poniedziałek, 15 października 2018

Cristina Caboni - Strażniczka miodu i pszczół

Angelica jedynie wśród pszczół czuje się dobrze. Całą wiedzę na ich temat zdobyła jako dziecko, na Sardynii, która była kiedyś jej domem. To tam spędziła najszczęśliwsze i zarazem najtrudniejsze lata swojego życia. Wszystkiego nauczyła ją ukochana ciotka Jaja, która wychowała ją jak własne dziecko, podczas gdy jej matka Maria co rusz znikała gdzieś na kilka dni, pozostawiając dziewczynkę samą. Pewnego dnia Maria wróciła z nowo poślubionym mężczyzną i zabrała dorastającą córkę do Rzymu. Od tamtej pory młoda bohaterka nigdzie nie zdołała zapuścić korzeni. Spędziła całe lata na przemierzaniu Europy kamperem, który służył jej za dom. Po trudnych przeżyciach rodzinnych jest nieufna, pełna strachu i zawsze gotowa do ucieczki. Od przeszłości, miłości i matki.

Teraz dostała od losu swoją szansę. Na malowniczej wyspie, na której była niegdyś szczęśliwa, czeka na nią piękny, malowniczo położony dom z ogromnym ogrodem, otoczony fioletowymi polami, lazurowym morzem i pasieką. I właśnie tam pełna rozterek i wątpliwości Angelica szuka swojego miejsca na ziemi. A także utraconej przed laty miłości.


To niezwykle ciepła i pachnąca miodem opowieść o poszukiwaniu siebie, swojego miejsca i przywracaniu wiary w ludzi.

Angelica to młoda kobieta, która podróżując kamperem po całej Europie pomaga pszczelarzom rozwiązywać ich problemy. Jest doskonałym doradcą, a wszystko, co umie przekazała jej dawno temu ukochana ciotka. Angelica jest cenionym specjalistą w swojej dziedzinie, ratując jednak pszczoły ciągle nie potrafi znaleźć ratunku dla siebie. Kamper jest jej jedynym domem, a przemierzając setki kilometrów tak naprawdę ucieka od stabilizacji, której nie zna i na którą nie umie się zdecydować. Pewnego dnia matka - z którą nigdy nie miała bliskiego kontaktu - przekazuje jej wiadomość, ze ukochana ciotka, którą dziewczyna uważała za zmarłą, umarła niedawno, zostawiając Angelica swój dom na Sardynii. Szok i niedowierzanie łączą się z ogromną ochot powrotu do swoistej sielskości znanej kobiecie z dzieciństwa, wspomnień, które jako jedyne trzymały ja w ryzach.
Powrót na Sardynię okaże się dla Angelici nie tylko podróżą do tajemnic z przeszłości, będzie również możliwością walki o całkiem nowe jutro nie tylko dla niej, ale i dal mieszkańców małego miasteczka. W dodatku dawna miłość Angelici także postanawia wrócić na Sardynię...

To niezwykle ciepła opowieść, po której ma się ogromna ochotę na skosztowanie chociażby jednego z opisywanych w powieści rodzajów miodu. Mimo pewnej dozy słodkości nie jest to jednak lukrowana opowieść o wielkiej miłości sprzed lat, czy ratowaniu dziedzictwa małego miasteczka. To raczej historia o poszukiwaniu swojego miejsca i odkrywaniu prawdy, często bolesnej. Albowiem, jak pisze autorka:

"W życiu zdarzają się rożne rzeczy. Z pozoru straszne wydarzenia niespodziewanie nabierają zupełnie innego znaczenia. Nie zawsze ich konsekwencje są negatywne. Często wskazują nowe możliwości. Sekret polega na tym, by umieć je rozpoznać".





poniedziałek, 1 października 2018

Agata Przybyłek - Wierność jest trudna

Zwariowana komedia rodzinnych nieporozumień pióra bestsellerowej autorki.


Agata Przybyłek lekko i z humorem opowie Wam o tym, że wierność nie zawsze jest łatwa…

Eliza przygotowuje się do ślubu, a całej rodzinie udziela się podniosła atmosfera. Lecz
niespodziewanie w życiu dziewczyny pojawi się niepokorny Szczepan, który grzecznej i ułożonej Elizie zawróci w głowie. Czy przyszła panna młoda pozostanie wierna narzeczonemu, czy ulegnie urokowi przystojnego motocyklisty?

Szczepana nie zraża wiadomość o zbliżającym się ślubie. Ale co zrobi, gdy okaże się, że randkuje nie z jedną kobietą, a z dwiema?!

Jak to mówią, cicha woda brzegi rwie… Przekonaj się, do czego mogą być zdolne siostry bliźniaczki, którym przyszło rywalizować o mężczyznę!


Ona i Ona - dwie siostry, które mimo, ze bliźniaczki są tak różne od siebie. Dzieli ich wygląd, temperament, wartości i nastawienie do życia. Wydaje się, ze nic, oprócz domu z którego pochodzą ich nie połączy. Tymczasem okazuje się, ze przyjdzie im zmierzyć się z nie lada zagwozdką.
Eliza to ułożona, spokojna i poukładana przyszła panna młoda, która nigdy nie wychodzi poza schemat, a prawdziwe życie płynie jakby poza nią. 
Patrycja to wyzwolona makijażystka, która dla odmiany żyje zawsze pod prąc, a mało rzeczy w jej życiu jest stałych.
Kiedy obie siostry poznają Szczepana ich życie zmienia się diametralnie. Eliza powoli zakochuje się w trochę jak dla niej szalonym mężczyźnie, Patrycja dla odmiany postanawia zdobyć go za wszelka cenę, uciekając się nawet do kłamstwa i podstępu.
Która z nich okaże się w tym starcu zwyciężczynią?
Oprócz rozterek sercowych dziewczynom przyjdzie się wspólnie zmierzyć również z nie lada zagwozdką. Okazuje się bowiem, ze ich matka potajemnie umawia się z obcymi mężczyznami poznanymi na portalu randkowym, do tego wysyła im swoje zdjęcia - pozy... Oczywiście ukochany ojciec dziewczyn o niczym nie wie. Czy powinny mu wyjawić prawdę?

Sympatyczna historia, której zakończenie będzie znane dopiero w kolejnym tomie. Co ciekawe przez całą lekturę ciężko polubić którąkolwiek z bohaterek. Jedna jest zbyt poukładana i na swój sposób mało życiowa, druga zbyt przebojowa i prąca do przodu. Jestem ciekawa, jak ich losami pokieruje autorka w kolejnej odsłonie.

Artur Andrus - Bzdurki czyli bajki dla dzieci (i) innych


Artur Józef Andrus – polski dziennikarz, poeta, autor tekstów piosenek, piosenkarz, artysta kabaretowy i konferansjer. A teraz także i autor książeczki dla dzieci (i) innych.

Bardzo szanuję Pana Artura, zwłaszcza za sposób narracji, która w swoim wyrazie najbardziej mi odpowiada melodyką i doborem słów. Jeśli chodzi o jego twórczość śpiewaną najbardziej urzekła mnie piosenka o pszczółkach. ("Czterdzieści pszczółek"). Humor nieco abstrakcyjny, ale bardzo przystępny. Do tego autor doskonale sobie zdaje sprawę ze swoich wad i w urzekający sposób obraca je w zalety. Dla przykładu - jego głos nie należy do wybitnych, ale śpiewając o wytatuowanej łani ("Piłem w Spale, spałem w Pile"), pokazuje, że po jego samokrytycznej ocenie był w stanie pokazać, że jednak potrafi śpiewać. I rozbawić tekstem, który jest nie dość, że prosto zbudowany to jeszcze trudno się w nim doszukiwać jakichkolwiek oznak wielkiego dzieła (mimo to, wpada w ucho). "A najgorsi to są młodzi, świat przez młodych na psy schodzi, żadnych marzeń, tylko pic. Syn studiuje medycynę, martwię się tym moim synem. Nie osiągnął nic..."


Po tym nieco długim wstępie można się zorientować, że jestem fanem autora tej książeczki i z wielką ochotą zabrałem się za lekturę: 



I znalazłem tego co szukałem - lekki humor, świetną narrację i te dziwaczne pomysły... Jeśli chcecie się dowiedzieć dlaczego ciocię nazwali "Ciotka Grzechotka". Albo poznać życiowe mądrości "Trzeba oglądać dobranocki i myć zęby". Cała książka jest w tym klimacie - [gdy autor zamyka oczy by się rozmarzyć i wymyślić nowe bajki] "Zamykam oczy i ...muszę otworzyć, bo nie potrafię pisać z zamkniętymi." Tego typu humor w szczególności trafia do dzieci (i przynajmniej jednego tatusia). Bawiłem się świetnie czytając owe bzdurki Andrusa. W dodatku rymowanki wplecione w treść opowiadań mają piękną rytmikę i przyjemność czytania potęguje zabawę.




Czerwony Kapturek, od ślubu z gajowym zwany Żoną Zielonej Czapki, w imieniu bohaterów starych bajek stanowczo domaga się nowych historii. Bo ile razy można być wyciąganym z brzucha wilka, gubić pantofelek czy uciekać z piernikowej chatki? Każdemu by się znudziło! Trzeba więc szybko pisać inne bajki! A kiedy zabiera się do tego Artur Andrus, należy być przygotowanym na wszystko: spotkanie ze smoczycą Eulalią Wawelską, studiującą na Uniwersytecie Czwartego Wieku przed Naszą Erą, dentystą, którego rozbolał ząb, niedźwiedziem szukającym ciszy w mieście (bo w lesie ciągle ktoś tupie, ryje, kaszle, chrapie, charczy i mlaszcze), Dziadkiem Niejadkiem, który lubi jeść, ale nie lubi jeździć i innymi niezwykłymi postaciami. Może nawet trzeba będzie wziąć udział w konkursie na wyroby z rzodkiewek!

niedziela, 30 września 2018

Ewa Kozyra-Pawlak, Paweł Pawlak - Mały atlas motyli Ewy i Pawła Pawlaków







„Mały atlas motyli” to już drugi po „Małym atlasie ptaków” ogrodowy pamiętnik pary znakomitych ilustratorów. Znajdziemy tu przedstawicieli ponad dwudziestu polskich gatunków sportretowanych w niezwykłych technikach plastycznych – od kolażu z tkanin przez fotografie, akwarele i dziecięce 
rysunki aż po modele z liści i patyków. Dzięki tej pięknej i mądrej książce mały czytelnik dowie się, kim są modraszek wieszczek, zorzynek rzeżuchowiec, mieniak tęczowiec, a nawet zmrocznik przytuliak. To uroczy i inspirujący elementarz dla każdego początkującego motyloznawcy!





Jeżeli znany jest Wam duet autorki z książki o ptakach to będziecie wiedzieć, czego spodziewać się po książce dotyczącej motyli. Jeżeli nie znacie, to zdecydowanie poznać musicie!

Dlaczego?

Przede wszystkim ta książka to bardzo przystępny atlas motyli i ciem dla najmłodszych, który w prosty, ale niezwykle ciekawy sposób przedstawia najmłodszym świat małych stworzonek. Nie ukrywam, że dla nas był zdecydowanie wybawieniem. Po tym jak nieopatrznie kiedyś pokazałam synowi cytrynka, pojawiły się pytania o nazwy kolejnych ;) Najnowsza propozycja Państwa Pawlaków uratowała mój autorytet i wybawiła z nie lada opresji.  
Do tego forma, która jest bliska dzieciom - z jednej strony krótki i zrozumiały tekst, z drugiej przystępne rysunki i ciekawe patchworki, które zachęcają do plastycznej aktywności. Wszystko to daje nam ciekawą propozycję, do której z pewnością niejednokrotnie wrócimy - zwłaszcza wiosną, kiedy znów na żywo będziemy "polować" na ciekawe okazy :)

Marek Klat, Paweł Paliński, Mirosław Piepka, Michał Pruski - Kamerdyner

Świat, którego już nie ma. Zakazana miłość wciągnięta w wir wielkiej historii. Losy trzech narodów na przestrzeni pięciu dekad. Nieznana, drastyczna zbrodnia.
Ona – niemiecka panienka z dobrego domu. On – kaszubski chłopak, który po śmierci rodziców trafia na wychowanie do pruskiego dworu. Ich miłość musiała być burzliwa. I była. Tak samo jak wielka historia, na której tle się rozegrała. Narastały konflikty między narodami, wybuchła I wojna światowa i kształt Europy uległ zmianie. Polacy mogli wreszcie świętować własną niepodległość, ale po krótkim czasie mieli znów ją stracić. Romans Mateusza Krolla i Marity von Krauss to opowieść niepodobna do innych. Złożona, pełna dramatycznych wyborów, ulotnych nadziei i cierpienia, ale przede wszystkim wierna faktom historycznym. Zarówno tym znanym powszechnie, jak i odkrywanym dla szerokiego grona czytelników po raz pierwszy przez autorów „Kamerdynera”.


To niewątpliwie fascynująca historia, która w czytelniku pozostawia zdecydowany niedosyt. Historia, osnuta na kanwie znanego schematu, jednak w realiach, które rzadko pojawiają się w powieściach.

Losy Kaszub i Kaszubów to tło, którego trudno szukać w powieściach dostępnych na polskim rynku czytelniczym.

Tym razem autorzy pokusili się o coś więcej niż tylko romans na tle historycznym, chociaż sam opis wskazywałby właśnie na takie rozwiązanie. Tymczasem jest to zdecydowanie powieść historyczno-obyczajowa z romansem uwikłanym w historię w tle. I muszę przyznać, że taka forma mi zdecydowanie bardziej odpowiada, bo książka podejmuje temat marginalizowany i mało chwytliwy - losy kontaktów polsko-kaszubsko-niemieckich na tle przemian i zmian początku XX wieku. Pruscy junkrowie, waleczni Kaszubki, wojna o grunty i walka o tożsamość - wszystko to składowe elementy powieści. Jeżeli dodamy do tego historię rodzenia się hitleryzmu na ziemiach Prus Zachodnich, wzmianki (niestety tylko) o losach Gdańska i historie o powstaniu i rozwoju Gdyni robi się z tego fascynujący obraz losów bohaterów i miejsc. 

Niestety jak dla mnie zbyt "pocięty", jakbyśmy oglądali odcinki większej historii, bez kilku z nich pomiędzy. Bo to zdecydowanie materiał na przynajmniej dwutomową sagę, która by pokazywała pełniejszy obraz i szersze losy bohaterów we wspomnianym półwieczu. Sam romans - jako wątek ciekawy - jednak dla mnie pozostaje tutaj zdecydowanie dodatkiem do frapującej całości. 


środa, 26 września 2018

Justyna Bednarek - Dusia i Psinek-Świnek. Wszystko w porządku

Magdalena Felicja (dla przyjaciół Dusia) bardzo lubi czekoladę. Ale może ją pałaszować dopiero wtedy, kiedy zje brokuły. Zdaniem mamy wszystko trzeba robić we właściwym porządku. A przecież każdemu zdarza się pomylić kolejność. Na przykład zaspanemu tacie, który najpierw kładzie na bułce serek, a potem smaruje ją masłem! Albo Patrykowi, koledze z przedszkola, który najpierw wciąga spodnie, a potem majtki… Na szczęście w świecie Psinka-Świnka, pluszowego prosiaczka, różne rzeczy dzieją się na odwrót, tyłem na przód i na lewą stronę. Najpierw podaje się ciasto, potem
drugie danie, a na koniec zupę… Brak porządku też jest w porządku! „Dusia i Psinek-Świnek” to seria książek dla najmłodszych o rezolutnej dziewczynce, która poznaje świat wokół siebie razem z mamą, tatą, najlepszym przyjacielem z przedszkola Tomkiem, a przede wszystkim ze swoim ukochanym Psinkiem-Świnkiem. Musicie jednak wiedzieć, że Psinek-Świnek nie tylko dodaje Dusi otuchy w trudnych życiowych momentach. Pluszak ma także własne tajemnice…

Wszystko po kolei - to przesłanie, które maluchom stara się przekazać autorka w najnowszej książce o przygodach Dusi i jej plusowego przyjaciela Psinka-Świnka.
Na przykładzie całkiem prostych - jak chociażby kolejność nakładania produktów na kanapkę, jak i ciut trudniejszych - następstwo pór roku - zmian w naszym życiu Dusia i jej znajomi z przedszkola zaznajamia się z prawdą dotyczącą właściwej kolejności rzeczy i wydarzeń. 
Niestety jak się okazuje nie zawsze właściwa kolejność odpowiada maluchom. No, bo przecież wiadomo, że lepiej zjeść najpierw czekoladę niż brokuła, wyjść na dwór pobawić się śniegiem niz słuchać nudnej bajki w przedszkolu, prawda?
Tutaj z pomocą przychodzą nam czerwony czajnik Tomka i Psinek Świnek, którzy to przedstawiają bajkę o śpiącej królewnie  w zupełnie odwrotnej kolejności, która sprawia, że nie ma ona teraz żadnego sensu. Dwójka naszych bohaterów postanawia więc odczarować bajkę, przywracając jej właściwą kolejność...?
Prosta historia z przykładami z przedszkolnego życia pomaga najmłodszym oswoić się z tematem następstwa i kolejności, pokazując co się stanie, kiedy majtki będziemy zakładać na spodnie ;)
Całe szczęście jest tu miejsce na mały wyjątek - czekoladę przed kolacją!
Polecamy gorąco!

poniedziałek, 24 września 2018

Dorota Milli - To jedno lato

Czasami to, co najważniejsze, jest tuż obok nas.


