Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kryminał. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kryminał. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 1 kwietnia 2021

Sylwester Kowalski - Frank Carnegie R-26


Ta książka to idelany pomysł na bazę do bardzo dobrego filmu trzymającego w napięciu do ostaniej strony! Mam nadzieję, że znajdzie się ktoś, kto kupi od autora prawa do ekranizacji, bo nakręcenie filnu na podstawie tego thrillera to gwarancja sukcesu.

Przede wszystkim sam zamysł akcji jest ciekawy - mamy tutaj głónego bohatera- uznanego dziennikarza (dobrze, że nie po raz kolejny policjanta!), którego zakakuje śmierć bliskiej koleżanki z pracy. Dziwne okoliczności jej śmierci nie dają dziennikarzowi spokoju, postanawia więc poprawadzić prywatne śledztko. Śledztwo, które jak się okazuje dla niego jest wyjątkowo niebezpieczne, ginie bowiem coraz więcej ldzi, którzy pomagają Frankowi w rozwiązaniu zagadki, a on sam z dnia na dzień traci pracę i musi się ukrywać.

Pościki, zabójstwa, spektaktularne ucieczki, wszystko to znajdziecie w tej doskonale skonstruowanej powieści, która zaskoczy czytelnika nawet w finale! Niesamowite tempo akcji, dużo zwrotów, zaskoczeń i tajemnic, których byśmy się niespodziewali. Do tego główny bohater, który  dość niespodziewanie z dziennikarza przeistacza się niemal w super agenta, sprawnie wymykającego się jego przesladowcom. to tego swoiste novum - nie polscy boahterowie - wzbudzają zainteresowanie i okazują się być wyjątkowo zaskakujący. Powieść dopracowana w najmniejszych detalach, dynamiczna i zaskakująca, polecam!


Sprawa śmierci Audrey Spencer wydawała się oczywista.
Nie dla wszystkich. Telewizyjny reporter Frank Carnegie postanawia dotrzeć do szokującej prawdy.
Zbiegi okoliczności nie istnieją. Trzeba umieć dostrzec sieć powiązań.
Gdy najbardziej zaufani przyjaciele stają się wrogami, Frank musi polegać na obcych.
Liczba ofiar wzrasta, a czasu jest coraz mniej.
Czy uda mu się dotrzeć do prawdy?
Czy sam wpadnie w sidła, a koroner wypisze również jego akt zgonu?
Porywająca książka z zaskakującymi zwrotami akcji
i intrygami o globalnym zasięgu.
Historia Franka Carnegie trzyma w napięciu aż do ostatniej strony.


niedziela, 24 stycznia 2021

E.G Scott - Dlaczego właśnie ja

 

Trzydziestokilkuletnia Charlotte mieszka na Long Island i czuje się samotna, od kiedy załamała się jej obiecująca kariera neurochirurga. Na szczęście znajduje pocieszenie na czacie dla kobiet po przejściach, a także u przyjaciółki, która wspiera ją w najgorszych chwilach. Ma również Petera, nowego chłopaka, który nalega, aby ich związek pozostał całkowitą tajemnicą. 

Dlatego kiedy Peter znika bez słowa, Charlotte obawia się zgłosić jego zaginięcie. Kilka tygodni później policja kontaktuje się z nią w sprawie identyfikacji zwłok. Przekonana, że chodzi o ukochanego, Charlotte jedzie do kostnicy i z ulgą stwierdza, że leżące na stole ciało nie należy do Petera, lecz do nieznanej kobiety. Ulga szybko ustępuje konsternacji, a potem przerażeniu, gdy Charlotte uświadamia sobie, że policja interesuje się nią jako jedną z podejrzanych.

Dlaczego ofiara wskazała Charlotte jako kontakt w nagłych wypadkach? O co chodzi? Jakie miejsce w tym wszystkim zajmuje Peter? Charlotte rozpoczyna wyścig z czasem – musi poznać prawdę na temat zamordowanej kobiety i dowiedzieć się, co je łączyło. To, co                                           odkryje, przejdzie jej najśmielsze wyobrażenia.


Charlotte to kobieta z bolesną przeszłością, przeżywszy śmierć pacjenta na stole operacyjnym, zmuszona została do ułożenia sobie życia na nowo. Znakomity neurochirurg teraz zajmuje się akupunkturą ledwo wiążąc koniec z końcem. Jej gabinet nie cieszy się popularnością wśród klientów, a ona sama tylko rzekomo odbudowała swoje życie. Wspiera ją jedyna przyjaciółka masażystka Rachel i tajemniczy chłopak Peter, do którego to po raz pierwszy od lat coś poczuła. 

Niestety Pete to tylko tajemnicza postać z internetu, którego Rachel nie toleruje i zupełnie nie rozumie zauroczenia przyjaciółki. 

