wtorek, 29 listopada 2016

Ostanio przeczytane

Agnieszka Lingas-Łoniewska - Łatwopalni, tom I, Wyd. Filia


Dolny Śląsk, poniemiecka przeszłość, spalona słońcem ziemia, intensywna, mieniąca się kolorami jesień i małe miasteczko
u stóp gór. Tam przyjeżdża on, mężczyzna, który wciąż ucieka. Kiedyś wydarzyło się coś, przez co już nigdy nie będzie mógł normalnie żyć, nie zazna spokoju. Ale spotyka ją, śliczną nauczycielkę, której brakuje wiary w siebie i którą dusi małomiasteczkowy konwenans. Ich spotkanie jest jak cud,
jesień wybucha, słońce pali, rodzi się miłość.
Ale los zadrwi znowu, z obojga.

Kobieta z przeszłością i mężczyzna po przejściach...w tle ich miłość, a że to tom pierwszy nie jest trudno się domyśleć, ze happy endu nie będzie,a przynajmniej nie w tym tomie. On ma za sobą dramatyczne wydarzenia, utratę najbliższych w wypadku, który sam spowodował. Obwiniając siebie za to, co się stało nawet nie stara się poukładać sobie życia, egzystując z dnia na dzień, nigdzie nie zatrzymując się na dłużej. W pewnym śląskim miasteczku spotyka ją - nauczycielkę, z której kiedyś zadrwił los, wielka miłość z lokalną szychą okazała się nieporozumieniem, do tej pory nie udało się jej związać z nikim na stałe. Do tego mieszka z matką, która nie do końca akceptuje swoją córkę, do tego jej wieczne niezadowolenie i rezygnacja nie uprzyjemnia Monice życia. spotykają się przypadkiem, by okazało się, że mogą się nawzajem uratować...Niestety okazuje się, że nie wszystko jest tak łatwe, żeby doprowadzić do szczęśliwego zakończenia.
Sama fabuła to chyba nie do końca jakieś novum, bo to raczej dość znany motyw, finał pierwszego tomu też dość łatwy do przewidzenia i muszę przyznać, ze książka ta okazała się być dla mnie sporym rozczarowaniem - swoją przewidywalnością, brakiem napięcia i oklepanym tematem... A pamiętam czytane kiedyś przeze mnie zachwycające recenzje tej powieści. Rzeczywistość okazała się być boleśnie prozaiczna.

Anna Klejzerowicz - Sąd ostateczny, Wyd. Replika


Charyzmatyczny, obdarzony nieprzeciętną intuicją dziennikarz 
w pojedynku z naśladowcą Hansa Memlinga 


Emil Żądło, który zrezygnował z pracy w policji na rzecz dziennikarstwa, przeżywa kryzys. Kryzys wieloraki: związany z pracą, z brakiem natchnienia na nowy artykuł, z finansami, z uczuciami, z życiem w ogóle… Za ostatnie pieniądze kupuje alkohol i papierosy, nie ma siły wstać z łóżka i wziąć się w garść, a na dodatek jego była żona utrudnia mu kontakty z synem i męczy o zaległe alimenty. 
Wszystko się zmienia, gdy któregoś razu w nocnym pubie spotyka córkę swojej starej sąsiadki, Dorotę. Młoda kobieta i jej narzeczony tej samej nocy zostają brutalnie zamordowani w niejasnych okolicznościach. Zaintrygowany Emil postanawia pomóc policji w śledztwie. 