Lukrecja Lis, dziewczyna z charakterem, doradca klienta w warszawskim banku, po kolejnej porażce miłosnej postanawia odpocząć od miasta i jedzie do Dźwirzyna, rodzinnej miejscowości. 
Musi odczarować zły urok i stworzyć nowy plan na życie.
Luka myśli głównie o sobie, małymi miasteczkami gardzi, a ich mieszkańców uważa za nieudaczników. Pewnym krokiem przemierza chodniki nadmorskiego Dźwirzyna, unosząc wysoko zgrabną bródkę. Stukot Lukowych szpilek dociera do ucha lokalnego kierowcy busa bałtyckiego kurortu, przystojnego Huberta. Warszawianka staje się wyzwaniem dla pewnego siebie mężczyzny.
Oboje beztrosko korzystają z uroków polskiego wybrzeża smaganego pachnącą bryzą i pełnego urokliwych fal oblewających piaszczyste brzegi.
Ani Luka, ani Hubert nie spodziewają się jednak, czym stanie się dla nich to jedno lato, i dokąd ich zaprowadzi nadmorska plaża...
Piękna wakacyjna opowieść o uczuciu rodzącym się nad cudownym Bałtykiem, w otoczeniu sosnowego lasu, najpiękniejszych plaż i najsmaczniejszych gofrów z truskawkami...


To taka książka, które ja nazywam na raz ;) niby przyjemna, można przeczytać, ale już raczej na pewno się po nie nie sięgnie raz jeszcze. Bo po prostu nie ma po co.
To taka letnia historia o kobiecie, która przechodzi przemianę.. Lukrecja to kobieta, która od zawsze wychodziła z założenia, ze świat kręci się wokół niej i wszystko powinno być jej podporządkowane. Wyrywając się z małej nadmorskiej miejscowości do stolicy zamierzała podbić świat i zdobyć bogatego męża. Okazało się jednak, ze kandydat na męża, może bogaty, ale mało atrakcyjny fizycznie, zdradza ją dość często, a dziewczyna musi jednak dość często korzystać z pomocy finansowej rodziców, bez których warszawski wielki świat jest dla niej zbyt drogi.
Zawiedziona Lukrecja postanawia spędzić zaległy urlop nad morzem, w domu rodzinnym. Już podczas powrotu poznaje irytującego, ale na swój sposób interesującego Huberta, o którym początkowo nie myśli poważnie, bo to przecież tylko kierowca busa. 
Powrót w rodzinne strony zapoczątkuje szereg zmian w życiu naszej bohaterki. Najpierw jednak przyjdzie jej zmierzyć się z własną naturą i egoizmem, które to, a nie jak myśli Lukrecja klątwa z przeszłości, są powodem wielu jej porażek.
Miła lektura, dość przewidywalna i niestety mało odkrywcza. Taka w sam raz na raz :)


Maciej Szymanowicz - Krasnoludki. Fakty, mity, głupoty

Niezwykły zbiór informacji na temat krasnoludków! Skąd się biorą i jak przemieszczają? Gdzie mieszkają i co mają w środku? Co jedzą i co robią w wolnych chwilach? Jakie sporty uprawiają? W których dziedzinach odnoszą największe sukcesy? I wiele, wiele więcej o krasnoludkach domowych,
leśnych, bajkowych, porannych, a nawet doniczkowych. Na szczegółowych ilustracjach obejrzycie między innymi ślimochód, wyścigi w miodzie po chlebku z twarożkiem, człowieka zakażonego krasnoludozą, niezwykłą wspinaczkę na słodkotysięcznik, a nawet bliskie spotkanie III stopnia z kosmoludkami. Dowiecie się, dlaczego giną smartfony, skąd naprawdę biorą się dziury w serze, dlaczego w mieszkaniu ciągle się kurzy i czy psy rzeczywiście szczekają bez powodu.





Przepadliśmy... rodzinnie... nie tylko dzieci!

To przede wszystkim jedna z ładniejszych książek tego typu, którą mieliśmy w rękach, a wierzcie mieliśmy ich dużo. To również taka propozycja, która zainteresowała całą rodzinę - niektóre fakty (czy raczej głupoty) zainteresowały i zatrzymały uwagę również rodziców, powodując uśmiech na ich twarzach.

To także książka dla maluchów -myślę, ze przede wszystkim w wieku przedszkolnym, która pokazuje świat widziany przez pryzmat krasnala. Wszytko, co nas otacza jest krasnalowe - podróże, olimpiada, kosmos, choroby, bajki, życie leśne i domowe. Ale również krasnale jawią się tutaj jako sprawcy przeróżnych, dziwnych zjawisk dnia codziennego, które to powodują, że pewne rzeczy dzieją się zupełnie niespodziewanie - jak chociażby poranna ociężałość i spóźnienie, czy bałagan w szufladach. I powiem wam, ze świat widziany, jako wynikowa działalności krasnoludków jawi się już całkiem inaczej.
Z resztą zobaczcie sami:



piątek, 21 września 2018

Anna Klejzerowicz - List z powstania

W ostatnich dniach walk powstańczych w pięknej willi na warszawskim Żoliborzu zostają zamordowani Maria i Juliusz Bońkowscy, którzy oczekują na wieści od swojej dzielnej córki Hanki, biorącej udział w powstaniu. Osierocają nie tylko Hankę, ale także młodszą córkę, Julię. To właśnie ona poniesie brzemię tamtych wydarzeń. Po wojnie, gdy na jaw wychodzi śmierć rodziców, a starsza siostra uznawana jest za zaginioną, Julia trafia do sierocińca. Nie przyjmuje jednak do wiadomości pogłosek o śmierci Hanki, na którą wciąż czeka. Poszukiwanie śladów zaginionej siostry, tropienie najmniejszej chociaż informacji o powstańczej łączniczce, staje się życiową misją Julii i jej córki – Marianny. Można nawet odnieść wrażenie, że kobiety balansują na granicy szaleństwa i opętania. Prawda, której z takim uporem szukają, staje się dla nich i dla ich bliskich śmiertelnie niebezpieczna. Przeszłość skrywa bowiem mroczne tajemnice.
Choć tak naprawdę główna akcja fabularna dzieje się na przestrzeni lat powojennych, to życie tych dwóch kobiet naznaczone jest wydarzeniami z sześćdziesięciu trzech dni Powstania Warszawskiego.


Ta powieść to dramatyczna historia o tym, jak bardzo miłość i przeszłość mogą skomplikować życie nie tylko twoje, ale i twoich potomków. Tutaj tajemnice i zagadki przeszłości spowodowały swoistą tragedię nie tylko tajemniczej i zaginionej głównej bohaterki - Hanki, ale również poszukującej przez lata prawdy jej siostry Julii oraz córki Julii Marianny.

Muszę przyznać, że ta bolesna historia na długo zostanie w mojej pamięci. 
Poszukiwania zaginionej siostry  i chęć odkrycia prawdy co się z nią stało determinują życie Julii, która podporządkowuje wszystko jednemu celowi - odkryciu prawdy co stało się z jej starszą siostrą. Tym pragnieniem (obsesją?) zaraża męża, a potem córkę, których to życie również zostaje podporządkowane właśnie temu celowi. 
Regularne spotkania z powstańcami, wyjazdy z Gdańska do Warszawy, grzebanie w przeszłości niestety okazują się być dla niech również niebezpieczne. A PRL-owskie służby również nie ułatwiają życia rodzinie Julii. Prowadząc swoistą walkę o prawdę, wspierane przez znajomego z Wielkiej Brytanii, zatracają to, co w życiu najważniejsze. Starach o własne życie, kiedy giną najbliżsi, podsycany obsesją poszukiwań budzi pierwotne lęki i depresje. Czy Mariannie uda się wyrwać z tej matni? I czy prawda okaże się warta poszukiwań?

Trudna powieść, w bardzo dobrym wykonaniu sprawia, że mimo braku poparcia dla decyzji tych kobiet, jednak się im kibicuje i podobnie jak one czeka na to, co uda się im odkryć...

poniedziałek, 17 września 2018

Krystyna Mirek - Pojedynek uczuć





Jak jeszcze może zaskoczyć nas życie? Trzydziestoletnia Maja mieszka ze swoim synkiem Krzysiem w apartamencie kupionym za namową ojca dziecka, prezesa dobrze prosperującej firmy. Spełnia się zawodowo, od lat jest w trwałym związku, czy może zatem chcieć czegoś więcej? Może tylko tego, by ta sielanka trwała wiecznie, a przede wszystkim żeby nie okazała się złudzeniem…
Pojedynek uczuć, napisany lekkim piórem, porusza ważne tematy. Humor, życiowa mądrość i akcja osadzona w realiach pracy w polskich firmach, które stawiają wiele kobiet przed trudnymi osobistymi wyborami. Lektura, która wzrusza i bawi, a jej bohaterowie na długo zostają w naszej pamięci.






