poniedziałek, 15 października 2018

Cristina Caboni - Strażniczka miodu i pszczół

Angelica jedynie wśród pszczół czuje się dobrze. Całą wiedzę na ich temat zdobyła jako dziecko, na Sardynii, która była kiedyś jej domem. To tam spędziła najszczęśliwsze i zarazem najtrudniejsze lata swojego życia. Wszystkiego nauczyła ją ukochana ciotka Jaja, która wychowała ją jak własne dziecko, podczas gdy jej matka Maria co rusz znikała gdzieś na kilka dni, pozostawiając dziewczynkę samą. Pewnego dnia Maria wróciła z nowo poślubionym mężczyzną i zabrała dorastającą córkę do Rzymu. Od tamtej pory młoda bohaterka nigdzie nie zdołała zapuścić korzeni. Spędziła całe lata na przemierzaniu Europy kamperem, który służył jej za dom. Po trudnych przeżyciach rodzinnych jest nieufna, pełna strachu i zawsze gotowa do ucieczki. Od przeszłości, miłości i matki.

Teraz dostała od losu swoją szansę. Na malowniczej wyspie, na której była niegdyś szczęśliwa, czeka na nią piękny, malowniczo położony dom z ogromnym ogrodem, otoczony fioletowymi polami, lazurowym morzem i pasieką. I właśnie tam pełna rozterek i wątpliwości Angelica szuka swojego miejsca na ziemi. A także utraconej przed laty miłości.


To niezwykle ciepła i pachnąca miodem opowieść o poszukiwaniu siebie, swojego miejsca i przywracaniu wiary w ludzi.

Angelica to młoda kobieta, która podróżując kamperem po całej Europie pomaga pszczelarzom rozwiązywać ich problemy. Jest doskonałym doradcą, a wszystko, co umie przekazała jej dawno temu ukochana ciotka. Angelica jest cenionym specjalistą w swojej dziedzinie, ratując jednak pszczoły ciągle nie potrafi znaleźć ratunku dla siebie. Kamper jest jej jedynym domem, a przemierzając setki kilometrów tak naprawdę ucieka od stabilizacji, której nie zna i na którą nie umie się zdecydować. Pewnego dnia matka - z którą nigdy nie miała bliskiego kontaktu - przekazuje jej wiadomość, ze ukochana ciotka, którą dziewczyna uważała za zmarłą, umarła niedawno, zostawiając Angelica swój dom na Sardynii. Szok i niedowierzanie łączą się z ogromną ochot powrotu do swoistej sielskości znanej kobiecie z dzieciństwa, wspomnień, które jako jedyne trzymały ja w ryzach.
Powrót na Sardynię okaże się dla Angelici nie tylko podróżą do tajemnic z przeszłości, będzie również możliwością walki o całkiem nowe jutro nie tylko dla niej, ale i dal mieszkańców małego miasteczka. W dodatku dawna miłość Angelici także postanawia wrócić na Sardynię...

To niezwykle ciepła opowieść, po której ma się ogromna ochotę na skosztowanie chociażby jednego z opisywanych w powieści rodzajów miodu. Mimo pewnej dozy słodkości nie jest to jednak lukrowana opowieść o wielkiej miłości sprzed lat, czy ratowaniu dziedzictwa małego miasteczka. To raczej historia o poszukiwaniu swojego miejsca i odkrywaniu prawdy, często bolesnej. Albowiem, jak pisze autorka:

"W życiu zdarzają się rożne rzeczy. Z pozoru straszne wydarzenia niespodziewanie nabierają zupełnie innego znaczenia. Nie zawsze ich konsekwencje są negatywne. Często wskazują nowe możliwości. Sekret polega na tym, by umieć je rozpoznać".





poniedziałek, 1 października 2018

Agata Przybyłek - Wierność jest trudna

Zwariowana komedia rodzinnych nieporozumień pióra bestsellerowej autorki.


Agata Przybyłek lekko i z humorem opowie Wam o tym, że wierność nie zawsze jest łatwa…

Eliza przygotowuje się do ślubu, a całej rodzinie udziela się podniosła atmosfera. Lecz
niespodziewanie w życiu dziewczyny pojawi się niepokorny Szczepan, który grzecznej i ułożonej Elizie zawróci w głowie. Czy przyszła panna młoda pozostanie wierna narzeczonemu, czy ulegnie urokowi przystojnego motocyklisty?