Chwiejna stabilizacja kobiety runie, kiedy okaże się, że zamordowana w parku młoda kobieta miała w ręku numer telefonu do niej. Charolotte jej nie zna, ale od momentu konieczności identyfikacji zwłok jej życie rozpada się na kawałki, dostaje tajemnicze przesyłki, bukiet, z Rachele nie potrafi się dogadać, a w dodatku zaczyna ją odwiedzać dziwnie zachowujący się chirurg, nieprzekonany do akupunktury. Do tego regularnie zaczynają ją odwiedzać śledczy prowadzący sprawę zamordowanej dziewczyny, w której to sprawie nasza bohaterka jest jedną z podejrzanych.

Dużo zwrotów akcji, ciekawa intryga, mnóstwo tajemnic skrywanych przez bohaterów tworzą dobre podstawy dla zaskakującego thrillera. Rozwiązanie zagadki okaże się byc zaskakujące nie tylko dla naszej bohaterki. Ciekawy kryminał z dobrym zakończeniem i lekko irytującą główną bohaterką to dobry pomysł na niedzielne popołudnie. 


wtorek, 1 grudnia 2020

Alek Rogoziński - Teściowe w tarapatach

 Kontynuacja hitu Teściowie muszą zniknąć.


Najlepszy prezent dla teściowych? Relaksująca wyprawa w Świętokrzyskie. I choć każda z pań ma inny plan podróży – Kazimiera pragnie zwiedzić wszystkie sanktuaria maryjne, a Maja skosztować trunków w lokalnych winnicach i zrelaksować się w tamtejszych SPA – to szybko okazuje się, że połączy je wspólny cel: ratowanie życia. Wplątane w morderstwo, za którym stoją członkowie tajemniczej organizacji znanej od wieków jako zakon Smoka, uciekające przed polującymi na nie bandytami, niemogące liczyć na pomoc policji, Kazimiera i Maja będą musiały wykazać się umiejętnościami godnymi agentek służb specjalnych. A przede wszystkim – nauczyć się współpracować.




To Alek Rogoziński w najlepszym wydaniu! Jest zabawnie, z humorem, jest tajemnica, komedia pomyłek, trup i zagadka do rozwiązania :)


Dwie teściowe z dwóch różnych światów, oprócz małeżeństwa swoich dzieci nie mające ze sobą nic wspołnego dość niespodziewanie i wbrew sobie, w sumie to nie wiadomo dlaczego postanawiają razem wyjechać na urlop. Każda z nich ma całkiem inne plany - jedna zamierza zwiedzać spa i winnice, druga sanktuaria i inne święte miejsca...

Po jednej z wypraw do winnicy, która przybiera dla nich dość niespodziewany obrót budzą się we pokoju hotelowym, gdzie na stoliku leży pistolet, a za oknem słuchać wycie syren policyjnych, które według recepcjonistki jadą po nie zdesperowane kobiety postanawiają uciec. Kiedy zatrzymują się na postoju w bagazniku auta znajdują trupa... i odtąd jest już tylko ciekawiej. Pojawi się kolejny trup i wielka tajemnica sięgająca czasów Władysława Warneńczyka, pojawi się zakon jego członkowie i tajemniczy przedmiot ukryty w kryptach królów na Wawelu. 

Przez całą powieść autor utrzymuje szybkie tempo akcji wprowadzając coraz to nowych bohaterów, nowe zagadki, nie dając naszym teściowym nawet na chwilę zlapać oddechu - a przez cały czas jest zabawnie i z pomysłem. Wyjątkowo udana komedia kryminalna - polecam!

środa, 11 listopada 2020

Robert Małecki - Żałobnica

 Zmarli zawsze zabierają tajemnice do grobu. Tym razem zrobili wyjątek.

Gdyby to był idealny związek, Anna jeszcze długo nie wyszłaby z żałoby po wypadku męża i pasierbicy. Ale to nie było idealne życie. Ani idealne małżeństwo. Anna bowiem nie była idealną żoną i macochą. W pogoni za szczęściem mogła znieść wiele, jednak śmierć bliskich zniszczyła wszystko z siłą sztormu.

Żałobnica, piękna kobieta po trzydziestce, dziedziczy po śmierci męża świetnie prosperujące przedsiębiorstwo i spory majątek. Niestety skrywane głęboko tajemnice po latach wypływają na wierzch i Anna orientuje się, że ktoś zaczyna manipulować jej życiem. Kobietę zalewa fala strachu, ale zanim wpadnie w nieprzeniknioną toń, będzie musiała stawić czoła mrocznej przeszłości. I zrobi to. Tym bardziej, że ukrywa jeszcze jeden sekret…

Hipnotyzujący thriller o samotności, sile rażenia kłamstw i toksycznej przyjaźni, która karmi żądzę zemsty.