Muszę przyznać, ze jedyne, co mi się podobało w tej powieści to finał, czy raczej motyw wykorzystany przez mordercę do przeprowadzenia całej intrygi i popełnienia morderstw. Może tajemnice z bolesnej przeszłości, zwłaszcza tej polsko-niemieckiej i to w Gdańsku, nie są szczególnie nowatorskie a przypadku motywu zbrodni, to jednak tutaj na tle całości okazują się być jedynym przyjemnym zaskoczeniem. Całe śledztwo prowadzone przez byłego policjanta, aktualnie dziennikarza bez pracy, któremu ledwo starcza pieniędzy na przeżycie, jest mało dynamiczne i nie trzyma w napięciu. Owszem pojawia się coraz więcej zamordowanych, ale to te ciała jakoś ciągną akcję do przodu, bo Emilowi to raczej nie wychodzi... A że policjantów byłych czy aktualnych degeneratów - bardziej lub mniej - jest w kryminałach cale mnóstwo każdy kolejny powinien być zaskakujący, lepszy, czy bardziej błyskotliwy. Ten taki nie jest...owszem odkrywa motyw obrazu, spotyka po drodze kobietę życia i doprowadza do rozwiązania zagadki to jednak całość wypada umiarkowanie dobrze. Duże rozczarowanie.

piątek, 25 listopada 2016

Tom Hillenbrand - Diabelski owoc i Czerwone złoto, czyli tym razem szukamy mordercy w kuchni

Popularnośc blogów kulinarnych, coraz większy wybór kulinarnych programów telewizyjnych i różnorakich show, ogromna oferta książek z przepisami na różne okazje i dla różnych odbiorców spowodowała, że "kulinaria" stały się bardzo popularnym tematem. kwestią czasu było to, kiedy któryś z autorów kryminałów jako miejsce zbrodni wybierze sobie kuchnię.

Tym odważnym okazał się być Tom Hillenbrand, który pokusił się o morderstwa wśród patelni.

Xavier Kieffer, niegdyś mistrz kuchni pracujący w wyśmienitych restauracjach, wyrzekł się haute cuisine i prowadzi w Luksemburgu, w Dolnym Mieście, malutką restaurację, gdzie serwuje swoim gościom potrawkę z zająca, zupę luksemburską i paszteciki

podlewane rieslingiem. Jednak pewnego dnia w jego lokalu umiera znany paryski krytyk kulinarny – i nagle na Kieffera pada podejrzenie o popełnienie morderstwa. Gdy później bez śladu znika jeszcze mistrz kuchni, u którego kiedyś się uczył, restaurator postanawia na własną rękę przeprowadzić śledztwo. Natrafia przy tym na tajemniczy, niezwykle smaczny owoc, na pozbawione skrupułów koncerny spożywcze i na chorobliwie

egoistycznych kucharzy prowadzących programy telewizyjne. Kieffer coraz bardziej zagłębia się w świat wykwintnej kuchni, zdominowany przez bezwzględną walkę z konkurencją i presję jakości, i tym sposobem odkrywa, o co toczy się ta gra.

Pierwsza powieść "Diabelski owoc" ukazuje zakulisowe rozgrywki wśród restauratorów mające na celu zdobycie/utrzymanie/uzyskanie kolejnych tytułów, gwiazdek,a  co za tym idzie gości. Pomóc im ma ów tytułowy diabelski owoc, który niczym glutaminian sodu wzmacnia smaki i powoduje, że wszystko smakuje lepiej. Taki owoc mógłby być antidotum na problemy niejednego kucharza czy szefa kuchni. 
Jak nietrudno się domyśleć za kulisami planów wprowadzenia takiego novum stoi wielki koncern, wielkie pieniądze, dla których nie liczy się zdrowie konsumentów.
Kiedy główny bohater powieści Xavier Kieffer, dawny uznany mistrz kuchni, teraz właściciel lokalnej restauracji w Luxemburgu znajduje w swojej restauracji uznanego krytyka kulinarnego martwego nawet się nie spodziewa, w co tym samym zostanie wplątany.
Zakulisowe rozgrywki, świat wielkich restauratorów, rejestracja w UE nowych produktów, walka o kolejne gwiazdki dla restauracji wszytko to znajdziecie w tej powieści. Do tego smakowite dania, aromatyczne wina i elementy kryminału :) Ciekawa i nowatorska propozycja, dla mnie jednak bardziej jako książka thriller kulinarny niż kryminał, tym niemniej zaskakująco ciekawa. Chociaż momentami "przegadany".