To trochę taka powieść na bardzo leniwe popołudnie, popołudnie z małymi wymaganiami i z oczekiwaniami. Trochę niestety, bo ja ciągle szukam powieści Krystyny Mirek, która mnie zachwyci. Ta była, podobnie, jak i poprzednie przeciętna i pozostawiła pewien niedosyt. Okazała się bowiem być dość przewidywalna i szablonowa, z ciut irytującą w swojej naiwności główną bohaterką. 


Maja to pracoholiczka, która całe swoje życie podporządkowała pracy w firmie, w której spędza kilkanaście godzin dziennie. Mimo, ze w domu czeka na nią ukochany synek, codziennie pracuje do 19. W tym czasie synkiem opiekuje się zaufana opiekunka. Sytuacja komplikuje się, kiedy z domu Maji wyprowadza się ojciec chłopca, główny sponsor zarówno apartamentu, jak i opiekunki. Zdesperowana Maja zostawia Krzysia po przedszkolu samego. Kiedy wraca po pracy chłopiec śpi. W zapowiedzi na okładce wspominane jest spełnienie zawodowe, ale w treści powieści ciężko mówić o spełnieniu, raczej o bezmyślnym oddaniu pracy i wykorzystywaniu przez szefa tyrana.
Życie naszej bohaterki zmieni się diametralnie - zarówno to prywatne, jak i zawodowe, kiedy firmę dość niespodziewanie przejmie syn tyrana. Od tego momentu - całe szczęście postać naszej bohaterki ewoluuje i już nie jest tak niesamowicie irytująca w swojej bezradności i niezdecydowaniu. Druga część powieści jest zdecydowanie ciekawsza, pojawiają się nowi bohaterowie, rodzinne wątki dziewczyny są ciekawie rozbudowane, no i ostatecznie życie Mai wraca na właściwe tory. Niestety całość wypada dość przeciętnie.

niedziela, 16 września 2018

Sofia Lundberg - Czerwony notes

Porywająca powieść o sile uczuć i wspomnień.
Kiedy Doris była małą dziewczynką, dostała od ojca czerwony, oprawny w skórę, notes. Przez całe życie zapisywała w nim adresy i numery telefonów osób, które znała i kochała. Dziś, patrząc na wykreślone imiona tych, którzy odeszli, wspomina swą przeszłość – a ta była barwna: Doris pracowała jako gosposia w Szwecji, w latach 30. była modelką w Paryżu, a w przededniu wojny uciekła do Nowego Jorku.
Cotygodniowe rozmowy z młodszą o kilkadziesiąt lat Jenny, jedyną krewną, urozmaicają samotną codzienność 96-letniej Doris. I odświeżają jej pamięć. Za to Jenny ma okazję poznać liczne rodzinne sekrety…
Urocza i wzruszająca powieść, skłaniająca do refleksji nad tym, co powinniśmy przekazać następnemu pokoleniu. A także o niespodziankach, które może przynieść los nawet najstarszym z nas.




Czerwony notatnik to niezwykle klimatyczna opowieść. To historia może ciut podobna do recenzowanej przeze mnie niedawno powieści, której akcja rozgrywa się w dużej mierze podczas powstania warszawskiego, bo watek niespełnionej miłości jest podobny - tutaj również wojenne historie bohaterów nie pozwoliły im cieszyć się szczęściem - ale to również, czy raczej przede wszystkim historia Doris, którzy z perspektywy przeżytych dziewięćdziesięciu lat postanawia spisać swoją historię dla Jenny swojej przyszywanej prawnuczki. 

Punktem wyjścia do rozważań jest czerwony notes, który to otrzymała jako mała dziewczynka od swojego ojca. Miała w nim zapisywać imiona i nazwiska tych, których spotkała w życiu. Teraz po latach większość z zapisanych nazwisk ma komentarz zmarł lub zmarła... Dramatyczne losy Doris, trudne wybory, których musiała dokonać i takie, do których zmusiło jej życie, pokazane są na tle zmieniającej się historii od początku wieku XX do teraźniejszości. Nazwiska z notesu stanowią idealne uzupełnienie historii kobiety. Niektórzy pojawiają sie na chwilę, inny zostają z Doris na dłużej, mimo tego w historii naszej bohaterki więcej jest dramatu i smutku niż szczęścia i radości. 
Wielka miłość poznana krótko przed wojną, ucieczka ukochanego, niedoręczony na czas list, za wiele niedomówień... wszystko to sprawiło, że swoisty brak szczęścia w życiu Doris był wypadkową tamtych wydarzeń, tak jakby nigdy się z nimi nie pogodziła i nie zamknęła tamtego rozdziału. 

Niesamowicie klimatyczna opowieść na tle losów Europy i Ameryki XX wieku. Barwne miejsca, charakterystyczne postacie, nietuzinkowe historie układają się w opowieść z czerwonego notesu, przyciagajacą czytelnika niczym magnes. 

wtorek, 11 września 2018

Gabriela Gargaś - Minione chwile

Anna pozostawia wszystko za sobą i wyjeżdża do Szkocji, by uleczyć złamane serce. Tam znajduje pracę w posiadłości Lady Abigail, mając nadzieję, że to koniec jej problemów. Jednak w murach starego dworu w West Lothian odżywa przeszłość, a przyczajone demony wychodzą z ukrycia.
Historia starszej pani wstrząsa młodą dziewczyną. Lady Abigail kochała kiedyś ze wzajemnością młodego, polskiego oficera, Waldemara Leśniewieckiego. Jednak wszystko sprzysięgło się przeciw tej miłości. W młodym oficerze zrodziły się bunt i niezgoda na niesprawiedliwość. Przegrany – zwycięzca opuścił Szkocję i wrócił do ojczyzny. Jednak jego losy potoczyły się zupełnie inaczej, niż by sobie tego życzył. Uciekając przed podejrzeniami o szpiegostwo powrócił do Szkocji, by na nowo złączyć swój los z Abigail. Jednak czy to ona była mu przeznaczona?

Dwie kobiety, jeden mężczyzna i wielka miłość we wszystkich jej odcieniach – od namiętności do śmiertelnej nienawiści i kary za zdradę. Burzliwe losy rodziny McGregorów ujrzą światło dzienne na tle chłodnych wrzosowisk, wysokich klifów i starych budowli, opowiadających swoje własne, przejmujące historie.



To historia jakich tak naprawdę mało, bo to historia dla jednej z kobiet - bohaterek powieści bez happy endu... Młodsza - nieszczęśliwie zakochana pierwszą, niespełnioną miłością, ciągle licząca podświadomie na to, ze on do niej wróci ucieka do Szkocji, by tam odnaleźć równowagę i złapać dystans do tego, co ją spotkało. Niestety spotkanie z dawnym ukochanym udowadnia Annie, że nie wszystkie drzwi do przeszłości łatwo zamknąć.
Starsza - pracodawczyni Anny, która wiedziona sentymentem do Polaków zatrudnia kobietę do opieki, czy raczej wysłuchania jej historii. 
Lady Abigail opowiada Annie o swojej wielkiej miłości do polskiego żołnierza przebywającego w Szkocji podczas drugiej wojny światowej, którego poniekąd siłą, poniekąd wpływami ojca zatrzymała przy sobie, unieszczęśliwiając tym samym troje ludzi na całe życie. 
Czy historia Lady Abigail sprawi, że Anna zawalczy o swoje szczęście? Zacznie spełniać marzenia?
Może pomoże jej w tym zaprzyjaźniony współlokator, który życzy Annie jak najlepiej?
Ta powieść to również historia o emigracji - tej dawnej wojennej i powojennej oraz całkiem współczesnej. Obie ukazane są przez autorkę wraz ze swoimi blaskami i cieniami. Tymi drugimi zwłaszcza. Najciekawsze to zdecydowanie losy oficera Leśniewskiego - bohatera wojennego, który nie może wrócić do ludowej ojczyzny, a na wyspach go nie akceptują, pracować musi zaś w zawodzie poniżej swoich kwalifikacji i umiejętności. Brzmi znajomo? Schemat się powtarza?

sobota, 8 września 2018

Sylwia Trojanowska - Sekrety i kłamstwa

Magdalena po latach wraca do rodzinnego domu, żeby pogodzić się z najważniejszą osobą jej dzieciństwa – charyzmatycznym i apodyktycznym dziadkiem. Ludwikowi zależy na tym, by ukochana wnuczka z nim zamieszkała, lecz ona stawia warunek – chce w końcu poznać jego skrzętnie skrywaną przeszłość. W opowieściach Ludwika losy rodziny splotą się z burzliwą historią Szczecina z czasów drugiej wojny światowej. Jaką tajemnicę chronił przed światem? Magdalena, wędrując po śladach z przeszłości, odwiedza miejsca znane z młodości i na nowo buduje relacje z dawnymi sąsiadami. Czy w rodzinnym mieście czeka na nią również miłość?
Sylwia Trojanowska odkrywa tajemnice, o których nikt już nie pamięta. „Sekrety i kłamstwa” to mieszanka emocji, uśmiechu i wzruszeń zapisanych w pożółkłym rodzinnym albumie.