Robert Małecki to autor, po którego powieści zawsze sięgam z dużym zainteresowaniem, tak było i tym razem, zwłaszcza, że autor tym razem w centrum akcji umieścił kobietę.

Kobietę po przejściach, taką, której raczej się nie darzy sympatią od pierwszego spotkania. Owszem można jej współczuć, w końcu niedawno straciła męża i pasierbicę, jednak wraz z rozwojem akcji okazuje się, że pierwsze wrażenie jest tak mylne...

Anna zdradzała męża z jego przyjacielem, a pasierbica jej nienawidziła... sama Anna też nie darzyła jej sympatią, oskarżając o nastawianie męża przeciwko niej... Jednak Anna ma również swoje tajemnice - te z głębokiej przeszłości, skrywane przed mężem i całym światem, jak i całkiem aktualne, jak dziecko, którego ojcem jest kochanek. Otoczona życzącą jej jak najgorzej rodziną męża, śledzona i niepewna każdego kroku... kiedy dziennikarz odkrywa karty jej przeszłości wydaje się, że Anna znalazła się w rozpaczliwej sytuacji...

Równolegle poznajemy również historię przyjaźni naszej bohaterki z Wiolą... nastolatką zaginioną przed laty. Nastolatką, która niczym nasza bohaterka jest jedną wielką tajemnicą skrywaną nie tylko przed rodzicami, ale i przyjaciółką.

To trochę taka powieść, w której nic nie jest oczywiste i jasne, powieść, która często zaskakuje i obnaża całkiem inną prawdę, niż moglibyśmy się jej spodziewać. To ciężka emocjonalnie powieść nie dla każdego, myślę, e spore grono fanów autora może być rozczarowanych takim wydaniem autora. Przeczytałam, autorowi udało się mnie zaskoczyć, ale raczej nie sięgnę po nią ponownie. 



czwartek, 5 listopada 2020

Bernard Minier - Dolina


 "Myślę, że ktoś tutaj zachowuje się tak, jakby uważał się za Boga…"


W odciętej od świata dolinie w Pirenejach dochodzi do serii straszliwych morderstw. Podejrzewa się, że jakąś rolę w sprawie pobliski opactwo kryjące wiele sekretów. Miasteczko ogarnia chaos, mieszkańcy postanawiają wziąć sprawy w swoje ręce. Do akcji wkracza Martin Servaz, były komisarz policji w Tuluzie.





Mam nadzieję, że to finałowa część przygód Martina Servaza. Byłoby to dobre uwieńczenie całej serii. 

Wydawałoby się, że komisarz ma wyjątkowo pod górkę, samotnie wychowuje syna, z którym długo nie miał kontaktu, w pracy jest zawieszony - czeka na rozprawę w swojej sprawie, której wynik z dużym prawdopodobieństwem można stwierdzić, że zakończy jego pracę w policji.

Trochę zagubiony stara się poukładać sobie życie na nowo i rzucić palenie ;)

Tymczasem w nocy budzi go niczym głos z przeszłości tajemnicy telefon od zaginionej przed laty kobiety, której nie udało się do dziś odnaleźć, a którą on tak bardzo kochał...

Bezzwłocznie udaje się na poszukiwanie kobiety, szukając tym samym odpowiedzi na dręczące go latami pytania. Kiedy dociera do pirenejskiej doliny wpada w sam środek dziwnego ciągu wydarzeń, których finał zaskoczy wszystkich. Oficjalnie tylko się przypatruje, nieoficjalnie znów wraca do gry. Kolejne morderstwa, wybuch odcinający drogę wyjazdową z miasteczka i uwięzienie społeczności wraz z nieobliczalnym mordercą powoduje, e napięcie narasta. 

Śledztwo w sprawie morderstw prowadzi dawna znajoma komisarza Irene Zajder, a w pewnym momencie obie zagadki zaczynają się z sobą wiązać...

Dobry pomysł na zakończenie, długo utrzymujące się napięcie i postać nietuzinkowego komisarza sprawiają, że książkę czyta się bardzo dobrze, ale myślę, ze autor takim właśnie akcentem powinien serię zakończyć, kolejny tom byłby moim zdaniem zbyteczny. 


środa, 7 października 2020

Mariusz Czubaj - Cios kończący

 Pora na wielki finał. Czytelników, którzy przez ponad dekadę śledzili losy jednego z najpopularniejszych bohaterów gatunku, czeka mocne zakończenie. „Cios kończący” to przesycony mrokiem, duszny i lepki od krwi, mistrzowsko napisany kryminał.

