piątek, 20 kwietnia 2018

Adrianna Michalewska, Izabela Szolc - Dziewczyny chcą się zabawić

Koniec lat 80. Schyłek komunizmu w Łodzi. Cztery dziewczyny. Każda pochodzi z innego środowiska. Monika wywodzi się z inteligenckiego domu. Amelia dorasta w kulcie wyidealizowanej postaci zmarłego ojca i jego pasji – lotnictwa. Iza, córka polityka i urzędniczki, wychowuje się w cieniu uwielbianego przez rodziców brata Rocha. Pauliną, wychowywaną w robotniczej rodzinie, po śmierci matki zajmuje się ciotka i starsze rodzeństwo. Muszą dbać także o ojca alkoholika.
Amelia i Monika znają się od dziecka. Jako nastolatki podejmują desperacką próbę ucieczki od nużącego, niełatwego życia i postanawiają założyć kapelę rockową. Rozpoczynają poszukiwania gitarzystek. I tak w ich życiu pojawiają się Iza i Paulina. Próby zespołu odbywają się w opuszczonej kamienicy, w której mieszka tylko staruszek Kazimierz. Dziewczyny wzajemnie bardzo się wspierają, muzyka jest dla nich idealną odskocznię od szarej rzeczywistości, a jednak każda z nich w samotności przeżywa swoją tragedię. Monika zachodzi w ciążę z Peterem, doktorantem swojej matki, który przyjechał do Łodzi na wymianę naukową z Holandii. Amelia z tęsknoty za bliskością na próżno stara się naprawić stosunki z niestabilną emocjonalnie matką. Paulina przeżywa nieszczęśliwą miłość do wokalisty rockowej kapeli – narkomana i alkoholika, a Iza zmaga się z toksycznymi relacjami panującymi w jej rodzinie.




Ach, jakże mylący jest tytuł tej powieści... sugeruje historię o nastolatkach wkraczających w dorosłość w przełomowym czasie dla naszej historii. Także komentarz Magdaleny Boczarskiej z okładki zapowiada lekką książkę o młodych dziewczynach, powrót do wspomnień z lat młodzieńczych i w zasadzie tyle...
Tak naprawdę te dwa elementy to ułamek całości, która okazuje się być dużo pełniejsza niż zapowiedź okładkowa. Owszem miło było poczytać o czasach swojej młodości, wrócić wspomnieniami do klimatu tamtych czasów, zdobywanych rzeczy, zabaw bez elektrycznych gadżetów i mediów społecznościowych, rzeczywistości siermiężnej, ale dla wielu z nas jednak sentymentalnej. Historia dziewczyn to w tym tomie (autorki zapowiadają kolejne książki z cyklu) przede wszystkim historie Moniki - zakochanej w zagranicznym studencie, spodziewającej się jego dziecka szesnastolatce córce znanego małżeństwa profesorów i Amelii - dziewczyny wcześnie osieroconej przez ojca, za którym ogromnie tęskni, mieszkającej z matką, z którą to ciężko jej nawiązać kontakt i zbliżyć się do niej. 
Dla mnie to przede wszystkim jednak historia mojego miasta przełomu epok - załamania się włókienniczego biznesu, powolnego upadku na tle przemian dziejowych. Jeszcze nigdy nie spotkałam się z powieścią, w której to łódzkie włókniarki, ich los oraz los ich rodzin znalazł się w centrum akcji, wątek teoretyczni luźno związany z całością, dla mnie był zdecydowanie najważniejszy. Łódź - moje miasto stało się dużo ważniejszym bohaterem, niż jego młode mieszkanki. 
Powieść to w końcu historia o miłości, miłości o różnych obliczach - od nastoletniego zakochania, zakazanego romansu, zauroczenia młodszym, trudnej miłości rodzicielskiej poprzez miłość z dramatyczną swoją historią sięgającą czasów getta w Litzmannstadt...

