środa, 11 września 2019

Agnieszka Krawczyk - Kamienica pod Szczęśliwą Gwiazdą i Dobre uczynki

Lubię powieści z klimatem, zwłaszcza takie, których akcja toczy się w kilku tomach. Lubię powieści, których akcja rozgrywa się w Krakowie, a bohaterowie są zwyczajami i przychodzi im zmierzyć się, z problemami, które czasem są zwyczajne, a czasem zupełnie nie... 



Takie często są powieści Agnieszki Krawczyk, piszę czasem, ponieważ oe wszystkie  z nich mnie zachwyciły. Ta opowieść - trzytomowa, ja przeczytałam na razie dwa tomy - jest klimatyczna, dużo się dzieje, bohaterowie są różni - jedni wzbudzają sympatię, inni wręcz przeciwnie, ale wszystkim mieszkańcom pewnej kamienicy przyjdzie zmierzyć się z niecodziennym zadaniem Otóż jej właściciel pozwoli im przejąć na własność mieszkania, w których aktualnie mieszkają pod warunkiem wykonania dobrego uczynku, który zmieni czyjeś lub ich życie. 
Sprawa jest o tyle trudniejsza, że mieszkańcy tej kamienicy się nie dogadują. Niektórzy są ekscentryczni - jak starsza pani Pieniążek, która nie wiadomo tak naprawdę co sobie myśli. Niektórzy chciwi i zachłanni, jak restaurator Jacek, który myśli tylko o sobie i swojej wygodzie, niektórzy są zawsze anty - jak nieszczęśliwe bezdzietne małżeństwo ... Niektórzy właśnie uciekają skądś ob pookładać sobie życie na nowo, niektórzy właśnie wrócili z podroży będącej ucieczką, ale jednak ciągle nie znaleźli końca tęczy i swojego szczęścia.

Każdemu z nich los płata figla stawiając na drodze wyzwanie, z którym przyjdzie im się zmierzyć. Do tego okaże się, że nie tylko tajemniczy jest właściciel, ale również sama kamienica i jej mieszkańcy - zarówno ci aktualni, jak i ci wcześniejsi mają całkiem sporo tajemnic, które ukryć chcieliby na zawsze. Los okaże się niebłagalny i to co tajemnicze szybko ujrzy światło dzienne. 

Ciepła opowieść o ciekawym miejscu, interesujących bohaterach i życiu, które często zaskakuje. Miła lektura na nadchodzącą jesień. 

Uśmiech losu to dar. Rozglądajcie się, aby go nie przegapić. 
Można pokonać złe wspomnienia i spróbować wyjrzeć poza mroczną zasłonę przykrości i zadr, które przyniósł nam los. Najpierw nieśmiało, a potem już z całą mocą uwierzyć, że szczęście jest już blisko. Dać sobie szansę i uwierzyć w nią. To jest pierwszy krok, który może zawieść nas w świat, o jakim nawet nie marzyliśmy.
Bohaterowie sagi Uśmiech losu powracają by zmierzyć się z nowymi wyzwaniami.
Czy wreszcie uda się im rozwiązać zagadkę tajemniczego dobroczyńcy? Czy teza, że dobre uczynki wracają do nas po stokroć się potwierdzi? A wreszcie czy dawne tajemnice, które ujrzały światło dzienne, rozwiążą się szczęśliwie?

Trzeci tom o mieszkańcach Kamienicy pod Szczęśliwą Gwiazdą to piękna opowieść o sile rodziny, przyjaźni i miłości. To historia o domu, do którego zawsze można wrócić, nawet jeśli droga do niego bywa kręta i pełna tajemnic. Bo los tak naprawdę często się uśmiecha, trzeba tylko ten uśmiech dostrzec i na niego odpowiedzieć.

Podobno dobre uczynki wracają do nas po stokroć.

Dlaczego więc tak bardzo o nie trudno? Zwłaszcza, gdy uwagę zaprzątają własne sprawy: zdrowie, rodzina, praca czy miłość. Nawet mieszkańcy Kamienicy pod Szczęśliwą Gwiazdą muszą się zmierzyć z nowymi wyzwaniami. Dla Heleny nie jest to łatwy rok: boryka się z problemami zdrowotnymi, kłopotami z mydlarnią i sytuacją rodzinną. Na jaw wychodzi szokująca tajemnica, która już na zawsze odmieni los bohaterki. Zbliża się moment próby dla wszystkich lokatorów – czy wyjdą z niego zwycięsko? Na pewno odkryją prawdę o sobie, której wcześniej nawet się nie spodziewali.

poniedziałek, 9 września 2019

Małgorzata Oliwia Sobczak - Czerwień

Zawsze z ogromną ciekawością sięgam po kryminały rodzimych autorów, przed wszystkim, żeby przekonać się - także i teraz po raz kolejny - że na rodzimym podwórku powstają propozycje, które poziomem nie odbiegają od zagranicznych top 10. Kiedy na instagramie przeczytałam, że Marcin Meller musiał się z tą książką chować przed żoną i dziećmi, tak go wciągnęła wiedziałam, że sięgam po pewniaka.

Pewniak ten sprawił, że i mnie ciężko było się oderwać i nie mogłam się doczekać końca. 
Morderstwo młodej kobiety, która znaleziona martwa w wodzie ma wycięte usta, makabryczna zbrodnia, do której przydzielony został prokurator ... Dość niepodziewanie dla niego natrafia na ślad podobnej zbrodni, która miała miejsce 17 lat temu, a ofiarą była córka gdańskiej sędziny. 
Zaintrygowany powiązaniem zaczyna śledzić wątki zarówno aktualnej sprawy, jak i tej sprzed alt. W toku prowadzonego śledztwa pomaga mu niezwykle skrupulatny patolog Tadeusz, którego kilkanaście lat temu łączył romans z sędzią Bogucką, więc tym bardziej zleżeć mu będzie na rozwiązaniu tej sprawy. 

Obie kobiety wplątały się w dziwne układy, o których nie wiedzieli najbliżsi ofiar. Monika Bogucka została wplątana w świat mafijnych układów, dilerów i przestępców, których chronił ówczesny układ. Samotna kobieta miała wtedy tylko jednego przyjaciela, ale nawet on nie wiedział, co sie z nią stało.
Sprawa drugiej z ofiar wydaje się prostsza - pierwszym podejrzanym okazuje się być niewierny narzeczony, który podczas pierwszego przesłuchania zataja wiele sekretów przed policją. 

Okazuje się jednak, że nie tylko on.
Dociekliwy prokurator odkrywa coraz to nowe karty, tak, że akcja trzyma w napięciu do ostatniej kartki, a prawda, którą odkryje okaże się zaskakująca dla większości bohaterów. 
Akcja prowadzona w teraźniejszości przeplata się z historią wydarzeń rozgrywających się przed kilkunastoma laty, akcja wcześniejsza, która mogłaby wiele wyjaśnić, powoduje, że nic tak naprawdę nie jest jasna, a prawda okaże się jeszcze bardziej nieoczywista. 
Zaintrygowany? Zaintrygowana? Uwierz mi będzie jeszcze ciekawiej niż zakładasz! Polecam gorąco! Jeden z lepszych kryminałów tego roku.

Jest kwiecień 1996 roku. Nad sopockim morzem kłębią się chmury, przez które tylko czasem przedziera się czerwone słońce. Spowite krwistym kolorem morze wyrzuca na brzeg ciało kobiety. Monika była córką lokalnej sędzi – Heleny Boguckiej. Miała w sobie coś takiego, że nie dało się oderwać od niej wzroku. Od tamtej zbrodni mija 17 lat. Miastem wstrząsa kolejne morderstwo. Okaleczenia na twarzy ofiary wskazują na tego samego sprawcę. Autorka perfekcyjnie oddaje atmosferę opuszczonego nadmorskiego kurortu. Plaże w martwym sezonie zdają się aż prosić o kolejną zbrodnię.

wtorek, 27 sierpnia 2019

Marta Matuszczak, Artur Gulewicz - Co tam słychać, czyli dziwne dźwięki z głębi ciała



Codziennie mówimy, śmiejemy się, płaczemy. Jak to się dzieje, że wydajemy różne dźwięki? Dlaczego ciało czasem „odzywa” się samo i nie mamy nad nim kontroli? Na czym polega ziewanie, kaszel i czkawka? Jak powstają dziwne odgłosy, które wprawiają nas z zakłopotanie? Co czasem burczy w brzuchu? Dlaczego bekamy i… puszczamy bąki? Co to jest bicie serca? Kiedy i po co szczękamy zębami i kichamy?

Odpowiedzi znajdziecie w tej pełnej dowcipnych ilustracji książce. A żeby lepiej zrozumieć ciało, dodaliśmy kilka prostych eksperymentów, które wyjaśniają, jak ono działa.





Jeżeli wśród autorów książek dla dzieci pojawia się Artur Gulewicz, to w zasadzie już wiadomo, że będzie hit. Ten absolwent łódzkiej (tak, kochamy lokalsów!) ASP od zawsze przykuwa uwagę moich dzieci swoimi propozycjami. Tutaj w duecie z matką trójki dzieci  z wykształcenia biolog i antropologiem - prezentuje nam zagadnienia poniekąd trudne, ale wzbudzające duże zainteresowanie i prowokujące do zadawania całego mnóstwa pytań. 

W kolorowej, ale ciekawiej i nieprzytłaczającej oprawie zmierzą się oni z wieloma tematami, które są dla młodszych czytelników wyjątkowo frapujące. Żeby wspomnieć tutaj o czkawce, biciu serca, odbijaniu się, kicaniu, czy oczywiście puszczaniu baków - który to temat jako pierwszy został wzięty na tapetę. 
Książka opisuje wszystkie dźwięki fizjologiczne - i nie tylko - które wydaje ciało ludzkie wraz z przyczyną (i często skutkiem) ich powstawiania. Stawia bardzo trudne pytania - jak chociażby dlaczego przedszkolak śmieje się 400 raz dziennie, a dorosły tylko 15?

Muszę przyznać, że jestem pod wrażeniem, w jak ciekawy i wielostronny sposób udało im się zmierzyć z tymi, nie do końca prostymi tematami. 

Oprócz wprowadzenia i podstawowych informacji mamy tutaj również całe mnóstwo ciekawostek z życia, odniesień do dobrych manier, ciekawostek ze świata zwierząt oraz propozycji doświadczeń i eksperymentów.
U nas książka zachwyciła od pierwszego spotkania i nieustannie do niej wracamy. Chyba lepszej rekomendacji nie potrzeba. 

Zofia Stanecka - Żółwik z oceanu

Jestem Tuli Tuli, duszek opiekuńczy. Mieszkam na Ziemi. Wędruję po jej zakątkach. Zaglądam tam, gdzie jest życie. A ono jest wszędzie! W powietrzu. Na lądzie. W wodzie. Na najwyższych szczytach gór. I w najgłębszych głębinach. Dziś opowiem wam o oceanie…



W ocenie mieszka żółw zielony – Pikin. Podwodny świat jest taki piękny! Ile się w nim dzieje? Ile tu przysmaków? Ale uwaga, trzeba się też mieć na baczności. Na małe zwierzątka czyha wiele niebezpieczeństw.

 „Tuli Tuli opowiada kto, gdzie mieszka” to przepięknie zilustrowana seria edukacyjna dla najmłodszych. Każda książka to inne środowisko życia i nowy bohater. Dzieci śledzą jego przygody, a przy okazji poznają wiele przyrodniczych ciekawostek.
Ilustrator: Magdalena Kozieł-Nowak

Zofia Stanecka to autorka znana dobrze wszystkim rodzicom. Chyba nie ma takiej mamy, czy takiego taty, który by chociaż raz nie spotkał się z Basią i Frankiem.

