Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Znak Literanova. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Znak Literanova. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 14 lutego 2021

Marcin Fabjański - Stoicyzm uliczny. Jak Oswajać trudne sytuacje

 MYŚL JAK STOICY – OSWÓJ WŁASNE MYŚLI I PRZESTAŃ SIĘ BAĆ.

Budzisz się w środku nocy. Problemy w pracy. W domu awantura. I ten ból głowy, już trzeci raz w tym tygodniu – a jeśli to rak? Myśli zaczynają galopować. Wiesz, że do rana nie uśniesz. Chyba że… zrozumiesz, że możesz to powstrzymać!

Jak właściwie spojrzeć na rzeczy i złapać dystans?

JUŻ DZIŚ WPROWADŹ STRATEGIĘ STOIKÓW, NAJSKUTECZNIEJSZYCH LEKARZY LUDZKICH DUSZ!

Seneka, Marek Aureliusz i Epiktet udowadniają, że recepta na stoicki spokój jest zaskakująco prosta. W stresujących sytuacjach – od stłuczki na parkingu przez bolesny zabieg dentystyczny po rozmowę z szefem – naucz się myśleć jak stoik i zobacz, że stoicyzm to nie tylko filozoficzna teoria, ale też świetna codzienna praktyka, która poprawi jakość twojego życia.

Marcin Fabjański, praktykujący stoik, założyciel szkoły filozoficznej we Włoszech, wykładowca Uniwersytetu Śląskiego, autor bestsellera Uwolnij się! Dobre życie według siedmiu filozofów-terapeutów, w przystępny i nowoczesny sposób pokazuje, jak zacząć dobrze myśleć. Bo nasze szczęście i spokój zależą od tego, jak myślimy.

Jedyny poradnik stoickiej filozofii, którego potrzebujesz, aby zacząć żyć bez lęku!


Sam opis książki brzmi jak szybkie podsumowanie życia wielu z nas, migawki ze stresujących sytuacji, trudności, z którymi nie możemy sobie poradzić, przeszkody, które uniemożliwiają nam spokojne życie. W czasach szalonego pędu za wszystkim, wyścigu o stanowiska, pieniądze, codziennych zmagań z kolejnymi wyzwaniami życia codziennego potrzebujemy drogowskazów, które mogą nam pomóc nie zwariować! Najnowsza propozycja autorstwa Marcina Fabjańskiego to poradnik - przewodnik po trudnych sytuacji, które mogą nas spotkać. Każda z sytuacji przedstawiona jest na początku w formie wprowadzenia, następnie mamy sentencję stoickiego mistrza, ale nie tylko,  odnoszącą się do danej sytuacji,  a następnie praktyczny fragment, który może nam pomóc odnaleźć się w danej sytuacji i wyjść z niej obronną ręką. Sytuacje wymienione są tutaj różnorakie - zarówno takie codzienne jak zasypianie, kolejka w sklepie, wyprzedaż, czy wizyta u cioci na imieninach, jak i spotykające nas rzadziej - pogrzeb, czy zwolnienie z pracy. Przedstawienie każdej z nich z punktu widzenia stoika, wskazanie praktycznego rozwiązania w danej sytuacji, do tego refleksja nad tym, co właśnie się dzieje to dość nietypowa forma poradnika. Jednak te fragmenty dotyczące "oswajania sytuacji" opierają się przede wszystkim na filozofii, jest to raczej refleksja niż praktyczna wskazówka, co do tego, co powinniśmy zrobić. Większość z nich można byłoby podsumować zdaniem "nie przejmuj się tak dużo". Mnie niestety nie wszystkie z nich całkowicie przekonały, pozostał momentami niedosyt praktycznego odniesienia, mniej bazującego na filozofii jako takiej. 


niedziela, 25 października 2020

Jojo Moyes - Dwa dni w Paryżu

 Paryż jest zawsze dobrym pomysłem,

nawet jeśli nic nie idzie zgodnie z planem…


Zanim zdążyła się zastanowić, weszła do biura podróży i kupiła dwa bilety. To zupełnie nie w stylu Nell! Dwa dni w Paryżu, pierwsza szalona decyzja w jej życiu… Tylko że spełnia się najgorszy scenariusz i Nell zostaje sama w mieście zakochanych.


Ale przecież jest w Paryżu! Na tyle wielkim, żeby poczuć się wolnym, i na tyle małym, żeby spotkać kogoś naprawdę wyjątkowego. Tylko tutaj ktoś, kto nigdy nie zrobił nic szalonego, może poczuć taki przypływ odwagi. Dać się zaprosić na drinka chłopakowi, który zachwycił się tym samym obrazem Fridy Kahlo. Zobaczyć wszystkie atrakcje w ciągu dwudziestominutowego rajdu na skuterze. Przeżyć najlepszą noc w swoim życiu.


I zamiast tworzyć kolejną listę za i przeciw, zapisać na czystej kartce tylko dwa słowa: Żyj chwilą.


Muszę przyznać, że nie spodziewałam się, że najnowsza propozycja autorki to zbiór opowiadań, pierwsze z nich - najdłuższe to wspomniana w zapowiedzi historia lękliwej i planującej wszystko co najmniejszych szczegółów przewidywalnej Nell. Cała reszta opowiadań to już zdecydowanie krótsze historie o życiowych perypetiach, uczuciach, miłości zdradzie na tle miasta miłości Paryża.

To motyw wspólny dla wszystkich tych opowiadań - oczywiście poza meandrami ludzkich uczuć i perypetii miłosnych. Co ciekawe autorka nie przedstawia czytelnikom tylko słodkich historii, niektóre z nich to raczej słodko-gorzkie historie o życiu, momentami bolesne, ale i prawdziwe. 

Myślę, że to taka idealna propozycja na leniwe popołudnie, lektura na poprawę humoru w deszczowy dzień, chociaż mi zdecydowanie bardziej myślę podobałaby się pełnowymiarowa powieść o perypetiach i przygodach Nell, której przeżyte dwa dni w Paryżu zmieniają życie... 

wtorek, 13 sierpnia 2019

Elżbieta Rodzeń - Chłopak, którego nie było

Martyna od dawna czeka na swoją szansę w życiu. Pracuje ponad siły w nadmorskim pensjonacie rodziców i powoli przestaje wierzyć, że cokolwiek może się zmienić. Aż pewnego dnia spotyka na plaży tajemniczego mężczyznę...



James mógłby być spełnieniem marzeń każdej kobiety, jednak zwraca uwagę właśnie na Martynę. Jako pierwszy wierzy w nią bezgranicznie i postanawia pokazać jej inny świat. Przy Jamesie Martyna odzyskuje wiarę w siebie i w to, że szczęście jest możliwe. Żadne z nich nie ma wątpliwości, że rodzi się między nimi prawdziwa miłość, gorąca i szczera. Martynie nie daje jednak spokoju fakt, że James do złudzenia przypomina chłopaka, który kiedyś był dla niej całym światem...



Co James ma wspólnego z tajemniczym Kubą?

Czy Martyna znajdzie w sobie odwagę, by zawalczyć o nową miłość?

"Chłopak, którego nie było" to opowieść trochę magiczna, pokazująca, że gdzieś obok nas może rozgrywać się całkiem inna, niecodzienna i nieszablonowa historia. 

Martyna to kobieta na wskroś nieszczęśliwa, żyjąca gdzieś obok, łapiąca tylko ulotne chwile, nie te szczęśliwe, tylko te lepsze od innych. Całe swoje dzieciństwo i młodość spędziła niejako w innym świecie, w którym towarzyszył jej niezwykły przyjaciel - Kuba, poznany krótko po nieszczęśliwym wypadku, któremu uległa. Okazuje się jednak, ze Kuba żyje tylko w głowie i myślach naszej bohaterki. Jak nietrudno się domyśleć Martyna ucieka w świat, w którym widzi Kubę, tym samym skazując się na ostracyzm i podejrzenia o chorobę psychiczną. Co gorsze żadna z osób z jej najbliższego otoczenia nie wspiera jej w tej niecodziennej sytuacji. Jedynym wyjściem dla nich jest izolowanie Martyny, traktowanie jej jako poniekąd upośledzonej oraz wożenie do kolejnych lekarzy. 
Dorosła Martyna to kobieta na wskroś nieszczęśliwa - jej przyjaciel opuścił ją wiele lat temu, nagle znikając z jej życia, ona się załamała, na skutek czego zupełnie uzależniła się od rodziców. Jej praca to wykonywanie wszystkich prac porządkowych e pensjonacie rodziców. Bez szans na jakakolwiek zmianę, bez perspektyw, samotna i opuszczona. 