Odkąd luksemburski kucharz Xavier Kieffer związał się z najsłynniejszą krytyczką kulinarną Francji, bywa zapraszany na najbardziej prestiżowe imprezy. Jednak uroczysta kolacja wydana przez mera Paryża kończy się zaraz po przystawce. Ryuunosuke Mifune, najsłynniejszy kucharz sushi w Europie, pada nagle martwy. Diagnoza brzmi: zatrucie rybą. Kieffer jest jednak sceptyczny i szybko zauważa sprzeczności. Zanurza się w świat kuchni specjalizującej się w sushi i dowiaduje się, że istnieją ryby droższe od złota – i cenniejsze niż ludzkie życie.







Druga powieść " Czerwone złoto" to zarazem druga część przygód Xaviera jako kulinarnego detektywa amatora tym razem na tropie zabójców mistrz sushi, który w widowiskowy sposób ginie na oczach setki widzów - uczestników jego pokazu sushi, organizowanego przez mera Paryża, który jest bliskim znajomym dziewczyny Xaviera. Okazje się, ze tym razem głównym bohaterem powieści staje się tuńczyk - dobro luksusowe, w zdobyciu którego niektórzy upatrują szansy na biznes życia i ogromne pieniądze. Tam gdzie one się pojawiają nie ma skrupółów, a jest walka o wszystko.  Bardzo podobała mi się ta historia ukazujące kulisty pojawiania się dóbr luksusowych/limitowanych na europejskim rynku kulinarnym. Do tego historia sushi,jego rozwoju, popularności w Europie. No i dużo lepszy element kulinarny niż w pierwszej części, bo autor nie ogranicza się tylko do jednego morderstwa. Więcej szczegółów nie zdradzę zachęcając do lektury :)

Muszę przznyać, ze dużo bardziej podobał mi się druga część, była bardziej dynamiczna, a sama historia bardziej przypadła mi do gustu. Chociaż sam pomysł i odkrycie prawdziwych historii i kulinarnych rozgrywek za kulisami wielkich restauracji było dużym i niezwykle ciekawym novum. Do tego bardzo ciekawi bohaterowie - przyjaciele i znajomi dawnego mistrza kulinarnego ubarwiają całość. Ze względu niebanalność i pomysł - polecam obie części.

środa, 23 listopada 2016

Katarzyna Michalak - Leśna polana

Nie od dziś wiadomo, że Katarzyna Michalak nie jest autorką, którą uplasowałabym w ścisłej czołówce polskich autorek powieści obyczajowych. Moje recenzje jej powieści najczęściej odbiegały od powszechnie wyrażanych zachwytów. Ale nie oznacza to, ze nie próbuję zmienić zdania. Taka szansą była najnowsza powieść autorki, której pierwsze recenzje na blogach były jeszcze bardziej zachwycające niż wcześniejsze.

To opowieść o trzech przyjaciółkach, które poznały się w szpitalu dla trudnych przypadków, gdzie leczy się depresje. Każda z nich ma swój bagaż doświadczeń, które uniemożliwiają im normalne funkcjonowanie w społeczeństwie, nie umieją poradzić sobie z życiem, boją się zmian i żadna z nich nie jest szczęśliwa w związku.

Majka to jedynaczka, którą nigdy nie interesowali się rodzice, która ma pieniądze na wszystko oprócz miłości. Gabriela to pracująca na siebie od zawsze sierota, ledwie wiążąca przysłowiowy koniec z końcem, wspomagająca finansowo schorowanego przyszywanego ojca, którego esbeckie tortury zamieniły w schorowanego staruszka i Julia, która bez przerwy wikła się w związki z mężczyznami, o trudnych "charakterach". Z drugiej strony mamy trzech braci, którzy uciekając przed bolesna przeszłością zdołali zbudować budowlane imperium.
Ich drogi przecinają się przy starym domku, który ze względu na wspólne szczęśliwe wspomnienia Gabrysi i Jakuba, których kiedyś łączyło prawdziwe uczucie.

