środa, 9 stycznia 2019

Zbigniew Zborowski - Kręgi

Mężczyźni. Nie wyglądali na potwory. Ten z prawej był niski i pulchny, o jowialnej twarzy. Środkowy był wyższy, ale znacznie starszy. Po lewej stał najmłodszy, z brzuszkiem rysującym się pod dresową bluzą. Może nie jest tak źle? Może chcieli tylko ponapawać się trochę jej strachem? Zażartować?

Nie. W ich oczach było coś, co odbierało nadzieję.


W warszawskim parku zostaje znalezione ciało nastolatki. Młoda dziewczyna ma odcięte dłonie. Rusza policyjne śledztwo.

W tym samym czasie wyrzucony z policji Bartosz Konecki, dorabiający jako prywatny detektyw, dostaje zlecenie: ma śledzić młodą aktorkę. Odkrywa, że dziewczyna stara się zebrać informacje na temat brutalnego morderstwa sprzed lat. Morderstwa, które do złudzenia przypomina niedawną zbrodnię na nastolatce.

Czy za zbrodniami stoi ta sama osoba?
Jaki związek ze sprawą ma kobieta, którą kazano mu śledzić?

Czy samotny detektyw będzie szybszy niż policja?
I czy powstrzyma zło, które zatacza coraz szersze kręgi?




"Kręgi" to druga część przygód zdolnego detektywna, wcześniej policjanta Bartosza Koneckiego. Tym razem już nie jako policjant tylko jako prywatny detektyw, któremu mimo dobrych rokowań i zapału brakuje klientów, przyjmuje zlecenie od tajemniczego mocodawcy, który rzucając duże pieniądze na stół każe śledzić mu znaną aktorkę. 
Z pozoru banalne zadanie okazuje się mieć drugie dno, a wraz z rozwojem akcji okazuje się, że mamy tutaj do czynienia z większą ilością pytań niż odpowiedzi. A  śledzenie aktorki staje się przyczynkiem do poszukiwania prawdy o tajemniczych morderstwach, w których konsekwencji ciała zostają pozbawione nie dość, ze życia, to jeszcze jako swoisty znak, czy stygmat również dłoni. Jedno z morderstw miało miejsce przed kilkoma dniami, wcześniejsze kilka lat temu. Prowadzący to stare śledztwo policjant, ująwszy sprawców popada w niełaskę i znika... Co to za zabójstwo i kto je zlecił...?

Wraz z pojawianiem się kolejnych wątków i kolejnych postaci narasta napięcie, mnożą się pytania, wątki się najpierw zazębiają, potem rozchodzą. Autor zadał sobie niewątpliwie bardzo dużo trudu, żeby skonstruować akcję tak, aby do końca nie było wiadomo kto jest kim, kto się ukrywa, a kto jest prawdziwym mocodawcą. Winnych, jak się bowiem okaże z czasem jest dużo więcej. 
Autor również na tle prowadzonego śledztwa pokazuje nam wątki z życia prywatnego naszego bohatera, którego to związek, może nie do końca udany, to jednak szczęśliwy rozpada się z dnia na dzień, pozbawiony domu, kobiety, z obitą twarzą i nieodpalającym autem postanawia wbrew zdrowemu rozsądkowi doprowadzić do końca prowadzoną sprawę, która znacznie wykracza poza to, co założył sobie przyjmując nietypowe zlecenie. 

Wydawałoby się, że mamy materiał na super książkę, od której ciężko będzie się oderwać. Jednak zawartość okazała się być trochę przegadana, a rozważania głównego bohatera prowadzone samemu ze sobą zdecydowanie za długie. Efekt jest niestety taki, że książka się dłuży i umyka to, co najważniejsze - dobry pomysł na akcję, jej zwroty i nie ratuje całości niestety nawet pomysłowe zakończenie.

czwartek, 3 stycznia 2019

Sabina Waszut - Zielony byfyj

Zielony byfyj, kuchenny kredens Zosi Zaleskiej, stoi teraz w nowym mieszkaniu rodziny. Wiatr przegnał już wspomnienia o zimnej izbie w ponurej suterynie. Nastają nowe czasy, gdzie łazienki i chleb na stole pozwalają uwierzyć, że można żyć normalnie. Naznaczeni cierpieniem i wojną ludzie pragną wreszcie doświadczyć szczęścia. Dla jednych oznacza ono wychowywanie dzieci, dla innych, budowę nowego, doskonałego systemu, w którym zabraknie miejsca na indywidualizmy.

