Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kulinarne smaki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kulinarne smaki. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 2 marca 2021

Chloé Sucrée - Raz na tydzień. Kuchnia wege dla zabieganych

 Zdrowe odżywianie nie zawsze jest łatwe, szczególnie jeśli wracamy do domu późno, jesteśmy zmęczeni i bardzo głodni. W rezultacie – z braku pomysłu – łatwo wpadamy w pułapkę zjedzenia czegoś przetworzonego i niewymagającego przygotowania, czyli na ogół niezdrowego. A co, jeśli okaże się, że można stworzyć pyszny wegetariański posiłek na wet wtedy, gdy nie mam y wiele czasu?


Dzięki metodzie batch cooking:

 → zoptymalizujesz swój czas,

→ zaoszczędzisz pieniądze,

→ będziesz jeść zdrowo, domowo i różnorodnie,

→ będziesz robić zakupy raz w tygodniu,

→ unikniesz wyrzucania jedzenia,

→ będziesz brudzić mniej naczyń.





Za każdym razem kiedy pojawia się nowa propozycja kuchni wege jestem ciekawa, co nowego autorowi uda się zaproponować. Tym razem nie dość, że jest to kuchnia wege, to jeszcze dla zabieganych. Autorka jest matką dwójki dzieci - żeby ułatwić sobie życie postanowiła zupełnie inaczej podejść do planowania i organizowania posiłków, dzięki czemu ma więcej czasu dla siebie :)

Brzmi idelanie, prawda?

I rzeczywiście to, co wyróznia tą książkę na tle innych, pdoobnych to konkretne wskazówki co do samych posiłków. O ile jeszcze wstęp o planowaniu posłków, jak i przeglądaniu lodówki i spiżarni novum nie jest, to już konkretne wskazówki z czym dane danie łaczyc czy jak długo zachowuje swoją świeżość to dla mnie ciekawa propozycja i usprawnienie - widać, że autorka rzeczywiście sprawdziła to, co proponuje czytelnikom.

Do tego dużo z jej propozycji jak chociażby zwykła owsianka zawiera rożne propozycje modyfikacji i urozmaicenia względem pór roku. Często również ten sam przepis - jak chociażby chleb z orzechów i ziaren) autorka proponuje nam w różnych wariantach - tutaj w wersji na słodko i słono. 

Mnie bardzo zasoczyły - a zarazem ucieszyły - szczegółowe - łącznie z rysunkiem opisy jak przygotować misę mocy - duży plus dla autorki!

Mimo,  że sama mam już przećwiczone wiele standardów zamieszczonych w książce, to Chloe udało się mnie zaskoczyć m.in. błyskawiczną granolą z patelni :)

Część z przepisów zawiera owszem dość wyszukane i mało popularne skłądniki (jak chociaży maranta), które autorka rekomenduje, ale co ciekawe daje jednocześnie wskazówkę czy komentarz, do czego jej ten dany skłądnik potrzebny lub co nam jego dodanie gwarantuje (maranta sprawia, że ciasta bezglutenowe się nie kruszą).

Batch cooking według autorki to ciekawa propozycja dla rzeczywiście zabieganych, autorka stawia na dania proste, wege i przy tym dość modne :) komponowanie posiłków wgedług jej wskazówek to ciekawy pomysł na odejście od standardu, zaplanowanie czegoś innego smacznego dla siebie i dla rodziny. Polecam!

sobota, 2 stycznia 2021

Bartek Kieżun - Stambuł do zjedzenia

Bartek Kieżun dociera na styk kontynentów, by przywieźć stamtąd opowieści o Orient Expressie, cesarzu Konstantynie i intrygujących restauracjach, o których wiedzą tylko wybrani.



W jego książce "Stambuł do zjedzenia" tytułowe miasto to pełne smaków kulinarne królestwo. A, że już od dawna wiadomo, że najlepsze wyprawy to te bez mapy w ręce, dlatego Bartek w Stambule, czasem kierowany intuicją, czasem zapachem, a czasem poleceniami znajomych, dociera do zakamarków nieznanych turystom i historii zapomnianych nawet przez mieszkańców Stambułu. I właśnie dzięki temu powstała książka kucharska pełna opowieści o wielkiej historii, pachnąca olejkiem różanym, karmelem i miodem, wyjątkowa jak turecki dywan.


To niezwykła historia, dzięki której dane nam będzie spędzić magiczne chwile w smakowo pysznym Istambule. Po lekturze tej książki z pewnością zapragniecie przenieść się do miasta tysiąca smaków, który oferuje nam kulinarnie tyle, że dla samych tylko doznań podniebienia warto się tam przenieść. Musze przyznać, ze to moje pierwsze spotkanie z autorem i jestem pod ogromnym wrażeniem, jak inna jest to propozycja od powszechnie dostępnych przewodników kulinarnych czy książek kucharskich. To tak naprawde miks obu w niespotykanej dotychczas formie. To co przykuwa uwagę to przede wszystkim ogrom pracy autrora, dzięki której książka jest autentyczna i prawdziwa. Autor przedstawia czytelnikowi ca le mnostwo szczegółów, szczególików kulinarnych, potraw i smaków znanych tylko lokalsom lub wytrwałym poszukiwaczom. Są to dania i smakołyki, których raczej nie spróbujecie na wycieczce all in, to propozycje, których jezeli spróbujecie będziecie do nich wracać. Oprócz zwiedzania miasta w poszkiwaniu zarowno tupowych, jak i nieoczywistych tureckich samków autor prowadzi nas ulicami i uliczkami miasta, które fascynuje nie tyko swoją kuchnią. 

Do tego Bartek Kieżuń w bonusie daje nam całe mnóstwo przepisów. Może nie wszystkie z nich będziemy w stanie wykorzystać i przetestować u siebie chociażby ze względu na dostępnośc składników ( jak na przykład okra), ale są i takie, które możemy z powodzeniem przetestować i spróbować przygotować w domu. 





środa, 24 czerwca 2020

Jolanta Naklicka-Kleser - Zupa dobra na wszystko

Zupy to moja bolączka, moje dzieci uwielbiają, więc gotuje je dość często, ja niestety nie lubię, więc wszelkie zupowe eksperymenty mnie nie kuszą, bo nie mam do nich przekonania. Dlatego chętnie szukam gotowych rozwiązań i propozycji, które mogą być dla mnie pomocne w tych zmaganiach. Jedną z takich propozycji jest nowa książka autorstwa Jolanty Naklickiej - Kleser przedstawiająca całe mnóstwo propozycji, jak sam tytuł mówi - dobrych na wszystko. Autorka jest uczestniczką II edycji programu MasterChef i po wielu latch pracy w korporacji odnalazła się w kulinarnych arkanach.

Książka jest podzielona na rozdziały w sposób trochę mniej standardowy niż zazwyczaj w takich propozycjach, autorka bowiem podzieliła swoje przepisy, według celów, jakie mają spełniać. Pierwszy rozdział dotyczy zup bazowych - bulionów - oraz całej masy wskazówek i porad, które mogą pomóc w przygotowywaniu zup idealnych lub po prostu wyjątkowo smacznych. Sporo miejsca autorka poświęca również dodatkom, które wzbogacić mogą przygotowywane przez nas zupy - mój typ to zdecydowania pieczona ricotta, której muszę spróbować. Kolejne rozdziały są trochę powiązane z porami roku - zupy na upalne lato, pluchę za oknem, czy mroźne wieczory. Mamy tutaj też rozdział poświęcony wytwornym przyjęciom, czy też zupełnie odwrotnie zupy na pustki w lodówce!
Dwa rozdziały spodobały mi się szczególnie - zupy na totalny brak czasu i zupy na poprawę humoru. 
Jest to niezwykle ciekawa propozycja, gdzie każdy znajdzie coś dla siebie, czy to zwolennicy tradycjonalizmu - tutaj przez autorkę często przełamanego niespodziewanym składnikiem, czy to zwolennicy kulinarnych eksperymentów lub podróżnicy, chętnie odkrywający egzotyczne smaki. 