Powiem szczerze, że autorce udało się kompletnie mnie zaskoczyć, bo oczekiwałam dość przewidywalnej (banalnej?) historii o miłości z wiadomym happy endem. Tymczasem dostałam historię bolesna, momentami wstrząsającą. Zdarzenia z przeszłości całkowicie zawładnęły i zdeterminowały życie naszych bohaterów, niechciane uwikłanie w historyczne rozliczenia spowodowało, ze zakochani nie mogą być szczęśliwi. Ciężko napisać więcej nie zdradzając szczegółów, ale muszę przyznać, ze sam pomysł, powiązanie historyczno-współczesne, brutalność historii całkowicie mnie zaskoczyło. Udowodniło, ze Katarzyna Michalak nie jest tylko autorką banalnych historii obyczajowych pisanych hurtowo.
Może nie do końca odpowiadały mi postacie głównych bohaterek, żadna bowiem nie wzbudziła mojej sympatii i czasem wydawały się irytujące i przerysowane, to na tle całości byłam w stanie je zaakceptować.
Do tego zakończenie skłaniające do sięgnięcia po kolejny tom...

Trzy przyjaciółki
Trzech braci
Trzy historie
Jedno zakończenie

Czy wszystkie życiowe porażki i niegodziwości można tłumaczyć trudnym dzieciństwem? Jeśli tak, to trzej bracia Prado – Wiktor, Marcin i Patryk – mogliby się stoczyć na samo dno i obwiniać tego, który zamienił pierwsze lata ich życia w piekło: swojego ojczyma.

Trzy przyjaciółki – Gabrysia, Majka i Julia – też nie miały najłatwiej. O Majce i Julii rodzice zapomnieli, a Gabriela od najmłodszych lat musiała dbać o siebie i o przybranego ojca, którego ubeckie tortury pozbawiły zdrowia i sił.


Pierwszy tom "Leśnej Trylogii" opowiada o dramatycznych losach Gabrieli i Wiktora, których łączy miłość, ale dzieli Zło bezwzględne i okrutne, nie cofające się przed niczym… Jest jednak zakątek, w którym ich drogi muszą się przeciąć: mały domek, ukryty gdzieś w lesie, w otoczeniu wiekowych świerków: Leśna Polana.


Są już tak blisko tego miejsca

Tak blisko odnalezienia powtórnie siebie i swojej miłości
Ale Zło nie odpuszcza
Nigdy



poniedziałek, 21 listopada 2016

Konrad T. Lewandowski - Ksin koczownik

Daleką, długą i męczącą drogę Ksin przebył,  by znaleźć się jako mąż - władca i przyszły król plemienia Pierwszego Świata. Tylko czy z punktu widzenia samego Ksina (i czytelnika) był to awans ?

Trudno zarzucić Ksinowi, że nie dba o swoich ludzi - to mu całe szczęście pozostało ze służby królewskiej, ale nowa rola i nowa sytuacja jakby trochę Go przerastała. Zbyt dużo zasad o których musi pamiętać, zbyt zawikłane powiązania wśród ludzi jego plemienia i do tego dochodzi Przepowiednia, Potomek, Państwo i Pogoń...

Postaci jakie poznajemy w jego nowym otoczeniu są dobrze przemyślane, a działania (lub często brak działań) Ksina mają na nie realny wpływ oraz na ich motywację oraz czyny. Szkoda tylko, że moim zdaniem trochę po macoszemu potraktował 'stare' postacie... Saro przemyka w tle żując szalej... Ale cóż, życie toczy się dalej, a Plemię wędruje dalej (ku przyszłości).

Gdybyśmy byli w tak magicznym miejscu jak Pierwszy Świat, gdzie obfitością darzy nas Niebo i Ziemia. Co chwilę inne, nieboskłony nad bohaterami, czasem tylko przedstawiający ten z Suminoru. Można dosłownie potknąć się o wartościowe kruszce, a podczas wędrówki szkoda czasu by zatrzymać się i wydobyć z ziemi trochę więcej tego czy owego, bo za kolejnym kilometrem step sam obdarzy nas tym co by nas zainteresowało... I gdybyśmy byli ludem koczowniczym utrzymującym kontakty z innymi koczującymi plemionami, to czy zbieralibyśmy (zgoła) nieprzydatne kamienie szlachetne? Wszak ich wartość leży w ich unikalności... (uff ulżyło mi, znalazłem jedną, jedyną rzecz, do której mogłem się przyczepić)...