O tej serii Marek Krajewski pisał „to już klasyka polskiej powieści kryminalnej”, wtórował mu Zdzisław Pietrasik z „Polityki”, zwracając uwagę, że Czubaj „imponuje potoczystością narracji, dbałością o szczegół, wreszcie poczuciem humoru”. Pierwsza z przygód Rudolfa Heinza otwierająca serię „Polski psychopata” z miejsca uhonorowana została Nagrodą Wielkiego Kalibru – najważniejszym wyróżnieniem, jakie przyznaje się twórcom kryminałów w Polsce. Wydane od tamtego czasu pięć kolejnych części cieszyło się niesłabnącą popularnością wśród czytelników i uznaniem krytyków gatunku. Niezaprzeczalny talent literacki, świetne przygotowanie merytoryczne (autor zanim wziął się na dobre do pisania kryminałów recenzował je m.in. na łamach „Polityki”), posada saksofonisty w zespołach Zgniłość i Kornet Olemana, tytuł profesora antropologii kultury i czarny pas karate czynią z Czubaja jednego z najciekawszych pisarzy gatunku. Nic dziwnego, że powołany przez niego do życia Rudolf Heinz urósł przez lata do miana postaci kultowej. 

Ponad dekada spędzona z najlepszym w kraju profilerem dobiega właśnie końca. „Cios kończący” zapowiada się na najmocniejszą, a na pewno najbardziej mroczną z całego cyklu. Przez lata Heinz był samotnym łowcą tropiącym seryjnych morderców. Niechętny innym ludziom, zdystansowany do świata, rozczarowany tym, jak potoczyło się jego życie, uciekał w pracę. Gdyby mógł, pewnie wiele rzeczy w przeszłości zrobiłby inaczej, ale teraz było na to już za późno. Wiek zmusił go do odejścia na emeryturę. Miał teraz dużo (za dużo) wolnego czasu, żeby oddać się ostatniej przyjemności, która mu została – grze na gitarze. Instynkt łowcy trudno jednak w sobie zdusić. Kiedy niespodziewanie zostaje poproszony o pomoc w sprawie brutalnego zabójstwa na Śląsku, były komisarz bez reszty angażuje się w nieoficjalne śledztwo. Okazuje się, że łączy się ono z serią tajemniczych zaginięć i zabójstw. Pewnego wieczoru znika także sam Heinz.



Zaryzykowałabym stwierdzenie, że to taki klasyk. Jak autor sam wspominał w poslowiu do książku w jego powieściach postac profilera poawiała się zanim ktokolwiek zdążył o tym pomyśleć, czyniąc tą profesję sławną. Rudolf Heinz jako bohater, dość mroczny, z zagmatwaną przeszłością i niejasną przyszłoscią to też taki standard kryminalny, do ktrego jestemy przyzwyczajeni, niejako kanon dobrego kryminau. Tak jest i tutaj, kryminał jest bardzo dobrym finałem wieńczącym całą serię.

Emerytowany profiler, który już nic nie musi zostaje poproszony o pomoc w rozwiązaniu tajemniczego morderstwa młodej kobiety. Trochę z nudów podejmuje wyzwanie,  z czasem odkrywając coraz to nowe wątki powiązane z zabójstwem.

Do tego pewnego dnia dzwoni do niego znajoma sprzed lat Gotycka Jolka prosząc o pilny kontakt... Heinz do niej nie oddzwania, kilka dni poźniej okazuje się, że Jolka nie żyje. W głowie profilera pojawia się pytanie, czy to nie było zabójstwo... 

A póżniej pojawia się wszystko to, co już znamy - dobrze poprowadzona akcja, napięcie i emerytowany profiler w dobrze nam znanym wydaniu - w zderzeniu z mordercą, z którym musi stoczyć nie tylko intelektualną rozgrywkę, jednocześnie szukając odpowiedzi, kto jest drugim zabójcą...

Oczywiście nie zabraknie znanego nam tajemniczego karateki Greka, który jak zawsze będzie miał do odebrania swoją rolę.

Polecam wszystkim tym, którzy Heinza już znają i tym, którzy powinni go poznać.

Dobry finał serii. 



czwartek, 1 października 2020

Greta Drawska - Rytuał

Wokół głowy przybitej do drzewa krążą muchy. W jednym oku tkwi włócznia, a wyryty pod spodem pogański symbol wskazuje na to, że na wzgórzu odbył się makabryczny rytuał. Prokurator Wanda Just dobrze wie, że pierwsze tropy najczęściej są fałszywe, a im mniejsze miasteczko, tym więcej do ukrycia.
Wanda każdego dnia coraz bardziej żałuje powrotu w rodzinne strony. Zatraca się w pracy i robi wszystko, żeby nikt nie pytał o jej przeszłość. Zwłaszcza podkomisarz Dereń, jej dawny kolega, który wydaje się zbyt poczciwy do tej roboty.
Śledztwo nabiera tempa w najmniej spodziewanym momencie. Zbrodniarz perfekcyjnie zaciera ślady i podejmuje zuchwałą grę z prokurator Just. W pozornie zwyczajnym miasteczku toczy się brutalna walka o wpływy, a przeszłość odkrywa swoją mroczną twarz. Tutaj dawnych grzechów nie zapomina się nigdy.