Poruszająca historia z bolesną przeszłością w tle. Magda to sierota wychowywana przez kochających dziadków. Jednak w pewnym momencie swojego życia - zakochana w swoim przyszłym mężu, którego nie akceptował apodyktyczny dziadek - zdecydowała się na wyprowadzkę i zarwanie kontaktów z dziadkiem. Po latach, uciekając od bolesnej przeszłości za namowa ciotki postanawia choć na krótko wrócić do rodzinnego Szczecina. Spotkanie z dziadkiem jest trudne, ale jego słaby stan i obietnica wyjawienia tajemnic z przeszłości sprawia, że poszukująca życiowego spokoju kobieta postanawia zostać na dłużej. 

W tym czasie dziadek zaczyna opowiadać wnuczce o bolesnych tajemnicach z przeszłości - Szczecinie lat wojennych i powojennych. To zdecydowanie najciekawsza i najbardziej emocjonująca część powieści. Mi historia tego miasta z tego okresu była zupełnie nieznana. O ile chociażby losy Wrocławia są czytelnikom znane, to Szczecin jako bohater na tle tego szczególnego czasu nie pojawia się na kartach książek. Bolesne losy Polaków i Niemców splatają się w sposób nie zawsze oczywisty także i tym mieście. Bolesne decyzje, podszyte strachem determinują życie jego mieszkańców, naznaczając ich egzystencję na następne lata.

Życie w Szczecinie ma dla Magdy całą serię niespodzianek - nową pracę, nową miłość, odkrywane tajemnice...Niespodzianki, jak się okazuje nie zawsze jednak będą przyjemne.

Muszę przyznać, że historia Magdy, początkowo mogłaby wydawać się dość sztampowa, okazała się być zaskakująca i wyjątkowo ciekawa - zwłaszcza w odniesieniu do przeszłości zarówno miasta, jak i dziadka dziewczyny. To pierwszy tom cyklu, jestem ciekawa, co autorka zaproponuje zarówno czytelnikom, jak i naszym bohaterom w kolejnym tomie. 




czwartek, 6 września 2018

Magdalena Majcher - W cieniu tamtych dni

Rodzinna tajemnica.
Powstańcza miłość.
Mikołaj nigdy nie miał prawdziwej rodziny - matka wyjechała za granicę, kiedy miał kilka lat a ojca nigdy nie poznał. Wychowała go babcia, Emilia - jedyna osoba, która jest mu naprawdę bliska. Kiedy jednak chłopak odkrywa na strychu tajemniczą szkatułkę, okazuje się, że tak naprawdę nic o niej nie wie. Opaska z Powstania Warszawskiego i listy, które nigdy nie zostały wysłane stają się kluczem do poznania tajemnicy, kładącej się cieniem na losach całej jego rodziny...

Co wydarzyło się w życiu Emilii w sierpniu 44?

Kim jest tajemniczy Krzysztof, do którego skierowane były listy?

Wielka miłość, tragiczna historia i tajemnica, której nie można dłużej ukrywać...


Powiem szczerze spodziewałam się tkliwej opowiastki z powstańczym wspomnieniem w tle, o wielkiej miłości na gruzach Warszawy, tragicznej śmierci jednego z zakochanych itp. Myślałam, ze to będzie kolejna powstańcza historia, dość oklepana, jakich w sumie wiele się pojawiło w literaturze, mniej lub bardziej powielających schemat. 
Jakie było moje zaskoczenie, kiedy scenariusz tej historii rozgrywa się nieustannie w mojej głowie odkąd skończyłam lekturę tej powieści. Nie jest to bowiem historia jakich wiele... jest to historia o dramatycznej miłości, scenariuszu co by było gdyby, wdzięczności za media społecznościowe, które kilkadziesiąt lat temu uratować mogłyby niejedną miłość.
Wczoraj moja babcia opowiadała mi, że mężowie dwóch moich ciotek odnaleźli je dzięki Czerwonemu Krzyżowi. Emilia nie miała tego szczęścia.
Z jednej strony to opowieść o tragicznej miłości, bolesnej stracie, podwójnej bo i ukochanego i dziecka, z drugiej, co wydaje sie być zdecydowanie ważniejsze to opowieść o tragicznym życiu, które potoczyło sie niejako w następstwie tego, czego ktoś nie odnalazł, bo nie tam szukał, bo nie powiedział, kiedy było można więcej o sobie, czy o szczęściu, które pojawiło się pod sercem. Trudno oceniać wybory, łatwiej zdecydowanie odnotować tragedię całej rodziny, której głowa nie potrafiąc poradzić sobie z niezamkniętą przeszłością, nie pozwoliła cieszyć się teraźniejszością i docenić to, co życie miało do zaoferowania.
To jedna z tych powieści, które rodzą pytania o alternatywne scenariusze... czy lepsze, czy gorsze...nie wiadomo. Z pewnością inne. 
Pozostając pod wrażaniem polecam gorąco!

Kevin Kwan - Bajecznie bogaci Azjaci

Gdy Rachel Chu przyjęła zaproszenie Nicka, by spędzić wakacje w jego rodzinnym Singapurze, cieszyła się, że wreszcie pozna jego bliskich. To przecież normalna kolej rzeczy: kochają się, mieszkają razem w Nowym Jorku, jest im ze sobą dobrze. Kto wie, może za jakiś czas zostanie jego żoną?

Nick zapomniał jej jednak powiedzieć o pewnym drobiazgu… a może raczej o kilku. Otóż: jego rodzina mieszka w bajecznym pałacu z ogrodem wielkości całej dzielnicy, lata prywatnym odrzutowcem, w którym mieści się ajurwedyjskie studio jogi i spa, przyjaźni się z królami, a Nick – tak się składa – uchodzi na najlepszą partię w Singapurze, na którą ostrzą sobie wypielęgnowane pazurki wszystkie tamtejsze bogate damy. Oj, będzie się działo!

Myślicie, że bogatych ludzi widzieliście w Dynastii? To nic nie widzieliście! Opisane przez Kevina Kwana bogate rody z Chin, Singapuru czy Tajwanu to istna Dynastia na sterydach: wszystko jest tu lepsze, większe i droższe. I jak w takiej scenerii ma sobie poradzić biedny, choć bardzo inteligentny Kopciuszek? 



To jest bardzo bogata książka... pod absolutnie KAŻDYM względem... Wyobrażacie sobie, jak to jest być bajecznie bogatym? Wielokrotnie? Po przeczytaniu tej książki wszystko to, co wydawało ci się bogactwem w twoich marzeniach, już nim nie będzie. 

Bo przede wszystkim jest to książka o bogactwie, może nie nazwałabym jej współczesną, chińską wersją Dynastii, bo jest zdecydowanie dużo lepsza, zwłaszcza w warstwie społeczno-obyczajowej, ale niewątpliwie ukazuje świat, do którego dostęp mają tylko nieliczni. Drogie ciuchy, prywatne odrzutowce, sprzedawanie akcji, czy nieruchomości przy podwieczorku to tutaj norma. Tak odległa, że zastanawiasz się, czy to w ogóle jest możliwe, a jednak... Współczesne bogate chińskie rodziny tak właśnie żyją. Niestety oprócz bogactwa pojawiają się tutaj też i wynikające z przepaści nie tylko finansowej, ale i obyczajowej wobec innych uprzedzenia względem tych, których na takie życie po prostu nie stać. Nie ukrywam, że przedstawiona rzeczywistość luksusowego życia w Chinach wraz z jej tłem społecznym i obyczajowym stanowi dla mnie największą zaletę tej powieści. O ile o bogatych i snobistycznych rodach chociażby angielskich książek jest całe mnóstwo, o tyle chińskie rodziny - to już swoiste novum. 

Do tego świata przybywa Rachel - zamerykanizowana Chinka, zakochana w Nicky, o którego rodzinnym bogactwie nie wie nic... Rzeczywistość okazuje się być zupełnie zaskakująca, a skrywana przez ukochanego prawda o stylu życia i statusie majątkowym jego rodzinny szybko wychodzi na jaw stając pomiędzy zakochanymi. Czy ten swoisty mezalians we współczesnych Chinach ma szansę na happy end? Przekonajcie się sami, napiszę tylko tyle, ze będzie zabawnie i zaskakująco również dla was.

