Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Rebis. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Rebis. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 18 marca 2021

Przemek Corso - Serca twego chłód

 Kuba jest bezwzględnym seryjnym mordercą. Tym razem jednak to nie on grasuje w Warszawie. To ktoś inny zabija, rzucając mu okrutne wyzwanie, zagrażając całej jego rodzinie.



Jak daleko Kuba będzie musiał się posunąć, żeby ratować swoją ciężarną żonę i fasadę szczęśliwego życia? Czy tak naprawdę w ogóle mu na tym zależy? I co ważniejsze, czy pomoc uzależnionego od narkotyków i alkoholu szwagra z policji, który od lat próbuje go zdemaskować, nie będzie dla niego jeszcze bardziej niebezpieczna niż porywający i katujący młode kobiety „Pan Żartowniś”?


Konfrontacja jest nieunikniona, a jedynym ratunkiem może się okazać nie dobro... tylko pożerający wszystko na swojej drodze mrok.


To taka historia z dreszczykiem w tle... Szanowany mąż robiący karierę w HR zabija w swoim dodatkowym życiu obok ludzi, którzy go denerwują... bezkarny od lat prowadzi swoje podwójne życie obok żony gwiazdy instagrama. Ich życie śledzi kilka tysięcy obserwatorów... nikt z nich nie wie, jaka jest prawda.

Justyna - żona Kuby ma brata policjanta, uzależnionego od narkotyków i alkoholu, z nieprzepracowaną traumą, z rozczarowaną żoną i cudownymi córkami bliźniaczkami. Pewnego dnia okazuje się, że po długi Andrzeja upomina się bandzior zdesperowany policjant postanawia ubłagać szwagra o pieniądze.... ten w zamian prosi go o przysługę, która to przysługa zmieni ich relacje i życie już na zawsze.

Okazuje się bowiem, że poza Kubą w grze jest jeszcze jeden morderca, który zaczyna zagrażać jemu i jego rodzinie... 

To mroczna historia o wyrafinowanym mordercy/mordercach... zabijaniu, ludzkich słabościach i mroku, który wielu z nas nosi w sobie.

To powieść wyjątkowa - oprocz tajemnic dostajemy również detaliczną opowieść o tym, co dzieje się w głowie mordercy... jak rozgrywa swój plan i tuszuje, to co trzeba ukryć...

Zainspirowany powieścią Grubson napisał singiel pod tym samym tytułem:

https://www.cgm.pl/news/utwor-grubsona-zainspirowany-ksiazka-doczekal-sie-ekranizacji/?fbclid=IwAR1hLzLmtCeMBtwY__gmpQsxsvVlka0AZwRD3TgtqcSO7isW8x_whEb3PwA


niedziela, 20 grudnia 2020

Hanna Cygler - Złodziejki świąt

 


Świąteczna komedia obyczajowa o szalonych pisarkach. Nawet nie wiesz, do czego są zdolne! Jak być młodą, piękną i seksowną. A do tego pisać bestsellery. Co robić, gdy konkurencja depcze po piętach i wbija nóż w plecy? Ale jest też oczywiście wielka miłość! Taka, która trafia się tylko raz… może dwa razy w życiu.




Czy zastanawialiście się kiedyś jak się pisze książki? A w szczególności książki świateczne?

Tym razem jednak z moich ulubiony autorek pokazuje czytelnikom, jak powstają książki oraz jak wygląda "współpraca" pomiędzy poczytnymi autorkami.

To zupełnie inna od większości świątecznych propozycji pojawiających się na rynku czytelniczym - przede wszystkim motyw miłosny nie jest tutaj dominujący, po drugie mamy całe mnóstwo boahrerek, każda inna, każda z inną historią, innym temperamentem, ale ich wątki przeplatują się pomiędzy sobą tworząc barwny kolaża, przez co ciężko się od niej oderwać.

Maria Teresa to wycofana pani prfesor, samotna, trochę zagubiona, autorka poczytnych powieści historyczno-obyczajowych, dość niespodziewanie dla niej odkrywa mozliwości messengera i zaprzyjaźnia się z kolejną znaną autorką Anną Soboń. Do tego przyjdzie jej zająć się malutkim przyrodnim bratek, któe to zadanieokaże się być dla niej wyjątkowym wyzwaniem

Elwira to poczytna autorka kryminałów, która właśnie przeżywa wyjatkowo złą passę, wyprzedza ją konkurencja, hejt pojawia się w internecie, a do tegonie potrafi znaleźć sobie kochanka. Do tego niewierny mąż za wszelką cenę do niej wrócić, a synek nie daje spokoju pragnąc psa, którego elegancka Elwira nie wyobraża sobie w domu.

Judyta to redaktorka pracujaca w wydawnictie, kobieta, która uciekając z prowincjonalego misteczka od rodziny, która jej nie rozumiała nie poznamykała wszystkich drzwi. Wydawać by się mogło, że znakomicie odnalazła się w ielkim mieście, jednak tylko ona wie, zmieniając kolejne peruki jak bardzo pozory mylą.

Ciekawy pomysł na książkę w świątecznym klimacie, dość nieszablonowa, bo akcja de facto dzieje się od jednych do drugich świąt, zakręcone bohaterki, którym przyjdzie zmierzyć się z ciekawymi wyzwaniami to gwarancja dobrej książki na zimowy wieczór. 


niedziela, 22 listopada 2020

Lizzie Shane - Na Święta przytul psa

 Zakochaj się w Święta!

Czarujący romans w klimacie bożonarodzeniowym – historia Ally i Bena, których połączyły poszukiwania nowych domów dla psiaków ze schroniska zagrożonego likwidacją.

Ally Gilmore przyjeżdża z Nowego Jorku do Pine Hollow. To urocze miasteczko ma wszystko, czego Ally potrzebuje w ten świąteczny czas, nawet łagodnie prószący śnieg. Niestety jakiś Grinch postanowił wstrzymać finansowanie schroniska dla psów, które prowadzą jej dziadkowie. Ally nie może pozostać obojętna…

Ben West opiekuje się swoją dziesięcioletnią siostrzenicą Astrid, której rodzice zginęli w wypadku samochodowym. Nadmiar obowiązków w radzie miasta i niekończące się problemy jego mieszkańców sprawiają, że nie ma czasu dla siebie. Mimo wszystko postanawia pomóc Ally.

Czy zdążą znaleźć domy dla wszystkich nietuzinkowych mieszkańców schroniska? Czy magia Świąt zmieni życie Ally i Bena na dłużej? Czy pomagając innym, można odnaleźć swoje szczęście?


Oficjalnie sezon na książki Bożonarodzeniowe został zainaugurowany. Tym razem sympatyczną powieścią owszem o miłości, ale nie tylko takiej pomiędzy dwojgiem ludzi, ale również o miłości do zwierzaków. 

Ally to wnuczka właścicieli schroniska dla psów, która przyjeżdża  dziadków, by pomóc im w opiece nad czworonogami. Tak naprawdę to jej wyjazd jest ucieczką przed samotnością w Nowym Jorku...

Niestety okazuje się, że działalność schroniska jest zagrożona, ponieważ decyzją radnych miasteczka dotacje zostaną cofnięte i przeznaczone na inne cele. 

Jedną, z osób które podjęły tą decyzję jest Ben - trochę zagubiony wujek dziesięcioletniej Astrid, której od dwóch lat jest prawnym opiekunem. Wiedziony wyrzutami sumienia postanawia pomóc Ally i jej dziadkom uratować schronisko, a przede wszystkim znaleźć domy dla jego podopiecznych. 

I tu zaczyna się magia, bowiem kampania promocyjna schroniska i jego mieszkańców nabiera tempa i coraz to nowe psiaki i ludzie odnajdują swoje miejsca. 

Co do przewidzenia pomiędzy Ally a Benem również rodzi się uczucie... Jednak on za bardzo boi się poddać uczuciu i zaryzykować szczęście swoje i siostrzenicy... a ona ciągle nie wie, czy w tym małym miasteczku jest jej miejsce. 

Oczywiście czek nas happy end, ale nie jest to przesłodzona historia jakich wiele, wprowadzenie "psiego" wątku oraz postawienie na drodze naszej bohaterki mężczyzny z przeszłością sprawia, że cała historia nie ociera się o banał. Całość wypada jako idealna propozycja na zimne ponure jesienne popołudnie. 

czwartek, 5 listopada 2020

Bernard Minier - Dolina


 "Myślę, że ktoś tutaj zachowuje się tak, jakby uważał się za Boga…"


W odciętej od świata dolinie w Pirenejach dochodzi do serii straszliwych morderstw. Podejrzewa się, że jakąś rolę w sprawie pobliski opactwo kryjące wiele sekretów. Miasteczko ogarnia chaos, mieszkańcy postanawiają wziąć sprawy w swoje ręce. Do akcji wkracza Martin Servaz, były komisarz policji w Tuluzie.





Mam nadzieję, że to finałowa część przygód Martina Servaza. Byłoby to dobre uwieńczenie całej serii. 

Wydawałoby się, że komisarz ma wyjątkowo pod górkę, samotnie wychowuje syna, z którym długo nie miał kontaktu, w pracy jest zawieszony - czeka na rozprawę w swojej sprawie, której wynik z dużym prawdopodobieństwem można stwierdzić, że zakończy jego pracę w policji.

Trochę zagubiony stara się poukładać sobie życie na nowo i rzucić palenie ;)

Tymczasem w nocy budzi go niczym głos z przeszłości tajemnicy telefon od zaginionej przed laty kobiety, której nie udało się do dziś odnaleźć, a którą on tak bardzo kochał...

Bezzwłocznie udaje się na poszukiwanie kobiety, szukając tym samym odpowiedzi na dręczące go latami pytania. Kiedy dociera do pirenejskiej doliny wpada w sam środek dziwnego ciągu wydarzeń, których finał zaskoczy wszystkich. Oficjalnie tylko się przypatruje, nieoficjalnie znów wraca do gry. Kolejne morderstwa, wybuch odcinający drogę wyjazdową z miasteczka i uwięzienie społeczności wraz z nieobliczalnym mordercą powoduje, e napięcie narasta. 

Śledztwo w sprawie morderstw prowadzi dawna znajoma komisarza Irene Zajder, a w pewnym momencie obie zagadki zaczynają się z sobą wiązać...

Dobry pomysł na zakończenie, długo utrzymujące się napięcie i postać nietuzinkowego komisarza sprawiają, że książkę czyta się bardzo dobrze, ale myślę, ze autor takim właśnie akcentem powinien serię zakończyć, kolejny tom byłby moim zdaniem zbyteczny. 


sobota, 29 sierpnia 2020

Joanna Łopusińska - Śmierć i Malgorzata

 Warszawa, upalne lato.

Młody lekarz, Henryk Wieroński, znajduje zwłoki byłej narzeczonej, Małgorzaty Detman, bestialsko pobitej i prawdopodobnie zgwałconej, w jej własnej sypialni. Dlaczego dziewczyna kazała mu przyjść właśnie tego ranka? Jak to możliwe, że rodzice i bliźniaczka Zosia niczego nie zauważyli? Kto odpowiada za brutalne morderstwo pięknej, młodej kobiety? Co ukrywa Henryk? I kim właściwie była… Małgorzata?


Śledztwo rusza pełną parą prowadzone przez prokuratorkę Maję Roch i jej partnera, inspektora Molskiego. Henryk zaś podejmuje dochodzenie na własną rękę. Wielowątkowa narracja to przybliża, to oddala czytelnika od rozwiązania zagadki.

Prawda okazuje się bardziej zaskakująca, niż ktokolwiek mógłby przypuszczać.


Zawsze z dużym zainteresowaniem sięgam po powieści - zwłaszcza kryminały - autorstwa debiutantów. I nadzieją, że udowodnią, że można na dość nasyconym tytułami rynku wydawniczym powalczyć o miejsce dla siebie. 

To, co zdecydowanie wybija się na pierwszy plan w przypadku tej powieści to jedna wielka tajemnica. Wraz z rozwojem akcji okazuje się, że każdy z bohaterów ukrywa bardzo dużo, początkowo tylko śmierć wydaje się tajemnicza, jednak z każdą  kolejną stroną wiadomo, że rozwikłanie zagadali okaże się dużo trudniejsze, niż można przypuszczać. Nikt nie jest szczery, każdy coś ukrywa, a odkrywanie kolejnych kart z przeszłości powoduje tylko kolejne pytania, co naprawdę się wydarzyło tej nocy, kiedy zmarła Małgorzata. Co więcej, tajemnicę skrywa również pani prokurator prowadząca śledztwo...

Dużym plusem jest na pewno dobry pomysł na samą akcję, dość szybkie tempo, odkrywające całe mnóstwo kolejnych tropów, czasem brutalnie obnażających prawdę o bohaterach, z których każdy okazuje się być całkiem inny, niż początkowo zakłada czytelnik. Samo śledztwo prowadzone z jednej strony przez panią prokurator, z drugiej przez byłego narzeczonego ofiary rozbudza coraz większą ciekawość...

Zakończenie, zaskakujące...

Trzymam kciuki za kolejne powieści Joanny Łopusińskiej, ta daje nadzieję, że możemy się spodziewać dużo więcej. 



sobota, 22 sierpnia 2020

Joanna Jodełka - Córka nieboszczyka

Pierwsza część kryminalnego cyklu, którego bohaterkami są przyrodnie siostry: konserwatorka dzieł sztuki Tycjana i charakteryzatorka teatralna Angelina. Poznają się na pogrzebie ojca, bibliote karza z Pracowni Zbiorów Masońskich. Ekscentryczna ciotka jako jedyna wątpi, że ich ojciec zmarł śmiercią naturalną. Podejrzani są wszyscy: stary antykwariusz, kolekcjoner masoników, brat naukowiec, właścicielka sklepu ezoterycznego, kuzynki bliźniaczki, młoda instagramerka, a nawet ogrodnik.

 



 M
imo pierwotnej niechęci siostry zmuszone są jednak rozpocząć własne śledztwo. Stawką jest nie tylko dotarcie do prawdy, ale też odnalezienie cennego miniaturowego portretu. Czas nagli… ginie kolejna osoba, a w śledztwo wplątuje się nadużywający alkoholu ekspolicjant Jarota.


Akcja wartko płynącej powieści toczy się w Poznaniu, a jej bohaterem są również – największe w Europie – zbiory masoników.

 



To przezabawna historia z dobrym - rodzinnym można byłoby nawet napisać - wątkiem kryminalnym. Trochę klimatem przypomina niektóre z powieści Joanny Chmielewskiej, chociaż myślę, ze nad silniejszym przyciągnięciem uwagi czytelnika no i tym samym większym napięciem autorka musi jeszcze popracować, to tym niemniej widać potencjał, który daje nadzieję na przyszłość, zwłaszcza, ze po zakończonej lekturze wiadomo, że przewiduje ciąg dalszy, n który będę czekać z dużym zaciekawieniem.

Śmierć znanego historyka użądlonego  śmiertelnie przez pszczoły, staje się przyczynkiem do szalonego śledztwa prowadzonego przez ekscentryczną ciotkę, podejrzewającą wszystkich o wszystko. Do śledztwa zatrudnia byłego policjanta z burzliwą przeszłością, którego działania daleko odbiegają od standardowych metod. Sytuacja się komplikuje, kiedy na pogrzebie pojawia się wyjątkowo ekscentryczna i barwna nieślubna córka zmarłego, która dzień później wprowadza się do mieszkania nieznanego jej ojca. Tym samym zamieszka z Tycjaną, wyrzuconą z domu przez swojego byłego męża, której to przyjdzie zmierzyć się ze śmiercią ojca, niespodziewaną przyrodnią siostrą, tak inną od niej samej, a do tego współpracować z denerwującym ją byłym policjantem. Początkowo Tyjana nie wierzy ciotce znanej ze swoich przeczuć i teorii spiskowych, kiedy jednak z pokoju ojca ginie cenna miniatura samy z pieskiem Tycjana zmienia zdanie i postanawia rozwikłać tą niecodzienną zagadkę,  zwłaszcza, że samą śmierć ojca poprzedzała cała masa dziwnych zdarzeń. Kiedy niedługo potem ginie brat jej ojca w upozorowanej cenie niczym z masonistycznego spektaklu sytuacja komplikuje się jeszcze bardziej...

To, co zdecydowanie jest największym plusem tej powieści to cała asa ciekawych postaci, które autorka wprowadziła do powieści. Każda z nich jest nietuzinkowa, a autorka przydzieliła im wszystkim wyjątkowe zadanie. Mamy tutaj starsze panie bliźniaczki, wożące w wózeczku mopsa o imieniu Księżna, mamy infuencerkę, promującą się na instagramie, która nawet na cmentarzu strzela sobie selfie, będącą jednocześnie partnerką chirurga plastycznego, zajmującego wysokie stanowisko w społeczności masońskiej. Do tej niecodziennej plejady autorka dołączyła również antykwariusza Hieronima oraz żonę stryja zajmująca się czakrami, energią przepływów oraz mocą kamieni. 

To wyjątkowo udana komedia kryminalna, czasem również komedia pomyłek, dająca nadzieję, na ponowne udane spotkania z siostrami Raj.

czwartek, 9 lipca 2020

Hanna Cygler - Po cudze pieniądze

Co łączy zabójstwa w Nowym Jorku oraz skandal obyczajowy w armii niemieckiej? Losy bohaterów Po cudze pieniądze, ostatniej części trylogii powieściowej Hanny Cygler.
Rodzina Szuszkinów próbuje się odnaleźć w realiach gwałtownie rozwijającej się Ameryki. Maksymilian hrabia Kwilecki na krańcach Afryki szuka fortuny, a w sobie resztek człowieczeństwa. Hannelore Hallmann natomiast stara się dowiedzieć, czego może się spodziewać po swoim prawdziwym ojcu. Czy odnajdą swoje „nowe niebo” i odpokutują za dawne grzechy?
Po cudze pieniądze jest nie tylko fascynującą powieścią obyczajową o ludziach, którzy upadają i powstają, kochają i nienawidzą, mszczą się albo wybaczają, lecz także barwną opowieścią o świecie u progu XX stulecia, kiedy to radość ze zmian, nowych odkryć i wynalazków miesza się niepewnością jutra.



To ostatnia część "cudzej" trylogii Hanny Cygler stanowiąca idealne zwieńczenie całości - autorka bowiem w nim zamyka wszystkie wątki, które znane nam są z poprzednich powieści. Akcja rozgrywa się w latach 1905 -1910 w wielu miejscach na świecie - wraz z naszymi bohaterami poznajemy Gdańsk, Berlin, Nowy Jork, Kapsztad, Lemoenfontain, Hamburg.
Oczywiście mi najbardziej przypadł do gustu wątek Hannelore, wychowywana przez ojczyma, kiedy poznała prawdę o swoim ojcu, podświadomie zawsze pragnęła go poznać. Tutaj będzie miała taką szansę, tym samym pozna prawdę, o człowieku, któremu daleko od ideału. Zanim to się stanie ojciec wciągnie ją w szpiegowskie rozgrywki, które okażą się dla niej wyjątkowo niebezpieczne. Oprócz wątku ojca poznamy Hannelore przez pryzmat przeżytych przez nią miłości, zawodów, rozczarowań, by w końcu gdzieś z daleka od wszystkich z rodziny odnajdzie spokój.
Tak samo ciekawie przedstawia się wątek Szuszkinów, którzy znajdując się w Nowym Jorku rozpoczną całkowicie nowe życie. Nie będzie ono łatwe, pozbawieni pieniędzy zostaną zmuszeni, do pracy.
Swoistym bonusem okażą się - jakże barwne - losy hrabiego Kwileciego, który to ostatecznie osiądzie w Południowej Afryce, by tam ożenić się z piękną dziedziczką. Niestety nie dane im się będzie długo cieszyć szczęściem, a hrabiemu przyjdzie zmierzyć się z lokalnymi przesądami, uprzedzeniami i wierzeniami, tak dalekimi pod jego własnych.

Barwna historia z mnóstwem bohaterów, bardzo dobrze oddająca realia życia przed ponad stu laty. Dbałość o szczegóły, mnóstwo ciekawostek oraz nietuzinkowi bohaterowie sprawiają, że książkę czyta się z ogromnym zainteresowaniem. Polecam, chociaż zdecydowanie jako kolejną część sagi, a nie osobną pozycję. 


środa, 24 czerwca 2020

Jolanta Naklicka-Kleser - Zupa dobra na wszystko

Zupy to moja bolączka, moje dzieci uwielbiają, więc gotuje je dość często, ja niestety nie lubię, więc wszelkie zupowe eksperymenty mnie nie kuszą, bo nie mam do nich przekonania. Dlatego chętnie szukam gotowych rozwiązań i propozycji, które mogą być dla mnie pomocne w tych zmaganiach. Jedną z takich propozycji jest nowa książka autorstwa Jolanty Naklickiej - Kleser przedstawiająca całe mnóstwo propozycji, jak sam tytuł mówi - dobrych na wszystko. Autorka jest uczestniczką II edycji programu MasterChef i po wielu latch pracy w korporacji odnalazła się w kulinarnych arkanach.

Książka jest podzielona na rozdziały w sposób trochę mniej standardowy niż zazwyczaj w takich propozycjach, autorka bowiem podzieliła swoje przepisy, według celów, jakie mają spełniać. Pierwszy rozdział dotyczy zup bazowych - bulionów - oraz całej masy wskazówek i porad, które mogą pomóc w przygotowywaniu zup idealnych lub po prostu wyjątkowo smacznych. Sporo miejsca autorka poświęca również dodatkom, które wzbogacić mogą przygotowywane przez nas zupy - mój typ to zdecydowania pieczona ricotta, której muszę spróbować. Kolejne rozdziały są trochę powiązane z porami roku - zupy na upalne lato, pluchę za oknem, czy mroźne wieczory. Mamy tutaj też rozdział poświęcony wytwornym przyjęciom, czy też zupełnie odwrotnie zupy na pustki w lodówce!
Dwa rozdziały spodobały mi się szczególnie - zupy na totalny brak czasu i zupy na poprawę humoru. 
Jest to niezwykle ciekawa propozycja, gdzie każdy znajdzie coś dla siebie, czy to zwolennicy tradycjonalizmu - tutaj przez autorkę często przełamanego niespodziewanym składnikiem, czy to zwolennicy kulinarnych eksperymentów lub podróżnicy, chętnie odkrywający egzotyczne smaki. 

Poznaj zupy dobre na każdą okazję.

Polacy są prawdziwymi wielbicielami zup. Jemy ich najwięcej na świecie – każdy Polak średnio spożywa ponad 100 litrów zup rocznie! Dla wielu osób zupa jest podstawą obiadu. Niejedna babcia i mama twierdzą, że rosół ma wręcz magiczne właściwości lecznicze, a chłodnik to najlepszy obiad na upalne dni. 


W książce "Zupa dobra na wszystko" Jolanta Naklicka-Kleser, znana z kuchni programu "Pytania na śniadanie", podaje 100 autorskich przepisów. Znajdziesz tu zupy rozgrzewające i regenerujące, doskonałe na upały, ale też na chłodne jesienne popołudnia. Nie zabraknie przepisów na zupy, które poprawią... nastrój, a także wykwintnych zup idealnych na przyjęcia.

sobota, 20 czerwca 2020

Carla Montero - Ogród kobiet

Barcelona, początek XXI wieku. Gianna odnosi sukcesy jako architektka, romansuje z przystojnym aktorem i wkrótce będzie musiała podjąć decyzje, które zaważą na jej życiu. A że nie wszystko układa się tak, jak by sobie życzyła, postanawia wyruszyć do Włoch w poszukiwaniu własnych korzeni. Nawet się nie spodziewa, czym ta podróż się dla niej skończy.