Odchodzimy w mojej opinii  od gatunku Epic fantasy coraz dalej i nie wiem czy to kierunek, który mi się podoba... Nawet trudno napisać, że wchodzimy w stereotyp powieści drogi... jednak oczekuję na finał  napięciem i niecierpliwością :)

W tym tomie Konrad T. Lewandowski łamie konwencję fantasy i przenosi swojego bohatera z Międzykontynentu w ponadczasową przestrzeń mitu. Po magicznym rozdwojeniu druga, wolna od klątwy osobowość Ksina kontynuuje wędrówkę w Świecie Błądzących Gwiazd. Starzy wrogowie nie pozwalają o sobie ani na chwilę zapomnieć, ale dla kotołaka jest to przede wszystkim czas wielkiego wtajemniczenia w role męża, ojca i władcy. Nie pokonanie przeciwników, lecz zrozumienie siebie i ukochanej Amarelis będzie prawdziwym celem tułaczki przez Bezkresny Step...

Katarzyna Marciniak Moja pierwsza mitologia księga I i II

"Moja pierwsza mitologia" odkryje przed tobą starożytną magię greckich i rzymskich mitów, a także związanych z nimi wyrażeń i zwrotów do dziś używanych w języku polskim. Spotkasz tu maleńkiego Zeusa w kozim żłobku, Heraklesa na lekcji matematyki, wielu innych bogów i herosów, a także całe stada mówiących zwierząt. Apollo i telefon komórkowy? Hydra i gry komputerowe? Tak! Wystarczy odrobina...

„Moja pierwsza mitologia. Księga druga” zabierze cię w kolejną podróż po śladach starożytnych bogów, herosów i niezwykłych stworzeń. Spotkasz tu poetę Owidiusza i odkryjesz wraz z nim tajemnicę przemiany ludzi w rośliny i zwierzęta. Centaur Chiron nauczy cię dosiadać Pegaza. Zwiedzisz mroczne Królestwo Hadesa pod opieką wróżki Sybilli. Dowiesz się także, dlaczego harpia ma ochotę na sernik i...





Nigdy nie byłam fanką mitologii, nie przekonywały mnie te starożytne historie i jakoś nigdy nie zyskały one mojego uznania. Owszem uważam, że pewne historie i pewne podstawy znać należy, dlatego też ze sporym zainteresowaniem sięgnęłam po dwie księgi autorstwa Katarzyny Marciniak, która mitologiczne historie postanowiła przybliżyć najmłodszym czytelnikom.

Po pierwsze jestem zachwycona ilustracjami (autorstwa Marty Kurczewskiej) i szatą graficzną obu części, super rysunki, nieprzekobinowane doskonale wyważone i takie w sam raz dla dzieci. Do tego oczywiście dobre dopasowane do przedstawianej treści. Do tego twarda oprawa - idealnie sprawdzająca się przy dzieciach ;) Zanim przystąpiliśmy do lektury długo cieszyliśmy swój wzrok najpierw obrazkami.

Obie części skonstruowane są w podobny sposób. Każda z mitologicznych opowieści albo poprzedzona jest współczesnym wstępem -którego bohaterami są zarówno ludzie, jak i zwierzaki; albo ma odniesienie do współczesności na końcu opowiadania. Te końcowe odniesienia dotyczą najczęściej wytłumaczenia pojęcia czy związku frazeologicznego wywodzącego się z mitologii, a pojawiającego się w danym rozdziale np. olimpijski spokój, harpia, syzyfowa praca.
Same historie bazujące na mitach przedstawione są w sposób prosty i przystępny dla młodszych czytelników. Często połączenia i skojarzenia proponowane przez autorkę są nowatorskie i dość nieoczekiwane, ale doskonale komponujące się w teraźniejszości ;) Bo to chyba przede wszystkim o to chodzi - żeby było przystępnie i dostępnie dla czytelnika, dla którego mitologiczne opowieści to abstrakcja, którą każdy kiedyś poznać powinien. I żeby było nowocześnie w jakimś chociaż stopniu, tak, by młode pokolenie przyzwyczajone do innego odbioru, mającego inne niż chociażby nasze oczekiwania dało się zaciekawić historiami z dalekiej przeszłości. Tu pomysł i realizacja wyszła super :)