To, co mi przeszkadzało podczas lektury to niestety całe mnóstwo obcych wyrażeń i sformułowań, owszem tłumaczonych na końcu każdej strony, ale ich nagromadzenie plus komentarze i wyjaśnienie od tłumacza powodowały, często większe skupienie podczas lektury na dole strony niż na jej zawartości. 

poniedziałek, 27 sierpnia 2018

Agnieszka Łubkowska - Nauka liczenia



Nauka liczenia jeszcze nigdy nie była tak prosta! „Nauka liczenia” zawiera wskazówki dla rodziców oraz interesujące ćwiczenia i zabawy, które ułatwią dziecku opanowanie podstaw liczenia. Specjalna konstrukcja i forma książki pomagają skupić się na konkretnym zagadnieniu. Całość jest podzielona na 5 części: dodawanie, odejmowanie, mnożenie, dzielenie i różności matematyczne, w których dziecko oswaja się z ułamkami, odczytywaniem godziny na zegarze, a także szacowaniem długości. W każdym rozdziale znajdują się tłumaczenie danego działania oraz ćwiczenia. Dodatkowe zabawy sprzyjają utrwalaniu wiedzy, wspomagają pamięć i koncentrację. Książka zarówno dla rodziców, jak i nauczycieli czy terapeutów.


Liczenie to niełatwa sprawa, zwłaszcza kiedy spotykasz się z nim po raz pierwszy, jesteś maluchem i musisz zmierzyć się ze swoistą, trudną abstrakcją. Całe szczęście są sympatyczni bohaterowie książki autorstwa Agnieszki Łubkowskiej, wykreowani przez Joannę Kłos gotowi pomóc ci w tym trudnym zadaniu. 
Książka podzielona jest na 5 części: dodawanie, odejmowanie, mnożenie, dzielenie i różności matematyczne. 
Co ważne większość z przedstawionych w danym rozdziale zadań składa się z części dla dziecka i części dla rodzica, która pomaga dorosłym wspomagać maluchów w nauce. 
Dużo zadań można zrobić bezpośrednio w książce, część wymaga również przygotowania dodatkowych pomocy (kostki kartki, kartoniki itp.)
Każde z nowych pojęć matematycznych wprowadzane jest stopniowo - najpierw zadania łatwe, później trudniejsze. Same zadania są różnorodne tak, żeby każdy znalazł tutaj coś ciekawego dla siebie. Do tego sympatyczne ilustracje i rysunki sprawiają, ze całość prezentuje się naprawdę imponująco dając nie tylko maluchom niezbędna pomoc, z której z pewnością wielu z nich skorzysta :)



 




niedziela, 26 sierpnia 2018

Krzysztof Domaradzki - Detoks

Jakiż to mroczny kryminał.... W dodatku akcja rozgrywa się w moim mieście, a podtytuł powieści - Na tropie zabójcy kobiet w miejskim piekle - raczej nie skłania do  nocnych spacerów po Łodzi...
Ten tom to pierwsza z części cyklu, którego bohaterem jest komisarz Kawęcki. 
Sam bohater - moim zdaniem najsłabszy element powieści - głównie ze względu na swoiste powielanie modelu po Nesbo czy Mrozie to denerwujący i drażniący typ, który od pierwszej strony robi wszystko, żeby zniechęcić do siebie zarówno współpracowników, jak i czytelników ;) 
Powielanie schematu bohatera - zdolnego śledczego, który prawie się stacza, chętnie sięga po używki i w zasadzie nie wiadomo dlaczego ciągle pracuje w policji (fanom kryminałów schemat ten jest doskonale znany, prawda, ze brzmi znajomo?) niestety powoduje, że książka bardzo traci na odbiorze, bo ma się trochę wrażenie, że wszystko to już było, ze znów wracamy do paradoksu -zdolny policjant, alkoholik ratuje śledztwo...

Poza tym książka jest niezwykle ciekawa, autor bowiem zastosował niezwykle ciekawy zabieg - w śledztwie uczestniczy wielu policjantów, z których to każdy z nich w pewnym momencie ma swoje pięć minut, stając się głównym bohaterem akcji, a elementy z życia prywatnego policjantów zgrabnie wkomponowują się w całość. Sama intryga - umieszczenie zbrodni w świecie płatnego seksu, dziwnych biznesów i rozgrywek, o których zwykłym mieszkańcom miasta nawet się nie śniło - jest dopracowana w najdrobniejszych szczegółach. Chociaż pozornie nic się ze sobą nie łączy, wiadomo, że za moment chwilę zostanie ze sobą połączone w zaskakujący sposób, a głęboko skrywana prawda okaże się zadziwiająca. Mimo, że wraz z końcem pierwszego tomu nie poznajemy rozwiązania zagadki, a zbrodniarz nie zostaje złapany, to jednak lektura, mimo, że momentami ciężka i wymagająca zupełnie na traci na napięciu. Czekam na kolejny tom przygód niepokornego i irytującego komisarza.




W wynajętym mieszkaniu w łódzkiej kamienicy zostają odnalezione zmasakrowane zwłoki studentki Martyny Bułeckiej. Brak śladów sugerujących tożsamość sprawcy. Brak motywów. Brak świadków.
Komisarz Tomek Kawęcki, jeszcze parę lat wcześniej utalentowany śledczy, dziś jest wypalonym samotnym alkoholikiem. Ale tylko on daje nadzieję na rozwikłanie sprawy zabójstwa 24-letniej kobiety, pod warunkiem że zdoła wziąć się w garść i zechce współpracować z kolegami. Tymczasem szczególnie młoda sierżant Magda Giętka budzi w nim nieuzasadnioną niechęć.

Szukając zabójcy Martyny Bułeckiej, policjanci zapuszczają się w najbardziej zdegenerowane rejony Łodzi. Poznają świat dewiantów, prostytutek i narkomanów, zblazowanych studentów i wykładowców, wykolejeńców balansujących na granicy prawa, skorumpowanych prawników i zdeprawowanych dziennikarzy. Przekonują się, że ludzie przeważnie nie są takimi osobami, za jakie się podają, a niektórych policjantów od przestępców różni jedynie mundur.

Wśród sfrustrowanych członków zespołu śledczego coraz częściej dochodzi do tarć. Sytuację dodatkowo komplikuje odkrycie związku pomiędzy zabójstwem Martyny Bułeckiej a sprawą sprzed czterech lat. Wówczas w małej wsi nieopodal Łodzi w podobny sposób została zamordowana nastoletnia dziewczyna. Tyle że sprawca tamtego zabójstwa został schwytany i 
osądzony. Tragiczna pomyłka? A może celowe działanie…

Jola Richter-Magnuszewska - Rok na targu

Witajcie na naszym targu, na którym co sobotę możecie kupić najlepsze lokalne produkty: zdrowe warzywa, ciekawe rękodzieło, ozdoby, książki, kwiaty i pyszne lody. Iza z Krisem sprzedają miód, wełnę i mleko, a także jogurty, sery i przetwory własnej produkcji. Dyniowy Baron przywozi na rowerze ugotowane przez siebie wegetariańskie potrawy. Pani Słodziutka piecze najwspanialsze ciasta, a jej mąż, Pan Słodziutki, słynie z wyrobu lodów. Dorota szyje niezwykłe zabawki. Zielarka Skrzatula zbiera zioła, z których robi uzdrawiające mikstury. Ceramicy Agnieszka i Willi prowadzą warsztaty, na których każdy może zrobić sobie kubek. Ala i Anka opiekują się psiakami i kotami. Pan Mietek Wróbel pilnuje porządku. Jest i para nowych sprzedawców, Grażynka i Janusz, którzy
wprowadzą trochę zamieszania. Mamy też całą gromadę zwierząt: kurę Rebekę, psotnego osła Pioruna i kota Paragona. Kawki podkradają jedzenie, a bociany przylatują i odlatują zgodnie z prawami natury. No i oczywiście są tu dzieci – niektóre chętnie wyręczają  rodziców w sprzedaży, inne się bawią, a jeszcze inne pomagają znajomym starszym osobom robić zakupy. „Rok na targu” zawiera dwanaście rozkładówek pokazujących cykliczność i sezonowość lokalnych produktów. Prześledzimy, co słychać u wytwórców i mieszkańców Dobroszyc,  potowarzyszymy im w obchodach radosnych świąt, takich jak Dzień Dziecka czy Dzień Kota. Dodatkowe dwie ilustracje są poświęcone prezentacji bohaterów oraz interaktywnej zabawie.


Powiem szczerze, że nie sądziłam, że targ może być miejscem, któremu można poświęcić 12 dwustronicowych rozkładanek prezentując zmienność przyrody w tym własnie miejscu. Tymczasem debiutująca autorka w znanej serii udowadnia, że można prezentując nam cały wachlarz różnych możliwości, zachowań i sytuacji skłaniających do rozważań o tym, co się zdarzyło zarówno tych starszych, jak i młodszych czytelników. Muszę przyznać, że u nas w rodzinie książka ta ma zarówno swoich zwolenników, jak i przeciwników, którym najnowszy tom w serii nie przypadł do gustu. 