Tymczasem czas i historia zataczają koło, aby ponownie spleść losy rodziny Trauterów i Zaleskich. Nikt już nie cierpi głodu, ale strach o życie nadal towarzyszy Zosi i Władkowi. Kto z rodziny wytrzyma, kto uzna, że życie jest gdzie indziej? Zalescy są sobie bliscy jak nigdy przedtem, rodzina wspiera się, aby przetrwać kolejny trudny okres, który wielu Polakom wciąż przypomina mroczne czasu okupacji.

A jednak życie toczy się dalej, przychodzą na świat kolejne pokolenia, które chcą żyć i cieszyć się wolnością. Wnuczka Zofii, Oliwia, podejmuje walkę o zachowanie jedynej pamiątki po pradziadkach. Stare domy i kuźnia odradzają się wraz z pewnością, że nie ma na świecie takiej siły, która mogłaby odebrać ludziom nadzieję i wiarę w lepszą przyszłość.


Ostatni tom z cyklu Rozdroża (tutaj możecie przeczytać wcześniejsze recenzje) to swoistego rodzaju podsumowanie historii rodziny Zaleskich. Narracja prowadzona jest tutaj dwutorowo. Z jednej strony niczym migawki z powojennego życia Zosi i jej najbliższych poznajemy losy członków rodziny Zaleskich. Historie te obejmują zarówno momenty przełomowe, kolejne rocznice, punkty zwrotne, jak i całkiem zwyczajne radości życia w siermiężnych czasach PRLu. Swoiste wspomnienia i podsumowania losów rodziny kończą się na początku lat siedemdziesiątych.

Drugi tor narracji to czasy współczesne i historia w której dominującą postacią jest Oliwia wnuczka Zofii, która właśnie jest w ciąży, a oczekiwanie na nowego członka rodziny i pożegnanie najstarszego - babci, która zmarła we śnie - sprzyjają wspomnieniom, odkrywaniu tajemnic przeszłości oraz nowych faktów z życia rodziny. 
Dość niespodziewanie okazuje się bowiem, że jest możliwość odzyskania starego domu babci Zosi. Familoki kojarzone również z mieszkań gorszego sortu z pomocą rodziny i dotacji uda się nawet młodym, ciągle poszukującym swojego miejsca w wynajmowanych mieszkaniach, wyremontować i zaadoptować do swoich potrzeb. W pogoni za nowoczesnością nasi bohaterowie wrócą sentymentalnie do przeszłości, która swoją prostotą i ciepłem skusi młode małżeństwo. W toku walki o odzyskanie starych zabudowań okaże się również, ze historia rodzinna skrywa również swoje tajemnice, a spadkobierców do rodzinnej schedy może być więcej...
Tom ostatni przygód rodziny Zaleskich, których historia wzorowana jest na historii rodzinnej samej autorki to ciekawe zakończenie cyklu, niestety pozostawiające lekki niedosyt. Na tle pierwszych dwóch ostatni wypada jednak troszeczkę słabiej. Ciekawe podsumowanie, o które pokusiła się autorka stanowi taką kropkę nad i. Jednak pozostaje żal, ze ta kropka mogłaby być dłuższa ;)

wtorek, 1 stycznia 2019

Agnieszka Olejnik - Mów szeptem

Młodzi. Samotni. Rozdarci.

Witek to miłośnik Szekspira i geniusz matematyczny, który rozumie liczby lepiej niż ludzi. Chłopak ma też rzadki dar i widzi słowa jako kolory. Pomimo tego, że świat Witka jest bogaty, to samotny, bo nie ma w nim przyjaciół.

Kiedy w szkole pojawia się nowa uczennica, Witek od razu zwraca na nią uwagę. Nie zniechęca go to, że Magda jest skryta i małomówna. Dziewczyna go bardzo intryguje i chociaż Witek nie szuka miłości, to postanawia, że musi poznać ją bliżej.

Oboje są zupełnie różni, a jednak do siebie podobni. Oboje są samotni, bo uważają, że lepiej być samemu niż kochać i cierpieć. Kiedy spotka ich tragedia, zrozumieją, że tylko miłość pozwoli im przetrwać.





Małe miasteczko, z którego raczej się ucieka, niż do niego wraca. Młodzi ludzie, na progu dorosłości, którzy raczej całe życie powinni mieć przed sobą... Wspomnienia z czasów dziecięcych, które powinny przywoływać uśmiech na twarzy, a które raczej powoduje zamknięcie ust, by nigdy do nich nie wracać...

Historia wydawałoby się na początku raczej oczywista.... dwójka młodych ludzi, z różnych powodów odtrąconych przez środowisko, w którym żyją. Ona przyjeżdża z Anglii, nie wiadomo po co przeprowadza się do małego miasteczka. Jej pojawienie się wzbudza ogólną ciekawość. Jednak nowa wcale nie jest skora do integracji z kolegami i koleżankami... On, zwany Przypałem... geniusz, ze spektrem autyzmu, którego boli dotyk obcej osoby, a nadmiar wrażeń i bodźców powoduje jeszcze większe wyobcowanie...Geniusz matematyczny, obdarzony niezwykłą pamięcią, której możliwości nikt w małej mieścinie nie potrafi wykorzystać, a on ucieka odrzucony przez rówieśników, ucieka w głąb siebie jeszcze bardziej. Zafascynowany nową uczennicą postanawia się do niej zbliżyć... początkowo nie mówi jej kim jest, pozwala więzi powstać i się rozwijać. 
Ujawnienie prawdy w dość trudnym momencie sprawi, że dwójka przywiązanych do siebie nastolatków będzie musiała poradzić sobie z całkiem nową dla nich sytuacją. Teraz bowiem ta druga osoba będzie miała już konkretną tożsamość, a z powstałą bliskością przyjdzie im się zmierzyć w wyjątkowo trudnym momencie. Czy dwoje tak nieprzystosowanych do życia wśród innych ludzi, tak podobnych, a jednocześnie tak całkowicie rożnych będzie umiało poradzić sobie z rodzącym się uczuciem?

Poza uczuciem przyjdzie im się zmierzyć ze zbrodnią, która dość nieoczekiwanie pojawi sie w ich życiu... czy któreś z nich będzie jej sprawcą?Czy tylko na skutek niesprzyjających okoliczności zostaną o nią posądzeni, najpierw ona, potem on...

Takie senne, małe miasteczko, w którym zdawałoby się nie ma prawa zdarzyć się nic ciekawego, dzieje sie wbrew pozorom bardzo dużo. Banalna w założeniu historia ujawnia dramaty, o które byśmy nawet nie pomyśleli. Historia, która miała być o miłości jest tak naprawdę historią o walce z samotnością, wyobcowanie i bolesną przeszłością. Historia pokazująca, jak wielkie dramaty mogą rozgrywać się w naszych głowach i sercach i jakie bolesne konsekwencje może mieć brak wsparcia ze strony najbliższych. To historia, która na długo zapada w pamięci, skłaniając do bolesnych przemyśleń i niestety trudnych wniosków...

piątek, 28 grudnia 2018

Kristin Hannah - Słowik

Miłość pokazuje nam, kim chcemy być.
Wojna pokazuje, kim jesteśmy.

Dwie siostry, Isabelle i Vianne, dzieli wszystko: wiek, okoliczności, w jakich przyszło im dorastać, i doświadczenia. Kiedy w 1940 roku do Francji wkracza armia niemiecka, każda z nich rozpoczyna własną niebezpieczną drogę do przetrwania, miłości i wolności.
Zbuntowana Isabelle dołącza do ruchu oporu, nie zważając na śmiertelne niebezpieczeństwo, jakie ściąga na całą rodzinę. Opuszczona przez zmobilizowanego męża Vianne musi przyjąć do swego domu wroga. Cena za uratowanie własnego życia i dzieci z czasem staje się dramatycznie wysoka…
Inspirowana życiorysem bohaterki ruchu oporu Andrée de Jongh opowieść o sile, odwadze i determinacji kobiet zachwyciła miliony czytelniczek na całym świecie.