wtorek, 15 listopada 2016

Zosia Cudny - Razem w kuchni przepisy do wspólnego gotowania z dziećmi

Bloga Zosi Make cooking easier znam od dawna, wielokrotnie próbowałam jej przepisów. Bloga odwiedzam regularnie przede wszystkim - oczywiście oprócz przepisów - żeby sobie popatrzeć na piękne zdjęcia, klimatyczne stylizacje, urokliwe ujęcia.
Od czasu, kiedy Zosia została mamą na blogu zaczęło pojawiać się więcej przepisów dla dzieci, a że sama jestem mamą bardzo ucieszyła mnie zapowiedź jej najnowszej książki z przepisami do wspólnego gotowania z dziećmi.
To, co urzeka to przede wszystkim piękno tej książki, jeżeli znacie bloga Zosi, wiecie czego się spodziewać, bo książka jest dokładnie w takim samym klimacie, a zdjęcia doskonale oddają klimat całej książki -proste, a jednocześnie piękne, bez zbytniej stylizacji i przekombinowania. Warto do niej zajrzeć nie tylko ze względu na przepisy można chociażby po to, bo nacieszyć oczy.


Autorka podzieliła książkę na następujące rozdziały:

Wstęp i wprowadzenie -Razem w kuchni
Przepisy na dobry początek dnia, czyli Śniadanie
Pomysły na dania do plecaka, czyli Witaj szkoło
Ambitne wyzwanie, czyli Nie lubię warzyw
Zupa to podstawa
Rozdział poświęcony napojom, czyli Mamo pić
Pomysły na Podwieczorek
Autorka zachęca również, by znaleźć Czas na piknik
Oraz serwuje dania na specjalne okaze Moje urodzinki
No i bonus Czas dla mamy







To, co według mnie najważniejsze to fakt, ze przepisy są proste, rzeczywiście nadające się do przygotowania z dziećmi lub dla nich przeznaczone oraz z dostępnych powszechnie składników. Niemożność przygotowania konkretnego przepisu ze względu na udziwnione/niedostępne łatwo składniki zawsze wzbudza we mnie frustrację. Owszem można kombinowac, zastępować, ale nie jest już to samo. Tutaj tego problemu nie ma, większość składników mamy mają najczęściej w swojej kuchni. Mama Zosia dobrze zna dziecięce potrzeby bowiem proponuje również całkiem sporo prostych słodkości i łakoci, które moim zdaniem najlepiej sprawdzają się w przygotowywaniu jedzenia razem z dziećmi. Autorka wychodzi również naprzeciw problemom matek borykających się z chociażby z problemami z dziećmi, które nie chcą jeść warzyw.
Jeżeli nie macie pomysłu na prezent dla jakieś mamy to idealna propozycja :) Polecam




"Razem w kuchni" to kolejna autorska książka Zosi Cudny, założycielki popularnego bloga kulinarnego Makecookingeasier.pl. Tysiące osób zagląda codziennie na jej stronę, by znaleźć tam inspirację i poznać nowe, ciekawe dania.

Tym razem popularna i lubiana przez internautów blogerka, ale także szczęśliwa mama małej Hani, kieruje swoją książkę do wszystkich rodziców, którzy nie tylko chcą, by ich dzieci jadły zdrowe posiłki, ale także pragną czerpać radość ze wspólnego ich przygotowywania. W tej przepięknie ilustrowanej książce czytelnicy znajdą mnóstwo prostych, a mimo to niebanalnych przepisów, które wzbogacą rodzinny jadłospis, a jednocześnie pozwolą na co dzień doświadczać bliskości i ciepła, jakie daje wspólne gotowanie i chwile spędzone przy stole w gronie najbliższych.





poniedziałek, 14 listopada 2016

Marcin Brykczyński i Artur Nowicki - Opowiem ci mamo, co robią statki oraz Statki - blok rysunkowy

Wspaniała książka dla najmłodszych fanów statków!