W pewne święta Bożego Narodzenia wydaje się, że na plaży zobaczyła Jakuba, krótko potem nieznajomy mężczyzna zaproponuje jej zakup pensjonatu rodziców. Od tego momentu jej życie zmieni się diametralnie, a ci dwaj mężczyźni otworzą przed nią drzwi do całkiem nowego swiata - tego prywatnego i zawodowego. Okazuje się jednak, ze James - jej przyszły szef i nabywca pensjonatu jest starszą wersją Kuby...a Martynie przyjdzie zmierzyć się z tą niecodzienną sytuacją, która jeszcze bardziej skomplikuje jej życie.

TO przede wszystkim wciągająca historia o miłości poza/ponad czasem, o relacji, która teoretycznie nie mogła się wydarzyć, a jednak miała miejsce. TO w końcu historia o kobiecie, której los przygotował po wielu latach ogromną niespodziankę, która odmieni jej życie...
Taka inna, taka niecodzienna, na wskroś prawdziwa i urzekająca. Polecam gorąco!

poniedziałek, 15 lipca 2019

Jojo Moyes - Kolory pawich piór

Urodziliśmy się nie po to, żeby być doskonali, lecz prawdziwi.


Piękna, bogata i zepsuta do szpiku kości Athene zszokowała wszystkich. Uciekła od męża z domokrążcą, nie zostawiając nawet listu. Ponad trzydzieści lat później Suzanna Peacock musi zmierzyć się z mroczną legendą swojej matki. I z prawdą o sobie, która jest pilnie strzeżoną rodzinną tajemnicą.

Suzanna jest dumna jak paw, i jak paw dziwna i niedostępna. Ma wszystko, co potrzebne do szczęścia, tylko nie ma już siły udawać, że jest szczęśliwa. Jedynym miejscem, gdzie czuje się bezpieczna, jest jej mały sklepik, Pawi Zakątek. To tam pewnego dnia spotyka kogoś, kto jest równie pogubiony. I dostaje szansę, aby zacząć wszystko od początku.






To taka historia o poszukiwaniu siebie, autorka znana z historii z happy endem tym razem zderza ze sobą dwójkę nieszczęśliwych ludzi poszukujących swojej drogi.

Ona - zawsze czuła się obca, gdzieś  z boku, pominięta i wyobcowana. Wychowana przez ojca i macochę, czuje się inaczej niż reszta rodzeństwa. Nieszczęśliwa w małżeństwie, w którym nie widzi dla siebie perspektyw nie decyduje się na zostanie matką, bojąc się podświadomie, kolejnych komplikacji i większego uwikłania w nieszczęśliwy związek. Obwiniając siebie o śmierć matki przy jej narodzinach naznacza siebie na całe życie. 
On - przylatuje z daleka uciekając przed duchami przeszłości, wykonując niecodzienny zawód położnego - traktuje go jako misję, którą ma odkupić swoją rzekomą winę za śmierć siostry bliźniaczki. 

Tych dwoje spotyka się w sklepie, który otwiera Suzanna - Pawim Zakątku. Jego otwarcie ma być remedium na problemy kobiety, kołem ratunkowym, które ma ją wyciągnąć z marazmu życia. Sklep poniekąd spełni swoje zadanie doprowadzając do ich spotkania... zanim jednak oboje odnajdą swoją wspólną drogę, każde z nich będzie musiało zmierzyć się ze swoją przeszłością, która okaże się diametralnie różna od ich wyobrażeń o niej. 

Jojo Moyers to autorka od budowania klimatu i wzruszeń, autorka, która zazwyczaj oczarowuje i prowadzi czytelników do cudownego finału historii. Tym razem jednak moim zdaniem czegoś zabrakło. Długo przyszło czytelniczkom czekać na ten oczekiwany zachwyt, czy chociaż pewne oczarowanie. Bohaterka nie wzbudzająca sympatii, zbyt wiele wątków, historii, które ciężko połączyć z całością sprawiają, że książkę czyta się trudno. Trudne tematy ubrane w trudną formę  sprawiły, ze z ulgą dobrnęłam do końca. A szkoda, bo wiadomo, że autorka może nas zaskoczyć zupełnie inaczej. 

niedziela, 26 maja 2019

Katarzyna Droga - Hanka pierwsza opowieść o Ordonównie

Porywająca opowieść o córce kolejarza, która została polską Gretą Garbo. I o tym, że szczęście nie uśmiecha się tylko raz.

Wyszła na scenę wystraszona, blada. Muzyka gruchnęła, ale ona nie mogła wydobyć z siebie głosu. Wybiegła za kulisy z płaczem, wśród drwin i gwizdów. Koleżanki patrzyły z nieskrywaną satysfakcją. Co jej pozostało? Wrócić do obskurnej kamienicy na Woli i zostać krawcową jak matka? A może udowodnić światu, że klęska poprzedza wielki sukces?

Gdy dziesięć lat później jechała przez Warszawę własnym luksusowym chevroletem, ścigały ją zachwycone spojrzenia i szepty: „To Ordonka!”. Mężczyźni za nią szaleli, a kobiety czesały się i ubierały tak jak ona. To dla niej hrabia Michał Tyszkiewicz popełnił mezalians, którego rodzina nigdy mu nie wybaczyła. A Hanka kochała mocno, odważnie, całym sercem – ale tylko na chwilę.

Katarzyna Droga zabiera czytelnika we wspaniałą podróż w szalone lata dwudzieste, w świat szarmanckich mężczyzn i kobiet równie pięknych, co bezwzględnych.


Jestem niepoprawną fanką lat dwudziestych, zawsze z nieukrywanym zachwytem czytam wszystkie powieści, których akcja rozgrywa się w tym czasie. Mimo wielu już przeczytanych lektur pozostają dość bezkrytyczna w ich ocenie, bo uwielbienie i zachwyt nad klimatycznością tych czasów, często przesłaniają mi obiektywizm. 

Co do najnowszej propozycji autorstwa Katarzyny Drogi mam w zasadzie jedno zastrzeżenie - to książka przede wszystkim dla tych, którzy te czasy i bohaterów chociaż trochę znają. Ich nagromadzenie bowiem, jak i często epizodyczność w pojawianiu się w życiu głównej bohaterki sprawia, że przy takim bogatym dla i ogromnej ilości szczegółów ciężko byłoby nadążyć tym, którzy nie znają tła. Ja znam, więc lektura miała dla mnie wyjątkowy wymiar, bohaterowie, których widziałam w serialu "Bodo" tu stanowili tło. Tło dla tej jedynej, która niczym róża rozkwitała powoli, pokazując swoje różnorakie oblicza. Szesnastolatka, z biednej rodziny, nawet nie zapowiadała się na gwiazdę, gwiazdą się stała. Często nazywana polską Gretą Garbo przebyła długą drogę, by zdobyć to miano. Droga, która nomen omen, wcale nie była tak cudowna, jak można byłoby się spodziewać. 

Historia Ordonówny to historia możne nie ogromnej walki, ale raczej heroicznej pracy, ciągłego przebijania się i budowania swojej pozycji, którą w dzisiejszych czasach określilibyśmy jaka marka sygnowana imieniem Hanki. Dziewczyny zwyczajnej, która swoją niezwyczajność ciężko wypracowała.

Historia Ordonówny to również historia jej romansów, miłostek i mężczyzn, z którymi się spotykała. niby emancypantka, niby niezależna, a jednak najczęściej z mężczyzną u boku. Mężczyzną, który zawsze wpływał na jej życie. Co ciekawa autorka pokusiła sie również tutaj o przedstawienie pierwszego spotkana Hanki i hrabiego Tyszkiewicza, czy to prawdziwe wydarzenie? Czy tylko umiejętnie wbudowany motyw zapowiadający ciekawą przyszłość?
Historia Ordonówny to również historia artystycznej Warszawy lat międzywojennych, opowieść, w którym realia historyczne są na drugim planie, na pierwszym błyszczy śmietanka towarzyska stolicy i jej artystyczne oblicze. Historia ta to teatry, kawiarnie, kulisy przedstawień i ich bohaterowie, aktorzy z wielkimi ambicjami, żyjący w specyficznych czasach...