Ta powieść długo leżała na mojej półce, jakoś ciągle coś innego wpadało w moje ręce, a ona cierpliwie czekała na swoją kolej...
Muszę teraz przyznać, ze zupełnie niepotrzebnie, bo książkę przeczytałam w dwa dni, zupełnie nie mogąc się od niej oderwać. Chociaż początek wcale nie wróżył TAKIEJ lektury. Ciężko było mi przebić się przez kilka pierwszych rozdziałów, rozpoczynających powieść od retrospekcji i wspomnień jednej z naszych bohaterek, która walcząc ze śmiertelną chorobą postanawia dość niespodziewanie przyjąć zaproszenie na wielką galę do Paryża, na galę, gdzie spotka swoją przeszłość, którą skrzętnie ukrywała przed synem... pokazując mu tylko część swojej osobowości...
We wspomnieniach wraca do lat wojennych, które to już na zawsze zdeterminowały losy jej i jej siostry.
Obie nasze bohaterki osierocone przez matkę i porzucone przez ojca zupełnie inaczej rdzą sobie z życiem. Vianne zakochuje się szybko w poznanym chłopaku,pobierają się, zachodzi w ciążę i sielsko egzystują na francuskiej prowincji. Isabelle to niepokorna dusza, która ucieka z coraz to nowych szkół i zakładów dla panien z dobrych domów. 

Obie kobiety zaskakuje wojna... nie trudno przewidzieć, jaką postawę przyjmie każda z nich... Jednak rzeczywistość wojenna niejednokrotnie je zaskoczy i zmusi do podjęcia decyzji, o które same siebie by nie podejrzewały. Bolesne wybory i rozstania, trudne decyzje i walka o kolejny dzień - tym razem we francuskiej rzeczywistości. Ja bardzo lubię ten okres w powieściach obyczajowych i zawsze czytam je z dużym zainteresowaniem, mimo, ze to najczęściej trudna lektura. 
Tym razem autorka przedstawiła historie na wskroś prawdziwą, bez takiego wygładzonego francuskiego nalotu, który cechuje obrazy wojenne z tego kraju, czy to filmowe, czy książkowe. Tutaj są wielowymiarowe bohaterki, które udowadniają swój wojenny heroizm na całkiem innym polu, czasem większą sympatią obdarzamy nieprzewidywalną, ale niezwykle odważną Isabelle, czasem zachowawczą, ale waleczną Vianne. Zaskakująca, nieoczywista, wciągająca i zapadająca w pamięć... polecam gorąco!

czwartek, 27 grudnia 2018

Anna Karpińska - Zostań ze mną


Matka i jej niemal czterdzieści lat temu oddana do adopcji córka zaczynają się do siebie zbliżać. Ale w życiu nic nie jest proste. Droga do pojednania, zrozumienia i wybaczenia okazuje się wyboista, tym bardziej że każda z kobiet, tak bliskich i tak dalekich sobie jednocześnie, boryka się z własnymi problemami. 
Bożena jest poważnie chora i uwikłana w skomplikowane relacje z adopcyjną córką. Dagmara stara się utrzymać przejętą w spadku księgarnię i posklejać życie rodzinne, przeżywając jednocześnie uczuciowe wzloty i upadki. 
Czy uda im się odnaleźć drogę do siebie? Ile zależy od losu, a ile od nas samych?, pyta autorka, prowadząc czytelnika krętą drogą ludzkich uczuć i charakterów. 

Zostań ze mną to powieść nie tylko o Bożenie i Dagmarze, ale i o ich rodzinach i przyjaciołach. Czy wystarczą dobre chęci, żeby posadzić wszystkich przy wspólnym stole? Może jednak los nie okaże się łaskawy?



