Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Fabryka Sensacji. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Fabryka Sensacji. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 29 grudnia 2016

David Baldacci - Niewinny

Powiem szczerze, że ta książka to zdecydowania doskonałe książkowe zakończenie roku. Powieść, od której ciężko było mi się oderwać i tylko zdrowy rozsądek skłonił mnie do położenia się spać nie dokończywszy lektury. 





Zdrada w amerykańskich tajnych służbach i perfekcyjny zabójca na tropie spisku… Kiedy ani FBI, ani wojsko nie potrafią powstrzymać zagrożenia, rząd USA angażuje Willa Robiego, płatnego mordercę, który nie zadaje pytań i nigdy nie zawodzi. Niestety, okazuje się, że Will popełnił pierwszy – i być może ostatni – błąd w swojej karierze…










Kiedy zawodowy zabójca się waha, nie wykonuje powierzonego mu zadania, bo ma wątpliwości to zapowiedź wielkiego pościgu i polowania na niesubordynowanego. Kiedy ten na swojej drodze spotyka uciekającą nastolatkę, na którą poluje kolejny wytrawny zabójca i kiedy nasz bohater razem z dziewczyną cudem wydostają się z autobusu, który zaraz po ich ucieczce wybucha...Kiedy nastolatka właśnie uciekła przestępcom, którzy na jej oczach zabili jej rodziców...to powiem, ze wtedy jest tylko ciekawiej. Ciężko streścić fabułę, nie ujawniając z niej za dużo, ale muszę przyznać, ze podczas lektury byłam wielokrotnie zaskakiwana, a sam finał i rozwiązanie uważam za niemal doskonałe wykończenie całości. Owszem jeden z wątków - romans zabójcy z sąsiadką oraz sam jego finał - był raczej łatwy do przewidzenia, ale cała reszta skonstruowana została bez zarzutu. Najbardziej, nie ukrywam , podobało mi się powiązanie obu wątków- zabójstwa rodziców dziewczyny, ich tajemnic z przeszłości - oraz zlecenia, którego nie dokonał Will. Akcja ciekawie ewaluowała, świat szpiegów, pościgów, ucieczek - mimo, ze to książka, która często vs kino wypada słabiej ze względu na efekty - tutaj ciągle trzymała w napięciu i nie męczyła, co mnie bardzo drażni w tego rodzaju powieściach, kiedy sztucznie budowane napięcie, mające robić efekty po prostu nuży. Tu było odpowiednio i w sam raz, tak, żeby tempo akcji utrzymać i nie zmęczyć czytelnika natłokiem zamachów i pościgów. Jako, ze to pierwszy tom przygód Willa Robiego z niecierpliwością będę szukać kolejnych.

czwartek, 3 listopada 2016

David Baldacci - Pierwsza dama






Kiedy dwunastoletnia bratanica pierwszej damy Stanów Zjednoczonych, wraca z urodzinowego przyjęcia, w jej rodzinnym domu dochodzi do tragedii. Dziewczynka zostaje porwana, a jej matka ginie z rąk napastników.

Na osobistą prośbę małżonki prezydenta dyskretne śledztwo rozpoczynają byli agenci Secret Service, Sean King i jego partnerka, Michelle Maxwell. Brutalne porwanie odsłania ciąg ponurych zdarzeń sięgających w daleką przeszłość prezydenta i jego małżonki, a także głęboko skrywaną tajemnicę pierwszej damy.





To jak się dowiedziałam zaglądając na lubimy czytać dopiero czwarta z serii Michelle Maxwell i Sean King (nazwiska głównych bohaterów). I pierwszy mój zarzut co do tej powieści- rozpoczęcia akcji gdzieś w środku wątku, został obalony. Bo zdecydowanie początek to najsłabszy element całości. 
Po mało obiecującym początku nie spodziewałam się, że mnie ta powieść spektakularnie zaskoczy, ciężko było mi wdrożyć się w akcję, wciągnąć i zrozumieć wątki, które były kontynuacją poprzednich powieści. Jak już to mi się udało książka zaskoczyła mnie parokrotnie.

Musze przyznać, ze wraz z odkrywaniem kolejnych tajemnic przez parę detektywów w mojej głowie rozgrywały się coraz to nowe scenariusze z coraz to nowymi możliwymi zakończeniami. Tymczasem autor zaskakiwał po raz kolejny i okazywało się, że moje scenariusze są jednak inne niż jego...

To, co najbardziej rzuca się w oczy i składnia do gorzkich refleksji to świat brudnej amerykańskiej - chociaż myślę, ze nie tylko- polityki. Okazuje się, że postać Franka Underwooda - bezkompromisowego polityka, którego mogliśmy poznać w bardzo dobrym serialu House of Cards nie jest w żadnej mierze przesadzona, a świat, w którym rozgrywa się walka o przysłowiowe stołki jest brutalny, bezkompromisowy i niestety nie ma tam miejsca na prawdę i uczciwość. Liczy się tylko wygrana i otrzymanie się jak najdłużej na już zdobytej pozycji. Bez sentymentów.
Zastanawia tylko, czy takim człowiekiem trzeba się urodzić, czy życie skłania do tego, by nim zostać.

Cała powieść miała swoje lepsze i gorsze strony - momentami akcja zwalniała, kilkoro bohaterów niepotrzebnie moim zdaniem się pojawiło, to jednak muszę przyznać, że cała fabuła, para głównych bohaterów - byli agenci secret service - Michelle Maxwell i Sean King, włączenie do głównego wątku prywatnych wątków z ich życia spowodowało, że książkę czyta się bardzo dobre, chociaż chyba wolałabym zacząć od pierwszego tomu. Tym niemniej na pewno będę szukać kolejnych, z nadzieją, ze okażą się tak samo dobre lub lepsze niż ten tom.