Najnowsza pozycja w popularnej serii „Opowiem ci, mamo”, narysowana z humorem przez Artura Nowickiego, tym razem pozwoli wam się wybrać w morską podróż i poznać bogaty świat najróżniejszych łodzi. Najmłodszych czytelników czeka wiele atrakcji. Zapraszamy na paradę żaglowców, do stoczni i portu. Pomóżcie uratować orkę, a lodołamaczom przepłynąć labirynt z kry. Poznajcie wielkich odkrywców i bądźcie świadkiem bitwy piratów. Ahoj, przygodo!


 „Opowiem ci, mamo, co robią statki” to znakomity prezent dla dzieci w wieku od 2 do 6 lat. Książka ćwiczy spostrzegawczość, ilustracje wzbogacają rymowane zagadki Marcina Brykczyńskiego, a sztywne kartki przetrwają wielokrotne przeglądanie.


Kolejną nowością wydawniczą, która umila nam jesienne wieczory jest najnowsza propozycja Naszej Księgarni z cyklu Opowiem ci mamo... Tym razem mama i tata rozwija swoje twórcze możliwości opowieściami o statkach. Tak, jak poprzednio duet autorstwa Marcin Brykczyński i Artur Nowicki sprawdza się rewelacyjnie :)


Razem z autorami najmłodsi czytelnicy poznają historię statków - jak wyglądały one kiedyś - na przykładzie modeli zamkniętych w butelkach. Żeby historia była pełna poznajemy też, jak budowane są statki, gdyż autorzy zabierają nas do stoczni. To, co wzbudza u nas zainteresowanie, to niewątpliwie przekrój kontenerowca i wielka bitwa piratów, której zdecydowanie nie mogło tutaj zabraknąć.




Oprócz wycieczek w swoistą historię żeglugi (której, według mnie super ukoronowaniem jest wycieczka palcem po retro mapie żeglarskiej) młodym czytelnikom zaproponowano również rejsy do Arktyki oraz sztorm. Doskonałym uzupełnieniem jest też poświęcenie stron żegludze śródlądowej - nieco zapomnianej, ale jakże interesującej, pokazujące maluchom wielowarstwowość środowiska. Tam, gdzie to możliwe, autorzy dokładają interesujące i edukacyjne ciekawostki - mamy tutaj budowę statku, łodzi oraz listę morskich zwierząt. Ostatnia strona to wisienka na torcie, czyli zbiór różnych statków i łodzi na pikniku :) 

Super propozycja dla starszych i młodszych. 

Od jakiegoś czasu, wraz z nową pozycją Opowiem ci mamo, pojawia się również połączony z nią tematycznie blok rysunkowy. Tak też było i tym razem. 
Artur Nowicki stworzył blok, od którego dorosłym ciężko było sie oderwać żeby dla dziecka zostało coś do zrobienia... Mamy tutaj bowiem wielorakie zadania, które dorosłych przenoszą w świat dzieciństwa, a dzieciom mimochodem fundują super edukacyjne zadania.  I tak dla przykładu mamy tu polecenia typu - dorysuj, połącz kropki, znajdź różnice, narysuj po śladach. Czyli wszystko to, co dzieci lubią najbardziej.
Fajnym pomysłem również jest zaproponowanie maluchom wyścigu dookoła świata w formie mini gry - mapy podobnej do tej w książce, tym razem jednak z dodatkowymi zdaniami. 

Ciekawe jest również to, że zdania są różnorakie i nadają się dla tych ciut starszych i tych trochę młodszych, a rodzice mogą dozować dzieciom rozrywkę wyrywając poszczególne kartki z bloku. Na każdej kartce - po drugiej stronie autor zamieścił mnóstwo okołotematowych ciekawostek, oprócz nich zostawił trochę miejsca na twórczość własną :) 


Polecamy - nie będziecie zawiedzeni! A duet pana Marcina i pana Artura należy do naszych ulubionych w tej serii.