Poznaj zupy dobre na każdą okazję.

Polacy są prawdziwymi wielbicielami zup. Jemy ich najwięcej na świecie – każdy Polak średnio spożywa ponad 100 litrów zup rocznie! Dla wielu osób zupa jest podstawą obiadu. Niejedna babcia i mama twierdzą, że rosół ma wręcz magiczne właściwości lecznicze, a chłodnik to najlepszy obiad na upalne dni. 


W książce "Zupa dobra na wszystko" Jolanta Naklicka-Kleser, znana z kuchni programu "Pytania na śniadanie", podaje 100 autorskich przepisów. Znajdziesz tu zupy rozgrzewające i regenerujące, doskonałe na upały, ale też na chłodne jesienne popołudnia. Nie zabraknie przepisów na zupy, które poprawią... nastrój, a także wykwintnych zup idealnych na przyjęcia.

niedziela, 15 marca 2020

Maciej Szaciłło, Karolina Szaciłło - Żyć dobrze... z alergią

Dobre życie z alergią? Przekonaj się, że to możliwe.

Czym jest alergia? Najprościej tłumaczy ją sama nazwa. Słowo alergia powstało z połączenia dwóch greckich wyrazów: allos – inny i ergon – reakcja. Alergia to po prostu nieprawidłowa reakcja organizmu na niegroźny zazwyczaj czynnik. Skala występowania chorób alergicznych zwiększa się z każdym rokiem. Obecnie z powodu chorób alergicznych cierpi niemal połowa Polaków. Czy przyczyną jest wszechobecny stres? A może zanieczyszczenie środowiska lub pełna chemicznych dodatków żywność?


Podobnie jak przy wielu innych schorzeniach, także w przypadku alergii z pomocą może przyjść odpowiednia dieta oraz… uporządkowanie emocji. Jak bowiem wiadomo – wszystko zaczyna się w głowie.

W książce "Żyć dobrze… z alergią" Karolina i Maciej Szaciłło, opierając się na założeniach ajurwedy, najstarszej nauki o zdrowiu, krok po kroku pomogą ci znaleźć sposób odżywiania dobrany do twoich potrzeb. Prócz tego w książce znajdziesz wskazówki, jak dzięki mocy ziół i przypraw, zabiegów olejowych oraz prostych technik oddechowych i relaksacyjnych możesz poczuć się lepiej. A wszystko to, by życie z alergią stało się… dobre. Bo to naprawdę możliwe!

Zawsze z ogromną przyjemnością sięga po książki duetu Szaciłło, są one bowiem tak różne od całej reszty dostępnych na rynku, że każda nowa propozycja wnosi coś nowego do moich kulinarnych eksperymentów.
Najnowsza propozycja jest dodatkowo tym ciekawsza, że dotyka problemu, z którym zmagamy się na codzień - alergii. Niestety wokół nas coraz trudniej znaleźć jest rodziny, których problem ten nie dotyczy, ze tym bardziej każdy poradnik z konkretnymi wskazówkami zamiast złotych rad doktora google jest szczególnie wartościowy.
Podobnie jak poprzednio autorzy łączą przepisy z ajurwedą, dietą i konkretnymi poradami. 


Sam początek to szeroki wstęp dotyczący zarówno alergii, ajurwedy, jak i praktyczne wskazówki, praktyki oraz wiele inspiracji dotyczących nie tylko kondycji i zdrowia fizycznego, ale również całe mnóstwo "warto wiedzieć", ja bym raczej powiedziało "warto przemyśleć". May tutaj również dużo wskazówek, komentarzy od dietetyczki klinicznej - dr Hanny Stolińskiej, regularnie współpracującej z Gazetą Wyborczą. Autorzy przekonują, ze sama dieta eliminacyjna nie wystarczy, pokazują jak podejść do tematu całościowo - włączając masaże, medytacje, olejowanie ciała.
Same przepisy podzielone są według okresów - wiosna-lato i jesień-zima, oraz na posiłki według pór dnia włącznie z deserami :)
Dużo przepisów to propozycje, które autorzy  przedstawiają jako "podaj dalej", czyli przepisy, które znaleźli w innych książkach, a które to, zawsze podając źródło, postanowili pokazać również swoi czytelnikom.
Co ciekawe autorzy proponują również kurację oczyszczającą, ale nie drastyczną i rygorystyczną, raczej taką dla osiągnięcia równowagi. 
Na zakończenie serwują garść wskazówek , które nie tylko alergików pomóc mają w dążeniu do równowagi. Osobny podrozdział dotyczy także innego rodzaju alergii niż pokarmowe.
Całościowo - kompleksowo - jak zawsze w książkach duetu Szaciłło.

piątek, 1 listopada 2019

Marcin Molik - Jak smakuje rok

Czy jest coś, co przywołuje chłodną wiosenną bryzę i kuszące aromaty kwitnących kwiatów lepiej niż jagnięcina, szparagi i morele? Co poprawia nastrój w chłodny, jesienny wieczór lepiej niż gulasz z warzyw korzeniowych lub pieczona wołowina z aksamitnym purée z selera? A jeśli zima niesie ze sobą ponure widoki i porywające wiatry, przynajmniej zapowiada początek sezonu truflowego. „Jak smakuje rok” to książka, dzięki której będziecie mogli rozsmakować się w sezonowej kuchni, niekoniecznie tak oczywistej, jakby mogło się to wydawać na pierwszy rzut oka.

Szefowie kuchni nigdy nie przestają szukać inspiracji. Znajdują ją w dziecięcych wspomnieniach o tzw. „comfort food”, podróżach i daniach, które podziwiamy. Ale najlepszą motywacją i jednocześnie źródłem fantastycznych produktów jest sama matka natura. Jeśli ktoś szuka inspiracji w naturze, źródło jego kreatywności nigdy nie wyschnie.

To jest filozofia gotowania Marcina Molika. Sezonowe, lokalne produkty są dla niego inspiracją. Od nich zaczynają się pomysły na potrawy z mięs, ryb czy nabiału. Wydawać by się mogło, że to trudna sztuka, że są produkty, których nie da się w domu dobrze przygotować. Marcin Molik w swojej książce zdradza kilka tajemnic szefów kuchni, które powodują, że dzięki prostym zabiegom gotowanie wykwintnych potraw staje się łatwe.

Każdy z przepisów z książki „Jak smakuje rok” oparty jest na wybranym produkcie sezonowym. Czy wyobrażaliście sobie, że z malin można zrobić chłodnik? Albo ptasie mleczko z dyni? Kurki prażone są świetnym dodatkiem do deserów, a świąteczne śledzie można zrobić w wiśniówce. Marcin Molik nauczy czytelników, jak w prosty sposób wyczarować smaczne dania z tego, co natura ma akurat teraz do zaoferowania.

Lubię sezonowość w kuchni, lubię sięgać po przepisy, dzięki którym wyczarowane akurat w tym określonym czasie potrawy smakują tak, że tęskni się za nimi cały rok. Tym razem w podróż dookoła kulinarnego roku zabrał mnie Marcin Molik, postać dotąd mi nieznana, jednak wiele z jego propozycji mnie zauroczyło i z pewnością sięgnę po kolejne propozycje jego autorstwa. 
Książka jak nietrudno się domyśleć  podzielona jest na 4 rozdziały, te natomiast na podrozdziały, których przepisy zawierają wśród listy składników bohatera wiodącego - owoc, warzywo, czy grzyba. 

Przepisy są tak urozmaicone, ze myślę, ze każdy znajdzie tutaj coś dla siebie - jest na słodko, na słono, z mięsem i wegetariańsko, są ryby i słodkości, elegancko, nowatorsko i z przymrużeniem oka. Są połączenia nieoczywiste - jak pudding z pietruszki, jak i standardy - np. karp - w całkiem nowych niestandardowych odsłonach. 
To, co zdecydowanie rzuciło mi się w oczy to spora sympatia autora, dla mięs, po które sięgamy dość rzadko - dziczyzny, gęsiny. Tych przepisów ja akurat nie wypróbuję ;)
To, co niestety uważam za spory minus tej pozycji to fakt, że indeks glikemiczny pojawia się tylko przy niektórych potrawach, a nie wszystkich. Początkowo myślałam, że te wybór dotyczy tylko potraw niebezpieczniejszych dla diabetyków, jednak brak IG przy puree z marchewki obaliło moją teorię ;)

sobota, 12 października 2019

Delia McCabe - Nakarm swój mózg

Mózg to główny organ odpowiedzialny za funkcjonowanie organizmu, dlatego potrzebuje największej ilości składników odżywczych. Delia McCabe dostarcza fascynujących informacji o produktach mających pozytywny wpływ na jego działanie. Odkrywa całą prawdę o superfoods i udziela cennych wskazówek dotyczących przygotowywania posiłków, które odżywią nie tylko ciało, lecz także umysł. 

Wegańskie i bezglutenowe przepisy, z których część nie wymaga nawet gotowania, pokocha cała rodzina, również małe niejadki. Oprócz ponad 100 różnorodnych propozycji śniadań, koktajli, dań głównych czy deserów znajdziesz tu też podpowiedzi, jak je urozmaicać i łączyć.


Dzięki przepisom z tej książki:

• poprawisz koncentrację i pamięć,
• zmniejszysz poziom stresu i niepokoju,
• nauczysz się sprawniej myśleć i działać.


Efekt uboczny będzie równie niezwykły: osiągniesz odpowiednią wagę, odzyskasz energię, zaczniesz lepiej sypiać – staniesz się szczęśliwszym człowiekiem. Dodaj do swojej diety naturalne i wysokowartościowe produkty, a twój umysł i ciało na pewno ci za to podziękują!

Ta książka to nie tylko zbiór przepisów, to także skarbnica wiedzy, ciekawostek i rad, jak w tych trudnych czasach wspomóc swój wymęczony często  szybkim życiem i wielozadaniowością mózg.

Poza przepisami, które są największą zaletą tej propozycji mamy tutaj również ciekawe wprowadzenie,  z którego warto skorzystać chociażby w przygotowywaniu się do komponowania swoich posiłków, zawiera bowiem całe mnóstwo przepisów podstawowych oraz wskazówki np. dotyczące gotowania niektórych składników proponowanych w przepisach w książce.
Same przepisy podzielone są na kilka grup - śniadania, napoje i koktajle, sosy, sałatki, zupy, dania główne, desery i smakołyki.
Wraz z pojawieniem się nowego składnika w przepisie autorka wprowadza krótką jego historię i informację o pochodzeniu.
Mimo, że ja akurat nie jestem fanką przepisów stricte wege, to muszę przyznać, że mnie akurat dużo z nich zachęciło i trafiło na listę do wypróbowania. Co cenne przed każdym z przepisów mamy krótkie wprowadzenie dotyczące modyfikacji i możliwości jakie oferuje dany przepis.

środa, 31 lipca 2019

Niki Segnit - Sztuka gotowania

Należałoby napisać tylko jedno - są książki kulinarne i są książki Niki Segnit. Tym, którzy chociaż raz sięgnęli po jej propozycje nie trzeba byłoby w zasadzie nic więcej dodawać, bo wiedzą czego się spodziewać, tym, którzy nigdy kulinarnie się z nią nie spotkali należy życzyć jak najszybszego spotkania.

"Sztuka gotowania" to powieść wyjątkowa, tym razem bowiem autorka wprowadza nas w meandry i kulisty możliwości, jakie daje przepis bazowy - których tutaj jest mnóstwo. W dość nietypowej formie autorka rozwija każdy z przepisów, często snując wokół niego jakąś opowieść, czy to dorzucając rady co do zakupów, aby na końcu zaproponować całe mnóstwo rozwiązań i wariacji na temat proponowanej potrawy.

Ciekawe połączenia proponowane przez Niki już znamy teraz przyszła pora na całkiem inną propozycję. W rozdziałach, których tytuły są dość podstawowe - jak chociażby pieczywo, sosy, czy wywary zupy i poprawki, autorka proponuje zupełnie niepodstawowe rozwiązania, które mają zachęcić czytelnika do kulinarnego rozwoju poza schematami. Modyfikacje przez nią zaproponowane, czasem zaskakujące i nieoczywiste pokazują, jak okrywać nieznane i cieszyć się z gotowania bez odmierzania propozycji.
Całą książkę można również momentami traktować, jak dobrą lekturę, albowiem ilość informacji zawartych obok przepisów jest ogromna, a do tego, czyta się to jak zajmująca powieść.

Może przez to dość trudno -przynajmniej na początku się w niej odnaleźć - ale nietuzinkowa i zupełnie nieschematyczna całość zdecydowanie to niweluje. Polecam gorąco, nie tylko tym, którzy w kuchni lubią eksperymentować. 



Nowa książka autorki bestsellerowego "Leksykonu smaków". Przełomowa książka, która odkrywa zasady leżące u podstaw wszystkich przepisów. Dzięki tej książce poczujesz się swobodniej w kuchni, nauczysz się jak "działają" przepisy, będziesz eksperymentować i bawić się smakami. Jeśli jesteś niewolnikiem książek kucharskich, a gotować umiesz tylko z nosem w przepisie, z pewnością jest to pozycja dla ciebie. Dzięki "Sztuce gotowania", najnowszej książce autorki bestsellerowego Leksykonu smaków, dowiesz się, jak bawić się smakiem, a przede wszystkim jak po prostu gotować - bez odmierzonych proporcji i z góry ustalonych połączeń. W książce znajdziesz 77 podstawowych receptur, których opanowanie pozwoli ci na pełną improwizację w kuchni. Wystarczy tylko otworzyć się na porady autorki, przyswoić sobie kilka reguł i nagle z nudnego odtwarzacza przepisów staniesz się kuchennym maestro. "Sztuka gotowania" to niezwykle zabawna i inspirująca książka - po jej lekturze nic już nie będzie smakowało tak samo. To również jedyna i ostatnia książka kucharska, w która warto się zaopatrzyć. Dalej czekają was już tylko przygody przy palniku!

niedziela, 21 lipca 2019

Leanne Kitchen - KALAFIOR TO KRÓL 70 przepisów, które tego dowodzą

Kalafior jest zdrowy i pożywny. Wpisuje się w najnowsze trendy kulinarne i jest odpowiedni na ciepły zimowy obiadek u babuni (albo do samotnego wyjadania prosto z garnka na kanapie – wszak króla nie obowiązują żadne reguły). O błękitnej krwi kalafiora, kameleona wśród warzyw, świadczy 70 przepisów z całego świata. Pyszny i szlachetny przedstawiciel kapustowatych może zostać
uprażony na piękny złoty kolor, zgrillowany, upieczony w całości lub jako spód do pizzy czy przerobiony na zdrowy „popcorn” do chrupania przed telewizorem. Doskonale sprawdzi się jako składnik sernika limonkowo-kokosowego, muffinek czy brownie. W książce nie mogło też zabraknąć przepisu na tajną broń wszystkich, którzy unikają węglowodanów: „ryż” z kalafiora!






Dzięki temu, że kalafior i brokuł w przedszkolu naszego syna serwowane są dość regularnie od jakiegoś czasu warzywa te królują i u nas. Tym samym z ogromnym zainteresowaniem sięgnęłam po książkę, która zapowiadała dużo pomysłów na warzywo,  którego  to zaczynaliśmy odczuwać już trochę przesyt. Owszem ryż z kalafiora, czy kotlety kalafiorowe nam są już znane i lubiane, ale liczyłam na pomysły, które pozwolą nam poznać go w trochę innej odsłonie, jednocześnie podtrzymując panujący w domu trend.

I nie zawiodłam się autorka bowiem oferuje czytelnikom całe mnóstwo przepisów, w których każdy znajdzie coś dla siebie. Niektóre są może ciut egzotyczne, a pewnych składników będzie trzeba poszukać, ale większość możemy przygotować z tego, co mamy  w domu, plus kalafior :)

Książka podzielona jest na następujące rozdziały:
- wstęp, czyli zapoznajemy się z królem i dowiadujemy, co możemy z niego zrobić
- przekąski, przystawki i zupy
- sałatki
- dania główne
-wypieki 
- dodatki i marynaty

Muszę przyznać, ze ciężko mi wybrać, który z tych rozdziałów jest najciekawszy. Początkowo mój wybór padł na przystawki, które kuszą, zupy w wielu odsłonach, ale potem dotarłam do wypieków i zapiekanek na tak wiele różnych sposobów.. aż po muffiny czy przeróżne curry. 
Kilka z nich już zawitało u nas na stole i z pewnością wiele jeszcze przetestujemy, bo każda strona kusi! Może sernik z kalafiorem trochę mnie przeraża, ale cała reszta przyciąga!!



niedziela, 19 maja 2019

Karolina i Maciej Szaciłło - Chudnij w zgodzie ze swoją naturą

Dlaczego u jednych dana dieta przynosi efekty, kilogramy lecą w dół, a u innych wskazówka wagi stoi w miejscu jak zaczarowana? Odpowiedź jest prosta: nie ma jednej, uniwersalnej diety dla każdego człowieka.Każdy z nas jest inny. Mamy odmienne temperamenty. Zmieniające się pory roku wpływają na nasze zapotrzebowanie energetyczne. Wszystko to sprawia, że nie ma jednej idealnej diety, która pomoże nam odzyskać harmonię, a w efekcie… schudnąć.

W Chudnij w zgodzie ze swoją naturą Karolina i Maciej Szaciłło opierając się na założeniach ajurwedy, najstarszej nauki o zdrowiu, pomogą ci znaleźć sposób odżywiania odpowiedni właśnie dla ciebie. A to wszystko bez drastycznych kroków, bez wyrzeczeń, w zgodzie z naturą.

Oprócz kompleksowego, dwutygodniowego menu dobranego do twoich potrzeb, w książce znajdziesz wskazówki, w jaki sposób korzystając z zabiegów olejowych czy prostych technik oddechowych i relaksacyjnych możesz wspomóc powrót do równoWAGI i cieszyć się szczęściem.


Karolina i Maciej Szaciłło to duet dobrze mi już znany, niejednokrotnie sięgałam po ich książki poświęcone nie tyle diecie co zdrowemu odżywianiu. A wszystko to w duchu wege - indyjskim. Autorzy bowiem w wielu swoich książkach jako punkt wyjścia umieszczają ajurwedę. Tak również jest i tym razem. Tutaj z pomocą konsultanta ajuredyskiego opracowali wstęp, dzięki któremu - wraz z doświadczeniami własnymi głównie Karoliny - dowiemy się  jak - tym razem nie za pomocą drakońskich diet, czy morderczych treningów zgubić trochę kilogramów, ale może przede wszystkim nauczyć się akceptować siebie. Wszystko, co najważniejsze, pewne uniwersalne reguły i wskazówki autorzy umieścili tak jak wspomniałam we wstępie. Tutaj również znajdziemy dwie ważne rzeczy - zbiór przepisów podstawowych oraz kwestionariusz/ankietę, która pozwoli ci dowiedzieć się, jakim typem jesteś - czyli w tym przypadku, jaka nierównowaga leży u podłoża twoich problemów z odchudzaniem. 
Nie ukrywam, że u mnie tu wystąpił już pierwszy problem, bo wyniki okazały się być dość niejednoznaczne ze względu na brak przewagi odpowiedzi dla konkretnego typu. 
Podział ten na vatha i kapha to punkt wyjścia dla zaproponowanego przez autorów menu. To, co lubię u Państwa Szaciłło to różnorodność i spójność. Może tutaj tym razem mamy do czynienia z dość dużym dodatkiem orientalnym - zarówno jeżeli chodzi o przyprawy, jak i o składniki, to całe szczęście większość z nich mamy obecnie dostępnych czy to w większych eko-sklepach, czy online. Dla każdego z typów menu jest ułożone z podziałem zarówno na pory dnia jak i na pory roku. 

To co szczególnie dla mnie cenne to krótkie osobiste wprowadzenie do każdego z przepisów - widać, ze autorzy rzeczywiście je sami przygotowali, znają je i testują :) Przez co wymiar książki według mnie jest dużo bogatszy - bardziej autentyczny. Nie jest to bowiem zbiór przypadkowych przepisów tworzonych na szybko, zgodnie z mogą na poradniki dietetyczne i książki kulinarne. Jest to dopracowana co do szczegółów koncepcja, która przychodzi z pomocą tym, którzy nie dają się modzie i nie szukają diety cud. W dodatku w cieszącym oku wydaniu. Polecam. 

czwartek, 29 listopada 2018

Ina Rybarczyk - Łowcy smaków cztery pory roku

Ina Rybarczyk to autorka bloga True Taste Hunters (adres tutaj), nam znana już jest również ze swojej poprzedniej książki (recenzja tutaj), tym razem proponuje czytelnikom propozycje przepisów na cztery pory roku. Muszę przyznać, ze ta książka przypadła nam do gustu dużo bardziej i już nawet po pierwszym przekartkowaniu każdy z domowników zaznaczył wiele przepisów do wypróbowania. Co ważne i dla mnie cenne to autorka zapoznaje czytelników już we wstępie z tym, czego mogą się spodziewać w jej książce - są to jednocześnie rady, które mogą okazać się zbawienne dla tych, którzy rozpoczynają przygodę z kuchnią roślinną. Pierwszy rozdział to podstawowe przepisy, z których produkty możemy wykorzystywać do potraw proponowanych przez autorkę w kolejnych 
rozdziałach. 




Każda pora roku to całe mnóstwo przepisów na każdą porę dnia. Ina bowiem przedstawia konkretne propozycje na:
-początek dnia
- coś konkretnego oraz
-coś na osłodę. 

To, co najważniejsze przepisy mają być przygotowane ze składników zarówno dostępnych tylko w danej porze roku, jak i takich, które można w kolejnych porach modyfikować sezonowym dodatkiem. Autorka przedstawia taką paletę przepisów, że czerpiąc z bogactw dostępnych w danym czasie mamy okazję posmakować czegoś ciekawego, za jej pomocą poznać smaki, których może się obawialiśmy, albo może nigdy nie pomyśleliśmy, ze możemy je tak połączyć. Mimo tej niezwykłości są to przepisy z produktów powszechnie dostępnych, trudno tu doszukiwać się kulinarnych udziwnień, czy niezwykle wyszukanych smaków. Jest za to całe mnóstwo propozycji, które trafią do gustu nawet niejednemu niejadkowi - wiem, co pisze, sprawdziłam! Do tego piękne zdjęcia - polecam!


Kuchnia roślinna bez glutenu i cukru rafinowanego tym razem wychodzi naprzeciw tym, którzy chcą oprzeć swoją dietę na produktach sezonowych!

To przepisy zdrowe oraz pełne smaków i kolorów, czyli wszystko, za co pokochali Inę Rybarczyk czytelnicy Łowców smaków!

Książka zawiera kalendarz sezonowych owoców i warzyw oraz nowe sposoby ich wykorzystania w pyszny i zdrowy sposób.

wtorek, 30 października 2018

Anna Starmach - Pyszne kolacje

Najnowsza książka popularnej autorki książek kulinarnych oraz jurorki programu MasterChef Anny Starmach poświęcona jest tym razem pomysłom na kolacje - jak pisze sama autorka - jedynemu posiłków w ciągu zabieganego dnia, kiedy mamy szansę spotkać się przy wspólnym stole.
60 pomysłów Anny podzielone jest na następujące rozdziały:

- Na szybko
- Na gorąco
- Na słodko

Natomiast zamiast klasycznego spisu treści mamy zdjęcia potraw, tak, żeby szukając pomysłu na posiłek najpierw móc zobaczyć propozycję autorki. 

Książka zawiera również dodatek autorstwa Bogumiły Wiśniewskiej, z którego dowiemy się podstawowych rzeczy o winie- jak czytać etykiety, jak przechowywać wino i jak łączyć wino z jedzeniem. Super bonus zawierający rzeczywiście podstawowe, ale kluczące informacje, które przydadzą się nie tylko początkującym kucharzom.

Jeżeli chodzi o same przepisy to zdecydowanie są to propozycje dość klasyczne, niewyszukane i z łatwo dostępnych składników. Co niewątpliwie stanowi zaletę książki, ale mnie bowiem nie ma nic bardziej bezużytecznego jak przepisy, w których zawarte są przepisy, do których nie jestem w stanie zdobyć produktów. Owszem zawiera kilka propozycji ze składnikami, które aktualnie są dość trendy np. jarmuż, co pewnie spodoba się wszystkim tym, którzy lubią dość "nowe" połączenia. Dla fanów klasyki autorka proponuje chociażby placki ziemniaczane, czy sałatkę jarzynową.
To, co mi nie do końca pasuje w tej książce to wspomniane powyżej przepisy nazwałabym je oczywistymi, czy wyjątkowo prostymi, które są już jakimś standardem, a nie ciekawą kulinarną propozycją oraz niektóre słodkie propozycje na kolacje, które są raczej deserami  (bezy czy tiramisu) niż słodkimi propozycjami dania na zakończenie dnia. 


Ania Starmach, jurorka MasterChefa i MasterChefa Juniora, dzieli się swoimi najlepszymi pomysłami na wyjątkowe kolacje.

Pachnące świeżymi ziołami pasty i hummusy, apetyczne zapiekanki i smakowite tosty, do tego pieczone warzywa z aromatycznym farszem, lekkie, soczyste sałatki albo sycące naleśniki. I jeszcze coś, co osłodzi twój wieczór: pyszny deser w postaci kruchych ciasteczek lub owoców pod gorącą kruszonką.

Kolacja to często jedyna okazja w ciągu zabieganego tygodnia, aby spotkać się przy jednym stole. Warto się postarać, by był to czas wyjątkowy.


„Pyszne kolacje” to zestaw kulinarnych pewniaków. Przepisów, dzięki którym szybko i z łatwo dostępnych składników wyczarujesz wspaniały posiłek dla siebie i swoich bliskich. W książce znajdziesz też praktyczne porady, jak dobrać odpowiednie wino do potrawy, jak je smakować i przechowywać, aby móc w pełni cieszyć się jego walorami.


niedziela, 3 czerwca 2018

Caroline Craig, Sophie Missing - Pora na lunch






CAROLINE CRAIG i SOPHIE MISSING postanowiły „ugryźć” lunch ze wszystkich stron. W rozsądny sposób pokazują, jak możesz zaoszczędzić pieniądze i jak wykorzystać resztki z lodówki do przygotowania smacznego dania czy sosu. W zabawny sposób opisują także pomysły na proste i łatwo dostępne opakowania lunchowe.Wyjątkowe przepisy na szybkie dania lunchowe dla każdego: wegańskie, wegetariańskie, z dodatkiem mięsa lub ryb, na ciepło i na zimno. Każdy przepis pomysłowo podzielony jest na dwie części: to, co możesz przygotować w domu i to, jak powinieneś dokończyć danie tuż przed jedzeniem – kiedy dodać sos i przyprawy, żeby danie było najsmaczniejsze.
Sugerowana lista zakupów, podany czas i dokładny sposób przyrządzania posiłków oraz harmonogram wykorzystania zakupionych produktów ułatwi Ci zrobienie lunchu, który najbardziej lubisz!
Przygotuj i bądź dumny ze swojego lunchu: zawijas z ciasta filo z serem feta i pikantnym szpinakiem, pikantna zupa z soczewicy z mlekiem kokosowym, sałatka makaronowa ze szpinakiem, z pomidorami i fetą czy czekoladowa krajanka bez pieczenia i wiele, wiele innych!


Jedzenie do pracy to dla mnie zawsze zmora, najczęściej ograniczajaca się do spakowania naprędce ugotowanego na kolejny dzień obiadu lub włożenia do pudełka resztek z weekendowych kulinarnych popisów ;)

Nie ukrywam, że z dużym sceptycyzmem podeszłam do propozycji "Pora na lunch" - spodziewałam się przepisów zbyt udziwnionych, żeby na szybko można było się zorganizować lunchowo do pracy na kolejne dni.
Tymczasem dostałam zaskakująco ciekawe propozycje przepisów, które uratować mogą niejeden nudny lunchbox.

Co najważniejsze - przepisy są różnorodne - zarówno weganie, jak i miłośnicy mięsa znajdą tutaj coś dla siebie. Ukontentowani będą również ci, którzy lubią klasyczne jedzenie do pracy - czyli kanapki. Niektóre bardziej, inne mniej wyszukane, ale ciekawe z porcja złotych rad - mi.in jak uniknąć rozmiękczonej wilgotnej kanapki. 
Każdy z przepisów zawiera listę składników i czas potrzebny na jego przygotowanie. Do tego rozdziały poprzedzone są wstępem dotyczącym danego tematu - i tak np. rozdział poświęcony zupom zawiera informacje dotyczące termosów. Dla mnie zdecydowanie jednym z bardziej przydatnych rozdziałów okaże się zapewne ten dotyczący drugiego życia obiadowych resztek, chociaż nie ukrywam, ze wypróbuję przepisy również z innych rozdziałów. Na koniec wisienka na torcie, czyli rozdział poświęcony słodkościom, które pozwolą nam przekupić kolegów z pracy. Czy można chcieć więcej? Można - dokładką są śliczne zdjęcia i ciekawy układ przepisów. 

sobota, 27 stycznia 2018

Giorgi Maglakelidze - Tajemnice gruzińskiego smaku. 79 przepisów

Giorgi Maglakelidze prezentuje kilkadziesiąt rodzinnych przepisów na tradycyjne potrawy gruzińskie, urzekające bogactwem przypraw, smaków i aromatów. Przystawki, dania główne, przekąski, sałatki, sosy, a nawet przetwory i marynaty  ̶  wszystkie opisane w przystępny sposób i wzbogacone apetycznymi fotografiami.
W książce, poza zdjęciami potraw, czytelnik znajdzie także widoki z regionów, z których pochodzą te wyjątkowe przepisy, oraz tradycyjne toasty. Piękne krajobrazy i smakowite potrawy z pewnością będą zachętą nie tylko do gotowania, lecz także do odwiedzenia malowniczej Gruzji.









Od jakiegoś czasu nieprzerwanie trwa moda na Gruzję - jest to moda zarówno podróżnicza, jak i kulinarna. Poddając się ogólnemu trendowi chętnie próbujemy gruzińskie przysmaki serwowane w restauracjach, coraz liczniejszych. Chociaż pamiętam, że jakieś 12 lat temu na stolik w pierwszej gruzińskiej restauracji w Krakowie trzeba było czekać prawie godzinę. Teraz całe szczęście jest ich coraz więcej. Czy dania w nich serwowane są rzeczywiście gruzińskie to już całkiem inna sprawa.

Z pomocą poszukiwaczom oryginalnych smaków, tym, którzy lubią poeksperymentować w domowym zaciszu, przychodzi Giorgi Maglakelidze prezentując w swojej książce 79 przepisów na różne okazje. I tak mamy tutaj przepisy na: dania mączne, zupy, sałatki, mchali, dania z bakłażana, dania z fasoli, ryb i mięsne, sosy, pomysły na coś na ząb oraz przetwory i marynaty. Każdy z rozdziałów poprzedzony jest wstępem z ciekawą historią, a każdy przepis skomentowany przez autora - często z odwołaniem do jego kanału na YouTube. Co dla mnie najważniejsze - mimo tego, że przepisy zdawałoby się dość orientalne możemy przygotować bez problemu ze składników dostępnych w domu. Propozycje są proste, w większości łatwe i smaczne. Zdjęcia - widać, ze zupełnie nie przestylizowana, a w klimacie gruzińskim. Wszystko autentyczne, aż chce się otworzyć, wyciągnąć składniki ze spiżarni i zacząć przygotowywać kolejne propozycje. Wielbiciele kolendry, fasoli i granatów będą ukontentowani. Miłośnicy potraw mięsnych również. Polecamy!

poniedziałek, 27 listopada 2017

Karolina i Maciej Szaciłło - Jedzenie, które leczy




Jedzenie, które leczy to nie tylko książka, w której znajdują się przepisy na proste i smaczne posiłki sprzyjające zdrowiu, lecz podpowiedź jak odnaleźć swoją drogę do zdrowia i radości życia. Karolina i Maciej Szaciłło, korzystając z mądrości najstarszej znanej ludzkości medycyny – ajurwedy, odbyli najdłuższą podróż, którą każdy z nas pokonuje w swoim życiu: z głowy do serca.  W książce Jedzenie, które leczy podzielili się efektami z tej podróży. 








Nie od dawna wiadomo, że to, co jemy ma ogromny wpływ na kondycję naszego organizmu. W poszukiwaniu skutecznej opcji odżywania zapewniającej zdrowe życie i mniej dolegliwości sięgamy po mądrości wielu religii, wyznań. Najgłębszą analizę kondycji ludzkiego organizmu oferuję nam oczywiście kultura hinduska wraz ze swoją znaną od wieków Ajurwedą. Tym, którzy nie mogą z niej skorzystać, czerpiąc z mądrości hinduskiej na miejscu, lokalnie z pomocą przychodzą książki napisane przez tych, którzy doświadczyli tego namacalnie.

Jedną z nich jest najnowsza propozycja małżeństwa Szaciłło pt. "Jedzenie, które leczy". Muszę przyznać, że ajurwedyjskie koncepcje dotyczące odżywiania, spożywania odpowiednich produktów, ich łączenia były mi dotąd znane tylko pobieżnie, dlatego tym bardziej byłam ciekawa, jak do tematu podejdą autorzy i co z ich pomysłów na badzie hinduskich koncepcji będę mogła zastosować u siebie.
Oczywiście ci, którzy znają wcześniejsze książki naszych autorów będą wiedzieć, czego się spodziewać - wnikliwej analizy, holistycznego podejścia oraz pomysłowych przepisów, bowiem podobnie jak i w poprzednich książkach, tak i tutaj mamy podobny układ. 

Najpierw mamy profesjonalne wprowadzenie i dokładną analizę możliwych typów ludzi, do których w dalszej części dopasowany będzie odpowiedni tym odżywania się i co za ty idzie konkretne przepisy. Co ciekawe przepisy podzielone są na konkretne pory dnia, a oprócz obfitych, ale zdrowych propozycji otrzymamy również przepisy na przekąski, słodkości napoje. Do tego proponowane menu podzielone jest na opcję wiosenno-letnią oraz jesienno-zimową. Praktyczne rozwiązanie zawsze w cenie :) Do tego każdy z przepisów zawiera praktyczne wskazówki jak - ilość osób, dla której go przeznaczono, poziom trudności oraz czas przygotowania. 
Ciekawe propozycje, chociaż moim zdaniem nie bez błędów, bo dynia z cukinią znalazły się w przepisach na lato, a dla mnie to typowo jesienne - zwłaszcza ta pierwsza - warzywa. 
Z pewnością jest to propozycja dla tych, którzy szukają ciekawych smaków, połączeń i raczej nie są stricte fanami kuchni tradycyjnej, bo znajdziemy tu zamiast nabiału tofu, śmietanę z nerkowców i tahinę ;).
O skuteczności zaproponowanych rozwiązań z pewnością będzie można się przekonać po dłuższym czasie, ale myślę, że aura za oknem i kondycja organizmu w tym dość depresyjnym i infekcyjnym okresie sprzyja sięganiu po nowe, ciekawe rozwiązania. To zaproponowane i przedstawione przez duet Szaciłło może być dobrą wskazówką. 

środa, 22 listopada 2017

Anna Włodarczyk - Retro kuchnia

Blog Ani znam od dawna (link tutaj), często korzystam z zamieszczonych tam przepisów, są one bowiem proste i przyjazne a zarazem zawsze mnie zaskakują. Często zdarza się w nich ciekawe połączenie, tajemniczy składnik, który sprawia,że znany przepis, czy znajoma potrawa wypadają rewelacyjnie i wchodzą do naszego regularnego jadłospisu. Odkąd zostałam mamą moje lubione przepisy z bloga Ani to te "na jedna rękę" ;)




Od jakiegoś czasu Ania wraca do retro przepisów, smaków znanych od dziesięcioleci w polskiej kuchni, niejako je dostosowując do aktualnych preferencji i możliwości. Czasem wzbogacając o całkiem trendy składnik :)







I właśnie taka książka, jaka niedawno ukazała się na rynku była tylko kwestią czasu. I bardzo dobrze, bo powrót do korzeni, smaków znanych i lubianych - nie tylko na Boże Narodzenie czy inne specjalne okazje, ale również na co dzień - to coś, czego ja osobiście szukałam w książkach kulinarnych. Mam bowiem przesyt pewnych trendy składników, wszelkich eko, bezglutenowych itp. Dobrze wrócić do tego, co się zna i lubi. 

To, co mnie urzekło to ogrom pracy, który Ania włożyła w to, żeby książka wyglądała, tak jak dostają ją czytelnicy. Po raz pierwszy zdarza się, żeby autorka podała uwagi techniczne, które przydadzą się tym, którzy nie są aż tak zaznajomieni z techniką kulinarną. Do tego każdy z proponowanych przepisów poprzedza przepis oryginalny i krótkie wprowadzenie, widać, że większość przepisów autorka wypróbowała większość z nich dostosowując do bliższych nam smaków.
Sama książka podzielona jest na następujące rozdziały:
Zupy
Sosy
Przekąski, pasztety i różne dania zimne
Ryby i owoce morza
Mięsa
Jarzyny i grzyby
Jaja
Potrawy z maki kaszy i ryżu
Leguminy
Kremy, zefiry, galarety
Ciasta, ciastka i pieczywo
Zapasy zimowe
Napoje

czyli wszystko to, czego potrzebujemy, prawda?
Każdy z nich poprzedza wstęp z licznymi odwołaniami do oryginalnych książek, z których korzystała autorka, a na dokładkę piękne zdjęcia zarówno te retro, jak i teraźniejsze z delikatną retro nutką. Jestem pod ogromnym wrażeniem i gorąco polecam.



Anna Włodarczyk, pasjonatka gotowania i fotografii, opowiada o kuchni przedwojennej, którą
wbrew pozorom wiele łączy ze współczesną: bogactwo smaków i składników, zapożyczenia gastronomiczne z innych państw, zwyczaje kulinarne. Ówczesnym gospodyniom znane były produkty, które my jeszcze niedawno uznawaliśmy za nowinki. Na przedwojennych stołach pojawiały się takie potrawy jak amerykańska zupa z ostryg, pilaw turecki, włoskie pasty czy francuskie suflety. Niektóre powszechnie używane niegdyś składniki na nowo odkrywamy dopiero teraz, w drugiej dekadzie XXI wieku – topinambur, tak kiedyś lubiany, właśnie wraca do łask, podobnie jak brukiew czy skorzonera. W książce znalazło się ponad 100 najróżniejszych przepisów , m.in. na lekki różowy tartar, zupę ludzi pracujących, „zupę nic”, pasztety i pieczenie, forszmak, podczas, pierogi, knedle, leguminy, suflety, zefiry, lody, magdalenki, strudle, torty, ocet, pikle, konfitury i nalewki, kruszon, orszadę i podpiwek kawowy. Poza przepisami autorka podaje wiele informacji na temat ówczesnego świata, przedwojennej kulinarnej codzienności i problemów dawnych gospodyń.

poniedziałek, 20 listopada 2017

Patrycja Dolecka - Trufla same dobre rzeczy






Blog Patrycji jest mi znany od dawna (link tutaj), dlatego z dużą ciekawością czekałam na jej książkę kulinarną. Nie ukrywam, że byłam ciekawa czy będzie ona zbliżona do tego, co znam z bloga, czy raczej wręcz przeciwnie. 

I muszę przyznać, że ani przez chwile, czy raczej powinnam napisać ani przez stronę nie byłam rozczarowana. Patrycja znana mi z bloga  i konta na Instagramie to ta sama autorka cudownej książki, która jest taka jak zapowiada jej tytuł!








Patrycja swój blog prowadzi nieprzerwanie od 10 lat, popularyzując kuchnię zdrową, smaczną oraz niebanalną. Wiele przepisów przygotowanych zostało zgodnie z zasadami Kuchni Pięciu Przemian. Konsekwentna w swych wyborach, nie ulega krótkotrwałym modom, za to nieustannie inspiruje coraz większe grono miłośników gotowania. Zachwycające zdjęcia (nie tylko potraw) to znak rozpoznawczy Trufli. Niezwykle klimatyczne, subtelne fotografie definiują wyjątkowy i intymny charakter bloga, a teraz również książki.
Same dobre rzeczy to apoteoza prostoty, bliskości i więzi rodzinnych, najsilniejszych być może właśnie przy kuchennym stole… Książka jest połączeniem przepisów tradycyjnej kuchni polskiej (w nowoczesnym, bardzo atrakcyjnym ujęciu) oraz receptur na nowoczesne, zdrowe, dania kuchni międzynarodowej. Książka zawiera zbiór przepisów w większości niepublikowanych wcześniej na blogu.




To, co dla mnie najważniejsze to prostota i autentyczność bijące z tej książki. Nie ma tu miejsca na modną teraz "nowoczesność kulinarną", której powielanie mamy w większości książek ukazujących się na polskim rynku wydawniczym - gdzie tofu goni jarmuż a najważniejszy na śniadanie jest koktajl- Patrycja bowiem oferuje nam smaki, po które sięgamy chętnie, mimo swoistej ich tradycyjności czasem zmodyfikowane, a czasem przedstawione w wyjściowych składzie ;) Bo może przepis na zalewajkę czy śledzie dla niektórych może trącać myszką, to dla innych będzie normalną alternatywą w gąszczu zbyt wyszukanych przepisów tak ostatnio wszechobecnych.

To, co niewątpliwie również urzeka w tej książce to osobiste podejście uwidocznione we wstępach do przepisów, anegdotach i historyjkach, czy w końcu zdjęciach (nie tylko ukochanej babci i jamnika, postaci dobrze znanych tym, którzy obserwują profil Patrycji na IG), które emanują ciepłem i dobrze rozumianą prostotą przekazu. 

To, czego mi zabrakło to moje dwa ulubione przepisy - orkiszowiec Trufli i pieczone pierogi z kaszą i serem, ale liczę na to, ze znajdą się w kolejnej książce Trufli :)


niedziela, 29 października 2017

Niki Segnit - Leksykon smaków

Czy zastanawialiście się kiedyś, dlaczego jedne produkty w połączeniu z innymi dają wspaniały
efekt, a niektóre zestawienia smakują wręcz obrzydliwie? A może szukaliście sprawdzonego, lecz niebanalnego pomysłu na to, co zrobić na przykład z pękiem botwiny?

Segnit w wyczerpujący sposób opisuje tradycyjne połączenia smaków, takie jak jabłko i wieprzowina, jagnięcina z morelami czy świeży ogórek z koperkiem, omawia połączenia mniej oczywiste, jednakże znane i lubiane (np. czekolada z chili, burak z serem kozim), ale sięga również po całkowicie niebanalne, czasem nawet ryzykowne zestawienia smaków: łączy wołowinę i cytrusy, grzyby
z borówkami, ostrygi z arbuzem, a nawet kaszankę z czekoladą…

Rozmiar przedsięwzięcia jest imponujący. Autorka wybrała 99 produktów i podzieliła je na grupy wg tożsamości smaku – m.in. pieczony (czekolada, kawa, orzeszki ziemne), mięsny (kurczak, wieprzowina, wątroba), ziemisty (kumin, grzyby, buraki), morski (kawior, ostrygi, skorupiaki, białe ryby), leśny (orzechy laskowe, dynia piżmowa, kasztany). Następnie połączyła poszczególne składniki w pary i stworzyła własną smakową paletę, co przyniosło gigantyczną liczbę kombinacj (niemal 5 tysięcy – w książce opisanych jest blisko 1000).

Książka idealna do eksperymentowania w kuchni, ale sprawdzi się też jako smakowita lektura dla relaksu albo do poduszki – czytelnik znajdzie tutaj wiele informacji na temat historii i kołokulinarnych ciekawostek. 



Pierwsze, co zwraca uwagę to niewątpliwie innowacyjność i ogrom pracy, który zadała sobie autorka, tworząc książkę niezwykłą i ponadczasową.

O ile większość ukazujących się książek kulinarnych dostępnych na rynku wydaje się być w pewien sposób trendy - bez glutenu, bez mięsa, dla alergików, o tyle ta w ogromnej ilości oferowanych zestawień smaków stanowi propozycję uniwersalną i ponadczasową. Autorka bowiem wymyka się modzie i schematom proponując coś niezwykłego. Zamiast konkretnych przepisów oferuje sprawdzone połączenia smaków, pewniaki, które można zastosować w kuchni zarówno na codzień, jak i od święta. W nawale propozycji książek kulinarnych ukazujących się co miesiąc ta książka stanowi zarówno punkt wyjścia, jak i cel wielu eksperymentów w domowych kuchniach. 

Jak wspomina autorka już we wstępie jest to książka nie dla początkujących, albowiem bazuje na tym, ze oferując konkretne połączenia ci, którzy je zastosują znają pewien basic i potrafią ugotować coś więcej niż wodę na herbatę. Myślę również, że z jednej strony jest to propozycja dla tych, którzy szukają dośc wyrafinowanych smaków - nie wszystkie bowiem produkty, czy już wymienione ich konkretne rodzaje będą u nas dostępne, to również przedstawia możliwości urozmaicenia smaków dobrze nam znanych (oklepanych ;)), jak chociażby surówka z marchewki i jabłka. Niektóre z połączeń mogą zaskakiwać, czy nawet szokować, ale zachęcają do eksperymentów, udanych!!

Książka ma również ciekawy układ - widać, że jest dopracowana w najmniejszym szczególe, jedna odnośniki pokrywają się z innymi, wszystko to skutkuje tym, że łatwo się po niej poruszać, szukać nowości, połączeń. 
Do tego książkę czyta się jak dobrą powieść, zawiera bowiem mnóstwo ciekawych informacji około kulinarnych, anegdot, odniesień do miejsc i konkretnych potraw serwowanych w rożnych miejscach bardziej znanych i tych mniej znanych.
Jestem pod ogromnym wrażeniem, lubię zaglądać do tej książki otwierać ja, na kolejnych stronach, odkrywając ciągle coś innego. Polecam nie tylko tym, którzy szukają czegoś nowego, również tym, którzy wydawałoby się na kuchni znają się jak nikt inny. 

piątek, 8 września 2017

Konrad Budzyk - Hummusy i pasty

76 prostych i inspirujących przepisów na zdrowe i pyszne hummusy i pasty.

To nieprawda, że hummus to tylko ciecierzyca, czosnek, sezam i oliwa.

Hummus może mieć słodko-ostry smak pieczonej dyni, może rozgrzewać podniebienie intensywnym aromatem grillowanej papryki lub rozpieszczać słodyczą syropu klonowego i rodzynek.

Kto nie chciałby schrupać kanapki z pastą z mięsistego bobu z aromatyczną miętą albo zjeść pachnącego chlebka pita z intensywnie czekoladową pastą z czarnej fasoli?

Dzięki tej książce dowiesz się, jak ugotować ciecierzycę, żeby kusiła orzechowym smakiem, do czego używać czarnej soli i jak wytrawnie smakuje kiszona cytryna.


Uwielbiam wszelkiego rodzaju pasty do pieczywa, bo owszem dobrze jest zjeść kanapkę z wędlina, czy serem, ale ile takich można. Może nie jestem fanką klasycznego hummusu to jednak lubię eksperymenty  dlatego postanowiłam poszukać inspiracji w najnowszej książce autora bloga blendman.pl.

We wstępie mamy okazję wspomnianego blogera poznać opowiada nam bowiem o sobie, swoich decyzjach dotyczących przejścia na weganizm oraz wydaniu książki. Fajny pomysł, bowiem daje personalny ogląd całości. Miło, że autor pomyślał o swoich odbiorcach.
Następnie proponuje nam rozdziały o pastach - co, jak i dlaczego oraz o hummusie jako takim. Autor ma również wskazówki dla początkujących - to cenne, bo nie takie oczywiste dla wszystkich - podpowiada bowiem, jak ugotować strączkowe rośliny oraz co sugeruje zakupić do domowej spiżarni.

Jeżeli chodzi o przepisy to podzielone są na kilka rozdziałów:
1. Hummusy
2. Pasty
3. Pasztety
4. Smakowite dodatki

Muszę przyznać, że po lekturze stwierdziłam, że każdy znajdzie tutaj coś dla siebie - nawet ci, którzy do klasycznego hummusu podchodzą dość sceptycznie. Do tego niewątpliwie jest to bardzo dobra propozycja, dla wegan, dając im możliwość zasmakowania niejednokrotnie alternatywnych i ciekawych smaków czy połączeń. Od klasyki - guacamole, ajwar, poprzez to, co znane - czekoladowa pasta z awokado do całkiem nowych pomysłów - hummus kasztanowy. Co warte podkreślenia nawet pewne znane standardy jak chociażby smalczyk z fasoli tutaj proponowane są w alternatywnej wersji. Polecam wszystkim tym, którzy poszukują nowości na kanapkę i nie tylko.

niedziela, 25 czerwca 2017

Maia Sobaczak - Przepisy na szczęście

Kolejna książka autorki bestsellera "Qmam kasze. Czyli powrót do korzeni" zawiera około 70 przepisów na bazie ryżu, komosy ryżowej, mąki orkiszowej i szałwii hiszpańskiej. Znajdują się w niej także przepisy na dania z warzyw, owoców oraz kiszonki.

Maia Sobczak przypomina momenty, które wywołują w nas uczucie szczęścia, zwraca uwagę na to, że odpowiednia dieta przyczynia się do dobrego samopoczucia. Otwiera na nowe smaki, zaraża swoim sposobem patrzenia na jedzenie i świat, uczy zestawiać składniki i budować własne kompozycje na bazie naturalnych rodzimych składników z dodatkiem przypraw i warzyw z całego świata. Inspiruje kuchnią, która w oczywisty sposób prowadzi do szczęścia.





Pierwsza książka tej autorki mnie nie zachwyciła, była taka zbyt wyszukana i powiedziałabym dość ekskluzywna jeżeli chodzi o dobór składników, jak na polskie warunki. A co za tym idzie ich dostępność i cena dla wielu było przeszkodą w korzystaniu z zaproponowanych przepisów.
Byłam ciekawa, co autorka zaproponuje w nowej książce, czy moje wrażenia będą podobne jak po lekturze pierwszej części.
Musze przyznać, że pierwsze, co mnie zaskoczyło to dość osobisty wstęp i to wcale nie taki krótki! Autorka przeprowadza w nim czytelnika poprzez różne miejsca, które odwiedziła smaki, które tam poznała, zwracając uwagę na to, co ważne, inspirujące i ciekawe, nie tylko jeżeli chodzi o kulinaria. O ile zazwyczaj jestem dość sceptyczna, tak tutaj takie historie bardzo mi się podobał, do tego dołączone fotografie były dodatkowym atutem.

Przepisy w książce podzielone są na żywioły: ziemia, jako matka wszystkiego, ogień (smażenie), woda (gotowanie) i powietrze (pieczenie oraz surowe produkty). Ciekawy pomysł, jako, że książek kucharskich pojawia się mnóstwo na rynku wydawniczym i każda nowa propozycja jest na wagę złota.
Same przepisy już podzieliłabym na dwie kategorie pierwsza - ciekawe i oryginalne = muszę wypróbować oraz takie jak niestety w pierwszej części przygotowywane ze zbyt wyszukanych i trudno dostępnych składników, po które raczej nigdy nie sięgnę, raczej przeczytam w ramach ciekawostki. Całe szczęście przepisy z pierwszej grupy są na tyle ciekawe i interesujące, ze rekompensują w zupełności te drugie. 

To, co moim zdaniem autorka mogła ulepszyć to zdecydowanie jakieś wprowadzenie dla nie-mistrzów kuchni np. wskazać, który ryż lepiej się lepi, a który wręcz przeciwnie - bo proponowanie wspomnianego lepkiego ryżu jest nagminne w przepisach w tej książce, jasne można skorzystać z podpowiedzi w internecie, ale to nie gwarancja udanego przepisu, no i wydaje mi się, że nie o to chodzi, żeby zanim się zajmie przygotowywaniem sprawdzać wszystko gdzie indziej. 

Myślę, że druga część jest zdecydowanie lepsza niż pierwsza, będę z niej zdecydowanie częściej korzystać, chociaż nie jest to propozycja bez wad i raczej nie stanie się moją ulubioną.


czwartek, 8 czerwca 2017

Rafał Przybylok - Czajnikowy.pl – dobra herbata




Po lekturze tej książki już nikt nie spojrzy na herbatę jak na coś prozaicznego.
W dobie zdrowego stylu życia i dostępności produktów z całego świata herbaciana pasja jest naturalną konsekwencją rosnącej ciekawości i świadomości kulinarnej. Rafał Przybylok zabierze nas w fascynującą podróż po herbacianych polach i opowie o tym, co każdy miłośnik herbaty wiedzieć powinien – przybliży odmiany, sposoby uprawy i parzenia, przytoczy mity i legendy, zdradzi przepisy na swoje ulubione herbaciane napoje – zarówno autorskie, jak i wywodzące się z tradycji różnych krajów.




To jest zdecydowanie książka dla wielbicieli herbaty w każdej postaci. Ciężko mi napisać recenzję książki, w której wszytko mi się podoba. Stanowi ona dla mnie kompendium wiedzy na temat naparu, bez którego nie wyobrażam sobie życia. Najpierw autor skupił się na historii i początkach herbaty - opowiada nam skąd się wzięła, jak doszło do tego, że pojawiła się w powszechnym użyciu i jak - z modyfikacjami - trafiła na inne kontynenty. Co ciekawe zarówno w tym, jak i w kolejnych rozdziałach autor, łamiąc trochę schemat, albo go ubogacając przedstawia również różne legendy i przypowieści na temat herbat dotyczące aspektu poruszanego w danym rozdziale. Część druga to opowieść o tym, jak produkuje się herbatę oraz jakie są jej rodzaje. Kolejny rozdział - dla mnie zdecydowanie najciekawszy to herbaciana podróż po krajach i kontynentach - dowiemy się z niego o tym gdzie pije się jaką herbatę, jakie są specyfiki i smaki lokalne, a co ciekawsze na większość herbacianych lokalnych modyfikacji/propozycji autor podaje również przepisy. Zakończenie to poradnik herbaciarza oraz herbaciane rozmaitości z jeszcze większą liczbą przepisów - tym razem również okołoherbacianych :) Do tego zdjęcia, które budują klimat, pokazując wszystkie aspekty procesu, rodzaje herbat i miejsc, gdzie się ją hoduje. Polecam nie tylko fanom tego naparu. Ja zdecydowanie jestem zachęcona do wypróbowania bubble tea... co to takiego? Sprawdźcie sami!