Z ogromną chęcią i zainteresowaniem zawsze sięgam po debiuty, po autorach znanych wiemy, czego się spodziewać, spotkanie z debiutantem to dla mnie zawsze duża doza niepewności, ale i spore oczekiwania. Zwłaszcza lubię debiutujących autorów kryminałów.

Tym razem Greta Drawska zaserowowała nam kryminał, który spełnim według mnie poładane w nim moje duże oczekiwania, jednoczesnie pozostawiając duży niedosyt i nadzieję na więcej w przyszłości. Nasi bohaterowie nie odkryli bowiem wszystkich swoich kart...

Wanda Just to kobieta po prześciach, zamykając rozdział pt. małżeństwo powraca w rodzinne strony, bo odpocząć. Początkowo prowadzi dość błahe sprawy, jak to w małym miasteczku, penego upelnego dnia dwójka nastolatków znajduje nad jeziorem zmasakrowane ciało, które wygląda, jakby dokonano na nim modu rytualnego.

W prowadzeniu śledztwa pani prokurato będzie pomagać znajony z dawnych lat komisarz Dereń. 

Piotra i Justynę łączą bolesne wsponienia z przeszłości, niechlune historie znajomości ich ojców...

Tym razem przyjdzie im się zmierzyć z przeciwnikiem, który nawiązujc do wirzeń sprzed lat, mitów i legend, co w połączeniu z masakrycznym zabójstwem ulubionego dentysty zaczynają wzubudza coraz większy strach w ieszkańcach Drawska Pomorskiego.

Oprócz dawnych wierzeń i nieznanego mordercy naszym bohaterom przyjdzie zmierzyć się ze swoją własną bolesną przeszłością, roliczyć nieudane małżeństwa i zamknąć pewne drzwi już na zawsze. Nie jest to łatwie, kiedy okazuje się, że jednym z podejrzanych moze być były mąż pani prokurator.

Jeżeli dodamy do tego całe mnóstwo tajemnic małego miasteczka, które powoli wychodzą na jaw w toku prowadzonego śledztwa to otrzymany bardzo dobry kryminał, który zapowiada świetną serję. Mam nadzieję, że autorce uda się utrzymać podobny poziom w kolejnych częściach, za co mocno trzymam kciuki.



niedziela, 6 września 2020

Max Czornyj - Wielbiciel

 Stali się niewolnikami nieobliczalnego człowieka, który porwał ich córkę, a potem zawładnął ich życiem.

Porwana dziewczynka, okrutna śmierć, tajemnice z przeszłości i szantaż.

Trzy różne osoby, trzy różne historie, jedna obsesja. 

W kulminacyjnym momencie kampanii wyborczej ginie kandydatka na prezydenta.

Wstępne ustalenia nie dają odpowiedzi na najważniejsze pytanie: czy było to samobójstwo, czy morderstwo?

Tymczasem z przydomowego ogrodu kontrkandydata zmarłej zostaje porwana jego kilkuletnia córka.

Wydaje się, że za wszystkie sznurki pociąga jedna osoba. Kim jest? Patologicznym prześladowcą, podglądaczem czy bezwzględnym mordercą?

Co miała na celu od wielu lat opracowując swój chory plan? 

Prawdziwy Wielbiciel chce stać się tym, kogo wielbi.

Wie wszystko i nie można przed nim uciec.


Ależ to jest dobry kryminał! Od dawna czekałam na powieść tego autora, która mnie porwie i zachwyci i to jest właśnie taka propozycja.

Nowatorka przede wszystkim dlatego, że to, co się dzieje poznajemy z perspektywy trzech osób.

Jedna z nich to medialny kandydat na prezydenta, którego poznajemy w kulminacyjnym momencie kampanii, kiedy na skutek śmierci kontrkandydatki wydaje się mieć wygraną w kieszeni. Jego szczęście nie trwa długo, bowiem ktoś porywa jego ukochaną córeczkę. Porywacz do tego wydaje się znać wszystkie niechlubne tajemnice z jego przeszłości.... A zdesperowany ojciec nie ma innego wyjścia niż odegrać rolę, którą rozpisał dla niego porywacz i zmuszony do tego szantażem wycofuje się z kampanii...

Drugą z osób jest policjant alkoholik, którego doświadczenie podpowiada, że zaginiecie kandydatki to nie samobójstwo. Nie zważając na konsekwencje podejmuje się własne śledztwo. Niestety w tle rozgrywa się dramat w jego życiu osobisty - zostawia go żona i syn.

Nawet to jednak nie jest w stanie go powstrzymać przez poznaniem prawdy, nie zatrzyma go również nieprzychylny mu przełożony oraz towarzyszący mu od samego rana alkohol. 

