wtorek, 24 marca 2015

Renata Kosin - Tajemnice Luizy Bein


Na starówce w warmińskim miasteczku archeolodzy odkrywają cmentarzysko mnichów. Pośród zakonników znajdują szczątki kobiety w wianku ze srebrnych róż i z dzieckiem w objęciach. Okazuje się, że to Luiza Bein, dziedziczka i filantropka, której grób dotąd pozostawał nieznany. Ale kim jest dziecko? Kobieta miała tylko jednego syna, który dożył sędziwego wieku… Młoda dziennikarka postanawia wyjaśnić tę zagadkę. Aby odszukać potomków Luizy, skieruje swe kroki do Szwajcarii. Wraz z młodym i przystojnym Alexandrem Beinem odkryje wiele tajemniczych kart historii tej rodziny…




Muszę przyznać, że na początku było mi ciężko wciagnąc się w tą lekturę, główna bohaterka mnie do siebie nie do końca przekonywała, wątki urywały się i sam początek powieści tym samym był mało obiecujący. Jednak niestrudzenie czytałam dalej ;) i całe szczęście, bo okazało się, że to bardzo fajna powieść, akcja się rozkręca, tajemnica się mnożą, pojawiają się ciekawi bohatorowei i w końcu czytało się to zdecydowanie dużo lepiej niż na początku.
Myślę, że dużo czytelniczek marzy o tym, żeby historia jej rodziny owiana była jakąś tajemnicą, pojawił się jakis interesujący przodek, wokół którego można będzie snuc mnóstwo historii, domysłów itp. 

Główna bohaterka powieści okazuje się, że ma to szczęście, które jednak poznaje w nie do końca bezpiecznych okolicznościach, ponieważ dziedzictwem i histopią jej przodków interesują się również ludzie, bez skrupułów pragnący odebrać to, co im się należy.
Autorka bardzo fajnie skonstruowala całą opowieść, bo mimo, ze akcja rozkręca się dość powoli, to nagromadzenie tajemnic i postaci w drugiej cześci w pełni to rekompensuje. Tajemnice pojawiają się nawet tam, gdzie się ich zupełnie nie spodziewaliśmy. Ciekawie również zestawieni zostali główni bohaterowie tropiący tajemnice przeszłości - impulsywnej, nieprzewidywalnej i szalonej Klarze przyszło pracować z przewidywalnych, zorganizowanym i statecznym Alexem. Ciekawy zabieg, przez co lektura zdecydowanie zyskała.

Miła lektura, moja ocena 7/10

2 komentarze:

  1. Kurczę, czytałam tę książkę, ale niestety niewiele z niej pamiętam.

    OdpowiedzUsuń