Castelupo, początek XX wieku. Młyn na obrzeżach włoskiego miasteczka jest domem Anice, niezwykłej dziewczyny, która zna się na ziołach i  zaklęciach. Anice kocha ze wzajemnością, ale  kiedy wydaje jej się, że szczęście jest w zasięgu ręki, wybucha wojna.

Dwie kobiety, dwa pokolenia, dwa punkty na mapie – oto splątana historia rodziny Verelli i odkrywania tego, co w życiu najważniejsze: miłości, przyjaźni i miejsca, które nazywamy domem.


Na każda kolejną powieść tej autorki czekam z cierpliwością, bo każda z nich, mimo, ze tak różna od poprzednich, jest hitem. Tak jest i tym razem, bo ta powieść to idealna propozycja na ciepłe wieczory. 
Tym razem autorka sprezentowała nam historię młodej kobiety na życiowym zakręcie - Gianna  niedawno pożegnała ukochaną babcię, a już musi podjąć kolejną trudną decyzję w swoim życiu. Dowiaduje się bowiem, ze jest w ciąży. Wiadomość ta jest o tyle nie do końca szczęśliwa dla niej, albowiem ojciec dziecka dalej nie planuje rozstania z żoną, dodatkowo Gianna dostaję od swojej szefową życiową szansę poprowadzenie dużego projektu. 
Porządkując wraz z ukochany bratem rzeczy babci natrafia na tajemnicze zapiski, listy i zdjęcia. Wiedziona impulsem postanawia odkryć tajemnice przeszłości ukochanej babci i dowiedzieć sie, co zdarzyło się kilkadziesiąt lat temu. Żeby tego dokonać i nabrać dystansu wybiera się w podróż do Włoch, gdzie kiedyś mieszkała jej babcia.
Jak nietrudno się domyśleć podróż ta odmieni jej życie.
 Równolegle poznajemy historię babci Gianny - Anice. Kobiety, której życie nie rozpieszczało, a której to przyszło żyć w trudnych czasach, dokonywać trudnych wyborów i decyzji. Charyzmatyczna kobieta, której, gdyby przyszło żyć w naszych czasach, to zdolności, znajomość ziół przyniosłaby popularność, to na początku XX wieku były niebezpieczne. Zakochana z wzajemnością z synu bogatego lokalnego dziedzica, mając za sobą trudy wojny zmuszona jest, będąc w ciąży uciekać do Argentyny. Niestety na skutek zrządzenia losy wraz z ukochanym utknie w Barcelonie... przed czym uciekają i czy uda im się zaznać szczęścia w nowym, obcym miejscu?
Gianna trafiając do małego włoskiego miasteczka wpadnie w typowo włoski - smaczny, bliski, pachnący ziołami i świeżymi pomidorami klimat, pozna kobiety, które staną się jej bliskie, z resztą nie tylko kobiety... Ta część historii - z dość optymistycznym, chcoaż może w finale aż nazbyt zakończeniem podobała mi się zdecydowanie bardziej. Jako historia o kobietach, trudnych wyborach, ogromnych emocjach, silnych przeżyciach, samotności i miłości. O życiu, tak po prostu. 


niedziela, 15 marca 2020

Maciej Szaciłło, Karolina Szaciłło - Żyć dobrze... z alergią

Dobre życie z alergią? Przekonaj się, że to możliwe.

Czym jest alergia? Najprościej tłumaczy ją sama nazwa. Słowo alergia powstało z połączenia dwóch greckich wyrazów: allos – inny i ergon – reakcja. Alergia to po prostu nieprawidłowa reakcja organizmu na niegroźny zazwyczaj czynnik. Skala występowania chorób alergicznych zwiększa się z każdym rokiem. Obecnie z powodu chorób alergicznych cierpi niemal połowa Polaków. Czy przyczyną jest wszechobecny stres? A może zanieczyszczenie środowiska lub pełna chemicznych dodatków żywność?


Podobnie jak przy wielu innych schorzeniach, także w przypadku alergii z pomocą może przyjść odpowiednia dieta oraz… uporządkowanie emocji. Jak bowiem wiadomo – wszystko zaczyna się w głowie.

W książce "Żyć dobrze… z alergią" Karolina i Maciej Szaciłło, opierając się na założeniach ajurwedy, najstarszej nauki o zdrowiu, krok po kroku pomogą ci znaleźć sposób odżywiania dobrany do twoich potrzeb. Prócz tego w książce znajdziesz wskazówki, jak dzięki mocy ziół i przypraw, zabiegów olejowych oraz prostych technik oddechowych i relaksacyjnych możesz poczuć się lepiej. A wszystko to, by życie z alergią stało się… dobre. Bo to naprawdę możliwe!

Zawsze z ogromną przyjemnością sięga po książki duetu Szaciłło, są one bowiem tak różne od całej reszty dostępnych na rynku, że każda nowa propozycja wnosi coś nowego do moich kulinarnych eksperymentów.
Najnowsza propozycja jest dodatkowo tym ciekawsza, że dotyka problemu, z którym zmagamy się na codzień - alergii. Niestety wokół nas coraz trudniej znaleźć jest rodziny, których problem ten nie dotyczy, ze tym bardziej każdy poradnik z konkretnymi wskazówkami zamiast złotych rad doktora google jest szczególnie wartościowy.
Podobnie jak poprzednio autorzy łączą przepisy z ajurwedą, dietą i konkretnymi poradami. 


Sam początek to szeroki wstęp dotyczący zarówno alergii, ajurwedy, jak i praktyczne wskazówki, praktyki oraz wiele inspiracji dotyczących nie tylko kondycji i zdrowia fizycznego, ale również całe mnóstwo "warto wiedzieć", ja bym raczej powiedziało "warto przemyśleć". May tutaj również dużo wskazówek, komentarzy od dietetyczki klinicznej - dr Hanny Stolińskiej, regularnie współpracującej z Gazetą Wyborczą. Autorzy przekonują, ze sama dieta eliminacyjna nie wystarczy, pokazują jak podejść do tematu całościowo - włączając masaże, medytacje, olejowanie ciała.
Same przepisy podzielone są według okresów - wiosna-lato i jesień-zima, oraz na posiłki według pór dnia włącznie z deserami :)
Dużo przepisów to propozycje, które autorzy  przedstawiają jako "podaj dalej", czyli przepisy, które znaleźli w innych książkach, a które to, zawsze podając źródło, postanowili pokazać również swoi czytelnikom.
Co ciekawe autorzy proponują również kurację oczyszczającą, ale nie drastyczną i rygorystyczną, raczej taką dla osiągnięcia równowagi. 
Na zakończenie serwują garść wskazówek , które nie tylko alergików pomóc mają w dążeniu do równowagi. Osobny podrozdział dotyczy także innego rodzaju alergii niż pokarmowe.
Całościowo - kompleksowo - jak zawsze w książkach duetu Szaciłło.

poniedziałek, 2 grudnia 2019

Bernard Minier - Na krawędzi odchłani

Witajcie w Hongkongu! Witajcie w najbardziej tajemniczej firmie świata! Witajcie… na krawędzi otchłani!

Moïra, młoda Francuzka, ekspert w dziedzinie sztucznej inteligencji, podejmuje pracę w Hongkongu. Jej nowa firma to chiński wiodący producent nowych technologii. Praca nad prototypem wirtualnego opiekuna o wiele mówiącej nazwie Deus to dla niej życiowa szansa. Moïra dość szybko orientuje się, że firma kryje wiele sekretów, i to nie tylko związanych z ochroną nowych rozwiązań technologicznych .Wśród jej pracowników mnożą się morderstwa, samobójstwa i wypadki. Moïra czuje się śledzona i obserwowana. Wkrótce dziewczyna uświadamia sobie, że prawda, która czeka na nią u kresu nocy, jest bardziej przerażająca niż najgorszy z sennych koszmarów.