Często jest tak, że książki kontynuacje okazują się być dużym rozczarowaniem, pozostawiając niedosyt sprawiają, ze radość z lektury gdzieś umyka. Ta powieść to wyjątek od reguły, bowiem nie dość, że trzyma poziom, to jest nawet trochę bardziej skomplikowana i złożona niż tom pierwszy. Autorka udowadnia w niej, że można się postarać prezentując czytelnikowi kontynuację, od której ciężko sie oderwać, a po lekturze chce się więcej! Co najlepsze akcja jest tak skonstruowana, ze zalakuje niejednokrotnie, a autorka dla każdego z naszych bohaterów przygotowała niespodzianki od losu...

Mimo, że dzieje się dużo, pełno zwrotów i zaskoczeń to jednak tym samym nie ma chaosu, który sprawiłby, że lektura męczy, wręcz przeciwnie nagromadzenie wątków i dobre pomysły na ich powiązanie sprawiają, że z przyjemnością przekręca się kolejną stroną w oczekiwaniu na to, co się wydarzy na kolejnej!

Oczywiście główny wątek - pojednania matki z odnalezioną po latach biologiczną córką - jest dominujący. Autorka jednak pokazuje, że droga do szczęścia wcale nie jest łatwa i prosta, bowiem odnalezienie po latach to tylko pierwszy krok na drodze która okazuje się być zawiła i wyboista. Dodatkowo sytuację utrudnia pojawianie się zapowiedzi najnowszej powieści Bożeny, która osnuta jest na wątkach autobiograficznych. Co z kolei bardzo nie spodoba się Dagmarze...
Sytuację będzie próbowała uratować Zosia, która decydując się, nieco rozczarowana życiem w Anglii na powrót do Polski, postanawia odwiedzić nieznaną jej wcześniej babcię, w której to odnajduje swoistą przyjaciółkę. Czy poważna choroba Bożeny i jej problemy z adoptowana córką zbliżą kobiety do siebie?
Również relacje Dagmary i jej siostry okażą się być dużo bardziej skomplikowane, bowiem romans ich matki i jego konsekwencje udowodnią obu, że ich życie tak naprawdę dotąd było tylko fasadą budowana na kanwie kłamstw i tajemnic.
Czy autorka dla Dagmary ma przygotowany jakiś pozytywny scenariusz?Mogę napisać tyle, że scenariusz zawiera w sobie element romansu... jednak do szczęśliwego finału droga będzie jednak długa...
Polecam gorąco, jest to bowiem jedna z lepszych powieści obyczajowych, którą ostatnio przeczytałam.


wtorek, 18 grudnia 2018

Małgorzata Rogala - Ważka

Agata Górska rozpoczyna prywatne śledztwo w tajemnicy przed przełożonymi, gdy okazuje się, że śmierć jej koleżanki, Leny, nie była przypadkowa. Jedynym tropem jest tajemnicza broszka w kształcie ważki, o której Lena wspomniała podczas ich ostatniego spotkania.

Tymczasem partner Agaty, Sławek Tomczyk, prowadzi dochodzenie w sprawie zabójstwa wyrachowanego dziennikarza – jego zwłoki odnaleziono w redakcji gazety internetowej. Zamordowany nie wahał się sięgać po niemoralne środki w pogoni za sensacją i wywlekał na wierzch brudy mieszkańców Warszawy, więc krąg podejrzanych nieustannie się rozszerza.

Czy sprawa zabójstwa Woźnickiego oraz śmierci Leny są ze sobą powiązane? Jaki sekret skrywa broszka w kształcie ważki?




Kolejny tom przygód mojego ostatnio ulubionego duetu policyjno - kryminalnego nie zawodzi i tym razem. Agata Górska i Sławek Tomczyk tym razem prowadzą śledztwo w sprawie zabójstwa dziennikarza, brutalnie zamordowanego, który ze względu na swoje mało przychylne, czy wręcz obraźliwe artykuły w gazecie internetowej naraził się wielu osobom. Okazuje się, że chętnych do popełnienia tej zbrodni było całe mnóstwo, aż ciężko wybrać z grona podejrzanych tego, którego chęć zemsty była najsilniejsza... 
W toku prowadzonego przez mój ulubiony duet śledztwa okazuje się, ze każdy z podejrzanych ukrywa znacznie więcej niż mogłoby się początkowo wydawać. A nienawiść do niespełnionego dziennikarza jest najmniejszym z popełnionych przez nich przewinień...