Zwolennicy doceniają patchwrokowy charakter ilustracji, który stanowi swoiste novum oraz niecodzienne  "miejsce akcji", gdzie rozgrywa się tym razem całoroczna przygoda. Jako, że zwolennicy często robią zakupy na targu z ogromną przyjemnością zaglądają tam i na kartach książki, której bohaterowi dokładnie opisani przez autorkę na wstępie zaopatrują się przez cały rok w różnorakie artykuły. Z dużym zainteresowaniem również spotkała się również propozycja interaktywnej zabawy tematycznej zaproponowana przez autorkę na końcu książki, jednak zgodnie stwierdzono, ze zapotrzebowanie na takie strony jest zdecydowanie większe ;)






Sceptykom wycinankowy charakter ilustracji nie spodobał. Wszystko wygląda chaotycznie i nierówno, bez skali, trochę kanciaście. Często nie byłem w stanie zrozumieć co się na danej ilustracji dzieje. I tak dla przykładu w marcu widzę Ładnego Janusza handlującego kaczymi łapkami, obok siedzi kot w śliniaku i zielone stringi dla olbrzyma (?!)
Najbardziej mnie jednak irytuje brak perspektywy, przez co poszczególne scenki wyglądają jakby były dołożone do rozkładanki na dany miesiąc bez pomysłu. Czasem pewne ilustracje wyglądają jakby celowo umieszczane na pierwszym planie, żeby pokazać, co w danej porze roku dzieje się w domach... Pomysł ogólnie uważam za dobry, ale chyba na inną książkę, tu umyka trochę główny wątek. Ciężko się śledzi dzieje poszczególnych bohaterów, trudno wywnioskować co robią, Tak przy okazji - wydaje mi się, że w sierpniu doszło do rozpadu małżeństwa Janusza i Grażynki!

piątek, 24 sierpnia 2018

Marta Galewska-Kustra - Pucio na wakacjach. Ćwiczenia wymowy dla przedszkolaków




Poznajcie Pucia i jego wesołą rodzinkę, spędzając z nimi niezapomniane wakacje na Kaszubach! Ten sympatyczny maluch stanie się ulubionym towarzyszem Waszego dziecka w stawianiu pierwszych
kroków w nauce mowy. Czwarta część przygód Pucia skierowana jest do dzieci w wieku od trzech do sześciu lat. Czas na zabawę związaną z artykulacją, czyli umiejętnością właściwego wymawiania głosek. Książka wspiera rozwój wymowy dziecka oraz pozwoli rodzicom sprawdzić, czy ich pociecha mówi prawidłowo czy też wymaga profesjonalnego wsparcia logopedycznego.



Pucio to bohater, który towarzyszy maluchom od samego początku nauki mówienia. Kolejne tomy przygód sympatycznego bohatera ewoluują wraz z rozwojem maluchów. Najnowszy tom przygód Pucia "Pucio na wakacjach" to książka poświęcona ćwiczeniom wymowy dla przedszkolaków. Skierowana jest dla dzieci w wieku 3-6 lat. Co najważniejsze na każdej ze stron jest zadanie przeznaczone dla konkretnej - docelowej grupy wiekowej - są, to słowa do powtórzenia zawarte w krótkim tekście powyżej. Maluch adekwatnie do wielu na odpowiedzieć na pytanie Co to? Dla rodziców na samym początku książki przeznaczone jest wprowadzenie wraz z dokładną instrukcją obsługi i wskazówkami, na czym powinni się skupić podczas ćwiczeń z dzieciakami, czego unikać i czego się nie bać ;)

W najnowszych przygodach Pucio wraz z rodziną - w tym nową bohaterką - ciocią, która specjalnym autem zabiera całą rodzinę na wakacje. Adekwatnie do tego, co przeżywają aktualnie przedszkolaki - cała rodzina przeżywa wspólne wakacje i korzysta z uroków czasu wolnego spędzanego na kempingu na Kaszubach. Może nie jest to opowieść o wakacjach all in, ale oprócz nauki poprawnej wymowy pokazuje również piękno i uroki wakacji spędzanych w Polsce, gdzie możemy spędzać wspólnie czas podczas kąpieli w jeziorze czy morzu, wybrać się na rowerową wycieczkę czy piknik oraz korzystać z darów lasu samodzielnie zbieranych. Autorka pokazuje to co dobre, bo nasze i swojskie. 
Taka wartość dodana oprócz oczywistego celu, jaki ma ta publikacja. Muszę przyznać, że zrobiła na mnie spore wrażenie, pokazując dla rodzica trochę sentymentalnie to, co piękne i ważne. 
W bonusie dostajemy również na sam koniec - w rozdziale "Wakacyjne minki Pucia i Michalinki" przykładowe ćwiczenia - wraz z ilustracjami - sprawności narządów artykulacyjnych. Kompleksowy podręcznik dla rodziców i przedszkolaków w dostępny sposób pomagających wszystkim zmierzyć się z trudnym problemem, tutaj w sposób wyjątkowo przyjazny dla odbiorcy. Polecamy gorąco i czekamy na kolejne tomy przygód Pucia.

sobota, 18 sierpnia 2018

Małgorzata Rogala - Grzech zaniechania

Małgorzata Rogala to zupełnie nieznana mi autorka, sięgnęłam po raz pierwszy z lekką obawą, bo zapowiedź kryminału psychologicznego rodziła we mnie spore obawy. Tymczasem okazało się, że suma sumarum mamy tutaj raczej do czynienia z kryminałem, owszem z dodatkiem wątków psychologicznych - głównie za sprawą denatki i miejsca akcji oraz problemów, które zbrodnia ujawnia, ale przede wszystkim jest to kryminał z wyraźnie zarysowanym wątkiem obyczajowym, który skłania do refleksji nad tytułowym grzechem zaniechania (ślepotą?). 


Pracownica ośrodka terapeutycznego znajduje leżące na posadzce, zakrwawione zwłoki swojej szefowej – psychiatry Antoniny Brzozowskiej. Na miejsce zbrodni wezwani zostają starsza aspirant Agata Górska i komisarz Sławek Tomczyk. Sprawa z pozoru prosta komplikuje się wraz z przeglądaniem kolejnych akt pacjentów Brzozowskiej. Rozszerza się krąg podejrzanych i trudno jest policjantom znaleźć punkt zaczepienia.

Dochodzenie dodatkowo utrudnia fakt, że Michała Stępnia, byłego partnera Agaty, zamordowano. Policjantka zostaje uwikłana w grę, której reguł nie zna i w której nie obowiązują żadne zasady fair play.

Czy parze śledczych uda się wyjść z kryminalnych porachunków bez szwanku? Czy zdołają złapać mordercę, nim dla wszystkich będzie za późno?



Niewątpliwie powinnam zacząć od pierwszego tomu w cyklu, a nie od piątego, ale mimo braku wiedzy o przeszłości w niektórych wątkach lektura okazała się zaskakująca i ciekawa, a samo rozwiązanie zagadki boleśnie prawdziwe - zgodne w zupełności z tytułem, który temu tomowi nadała autorka. I tak ciekawy pomysł na zbrodnię, umieszczenie akcji w ośrodku terapeutycznym, gdzie raczej stawia się diagnozy zgodne z oczekiwaniami rodziców, niż leczy uwypukliły problemy, z którymi zmagamy się powszechnie. Nadinterpretacja zachowań dzieci, szukanie winy poza sobą i usprawiedliwienia w opłaconej terapii boleśnie pokazał, do czego w tym przypadku zaprowadzić może ich miks...
Z drugiej strony połączenie dwóch wątków - prowadzonego śledztwa przez parę detektywów oraz zbrodni, w które jedno z nich jest uwikłane pokazało, jak sprawnie autorka potrafi łączyć ze sobą różne elementy, zupełnie - poza główną bohaterką - nie mające ze sobą nic wspólnego. 
Zostając pod wrażeniem twórczości autorki szukam poprzednich tomów cyklu!

poniedziałek, 13 sierpnia 2018

Joanna Opiat-Bojarska - To koniec, Anno

Dziennikarka telewizyjna Anna Rogozińska znajduje w skrzynce pocztowej tajemniczą kopertę. Z przesyłki wypada karta do gry – zaproszenie do morderczej rozgrywki – oraz lakoniczny list od siedzącego za kratami Kapelusznika. Czy niebezpieczny kryminalista pomoże Annie zapobiec serii zabójstw?
Problemy prywatne utrudniają śledztwo, w dodatku zwierzchnicy zlecają Annie zadanie angażujące niemal 24 godziny na dobę – reportaż o pracy pogotowia ratunkowego. Dziennikarka nie ma wyboru, musi podjąć wyzwanie, niestety ratownicy są niechętni do współpracy. Anna musi wytrzymać wycieńczające tempo i stan ciągłej gotowości, co więcej – zadanie może okazać się bardzo niebezpieczne…






To nie jest moja ulubiona seria autorki, można nawet pokusić się o stwierdzenie, że wyjątkowo mi nie przypadła do gustu... Pierwszy tom był wyjątkowo słaby, a antypatyczna główna bohaterka, którą ciężko obdarzyć sympatią dodatkowo zniechęcała do lektury. I w zasadzie nie do końca wiem, dlaczego sięgnęłam po ostatni tom przygód naszej bohaterki, chyba skusiła mnie obiecująca zapowiedź z okładki. I muszę przyznać, że nie żałuję, bo książka okazała sie być bardzo dobra - wciągająca, z pomysłem. Akcja ciekawa, wiele się dzieje - nie tylko, jeżeli chodzi o samo śledztwo, ale i w życiu naszej bohaterki. niewątpliwie dużo lepiej jest sięgnąć po tą powieść, kiedy się już czytało/zmierzyło z poprzednimi tomami, ale spokojnie da się przeczytać i cieszyć lekturą i bez tego.