Szczepana nie zraża wiadomość o zbliżającym się ślubie. Ale co zrobi, gdy okaże się, że randkuje nie z jedną kobietą, a z dwiema?!

Jak to mówią, cicha woda brzegi rwie… Przekonaj się, do czego mogą być zdolne siostry bliźniaczki, którym przyszło rywalizować o mężczyznę!


Ona i Ona - dwie siostry, które mimo, ze bliźniaczki są tak różne od siebie. Dzieli ich wygląd, temperament, wartości i nastawienie do życia. Wydaje się, ze nic, oprócz domu z którego pochodzą ich nie połączy. Tymczasem okazuje się, ze przyjdzie im zmierzyć się z nie lada zagwozdką.
Eliza to ułożona, spokojna i poukładana przyszła panna młoda, która nigdy nie wychodzi poza schemat, a prawdziwe życie płynie jakby poza nią. 
Patrycja to wyzwolona makijażystka, która dla odmiany żyje zawsze pod prąc, a mało rzeczy w jej życiu jest stałych.
Kiedy obie siostry poznają Szczepana ich życie zmienia się diametralnie. Eliza powoli zakochuje się w trochę jak dla niej szalonym mężczyźnie, Patrycja dla odmiany postanawia zdobyć go za wszelka cenę, uciekając się nawet do kłamstwa i podstępu.
Która z nich okaże się w tym starcu zwyciężczynią?
Oprócz rozterek sercowych dziewczynom przyjdzie się wspólnie zmierzyć również z nie lada zagwozdką. Okazuje się bowiem, ze ich matka potajemnie umawia się z obcymi mężczyznami poznanymi na portalu randkowym, do tego wysyła im swoje zdjęcia - pozy... Oczywiście ukochany ojciec dziewczyn o niczym nie wie. Czy powinny mu wyjawić prawdę?

Sympatyczna historia, której zakończenie będzie znane dopiero w kolejnym tomie. Co ciekawe przez całą lekturę ciężko polubić którąkolwiek z bohaterek. Jedna jest zbyt poukładana i na swój sposób mało życiowa, druga zbyt przebojowa i prąca do przodu. Jestem ciekawa, jak ich losami pokieruje autorka w kolejnej odsłonie.

Artur Andrus - Bzdurki czyli bajki dla dzieci (i) innych


Artur Józef Andrus – polski dziennikarz, poeta, autor tekstów piosenek, piosenkarz, artysta kabaretowy i konferansjer. A teraz także i autor książeczki dla dzieci (i) innych.

Bardzo szanuję Pana Artura, zwłaszcza za sposób narracji, która w swoim wyrazie najbardziej mi odpowiada melodyką i doborem słów. Jeśli chodzi o jego twórczość śpiewaną najbardziej urzekła mnie piosenka o pszczółkach. ("Czterdzieści pszczółek"). Humor nieco abstrakcyjny, ale bardzo przystępny. Do tego autor doskonale sobie zdaje sprawę ze swoich wad i w urzekający sposób obraca je w zalety. Dla przykładu - jego głos nie należy do wybitnych, ale śpiewając o wytatuowanej łani ("Piłem w Spale, spałem w Pile"), pokazuje, że po jego samokrytycznej ocenie był w stanie pokazać, że jednak potrafi śpiewać. I rozbawić tekstem, który jest nie dość, że prosto zbudowany to jeszcze trudno się w nim doszukiwać jakichkolwiek oznak wielkiego dzieła (mimo to, wpada w ucho). "A najgorsi to są młodzi, świat przez młodych na psy schodzi, żadnych marzeń, tylko pic. Syn studiuje medycynę, martwię się tym moim synem. Nie osiągnął nic..."