"Na krawędzi otchłani" to powieść niezwykle aktualna, która dotyczy każdego z nas, czy tego chcemy czy nie. To powieść o rodzącym się na naszych oczach świecie, w którym potęga technologii i sztucznej inteligencji skłania do snucia najczarniejszych scenariuszy.


Ależ to przerażająca książka... Wprawdzie wydaje się, że ta rzeczywistość to nie nasza rzeczywistość, bo w końcu akcja dzieje się w odległym Hongkongu, ale tak naprawdę im dalej czytelnik zagłębia się w akcję, tym bardziej przekonuje się, że ten Hongkong mógłby być Paryżem, czy Berlinem.... A korporacja Minga wydaje się do złudzenia przypominać takie, których logo znane nam jest na codzień... 

Moïra młody francuski naukowiec, specjalista od sztucznej inteligencji zaczyna pracę w hongkońskim ośrodku giganta internetowego, który pracuje nad sztuczną inteligencją. Deus - owa sztuczna inteligencja będzie towarzyszyć Moïrze w codziennym życiu, a sprzęt, który dostała od swojego pracodawcy stanie się już odtąd nieodłącznym towarzyszem życia.
Coś, co maiło być ułatwieniem, z czasem okaże się przekleństwem...

Im dłużej Moïra pracuje w Ośrodku Minga tym więcej tajemnic, nieszczęśliwych wypadków, a w końcu zabójstw wydarza się w jej najbliższym otoczeniu, do tego Deus zaczyna przejawiać dziwne skłonności oraz wypowiadać dość nietypowe i kontrowersyjne poglądy. Sam pracodawca pani naukowiec nie ma tyle odwagi, by spotkać się z nią osobiście. Jednocześnie z Moïrą kontaktuję się policjanci z Hongkongu prosząc ją o pomoc w odnalezieniu sprawcy morderstw młodych kobiet, które pracowały u Minga. Jak nietrudno się domyśleć o wszystkim dowiaduje się, kontrolujący życie naszej bohaterki pracodawca... W tym samym czasie ginie sąsiad Moïry...
Przerażająca w swojej wizji, boleśnie prawdziwa hisoria, która zanim dobiegnie końca odkryje przed czytelnikiem całe mnóstwo skrywanych tajemnic. Smutnie frapująca, pokazuje świat, który na nas czeka...


sobota, 16 listopada 2019

STUHRMÓWKA. A imię jego czterdzieści i cztery. Maciej Stuhr w rozmowie z Beatą Nowicką

100% Stuhra w... książce


Maciej Stuhr w rozmowie z Beatą Nowicką wspomina rodzinny dom, czasy studenckie i początki kariery. Opowiada o kulisach pracy na estradzie, w filmie i teatrze. O pułapkach, jakie Stuhrmowkaniesie za sobą znane nazwisko oraz popularność. O przekonaniach i wartościach. Sporo w tej publikacji wybornego poczucia humoru, dystansu do siebie i wrażliwości.

Stuhrmówka. A imię jego czterdzieści i cztery to wydanie poszerzone o rozmowy tyczące ostatnich czterech lat, podczas których wiele się zmieniło. Maciej Stuhr ponownie się ożenił, po raz drugi został ojcem, zagrał wiele ciekawych ról, zrobił doktorat i stał się solą w oku partii rządzącej.





Bardzo osobisty wywiad z aktorem niebanalnym...Napisać można jedynym takim na naszej scenie. Aktorem, który wychodzi poza schematy, jak się okazuje pokonując za każdym razem swoje ograniczenia i słabości, pokazując publiczności Macieja Stuhra w kolejnych to odsłonach. Często całkiem innych niż ona sam jest. Okazuje się bowiem - w tracie lektury tego wywiadu - że Maciej Stuhr to raczej introwertyk, dość wycofany i nie zawsze pewny siebie.

To, co szczególnie cenne to opinie na temat aktora autorstwa różnych postaci - aktorów, reżyserów, osób mu bliskich. Trafne, celne i często wyjątkowo plastyczne w opisach tej niebanalnej postaci. 
Sam aktor pokazuje siebie poprzez tą długą rozmowę, poprzez różne swoje wcielenia, na rożnych etapach życia. Ta rozmowa - momentami boleśnie szczera i otwarta pozwala poznać czytelnikowi całkowicie innego młodego Stuhra, który niczym w kalejdoskopie zmienia się, przy zachowaniu właściwej sobie inteligencji, humoru z nutką cynizmu. 
Uważny obserwator życia - nie tylko swojego - rysuje nie tylko swoją historię. Pisze powieść o życiu, wraz ze wszystkimi jego blaskami i cieniami, wprowadzając do fabuły niebanalne postacie znane z wielkiego ekranu czy sławnych scen.
Co szczególnie cenne Stuhr nie omija tematów trudnych, czy bolesnych, pokazując niejako całego siebie w wywiadzie jakże ciekawym, co frapującym.
To jedna z niewielu książek wywiadów, które wciągnęły mnie od pierwszej strony. To forma, której raczej unikam, tym razem okazała się strzałem w dziesiątkę. Z decydowanie za sprawą głównego charakteru...

piątek, 23 sierpnia 2019

Bernadeta Prandzioch - Tabu

Skazany przed laty za morderstwo pacjent szpitala psychiatrycznego Zygmunt Milewski próbuje popełnić samobójstwo. Jeden z psychiatrów, Wiktor Janosz, zaczyna interesować się jego przypadkiem i z pomocą znajomego policjanta wraca do dawno zamkniętej sprawy. Ku swojemu zdziwieniu napotyka jednak mur milczenia, a nawet wrogości. Niechęć potęguje fakt, że Wiktor jest w miasteczku obcy, przyjechał tutaj z Warszawy z powodu problemów osobistych i zawodowych. Mimo to nie odpuszcza, a zawikłane tropy prowadzą go w odległą, przed- i powojenną przeszłość Węgorzewa-Angerburga i jego mieszkańców. W śledztwie pomaga mu młoda dziennikarka, Judyta Socha. Jakie tajemnice spokojnego małego miasteczka z niegdysiejszych Prus Wschodnich wyjdą na jaw?









 To zdecydowanie dużo lepsza powieść autorki niż jej wcześniejsza propozycja ( "Terapeutka"). Ten kryminał wciąga niemal od pierwszej strony wprowadzając czytelnika w tajemnice małego miasteczka na Mazurach, pokazując, ze tajemnica i zbrodnia to nie tylko domena metropolii.

W Węgorzewie, gdzie niemal od zawsze rządzi przychylny mieszkańcom burmistrz ponad dwadzieścia lat temu wydarzyła się zbrodnia (wypadek?), która zmieniła już na zawsze życie kilkorga jego mieszkańców. 

Przybycie obcego z Warszawy, jego dociekliwość i ciekawość burzy spokój mieszkańców. Dociekliwy psychiatra, który dość niespodziewanie nawet dla siebie zaczyna się interesować przeszłością jednego ze swoich pacjentów dociera do zbrodni i tajemnic sprzed lat. Nie obawiając się o swoje bezpieczeństwo zaczyna prowadzić prywatne śledztwo, którego celem jest dotarcie do prawdy i odkrycie, co naprawdę wydarzyło się przed laty. odkrywane tajemnice jednak według niektórych mieszkańców powinny jednak nigdy nie wyjść na jaw.
Tajemnic jednak jest więcej, bo doktor znajduje na strychu również skrzynię z dokumentami i zdjęciami z okresu wojny, kiedy to w domu, który on aktualnie wynajmuje mieszkał niemiecki doktor. Co się z nim stało? To pytanie tak go nurtuje, że postanawia rozwikłać tą zagadkę.
 Przeszłość dawnych terenów niemieckich, który po drugiej wojnie światowej przyznano Polsce, dramaty jej mieszkańców, bolesne decyzje, bolesne rozstania rozstania i następstwa tych wydarzeń to kolejny element tej historii, który sprawi, że jeszcze ciężej będzie wam się od niej oderwać.
Jest to zdecydowanie jeden  z lepszych kryminałów z rodzimego rynku czytelniczego, który zdecydowanie wybija się na tle innych, udowadniając, ze u nas też mogą powstać historie, od których ciężko się oderwać.

niedziela, 19 maja 2019

Karolina i Maciej Szaciłło - Chudnij w zgodzie ze swoją naturą

Dlaczego u jednych dana dieta przynosi efekty, kilogramy lecą w dół, a u innych wskazówka wagi stoi w miejscu jak zaczarowana? Odpowiedź jest prosta: nie ma jednej, uniwersalnej diety dla każdego człowieka.Każdy z nas jest inny. Mamy odmienne temperamenty. Zmieniające się pory roku wpływają na nasze zapotrzebowanie energetyczne. Wszystko to sprawia, że nie ma jednej idealnej diety, która pomoże nam odzyskać harmonię, a w efekcie… schudnąć.