Barwna opowieść o sławnej aktorce przedstawiona w sposób nietuzinkowy i unikatowy. Wspaniała uczta nie tylko dla fanów epoki. 





wtorek, 30 października 2018

Anna Starmach - Pyszne kolacje

Najnowsza książka popularnej autorki książek kulinarnych oraz jurorki programu MasterChef Anny Starmach poświęcona jest tym razem pomysłom na kolacje - jak pisze sama autorka - jedynemu posiłków w ciągu zabieganego dnia, kiedy mamy szansę spotkać się przy wspólnym stole.
60 pomysłów Anny podzielone jest na następujące rozdziały:

- Na szybko
- Na gorąco
- Na słodko

Natomiast zamiast klasycznego spisu treści mamy zdjęcia potraw, tak, żeby szukając pomysłu na posiłek najpierw móc zobaczyć propozycję autorki. 

Książka zawiera również dodatek autorstwa Bogumiły Wiśniewskiej, z którego dowiemy się podstawowych rzeczy o winie- jak czytać etykiety, jak przechowywać wino i jak łączyć wino z jedzeniem. Super bonus zawierający rzeczywiście podstawowe, ale kluczące informacje, które przydadzą się nie tylko początkującym kucharzom.

Jeżeli chodzi o same przepisy to zdecydowanie są to propozycje dość klasyczne, niewyszukane i z łatwo dostępnych składników. Co niewątpliwie stanowi zaletę książki, ale mnie bowiem nie ma nic bardziej bezużytecznego jak przepisy, w których zawarte są przepisy, do których nie jestem w stanie zdobyć produktów. Owszem zawiera kilka propozycji ze składnikami, które aktualnie są dość trendy np. jarmuż, co pewnie spodoba się wszystkim tym, którzy lubią dość "nowe" połączenia. Dla fanów klasyki autorka proponuje chociażby placki ziemniaczane, czy sałatkę jarzynową.
To, co mi nie do końca pasuje w tej książce to wspomniane powyżej przepisy nazwałabym je oczywistymi, czy wyjątkowo prostymi, które są już jakimś standardem, a nie ciekawą kulinarną propozycją oraz niektóre słodkie propozycje na kolacje, które są raczej deserami  (bezy czy tiramisu) niż słodkimi propozycjami dania na zakończenie dnia. 


Ania Starmach, jurorka MasterChefa i MasterChefa Juniora, dzieli się swoimi najlepszymi pomysłami na wyjątkowe kolacje.

Pachnące świeżymi ziołami pasty i hummusy, apetyczne zapiekanki i smakowite tosty, do tego pieczone warzywa z aromatycznym farszem, lekkie, soczyste sałatki albo sycące naleśniki. I jeszcze coś, co osłodzi twój wieczór: pyszny deser w postaci kruchych ciasteczek lub owoców pod gorącą kruszonką.

Kolacja to często jedyna okazja w ciągu zabieganego tygodnia, aby spotkać się przy jednym stole. Warto się postarać, by był to czas wyjątkowy.


„Pyszne kolacje” to zestaw kulinarnych pewniaków. Przepisów, dzięki którym szybko i z łatwo dostępnych składników wyczarujesz wspaniały posiłek dla siebie i swoich bliskich. W książce znajdziesz też praktyczne porady, jak dobrać odpowiednie wino do potrawy, jak je smakować i przechowywać, aby móc w pełni cieszyć się jego walorami.


czwartek, 6 września 2018

Kevin Kwan - Bajecznie bogaci Azjaci

Gdy Rachel Chu przyjęła zaproszenie Nicka, by spędzić wakacje w jego rodzinnym Singapurze, cieszyła się, że wreszcie pozna jego bliskich. To przecież normalna kolej rzeczy: kochają się, mieszkają razem w Nowym Jorku, jest im ze sobą dobrze. Kto wie, może za jakiś czas zostanie jego żoną?

Nick zapomniał jej jednak powiedzieć o pewnym drobiazgu… a może raczej o kilku. Otóż: jego rodzina mieszka w bajecznym pałacu z ogrodem wielkości całej dzielnicy, lata prywatnym odrzutowcem, w którym mieści się ajurwedyjskie studio jogi i spa, przyjaźni się z królami, a Nick – tak się składa – uchodzi na najlepszą partię w Singapurze, na którą ostrzą sobie wypielęgnowane pazurki wszystkie tamtejsze bogate damy. Oj, będzie się działo!

Myślicie, że bogatych ludzi widzieliście w Dynastii? To nic nie widzieliście! Opisane przez Kevina Kwana bogate rody z Chin, Singapuru czy Tajwanu to istna Dynastia na sterydach: wszystko jest tu lepsze, większe i droższe. I jak w takiej scenerii ma sobie poradzić biedny, choć bardzo inteligentny Kopciuszek? 



To jest bardzo bogata książka... pod absolutnie KAŻDYM względem... Wyobrażacie sobie, jak to jest być bajecznie bogatym? Wielokrotnie? Po przeczytaniu tej książki wszystko to, co wydawało ci się bogactwem w twoich marzeniach, już nim nie będzie. 

Bo przede wszystkim jest to książka o bogactwie, może nie nazwałabym jej współczesną, chińską wersją Dynastii, bo jest zdecydowanie dużo lepsza, zwłaszcza w warstwie społeczno-obyczajowej, ale niewątpliwie ukazuje świat, do którego dostęp mają tylko nieliczni. Drogie ciuchy, prywatne odrzutowce, sprzedawanie akcji, czy nieruchomości przy podwieczorku to tutaj norma. Tak odległa, że zastanawiasz się, czy to w ogóle jest możliwe, a jednak... Współczesne bogate chińskie rodziny tak właśnie żyją. Niestety oprócz bogactwa pojawiają się tutaj też i wynikające z przepaści nie tylko finansowej, ale i obyczajowej wobec innych uprzedzenia względem tych, których na takie życie po prostu nie stać. Nie ukrywam, że przedstawiona rzeczywistość luksusowego życia w Chinach wraz z jej tłem społecznym i obyczajowym stanowi dla mnie największą zaletę tej powieści. O ile o bogatych i snobistycznych rodach chociażby angielskich książek jest całe mnóstwo, o tyle chińskie rodziny - to już swoiste novum. 

Do tego świata przybywa Rachel - zamerykanizowana Chinka, zakochana w Nicky, o którego rodzinnym bogactwie nie wie nic... Rzeczywistość okazuje się być zupełnie zaskakująca, a skrywana przez ukochanego prawda o stylu życia i statusie majątkowym jego rodzinny szybko wychodzi na jaw stając pomiędzy zakochanymi. Czy ten swoisty mezalians we współczesnych Chinach ma szansę na happy end? Przekonajcie się sami, napiszę tylko tyle, ze będzie zabawnie i zaskakująco również dla was.

To, co mi przeszkadzało podczas lektury to niestety całe mnóstwo obcych wyrażeń i sformułowań, owszem tłumaczonych na końcu każdej strony, ale ich nagromadzenie plus komentarze i wyjaśnienie od tłumacza powodowały, często większe skupienie podczas lektury na dole strony niż na jej zawartości. 

czwartek, 28 czerwca 2018

Dorota Gąsiorowska - Antykwariat spełnionych marzeń

Emilia kocha książki. W malutkim antykwariacie przy Siennej, otoczona aromatem kawy z kardamonem, czyta niezwykłe opowieści i snuje marzenia o prawdziwym szczęściu.
Pewnego dnia w jej życiu pojawia się tajemniczy Szymon. Pełne uniesień chwile nie dają o sobie zapomnieć. Ale los ma dla Emilii również inne niespodzianki. Ludzie, których od dawna zna i kocha, okazują się skrywać mroczne tajemnice.

Gdy Emilia zaczyna gubić się w ich labiryncie, dostaje od losu cenny dar. Książkę, która przechodząc z rąk do rąk, zmienia życie tych, którzy zajrzeli w jej karty.
Czy tajemnicza książka pomoże również Emilii? I co się stanie, kiedy na jaw wyjdą skrywane przez lata sekrety?





Emilia to taka zdecydowanie niedzisiejsza panienka, która jednak potrafi urzec nie tylko czytelników. Historia Emilii to historia przede wszystkim sekretów i tajemnic, które niemal wszyscy w jej otoczeniu skrywają.
Dziewczyna pracuje w antykwariacie u starszego pana - bibliofila Franciszka, który to wraz z ukochaną żoną Zosia opiekowali się Emilią w dzieciństwie. Oboje poniekąd zastępowali dziewczynce rodziców, którzy po rozwodzie nie mogli bądź nie potrafili zająć się nią. Matka Emilii - Lili to narcystyczna kobieta, której dziecko raczej przeszkadza w życiu, ojciec natomiast szczęśliwie zakochany w Róży - miłości jego życia przeniósł się wraz z nią do Trójmiasta. I tak oto starsze bezdzietne małżeństwo i zagubiona dziewczyna we wzajemnych relacjach i kontaktach odnaleźli to, czego im brakowało w życiu...
Po śmierci Zosi do Krakowa przyjeżdża jej przyjaciółka z lat młodości - Sara. Wraz z jej przyjazdem okazuje się, że każdy z trójki starszych ludzi ma coś do ukrycia, czego nigdy Emilii nie powiedział. 

Jak się okazuje nie tylko oni mają swoje sekrety. ma je również ukochana macocha, matka romansująca z chłopakiem w wieku swojej córki oraz poznany tajemniczy mężczyzna, w którym to Emilia się zakochała oraz przyjaciółka dziewczyny od przedszkola - Iga.
Ciekawa plejada bohaterów, dobrze zgrane wątki, dużo zakamarków, zakrętów i ciekawych zwrotów akcji. Do tego klimatyczne otoczenie jesiennego Krakowa i nadmorskich plaż, a na dokładkę korzenna kawa, którą Emilia co rano pije w antykwariacie z Franciszkiem. I jest niemal idealnie, chociaż nie nazbyt słodko. Niemal, bo tajemnic i sekretów jak na jedną powieść jest zdecydowanie za dużo. ich nagromadzenia, narastające napięcie wraz z ich kumulacja sprawia, że po wyjaśnieniu zagadek i sekretów akcja dramatycznie spowalnia i nie zostaje nic, co mogłoby napięcie do końca powieści utrzymać. A szkoda.

poniedziałek, 25 czerwca 2018

Radosław Figura - Magda M. Ciąg dalszy nastąpił

Pamiętacie serial "Magda M"? Taki pierwszy inny, jakby zagraniczny, tak różny od tych prezentowanych na antenie do tej pory. Teraz Magda M powróciła, w nowej - książkowej - odsłonie, za sprawą twórcy i scenarzysty serialu Radosława Figury, który to postanowił pokazać nam Magdę Miłowicz o dziesięć lat starszą...





Ten poranek miał być jak wiele ich wspólnych poranków. Jednocześnie uroczy i przewidywalny.
Piotr czekał, aż przyjdzie do niego pod prysznic. Wiedziała, że będzie jej wybijał botoks z głowy. Była świadoma, że są piękniejsze kobiety od niej. Ale żadna nie miała tego, co on nazywał
światełkiem w oczach. Miał to być typowy dzień Magdy i Piotra. Ale nie był. Magda, zakochana, szczęśliwa i spokojna, nie przeczuwała, że już niebawem zmieni się cały jej świat, a starannie ułożone życie będzie trzeba poskładać na nowo.

Czy Magda M. poradzi sobie z nową rzeczywistością? Czy szczęście może być dane raz na zawsze?

Po dziesięciu latach od emisji popularnego serialu TVN Magda M. wraca dojrzalsza i pewniejsza siebie. Historia przedstawiona w powieści to nowe otwarcie w życiu bohaterki i jej przyjaciół.



Przepadłam całkowicie, dla książki, która przeniosła mnie w świat serialu, który oglądałam co tydzień niemal z wypiekami na twarzy. Może Magda M - trochę niezdecydowana i uczuciowo wycofana - po latach nie jest moją ulubioną bohaterką serialową, to jednak pozostaje bohaterką sentymentalną. Taka też i dla mnie byla ta lektura. Powieść, która przenosi nas dziesięć lat później, Piotr i Magda są razem, szczęśliwi niezmiennie. Pewnego dnia Magda znajduje w rzeczach Piotra pierścionek zaręczynowy, tego samego dnia na teście ciążowym pojawiają się również dwie kreski...

Jednak niestety szczęście bywa kruche i ulotne, o czym jeszcze tego samego dnia przekonuje się nasza bohaterka. Jak i czy w ogóle poradzi sobie ze stratą? Oczywiście - jak zawsze - liczyć może na pomoc przyjaciół Agaty, Karoliny i Sebastiana. Jak sobie poradzi z trudnymi przeżyciami i czy uda jej się odbudować równowagę?


Muszę przyznać, ze forma książki z jej ogromną dbałością o najmniejsze detale, rozbudowanymi opisani i wtrąceniami była dla mnie ogromnym zaskoczeniem. Od razu widać, że książka została napisana przez scenarzystę, bo warstwa stricte "opisowa" robi wrażenie. Niestety ma to również swoje minusy... ON mówi, że ją KOCHA, ONA odpowiada mu dwie strony dalej ;) Tym niemniej lektura powieści autorstwa scenarzysty okazała się miłą odmianą. 

Książka przeniosła mnie w świat serialu, za którym chyba trochę tęskniłam, do którego powróciłam z dużym sentymentem i przyjemnością czytelniczą, zaofiarował mi bowiem coś, czego zawsze mi brakuje po zakończonym serialu - ciąg dalszy... Czy to materiał na kolejne odcinki? Raczej nie, ale jako propozycja książkowa sprawdzi się w sam raz. Polecam fanom serialu i nie tylko!


sobota, 2 czerwca 2018

Richard Evans - Sprzedawca marzeń

Czy ktoś, kto sprzedawał marzenia innym, będzie umiał odkupić własne?
Z dzieciństwa Charles James pamiętał tylko agresję ojca, łzy matki i szukanie obiadu w śmietnikach.
Jak każdy, kto jako dziecko dostał zbyt mało miłości, Charles pragnął, aby pokochał go cały świat.
Gdy opuścił dom i zatrudnił się jako asystent znanego mistrza sprzedaży, chciał tylko pieniędzy, sławy i podziwu. Zdeterminowany, szybko piął się po szczeblach kariery, by wkrótce pokonać swojego mistrza i stanąć na szczycie. Wreszcie był szczęśliwy. Jednak czasem to, co bierzemy za szczęście, jest tyko jego iluzją. Nagle słynny sprzedawca marzeń zaczął doświadczać rzeczy, które zachwiały jego idealnym życiem. Najpierw pojawił się zły sen. Później ktoś przypomniał mu o krzywdach wyrządzonych innym.
A później zdarzyło się jeszcze coś i Charles w jeden dzień stracił wszystko. Lecz tym razem los był dla niego mniej bezwzględny, niż on sam był dla innych.
Dał mu drugą szansę.


Czy zastanawiałeś się kiedyś jak to jest mieć wszystko? Charles James miał wszystko, jednocześnie tracąc wszystko to, co było mu bliskie zatracając się w życiu, w którym pieniądze otwierają wszystkie drzwi...

Trudne dzieciństwo zmotywowało go do sięgnięcia po marzenia. Początkowo, krótko po ucieczce z domu, w którym nie było miłości, ciężko pracował fizycznie odkładając pieniądze na przyszłość. Pewnego wieczoru trafił na występ, czy raczej należałoby powiedzieć show mężczyzny, który obiecywał ludziom lesze życie i sukces w każdej dziedzinie. Oczarowany Charles postanowił za wszelką ceną dołączyć do świty wizjonera. Z biegiem czasu uczeń przerósł mistrza i nasz bohater sam zaczął sprzedawać ludziom wizję szczęśliwego życia. Niestety nie wszystkim, mimo wskazówek Charlesa udawało się tą wizję zrealizować. 
Wraz z sukcesem zawodowym życie osobiste naszego bohatera zaczęło się rozpadać, żona wraz z dzieckiem go opuściła, nie potrafiąc żyć samej. Nawet to nie spowodowało, ze Charles wizjoner - kolekcjoner pieniędzy naiwnych klientów nie zaczął się zastanawiać, weryfikować swojego życia  i podjętych decyzji. 

Tymczasem los spłatał mu przewrotną niespodziankę, stawiając na drodze dwie osoby, które skłoniły go przemyślenia tego, co robi. Do tego dostał najlepszy los w swoim życiu - drugą szansę, niejako ponowne narodziny... Czy ją wykorzysta, czy wróci do tego, co było? Czy w końcu zawalczy o prawdziwe szczęście?

O tym musicie przekonać się sami, czytając historię może ciut banalna w założeniu, za to całkiem interesującą w finale, który obiecuje wiele zapowiadając frapującą trylogię. 

wtorek, 29 maja 2018

Rozczarowania czytelnicze

Magdalena Kordel - Córka wiatrów


Życie Konstancji już raz legło w gruzach. Dzięki własnej sile i determinacji stanęła na nogach. Jest panią dużego majątku, ale trzyma się na uboczu, wiedzie spokojne, choć samotne życie. Jej powiernicą jest stara ochmistrzyni Pelasia.
Kiedy po wielu latach do jej dworu przyjeżdża Jan, Konstancja jest przekonana, że stoi za tym coś więcej niż chęć spotkania się z dawną miłością. Z niezwykłą siłą wracają wspomnienia i uśpione uczucia: rozpacz po śmierci męża, powstanie listopadowe, rozstanie z najlepszą przyjaciółką. Wizyta Jana sprawia, że Konstancja zaczyna inaczej patrzeć na otaczający ją świat i ludzi, dostrzega sprawy, które dotąd umykały jej uwadze. A to dopiero początek zmian. Co musi się stać, by jej życie wróciło do dawnego rytmu?
Pierwszy tom nowej serii Wilczy dwór Magdaleny Kordel to wciągająca opowieść o długo skrywanych tajemnicach, a także o sile więzi, magii wspomnień i meandrach uczuć. Dzięki niej przeniesiesz się do świata ponadczasowych emocji.



Magdalena Kordel to autorka, po której książki sięgam z ogromną przyjemnością, bo wiem, ze lektura będzie przyjemna. Tym razem sięgnęłam po powieść w klimacie retro, której akcja dzieje się daleko od Malowniczego ;)
Muszę przyznać, że to zdecydowanie największe rozczarowanie czytelnicze od bardzo dawna, albowiem w połowie powieści nie dzieje się nic. Autorka opisuje JEDEN dzień z życia samotnej dziedziczki, której mąż umarł w czasie powstania styczniowego, a którą to odwiedza znajomy z lat młodości, który od dawna jest w niej zakochany. 
Niestety wbrew pozorom romans tu nie rozkwitnie, albowiem Jan przekazuje Konstancji smutną wiadomość, że jej dawna przyjaciółka umiera i pragnie zostawić pod jej opieką swoją jedyną córkę, jej chrześnicę.
Owszem już w końcówce powieści coś się dzieje, zapowiadając kolejny tom przygód bohaterów, jednak podsumowując lekturę użyłabym słowa, które mój syn czteroletni ostatnio używa nagminnie - nuda ;)

Marta Guzowska - Reguła numer 1


Simona Brenner jest archeolożką i złodziejką. W dzień bada starożytną biżuterię, a nocą ją kradnie. W obu tych dziedzinach jest bezkonkurencyjna. Jest też niecierpliwa, ma ostry język i brak jej szczęścia do mężczyzn.
Ktoś wciągnął Simonę w makabryczną grę. Kazał jej odszukać i ukraść złote runo, najcenniejszą na świecie złotą sztabę, która… nie istnieje.
Ale kiedy dookoła niej giną ludzie, Simona zaczyna podejrzewać, że mit o złotym runie jest prawdą. W tej sytuacji najgorsze, co może się wydarzyć, to pozbawiony skrupułów przeciwnik, wyrachowany, piekielnie inteligentny i doskonale ukryty. Ktoś, w kim obsesja zamienia się w żądzę krwi.
W poszukiwaniu skarbu Simona jedzie na kazachskie stepy, do centralnej Anatolii i do Aten. Musi stawić czoło demonom przeszłości i cały czas oglądać się za siebie. Walcząc ze śmiertelnie niebezpiecznym cieniem, musi też zaryzykować i komuś zaufać. Problem w tym, że najważniejsza reguła dobrej złodziejki brzmi: nie ufaj nikomu…

Najlepsze,m co czytałam w wykonaniu Marty Guzowskiej to wywiad z nią....
Myślałam, że Simona Brenner okaże się bohaterką chociaż trochę lepszą niż ekscentryczny Mario Ybl, z drugiej serii autorki. Owszem - początek był obiecujący archeolożka, która w ciągu dnia szuka skarbów na wykopaliskach, nocą je kradnie ma przed sobą nowe zadanie - odzyskania i kradzieży złotego runa. Tymczasem okazuje się, że tajemnicy, gdzie ono jest ukryte strzeże zaginiony przed laty ojciec Simony, którego ona nigdy nie spotkała. Dość niespodziewanie również w poszukiwaniach zaczyna jej pomagać miłość sprzed lat. 
Wszystko byłoby dobrze, gdyby nasza bohaterka - rzekomo taka utalentowana złodziejka stosująca reguły co do swojego podwójnego życia zaskakująco nie wpadała w coraz to nowe pułapki, wykazując się daleko posuniętą naiwnością. Owszem pomysł na bohaterkę super, samo założenie akcji również, całkiem niezły finał, ale niestety wiodoąca postać okazuje się naiwna idiotką, do tego wyjątkowo irytującą, a akcja w pewnym momencie niemal zamiera, żeby ciut ożyć pod koniec powieści. Chyba zakończę czytelnicze eksperymenty z twórczością autorki...





niedziela, 6 maja 2018

Katarzyna Droga - Kobieta, którą pokochał Marszałek. Opowieść o Oli Piłsudskiej.

W 1901 roku dziewiętnastoletnia Ola Szczerbińska przyjeżdża z Suwałk do Warszawy. Marzy o zdobyciu wykształcenia i o wolnej Polsce. W czasach, kiedy uważano, że jedynym zadaniem kobiet jest dobrze wyjść za mąż i wychować dzieci, ona przemyca dynamit w gorsecie i rewolwery w fałdach spódnicy, organizuje siatkę wywiadowczyń i walczy z bronią w ręku.
Podczas prezentacji składu broni, wśród mauzerów i browningów poznaje Piłsudskiego, legendę podziemnej Polski, bohatera… oraz męża innej kobiety.
Mimo przeszkód stanie u jego boku, odważnie stawi czoła konwenansom epoki i wyzwaniom historii, a ta zawiedzie ją do Belwederu i uczyni pierwszą damą II RP.
Co takiego miała w sobie Ola, że Piłsudski obdarzył ją wielkim uczuciem i uczynił partnerką nie tylko w życiu, ale też w walce o wolność?
Dzieje tej niebanalnej pary to jedna z najpiękniejszych i najbardziej intrygujących historii miłości, determinacji i wielkiej odwagi. Historia, która pokazuje, że wielkość nie liczy się z konwenansami.


Fascynująca historia, od której trudno się oderwać. Opowieść o kobiecie, która swoją postawą i czynami wyprzedziła czasy, w których przyszło jej żyć. Historia kobiety, która w naszych czasach mogłaby stać się przywódczynią wolnej Polski...

Tymczasem na początku dwudziestego wieku za wsparciem babci patriotki udała się z rodzimych Suwałk do Warszawy, by tam się kształcić i walczyć o odrodzenie niepodległego państwa polskiego. Z czasem jednak okazało się, że działalność społeczno-niepodległościowa stała się jej całym życiem, a Ola została jedna z aktywniejszych działaczek PPS, gdzie poznała miłość swojego życia Józefa Piłsudskiego. Przedsiębiorcza, odważna, nieustępliwa, uparcie wierząca w swoje ideały - do tego młoda i piękna - nie dziwne, że przyszły marszałek dał się oczarować tej niezwykłej kobiecie. I tak zaczyna się niewiarygodna historia, nie tylko o miłości, uczucia i relacji dwojga ludzi, którym przyszło żyć w niepewnych i ciężkich czasach. Czasach trudnych, ale i radosnych, za sprawą odzyskanej niepodległości i rozwijającego się uczucia, które długo czekać musiało na swoje spełnienie. 

Nietuzinkowa, jedyna w swoim rodzaju - tak można byłoby określić Olę Piłsudską. Prawdziwa bohaterka żyjąca w cieniu męża stanu. To ta, która wraz z nim napadała na transporty pieniędzy do Rosji, to ta, która uparcie walczyła o prawa wyborcze kobiet oraz poprawę losu najbiedniejszych. 
Od dawna nie czytałam historii kobiety tak wyrazistej, o której historia jakby zapomniała. Dobrze, że autorka pokazując ją w pełnym świetle - wraz z momentami trudnymi, wraz z targanymi nią wątpliwościami, nie idealizując naszej bohaterki, przypomniała czytelniczkom, że warto walczyć o swoje i korzystać, z tego, co kiedyś dla nas wywalczono. 
Do tego to trochę historia o czasie pomijanym - epoce, jakby zbyt odległej, by ją gloryfikować, tymczasem jakże barwnej, historycznie ważnej i ciekawej. 
Gorąco polecam!

wtorek, 27 lutego 2018

Katarzyna Michalak - Promyk słońca

Zagubiona wśród mazurskich lasów wioska stała się dla Nataniela spokojną przystanią.
I nie tylko dla niego. To tutaj swój nowy dom znalazła mała Emilka, tutaj walczą o swoje szczęście inni życiowi rozbitkowie. Czy Senna stanie się miejscem, gdzie spełniają się marzenia?