Tajemnice z teraźniejszości i przeszłości, dawne i aktualne romanse, historie, które nie powinny się wydarzyć i te, których konsekwencje okazały się być gorsze i trudniejsze, niż wydawało się to na początku... Dzieje się mnóstwo, do tego w pewnym momencie elementy śledztwa zaczynają się zazębiać z prywatnym śledztwie Górskiej, które poszukuje zabójczyni swojej dawnej przyjaciółki ( o tym wydarzeniu przeczytacie tutaj). Kim okaże się sprawdza? Czy będzie ich dwóch, czy to ta sama osoba? I jaki miała motyw?

Po raz kolejny Rogala nie zawodzi serwując czytelnikowi kryminał wielowątkowy z dobrze zarysowaną warstwą psychologiczną i obyczajową. Do tego dobry pomysł na samą akcję... czego chcieć więcej? No może tylko tego, żeby cała seria okazała się równie dobra!

niedziela, 16 grudnia 2018

Grażyna Nowak - Balcer - Miś Koralik

W grudniu niepodzielnie króluje u nas Miś Koralik. Ten mały Miś przedstawia najmłodszym czytelnikom przeżywając różnorakie przygody, na co powinniśmy zwrócić uwagę i, co jest ważne. Każda z małych książeczek pięknie zilustrowanych przez Annę Zboiną przedstawia inną historię. 
W książce o Bulbulu nasz niesforny przyjaciel poszukuje tajemniczego Bulbula, który zawsze pojawia się, kiedy leci woda. Swoje poszukiwania zamyka konkluzję, ze wodę trzeba oszczędzać, bo zużywamy jej naprawdę dużo, a Bulbul pojawi się bez względu na to, ile wody będziemy zużywać. 
W historii z rysą Miś wybiera się na wycieczkę do parku, gdzie zabiera ze sobą hulajnogę. Świat mijany szybko podczas przejażdżki okazuje się być tak ciekawy, że nasz bohater nie patrzy przed siebie i wpada na słupek. Odtąd rysa na ukochanej hulajnodze będzie mu przypominać, że musi uważać.

W historii ze skarpetkami pokazuje najmłodszym, że nawet w trudnej sytuacji można znaleźć wyjście alternatywne. Bezowocne poszukiwania skarpet do pary skłaniają mamę naszego bohatera do zaproponowania mu zabawy, w której wykorzystują pojedyncze skarpetki - zabawa w skarpetkowe pacynki i teatr, w którym grają nasi niecodzienni znajomi okazuje się się strzałem w dziesiątkę. 
W ostatniej książeczkę z serii udajemy się z Misiem na poszukiwania magicznych okularów - różowych, które to w przeciwieństwie do okularów dziadka pozwalają zobaczyć tylko uśmiechnięte twarze :) Też chcielibyśmy takie okulary mieć, prawda?

Na zakończenie każdej z historyjek autorka proponuje nam podsumowujące pytanie - najpierw takie sprawdzające, czy dzieci uważnie słuchały, a później takie, czy zrozumiały przesłanie opowiadania.
Do tego w każdej z części najmłodsi mają możliwość wykazania się plastycznie, autorka powiem stawia przed nim zadania związane z treścią przeczytanej historii. Do ich wykonania potrzeba będzie pomoc dorosłego, ale za to stanowi doskonałe zwieńczenie wspólnej lektury. 




Nowa seria dla najmłodszych czytelników z przesympatycznym bohaterem Misiem Koralikiem!


Miś Koralik to wyjątkowa seria stworzona z myślą o dzieciach do drugiego roku życia. Każdy z tomów opowiada nieskomplikowane, ale przy tym bardzo zabawne historie. Książki są bogato ilustrowane, opowieści są dostosowane do wieku i wiedzy dziecka