Mnie ta powieść zauroczyła, z niecierpliwością czekam na kolejne tomy. 

poniedziałek, 16 kwietnia 2018

Magdalena Witkiewicz - Morlaność Pani Piontek

Przezabawna, słodko gorzka historia lekarza ginekologa, Augustyna Poniatowskiego, jego upiornej mamuśki, pani Piontek oraz kobiet jego życia.
Gertruda Poniatowska. De domo Piontek. Ekscentryczna kobieta, harpia i pirania, od której chcą trzymać się z daleka ci, których chciałaby mieć blisko, a lgną do niej tacy, przed którymi zamyka drzwi.
Kocha szpilki, drogie tkaniny i kawę w eleganckich filiżankach. A najbardziej swojego syna, nazwanego na cześć króla, Augustynem. Augustyn marzy jednak, by miłość matki nie oplatała go niczym macki. Wyprowadza się do wynajętego mieszkania i omyłkowo zamieszkuje tam z pewną Anulą.
Romuald, mąż Gertrudy pozazdrości synowi. Sprytnie zrobi wszystko, by to Gertruda go porzuciła. Bo przecież takich kobiet jak ona się nie porzuca. . .
W najgorszym życiowym momencie Gertrudy do sąsiedztwa wprowadza się na pozór spokojna rodzina. Rodzice są bardzo zajęci, ale. . . Przecież dom obok, a właściwie za ścianą bliźniaka mieszka Gertruda, urocza starsza pani, którą można przecież czasem zająć się dziećmi. . .
Ciepła, romantyczna komedia pomyłek w najlepszym stylu Magdaleny Witkiewicz, specjalistki od szczęśliwych zakończeń.


Właśnie takiej powieści potrzebowałam, żeby zdecydowanie poprawić sobie humor w związku z ciągle spóźniającą się wiosną. Coś lekkiego, a jednocześnie z humorem i pomysłem.
Owszem, może motyw wtrącającej się mamuśki jest dość popularny, to jednak Magdalena Witkiewicz, w swoim stylu, dodając elementy komediowe - często zaczerpnięte z życia, stworzyła powieść, która gwarantuje wieczór dobrej zabawy i super relaksu.

Augustyn to syneczek (despotycznej) mamusi, która z góry zaplanowała mu życie, bo przecież ONA wie lepiej... Pierwszy raz syn sprzeciwił się zostając ginekologiem, a nie laryngologiem, niestety odważył się również wyprowadzić od rodziców - stłamszonego taty Romualda i rządzącej światem Gertrudy.
W wynajętym mieszkaniu dość niespodziewanie spotyka Anulę, która to jak się okazje współwynajmuje z nim to lokum. Dalej jest już tylko zabawniej, bowiem okazuje się, że nie wszystko i nie wszyscy są tacy, jakich widzimy, a wielu z naszych bohaterów skrywa całe mnóstwo sekretów. Kiedy one wyjdą na jaw będzie już za późno na przejęcie kontroli nad sytuacją, która to zupełnie wymknęła się - nie tylko Gertrudzie - spod kontroli. Oczywiście suma summarum miłość zwycięży, ale zanim to się stanie autorka wprowadzi całkiem sporo zamieszania do uporządkowanego życia bohaterów, dodając na dokładkę salową-niesalową, psa i rezolutne rodzeństwo przedszkolaków sąsiadujących z Gertrudą i Romualdem.
Polecam na odstresowanie i chwile przyjemności z lekturą na balkonie :) Bo w końcu już można!

Aleksandra Chrobak - Beduinki na Instagramie

Jestem pod ogromnym wrażeniem tej książki, wiele z cytatów, spostrzeżeń i przemyśleń autorki ciągle na nowo pojawia się w mojej głowie skłaniając do refleksji, niestety ciut gorzkiej... Ciągle też zastanawiam się, jak dalej będzie się rozwijać ten świat zalany łatwymi pieniędzmi, zderzony z nowoczesnością, a uwiązany religijnością i tradycją do przeszłości. 

Aleksandra Chrobak poznała Emiraty od podszewki. W swojej książce opisuje kraj szokujących kontrastów, gdzie to, co zabronione, często ukrywa się po prostu za przyciemnionymi szybami luksusowych samochodów.

W mieście, które w zaledwie parę dekad pokonało drogę od namiotów na pustyni do najwyższych wieżowców świata, najnowsze technologie przeplatają się z tradycjami i światopoglądem dawnych Beduinów. Kręte uliczki i tętniące życiem bazary sąsiadują z sześciopasmową autostradą, po której pędzą najnowsze bentleye i używane lexusy. Autorka jest wymarzoną przewodniczką po tym fascynującym świecie. Ze swadą i humorem opisuje kraj, który stał się jej drugim domem. Wyjaśnia, co zrobić, gdy gospodarz nie poczęstuje nas gahłą, jak rozróżnić typy zasłon na twarz, rozpoznać szejka po tablicach rejestracyjnych i spisać dobry kontrakt ślubny.

Rozdziały tej książki układają się w fascynującą mozaikę – barwny obraz kraju, o którym wciąż niewiele wiemy, ale do którego po zakończeniu lektury wszyscy będziemy chcieli polecieć.



Autorka to studentka iranistyki, która kilka lat spędziła w Emiratach Arabskich opisuje w książce prawdziwe historie i wydarzenia, które spotkały je podczas kilku lat pobytu w arabskim świecie. Jak sama pisze o sobie jest "zawziętą tropicielką tajemnic Bliskiego Wschodu". Poniekąd była przygotowana - ze względu na swoje studia - na to, co tam zastanie, jakie obostrzenia będą na nią czekać, jednak z przedstawianego obrazu wyłania się świat, który jednak zupełnie ją zaskoczył.
Świat, który ze względu na swoją zakorzenioną religijność i przywiązanie do tradycji próbuje jakoś dorównać nowoczesności. 
To, co przedstawia autorka dla mnie było jednym wielkim paradoksem, chociaż momentami użyłabym nawet słowa dwulicowość. Z jednej strony mamy czarne, abaje, zakryte twarze, opiekę mężczyzny nad kobietą... z drugiej wyzywające stroje, drogą biżuterię, flirty w centrach handlowych i seks w pokojach wynajmowanych hotelach. Z jednej strony nam nie wolno, z drugiej obchodzimy zakazy, jak tylko się da, szukamy luk i naciągamy reguły do granic możliwości...
Prawdziwe historie, zaczerpnięte z życia pokazują często rozgrywające się dramaty i rozłamy wewnętrzne między tym co możliwe, a tym, co zakazane. Nowoczesne technologie, szybkie bogactwo, rozwój mediów społecznościach spowodował, że mieszkańcy musieli zaadoptować jakoś zmieniającą się w tak szybkim tempie rzeczywistość to ram ustanowionych przez szariat, religię i wielowiekową tradycję. Niektórym się udało, innym nie. Dla mnie dużo w tych przytoczonych historiach sztuczności, życia na pokaz i swoistego zakłamania.
Z drugiej strony książka jest wartościową lekcją dla tych, którzy planują życie w Emiratach, czy związek z osobą pochodzenia arabskiej. Autorka bowiem zwraca uwagę na to, na co uważać, czego unikać, a co najważniejsze dokładnie opisuje pułapki czyhające - głównie na te- które decydują się na takie znajomości czy małżeństwa. Nie jest to powieść ala Tanya Walko, to wartościowy realizm poparty kilkuletnim doświadczeniem życia w Emiratch. 

Na stronie autorki tutaj możecie przeczytać fragmenty jej powieści. Polecam gorąco!

środa, 11 kwietnia 2018

Przegląd czytelniczy - książki maluchów i przedszkolaków





Ostatnio czytamy dużo, niestety są to głównie książki dla dzieci ;) Poniżej krótki przegląd tego, co ostatnio przeczytaliśmy (odcinek 1. ;))















Richard Edwards, Susan Winter - Mały miś


To ciepła historia o niedźwiadku i jego mamie. Oboje przeprowadzają maluchów przez kolejne pory roku opowiadając o tym, co niedźwiedzie robią i czego maluchów uczy mama. To również historia o miłości, albowiem mama misia bez względu na aurę zapewnia swojego synka o swojej wielkiej miłości do niego. Niestety, kiedy zaczął padać śnieg - pierwszy w życiu małego misia - był on tak zaciekawiony nowością i jednocześnie zmęczony wędrówką z mamą do pieczary, gdzie spędzić mieli zimę, że się zgubił i zmęczony zasnął na śniegu. Jak nietrudno się domyśleć mama wróciła po swojego synka...
Ciepła opowieść o miłości dla małych i dużych

Kategoria wiekowa 2+










Richard Edwards, Susan Winter - Dobranoc mały misiu

To niejako kontynuacja wcześniejszej historii, albowiem nasz bohater mały miś budzi się ze snu i niestety nie może już zasnąć i czując się samotny budzi mamę. Ta, aby zająć synka opowiada mu historię o Małym Misiu, który nie mogąc zasnąć wędruje wraz z mamą oglądając śpiący nocą las i jego mieszkańców. To taka bajka na dobranoc, pokazująca, że najlepsze na problemy ze snem jest naśladowanie innych śpiących ;)

Polecamy na dobry sen i nie tylko!




Barbara Gawryluk - Gwizdek i śniegowa kula




T
o sympatyczna historia o świstaku - Gwizdku, który podobnie jak mały miś miał problemy ze snem zimowym i postanowił poznać świat w wersji zimowej. Biały puch zupełnie go zaskoczył... Dość niespodziewanie kozice zaproponowały mu przejażdżkę na swoim grzbiecie, z czego nasz bohater skwapliwie postanowił skorzystać. Wszystkie napotkane podczas wycieczki zwierzęta ostrzegały go przed mrozem i narciarzami. Oczywiście ciekawy świstak zupełnie nie rozumiał ich obaw. Krótko przed nastaniem zmierzchu szybko się przekonał przed czym ostrzegały go zwierzęta.... Całe szczęście z pomocą przyszedł mu znany pies Juhas i zaprowadził strudzonego wędrowca z powrotem do norki.
Ciekawa propozycja dla miłośników zwierząt i ich przygód, pokazująca konsekwencje wydarzeń i moc ostrzeżeń, chociaż strona graficzna według mnie pozostawia sporo do życzenia.


Kategoria wiekowa 4+



Roksana Jędrzejewska-Wróbel - Gębolud




To kolejna powieść autorki naszej ulubionej ostano bohaterki - Ryjówki Florki (o niej będzie osobny wpis). Tym razem bohaterem jest czarodziej Gębolud. Czarodziej ten z założenia jest złym czarodziejem, do tego niesamowicie brudnym....
Gdzieś tam w jego głowie kiełkuje pomysł, żeby stać się dobrym i znaleźć sobie pożyteczne zajęcie... o zostać chociażby takim ogrodnikiem...Niestety wydaje się być to wbrew jego naturze.
Postanawia więc chociaż posprzątać w swoim domu, bo w takich warunkach przecież nie można żyć...
Jak wiadomo jedna zmiana pociąga za sobą drugą...Co się dalej stanie z Gęboludem? Zapraszamy do tej pouczającej lektury, oswajającej zjawisko zmiany - i to na lepsze! i zachęcającej (może?) do sprzątania

"Zaopiekuj się swoimi marzeniami, a się spełnią" - to główne przesłanie książeczki, nie tylko dla maluchów ;)

Kategoria wiekowa 3+
 

 
Guido van Genechten - Jakie to szczęście, że cię znalazłem


To ciepła opowieść o rozbrykanym zajączku Kicku, który wiedzie dość mało urozmaicone życie składające się głownie z kicania, węszenia, jedzenia marchewki i odpoczynku pod jodłą. Aż pewnego razu jego czuły nos napotkał na zupełnie nowy zapach - zajaczkowej dziewczynki... i tak odtąd życie Kicka diametralnie się zmieniło. Ciekawa propozycja dla najmłodszych o poszukiwaniu szczęścia i miłości kultowego autora książek dla maluchów. 

Kategoria wiekowa 3+



poniedziałek, 9 kwietnia 2018

Tomasz Kowal - Kraina robotów

Robik żyje w Krainie Robotów. Jej mieszkańcy są maszynami z metalu i plastiku, mają jednak emocje i rozum. Tak naprawdę wiele ich łączy z ludźmi: budują miasta, zakładają rodziny i jedzą w restauracjach, tylko na ich talerzach zamiast frytek i kotletów są śrubki i sprężynki. I, tak jak ludzie, mają w swoim świecie nieporządek... Przemierz z Robikiem kolejne dzielnice tego niezwykłego miasta. Odwiedź ulicę Tłoczną, wybierz się na wystawę samochodów, do dzielnicy handlowej i do portu. Nie pomiń też centrum lotów kosmicznych i fabryki lemoniady! Na koniec odpocznij w Robo-SPA. Po drodze przejdź przez labirynt i pomóż robotom w kłopocie, rozwiązując zagadki i wyszukując poukrywane na ilustracjach szczegóły!