Nataniel nie może przestać myśleć o tajemniczej dziewczynie, którą uratował w wigilijną noc. Marta pragnie odbudować relacje z córką, a Mateusz kocha kobietę, która niestety nie jest mu przeznaczona. Wszyscy spalają się w pogoni za tym, czego pragną ich serca, nie wiedząc, że marzenia często spełniają się nie w porę i nie tak, jak to sobie wyobrażamy.
Okazuje się, że szczęście to droga do celu, a nie sam cel.






Książka z jedną z najpiękniejszych okładek, jakie widziałam ostatnio. Przywołująca klimat beztroski, szczęścia i radości. W jego poszukiwaniu tym razem - jak to często bywa w powieściach polskich autorek książek obyczajowych - udajemy się na Mazury. Może ze względu na miejsce bardziej odpowiednia bałaby okładka z dziewczynką w polu z makami, ale tym niemniej jest w niej coś magicznego...

Nasi bohaterowie jednak, ich losy i miejsce, w którym się znajdują na życiowej drodze nijak mają się do sielankowego obrazka z okładki. Każde z nich zmaga się bowiem z bolesną przeszłością i trudną teraźniejszością, a perspektywy na beztroską przyszłość mają marne. 
Marta, zraniona przez ukochanego, z błędem lekarskim, który popełniła, a który to przyczynił się do śmierci pacjenta ucieka na wieś, by tam odbudować więź córką. Jednak Oliwia, wcale nie przybywa, by w Wigilię pojednać się z matką, wyrachowana i bezwzględna dziewczyna ma w swojej głowie plan, który nijak nie ma się do tego, co zaplanowała Marta. Na drodze Oliwii staje również nasz drugi bohater - Nataniel - chłopak, który kiedyś w górach uratował Oliwii życie, przez co sam stał się kaleką. Również on ma za sobą bolesną przeszłość - dawna miłość okazała się być kimś zupełnie innym, niż chłopak się spodziewał, w dodatku pozostawiła mu pod opieką swoje dziecko - pięcioletnią Emilkę, która nie wie, że jej matka trafiła do więzienia.

Tymczasem los dla naszych bohaterów przygotował całkiem sporo niespodzianek, takich, których zupełnie się nie spodziewali...czy będą to dobre zmiany i łagodne życiowe zakręty?

Wydaje mi się, że Katarzyna Michalak ostatnio lubuję się w trudnych relacjach, bolesnych przeszłościach bohaterów i planowanych dla nich zmianach, nie zawsze łatwych i oczywistych. Tak jest i w tej powieści. Muszę przyznać, że mimo, iż nie czytałam wszystkich jej powieści to jednak odnoszę wrażenie pewnego schematu, który przewija się przez większość z nich, przez co również, jak i ta staja się boleśnie - dla czytelnika - przewidywalne...Może trzeci tom serii mazurskiej mnie zaskoczy? Bo tutaj nie znalazłam nic odkrywczego, a autorce nie udało mi się mnie zaskoczyć. Przewracając kartki miałam wrażenie, że już o tym czytałam, to już było i nawet rezolutna pięciolatka - tytułowy promyk słońca na tle innych bohaterów - nie mogła tego zmienić. 



piątek, 8 września 2017

Konrad Budzyk - Hummusy i pasty

76 prostych i inspirujących przepisów na zdrowe i pyszne hummusy i pasty.

To nieprawda, że hummus to tylko ciecierzyca, czosnek, sezam i oliwa.

Hummus może mieć słodko-ostry smak pieczonej dyni, może rozgrzewać podniebienie intensywnym aromatem grillowanej papryki lub rozpieszczać słodyczą syropu klonowego i rodzynek.

Kto nie chciałby schrupać kanapki z pastą z mięsistego bobu z aromatyczną miętą albo zjeść pachnącego chlebka pita z intensywnie czekoladową pastą z czarnej fasoli?

Dzięki tej książce dowiesz się, jak ugotować ciecierzycę, żeby kusiła orzechowym smakiem, do czego używać czarnej soli i jak wytrawnie smakuje kiszona cytryna.


Uwielbiam wszelkiego rodzaju pasty do pieczywa, bo owszem dobrze jest zjeść kanapkę z wędlina, czy serem, ale ile takich można. Może nie jestem fanką klasycznego hummusu to jednak lubię eksperymenty  dlatego postanowiłam poszukać inspiracji w najnowszej książce autora bloga blendman.pl.

We wstępie mamy okazję wspomnianego blogera poznać opowiada nam bowiem o sobie, swoich decyzjach dotyczących przejścia na weganizm oraz wydaniu książki. Fajny pomysł, bowiem daje personalny ogląd całości. Miło, że autor pomyślał o swoich odbiorcach.
Następnie proponuje nam rozdziały o pastach - co, jak i dlaczego oraz o hummusie jako takim. Autor ma również wskazówki dla początkujących - to cenne, bo nie takie oczywiste dla wszystkich - podpowiada bowiem, jak ugotować strączkowe rośliny oraz co sugeruje zakupić do domowej spiżarni.

Jeżeli chodzi o przepisy to podzielone są na kilka rozdziałów:
1. Hummusy
2. Pasty
3. Pasztety
4. Smakowite dodatki

Muszę przyznać, że po lekturze stwierdziłam, że każdy znajdzie tutaj coś dla siebie - nawet ci, którzy do klasycznego hummusu podchodzą dość sceptycznie. Do tego niewątpliwie jest to bardzo dobra propozycja, dla wegan, dając im możliwość zasmakowania niejednokrotnie alternatywnych i ciekawych smaków czy połączeń. Od klasyki - guacamole, ajwar, poprzez to, co znane - czekoladowa pasta z awokado do całkiem nowych pomysłów - hummus kasztanowy. Co warte podkreślenia nawet pewne znane standardy jak chociażby smalczyk z fasoli tutaj proponowane są w alternatywnej wersji. Polecam wszystkim tym, którzy poszukują nowości na kanapkę i nie tylko.

sobota, 29 lipca 2017

Zbigniew Zborowski - Skaza

Każdy, kto poznaje ten sekret, ginie. Odważysz się?
Historia, która nie da Ci zasnąć przez kilka kolejnych nocy...

Zagłębienie tuż pod potylicą. Najsłabiej osłonięty mięśniami punkt kręgosłupa szyjnego. 
Nawet lekkie uderzenie ostrym przedmiotem w to miejsce przerywa rdzeń kręgowy 
i powoduje śmierć.
Tak zginęła młoda kobieta.
Tak zabić mógł tylko fachowiec.


Komu zależało na śmierci doktorantki Zakładu Fizyki Jądrowej? 
I czy to możliwe, że morderstwo ma coś wspólnego 
z tajemniczym odkryciem przedwojennego polskiego naukowca?




Wśród polskich autorów powieści kryminalnych czasem zdarzają się odkrycia, perełki, które dostają poziomem do światowych propozycji. Autorzy, którzy przykuwają uwagę widza zdarzają się jednak na rodzimym rynku dość, moim zdaniem, rzadko. Częściej są to albo naciągane historie, ale kopie z zagranicznych wydań, mniej lub bardziej wzorujące się na pierwowzorach.

Powiem szczerze, ze zanim sięgnęłam po powieść Zbigniewa Zborowskiego miałam pewne obawy. Postać głównego bohatera - policjanta z problemami w przeszłości - wydawała mi się właśnie być propozycją naśladującą jednego z bohaterów pewnej skandynawskiej serii. Tymczasem muszę przyznać, że książka i to, co w niej zaproponował autor pozytywnie mnie zaskoczyły.

Po pierwsze akcja toczy się dwutorowo - aktualnie w Warszawie, gdzie znalezione zostaje ciało doktorantki i policjanci z komendy stołecznej prowadzą swoje śledztwo. Z drugiej to opowieść o rodzinie Polaków ze Lwowa, mająca swój początek w przedwojennej Polsce. Jak nietrudno się domyśleć oba wątki w finale się połączą, a ich wzajemne powiązanie będzie naprawdę zaskakujące. 
Samo śledztwo prowadzone przez stołecznych policjantów jest według mnie najsłabszym elementem powieści. Można by zaryzykować stwierdzenie, że momentami przypomina stereotypowe myślenie o pracy polskiego policjanta. Bo tak naprawdę tutaj dużo większą rolę odgrywają wzajemne animozje, przepychanki, a następnie podejrzenia o bycie wtyczką morderców, którzy poczynają sobie coraz śmielej, a ilość  ciał wzrasta, chociaż samo śledztwo nie posuwa się w tempie , w którym na kolejnych stronach pojawiają się nowi denaci. 