W Chudnij w zgodzie ze swoją naturą Karolina i Maciej Szaciłło opierając się na założeniach ajurwedy, najstarszej nauki o zdrowiu, pomogą ci znaleźć sposób odżywiania odpowiedni właśnie dla ciebie. A to wszystko bez drastycznych kroków, bez wyrzeczeń, w zgodzie z naturą.

Oprócz kompleksowego, dwutygodniowego menu dobranego do twoich potrzeb, w książce znajdziesz wskazówki, w jaki sposób korzystając z zabiegów olejowych czy prostych technik oddechowych i relaksacyjnych możesz wspomóc powrót do równoWAGI i cieszyć się szczęściem.


Karolina i Maciej Szaciłło to duet dobrze mi już znany, niejednokrotnie sięgałam po ich książki poświęcone nie tyle diecie co zdrowemu odżywianiu. A wszystko to w duchu wege - indyjskim. Autorzy bowiem w wielu swoich książkach jako punkt wyjścia umieszczają ajurwedę. Tak również jest i tym razem. Tutaj z pomocą konsultanta ajuredyskiego opracowali wstęp, dzięki któremu - wraz z doświadczeniami własnymi głównie Karoliny - dowiemy się  jak - tym razem nie za pomocą drakońskich diet, czy morderczych treningów zgubić trochę kilogramów, ale może przede wszystkim nauczyć się akceptować siebie. Wszystko, co najważniejsze, pewne uniwersalne reguły i wskazówki autorzy umieścili tak jak wspomniałam we wstępie. Tutaj również znajdziemy dwie ważne rzeczy - zbiór przepisów podstawowych oraz kwestionariusz/ankietę, która pozwoli ci dowiedzieć się, jakim typem jesteś - czyli w tym przypadku, jaka nierównowaga leży u podłoża twoich problemów z odchudzaniem. 
Nie ukrywam, że u mnie tu wystąpił już pierwszy problem, bo wyniki okazały się być dość niejednoznaczne ze względu na brak przewagi odpowiedzi dla konkretnego typu. 
Podział ten na vatha i kapha to punkt wyjścia dla zaproponowanego przez autorów menu. To, co lubię u Państwa Szaciłło to różnorodność i spójność. Może tutaj tym razem mamy do czynienia z dość dużym dodatkiem orientalnym - zarówno jeżeli chodzi o przyprawy, jak i o składniki, to całe szczęście większość z nich mamy obecnie dostępnych czy to w większych eko-sklepach, czy online. Dla każdego z typów menu jest ułożone z podziałem zarówno na pory dnia jak i na pory roku. 

To co szczególnie dla mnie cenne to krótkie osobiste wprowadzenie do każdego z przepisów - widać, ze autorzy rzeczywiście je sami przygotowali, znają je i testują :) Przez co wymiar książki według mnie jest dużo bogatszy - bardziej autentyczny. Nie jest to bowiem zbiór przypadkowych przepisów tworzonych na szybko, zgodnie z mogą na poradniki dietetyczne i książki kulinarne. Jest to dopracowana co do szczegółów koncepcja, która przychodzi z pomocą tym, którzy nie dają się modzie i nie szukają diety cud. W dodatku w cieszącym oku wydaniu. Polecam. 

poniedziałek, 25 marca 2019

Hanna Cygler - Gra na cztery




Wirtuozerska gra na instrumencie niekoniecznie się przekłada na biegłość w sztuce życia. Przekonują się o tym bohaterki powieści: dwie skrzypaczki z gdańskiej filharmonii, menedżerka kwartetu smyczkowego i dziennikarka. Trudne relacje z mężczyznami, toksyczne związki rodzinne, mroczne tajemnice, rywalizacja z kolegami muzykami, którzy nie przebierają w środkach, by dostać się na muzyczny top – zajmowanie się na co dzień kulturą wysoką nie chroni przed takimi problemami. Czy sobie z nimi poradzą?
Gra na cztery, współczesna powieść obyczajowa, w charakterystyczny dla autorki lekki sposób – momentami zabawny, to znowu wzruszający – opowiada o życiowych i emocjonalnych sprawach kobiet, które żyją nie tylko muzyką.




Najnowsza powieść Hanny Cygler to historia czterech kobiet, których losy splatają się w jednym miejscu - filharmonii gdańskiej. 

Blanka jest uzdolnioną solistką, z dość zagmatwaną w sytuacją rodziną - rozwiedzionymi rodzicami, ojcem, który poukładał sobie życie na nowo, matką, z pretensjami do wszystkich o wszytko, za którą do tego nie sposób nadążyć. Blanka związana jest z Igorem, który jak się okazuje związany jest również z Dorotą, która ma ambicje zając miejsce Blanki. Kobieta, pragnąć dorównać innej wikła się w toksyczne relacje, szuka przygód i zapomnienia od życia. Nad pracą kwartetu piecze sprawuje Łucja, niespełniona solistka, która po latach spędzonych na posadzie matki w końcu pragnie odmiany, w końcu pragnie wystąpić w innej roli, może już nie jako solistka, ale ta, od której dużo zależy. Kiedy Blanka dostaje kolejne wiadomości z pogróżkami Łucja prosi o pomoc swoją koleżankę dziennikarkę - Miśkę. Samotną kobietę, opuszczoną przez ukochanego, której trochę brakuje pomysłu na życie. Z boku obserwuje rozpadające się małżeństwo swoich rodziców, jednocześnie próbując zwrócić swoją uwagę swojej dawnej miłości.

Każdej z nich los przygotował wielkie zmiany, przełomy i niespodzianki. Blankę los rodzinie połączy z Dorotą, dość niespodziewane połączenie, które okaże się wybawieniem dla obu z nich. Łucja odkrywając roman męża, decyduje się radykalnie zmienić swoje życie. Miśce przyjdzie sie zmierzyć z problemami z pracy, nowymi zdaniami i nowym szefem...

Muszę przyznać, że najciekawsze w tej powieści jest zdecydowanie pomysłowe zakończenie - pomysłowe i ciekawe rozwiązanie dla każdej z naszych bohaterek. Poza tym niestety całość rozczarowuje - przede wszystkim dużą ilością niedokończonych wątków prowadzących donikąd. Jest całe mnóstwo historii, które można byłoby rozwinąć. Tutaj niestety utykają w martwym punkcie lub prowadzą donikąd. Akcja jest dość przewidywana, mało zaskakująca i mimo ciekawego pomysłu i połączenia losu naszych bohaterek niestety rozczarowuje, pozostawiając duży niedosyt. 


wtorek, 12 lutego 2019

Bernard Minier - Siostry

Maj 1993. Zwłoki dwóch sióstr zostają znalezione na brzegu Garonny. Dziewczyny, ubrane w pierwszokomunijne sukienki, siedziały naprzeciwko siebie przywiązane do drzew.