Tym razem jednak autorka schodząc z utartego szlaku postanowiła przedstawić nam całkiem innego bohatera - jest nim Tuli Tuli - opiekuńczy duszek żyjący na ziemi, który wędrując po różnych jej zakątkach poznaje ją i jej mieszkańców, słuchając ich opowieści. Tym razem jego towarzyszem będzie żyjący w ocenie żółwik Pikin. I tak dowiadujemy się, jak rozmnażają się żółwie, jakie zwierzęta składają jaja, jakie ptaki żyją nad oceanem. W nieustannej podróży przez ocean zajrzymy też do rafy koralowej, poznamy morskich drapieżników. Jednak w tej całej wycieczce najniebezpieczniejszy okaże się człowiek, który zaśmieca morza i oceany reklamówkami, plastikowymi kubkami, czy zużytymi słomkami. 

Na każdej ze stron autorka przedstawia krótko mieszkańców, bohaterów, czy miejsce, któremu poświęcone są najbliższe dwie strony, towarzyszą temu kolorowe i ciekawe ilustracje oraz jako uzupełnienie często z boku strony autorka dodaje ciekawostki czy wskazówki powiązane z daną kartką. 

Muszę przyznać, że z dużym zaciekawieniem sięgnęłam po propozycję autorki nie związaną ze znanym wszystkim rodzeństwem (którego akurat u nas w domu nikt nie jest fanem ;)). Jestem mile zaskoczona, bo w powiązaniu z ilustracjami autorstwa Magdaleny Kozieł-Nowak całość tworzy wyjątkowo zgrabną całość. Oby częściej autorka udawała się poza utarte szlaki. 

niedziela, 25 sierpnia 2019

Anna H. Niemczynow - W maratonie życia





Matylda wie, czym jest nieodwzajemniona miłość, wie też, czym jest romans, który zdawał się miłością, wie, czym jest utrata dziecka i wiążący się z nią wszechogarniający ból. Pomimo
doświadczeń, którymi obdarował ją los, potrafi wstać, otrzepać kolana i biec naprzód, ciągle wierząc, że najlepsze dopiero przed nią. To nie jest kolejna książka o bieganiu. To powieść o tym, że życie jest „królewskim dystansem”, w trakcie którego wszystko może się zdarzyć. Każdy z nas jest w stanie dotrzeć do upragnionej mety, po przekroczeniu której wszystko może być tylko dobre.






Ależ to jest dobra książka... taka boleśnie prawdziwa, na wskroś szczera i skłaniająca do wielu refleksji na temat życia, jego sensu, zdefiniowania tego, co najważniejsze. To w końcu opowieść o kobiecie, która jest siłą, tak po prostu, albo aż tak. 
Matylda, jako młoda kobieta zakochała się powiedzieć można dość niefortunnie, bo w mężczyźnie, do którego wzdychała połowa szkoły, a jej się udało. Ślepo lecąc w to uczucie niczym ćma,  poddając się życiu, które okazało się być inne niż się spodziewało, trwała przez lata w układzie, który na skutek jej udawania rzekomo jest szczęśliwe. Kiedy po latach gry i udawania spotyka na swojej drodze Jana, który patrzy na nią jak jeszcze nikt nie patrzył... 
Matylda biega rozładowując nagromadzone emocje, w tych biegach coraz częściej towarzyszy jej Jan, który z każdym kolejnym spotkaniem pokazuje jej, że można żyć inaczej, pełniej. Jest jednak jeden problem Jan ma żonę, która jak w klasycznym układzie "wcale go nie rozumie i ze sobą nie śpią". Matylda walczy, żeby nie poddać się zakochaniu, które w tej sytuacji nie wróży zupełnie nic dobrego.
W drugim toku narracji - wraz z każdym przebiegniętym kilometrem maratonu poznajemy już trochę inną Matyldę Kobietę, która walczy i udowadnia, że można do końca. Kobietę, której kibicują najbliżsi, trzymając mocno za nią kciuki. Ta historia nie jest prosta, Matylda bowiem wielokrotnie zostanie podczas tego życiowego maratonu zraniona, oszukana, pozostawiona, to jednak dobiegnie do mety.
To historia, od której ciężko się oderwać, fascynuje niemal od pierwszej strony - nie sądziłam, ze historia o bieganiu okaże się tak dobra, taka życiowo trudna, ale niosąca nadzieję i mądrość.