Sam pomysł powiązania motywu notesu lwowskiego naukowca sprzed wojny z nuklearnymi planami państw Bliskiego Wschodu oraz śledztwem prowadzonym współcześnie w Warszawie to zdecydowanie najmocniejszy element powieści. Wielokrotnie zaskakujący i muszę przyznać, że przykuwający uwagę i trzymający w napięciu do ostatniej strony. Duży plus za pomysł i rozwiązanie. Pozostaje mieć nadzieję, że kolejne propozycje kryminale autora będą na podobnym poziomie :) Czekam z niecierpliwością!

czwartek, 13 lipca 2017

Marcin Ciszewski - Wiatr

Marcin Ciszewski – autor bestsellerów „www.ru2012.pl” i „Upał” – powraca z thrillerem, który niczym podmuch lodowatego wiatru przyprawi was o gęsią skórkę.

Jakub Tyszkiewicz nie chciał tam jechać. Nadkomisarz wolałby spędzić wolny czas z ukochaną żoną, ale dał się namówić na imprezę na Kasprowym Wierchu. 

Kiedy wściekłe porywy wiatru odetną szczyt od reszty świata, miejsce zabawy zamienia się w pułapkę. Ktoś atakuje Tosię, jedną z imprezowiczek. W budynku wysiada prąd, a w stronę Kasprowego zmierza ciskany wichrem wagonik kolejki linowej.

Kto jest na tyle zdeterminowany, aby podjąć się samobójczej podróży kolejką?
Kto pośród uczestników przyjęcia odpowiada za tajemnicze ataki?
Jak uciec z pułapki bez wyjścia?


To moja pierwsza powieść tego osławionego i zachwalanego autora. Musze przyznać, że spotykając się z tyloma pochlebnymi opiniami na temat jego twórczości spodziewałam się wielkiego wow. Zwłaszcza, że książka, po którą sięgnęłam przynajmniej tematycznie miała być zbliżona do klimatów, które lubię. Byłam ciekawa po pierwsze autora, a po drugie tego, jak poradzi sobie z akcją a'la wywiadowczo-terrorystyczną na Kasprowym.

W tym odosobnionym, dodatkowo odciętym od świata przez warunki pogodowe miejscu Sylwestra postanawiają spędzić turyści, kilka par i grup zupełnie ze sobą wcześniej niepowiązani. Przeprowadzeni przez doświadczonego górala, docierają na miejsce. Jednak okazuje się bowiem, że planowana super zabawa zostaje przerwana, a wśród jej uczestników znajduje się potencjalny zabójca. Dodatkowo na górę w karkołomnej podróży, zamierza dotrzeć również druga grupa. Kim są, jakie jest ich zadanie, czy współpracują z zabójcą, czy mają kogoś chronić. Okazuje się również, że wśród uczestników imprezy jest również dwóch policjantów z wojskową przeszłością....

No i trzeba przyznać, że zapowiada się ciekawie, bo wszystkie elementy dobrej powieści akcji udało się autorowi zamieścić. Niestety prawda okazuje się być całkiem inna, bo książka przez ponad połowę wcale nie trzyma w napięciu  owszem jest ciekawie, bo sam pomysł taki jest, jednak pewien chaos, nagromadzenie postaci, wątków, przeskakiwanie pomiędzy nimi sprawia, że trudno się zorientować kto jest kto i o co tak naprawdę chodzi. Myślę, że sama historia sprawdziłaby się dużo lepiej jako scenariusz filmowy niż thriller książkowy. Owszem samo zakończenie jest bardzo dobre - nawet powiedziałabym najlepsze z całości i trochę rekompensuje rozczarowanie powieścią, jest jednak niewystarczające. 

wtorek, 11 lipca 2017

Magda Stachula - Trzecia

Najpierw był błysk flesza – ktoś zrobił jej zdjęcie z ukrycia.
Później usłyszała tajemniczy głos w mieszkaniu.
Potem ktoś stał pod jej drzwiami. Nasłuchiwał.

Eliza jest terapeutką. Podczas wielogodzinnych sesji zagląda w głowy swoich pacjentów.
Pewnego dnia orientuje się, że ktoś ją śledzi. Teraz to do jej życia zagląda obcy człowiek.

Kiedy Eliza szuka pomocy, nikt jej nie wierzy.

Tymczasem ON wie już o niej wszystko.
Ma listę.
Eliza jest na niej trzecia.





Ta książka to dla mnie prawdziwe zaskoczenie. To czego spodziewałam się po jej opisie okazało się być całkiem inną historią, niż przeczytałam w rzeczywistości. 
Najprościej można by określić tą powieść jako historię o tajemnicy, wbrew pozorom wcale nie o prześladowaniu, chociaż i ono odgrywa tutaj sporą role. 
Poznajemy trójkę bohaterów Elizę - psychoterapeutkę, która próbuje pogodzić się ze zdradą partnera, rozpoczynającą swoją przygodę z pracą, która ma pomagać innym ludziom. Okazuje się w toku opowieści, że tak naprawdę tą, która tej pomocy najbardziej potrzebuje jest sama bohaterka. Dlaczego - to tajemnica, którą sami musicie poznać.
Liliana - to odnosząca sukcesy developerka, która po rozwodzie samotnie prowadzi dobrze prosperującą firmę, którą kiedyś założyli razem z mężem. Okazuje się, że jest łudząco podobna do Elizy. Dlaczego? Czy to jej matka? I kim jest tajemnicza miłość Liliany, dla którego to mężczyzny zdecydowała się rozwieść z mężem?
Anton  - to trzeci z naszych bohaterów - tajemniczy mężczyzna urodzony w Polsce, zamieszkały w Petersburgu, którego los w jakiś sposób połączy z naszymi dwoma bohaterkami. Wydaje się on być najbardziej tajemniczą postacią z powieści, ale jak się okazuje nie zawsze to, co zakładamy okazuje się prawdą.

Elizie pewnego dnia wydaje się, że ktoś zaczyna ją śledzić - czy to dziwny sąsiad, zazdrosna znajoma, czy może ktoś zupełnie inny?A może to tylko bogata wyobraźnia naszej bohaterki?

Mnóstwo wątków, zwrotów akcji, tajemnic i powiązań, nie zawsze oczywistych sprawia, że książkę czyta się szybko, wciąga, a zainteresowanie tym, co wydarzy się za chwilę jest ogromne, że ciężko się od niej oderwać. Wielopłaszczyznowa, z ciekawie skonstruowanymi postaciami i naprawdę dobrym pomysłem na poprowadzeni ei finał akcji, sprawie, że mimo skończonej lektury wszystko to, co przeczytałam ciągle na nowo rozgrywa się w mojej głowie. Frapująca i nietuzinkowa - gorąco polecam!

poniedziałek, 16 stycznia 2017

Łukasz Maciejewski, Danuta Stenka - Flirtując z życiem

Piękna, emocjonalna, temperamentna, kobieta sukcesu, gwiazda ekranu. Wykreowany przez media wizerunek Danuty Stenki nawet w połowie nie oddaje prawdy o jej niezwykłej osobowości. Pełne szczerości rozmowy z Łukaszem Maciejewskim odsłaniają jej inne, nieznane oblicze.

Aktorka opowiada o swoim dzieciństwie spędzonym w maleńkiej kaszubskiej wsi, o wyboistej ścieżce kariery, która zaprowadziła ją na najważniejsze sceny stolicy, wreszcie o fascynującej pracy w telewizji, teatrze, na planie filmowym. Anegdoty z życia ludzi kina i teatru przeplatają się z wyznaniami na temat prywatnych spraw.
Stenka nie waha się otwarcie mówić o kosztach, jakie wiążą się z jej wymagającym zawodem – o towarzyszącym jej przez lata stresie, ciągłym braku pewności siebie i o zmaganiach z depresją, z którą od lat walczy o zachowanie radości życia.
Z jej poruszających wspomnień wyłania się opowieść o dojrzewaniu kobiety do niezależności i spełnienia, w której każdy łatwo odnajdzie cząstkę własnego życia.


Muszę przyznać, ze książki-wywiady nie są moją ulubioną formą literacką, często mnie nużą i ciężko mi dotrwać do końca. Dla tej formy zdecydowanie wolę krótszą formę w postaci wywiadów w czasopismach czy gazetach. Tym razem było jednak inaczej, bo ten wywiad wciągnął mnie na tyle, że przeczytałam całość w dwa wieczory.