Młody Martin Servaz bierze udział w swoim pierwszym śledztwie. Szybko zwraca uwagę na Erika Langa, autora porywających, pełnych okrucieństwa kryminałów. Zamordowane siostry były fankami Langa, a jedna z jego najbardziej znanych książek nosi tytuł Panna w bieli. Śledztwo zostaje zakończone. Servaza prześladują jednak wątpliwości: czyżby pominęli jakiś istotny element?


Minęło dwadzieścia pięć lat od podwójnego morderstwa. W mroźną noc Erik Lang znajduje zwłoki swojej żony. Śledztwo prowadzi Martin Servaz. Dawne wątpliwości powracają i stają się obsesją komendanta, która nie daje mu spokoju, podobnie jak złowrogi list pisany czarnym atramentem…


Bernard Minier to autor, którego jeżeli się raz pozna to po każdą jego kolejną książkę czyta się z takim samym zachwytem. Niby wydaje się, że akcja aż tak zajmująca nie jest, bo tak naprawdę podejrzany jest jeden - autor książek, w których możemy znaleźć schemat, według którego później rozegrało się morderstwo, bo w końcu kto inny mógłby zaplanować zbrodnię w taki sposób, jeżeli nie sam autor? 
To jednak okazuje się, że zaskoczenie na końcu powieści jest tak ogromne, że przesłania wszystko, a cała dotychczasowa akcja staje się tylko mało znaczącym preludium do finału. Chociaż finały są nawet dwa, bo jedno zaskoczenie dla czytelnika w powieści to według autora zdecydowanie za mało. Na końcu mamy wielką niepewność i niewiadomą, co zdarzy się w kolejnej powieści, bo, że będzie co do tego nie mam żadnej wątpliwości!
Głównego bohatera Servaza znam ze słuchanej wcześniej powieści "Bielszy odcień śmierci" - a "Siostry" to wprawdzie już piąta części z cyklu, którego bohaterem jest policjant z Tuluzy - jednak brak znajomości kolejnych części zupełnie nie przeszkadza czytelnikowi w odbiorze całości. Oczywiście niektóre watki byłby bardziej zrozumiałe, gdybym znała ich szerszy kontekst to jednak wspomniane wcześniej zakończenie rekompensuje wszytko. 

Do tego połączenie wielu płaszczyzn czasowych akcji, ich różnych uwikłań w połączeniu z czasem, w którym się wydarzyły, ograniczone możliwości prowadzenie śledztwa na początku lat dziewięćdziesiątych, ci sami bohaterowie i w końcu ten sam podejrzany uwikłany w całkiem inne morderstwo - konstrukcja godna mistrza - i taka jest własnie najnowsza powieść Miniera - dopracowana i zaskakująca. Polecam gorąco!

czwartek, 29 listopada 2018

Ina Rybarczyk - Łowcy smaków cztery pory roku

Ina Rybarczyk to autorka bloga True Taste Hunters (adres tutaj), nam znana już jest również ze swojej poprzedniej książki (recenzja tutaj), tym razem proponuje czytelnikom propozycje przepisów na cztery pory roku. Muszę przyznać, ze ta książka przypadła nam do gustu dużo bardziej i już nawet po pierwszym przekartkowaniu każdy z domowników zaznaczył wiele przepisów do wypróbowania. Co ważne i dla mnie cenne to autorka zapoznaje czytelników już we wstępie z tym, czego mogą się spodziewać w jej książce - są to jednocześnie rady, które mogą okazać się zbawienne dla tych, którzy rozpoczynają przygodę z kuchnią roślinną. Pierwszy rozdział to podstawowe przepisy, z których produkty możemy wykorzystywać do potraw proponowanych przez autorkę w kolejnych 
rozdziałach. 




Każda pora roku to całe mnóstwo przepisów na każdą porę dnia. Ina bowiem przedstawia konkretne propozycje na:
-początek dnia
- coś konkretnego oraz
-coś na osłodę. 

To, co najważniejsze przepisy mają być przygotowane ze składników zarówno dostępnych tylko w danej porze roku, jak i takich, które można w kolejnych porach modyfikować sezonowym dodatkiem. Autorka przedstawia taką paletę przepisów, że czerpiąc z bogactw dostępnych w danym czasie mamy okazję posmakować czegoś ciekawego, za jej pomocą poznać smaki, których może się obawialiśmy, albo może nigdy nie pomyśleliśmy, ze możemy je tak połączyć. Mimo tej niezwykłości są to przepisy z produktów powszechnie dostępnych, trudno tu doszukiwać się kulinarnych udziwnień, czy niezwykle wyszukanych smaków. Jest za to całe mnóstwo propozycji, które trafią do gustu nawet niejednemu niejadkowi - wiem, co pisze, sprawdziłam! Do tego piękne zdjęcia - polecam!


Kuchnia roślinna bez glutenu i cukru rafinowanego tym razem wychodzi naprzeciw tym, którzy chcą oprzeć swoją dietę na produktach sezonowych!

To przepisy zdrowe oraz pełne smaków i kolorów, czyli wszystko, za co pokochali Inę Rybarczyk czytelnicy Łowców smaków!

Książka zawiera kalendarz sezonowych owoców i warzyw oraz nowe sposoby ich wykorzystania w pyszny i zdrowy sposób.

poniedziałek, 5 listopada 2018

Nathan H. Lents - Człowiek i błędy ewolucji

Nathan Lents jest profesorem biologii, uczącym, jak donosi wikipedia, w koledżu Johna Jay'a w Nowym Jorku. Specjalizuje się w biologii, genetyce i naukach kryminalistycznych. Podczas jego pracy naukowej doszedł do wniosku, że ludzkie ciało zawiera mnóstwo błędów ewolucyjnych, od niepotrzebnych elementów, do błędów w kodzie genetycznym.
Autor pochodzi i pracuje w Stanach Zjednoczonych, w związku z czym styl pisania książek naukowych i popularnonaukowych charakteryzuje się znaczną przystępnością treści dla czytającego. Nie zakłada się tutaj, że czytający ma wiedzę ekspercką w jakiejś dziedzinie, ale raczej, że jest laikiem, łaknącym ciekawostek na określony temat. Dlatego też spodobała mi się ta książka, jedną rzeczą muszę się z Wami podzielić. Zostałem nauczony jednej istotnej rzeczy o witaminach - że nie są syntetyzowane przez organizm człowieka. O ile z witaminą D to już sprawa dyskusyjna, to odnośnie witaminy C dowiecie się niesamowitej rzeczy - w wyniku mutacji genów i pseudogenów nasz materiał genetyczny uległ zmianie podczas ewolucji i utraciliśmy zdolność jej produkowania !
(oczywiście nie stało się to w ostatnim tysiącleciu - witaminę C nie są w stanie wyprodukować wszystkie naczelne)

Te i inne problemy naszego ciała są omawiane w ciekawy i przystępny sposób. Pozycja warta przeczytania, oczywiście nie jest to zajmująca powieść do czytania przed kominkiem z wypiekami na twarzy, ale ja z przyjemnością dowiedziałem się o paru 'swoich wadach'.


My, ludzie, lubimy myśleć o sobie jak o wysoce rozwiniętych istotach. Skoro jednak jesteśmy najdoskonalszym wytworem ewolucji, to dlaczego nasze kolana są tak wadliwe? Dlaczego tak często się przeziębiamy? Dlaczego przeważająca część naszego genomu niczemu nie służy? Czy naprawdę musimy oddychać i przełykać tą samą cienką rurką?

Profesor biologii Nathan Lents wyjaśnia, że historia naszej ewolucji to nic innego jak jeden wielki zbiór pomyłek – a każda kolejna bardziej niezręczna, czasem wręcz bezlitosna. Ludzki organizm jest niezwykłą mozaiką kompromisów. Zarazem jednak świadczy to o naszej wielkości, gdyż – jak pokazuje badacz – mając tak wiele wad konstrukcyjnych, stajemy się mistrzami w ich obchodzeniu.