piątek, 23 sierpnia 2019

Bernadeta Prandzioch - Tabu

Skazany przed laty za morderstwo pacjent szpitala psychiatrycznego Zygmunt Milewski próbuje popełnić samobójstwo. Jeden z psychiatrów, Wiktor Janosz, zaczyna interesować się jego przypadkiem i z pomocą znajomego policjanta wraca do dawno zamkniętej sprawy. Ku swojemu zdziwieniu napotyka jednak mur milczenia, a nawet wrogości. Niechęć potęguje fakt, że Wiktor jest w miasteczku obcy, przyjechał tutaj z Warszawy z powodu problemów osobistych i zawodowych. Mimo to nie odpuszcza, a zawikłane tropy prowadzą go w odległą, przed- i powojenną przeszłość Węgorzewa-Angerburga i jego mieszkańców. W śledztwie pomaga mu młoda dziennikarka, Judyta Socha. Jakie tajemnice spokojnego małego miasteczka z niegdysiejszych Prus Wschodnich wyjdą na jaw?









 To zdecydowanie dużo lepsza powieść autorki niż jej wcześniejsza propozycja ( "Terapeutka"). Ten kryminał wciąga niemal od pierwszej strony wprowadzając czytelnika w tajemnice małego miasteczka na Mazurach, pokazując, ze tajemnica i zbrodnia to nie tylko domena metropolii.

W Węgorzewie, gdzie niemal od zawsze rządzi przychylny mieszkańcom burmistrz ponad dwadzieścia lat temu wydarzyła się zbrodnia (wypadek?), która zmieniła już na zawsze życie kilkorga jego mieszkańców. 

Przybycie obcego z Warszawy, jego dociekliwość i ciekawość burzy spokój mieszkańców. Dociekliwy psychiatra, który dość niespodziewanie nawet dla siebie zaczyna się interesować przeszłością jednego ze swoich pacjentów dociera do zbrodni i tajemnic sprzed lat. Nie obawiając się o swoje bezpieczeństwo zaczyna prowadzić prywatne śledztwo, którego celem jest dotarcie do prawdy i odkrycie, co naprawdę wydarzyło się przed laty. odkrywane tajemnice jednak według niektórych mieszkańców powinny jednak nigdy nie wyjść na jaw.
Tajemnic jednak jest więcej, bo doktor znajduje na strychu również skrzynię z dokumentami i zdjęciami z okresu wojny, kiedy to w domu, który on aktualnie wynajmuje mieszkał niemiecki doktor. Co się z nim stało? To pytanie tak go nurtuje, że postanawia rozwikłać tą zagadkę.
 Przeszłość dawnych terenów niemieckich, który po drugiej wojnie światowej przyznano Polsce, dramaty jej mieszkańców, bolesne decyzje, bolesne rozstania rozstania i następstwa tych wydarzeń to kolejny element tej historii, który sprawi, że jeszcze ciężej będzie wam się od niej oderwać.
Jest to zdecydowanie jeden  z lepszych kryminałów z rodzimego rynku czytelniczego, który zdecydowanie wybija się na tle innych, udowadniając, ze u nas też mogą powstać historie, od których ciężko się oderwać.

wtorek, 20 sierpnia 2019

Joanna Tekieli - Pensjonat Leśna Ostoja i Rok w Pensjonacie Leśna Ostoja


38-letnia Justyna, pracownica korporacji, otrzymuje od wrednej szefowej zadanie, które ma ją zmusić do złożenia wypowiedzenia: ma pojechać do starego dworku położonego w leśnej głuszy i zająć się jego odnowieniem i zaadaptowaniem na pensjonat. Justyna podejmuje wyzwanie. Wyjeżdża do Drzewia żeby zmierzyć się z powierzonym jej projektem. Na miejscu jednak okazuje się, że poza tajemniczym starym dworkiem z duszą, małe miasteczko kryje w sobie niejedną niespodziankę. Justyna poznaje jego mieszkańców i ich sekrety i zaczyna rozumieć, że szczęście można znaleźć w najbardziej zaskakujących miejscach…
Zapraszamy do pięknego pensjonatu położonego wśród wysokich, starych drzew, w którym każdy może znaleźć to, czego szuka. Wystarczy tylko chcieć. 





W niedawno wyremontowanym pensjonacie Leśna Ostoja sezon trwa cały rok. Oddelegowani przez szefa pracownicy Konsultraku, muszą kolejno opiekować się hotelikiem i jego gośćmi. Niektórzy z nich traktują to zadanie z entuzjazmem, inni ze złością, a jeszcze inni wiążą z nim duże nadzieje. Jedno jest pewne: każde z nich wyjedzie z uroczego Drzewia bogatsze o nowe doświadczenia, niezwykłe wspomnienia i… wiedzę o sobie.

Usiądźcie wygodnie w fotelu z filiżanką herbaty i spędźcie parę wspaniałych chwil w Leśnej Ostoi. Rozkoszujcie się jej zielonym sąsiedztwem i chłońcie niepowtarzalne zapachy przytulnego domu, który po remoncie stał się przystanią dla poszukujących ciepła i spokoju osób.







To dwie trochę magiczne opowieści niemal z końca świata, gdzie firma w której pracuje Justyna postanawia kupić dworek, który ma być przerobiony na pensjonat. Koniec świata okaże się dla wielu naszych bohaterów nowym początkiem, przede wszystkim dla samej Justyny, która początkowo przerażona powierzonym zadaniem i miejscem, w którym się znalazła dość niespodziewanie odnajduje się w tym dość niespodziewanym zleceniu. Pierwszy tom przygód naszych bohaterów - bo poza główną bohaterką autorka wprowadza ich całe mnóstwo, wraz  z ich ciekawymi historiami życiowymi - to przede wszystkim walka o realizację zadnia, którego efekt zaskoczy nie tylko prezesa oraz odkrywanie tajemnic, skrywanych we dworku. Dość nieoczekiwanie okaże się również, ze tajemnice te będą związane z przeszłością rodziny naszej bohaterki.

Drugi tom to już historie podzielone na miesiące, w których to pieczę nad pensjonatem sprawują coraz to inni pracownicy Konsultraku, jedni przeżywają tutaj urlop, inni pracują ciężko, jeszcze inni ukazując swoje prawdziwe oblicze mają swoje pięć minut. 

Niejako w ich tle, równolegle poznajemy życie Justyny, której przyjdzie się zmierzyć z nękającym ją stalkerem. Oczywiście w tej sytuacji będzie mogła liczyć na pomoc mieszkańców Drzewia.
Ciekawy pomysł, dobre rozwiązanie i niebanalni bohaterowie, których autorka wprowadziła do akcji całe mnóstwo. Do tego ogromna dawka humoru, którego przewodnikiem stanie się żubr uciekinier, ukazujący się tylko nielicznym. Prawdziwe ludzkie problemy, życiowe wybory, szczypta miłości i całe mnóstwo tajemnic. A jako bonus ukazanie życia prowincji z całkiem innej perspektywy. Całość gwarantuje dobrze spędzone popołudnie, a nawet dwa. Przede mną tom trzeci i muszę przyznać, ze cieszę się już na ten powrót do Drzewia i Leśnej Ostoi.