Co przede wszystkim przykuwa uwagę to ogromna charyzma głównej bohaterki wywiadu i to charakterystyczność w normalności i spokoju. Bo taką właśnie kobieta jest Danuta Stenka. Autorka, do której sukces zawodowy rozumiany jako popularność w szklanych ekranach, przyszedł bardzo późno, de facto stał się wisienką na torcie dla kariery i sukcesów odnoszonych przez nią przez lata na deskach przeróżnych teatrów. Sukces, który został niestety okupiony depresją, o której, w przeciwieństwie do wielu celebrytów, nie boi się aktorka mówić. Duży autentyzm (i odwaga!) sprawiają, że historię Danuty Stenki - od dzieciństwa do współczesności - czyta się z dużą przyjemnością, jakby czytało się wspomnienia kogoś bliskiego. Brak tutaj narzekania, raczej jest tu zdrowy osąd i mimo wszystko obiektywizm w ocenie tego, co się jej zdarza i, co ją spotyka. 
To także opowieść o kobiecie, której życie może różni się od naszego, ale o kobiecie, która marzy, podejmuje ryzyko, walczy o swoje, ale i czasem odpuszcza, czy popełnia błędy. 
Wizerunek, który gdzieś tam miałam w głowie, moje wyobrażenia  niej idealnie zgrały się w tym, co pokazano w wywiadzie. Bardzo przyjemna lektura, dająca nadzieję, że w wielkim świecie można spotkać normalne kobiety :)

środa, 23 listopada 2016

Katarzyna Michalak - Leśna polana

Nie od dziś wiadomo, że Katarzyna Michalak nie jest autorką, którą uplasowałabym w ścisłej czołówce polskich autorek powieści obyczajowych. Moje recenzje jej powieści najczęściej odbiegały od powszechnie wyrażanych zachwytów. Ale nie oznacza to, ze nie próbuję zmienić zdania. Taka szansą była najnowsza powieść autorki, której pierwsze recenzje na blogach były jeszcze bardziej zachwycające niż wcześniejsze.

To opowieść o trzech przyjaciółkach, które poznały się w szpitalu dla trudnych przypadków, gdzie leczy się depresje. Każda z nich ma swój bagaż doświadczeń, które uniemożliwiają im normalne funkcjonowanie w społeczeństwie, nie umieją poradzić sobie z życiem, boją się zmian i żadna z nich nie jest szczęśliwa w związku.

Majka to jedynaczka, którą nigdy nie interesowali się rodzice, która ma pieniądze na wszystko oprócz miłości. Gabriela to pracująca na siebie od zawsze sierota, ledwie wiążąca przysłowiowy koniec z końcem, wspomagająca finansowo schorowanego przyszywanego ojca, którego esbeckie tortury zamieniły w schorowanego staruszka i Julia, która bez przerwy wikła się w związki z mężczyznami, o trudnych "charakterach". Z drugiej strony mamy trzech braci, którzy uciekając przed bolesna przeszłością zdołali zbudować budowlane imperium.
Ich drogi przecinają się przy starym domku, który ze względu na wspólne szczęśliwe wspomnienia Gabrysi i Jakuba, których kiedyś łączyło prawdziwe uczucie.

Powiem szczerze, że autorce udało się kompletnie mnie zaskoczyć, bo oczekiwałam dość przewidywalnej (banalnej?) historii o miłości z wiadomym happy endem. Tymczasem dostałam historię bolesna, momentami wstrząsającą. Zdarzenia z przeszłości całkowicie zawładnęły i zdeterminowały życie naszych bohaterów, niechciane uwikłanie w historyczne rozliczenia spowodowało, ze zakochani nie mogą być szczęśliwi. Ciężko napisać więcej nie zdradzając szczegółów, ale muszę przyznać, ze sam pomysł, powiązanie historyczno-współczesne, brutalność historii całkowicie mnie zaskoczyło. Udowodniło, ze Katarzyna Michalak nie jest tylko autorką banalnych historii obyczajowych pisanych hurtowo.
Może nie do końca odpowiadały mi postacie głównych bohaterek, żadna bowiem nie wzbudziła mojej sympatii i czasem wydawały się irytujące i przerysowane, to na tle całości byłam w stanie je zaakceptować.
Do tego zakończenie skłaniające do sięgnięcia po kolejny tom...

Trzy przyjaciółki
Trzech braci
Trzy historie
Jedno zakończenie

Czy wszystkie życiowe porażki i niegodziwości można tłumaczyć trudnym dzieciństwem? Jeśli tak, to trzej bracia Prado – Wiktor, Marcin i Patryk – mogliby się stoczyć na samo dno i obwiniać tego, który zamienił pierwsze lata ich życia w piekło: swojego ojczyma.

Trzy przyjaciółki – Gabrysia, Majka i Julia – też nie miały najłatwiej. O Majce i Julii rodzice zapomnieli, a Gabriela od najmłodszych lat musiała dbać o siebie i o przybranego ojca, którego ubeckie tortury pozbawiły zdrowia i sił.


Pierwszy tom "Leśnej Trylogii" opowiada o dramatycznych losach Gabrieli i Wiktora, których łączy miłość, ale dzieli Zło bezwzględne i okrutne, nie cofające się przed niczym… Jest jednak zakątek, w którym ich drogi muszą się przeciąć: mały domek, ukryty gdzieś w lesie, w otoczeniu wiekowych świerków: Leśna Polana.


Są już tak blisko tego miejsca

Tak blisko odnalezienia powtórnie siebie i swojej miłości
Ale Zło nie odpuszcza
Nigdy



poniedziałek, 17 października 2016

Magdalena Parys - Biała Rika

Nie krzyczała, kiedy rodziła syna. Nie mogło jej się wyrwać żadne niemieckie słowo. Nie w 1945 roku, nie wśród Polaków wracających z przymusowych robót.

Kilkadziesiąt lat później rodzinne sekrety nie dają spokoju dorastającej Dagmarze. Skąd wziął się ten dziwny akcent w mowie jej babci? Dlaczego co roku staruszka odwiedza pewien kościół? Czy naprawdę nigdy nie spotkała się z siostrą bliźniaczką, choć ta ciągle przysyła jej paczki?

Dziewczyna wie, że nie wykradnie babce wszystkich tajemnic. Ale kiedy powoli zaczyna odkrywać przeszłość, odżywają wspomnienia, do których Rika nigdy nie odważyła się powrócić.

Czy dziedziczymy los po naszych przodkach?
Czy prawdą jest to, co się rzeczywiście zdarzyło, czy to, co zapamiętaliśmy?

Oparta na prawdziwych wydarzeniach opowieść o namiętności, grzechu, rozłące i pamięci.
I o ludziach, którzy nigdzie nie przynależą, bo zbyt często wyjeżdżali na zawsze – i zbyt wiele musieli zapomnieć.


Bardzo byłam ciekawa tej historii, bo lubię takie opowieści umiejscowione w trudnej historii dwóch narodów. Czytałam ich całkiem sporo i raczej trudno będzie mnie zaskoczyć czymś nowym. 
Miałam spore oczekiwania jeżeli chodzi o "Białą Rikę". Muszę przyanać, że mimo, że nowatorka w formie - o czym za chwilę- to jednak bardzo mnie rozczarowała. Spodziewałam się tajemnicy, trudnej historii rodzinnej, otrzymałam zlepek wspomnień z różnych okresów życia narratorki - głównej bohaterki, które nijak nie tworzyły całości. Miałam wrażenie totalnego chaosu, braku ciągłości,a wtrącenia typu- o tym póżniej opowiem- po kilku rozdziałach zaczęły mnie po prostu irytować. Sama historia zbudowana ze zlepku wspomnień miała ogromny potencjał - dużo niewiadomych, wiele ciekawych wątków - m.in. ucieczka do Niemiec w czasach komunistycznych, czy życie Niemki w Polsce po 1945 r. - to jednak poprzez nagromadzenie wielu nic niewnoszących historii - stały się tylko mało znaczącymi epizodami na tle nudnej całości. Przeczytałam historię do końca licząc na to, że w końcu coś się wydarzy. niestety tak się nie stało, a całość wypadła nudno i nieciekawie.
Jedynym novum dla mnie była - oprócz tego, że zaburzona chronologicznie - narracja z elementami wtraceń "po latach", których to autorami byli zarówno bohaterowie opowiesci, jak i redaktorka książki.

Moja ocena 5,5/10