niedziela, 9 lutego 2020

Ilona Gołębiewska - Zaczekaj na miłość

Klara Horczyńska ma niespełna trzydzieści lat, jest wziętą modelką, szturmem podbija rynek mody. Nagły wyjazd do Paryża okazuje się pasmem sukcesów. Nowe znajomości, udział w pokazach, sesje fotograficzne dla znanych pism z branży. Dobra passa kończy się nieoczekiwanie osobistym dramatem i rozstaniem z ukochanym.

Poturbowana przez życie i samotna wraca do Polski, marzy tylko o tym, żeby uciec przed światem i zaszyć się w swoim mieszkaniu. Nie radzi sobie jednak ze stratą i emocjami. Prosi o pomoc babcię Anielę, która zabiera ją na Podlasie do dworu na Lipowym Wzgórzu, będącego od pokoleń ostoją rodu Horczyńskich.

Klara zatrudnia się w Akademii Sztuk Anielskich, na nowo odkrywa malarską pasję i myśli o powrocie na studia artystyczne. Niespodziewanie otrzymuje wiadomość o śmierci ojca, który nigdy nie utrzymywał z córką kontaktu i tym samym skazał ją na samotne dzieciństwo. To wydarzenie stawia na jej drodze osoby, z którymi łączą ją więzy krwi, a dzieli krzywdząca przeszłość. Nawiązuje z nimi bliskie relacje i przez to naraża siebie samą na niebezpieczeństwo. Jej nadzieją staje się Jakub – mężczyzna poznany w zaskakujących okolicznościach, mający zagadkową przeszłość. Jakie są jego prawdziwe zamiary? Czy Klara upora się z sekretami rodziny? Czy odnajdzie szczęście?

Utkana z emocji, tajemnicza i piękna opowieść o życiu budowanym na pozorach, potrzebie rozliczenia się z przeszłością i sile rodzinnych więzi. Autorka subtelnie pokazuje, jak drobne decyzje mogą wywołać lawinę niekorzystnych zdarzeń, jak łatwo pogubić się w relacjach z innymi i dlaczego czasami warto zacząć wszystko od nowa.

Ta powieść to kolejna odsłona przygód i rodzinnych perypetii członków rodziny Horoczyńskich. Tym razem w centrum akcji autorka umieszcza Klarę - starszą z wnuczek Anieli. 

Klara to wzięta modelka, której życie wydawałoby się jest spełnieniem marzeń wielu młodych kobiet - wzięta modelka, która mieszka w Paryżu może odcinać kupony od słaby. Rozchwytywana przez realizatorów kolejnych kampanii, ulubienica fotografów. Wydawałoby się, że również spełniona prywatnie, u boku ukochanego cieszy się swoim szczęściem. Okazuje sie jednak, że to szczęście jest dość ulotne - oszukana przez Viktora, po osobistym dramacie ucieka z Paryża, by w Polsce pozbierać elementy swojej życiowej układanki. W zaciszy Lipowego Wzgórza odnajduje równowagę.

Jednak, jak się okaże podczas lektury los będzie miał dla niej przygotowane całe mnóstwo, nie zawsze do końca przyjemnych niespodzianek. 

Dość niespodziewanie dostaje wiadomość o śmierci ojca, który kiedyś boleśnie ja zranił i odrzucił. Nękana wyrzutami sumienia postanawia uczestniczyć w pogrzebie, podczas którego poznaje swoją drugą babcię i przyrodniego brata, o którego istnieniu nie miała pojęcia. A który to jak się okaże przysporzy jej całe mnóstwo trosk... Odpowiedzialna i uparta Klara jak nietrudno się domyśleć postanowi za wszelką cenę pomóc odnalezionemu bratu.

Nasza bohaterka spotka również swoją miłość. Nie będzie to łatwa znajomość, bowiem jej wybranek, podobnie jak ona, nie zamknął wszystkich drzwi do przeszłości. 

Ciepła opowieść, w której niczym ż życiu dzieje się bardzo dużo, los nie oszczędza naszych bohaterów stawiając na ich drodze całe mnóstwo wyzwań. Trochę się obawiałam, jak autorka poradzi sobie w kolejnym tomie, tymczasem okazało się, że ta cześć chyba najbardziej przypadła mi do gustu. Pozytywna bohaterka, ciepła atmosfera i szczęśliwe zakończenie - to dobry pomysł na niedzielne popołudnie. 


czwartek, 6 lutego 2020

Małgorzata Manelska - Zapach Mazur

Julka dostaje pismo z ośrodka pomocy społecznej, z małej miejscowości na Mazurach, z prośbą o zaopiekowanie się nieznaną krewną. Pełna sprzecznych emocji, udaje się do Barwin, gdzie poznaje uroczą staruszkę, Gertrudę Skrocką. Między kobietami tworzy się niewidzialna więź. Podczas ich kolejnych spotkań, Truda opowiada o swoim życiu w Prusach Wschodnich. Na dziewięćdziesiątych urodzinach Trudy pojawiają się niespodziewani goście. Na jaw wychodzą skrzętnie skrywane tajemnice rodzinne.

Akcja książki toczy się na dwóch płaszczyznach: w czasach współczesnych, na Mazurach, i w czasach dzieciństwa oraz młodości Gertrudy – w okresie drugiej wojny światowej, na terenach Prus Wschodnich, obecnych Mazurach. Poruszana jest tu problematyka samotności, przyjaźni, poszukiwania swojego miejsca na ziemi, własnej tożsamości.
Otwierając stronice „Zapachu Mazur” czytelnik słyszy klangor żurawi i cykanie świerszczy. Zagłębiając się w treść książki, zewsząd otacza go zapach skoszonej trawy, rozgrzanych w lipcowym słońcu jagód i sosnowego lasu. Jeszcze długo po przeczytaniu czuje smak świeżej, smażonej ryby…
Jak wygląda wojna widziana oczami młodej Niemki?
Czy wojna może się śnić wiele lat po jej zakończeniu?
Czy czas naprawdę leczy rany?



Jak zupełnie nieudana jest okładka tej powieści, tak jak udana jest sama powieść!
Owszem można się trochę przyczepić do dość nieporadnego momentami języka autorki, to pomysł na całą powieść, historia w tle i jej bohaterowie całkowicie rekompensują tą tak naprawdę małą niedogodność. 

To jak dla mnie przed wszystkim powieść o Mazurach... pięknej krainie, której teraźniejszość i przeszłość autorka odmalowała dla czytelnika różnokolorowymi barwami. To historia o miejscu, jego pięknie, zagmatwanej i trudnej przeszłości oraz perspektywicznej przyszłości.

To powieść o Julce - kobiecie, po przejściach, samotnej, której dość nieudane i raczej nieszczęśliwe życie odmienia jeden telefon. Pewnego dnia dość niespodziewanie zostaje poproszona o opiekę nad babcią byłego męża, o której istnieniu nawet nie wiedziała. Trochę wbrew sobie postanawia wybrać się w podróż na Mazury, która to już na zawsze odmieni jej życie otwierając możliwości i drzwi, o których nie miała wcześniej pojęcia, ze mogą dla niej stać otworem. 
To także opowieść o miłości kobiety po przejściach i mężczyzny z przeszłością, którzy spotykając się przy zaspie śniegu odnajdują przysłowiową swoją drugą połowę. Droga do szczęścia będzie oczywiście długa i momentami dość wyboista, jednak nie będzie to kolejny ckliwy romans, jakich całe mnóstwo w książkach. Będzie to raczej opowieść o dojrzałej relacji, której tych dwoje się boją....

To w końcu opowieść o rodzinie, meandrach losy, powiązaniach krwi i nie tylko, to historia rodzinna, niejedna w dodatku, którą autorka przedstawia z perspektywy innych czasów, różnych momentów w życiu naszych bohaterów. Historia trudna i niejednoznaczna...jak życie.

Co najważniejsze jest to także opowieść o młodości Trudy, trudnych latach wojennych na Mazurach. Ta cześć jest zdecydowanie najbardziej wciągająca i ciekawa. Podejmuje bowiem tematy historycznie trudne. We wspominaniach Trudy trudno znaleźć elementy optymistyczne, jest za to bolesna historia, dramatyzm decyzji, wyborów i trudnych relacji rodzinnych uwikłanych w losy wojenne naszych bohaterów. 
Wielowątkowa, momentami trudna, ale i boleśnie prawdziwa, bez lukru, ckliwych opowiastek i romansu. Bardzo dobra historia. Polecam.

niedziela, 2 lutego 2020

Millie Marotta - Znikające królestwo. Przewodnik po świecie zagrożonych zwierząt



Królestwo zwierząt znika na naszych oczach. Samotny trzewikodziób, maleńki szop karłowaty, kotek cętkowany z lasów namorzynowych czy poczciwa żyrafa – im wszystkim grozi zagłada, którą jednak, jak wierzy autorka tej ważnej książki, da się jeszcze zatrzymać. Millie Marotta, znana walijska ilustratorka, stworzyła swój przewodnik z myślą o dzieciach – o ich wrażliwości i ciekawości świata. Snując fascynującą opowieść o ginących gatunkach, pokazuje, co każdy może zrobić dla zagrożonych zwierząt, i zwraca się do najmłodszych z przejmującym apelem o ratowanie Ziemi.



Autorka o swojej książce:
„Każdy z moich bohaterów jest wyjątkowy – zapylacz oszust, chrząszcz segregujący odpady, ptak śpiący w locie, ryba żyjąca na pustyni, a nawet chodząca szyszka – i każdy dowodzi wielkiej mądrości przyrody. A jednocześnie uświadamia, o ileż uboższy staje się świat człowieka, gdy bezpowrotnie ginie jakieś zwierzę”.


Autorka bazując na Czerwonej Księdze - opisującej organizmy w różnym stopniu narażonych na wyginięcie - stworzyła swoja własną księgę zwierząt, które chciała pokazać czytelnikom, dopóki niektórzy mają szansę je zobaczyć w naturalnym środowisku. Każdy z pokazanych bohaterów jest wyjątkowy, a lektura tej książki to prawdziwa uczta dla fanów zwierząt i natury szeroko rozumianej.

Co zdecydowanie przyciąga wzrok to niezwykłe, trójwymiarowe ilustracje, które przykuwają uwagę czytelnika na długo. Może na pierwszy rzut oka nieoczywiste, ale jakże wciągające!
Wszyscy nasi bohaterowie przedstawieni są w odniesieniu do ich naturalnego środowiska - mamy tutaj mieszkańców oceanów, lasów, pustyni, wód słodkich, stepów i sawann, gór, tundry i mokradeł. Każde z tych środowisk opisane jest przez autorkę wraz z ich charakterystyką. 


Sami bohaterowie - fascynujący, ciekawi, może ciut niecodzienni i czasem zaskakujący to jednak uwrażliwiają na to, na czym autorce najbardziej zależy - na różnorodność, unikalność i piękno każdego z gatunków.



W podsumowaniu znajdziemy również podstawowe fakty - jak powód zagrożenia, ilość obecne występujących osobników oraz miejsce występowania.

Na końcu mamy mapę świata wraz z zaznaczonymi miejscami, gdzie możemy jeszcze ciągle spotkać naszych bohaterów. Co ważne, autorka na końcu zostawia czytelnika z konkretnymi wskazówkami, jak można pomóc zwierzętom. Mamy tutaj konkretne hasła rozpisane na konkretne działania. Przydatne, cenne i pomocne, zwłaszcza dla tych mniej świadomych czytelników. 

Monika Utnik-Strugała - Idą święta! O Bożym Narodzeniu, Mikołaju i tradycjach świątecznych na świecie






Ta książka to niemal świąteczne vademecum, na kilkudziesięciu stronach znajdziemy wszystko to, co nieodmiennie kojarzy nam się z Bożym Narodzeniem. Będzie to zarówno historia, jak i zwyczaje, jak również całkiem niecodzienne ciekawostki, czy zwyczaje mieszkańców innych krajów. Autorka zadała sobie dużo trudu, żeby zgromadzić w jednej książce całą masę informacji, które zafascynują nawet dorosłego.








Oprócz typowych zwyczajów dowiedzieć się można dużo więcej chociażby o potrawach, które pojawiają się na świątecznym stole - zarówno tych dość typowych, jak i regionalnych i lokalnych.

Znajdzie się również miejsce na wyjaśnienie pradawnego zwyczaju o pierwszej gwiazdce:







Autorka poświeciła uwagę każdej drobnostce, która tylko może się pojawić w skojarzeniu związanym ze świętami, jak chociażby gwiazda betlejemska












Wydawać by się mogło, że Boże Narodzenie jest świętem dość standardowym, owszem każdy kraj ma swoją specyfikę w jego obchodzeniu, ale standard to standard. Jak się okazuje niekoniecznie - są bowiem tacy, wcale nie chrześcijanie, którzy obchodzą te szczególne dni w sposób alternatywny






Co ciekawe z jednej strony mamy tutaj typowo polskie odniesienia, ale również całe mnóstwo historii związanych z obchodzeniem tych wyjątkowych dni w innych krajach, emocjom, zwyczajom i tradycjom, które towarzyszą nie tylko nam, ale chociażby Hiszpanom


Oczywiście nie zbraknie tutaj stron poświęconym Mikołajowi, choince czy bombkom... Ja jestem oczarowana, mój syn również, z pewnością niejednokrotnie sięgniemy po ten niecodzienny, jakże ciekawy leksykon świąteczny.




Czy można wyobrazić sobie zimę bez Bożego Narodzenia, pełnego zapachów, smaków i niezapomnianych tradycji? Nie! Ale czy rzeczywiście wszystkie je znacie i czy są takie same na całym świecie? Przekonajcie się! Znajdziecie tu odpowiedzi na takie pytania jak: dlaczego Boże Narodzenie obchodzimy akurat 25 grudnia? Dlaczego organizuje się bożonarodzeniowe jarmarki? Czy wszystkie dzieci dostają prezenty tego samego dnia? Dlaczego ubieramy choinkę? Kto wymyślił pierwsze szklane bombki? Dlaczego buduje się bożonarodzeniowe szopki? Poza tym przeczytacie tu także o świątecznych roślinach, pierwszej gwiazdce, a nawet o Ebenezerze Scrooge’u i Dziadku do Orzechów.
Lektura obowiązkowa na długie zimowe wieczory – nie tylko pod choinką!

środa, 22 stycznia 2020

Jojo Moyes - Światło w środku nocy

Alice czuje się jak wybrakowana wersja samej siebie. Szybki ślub z przystojnym Amerykaninem okazuje się pomyłką. W domu rządzi teść, który książki inne niż Biblia uznaje za stratę czasu. Na dodatek plotkuje o niej całe Baileyville, tylko dlatego że przybyła z dalekiej i równie nudnej Anglii.


Otwarcie konnej biblioteki prowadzonej przez kobiety burzy spokój miasteczka. Na jej czele staje Margery, która brzydzi się hipokryzją i, o zgrozo, ma własne zdanie na każdy temat.


Alice rusza na dzikie górskie szlaki z lekturami wzbudzającymi kontrowersje. Oliwy do ognia dolewa fakt, iż wśród kobiet zaczyna krążyć zakazana książeczka, która – jak twierdzą niektórzy – mąci im w głowach i budzi grzeszne myśli…

Choć od Margery różni ją prawie wszystko, Alice odważy się iść za głosem wolności w świecie pełnym zakazów. A dzięki przyjaźni z Fredem zrozumie, że nigdy wcześniej naprawdę nie kochała.



Z powieściami tej autorki mam tak, że albo mnie zachwycają, albo w ogóle nie jestem w stanie przez nie przebrnąć. Za każdym razem jak sięgam po kolejną budzi się we mnie obawa, że może i tym razem utknę gdzieś na samym początku, ale czasem gdzieś tam pojawia się też i nadzieja, że jednak może tym razem znów nie będę mogła się oderwać.

Tym razem autorka znana z poświęcania powieści nietypowym kobietom pokazuje nam świat amerykańskiego konwenansu początku ubiegłego wieku, konwenansu, który wikła nasze bohaterki - bo oprócz jednej głównej mamy tutaj całą grupę - bohaterki, które nie boją się stawić czoła tym własnie zaściankowym ograniczeniom.

Po pierwsze otwierają mobilną bibliotekę, angażując się i poświęcając czas dowożąc książki do ludzi, którzy nawet nie wiedzą, jak bardzo je potrzebują. Wśród tych książek są bajki dla dzieci, powieści dla zmęczonych kobiet kryminały dla mężczyzn, ale i książka, przekazywana kolejnym kobietom nieoficjalnie, książka, której autorstwa nie powstydziła by się Michalina Wisłocka. Dzięki niej życie wielu małżeństw zmienia się diametralnie...

Po drugie kobiety te podejmując się pracy w bibliotece walczą o swoją niezależność - czy to od niekochającego męża i teścia tyrana, czy od narzucających sposób życia rodziców, czy w końcu szalejącej segregacji rasowej.

Kobiety w bibliotece odnajdują siebie, przyjaźń i miłość. Chociaż droga do happy endu będzie długa i wyboista, a naszym bohaterkom przyjdzie się zmierzyć z wieloma przeciwnościami to jednak niezawodna w tym względzie autorka happy end gwarantuje.



Co ciekawe oprócz historii typowo miłosnej, która tutaj niejako rozgrywa się w tle, mamy tu przede wszystkim obraz amerykańskiego i po trosze angielskiego społeczeństwa początku ubiegłego wieku. Społeczeństwa z naszej perspektywy dość ograniczonego, pełnego konwenansów, utartych zwyczajów i panowania mężczyzn, który, jak pokazuje autorka też zmagają sie z rożnymi problemami.

Co ważne Jojo Moyers nie ogranicza się w powieści do obrazu społeczeństwa, ale zwraca uwagę na konkretne problemy - wyzysk ludzi pracujących w kopalniach, społeczny bojkot kobiet, które sprzeciwiają się woli ogółu/rodziny, czy panująca powszechnie segregację rasową.To chyba pierwsza, tak "społeczna" powieść autorki, którą dane mi było przeczytać z dużym zainteresowaniem.

niedziela, 12 stycznia 2020

Sherri Duskey Rinker - Wieczór gwiazdkowy na placu budowy

Powrót opowieści na dobranoc, którą pokochały dzieci na całym świecie!

Pamiętacie betoniarkę, koparkę, wywrotkę, dźwig i ich kolegów z książeczki „Snów kolorowych, placu budowy”? Wielkie maszyny znów będą wozić, podnosić, mieszać i przerzucać – tym razem w zimowej scenerii, gdyż właśnie nadchodzi Boże Narodzenie. Nim jednak na niebie zabłyśnie pierwsza gwiazdka i zapadnie noc wigilijna, budowlańcy na kółkach muszą przygotować pewną niespodziankę. To będzie prezent pod choinkę, z którego ucieszy się… sami zresztą sprawdźcie kto!

Ta pełna uroku świąteczna kołysanka utuli do snu każdego małego kierownika i kierowniczkę budowy.


To taki hit, że chyba nikomu - no w każdym razie żadnemu rodzicowi chłopca - nie trzeba przedstawiać. Tutaj ulubieni bohaterowie z placu budowy pojawiają się w świątecznej odsłonie. Tym razem zanim zasną muszą uporać się z przydzielonymi im zadaniami w zimowej scenerii, dlatego dwoją się i troją, tak żeby wszystko na placu budowy było dopięte na ostatni guzik przed świętami. Za ich trud i pracę czeka ich nie lada niespodzianka - każde z nich dostanie w prezencie coś, co go ucieszy. Buldożer węglową łopatę, koparka - śliczną łyżkę, betoniarka - nowy bęben, wywrotka komplet nowych opon, dźwig nową - nową kulę, wozy strażackie - nowy dom.

Tak jak poprzednio całość jest rymowana, ciekawa, ale z drugiej strony miarowe czytanie tej książeczki pozwala uciszyć przed snem niejednego fana motoryzacji!



Katarzyna Archimowicz - Dwie twarze Ioany


„Słuchał jej z zapartym tchem i pojąć mu było trudno, że tak się mogły pleść ludzkie losy. Toż to opowieść na scenariusz filmowy. I ucieczka z okupowanego kraju, i ratunek na obczyźnie, pożar i śmierć w płomieniach, narzeczeństwo i zdrada, śmierć kochanki, wyobcowanie, odrzucenie, brak tożsamości…”

Pewnego dnia życie Ioany znacząco zmienia swój bieg. Zdradzona, nieakceptowana, pogardliwie nazywana polską dziedziczką, opuszcza rodzinną wieś w Rumunii, by poszukać własnego miejsca na ziemi. Los prowadzi ją do Polski, kraju przodków, który nie przyjmuje jej jednak gościnnie. Bezdomna, bezrobotna i okradziona, wszelkimi siłami walczy o przetrwanie na emigracji. Czy uda jej się odbudować swoje życie? Ile uprzedzeń będzie musiała pokonać, by pośród obcych ludzi znaleźć przyjaźń, a może nawet miłość? I jak odpowie na najważniejsze życiowe pytanie – czy jej dusza jest rumuńska, czy polska?

Wspaniała powieść o życiowych zakrętach i rodzącym się uczuciu. Mądra, wzruszająca, miejscami zabawna, a przede wszystkim porywająca historia bohaterki, którą pokocha każda czytelniczka.




To taka trochę magiczna historia...
Ona potomkini uciekającej w wojennej zawierusze polskiej szlachcianki... On potomek sąsiadów tej szlachcianki.. Oboje znajdujący się w zupełnie innym miejscu niż ich przodkowie - zarówno geograficznie, jak i materialnie - spotykają się przypadkiem...
Odkrycie prawdy o losach i przodków połączy ich już na zawsze. Prawda ta okaże się być zupełnie inna niż wszyscy sądzili.

Ioanna mieszka wraz z ukochaną babcią w Rumunii, gdzie żyje tak naprawdę z dnia na dzień. Sierota, która od zawsze poszukuje swojego miejsca na świecie, dziewczyna, której od dziecka wpajano wielką miłość do kraju przodków, mentalnie nie przynależy tak naprawdę nigdzie. Kiedy odkrywa zdradę narzeczonego, a wyjazd do pracy do Wielkiej Brytanii okazuje się nieaktualny, postanawia wyjechać do Polski, poznać rodzinne strony prababki, zarobić i skonfrontować marzenia i tęsknotę babć z rzeczywistością.
On ma za sobą rozwód i wielki sukces zawodowy, który pozwala wieść mu dość luksusowe, ale jednak puste życie. Los splecie losy tych dwojga zderzając ze sobą dwa jakże odmienne światy. Ona walczy o każda złotówkę, żeby przeżyć, on dopóki jej nie spotkał wydawało się, że ma wszystko...

Sama historia miłosna trąci momentami banałem - bogaty książę i uboga księżniczka, ale jak się do tego dołoży dość zagmatwaną przeszłość obydwu rodzin, tajemnice z przeszłości, inne życie obojga, muzykę, taniec i miejsca akcji otrzymuje się z tego całkiem zgrabną całość, którą czyta się przyjemnie, a w lekturze nie przeszkadza nawet ogromna naiwność głównej bohaterki ;)