Anna wraca do pracy, w której nikt nie czeka na nią z otwartymi ramionami, jej miejsce jest obsadzone przez pupilkę szefa, jej pierwszy reportaż spotyka się z miażdżącą krytyką zarządu, a ona sama dostaje zadanie pracy w pogotowiu ratunkowym, gdzie jako naoczny świadek pokazywać na ludzkie dramaty... Anka nie byłaby sobą, gdyby podążyła za narzuconym schematem, wraz z kolejnymi ciężkimi dniami pracy z ratownikami w jej głowie krystalizuje się plan na całkiem inny reportaż. Dość niespodziewanie wypadki, do których udają się ratownicy zazębiają się z tajemniczymi zabójstwami, o których opowiada Annie osadzony w więzieniu Kapelusznik... czy on ostrzega Ankę przez wymierzającym sprawiedliwość kolegą z celi, który właśnie wyszedł na wolność, czy może jego plan jest całkiem inny? W rozwikłaniu tej zagadki pomaga Ance znajomy prokurator, który stanie się dla mniej nie tylko przyjacielem. 
Ciekawy pomysł na zagadkę kryminalną, jeszcze ciekawsze połączenie z wątkiem obyczajowym i życiem głównej bohaterki - muszę przyznać, ze tym razem udało się autorce zaskoczyć mnie wyjątkowo pozytywnie, tak, że nie mogłam doczekać się zakończenia...
Najlepszy tom w serii. 



Agnieszka Dydycz - Marzenia z terminem ważności

Siostry, Anna i Alicja, zaczynają mieć dosyć swojego dotychczasowego życia. Obydwie od dawna marzą o zmianie, więc może by tak… zamienić się miejscami? W pierwszym momencie wydaje się to niemożliwe, wręcz absurdalne, bo przecież dzieci, mężowie, praca… Jednak wkrótce coraz bardziej im się ten pomysł podoba. Ich rodzinom także, ale każdemu z zupełnie innego powodu. Anna przeprowadza się do Warszawy, a Alicja wyprowadza się na wieś. I chociaż na nowym miejscu okazuje się, że jest nieco inaczej niż miało być, nikt już nie ma ochoty na powrót do poprzedniego życia…

Tak zaczyna się historia pewnej nieprzeciętnej i niezwykle interesującej rodziny, na czele której stoi osiemdziesięciopięcioletnia Apolonia, która choć w teorii jest seniorką rodu, w praktyce jest najmłodsza duchem.






Niezwykle ciepła i urzekająca książka nie tylko na lato...

Rodzina jakich wiele - dwie siostry, które za sobą nie przepadają, bo każdej wydaje się, że ta druga jest z innego świata, brat rodzynek, uwielbiany przez ekscentryczną babcię. Pilot, model, któremu jednak dość trudno jest znaleźć tą jedyną . Uwielbiany przez siostrzeńców wujek, który nagle uświadamia sobie, ze warto byłoby postać się o własne potomstwo. 

Babcię, która cieszy się szczęściem u boku narzeczonego, sporo od niej młodszego, babcię, która w głębi duszy skrywa pewną mroczną tajemnice, której boi się wyjawić najbliższym.
Są oczywiście i rodzice, którzy kiedyś się rozwidli, nie mówiąc nic swoim dzieciom, w rocznicę ślubu postanawiają znów powiedzieć sobie "tak". To niezwykłe wydarzenie wyzwala w ich córkach chęć na zmianę życia, o której każda z nich podświadomie marzy. Anna chce w końcu zaczerpnąć z dobrodziejstw wielkiego świata, umożliwiając tym samym dzieciom lepszy start w Warszawie. Alicja, zmęczona stolicą i wieczną gonitwą marzy o spokoju wsi i oddechu od wielkiego miasta. Czy mężom sióstr także spodoba się ta niespodziewana zamiana miejsc? Jak na wsi poradzi sobie wielki prezes? A w mieście gapowaty Misiek?

Życie dla całej czwórki przygotuje całe mnóstwo niespodzianek i pokus (!), z którymi będą musieli sobie poradzić.

Dawno nie czytałam poniekąd prostej, ale jednak nie infantylnej, czy cukierkowej powieści obyczajowej, która okazała się wyjątkowo wciągająca. Ta właśnie taka jest - urzeka od pierwszej strony, pokazując historię całkiem zwyczajnej rodziny, wraz ze wszystkimi przeciwnościami, z którymi przyjdzie im się zmierzyć. Pokazując, ze marzenia i ich spełnianie są możliwe, może nie zawsze tak jakbyśmy początkowo zakładali, ale robi to w sposób zwyczajny i całkowicie realny, co dość rzadkie w powieściach obyczajowych. Miłe zaskoczenie, udana lektura, gorąco polecam!




poniedziałek, 6 sierpnia 2018

Aldona Bognar - Stroicielka dusz




W powieści mamy do czynienia z bohaterem zbiorowym – jest nim pozornie niedobrana grupa kobiet. Panie spotykają się w kawiarni, a u źródeł ich działań leżą wizyty u domorosłej wróżki. Każdej z bohaterek kabalarka mówi co innego, lecz wszystkie zmuszone zostają do takiej
modyfikacji własnej egzystencji, aby osiągnąć indywidualny sukces. Losy znajomych, a potem przyjaciółek splatają się po to, aby życie nabrało sensu. W grupie siła?

Ciepła, emocjonalna i sprawnie napisana opowieść o kobietach i dla kobiet.






Ta książka to jedno z większych zaskoczeń czytelniczych ostatnich miesięcy. Powiem szczerze - początek mnie rozczarował, wydawało mi się, że książka mnie znudzi, bo bohaterki nie do końca przypadły mi do gustu, tymczasem okazało się, że jednak autorka miała na tą książkę swój ciekawy i wciągający czytelniczki pomysł, a po trosze każda z nas ma szansę w jednej z bohaterek odnaleźć cząstkę siebie - czy to w problemie, zachowaniu, lęku, który odczuwa, decyzji, której się boi i którą odkłada.

Jakie to bohaterki? 

Daga - to matka w średnim wieku, pracownica korporacji, która ją uwiera zarówno narzuconymi strojami, obowiązkami jak i wszechobecnym angielskim. Z mężem ciężko jej się dogadać, żyją poniekąd obok siebie, on ucieka w świat komputerów, ona dla wyciszenia emocji robi biżuterię, której nie może założyć do pracy...

Julita - to młoda kobieta boleśnie doświadczona przez życie, sierota mieszkająca z babcią, która bardziej kocha jej młodszą siostrę niż ją. Julita trenuje taniec towarzyski, ciągle nie mogąc znaleźć odpowiedniego partnera, nie tylko do tańca. Rozczarowana wczesna dorosłością nie umie sobie z nią poradzić, bo gdzieś tam w środku jest nastolatką, która jednak bardzo chciałaby zdać maturę.

Eliza to nauczycielka, której matka najbardziej chciałaby ją wydać za mąż. Jednak Eliza torpeduje zapędy jedynego zainteresowanego nią mężczyzny, ciągle szukając ideału...

Łucja to młoda wdowa, z dwoma córkami, której mąż zmarł na glejaka. Kobieta zupełnie nie potrafi poukładać sobie życia po tym, co ją spotkało, bardziej dorośle i odpowiedzialnie zachowuje się jej pięcioletnia córka. Do tego matka Łucji obwinia ją za tragedię, która ich dotknęła.

Wszystkie kobiety z małego miasta poznają się na lokalnym forum internetowym, okazuje się bowiem, ze każda z nich trafia do stroicielki dusz - tajemniczej kobiety, która ukazuje każdej z nich swoje inne oblicze dając podczas swoistego seansu wskazówki, jak naprawić w swoim życiu to, co naprawy wymaga. Okazuje się jednak, ze prawda przekazywana przez wróżkę jest wyjątkowo bolesna i budzi w naszych bohaterkach sprzeciw. Do tego ich spotkanie w realu okazuje sie być sporym nieporozumieniem... Czy kobietom uda się znaleźć właściwą drogę? Czy się polubią? I jak skończy tajemnicza wróżka...? Książka zaskoczy was wielokrotnie, pokazując, ze nawet bolesna prawda ma siłę twórczą i nawet mała zmiana przynosi wielki przełom. Polecam gorąco!