Trzecia osoba, dzięki której poznajemy to, co się dzieje to ambitna młoda dziennikarka, która desperacko szuka wspaniałego newsu i tematu, który zapewni jej sławę i wynagrodzenie. 

Tym razem jest naprawdę zdesperowana i nie cofnie się przed niczym, żeby odkryć prawdę.

Zakończenie - zaskakujące, dobre, idealne!

Gratuluję autorowi i czeka na więcej takich. 

sobota, 29 sierpnia 2020

Joanna Łopusińska - Śmierć i Malgorzata

 Warszawa, upalne lato.

Młody lekarz, Henryk Wieroński, znajduje zwłoki byłej narzeczonej, Małgorzaty Detman, bestialsko pobitej i prawdopodobnie zgwałconej, w jej własnej sypialni. Dlaczego dziewczyna kazała mu przyjść właśnie tego ranka? Jak to możliwe, że rodzice i bliźniaczka Zosia niczego nie zauważyli? Kto odpowiada za brutalne morderstwo pięknej, młodej kobiety? Co ukrywa Henryk? I kim właściwie była… Małgorzata?


Śledztwo rusza pełną parą prowadzone przez prokuratorkę Maję Roch i jej partnera, inspektora Molskiego. Henryk zaś podejmuje dochodzenie na własną rękę. Wielowątkowa narracja to przybliża, to oddala czytelnika od rozwiązania zagadki.

Prawda okazuje się bardziej zaskakująca, niż ktokolwiek mógłby przypuszczać.


Zawsze z dużym zainteresowaniem sięgam po powieści - zwłaszcza kryminały - autorstwa debiutantów. I nadzieją, że udowodnią, że można na dość nasyconym tytułami rynku wydawniczym powalczyć o miejsce dla siebie. 

To, co zdecydowanie wybija się na pierwszy plan w przypadku tej powieści to jedna wielka tajemnica. Wraz z rozwojem akcji okazuje się, że każdy z bohaterów ukrywa bardzo dużo, początkowo tylko śmierć wydaje się tajemnicza, jednak z każdą  kolejną stroną wiadomo, że rozwikłanie zagadali okaże się dużo trudniejsze, niż można przypuszczać. Nikt nie jest szczery, każdy coś ukrywa, a odkrywanie kolejnych kart z przeszłości powoduje tylko kolejne pytania, co naprawdę się wydarzyło tej nocy, kiedy zmarła Małgorzata. Co więcej, tajemnicę skrywa również pani prokurator prowadząca śledztwo...

Dużym plusem jest na pewno dobry pomysł na samą akcję, dość szybkie tempo, odkrywające całe mnóstwo kolejnych tropów, czasem brutalnie obnażających prawdę o bohaterach, z których każdy okazuje się być całkiem inny, niż początkowo zakłada czytelnik. Samo śledztwo prowadzone z jednej strony przez panią prokurator, z drugiej przez byłego narzeczonego ofiary rozbudza coraz większą ciekawość...

Zakończenie, zaskakujące...

Trzymam kciuki za kolejne powieści Joanny Łopusińskiej, ta daje nadzieję, że możemy się spodziewać dużo więcej. 



sobota, 22 sierpnia 2020

Joanna Jodełka - Córka nieboszczyka

Pierwsza część kryminalnego cyklu, którego bohaterkami są przyrodnie siostry: konserwatorka dzieł sztuki Tycjana i charakteryzatorka teatralna Angelina. Poznają się na pogrzebie ojca, bibliote karza z Pracowni Zbiorów Masońskich. Ekscentryczna ciotka jako jedyna wątpi, że ich ojciec zmarł śmiercią naturalną. Podejrzani są wszyscy: stary antykwariusz, kolekcjoner masoników, brat naukowiec, właścicielka sklepu ezoterycznego, kuzynki bliźniaczki, młoda instagramerka, a nawet ogrodnik.

 



 M
imo pierwotnej niechęci siostry zmuszone są jednak rozpocząć własne śledztwo. Stawką jest nie tylko dotarcie do prawdy, ale też odnalezienie cennego miniaturowego portretu. Czas nagli… ginie kolejna osoba, a w śledztwo wplątuje się nadużywający alkoholu ekspolicjant Jarota.


Akcja wartko płynącej powieści toczy się w Poznaniu, a jej bohaterem są również – największe w Europie – zbiory masoników.

 



To przezabawna historia z dobrym - rodzinnym można byłoby nawet napisać - wątkiem kryminalnym. Trochę klimatem przypomina niektóre z powieści Joanny Chmielewskiej, chociaż myślę, ze nad silniejszym przyciągnięciem uwagi czytelnika no i tym samym większym napięciem autorka musi jeszcze popracować, to tym niemniej widać potencjał, który daje nadzieję na przyszłość, zwłaszcza, ze po zakończonej lekturze wiadomo, że przewiduje ciąg dalszy, n który będę czekać z dużym zaciekawieniem.

