Jednak ten zachwyt z chwilą gdy poznałem coraz więcej informacji o tym kraju powoli mija.

Jednak... Japonia to kraj Absurdu. Autorka opisuje absurd za absurdem... Segregacja śmieci (palne i niepalne z drobnymi haczykami), sposób kontaktu z obcokrajowcami i inne ciekawe historie powodują, że Japonia jest na liście krajów, które chciałem odwiedzić, ale już niekoniecznie chcę.
Do tego przekazuje też trochę prywatnych odczuć - samotności i zimnie czterech ścian. Zagubienia i wyalienowania. Zwiedzanie tego kraju też nie jest łatwe, mimo milionów osób, które zwiedzają prawie każdy zakątek, okazuje się, że transport, nie dość że drogi, to nie do końca dopasowany pod turystów... Zwiedzanie aukcji na targu rybnym wymagało dużego poświęcenia, a wrażenia trudno byłoby zaklasyfikować jako warte tego wysiłku...
Moja fascynacja nie przeminęła, jednak będę chciał ją zwiedzać raczej nie ruszając się z domu... Obejrzę Ran Kurosawy, poczytam Shoguna Clavella...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz