Czy może nas zaskoczyć nasza własna przeszłość?
To miała być kolejna nudna konferencja szkoleniowa. Gdy do sali wykładowej wchodzi Aleksander, Zuzanna nie może uwierzyć, że to ten mężczyzna, który na studiach złamał jej serce. Dzisiaj oboje mają po czterdzieści lat, a za sobą nieudane małżeństwa. A gdyby tak dać swoim uczuciom jeszcze jedną szansę?
Kiedy wydaje się, że najtrudniejsze chwile to już przeszłość, dramatyczna wiadomość zmienia wszystko. Co wybierze Zuzanna, gdy pozna prawdę?
Obok tej powieści nie można przejść obojętnie. Takie historie nie zdarzają się często, a niektóre decyzje łatwo oceniać… Dopóki nie padnie pytanie: a gdyby chodziło o nas?
Sylwia Trojanowska to autorka, która często sięga po motywy łączące przeszłość z teraźniejszością. Tym razem jest podobnie - mamy tutaj dwójkę bohaterów, którzy kiedyś, w czasach studenckich spotkało się na wyjeździe do Londynu, przeżyło wspólnie pewien magiczny wieczór, który miał odmienić ich życie już na zawsze. Tak się jednak nie stało, jego zobowiązania, kobieta, która na niego czekała, spowodowały, że naszym bohaterom nie dane było żyć razem długo i szczęśliwie.
Po wielu latach nasi bohaterowie - z ogromnym bagażem doświadczeń i jego i jej spotykają się na szkoleniu. Zagubiona Zuzanna, zupełnie nie potrafi poradzić sobie z ponownym pojawieniem się w jej życiu Aleksandra, dawny sentyment bowiem pozostał, a kobieta obawiając się własnych reakcji unika towarzystwa dawnego znajomego. Ten jednak przekonany, że los dał im drugą szansę postanawia ze wszelką cenę to wykorzystać.
I zawalczyć.
I swoją nieustępliwością i uporem zdobywa ukochaną. Kiedy wydaje się, ze będą żyć długo i szczęśliwie przeszłość po raz kolejny upomina się o nich...
Bardzo lubię twórczość tej autorki, jednak tę propozycję uważam za zdecydowanie najsłabszą z dotychczas przeze mnie czytanych. Po pierwsze dość przewidywalny motyw przewodni o miłości z przeszłości, po drugie dojrzała bohaterka, której zachowanie irytowało mnie od pierwszej strony, po trzecie i zdecydowanie najgorsze to brak jakiegoś napięcia, czy ciekawości, która sprawiała, że chciało się przewracać kolejną kartkę. W dorobku autorki zdecydowanie można znaleźć lepsze propozycje.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Książki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Książki. Pokaż wszystkie posty
sobota, 12 października 2019
niedziela, 25 sierpnia 2019
Anna H. Niemczynow - W maratonie życia

Matylda wie, czym jest nieodwzajemniona miłość, wie też, czym jest romans, który zdawał się miłością, wie, czym jest utrata dziecka i wiążący się z nią wszechogarniający ból. Pomimo
doświadczeń, którymi obdarował ją los, potrafi wstać, otrzepać kolana i biec naprzód, ciągle wierząc, że najlepsze dopiero przed nią. To nie jest kolejna książka o bieganiu. To powieść o tym, że życie jest „królewskim dystansem”, w trakcie którego wszystko może się zdarzyć. Każdy z nas jest w stanie dotrzeć do upragnionej mety, po przekroczeniu której wszystko może być tylko dobre.
Ależ to jest dobra książka... taka boleśnie prawdziwa, na wskroś szczera i skłaniająca do wielu refleksji na temat życia, jego sensu, zdefiniowania tego, co najważniejsze. To w końcu opowieść o kobiecie, która jest siłą, tak po prostu, albo aż tak.
Matylda, jako młoda kobieta zakochała się powiedzieć można dość niefortunnie, bo w mężczyźnie, do którego wzdychała połowa szkoły, a jej się udało. Ślepo lecąc w to uczucie niczym ćma, poddając się życiu, które okazało się być inne niż się spodziewało, trwała przez lata w układzie, który na skutek jej udawania rzekomo jest szczęśliwe. Kiedy po latach gry i udawania spotyka na swojej drodze Jana, który patrzy na nią jak jeszcze nikt nie patrzył...
Matylda biega rozładowując nagromadzone emocje, w tych biegach coraz częściej towarzyszy jej Jan, który z każdym kolejnym spotkaniem pokazuje jej, że można żyć inaczej, pełniej. Jest jednak jeden problem Jan ma żonę, która jak w klasycznym układzie "wcale go nie rozumie i ze sobą nie śpią". Matylda walczy, żeby nie poddać się zakochaniu, które w tej sytuacji nie wróży zupełnie nic dobrego.
W drugim toku narracji - wraz z każdym przebiegniętym kilometrem maratonu poznajemy już trochę inną Matyldę Kobietę, która walczy i udowadnia, że można do końca. Kobietę, której kibicują najbliżsi, trzymając mocno za nią kciuki. Ta historia nie jest prosta, Matylda bowiem wielokrotnie zostanie podczas tego życiowego maratonu zraniona, oszukana, pozostawiona, to jednak dobiegnie do mety.
To historia, od której ciężko się oderwać, fascynuje niemal od pierwszej strony - nie sądziłam, ze historia o bieganiu okaże się tak dobra, taka życiowo trudna, ale niosąca nadzieję i mądrość.
piątek, 23 sierpnia 2019
Bernadeta Prandzioch - Tabu
Skazany przed laty za morderstwo pacjent szpitala psychiatrycznego Zygmunt Milewski próbuje popełnić samobójstwo. Jeden z psychiatrów, Wiktor Janosz, zaczyna interesować się jego przypadkiem i z pomocą znajomego policjanta wraca do dawno zamkniętej sprawy. Ku swojemu zdziwieniu napotyka jednak mur milczenia, a nawet wrogości. Niechęć potęguje fakt, że Wiktor jest w miasteczku obcy, przyjechał tutaj z Warszawy z powodu problemów osobistych i zawodowych. Mimo to nie odpuszcza, a zawikłane tropy prowadzą go w odległą, przed- i powojenną przeszłość Węgorzewa-Angerburga i jego mieszkańców. W śledztwie pomaga mu młoda dziennikarka, Judyta Socha. Jakie tajemnice spokojnego małego miasteczka z niegdysiejszych Prus Wschodnich wyjdą na jaw?To zdecydowanie dużo lepsza powieść autorki niż jej wcześniejsza propozycja ( "Terapeutka"). Ten kryminał wciąga niemal od pierwszej strony wprowadzając czytelnika w tajemnice małego miasteczka na Mazurach, pokazując, ze tajemnica i zbrodnia to nie tylko domena metropolii.
W Węgorzewie, gdzie niemal od zawsze rządzi przychylny mieszkańcom burmistrz ponad dwadzieścia lat temu wydarzyła się zbrodnia (wypadek?), która zmieniła już na zawsze życie kilkorga jego mieszkańców.
Przybycie obcego z Warszawy, jego dociekliwość i ciekawość burzy spokój mieszkańców. Dociekliwy psychiatra, który dość niespodziewanie nawet dla siebie zaczyna się interesować przeszłością jednego ze swoich pacjentów dociera do zbrodni i tajemnic sprzed lat. Nie obawiając się o swoje bezpieczeństwo zaczyna prowadzić prywatne śledztwo, którego celem jest dotarcie do prawdy i odkrycie, co naprawdę wydarzyło się przed laty. odkrywane tajemnice jednak według niektórych mieszkańców powinny jednak nigdy nie wyjść na jaw.
Tajemnic jednak jest więcej, bo doktor znajduje na strychu również skrzynię z dokumentami i zdjęciami z okresu wojny, kiedy to w domu, który on aktualnie wynajmuje mieszkał niemiecki doktor. Co się z nim stało? To pytanie tak go nurtuje, że postanawia rozwikłać tą zagadkę.
Przeszłość dawnych terenów niemieckich, który po drugiej wojnie światowej przyznano Polsce, dramaty jej mieszkańców, bolesne decyzje, bolesne rozstania rozstania i następstwa tych wydarzeń to kolejny element tej historii, który sprawi, że jeszcze ciężej będzie wam się od niej oderwać.
Jest to zdecydowanie jeden z lepszych kryminałów z rodzimego rynku czytelniczego, który zdecydowanie wybija się na tle innych, udowadniając, ze u nas też mogą powstać historie, od których ciężko się oderwać.
poniedziałek, 10 czerwca 2019
Renata Kosin - Tatarka
Malowniczy dworek w podlaskich Bujanach, noc świętojańska
i siła tradycji, która jest dobrym duchem,
ale czasem także przekleństwem pokoleń.
Piękna historia o mocy przyjaźni
i różnych odcieniach miłości.
Czas letniego przesilenia to święto zjednoczenia największych przeciwstawnych sobie sił – ognia i wody, słońca i księżyca, mężczyzny i kobiety oraz tego, co ich łączy i jednocześnie dzieli.
W noc świętojańską, pełną ludowej magii i wróżb, Ksenia plecie wianek z polnych kwiatów i ziół, by rzucić go w nurt Biebrzy i poznać odpowiedzi na zapisane w sercu pytania.
Nie jest to jednak tak proste, jak by się wydawało. Podlaska zielarka zdradza stare sekrety, tatarska fałdżejka odprawia własne uroki… Za ich sprawą ścieżki, którymi podąża Ksenia, plączą się coraz mocniej.
Na szczęście stary dworek w Bujanach – otoczony kwiatami, aromatycznymi ziołami i dobrą energią – daje Ksenii siłę, by podążać drogą, którą wiedzie ją intuicja.
Poprzez pełne uroku podlaskie krajobrazy, w otoczeniu prastarych słowiańskich zaklęć i w towarzystwie oryginalnych przyjaciół, ekscentrycznej babki i ciemnookiego Tatara, Ksenia zbliża się do rozwiązania sekretu swojej rodziny.
Odnalezienie właściwej drogi pozwoli Kseni na dotarcie do najpilniej strzeżonych tajemnic, a odkrycie kart rodzinnej historii przyniesie jej duszy ukojenie, a sercu przywróci jego właściwy rytm.
Z dużą ciekawością wybrałam się z autorką na Podlasie – krainę, którą chciałam odwiedzić od dawna, która mamiła mnie wielką tajemnicą swojej osobliwości, potęgując ciekawość. Tym razem wybrałam się tam z Renatą Kosin i jej bohaterką – Ksenią.
Ksenia to młoda dziewczyna, która chowana w atmosferze tajemni i zagadek z przeszłości swojej rodziny postanawia pewnego dnia zmierzyć się z nią i rozwikłać to, co przez lata niektórzy próbowali ukryć, a inni wręcz przeciwnie odkryć. Jedni i drudzy wprowadzili w życie naszej bohaterki chaos, który ze względu na brakujące elementy układanki powoduje zamęt w głowie młodej dziewczyny. Kiedy przypadkowo spotyka na juwenaliach dwójkę Tatarów – Emira i Zulejkę jej życie nabiera rozpędu i całkowicie się odmienia. Okazuje się bowiem, że Ksenia wygląda dokładnie tak jak ich przodkini ze zdjęcia wiszącego na ścianie rodzinnego domu. O tym jednak nie informują Kseni, wplątując ją w swoistą grę, w której stawką staje się skarb rodowy.
Jednak jak się okazuje Ksenia w swoich poszukiwaniach prawdy o swoim pochodzeniu niejednokrotnie zostanie sama, jedyną jej siłą zostanie jej determinacja, a sprzymierzeńców będzie musiała szukać przede wszystkim tam, gdzie wcześniej wydawało się ich nie być. Kochająca matka, zdaje się również zupełnie nie rozumieć dążenia córki do poznania historii rodzinnych, a połączenie losów pradziadka z losami polskich Tatarów wydaje się być nie po myśli rodzicielki. Która ukrywa całą masę swoich tajemnic...
To, co przemawia na korzyść tej powieści to niewątpliwie jej klimatyczność odnosząca się do miejsca – Bujany na Podlasiu i do bohaterów – Podlasian i Tatarów. Urokliwość i folklor, który licznie obecny na kartach powieści stanowi niestety jedyny pozytywny aspekt całości. Sama historia bowiem o odkrywaniu tajemnic przeszłości rodzinnej jest dobrym punktem wyjścia, niestety połączona jest z kiepska realizacją pozostawiającą wiele do życzenia. Po pierwsze jest to zdecydowanie historia „przegadana”, tocząca się bardzo leniwie, owszem zawiera liczne zaskakujące elementy, ale na tle całej historii są one mało widoczne i ich znaczenie się przez rozciągłość ( i momentami nudę) po prostu rozmazuje. Całe mnóstwo nieścisłości, niepotrzebnych wątków i dziwne zagmatwanie również nie podnoszą walorów powieści, powodując, że jej lektura się po prostu dłuży i nawet dobry [punkt wyjścia nie uratuje całości.
poniedziałek, 13 maja 2019
Anna Karpińska - Szukając przystani i Bezpieczny port
Wanda nareszcie będzie mogła zrealizować swoje marzenia. Emerytura to miał być jej czas. Jednak los ma w stosunku do niej inne plany. Zamiast podróży i smakowania życia, stawia przed nią szereg nieoczekiwanych obowiązków i trudności.Zostaje sama z maleńką wnuczką. A do tego musi jeszcze przejąć po mężu prowadzenie restauracji i zaplanowane życie ułożyć sobie od nowa. Dopiero na emeryturze zostaje wystawiona na próbę…
Czy bohaterce uda się sprostać wyzwaniom? Czy pozostanie ostoją rodziny, nie zaprzepaszczając marzeń i nie zapominając o sobie samej? I ile można zrobić z miłości do wnuczki?
Kiedy Wanda i jej maleńka wnuczka Pola zostają same, sytuacja młodej emerytki się komplikuje. Rozstaje się ze wspólnikiem Wiktorem i wynajmuje restaurację. Jakby tego było mało, kiedy sama potrzebuje pomocy, najbliżsi tylko w niej widzą swoje wsparcie.
Czy wystarczy jej siły i wewnętrznego uporu, żeby przetrwać najtrudniejsze momenty? Czy emerytura będzie spokojnym czasem w jej życiu? Czy uda się jej znaleźć bezpieczny port? Nim znajdzie odpowiedź na te pytania, czeka ją jeszcze sporo niespodzianek od losu.
Muszę przyznać, że twórczość Anny Karpińskiej niezmiennie trafia w moje gusta czytelnicze. Na tle powieści ukazujących się na polskim rynku czytelniczym, bardziej lub mniej powielających znane i oklepane schematy twórczość tej autorki oferuje czytelniczkom historie na wskroś prawdziwe, może nie zawsze z cudownym i przesłodzonym happy endem, ale zawsze życiowe i zupełnie realne.
Tym razem bohaterką autorka uczyniła Wandę - wieloletnia nauczycielkę języka polskiego, która właśnie przechodzi na emeryturę. Matkę trójki dzieci, która w takim przełomowym momencie swojego życia zamierza w końcu z zacząć z niego korzystać, u boku męża Ludwika planuje pierwszą zagraniczną podróż.
Los bywa jednak przewrotny i oferuje Wandzie całkiem nowe rozdanie, w ciągu krótkiego czasu zostaje jej powierzona pod opiekę malutka wnuczka, którą nie chce zajmować się jej własna matka - Kasia, najmłodsza córka Wandy i Ludwika, a krótko potem Wanda zostaje wdową z dziedzictwem w postaci restauracji, którą przejęła po mężu.
Z jednej strony biznes, który żal opuścić, z drugiej malutka istota, która potrzebuje pomocy.
Poza Kasią Wanda ma jeszcze dwójkę dzieci - najstarszą Joasię matkę bliźniaków, której przyjdzie się zmierzyć z gorliwą teściową, mało zdecydowanym mężem, własnymi ambicjami naukowymi i własną samotnością; oraz Łukasza, który dość niespodziewanie i nieoczekiwanie dla matki zakocha się w kobiecie młodszej od Wandy o dwa lata, w dodatku jego szefowej.
Wanda oczywiście ma wokół siebie bliskich i przyjaciół, którzy walcząc o swoje szczęście gotowi są również pomagać naszej bohaterce. Mirka to znajoma za szkoły, która samotnie wychowuje niepełnosprawnego syna - Kostka, która to dość niespodziewanie zakochuje się w swoim prawniku. Jest w końcu Giga kuzynka Wandy, która po latach spędzonych we Włoszech, zdradzana przez męża wraca do Polski.
Musze przyznać, ze dawno nie miałam w rękach tak dobrze skrojonych powieści obyczajowych, tak dopracowanych, przesyconych rzeczywistymi i życiowymi emocjami, wydarzeniami, z którymi większości z nas przyszło się zmierzyć, bowiem Wanda to bohaterka codzienności, która wcale od życia nigdzie nie ucieka, raczej zmierza się z tym, co jej przyniósł los... w tym także miłość, chociaż to już całkiem inny, jakże ciekawy wątek...
niedziela, 5 maja 2019
Marta Guzowska - Zagadka królowej myszy
Trzeci tom serii detektywistycznej o młodych śledczych z Tajemniczej 5!Anka, Piotrek i Jaga (oczywiście razem ze szczurem Sherlockiem) trafiają do domu Olgi Boznańskiej w Krakowie. Z początku nic nie zapowiada zagadki kryminalnej, wkrótce się jednak okazuje, że słynny obraz malarki – „Dziewczynka z chryzantemami” – został skradziony i zastąpiony przez złodzieja kopią. Anka i Piotrek szybko ustalają, że podejrzanych jest tylko czworo: to dyrektor muzeum, woźna, sekretarz i studentka Akademii Sztuk Pięknych. Czy detektywi z Tajemniczej 5 rozwiążą tę sprawę jeszcze przed przybyciem policji?
„Detektywi z Tajemniczej 5” zostali wymyśleni na wyraźne życzenie dzieci Marty Guzowskiej – dotąd autorki powieści kryminalnych dla dorosłych. Seria książek o śledztwach Anki i Piotrka łączy przygodową fabułę, elementy wiedzy o historii sztuki oraz interaktywną formę, gdyż każdy tom wymaga od czytelnika logicznego myślenia i rozwiązywania zagadek.
Marta Guzowska to autorka, którą do tej pory znałam raczej z kryminałów dla dorosłych, tymczasem okazało się, że doskonale poradziła sobie z historią z tajemnicą w tle dla dużo młodszych czytelników. Nie wiedziałam tak naprawdę, czego mogę się spodziewać, bo nie były mi znane wcześniej przygody młodych śledczych z Tajemniczej 5. Musze przyznać, ze zarówno pomysł, jak i wykonanie okazało się wyjątkowo interesujące i idealnie dopasowane pod młodszych czytelników, nie tylko tych, których idolem jest Sherlock, ale również tych, którzy sami chętnie będą szukać rozwiązania spraw tajemniczych i nietypowych.
Tym razem rodzeństwo Piotr i Jaga, wraz z towarzyszącym im szczurkiem Sherlockiem trafiają do muzeum, w którym okazuje się podczas ich wizyty, ze sławny obraz "Dziewczynka z chryzantemami" autorstwa nieco ekscentrycznej, jak na czasy, w których przyszło jej żyć, Olgi Boznańskiej, został zastąpiony falsyfikatem.
Nasi poszukiwacze prawdy postanawiają wyręczyć policję w poszukiwaniu winnego i rozwiązać zagadkę tajemniczej zamiany. Wśród podejrzanych jest dyrektor muzeum pan Henryk, sekretarz, pani Jadwiga woźna oraz najbardziej podejrzana od pierwszego momentu Magda - studentka ASP, która okazała się być autorką falsyfikatu....
Nasi bohaterowie poszukując rozwiązania zadają pytania, zapisując je na kartce szukając na nie odpowiedzi przybliżają się do rozwiązania, które uda im się odkryć dużo szybciej niż policji. Trochę wbrew swojej mamie demaskują prawdziwego sprawcę.
Jako bonus Marta Guzowska przygotowała również zagadkę dla czytelników, która wcale nie jest tak łatwa... czy młodym Sherlockom uda im się ją rozwikłać?
Ciekawa historia, idealnie dopasowana pod młodego czytelnika, z niebanalnymi ilustracjami autorstwa Agaty Raczyńskiej do świetna propozycja dla młodych detektywów. Polecamy!
środa, 10 kwietnia 2019
Joanna Rzezak - Tysiąc i jedna mrówka
W środku lasu, w otoczeniu drzew, stoi mrowisko przykryte igłami i piaskiem. To dom tysiąca mrówek! Przyjrzyj się, a zobaczysz, jak wiele dzieje się w środku!Dokąd idą mrówki? Podążaj ich śladem, by odkryć sekrety lasu.
Pośród niezwykłych ilustracji poukrywane są ciekawostki przyrodnicze dotyczące życia w lesie.
Nie wiem, jak was, ale mnie zawsze zastanawiało, jak wygląda życie mrówek niejako od środka z perspektywy mrowiska. Zawsze jednak było to dla mnie zbyt niebezpieczne żeby to sprawdzić. Całe szczęście w życiu wielu z nas nadchodzi taki czas, kiedy ma się dzieci i wtedy wiele spraw staje się niejako innych, a pewne prawdy należy odkryć, czy się tego chce czy nie ;)
U nas oczywiście robaki wszelkiej maści są tematem wiele fascynującym, oczywiście również przyszła pora na mrówki. Było już "Opowiem ci mamo, co robią mrówki", teraz nasza wiedza o tych stworzeniach ma szansę się pogłębić, bowiem oto trafiliśmy na książkę autorstwa Joanny Rzezak " Tysiąc i jedna mrówka".

Książka ta - dość ascetyczna jeżeli chodzi o przekaz wizualny odkrywa przed młodymi czytelnikami (i ich rodzicami!) fascynujący świat tych małych stworzeń. Widzimy je z perspektywy mrowiska jak i ich codziennej wędrówki. To co niezwykle cenne to fakt, ze autorka nie ograniczyła się do mrówek pokazując nam wiele ciekawostek z życia innych mieszkańców pół i łąk (pająków, czy ślimaków), ale również całe mnóstwo ciekawostek przyrodniczych, które stanowić będą gratkę dla wielu poszukiwaczy przyrodniczych przygód.
Na każdej ze stron mamy pokazany jakiś urywek z życia naszych bohaterek wraz z widzianymi i napotkanymi przez nie stworzeniami i roślinami oraz swoistych otoczeniem. Przy każdym z kluczowych elementów ilustracji autorka dodała króciutki opis tego kto to, co to i w jaką relację może wchodzić z mrówkami - czy im zagraża, czy nie, do czego jest im potrzebny itp. Dodatkowo mamy też całe mnóstwo ciekawostek, które z pewnością przykują uwagę naszych dzieci. Nam ta propozycja niezwykle przypadła do gustu - ale muszę przyznać, ze bardziej ze względu na przekaz niż wyraz ;), bo szata graficzna nie należy jednak do tych, które przyciągają uwagę na dłużej.
wtorek, 29 stycznia 2019
Asia Gwis - W świecie małp
Na świecie żyje wiele różnych gatunków małp. Pigmejki są mniejsze od banana, z kolei silne goryle są prawie wielkości człowieka. Czy wiesz, że makaki dla zabawy lepią śnieżne kule, gibony potrafią chodzić na dwóch nogach, a kapucynki bez trudu rozłupują skorupę orzecha? Jeśli chcesz dowiedzieć się innych ciekawostek o tych niezwykłych zwierzętach, poznać jak mieszkają, co jedzą i jakie są ich zwyczaje, zajrzyj koniecznie do tej książki.

Ta książka to fenomen. Nawet ja, mama, która już wiele książek poświęconych jednemu zagadnieniu ma za sobą jestem pod wrażeniem. Kolorowa książka ze sztywnymi stronami oferuje młodym i starszym czytelnikom całe mnóstwo ciekawostek na temat zwierząt, które rzadko pojawiają się jako bohaterowie na kartach książek. Tym razem występują w roli głównej, a przedstawione przez znaną nam wcześniej autorkę czarują najmłodszych barwnymi ilustracjami, a tych bardziej wymagających przyciągają ciekawostkami o swoim życiu.

Autorka opowiada dzieciom o tym gdzie żyją małpy, jak zachowują się w grupie-rodzinie, pokazuje zarówno naturalne środowisko występowania małp - wysokie drzewostany, jak i te niezwykłe miejsca, gdzie małpy możemy spotkać - jak wielkie miasta. Szereg stron poświęconych jest również małpom, które różnią się od innych przedstawicieli swojego gatunku - małpom olbrzymom, małpom śnieżnym czy małpkom nocnym.
Na każdej z dwóch stron poświęconych danemu zagadnieniu mamy kolorowe ilustracje z naszymi bohaterami oraz umieszczone z boku i w stonowanych kolorystycznie chmurkach najważniejsze informacje i ciekawostki.
środa, 9 stycznia 2019
Zbigniew Zborowski - Kręgi
Mężczyźni. Nie wyglądali na potwory. Ten z prawej był niski i pulchny, o jowialnej twarzy. Środkowy był wyższy, ale znacznie starszy. Po lewej stał najmłodszy, z brzuszkiem rysującym się pod dresową bluzą. Może nie jest tak źle? Może chcieli tylko ponapawać się trochę jej strachem? Zażartować?
Nie. W ich oczach było coś, co odbierało nadzieję.

W warszawskim parku zostaje znalezione ciało nastolatki. Młoda dziewczyna ma odcięte dłonie. Rusza policyjne śledztwo.
W tym samym czasie wyrzucony z policji Bartosz Konecki, dorabiający jako prywatny detektyw, dostaje zlecenie: ma śledzić młodą aktorkę. Odkrywa, że dziewczyna stara się zebrać informacje na temat brutalnego morderstwa sprzed lat. Morderstwa, które do złudzenia przypomina niedawną zbrodnię na nastolatce.
Czy za zbrodniami stoi ta sama osoba?
Jaki związek ze sprawą ma kobieta, którą kazano mu śledzić?
Czy samotny detektyw będzie szybszy niż policja?
I czy powstrzyma zło, które zatacza coraz szersze kręgi?
"Kręgi" to druga część przygód zdolnego detektywna, wcześniej policjanta Bartosza Koneckiego. Tym razem już nie jako policjant tylko jako prywatny detektyw, któremu mimo dobrych rokowań i zapału brakuje klientów, przyjmuje zlecenie od tajemniczego mocodawcy, który rzucając duże pieniądze na stół każe śledzić mu znaną aktorkę.
Z pozoru banalne zadanie okazuje się mieć drugie dno, a wraz z rozwojem akcji okazuje się, że mamy tutaj do czynienia z większą ilością pytań niż odpowiedzi. A śledzenie aktorki staje się przyczynkiem do poszukiwania prawdy o tajemniczych morderstwach, w których konsekwencji ciała zostają pozbawione nie dość, ze życia, to jeszcze jako swoisty znak, czy stygmat również dłoni. Jedno z morderstw miało miejsce przed kilkoma dniami, wcześniejsze kilka lat temu. Prowadzący to stare śledztwo policjant, ująwszy sprawców popada w niełaskę i znika... Co to za zabójstwo i kto je zlecił...?
Wraz z pojawianiem się kolejnych wątków i kolejnych postaci narasta napięcie, mnożą się pytania, wątki się najpierw zazębiają, potem rozchodzą. Autor zadał sobie niewątpliwie bardzo dużo trudu, żeby skonstruować akcję tak, aby do końca nie było wiadomo kto jest kim, kto się ukrywa, a kto jest prawdziwym mocodawcą. Winnych, jak się bowiem okaże z czasem jest dużo więcej.
Autor również na tle prowadzonego śledztwa pokazuje nam wątki z życia prywatnego naszego bohatera, którego to związek, może nie do końca udany, to jednak szczęśliwy rozpada się z dnia na dzień, pozbawiony domu, kobiety, z obitą twarzą i nieodpalającym autem postanawia wbrew zdrowemu rozsądkowi doprowadzić do końca prowadzoną sprawę, która znacznie wykracza poza to, co założył sobie przyjmując nietypowe zlecenie.
Wydawałoby się, że mamy materiał na super książkę, od której ciężko będzie się oderwać. Jednak zawartość okazała się być trochę przegadana, a rozważania głównego bohatera prowadzone samemu ze sobą zdecydowanie za długie. Efekt jest niestety taki, że książka się dłuży i umyka to, co najważniejsze - dobry pomysł na akcję, jej zwroty i nie ratuje całości niestety nawet pomysłowe zakończenie.
Nie. W ich oczach było coś, co odbierało nadzieję.

W warszawskim parku zostaje znalezione ciało nastolatki. Młoda dziewczyna ma odcięte dłonie. Rusza policyjne śledztwo.
W tym samym czasie wyrzucony z policji Bartosz Konecki, dorabiający jako prywatny detektyw, dostaje zlecenie: ma śledzić młodą aktorkę. Odkrywa, że dziewczyna stara się zebrać informacje na temat brutalnego morderstwa sprzed lat. Morderstwa, które do złudzenia przypomina niedawną zbrodnię na nastolatce.
Czy za zbrodniami stoi ta sama osoba?
Jaki związek ze sprawą ma kobieta, którą kazano mu śledzić?
Czy samotny detektyw będzie szybszy niż policja?
I czy powstrzyma zło, które zatacza coraz szersze kręgi?
"Kręgi" to druga część przygód zdolnego detektywna, wcześniej policjanta Bartosza Koneckiego. Tym razem już nie jako policjant tylko jako prywatny detektyw, któremu mimo dobrych rokowań i zapału brakuje klientów, przyjmuje zlecenie od tajemniczego mocodawcy, który rzucając duże pieniądze na stół każe śledzić mu znaną aktorkę.
Z pozoru banalne zadanie okazuje się mieć drugie dno, a wraz z rozwojem akcji okazuje się, że mamy tutaj do czynienia z większą ilością pytań niż odpowiedzi. A śledzenie aktorki staje się przyczynkiem do poszukiwania prawdy o tajemniczych morderstwach, w których konsekwencji ciała zostają pozbawione nie dość, ze życia, to jeszcze jako swoisty znak, czy stygmat również dłoni. Jedno z morderstw miało miejsce przed kilkoma dniami, wcześniejsze kilka lat temu. Prowadzący to stare śledztwo policjant, ująwszy sprawców popada w niełaskę i znika... Co to za zabójstwo i kto je zlecił...?
Wraz z pojawianiem się kolejnych wątków i kolejnych postaci narasta napięcie, mnożą się pytania, wątki się najpierw zazębiają, potem rozchodzą. Autor zadał sobie niewątpliwie bardzo dużo trudu, żeby skonstruować akcję tak, aby do końca nie było wiadomo kto jest kim, kto się ukrywa, a kto jest prawdziwym mocodawcą. Winnych, jak się bowiem okaże z czasem jest dużo więcej.
Autor również na tle prowadzonego śledztwa pokazuje nam wątki z życia prywatnego naszego bohatera, którego to związek, może nie do końca udany, to jednak szczęśliwy rozpada się z dnia na dzień, pozbawiony domu, kobiety, z obitą twarzą i nieodpalającym autem postanawia wbrew zdrowemu rozsądkowi doprowadzić do końca prowadzoną sprawę, która znacznie wykracza poza to, co założył sobie przyjmując nietypowe zlecenie.
Wydawałoby się, że mamy materiał na super książkę, od której ciężko będzie się oderwać. Jednak zawartość okazała się być trochę przegadana, a rozważania głównego bohatera prowadzone samemu ze sobą zdecydowanie za długie. Efekt jest niestety taki, że książka się dłuży i umyka to, co najważniejsze - dobry pomysł na akcję, jej zwroty i nie ratuje całości niestety nawet pomysłowe zakończenie.
poniedziałek, 1 października 2018
Agata Przybyłek - Wierność jest trudna
Zwariowana komedia rodzinnych nieporozumień pióra bestsellerowej autorki.

Agata Przybyłek lekko i z humorem opowie Wam o tym, że wierność nie zawsze jest łatwa…
Eliza przygotowuje się do ślubu, a całej rodzinie udziela się podniosła atmosfera. Lecz
niespodziewanie w życiu dziewczyny pojawi się niepokorny Szczepan, który grzecznej i ułożonej Elizie zawróci w głowie. Czy przyszła panna młoda pozostanie wierna narzeczonemu, czy ulegnie urokowi przystojnego motocyklisty?
Szczepana nie zraża wiadomość o zbliżającym się ślubie. Ale co zrobi, gdy okaże się, że randkuje nie z jedną kobietą, a z dwiema?!
Jak to mówią, cicha woda brzegi rwie… Przekonaj się, do czego mogą być zdolne siostry bliźniaczki, którym przyszło rywalizować o mężczyznę!
Ona i Ona - dwie siostry, które mimo, ze bliźniaczki są tak różne od siebie. Dzieli ich wygląd, temperament, wartości i nastawienie do życia. Wydaje się, ze nic, oprócz domu z którego pochodzą ich nie połączy. Tymczasem okazuje się, ze przyjdzie im zmierzyć się z nie lada zagwozdką.
Eliza to ułożona, spokojna i poukładana przyszła panna młoda, która nigdy nie wychodzi poza schemat, a prawdziwe życie płynie jakby poza nią.
Patrycja to wyzwolona makijażystka, która dla odmiany żyje zawsze pod prąc, a mało rzeczy w jej życiu jest stałych.
Kiedy obie siostry poznają Szczepana ich życie zmienia się diametralnie. Eliza powoli zakochuje się w trochę jak dla niej szalonym mężczyźnie, Patrycja dla odmiany postanawia zdobyć go za wszelka cenę, uciekając się nawet do kłamstwa i podstępu.
Która z nich okaże się w tym starcu zwyciężczynią?
Oprócz rozterek sercowych dziewczynom przyjdzie się wspólnie zmierzyć również z nie lada zagwozdką. Okazuje się bowiem, ze ich matka potajemnie umawia się z obcymi mężczyznami poznanymi na portalu randkowym, do tego wysyła im swoje zdjęcia - pozy... Oczywiście ukochany ojciec dziewczyn o niczym nie wie. Czy powinny mu wyjawić prawdę?
Sympatyczna historia, której zakończenie będzie znane dopiero w kolejnym tomie. Co ciekawe przez całą lekturę ciężko polubić którąkolwiek z bohaterek. Jedna jest zbyt poukładana i na swój sposób mało życiowa, druga zbyt przebojowa i prąca do przodu. Jestem ciekawa, jak ich losami pokieruje autorka w kolejnej odsłonie.

Agata Przybyłek lekko i z humorem opowie Wam o tym, że wierność nie zawsze jest łatwa…
Eliza przygotowuje się do ślubu, a całej rodzinie udziela się podniosła atmosfera. Lecz
niespodziewanie w życiu dziewczyny pojawi się niepokorny Szczepan, który grzecznej i ułożonej Elizie zawróci w głowie. Czy przyszła panna młoda pozostanie wierna narzeczonemu, czy ulegnie urokowi przystojnego motocyklisty?
Szczepana nie zraża wiadomość o zbliżającym się ślubie. Ale co zrobi, gdy okaże się, że randkuje nie z jedną kobietą, a z dwiema?!
Jak to mówią, cicha woda brzegi rwie… Przekonaj się, do czego mogą być zdolne siostry bliźniaczki, którym przyszło rywalizować o mężczyznę!
Ona i Ona - dwie siostry, które mimo, ze bliźniaczki są tak różne od siebie. Dzieli ich wygląd, temperament, wartości i nastawienie do życia. Wydaje się, ze nic, oprócz domu z którego pochodzą ich nie połączy. Tymczasem okazuje się, ze przyjdzie im zmierzyć się z nie lada zagwozdką.
Eliza to ułożona, spokojna i poukładana przyszła panna młoda, która nigdy nie wychodzi poza schemat, a prawdziwe życie płynie jakby poza nią.
Patrycja to wyzwolona makijażystka, która dla odmiany żyje zawsze pod prąc, a mało rzeczy w jej życiu jest stałych.
Kiedy obie siostry poznają Szczepana ich życie zmienia się diametralnie. Eliza powoli zakochuje się w trochę jak dla niej szalonym mężczyźnie, Patrycja dla odmiany postanawia zdobyć go za wszelka cenę, uciekając się nawet do kłamstwa i podstępu.
Która z nich okaże się w tym starcu zwyciężczynią?
Oprócz rozterek sercowych dziewczynom przyjdzie się wspólnie zmierzyć również z nie lada zagwozdką. Okazuje się bowiem, ze ich matka potajemnie umawia się z obcymi mężczyznami poznanymi na portalu randkowym, do tego wysyła im swoje zdjęcia - pozy... Oczywiście ukochany ojciec dziewczyn o niczym nie wie. Czy powinny mu wyjawić prawdę?
Sympatyczna historia, której zakończenie będzie znane dopiero w kolejnym tomie. Co ciekawe przez całą lekturę ciężko polubić którąkolwiek z bohaterek. Jedna jest zbyt poukładana i na swój sposób mało życiowa, druga zbyt przebojowa i prąca do przodu. Jestem ciekawa, jak ich losami pokieruje autorka w kolejnej odsłonie.
poniedziałek, 24 września 2018
Dorota Milli - To jedno lato
Czasami to, co najważniejsze, jest tuż obok nas.

Lukrecja Lis, dziewczyna z charakterem, doradca klienta w warszawskim banku, po kolejnej porażce miłosnej postanawia odpocząć od miasta i jedzie do Dźwirzyna, rodzinnej miejscowości.
Musi odczarować zły urok i stworzyć nowy plan na życie.
Luka myśli głównie o sobie, małymi miasteczkami gardzi, a ich mieszkańców uważa za nieudaczników. Pewnym krokiem przemierza chodniki nadmorskiego Dźwirzyna, unosząc wysoko zgrabną bródkę. Stukot Lukowych szpilek dociera do ucha lokalnego kierowcy busa bałtyckiego kurortu, przystojnego Huberta. Warszawianka staje się wyzwaniem dla pewnego siebie mężczyzny.
Oboje beztrosko korzystają z uroków polskiego wybrzeża smaganego pachnącą bryzą i pełnego urokliwych fal oblewających piaszczyste brzegi.
Ani Luka, ani Hubert nie spodziewają się jednak, czym stanie się dla nich to jedno lato, i dokąd ich zaprowadzi nadmorska plaża...
Piękna wakacyjna opowieść o uczuciu rodzącym się nad cudownym Bałtykiem, w otoczeniu sosnowego lasu, najpiękniejszych plaż i najsmaczniejszych gofrów z truskawkami...
To taka książka, które ja nazywam na raz ;) niby przyjemna, można przeczytać, ale już raczej na pewno się po nie nie sięgnie raz jeszcze. Bo po prostu nie ma po co.
To taka letnia historia o kobiecie, która przechodzi przemianę.. Lukrecja to kobieta, która od zawsze wychodziła z założenia, ze świat kręci się wokół niej i wszystko powinno być jej podporządkowane. Wyrywając się z małej nadmorskiej miejscowości do stolicy zamierzała podbić świat i zdobyć bogatego męża. Okazało się jednak, ze kandydat na męża, może bogaty, ale mało atrakcyjny fizycznie, zdradza ją dość często, a dziewczyna musi jednak dość często korzystać z pomocy finansowej rodziców, bez których warszawski wielki świat jest dla niej zbyt drogi.
Zawiedziona Lukrecja postanawia spędzić zaległy urlop nad morzem, w domu rodzinnym. Już podczas powrotu poznaje irytującego, ale na swój sposób interesującego Huberta, o którym początkowo nie myśli poważnie, bo to przecież tylko kierowca busa.
Powrót w rodzinne strony zapoczątkuje szereg zmian w życiu naszej bohaterki. Najpierw jednak przyjdzie jej zmierzyć się z własną naturą i egoizmem, które to, a nie jak myśli Lukrecja klątwa z przeszłości, są powodem wielu jej porażek.
Miła lektura, dość przewidywalna i niestety mało odkrywcza. Taka w sam raz na raz :)

Lukrecja Lis, dziewczyna z charakterem, doradca klienta w warszawskim banku, po kolejnej porażce miłosnej postanawia odpocząć od miasta i jedzie do Dźwirzyna, rodzinnej miejscowości.
Musi odczarować zły urok i stworzyć nowy plan na życie.
Luka myśli głównie o sobie, małymi miasteczkami gardzi, a ich mieszkańców uważa za nieudaczników. Pewnym krokiem przemierza chodniki nadmorskiego Dźwirzyna, unosząc wysoko zgrabną bródkę. Stukot Lukowych szpilek dociera do ucha lokalnego kierowcy busa bałtyckiego kurortu, przystojnego Huberta. Warszawianka staje się wyzwaniem dla pewnego siebie mężczyzny.
Oboje beztrosko korzystają z uroków polskiego wybrzeża smaganego pachnącą bryzą i pełnego urokliwych fal oblewających piaszczyste brzegi.
Ani Luka, ani Hubert nie spodziewają się jednak, czym stanie się dla nich to jedno lato, i dokąd ich zaprowadzi nadmorska plaża...
Piękna wakacyjna opowieść o uczuciu rodzącym się nad cudownym Bałtykiem, w otoczeniu sosnowego lasu, najpiękniejszych plaż i najsmaczniejszych gofrów z truskawkami...
To taka książka, które ja nazywam na raz ;) niby przyjemna, można przeczytać, ale już raczej na pewno się po nie nie sięgnie raz jeszcze. Bo po prostu nie ma po co.
To taka letnia historia o kobiecie, która przechodzi przemianę.. Lukrecja to kobieta, która od zawsze wychodziła z założenia, ze świat kręci się wokół niej i wszystko powinno być jej podporządkowane. Wyrywając się z małej nadmorskiej miejscowości do stolicy zamierzała podbić świat i zdobyć bogatego męża. Okazało się jednak, ze kandydat na męża, może bogaty, ale mało atrakcyjny fizycznie, zdradza ją dość często, a dziewczyna musi jednak dość często korzystać z pomocy finansowej rodziców, bez których warszawski wielki świat jest dla niej zbyt drogi.
Zawiedziona Lukrecja postanawia spędzić zaległy urlop nad morzem, w domu rodzinnym. Już podczas powrotu poznaje irytującego, ale na swój sposób interesującego Huberta, o którym początkowo nie myśli poważnie, bo to przecież tylko kierowca busa.
Powrót w rodzinne strony zapoczątkuje szereg zmian w życiu naszej bohaterki. Najpierw jednak przyjdzie jej zmierzyć się z własną naturą i egoizmem, które to, a nie jak myśli Lukrecja klątwa z przeszłości, są powodem wielu jej porażek.
Miła lektura, dość przewidywalna i niestety mało odkrywcza. Taka w sam raz na raz :)
Maciej Szymanowicz - Krasnoludki. Fakty, mity, głupoty
Niezwykły zbiór informacji na temat krasnoludków! Skąd się biorą i jak przemieszczają? Gdzie mieszkają i co mają w środku? Co jedzą i co robią w wolnych chwilach? Jakie sporty uprawiają? W których dziedzinach odnoszą największe sukcesy? I wiele, wiele więcej o krasnoludkach domowych, leśnych, bajkowych, porannych, a nawet doniczkowych. Na szczegółowych ilustracjach obejrzycie między innymi ślimochód, wyścigi w miodzie po chlebku z twarożkiem, człowieka zakażonego krasnoludozą, niezwykłą wspinaczkę na słodkotysięcznik, a nawet bliskie spotkanie III stopnia z kosmoludkami. Dowiecie się, dlaczego giną smartfony, skąd naprawdę biorą się dziury w serze, dlaczego w mieszkaniu ciągle się kurzy i czy psy rzeczywiście szczekają bez powodu.
Przepadliśmy... rodzinnie... nie tylko dzieci!
To przede wszystkim jedna z ładniejszych książek tego typu, którą mieliśmy w rękach, a wierzcie mieliśmy ich dużo. To również taka propozycja, która zainteresowała całą rodzinę - niektóre fakty (czy raczej głupoty) zainteresowały i zatrzymały uwagę również rodziców, powodując uśmiech na ich twarzach.
To także książka dla maluchów -myślę, ze przede wszystkim w wieku przedszkolnym, która pokazuje świat widziany przez pryzmat krasnala. Wszytko, co nas otacza jest krasnalowe - podróże, olimpiada, kosmos, choroby, bajki, życie leśne i domowe. Ale również krasnale jawią się tutaj jako sprawcy przeróżnych, dziwnych zjawisk dnia codziennego, które to powodują, że pewne rzeczy dzieją się zupełnie niespodziewanie - jak chociażby poranna ociężałość i spóźnienie, czy bałagan w szufladach. I powiem wam, ze świat widziany, jako wynikowa działalności krasnoludków jawi się już całkiem inaczej.
Z resztą zobaczcie sami:
poniedziałek, 17 września 2018
Krystyna Mirek - Pojedynek uczuć

Jak jeszcze może zaskoczyć nas życie? Trzydziestoletnia Maja mieszka ze swoim synkiem Krzysiem w apartamencie kupionym za namową ojca dziecka, prezesa dobrze prosperującej firmy. Spełnia się zawodowo, od lat jest w trwałym związku, czy może zatem chcieć czegoś więcej? Może tylko tego, by ta sielanka trwała wiecznie, a przede wszystkim żeby nie okazała się złudzeniem…
Pojedynek uczuć, napisany lekkim piórem, porusza ważne tematy. Humor, życiowa mądrość i akcja osadzona w realiach pracy w polskich firmach, które stawiają wiele kobiet przed trudnymi osobistymi wyborami. Lektura, która wzrusza i bawi, a jej bohaterowie na długo zostają w naszej pamięci.
To trochę taka powieść na bardzo leniwe popołudnie, popołudnie z małymi wymaganiami i z oczekiwaniami. Trochę niestety, bo ja ciągle szukam powieści Krystyny Mirek, która mnie zachwyci. Ta była, podobnie, jak i poprzednie przeciętna i pozostawiła pewien niedosyt. Okazała się bowiem być dość przewidywalna i szablonowa, z ciut irytującą w swojej naiwności główną bohaterką.
Maja to pracoholiczka, która całe swoje życie podporządkowała pracy w firmie, w której spędza kilkanaście godzin dziennie. Mimo, ze w domu czeka na nią ukochany synek, codziennie pracuje do 19. W tym czasie synkiem opiekuje się zaufana opiekunka. Sytuacja komplikuje się, kiedy z domu Maji wyprowadza się ojciec chłopca, główny sponsor zarówno apartamentu, jak i opiekunki. Zdesperowana Maja zostawia Krzysia po przedszkolu samego. Kiedy wraca po pracy chłopiec śpi. W zapowiedzi na okładce wspominane jest spełnienie zawodowe, ale w treści powieści ciężko mówić o spełnieniu, raczej o bezmyślnym oddaniu pracy i wykorzystywaniu przez szefa tyrana.
Życie naszej bohaterki zmieni się diametralnie - zarówno to prywatne, jak i zawodowe, kiedy firmę dość niespodziewanie przejmie syn tyrana. Od tego momentu - całe szczęście postać naszej bohaterki ewoluuje i już nie jest tak niesamowicie irytująca w swojej bezradności i niezdecydowaniu. Druga część powieści jest zdecydowanie ciekawsza, pojawiają się nowi bohaterowie, rodzinne wątki dziewczyny są ciekawie rozbudowane, no i ostatecznie życie Mai wraca na właściwe tory. Niestety całość wypada dość przeciętnie.
wtorek, 11 września 2018
Gabriela Gargaś - Minione chwile
Anna pozostawia wszystko za sobą i wyjeżdża do Szkocji, by uleczyć złamane serce. Tam znajduje pracę w posiadłości Lady Abigail, mając nadzieję, że to koniec jej problemów. Jednak w murach starego dworu w West Lothian odżywa przeszłość, a przyczajone demony wychodzą z ukrycia. Historia starszej pani wstrząsa młodą dziewczyną. Lady Abigail kochała kiedyś ze wzajemnością młodego, polskiego oficera, Waldemara Leśniewieckiego. Jednak wszystko sprzysięgło się przeciw tej miłości. W młodym oficerze zrodziły się bunt i niezgoda na niesprawiedliwość. Przegrany – zwycięzca opuścił Szkocję i wrócił do ojczyzny. Jednak jego losy potoczyły się zupełnie inaczej, niż by sobie tego życzył. Uciekając przed podejrzeniami o szpiegostwo powrócił do Szkocji, by na nowo złączyć swój los z Abigail. Jednak czy to ona była mu przeznaczona?
Dwie kobiety, jeden mężczyzna i wielka miłość we wszystkich jej odcieniach – od namiętności do śmiertelnej nienawiści i kary za zdradę. Burzliwe losy rodziny McGregorów ujrzą światło dzienne na tle chłodnych wrzosowisk, wysokich klifów i starych budowli, opowiadających swoje własne, przejmujące historie.
To historia jakich tak naprawdę mało, bo to historia dla jednej z kobiet - bohaterek powieści bez happy endu... Młodsza - nieszczęśliwie zakochana pierwszą, niespełnioną miłością, ciągle licząca podświadomie na to, ze on do niej wróci ucieka do Szkocji, by tam odnaleźć równowagę i złapać dystans do tego, co ją spotkało. Niestety spotkanie z dawnym ukochanym udowadnia Annie, że nie wszystkie drzwi do przeszłości łatwo zamknąć.
Starsza - pracodawczyni Anny, która wiedziona sentymentem do Polaków zatrudnia kobietę do opieki, czy raczej wysłuchania jej historii.
Lady Abigail opowiada Annie o swojej wielkiej miłości do polskiego żołnierza przebywającego w Szkocji podczas drugiej wojny światowej, którego poniekąd siłą, poniekąd wpływami ojca zatrzymała przy sobie, unieszczęśliwiając tym samym troje ludzi na całe życie.
Czy historia Lady Abigail sprawi, że Anna zawalczy o swoje szczęście? Zacznie spełniać marzenia?
Może pomoże jej w tym zaprzyjaźniony współlokator, który życzy Annie jak najlepiej?
Ta powieść to również historia o emigracji - tej dawnej wojennej i powojennej oraz całkiem współczesnej. Obie ukazane są przez autorkę wraz ze swoimi blaskami i cieniami. Tymi drugimi zwłaszcza. Najciekawsze to zdecydowanie losy oficera Leśniewskiego - bohatera wojennego, który nie może wrócić do ludowej ojczyzny, a na wyspach go nie akceptują, pracować musi zaś w zawodzie poniżej swoich kwalifikacji i umiejętności. Brzmi znajomo? Schemat się powtarza?
sobota, 8 września 2018
Sylwia Trojanowska - Sekrety i kłamstwa
Magdalena po latach wraca do rodzinnego domu, żeby pogodzić się z najważniejszą osobą jej dzieciństwa – charyzmatycznym i apodyktycznym dziadkiem. Ludwikowi zależy na tym, by ukochana wnuczka z nim zamieszkała, lecz ona stawia warunek – chce w końcu poznać jego skrzętnie skrywaną przeszłość. W opowieściach Ludwika losy rodziny splotą się z burzliwą historią Szczecina z czasów drugiej wojny światowej. Jaką tajemnicę chronił przed światem? Magdalena, wędrując po śladach z przeszłości, odwiedza miejsca znane z młodości i na nowo buduje relacje z dawnymi sąsiadami. Czy w rodzinnym mieście czeka na nią również miłość?Sylwia Trojanowska odkrywa tajemnice, o których nikt już nie pamięta. „Sekrety i kłamstwa” to mieszanka emocji, uśmiechu i wzruszeń zapisanych w pożółkłym rodzinnym albumie.
Poruszająca historia z bolesną przeszłością w tle. Magda to sierota wychowywana przez kochających dziadków. Jednak w pewnym momencie swojego życia - zakochana w swoim przyszłym mężu, którego nie akceptował apodyktyczny dziadek - zdecydowała się na wyprowadzkę i zarwanie kontaktów z dziadkiem. Po latach, uciekając od bolesnej przeszłości za namowa ciotki postanawia choć na krótko wrócić do rodzinnego Szczecina. Spotkanie z dziadkiem jest trudne, ale jego słaby stan i obietnica wyjawienia tajemnic z przeszłości sprawia, że poszukująca życiowego spokoju kobieta postanawia zostać na dłużej.
W tym czasie dziadek zaczyna opowiadać wnuczce o bolesnych tajemnicach z przeszłości - Szczecinie lat wojennych i powojennych. To zdecydowanie najciekawsza i najbardziej emocjonująca część powieści. Mi historia tego miasta z tego okresu była zupełnie nieznana. O ile chociażby losy Wrocławia są czytelnikom znane, to Szczecin jako bohater na tle tego szczególnego czasu nie pojawia się na kartach książek. Bolesne losy Polaków i Niemców splatają się w sposób nie zawsze oczywisty także i tym mieście. Bolesne decyzje, podszyte strachem determinują życie jego mieszkańców, naznaczając ich egzystencję na następne lata.
Życie w Szczecinie ma dla Magdy całą serię niespodzianek - nową pracę, nową miłość, odkrywane tajemnice...Niespodzianki, jak się okazuje nie zawsze jednak będą przyjemne.
Muszę przyznać, że historia Magdy, początkowo mogłaby wydawać się dość sztampowa, okazała się być zaskakująca i wyjątkowo ciekawa - zwłaszcza w odniesieniu do przeszłości zarówno miasta, jak i dziadka dziewczyny. To pierwszy tom cyklu, jestem ciekawa, co autorka zaproponuje zarówno czytelnikom, jak i naszym bohaterom w kolejnym tomie.
czwartek, 6 września 2018
Magdalena Majcher - W cieniu tamtych dni
Rodzinna tajemnica.Powstańcza miłość.
Mikołaj nigdy nie miał prawdziwej rodziny - matka wyjechała za granicę, kiedy miał kilka lat a ojca nigdy nie poznał. Wychowała go babcia, Emilia - jedyna osoba, która jest mu naprawdę bliska. Kiedy jednak chłopak odkrywa na strychu tajemniczą szkatułkę, okazuje się, że tak naprawdę nic o niej nie wie. Opaska z Powstania Warszawskiego i listy, które nigdy nie zostały wysłane stają się kluczem do poznania tajemnicy, kładącej się cieniem na losach całej jego rodziny...
Co wydarzyło się w życiu Emilii w sierpniu 44?
Kim jest tajemniczy Krzysztof, do którego skierowane były listy?
Wielka miłość, tragiczna historia i tajemnica, której nie można dłużej ukrywać...
Powiem szczerze spodziewałam się tkliwej opowiastki z powstańczym wspomnieniem w tle, o wielkiej miłości na gruzach Warszawy, tragicznej śmierci jednego z zakochanych itp. Myślałam, ze to będzie kolejna powstańcza historia, dość oklepana, jakich w sumie wiele się pojawiło w literaturze, mniej lub bardziej powielających schemat.
Jakie było moje zaskoczenie, kiedy scenariusz tej historii rozgrywa się nieustannie w mojej głowie odkąd skończyłam lekturę tej powieści. Nie jest to bowiem historia jakich wiele... jest to historia o dramatycznej miłości, scenariuszu co by było gdyby, wdzięczności za media społecznościowe, które kilkadziesiąt lat temu uratować mogłyby niejedną miłość.
Wczoraj moja babcia opowiadała mi, że mężowie dwóch moich ciotek odnaleźli je dzięki Czerwonemu Krzyżowi. Emilia nie miała tego szczęścia.
Z jednej strony to opowieść o tragicznej miłości, bolesnej stracie, podwójnej bo i ukochanego i dziecka, z drugiej, co wydaje sie być zdecydowanie ważniejsze to opowieść o tragicznym życiu, które potoczyło sie niejako w następstwie tego, czego ktoś nie odnalazł, bo nie tam szukał, bo nie powiedział, kiedy było można więcej o sobie, czy o szczęściu, które pojawiło się pod sercem. Trudno oceniać wybory, łatwiej zdecydowanie odnotować tragedię całej rodziny, której głowa nie potrafiąc poradzić sobie z niezamkniętą przeszłością, nie pozwoliła cieszyć się teraźniejszością i docenić to, co życie miało do zaoferowania.
To jedna z tych powieści, które rodzą pytania o alternatywne scenariusze... czy lepsze, czy gorsze...nie wiadomo. Z pewnością inne.
Pozostając pod wrażaniem polecam gorąco!
Kevin Kwan - Bajecznie bogaci Azjaci
Gdy Rachel Chu przyjęła zaproszenie Nicka, by spędzić wakacje w jego rodzinnym Singapurze, cieszyła się, że wreszcie pozna jego bliskich. To przecież normalna kolej rzeczy: kochają się, mieszkają razem w Nowym Jorku, jest im ze sobą dobrze. Kto wie, może za jakiś czas zostanie jego żoną?Nick zapomniał jej jednak powiedzieć o pewnym drobiazgu… a może raczej o kilku. Otóż: jego rodzina mieszka w bajecznym pałacu z ogrodem wielkości całej dzielnicy, lata prywatnym odrzutowcem, w którym mieści się ajurwedyjskie studio jogi i spa, przyjaźni się z królami, a Nick – tak się składa – uchodzi na najlepszą partię w Singapurze, na którą ostrzą sobie wypielęgnowane pazurki wszystkie tamtejsze bogate damy. Oj, będzie się działo!
Myślicie, że bogatych ludzi widzieliście w Dynastii? To nic nie widzieliście! Opisane przez Kevina Kwana bogate rody z Chin, Singapuru czy Tajwanu to istna Dynastia na sterydach: wszystko jest tu lepsze, większe i droższe. I jak w takiej scenerii ma sobie poradzić biedny, choć bardzo inteligentny Kopciuszek?
To jest bardzo bogata książka... pod absolutnie KAŻDYM względem... Wyobrażacie sobie, jak to jest być bajecznie bogatym? Wielokrotnie? Po przeczytaniu tej książki wszystko to, co wydawało ci się bogactwem w twoich marzeniach, już nim nie będzie.
Bo przede wszystkim jest to książka o bogactwie, może nie nazwałabym jej współczesną, chińską wersją Dynastii, bo jest zdecydowanie dużo lepsza, zwłaszcza w warstwie społeczno-obyczajowej, ale niewątpliwie ukazuje świat, do którego dostęp mają tylko nieliczni. Drogie ciuchy, prywatne odrzutowce, sprzedawanie akcji, czy nieruchomości przy podwieczorku to tutaj norma. Tak odległa, że zastanawiasz się, czy to w ogóle jest możliwe, a jednak... Współczesne bogate chińskie rodziny tak właśnie żyją. Niestety oprócz bogactwa pojawiają się tutaj też i wynikające z przepaści nie tylko finansowej, ale i obyczajowej wobec innych uprzedzenia względem tych, których na takie życie po prostu nie stać. Nie ukrywam, że przedstawiona rzeczywistość luksusowego życia w Chinach wraz z jej tłem społecznym i obyczajowym stanowi dla mnie największą zaletę tej powieści. O ile o bogatych i snobistycznych rodach chociażby angielskich książek jest całe mnóstwo, o tyle chińskie rodziny - to już swoiste novum.
Do tego świata przybywa Rachel - zamerykanizowana Chinka, zakochana w Nicky, o którego rodzinnym bogactwie nie wie nic... Rzeczywistość okazuje się być zupełnie zaskakująca, a skrywana przez ukochanego prawda o stylu życia i statusie majątkowym jego rodzinny szybko wychodzi na jaw stając pomiędzy zakochanymi. Czy ten swoisty mezalians we współczesnych Chinach ma szansę na happy end? Przekonajcie się sami, napiszę tylko tyle, ze będzie zabawnie i zaskakująco również dla was.
To, co mi przeszkadzało podczas lektury to niestety całe mnóstwo obcych wyrażeń i sformułowań, owszem tłumaczonych na końcu każdej strony, ale ich nagromadzenie plus komentarze i wyjaśnienie od tłumacza powodowały, często większe skupienie podczas lektury na dole strony niż na jej zawartości.
piątek, 24 sierpnia 2018
Marta Galewska-Kustra - Pucio na wakacjach. Ćwiczenia wymowy dla przedszkolaków

Poznajcie Pucia i jego wesołą rodzinkę, spędzając z nimi niezapomniane wakacje na Kaszubach! Ten sympatyczny maluch stanie się ulubionym towarzyszem Waszego dziecka w stawianiu pierwszych
kroków w nauce mowy. Czwarta część przygód Pucia skierowana jest do dzieci w wieku od trzech do sześciu lat. Czas na zabawę związaną z artykulacją, czyli umiejętnością właściwego wymawiania głosek. Książka wspiera rozwój wymowy dziecka oraz pozwoli rodzicom sprawdzić, czy ich pociecha mówi prawidłowo czy też wymaga profesjonalnego wsparcia logopedycznego.
Pucio to bohater, który towarzyszy maluchom od samego początku nauki mówienia. Kolejne tomy przygód sympatycznego bohatera ewoluują wraz z rozwojem maluchów. Najnowszy tom przygód Pucia "Pucio na wakacjach" to książka poświęcona ćwiczeniom wymowy dla przedszkolaków. Skierowana jest dla dzieci w wieku 3-6 lat. Co najważniejsze na każdej ze stron jest zadanie przeznaczone dla konkretnej - docelowej grupy wiekowej - są, to słowa do powtórzenia zawarte w krótkim tekście powyżej. Maluch adekwatnie do wielu na odpowiedzieć na pytanie Co to? Dla rodziców na samym początku książki przeznaczone jest wprowadzenie wraz z dokładną instrukcją obsługi i wskazówkami, na czym powinni się skupić podczas ćwiczeń z dzieciakami, czego unikać i czego się nie bać ;)
W najnowszych przygodach Pucio wraz z rodziną - w tym nową bohaterką - ciocią, która specjalnym autem zabiera całą rodzinę na wakacje. Adekwatnie do tego, co przeżywają aktualnie przedszkolaki - cała rodzina przeżywa wspólne wakacje i korzysta z uroków czasu wolnego spędzanego na kempingu na Kaszubach. Może nie jest to opowieść o wakacjach all in, ale oprócz nauki poprawnej wymowy pokazuje również piękno i uroki wakacji spędzanych w Polsce, gdzie możemy spędzać wspólnie czas podczas kąpieli w jeziorze czy morzu, wybrać się na rowerową wycieczkę czy piknik oraz korzystać z darów lasu samodzielnie zbieranych. Autorka pokazuje to co dobre, bo nasze i swojskie.
Taka wartość dodana oprócz oczywistego celu, jaki ma ta publikacja. Muszę przyznać, że zrobiła na mnie spore wrażenie, pokazując dla rodzica trochę sentymentalnie to, co piękne i ważne.
W bonusie dostajemy również na sam koniec - w rozdziale "Wakacyjne minki Pucia i Michalinki" przykładowe ćwiczenia - wraz z ilustracjami - sprawności narządów artykulacyjnych. Kompleksowy podręcznik dla rodziców i przedszkolaków w dostępny sposób pomagających wszystkim zmierzyć się z trudnym problemem, tutaj w sposób wyjątkowo przyjazny dla odbiorcy. Polecamy gorąco i czekamy na kolejne tomy przygód Pucia.
środa, 11 lipca 2018
Ryszard Ćwirlej - Masz to jak w banku
Jest rok 1989. W modzie królują niepodzielnie marmurkowe dżinsy. Na ulicach miast pojawiają się przedsiębiorczy handlarze, którzy wprost z toreb, walizek i składanych stolików sprzedają deficytowe towary przywiezione z Zachodu. W Warszawie trwają obrady Okrągłego Stołu, a ludzie mówią, że już niedługo handel walutami przestanie być w kraju zakazany. Jeszcze nikt o tym nie wie, ale za chwilę PRL rozsypie się jak domek z kart, a rządząca partia, przewodniczka narodu, przestanie istnieć.Tymczasem w Poznaniu dochodzi do tajemniczych morderstw dokonanych na miejscowych handlarzach dewizami. Wszystko wskazuje na to, że ktoś chce przejąć walutowy interes szefa poznańskich cinkciarzy Grubego Rycha. Śledztwo w sprawie zabitych handlarzy walutą przejmuje komenda wojewódzka milicji. Szef zespołu dochodzeniowo-śledczego powierza je kapitanowi Mirkowi Brodziakowi, który prywatnie jest dobrym znajomym Rycha. Sprawy zaczynają się komplikować, gdy wysłany na miejsce przestępstwa porucznik Teofil Olkiewicz znika bez śladu, a sprawą cinkciarzy zaczyna interesować się poznańska SB.
To moje pierwsze - i z pewnością nie ostatnie - spotkanie z tym autorem. Któremu udało się mnie zaskoczyć fabułą, która nie dość, ze przenosi nas w czasy trochę sentymentalne, czasy, o których powieści - zwłaszcza takich - jest wyjątkowo mało, tak jakby nie chciało się takich powieści tworzyć.
Tymczasem czas przemian ustrojowych, za których raczej nie podążały zmiany mentalne, okazały się wyjątkowym tłem wydarzeń dla tajemniczych zabójstw cinkciarzy. Postaci, o których wszyscy wiedzą czym się trudnią, to jednak nikt ich nie tyka, ani policja, ani gangsterzy... Tymczasem okazuje się, że właśnie tych poznańskich tyka, bo giną po kolei, zabici nietypowo, bo strzałem z broni palnej. Milicjanci w końcu są niezwyczajni takich zabójstw. Może jedno to byłby przypadek, ale kolejne sprawiają, że śledztwo należy potraktować poważnie. Czy milicjantowi - kapitanowi Mirkowi Brodziakowi, który może doświadczony, to jednak , jak wszyscy inni nie wylewający za kołnierz, uda się rozwikłać zagadkę?
Poczuje się on dodatkowo zmotywowany, kiedy o pomoc poprosi go znajomy, któremu udało się uniknąć zabójstwa - szef cinkciarskiego światka w Poznaniu - Gruby Rych. Jakby problemów było mało na miejscu przestępstwa ginie Teofil Olkiewicz....
Teraz trzeba znaleźć nie tylko zabójców, ale i kolegę z milicji...
To jedyny w swoim rodzaju kryminał - po pierwsze tło społeczno-ustrojowe , specyficzne czasy, jeszcze bardziej charakterystyczni bohaterowie, bo przecież trudno polubić policjantów, którzy więcej piją, niż pracują, brak głównego bohatera jako takiego, mieszanka wielu wątków, obrazów i postaci, które ostatecznie łączą się w całość, sprawiając, ze czytelnik musi powieści naprawdę poświecić wiele uwagi, żeby w tym policyjno - cinkciarskim świecie nie zagubić się przed finałem...
poniedziałek, 9 lipca 2018
Teresa Blanch, Anna Gasol - Wielka księga wartości. Opowiadania o szczerości, tolerancji i innych ważnych sprawach
„Wielka księga wartości” to szesnaście niezwykłych opowieści, dzięki którym nauczymy się stawiać czoła trudnym sytuacjom i szukać ich rozwiązania. Dowiemy się, na czym polegają tolerancja, uprzejmość, solidarność, szczerość oraz empatia i jakie mają znaczenie w życiu każdego człowieka. Odkryjemy też, jak ważne jest akceptowanie siebie.To książka, którą można czytać bez końca. To książka, która uczy nas zrozumienia i empatii. To książka, która pokazuje, jak żyć.
Przepięknie zilustrowana „Wielka księga wartości” pomoże również dorosłym, którzy chcieliby w przystępny sposób opowiedzieć dzieciom, czym kierować się w życiu.
To rzeczywiście książka, którą można czytać wielokrotnie... Nawet samemu, niekoniecznie z dzieckiem ;)
Te kilkanaście ciepłych opowieści mają za zadanie przybliżyć najmłodszym system ważnych wartości, które są ważne w życiu. Za najważniejsze autorzy uznali:
-tolerancję
-wysiłek
-życzliwość
-solidarność
-wspólnota
-uczciwość
-poczucie własnej wartości
-empatia
Każdej z wartości poświęcone są dwa opowiadania - tak, żeby dzieci mogły lepiej zrozumieć, przekaz autorów. Część z tych historii jest współczesnych, część ma charakter opowieści z dawnych czasów - w formie swoistej bajki. Do każdej z nich dołączone są piękne i klimatyczne ilustracje autorstwa Valentíego Gubianasa.
To niezwykle ważne przesłanie każdej z opowieści przedstawione jest w sposób przystępny dla najmłodszych czytelników, którym pojęcia chociażby solidarności i empatii mogą nie być znane, a ciężko je wytłumaczyć rodzicom w sposób nie będący swoistą abstrakcją, czy górnolotną opowiastką z przykładami z życia dorosłych. Polecamy!
Subskrybuj:
Posty (Atom)