Śmierć znanego historyka użądlonego  śmiertelnie przez pszczoły, staje się przyczynkiem do szalonego śledztwa prowadzonego przez ekscentryczną ciotkę, podejrzewającą wszystkich o wszystko. Do śledztwa zatrudnia byłego policjanta z burzliwą przeszłością, którego działania daleko odbiegają od standardowych metod. Sytuacja się komplikuje, kiedy na pogrzebie pojawia się wyjątkowo ekscentryczna i barwna nieślubna córka zmarłego, która dzień później wprowadza się do mieszkania nieznanego jej ojca. Tym samym zamieszka z Tycjaną, wyrzuconą z domu przez swojego byłego męża, której to przyjdzie zmierzyć się ze śmiercią ojca, niespodziewaną przyrodnią siostrą, tak inną od niej samej, a do tego współpracować z denerwującym ją byłym policjantem. Początkowo Tyjana nie wierzy ciotce znanej ze swoich przeczuć i teorii spiskowych, kiedy jednak z pokoju ojca ginie cenna miniatura samy z pieskiem Tycjana zmienia zdanie i postanawia rozwikłać tą niecodzienną zagadkę,  zwłaszcza, że samą śmierć ojca poprzedzała cała masa dziwnych zdarzeń. Kiedy niedługo potem ginie brat jej ojca w upozorowanej cenie niczym z masonistycznego spektaklu sytuacja komplikuje się jeszcze bardziej...

To, co zdecydowanie jest największym plusem tej powieści to cała asa ciekawych postaci, które autorka wprowadziła do powieści. Każda z nich jest nietuzinkowa, a autorka przydzieliła im wszystkim wyjątkowe zadanie. Mamy tutaj starsze panie bliźniaczki, wożące w wózeczku mopsa o imieniu Księżna, mamy infuencerkę, promującą się na instagramie, która nawet na cmentarzu strzela sobie selfie, będącą jednocześnie partnerką chirurga plastycznego, zajmującego wysokie stanowisko w społeczności masońskiej. Do tej niecodziennej plejady autorka dołączyła również antykwariusza Hieronima oraz żonę stryja zajmująca się czakrami, energią przepływów oraz mocą kamieni. 

To wyjątkowo udana komedia kryminalna, czasem również komedia pomyłek, dająca nadzieję, na ponowne udane spotkania z siostrami Raj.

środa, 1 lipca 2020

Katarzyna Tubylewicz - Bardzo zimna wiosna

Współczesny Sztokholm. Pewnej niedzieli przypadkowy klient znajduje na parkingu przed supermarketem opuszczone volvo, a w nim zwłoki staruszki, której ktoś wypchał usta pogniecionymi gazetami. Ale komu mogłoby zależeć na śmierci osiemdziesięcioparoletniej Grety Sjöwall, zamożnej i szanowanej obywatelki, udzielającej się charytatywnie? Inspektorzy kryminalni Jens Vikander i Björn Fågel z komisariatu w Nacka Strand badają kilka tropów. Najbardziej obiecujący wiąże się z młodymi uchodźcami z Afganistanu, którzy często gościli w domu Grety. Swoje tajemnice ma także Ewa, Polka, która od niedawna opiekuje się panią Sjöwall. Rozwiązania sprawy nie ułatwia kryzys coraz mocniej trapiący szwedzką policję.






Ten kryminał to doskonały dowód na to, ze polscy autorzy te mogą napisać kryminały w klimacie "skandynawskim". Dość mroczne, zimne, z tajemnicą w tle i bardzo dobrze skonstruowaną akcją, od której ciężko się oderwać. 
Do tego tutaj mamy bardzo dobre połączenie rodzimych wątków - choć może nie najłatwiejszych, bo w postaci kobiety maltretowanej przez męża, która ucieka do Sztokholmu - ze śledztwem i historią prowadzoną w Szwecji. To, co mi się najbardziej podobało to doskonale oddany klimat współczesnego Sztokholmu, obraz malowany przez obcokrajowca, ukazującego wszystkie blaski i cienie społeczności szwedzkiej i życia w tym kraju. Zaciekawiło mnie to zdecydowanie bardziej niż sam watek kryminalny, któremu również nie sposób nic zarzucić, no może momentami miał trochę słabsze tempo, ale całość równoważona przez połączenie tajemnicy z przeszłości uciekinierki z Niemiec, początków jej życia w szwedzkiej społeczności z wielkimi pieniędzmi, tajemnica zabójstwa oraz problemu uchodźców tworzy tak dobrą konstrukcję, że otrzymujemy powieść wyjątkową i niespotykaną. 