Magiczna podróż w świat robotów zapewni zabawę przez dłuższy czas. Ilustracje niesamowite. Pełne szczegółów, na pierwszy rzut oka ekstremalnie chaotyczne (celowo) . Mały chłopiec we mnie piszczał z radości, gdy ją oglądałem. Z rozkoszą czytałbym komiksy tak ilustrowane! Każde obrócenie kartki prezentuje nam ogromną, dwustronicową, ilustrację świata robotów. Z taką ilustracją związane jest zwykle kilka zadań. Ferie kolorów, kształtów, przedmiotów, napisów powoduje, że zagadki są wyzwaniem. Nawet jeśli nie chcemy robić zadań, to zanurzenie się w ten świat powoduje, że cały czas powtarzam słowo "wow". Czy wiecie, że w barze Korozja podają smażony kauczuk?



Nasz czterolatek od dwóch tygodni kartkuje tą książkę, każąc sobie czytać polecenia z danej strony. Całe szczęście po rozwiązaniu zadań z danej strony sam zajmuje się wyszukiwaniem coraz to nowych szczegółów i szczególików, odnajdywaniem powiązań  i poznawaniem świata robotów.
Polecamy młodym i ciut starszym czytelnikom - zarówno synowie, jak i ojcowie będą zadowoleni ;)




 


niedziela, 8 kwietnia 2018

Tim Peake - Zapytaj astronautę. Wszystko, co powinieneś wiedzieć i podróżach i życiu w kosmosie


Podróże kosmiczne w czasach dzisiejszych to norma (głównie niestety kinowa), a polecieć w kosmos może każdy (np. Sandra Bullock). Przynajmniej jest to teoretycznie możliwe, zwłaszcza dla Tima Peake, który stwierdził " Nie pozwól nikomu, aby powiedział ci, że nie możesz czegoś osiągnąć".
Nie sposób, czytając tę książkę, nie polubić Tima. Udało mu się dokonać wielkiego czynu, nawet jeśli jego prace tam w górze nie były spektakularne, to jednak sam pobyt w stanie nieważkości, w otwartej przestrzeni musi na każdym wywrzeć wrażenie. To przeżycie spowodowało, że Tim stał się jedną z osób propagujących wiedzę o kosmosie i samych podróżach kosmicznych. I robi to w naprawdę miły i urokliwy sposób. Na wielu fotografiach jest przedstawiany Tim, wiecznie uśmiechnięty (nawet podczas snu). Fotografie są ujmujące, pokazują to, czego zwykle na filmach sci-fi nie widać. Ogromny trud wkładany przez człowieka i niesamowitą za to zapłatę.
Na myśl przychodzi mi inna książka - co by było gdyby... Zebrane kilkadziesiąt pytań i opisane odpowiedzi. Różnica zasadnicza jest taka, że Tim większość tych odpowiedzi udzielał z doświadczenia popierając się teorią. Same pytania są dużo ciekawsze (w mojej opinii) bo z większą chęcią przeczytam o gubieniu kosmicznych narzędzi niż o tym ile potrzeba karabinów ak-47 żeby wynieść dinozaura na orbitę.
Każdy kojarzy z różnych mediów jak wygląda kosmonauta w pełnym stroju kosmicznym i wielkim hełmie. Dzięki lekturze możemy dowiedzieć się jak ten strój jest zbudowany, jakie zabezpieczenia kryje itp. Mnie uderzyło jedno - ten strój jest ogromny, a człowiek w środku w perspektywie staje się całkiem mikry...


Bardzo podobała mi się ta lektura, jest rzeczowa, ciekawa, i zdecydowanie rozbudza wyobraźnię ukazując elementy spacerów kosmicznych, o których do tej pory nie wiedziałem.


Czy w kosmosie jest szybki internet? Kiedy człowiek postawi stopę na Marsie? Jak pachnie przestrzeń kosmiczna? Czy w stanie nieważkości da się korzystać z iPada? Czy każdy z nas może zostać astronautą?
Czy zdarzyło ci się patrzeć w nocne niebo i zastanawiać się, jakie tajemnice może skrywać ogrom przestrzeni kosmicznej? Czy wyobrażałeś sobie kiedyś, jak to jest być astronautą i patrzeć na Ziemię z góry?
Wcale nie musisz aplikować o pracę w agencji kosmicznej, aby poznać odpowiedzi na te i setki innych pytań, na które w niniejszej książce odpowiada brytyjski astronauta, Tim Peake.
Dzięki tej wspaniałej książce poczujesz się jak prawdziwy badacz kosmosu: usłyszysz ryk silników startującej w kosmos rakiety, zerkniesz w nocne niebo, by zobaczyć okrążającą Ziemię Międzynarodową Stację Kosmiczną i przekonasz się, jak to jest podziwiać wschody i zachody słońca... 16 razy na dobę.
Ten pełen pasji do nauki przewodnik po życiu w kosmosie zabierze cię w niezwykłą podróż w kosmos, pokaże tajniki pracy astronauty i odkryje cuda technologii kosmicznej stworzonej przez człowieka.
Nie pozwól nikomu, aby powiedział ci, że nie możesz czegoś osiągnąć. – Tim Peake

czwartek, 5 kwietnia 2018

Stefan Ahnhem - Osiemnaście stopni poniżej zera

Po szalonym pościgu dwóch samochodów przez centrum Helsingborga jedno z aut wpada do basenu portowego. Wszystko wskazuje na to, iż był to wypadek, ale wkrótce się okazuje, że kierowca zatopionego samochodu, znany przedsiębiorca w branży IT i twórca popularnej gry na telefon, był martwy już od wielu tygodni, a jego zwłoki zostały zamrożone.
Jest początek maja i od wydarzeń opisanych w „Ofierze bez twarzy” minęły już prawie dwa lata. Od kilku miesięcy w wydziale kryminalnym helsingborskiej policji panuje niespotykany spokój. Fabian Risk wykorzystuje ten czas na próbę uzdrowienia stosunków w swojej rodzinie, ale zarówno on, jak i jego koledzy zaczynają się nudzić, choć nikt z nich nie odważyłby się wypowiedzieć tego na głos. Kiedy więc na ich biurkach ląduje zagadka zamrożonego milionera, wszyscy myślą to samo: nareszcie. Rozpoczyna się walka z czasem, w której nic nie okazuje się takie, jakim się z początku wydawało. Wkrótce sprawy przybierają tak nieoczekiwany obrót, że Fabian przestaje wierzyć w swój własny osąd. Zarazem ma świadomość, że jeśli szybko nie znajdzie rozwiązania, w zamrażarce wyląduje kolejna ofiara. „Osiemnaście stopni poniżej zera” to kryminał o pościgu za bezwzględnym mordercą.


To druga z powieści autora, której wysłuchałam. Musze przyznać, że niestety po poprzedniej, która wciągnęła mnie bez reszty, ta okazała się być ciut słabsza. Przede wszystkim dlatego, ze autorowi nie udało się mnie zaskoczyć aż tak bardzo, akcja bowiem powieliła swoisty schemat poprzednia. Tak samo mamy tutaj dwa wątki - jeden z rolą główną Fabiana, drugi z Dunji. Ten drugi niestety znacznie odbiega konceptem od pierwszego i tak naprawdę połączy je tylko osoba - syn Fabiana. Poza tym brak wspólnego mianownika, co powoduje, swoisty dualizm, przez co akcja zdecydowanie traci. 

Sam wątek helsinborski jest już dużo lepszy. Szwedzcy policjanci znajdują coraz więcej ciał, których czas zgonu znacznie odbiega od widzianego zabójstwa, w toku śledztwa okazuje się, że ciała ofiar były wcześniej zamrożone, a z ich tożsamość ktoś korzystał... Tylko przypadek sprawia, że policjanci wpadają na trop większej afery... Kto stanie się koleją ofiarą? Wytypowanych zostaje kilka osób, w tym dobry znajomy żony Fabiana, dla którego ta przygotowuje artystyczny performance...

Tak samo, jak poprzednio, tak i tutaj autor ściśle powiązał wątki kryminalne z osobistymi, wplątując życie rodziny Fabiana i jej problemy w wątek główny, co w finalnym efekcie daje bardzo dobry obraz w odbiorze, gdyż wszystko się zgrywa i zazębia, tak, ze z zaciekawieniem śledzimy zarówno losy Risków, jak i prowadzone śledztwo.
Dużo zwrotów akcji, zaskoczeń i syn się cieszy, bo nasze spacery znów stały się dłuższe, albowiem słuchany kryminał znów wciągnął rodzicielkę :)