Po tym nieco długim wstępie można się zorientować, że jestem fanem autora tej książeczki i z wielką ochotą zabrałem się za lekturę: 



I znalazłem tego co szukałem - lekki humor, świetną narrację i te dziwaczne pomysły... Jeśli chcecie się dowiedzieć dlaczego ciocię nazwali "Ciotka Grzechotka". Albo poznać życiowe mądrości "Trzeba oglądać dobranocki i myć zęby". Cała książka jest w tym klimacie - [gdy autor zamyka oczy by się rozmarzyć i wymyślić nowe bajki] "Zamykam oczy i ...muszę otworzyć, bo nie potrafię pisać z zamkniętymi." Tego typu humor w szczególności trafia do dzieci (i przynajmniej jednego tatusia). Bawiłem się świetnie czytając owe bzdurki Andrusa. W dodatku rymowanki wplecione w treść opowiadań mają piękną rytmikę i przyjemność czytania potęguje zabawę.




Czerwony Kapturek, od ślubu z gajowym zwany Żoną Zielonej Czapki, w imieniu bohaterów starych bajek stanowczo domaga się nowych historii. Bo ile razy można być wyciąganym z brzucha wilka, gubić pantofelek czy uciekać z piernikowej chatki? Każdemu by się znudziło! Trzeba więc szybko pisać inne bajki! A kiedy zabiera się do tego Artur Andrus, należy być przygotowanym na wszystko: spotkanie ze smoczycą Eulalią Wawelską, studiującą na Uniwersytecie Czwartego Wieku przed Naszą Erą, dentystą, którego rozbolał ząb, niedźwiedziem szukającym ciszy w mieście (bo w lesie ciągle ktoś tupie, ryje, kaszle, chrapie, charczy i mlaszcze), Dziadkiem Niejadkiem, który lubi jeść, ale nie lubi jeździć i innymi niezwykłymi postaciami. Może nawet trzeba będzie wziąć udział w konkursie na wyroby z rzodkiewek!

niedziela, 30 września 2018

Ewa Kozyra-Pawlak, Paweł Pawlak - Mały atlas motyli Ewy i Pawła Pawlaków







„Mały atlas motyli” to już drugi po „Małym atlasie ptaków” ogrodowy pamiętnik pary znakomitych ilustratorów. Znajdziemy tu przedstawicieli ponad dwudziestu polskich gatunków sportretowanych w niezwykłych technikach plastycznych – od kolażu z tkanin przez fotografie, akwarele i dziecięce 
rysunki aż po modele z liści i patyków. Dzięki tej pięknej i mądrej książce mały czytelnik dowie się, kim są modraszek wieszczek, zorzynek rzeżuchowiec, mieniak tęczowiec, a nawet zmrocznik przytuliak. To uroczy i inspirujący elementarz dla każdego początkującego motyloznawcy!





Jeżeli znany jest Wam duet autorki z książki o ptakach to będziecie wiedzieć, czego spodziewać się po książce dotyczącej motyli. Jeżeli nie znacie, to zdecydowanie poznać musicie!

Dlaczego?

Przede wszystkim ta książka to bardzo przystępny atlas motyli i ciem dla najmłodszych, który w prosty, ale niezwykle ciekawy sposób przedstawia najmłodszym świat małych stworzonek. Nie ukrywam, że dla nas był zdecydowanie wybawieniem. Po tym jak nieopatrznie kiedyś pokazałam synowi cytrynka, pojawiły się pytania o nazwy kolejnych ;) Najnowsza propozycja Państwa Pawlaków uratowała mój autorytet i wybawiła z nie lada opresji.  
Do tego forma, która jest bliska dzieciom - z jednej strony krótki i zrozumiały tekst, z drugiej przystępne rysunki i ciekawe patchworki, które zachęcają do plastycznej aktywności. Wszystko to daje nam ciekawą propozycję, do której z pewnością niejednokrotnie wrócimy - zwłaszcza wiosną, kiedy znów na żywo będziemy "polować" na ciekawe okazy :)