Człowiek i błędy ewolucji  to bardzo atrakcyjnie opowiedziana, pouczająca historia niekonwencjonalnego bilansu kosztów naszego sukcesu.

poniedziałek, 23 kwietnia 2018

Hanna Cygler - Nowe niebo

Matylda Halman stawia wszystko na jedną kartę i wraz z osieroconymi przez brata dziećmi emigruje za ocean. Trafia do Winony w Ameryce, gdzie już wcześniej osiedliło się wielu Kaszubów.
Czy bohaterowie odnajdą się w nowym świecie? Czy otworzy się przed nimi nowe niebo?
 

Zderzenie z nową rzeczywistością jest twarde. Los nie oszczędza rodziny Halmanów, jednak ani Matylda, ani jej podopieczni się nie poddają. Walczą o lepsze życie, choć jego ścieżki są kręte i pełne wybojów. Najtrudniejszą wybiera Felicja, zakochana w półkrwi Indianinie ulubienica Matyldy, która chce być sobą. A to kosztuje...




Bardzo klimatyczna powieść jednej z moich ulubionych autorek :)

Matylda - to stara panna, która poświęciła swoją młodość opiece nad dziećmi brata. Ma za sobą wprawdzie romantyczną przeszłość, utraconą wielką miłość to jednak zdaje się doskonale realizować w prozie życia. Swoje ambicje i plany rozwojowe przenosi na najmłodszą z sierot, którymi się opiekuje, pomijaną przez ojca Felicję. 
Nie widząc dla siebie ani dzieci przyszłości na Kaszubach decyduje się na odważy krok - pakuje niewielki dobytek, zabiera dzieci i udają się wszyscy w podróż do Ameryki, gdzie czeka na nich zadomowiony w tym dalekim świecie kuzyn. 
Na miejscu okazuje się, że życie ma przygotowane dla nich wiele niespodzianek, niestety nie tylko przyjemnych, z którymi przyjdzie im się zmierzyć. Helena - najstarsza z rodzeństwa zakochuje się w tak zwanej dobrej partii i wraz z wybrankiem zamieszkuje w domu przy najsławniejszej i najbardziej reprezentacyjnej ulicy w mieście. Szybko jednak okazuje się, że wybranek jest daleki od ideału. 
Józul - średni brat - ulega poważnemu wypadkowi podczas pracy w tartaku i nie wiadomo, czy przeżyje.
Felicja  - najmłodsza z rodzeństwa odrzuca zaręczyny statecznego właściciela sklepu i daje się ponieść romantycznej miłości do Toma - półkrwi Indianina, niekończenie tolerowanego przez lokalną społeczność. 
To, co najciekawsze - oprócz tła historyczno-obyczajowego -w powieści to cała plejada bohaterów, którzy pojawiają się w życiu emigrantów z Polski, a którzy to ubarwiają nie tylko ich egzystencję, ale i nasza lekturę. Wspomnieć chociażby należy Wierę - uzdrowicielkę z Syberii, która żyjąc kilka stuleci wcześniej niewątpliwie zostałaby posądzona o czary, czy Jenny przyjaciółkę Felicji, której ta pomogła wygrać życie na nowo, nie tylko ratując ją w poważnej chorobie, ale tworząc szansę na normlane życie.
Los przewrotny ma dla naszych bohaterów całe mnóstwo niespodzianek, które to udowadniają, że nawet w całkiem innym zakątku świata problemy zawsze pozostają takie same. Każde  z rodzeństwa nie zawaha się zawalczyć o swoje szczęście, jednak nie każdemu z nich będzie dane tą walkę wygrać. Na wyjątkowo interesującym tle historyczno-obyczajowym autorka pokazała nam historię rodziny, wraz  z jej prawdziwymi problemami, bez upiększania i lukrowanego zakończenia. Polecam, tym, którzy w powieściach obyczajowych nie szukają schematyczności i przewidywalnego zakończenia.


poniedziałek, 15 stycznia 2018

Gervasio Posadas - Mentalista Hitlera

Dawno temu przepadliśmy na kilka tygodni oglądając serial "Mentalista" o specyficznym mężczyźnie, teoretycznie obdarzonym szczególnymi cechami (medium?), które to pozwalały mu pomagać policji w rozwiązywaniu zagadek kryminalnych oraz tropieniu i odnajdywaniu przestępców. 

Dlatego byłam bardzo ciekawa, jakiego Mentalistę dane mi będzie poznać w Niemczech początku lat dwudziestych za sprawą książki Gervasio Posadasa. Czy okaże się on podobnie, jak ten filmowy tylko wnikliwym obserwatorem środowiska, w którym się znalazł, czy okaże się prawdziwym wizjonerem obdarzonym mocą przepowiadania przyszłości?



Hiszpański dziennikarz José Ortega zostaje wysłany do Berlina, żeby relacjonować burzliwe wydarzenia polityczne toczące się w tym czasie w Niemczech. Poznaje tam jasnowidza Erika Jana Hanussena, który dzięki swoim przepowiedniom staje się jedną z największych gwiazd ówczesnego świata rozrywki i multimilionerem, a także, w wyniku zaskakującego splotu okoliczności, jednym z najważniejszych popleczników NSDAP oraz bliskim znajomym Goebbelsa, Göringa, a nawet samego Führera. Hanussen skrywa jednak tajemnicę, która może zaszkodzić jego pozycji w nowym towarzystwie, narazić na szwank reputację, a nawet zagrozić życiu…
Mistrzowski styl narracji Gervasio Posadasa pozwala czytelnikowi zanurzyć się w atmosferze dekadenckiego Berlina tamtych lat i odczuć grozę rodzącego się nazizmu, a także maluje niezwykły portret fascynującej postaci, która zza kulis pociągała za sznurki hitlerowskiej machiny i przewidziała jej dojście do władzy.

To, co najbardziej urzekło mnie w tej powieści to klimat Niemiec - zarówno ten społeczny, jak i polityczny - początku lat trzydziestych, krótko przed dojściem do władzy Hitlera. Wiele jest powieści, których akcja odbywa się wtedy, kiedy Hitler już rządzi, tu mamy możliwość przesiąknięcia atmosferą krótko przed. Jest to o tyle ciekawe, ze na kartach powieści widzimy kraj, w którym jego obywatele nie widzą szans na dojście do władzy tak problematycznego kandydata na kanclerza, powszechna jest raczej jego krytyka niż uwielbienie. Tym bardziej dziwi, jak mu się to udało. Jednym, z tych, którzy to przewidzieli jest oczywiście tytułowy Mentalista.
Oprócz politycznych znam w republice weimarskiej autor dużo miejsca poświęca również zmianom obyczajowym, życiu wieczornemu i nie tylko w tym okresie. Wraz z naszym narratorem - hiszpańskim dziennikarzem oddelegowanym do Berlina - poznajemy zarówno nocne życie tego miasta, jak i środowisko tajemniczego przepowiadacza przyszłości. Jose Ortega początkowo sceptyczny wobec mentalisty z czasem, skuszony możliwością relacjonowania poczynań sławnego mistrza, przyłącza się do jego popleczników towarzysząc mu w kolejnych spotkaniach.
Erika Jana Hanussen okazuje się mieć w wielu przypadkach rację, a coraz więcej jego, początkowo zupełnie nierealnych przepowiedni, się ziszcza szokując wszystkich niedowiarków.
 Ciekawostką jest, że mylnie przewidział utworzenie korytarza tranzytowego do Prus oraz przyłączenie Gdańska do Niemiec ;) Nie wiadomo, czy to zabieg celowy, czy raczej błąd autora.
Ciekawa, frapująca historia ekscentrycznego poniekąd poplecznika Hitlera, z barwnymi postaciami, nie tylko tą tytułową, klimat dekadenckiego Berlina, wraz z barwnym jego nocnym życiem oraz ciekawe tło historyczno-polityczne tego okresu - wszystko to spowodowało, że książka okazała się być dużo bardziej interesując niż mogłoby to wynikać z samego tylko opisu na okładce. Zaskakująca i świeża, polecam gorąco!