Marek Klat, Paweł Paliński, Mirosław Piepka, Michał Pruski - Kamerdyner

Świat, którego już nie ma. Zakazana miłość wciągnięta w wir wielkiej historii. Losy trzech narodów na przestrzeni pięciu dekad. Nieznana, drastyczna zbrodnia.
Ona – niemiecka panienka z dobrego domu. On – kaszubski chłopak, który po śmierci rodziców trafia na wychowanie do pruskiego dworu. Ich miłość musiała być burzliwa. I była. Tak samo jak wielka historia, na której tle się rozegrała. Narastały konflikty między narodami, wybuchła I wojna światowa i kształt Europy uległ zmianie. Polacy mogli wreszcie świętować własną niepodległość, ale po krótkim czasie mieli znów ją stracić. Romans Mateusza Krolla i Marity von Krauss to opowieść niepodobna do innych. Złożona, pełna dramatycznych wyborów, ulotnych nadziei i cierpienia, ale przede wszystkim wierna faktom historycznym. Zarówno tym znanym powszechnie, jak i odkrywanym dla szerokiego grona czytelników po raz pierwszy przez autorów „Kamerdynera”.


To niewątpliwie fascynująca historia, która w czytelniku pozostawia zdecydowany niedosyt. Historia, osnuta na kanwie znanego schematu, jednak w realiach, które rzadko pojawiają się w powieściach.

Losy Kaszub i Kaszubów to tło, którego trudno szukać w powieściach dostępnych na polskim rynku czytelniczym.

Tym razem autorzy pokusili się o coś więcej niż tylko romans na tle historycznym, chociaż sam opis wskazywałby właśnie na takie rozwiązanie. Tymczasem jest to zdecydowanie powieść historyczno-obyczajowa z romansem uwikłanym w historię w tle. I muszę przyznać, że taka forma mi zdecydowanie bardziej odpowiada, bo książka podejmuje temat marginalizowany i mało chwytliwy - losy kontaktów polsko-kaszubsko-niemieckich na tle przemian i zmian początku XX wieku. Pruscy junkrowie, waleczni Kaszubki, wojna o grunty i walka o tożsamość - wszystko to składowe elementy powieści. Jeżeli dodamy do tego historię rodzenia się hitleryzmu na ziemiach Prus Zachodnich, wzmianki (niestety tylko) o losach Gdańska i historie o powstaniu i rozwoju Gdyni robi się z tego fascynujący obraz losów bohaterów i miejsc. 

Niestety jak dla mnie zbyt "pocięty", jakbyśmy oglądali odcinki większej historii, bez kilku z nich pomiędzy. Bo to zdecydowanie materiał na przynajmniej dwutomową sagę, która by pokazywała pełniejszy obraz i szersze losy bohaterów we wspomnianym półwieczu. Sam romans - jako wątek ciekawy - jednak dla mnie pozostaje tutaj zdecydowanie dodatkiem do frapującej całości. 


środa, 26 września 2018

Justyna Bednarek - Dusia i Psinek-Świnek. Wszystko w porządku

Magdalena Felicja (dla przyjaciół Dusia) bardzo lubi czekoladę. Ale może ją pałaszować dopiero wtedy, kiedy zje brokuły. Zdaniem mamy wszystko trzeba robić we właściwym porządku. A przecież każdemu zdarza się pomylić kolejność. Na przykład zaspanemu tacie, który najpierw kładzie na bułce serek, a potem smaruje ją masłem! Albo Patrykowi, koledze z przedszkola, który najpierw wciąga spodnie, a potem majtki… Na szczęście w świecie Psinka-Świnka, pluszowego prosiaczka, różne rzeczy dzieją się na odwrót, tyłem na przód i na lewą stronę. Najpierw podaje się ciasto, potem
drugie danie, a na koniec zupę… Brak porządku też jest w porządku! „Dusia i Psinek-Świnek” to seria książek dla najmłodszych o rezolutnej dziewczynce, która poznaje świat wokół siebie razem z mamą, tatą, najlepszym przyjacielem z przedszkola Tomkiem, a przede wszystkim ze swoim ukochanym Psinkiem-Świnkiem. Musicie jednak wiedzieć, że Psinek-Świnek nie tylko dodaje Dusi otuchy w trudnych życiowych momentach. Pluszak ma także własne tajemnice…

Wszystko po kolei - to przesłanie, które maluchom stara się przekazać autorka w najnowszej książce o przygodach Dusi i jej plusowego przyjaciela Psinka-Świnka.
Na przykładzie całkiem prostych - jak chociażby kolejność nakładania produktów na kanapkę, jak i ciut trudniejszych - następstwo pór roku - zmian w naszym życiu Dusia i jej znajomi z przedszkola zaznajamia się z prawdą dotyczącą właściwej kolejności rzeczy i wydarzeń. 
Niestety jak się okazuje nie zawsze właściwa kolejność odpowiada maluchom. No, bo przecież wiadomo, że lepiej zjeść najpierw czekoladę niż brokuła, wyjść na dwór pobawić się śniegiem niz słuchać nudnej bajki w przedszkolu, prawda?
Tutaj z pomocą przychodzą nam czerwony czajnik Tomka i Psinek Świnek, którzy to przedstawiają bajkę o śpiącej królewnie  w zupełnie odwrotnej kolejności, która sprawia, że nie ma ona teraz żadnego sensu. Dwójka naszych bohaterów postanawia więc odczarować bajkę, przywracając jej właściwą kolejność...?
Prosta historia z przykładami z przedszkolnego życia pomaga najmłodszym oswoić się z tematem następstwa i kolejności, pokazując co się stanie, kiedy majtki będziemy zakładać na spodnie ;)
Całe szczęście jest tu miejsce na mały wyjątek - czekoladę przed kolacją!
Polecamy gorąco!

poniedziałek, 24 września 2018

Dorota Milli - To jedno lato

Czasami to, co najważniejsze, jest tuż obok nas.


Lukrecja Lis, dziewczyna z charakterem, doradca klienta w warszawskim banku, po kolejnej porażce miłosnej postanawia odpocząć od miasta i jedzie do Dźwirzyna, rodzinnej miejscowości. 
Musi odczarować zły urok i stworzyć nowy plan na życie.
Luka myśli głównie o sobie, małymi miasteczkami gardzi, a ich mieszkańców uważa za nieudaczników. Pewnym krokiem przemierza chodniki nadmorskiego Dźwirzyna, unosząc wysoko zgrabną bródkę. Stukot Lukowych szpilek dociera do ucha lokalnego kierowcy busa bałtyckiego kurortu, przystojnego Huberta. Warszawianka staje się wyzwaniem dla pewnego siebie mężczyzny.
Oboje beztrosko korzystają z uroków polskiego wybrzeża smaganego pachnącą bryzą i pełnego urokliwych fal oblewających piaszczyste brzegi.
Ani Luka, ani Hubert nie spodziewają się jednak, czym stanie się dla nich to jedno lato, i dokąd ich zaprowadzi nadmorska plaża...
Piękna wakacyjna opowieść o uczuciu rodzącym się nad cudownym Bałtykiem, w otoczeniu sosnowego lasu, najpiękniejszych plaż i najsmaczniejszych gofrów z truskawkami...


To taka książka, które ja nazywam na raz ;) niby przyjemna, można przeczytać, ale już raczej na pewno się po nie nie sięgnie raz jeszcze. Bo po prostu nie ma po co.
To taka letnia historia o kobiecie, która przechodzi przemianę.. Lukrecja to kobieta, która od zawsze wychodziła z założenia, ze świat kręci się wokół niej i wszystko powinno być jej podporządkowane. Wyrywając się z małej nadmorskiej miejscowości do stolicy zamierzała podbić świat i zdobyć bogatego męża. Okazało się jednak, ze kandydat na męża, może bogaty, ale mało atrakcyjny fizycznie, zdradza ją dość często, a dziewczyna musi jednak dość często korzystać z pomocy finansowej rodziców, bez których warszawski wielki świat jest dla niej zbyt drogi.
Zawiedziona Lukrecja postanawia spędzić zaległy urlop nad morzem, w domu rodzinnym. Już podczas powrotu poznaje irytującego, ale na swój sposób interesującego Huberta, o którym początkowo nie myśli poważnie, bo to przecież tylko kierowca busa. 
Powrót w rodzinne strony zapoczątkuje szereg zmian w życiu naszej bohaterki. Najpierw jednak przyjdzie jej zmierzyć się z własną naturą i egoizmem, które to, a nie jak myśli Lukrecja klątwa z przeszłości, są powodem wielu jej porażek.
Miła lektura, dość przewidywalna i niestety mało odkrywcza. Taka w sam raz na raz :)