Ewa - wspomniana wcześniej Polka ucieka przed znęcającym się nas nią mężem do Sztokholmu, tutaj dość szybko znajduje pracę, jako opiekunka starszej pani - dawnej uciekinierki z Niemiec, a współcześnie zamożnej filantropki Grety. Początkowo nieufność obu kobiet zostaje zastąpiona przez zaufanie i tak Ewa poznaje historię młodej kobiety, która w trudnych czasach, podobnie jak ona postanowiła przypłynąć do Sztokholmu.
Tą niezwykła znajomość przerywa zabójstwo starszej pani.
Samo śledztwo prowadzone przez dwóch śledczych, ze sporym bagażem własnych tajemnic i problemów - Jens i  Björn - w toku śledztwa odkryją całą masę tajemnic, które szczętnie ukrywane przez głównych bohaterów pokażą ich oblicze z całkiem innej strony, udowadniając, że nie zawsze rozwiązanie najłatwiejsze i oczywiste jest tym właściwym.




Hanna Greń - Chodzi lisek koło drogi

Kiedy do gry wkracza zespół bielskich policjantów, oznacza to, że zabawa się skończyła.
W okolicach Bielska-Białej ktoś w niezwykle brutalny sposób morduje prostytutki. Narzędziem zbrodni okazuje się skórzany pas z ciężką klamrą, jednak tym, co szczególnie zwraca uwagę podkomisarz Marioli Koniecznej, jest mała figurka lisa, zostawiana przy zwłokach jako swego rodzaju „podpis” sprawcy.
Podczas śledztwa Mariola odkrywa, że pierwsza z ofiar uczestniczyła krótko przed śmiercią w imprezie urodzinowej odbywającej się niedaleko miejsca zbrodni. Policjantka bierze na cel pozostałych gości tej imprezy, jednak sytuacja komplikuje się, kiedy wychodzi na jaw, że jest wśród nich dwoje policjantów. Konieczna przy pomocy komisarza Sokołowskiego wpada na trop, który prowadzi ją do trudnego wyboru pomiędzy przyjaźnią a obowiązkiem.



Hanna Greń to autorka kryminałów, które łączą ze sobą ciekawy element kryminalny z dokładnym opisem czynności śledczych, dzięki jej powieściom czytelnik może dowiedzieć się, co dokładnie dzieje się " na zapleczu", czym zajmują się śledczy i jaką drogę odbywają do momentu odnalezienia przestępcy. 
Tym razem zbrodnia, którą mają zająć się policjanci jest szczególnie brutalna, zmordowana kobieta została bowiem zatłuczona na śmierć, paskiem z metalową klamrą. W toku postępowania okazuje się, że zmarła była prostytutką, która życie i matka alkoholiczka zmusiły do zajęcia się czyś innym, niż spełnianie marzeń.
Krótko potem zostaje znaleziona kolejna zamordowana w ten sam brutalny sposób kobieta. Okazuje się, że obie kobiety się kiedyś znały...
Czy takich kobiet jest więcej? Jeżeli tak, to kto dolny jest do takich czynów i dlaczego?
Śledztwem zajmuje się podkomisarz Mariola Konieczna, a pomagać jej ma policjant, którego nie darzy ona sympatią - komisarz Sokołowski.
W toku prowadzonego śledztwa okazuje się, że jedną, z kobiet była zmarła matka ich kolegi z pracy Wolfa, który to dość niespodziewanie ostatnio poznał swoją siostrę przyrodnią, która osierocona przez ojca zjawia się nieoczekiwanie na progu mieszkania Wolfa. 
Bardzo dobre, tak jak zawsze w przypadku tej autorki, połączenie wątków kryminalnych z życiem policjantów, wnikliwa analiza i opisy pracy policjantów i dobrze skonstruowana intryga kryminalna gwarantują bardzo dobrą lekturę!


wtorek, 12 maja 2020

Małgorzata Oliwia Sobczak - Czerń

Prokurator Leopold Bilski po sprawie Skalpela zostaje zesłany z Sopotu do prokuratury w Kartuzach. Nie najlepiej znosi tę degradację. Tymczasem Ania Górska błyskotliwie zdaje egzaminy i rozpoczyna pracę jako asesor prokuratorski. Pierwszą poważną sprawą, którą musi się zająć, jest zaginięcie trzynastoletniej dziewczynki. Jeden z tropów prowadzi do Kartuz, gdzie… znika kolejne dziecko. Czy można zacząć od nowa? Jakie upiory kryją się w przeszłości I przede wszystkim: kim jest Potwór z Kartuz? Okazuje się, że malownicze kaszubskie miasteczko skrywa niejedną wstrząsającą tajemnicę.

To jest chyba najbardziej przeze mnie oczekiwana premiera tego półrocza. Zachwycona pierwszą częścią "Czerwienią" (recenzja tutaj) z niecierpliwością czekałam na jej kontynuację.
Muszę przyznać, ze i tym razem nie jestem zawiedziona, więcej uważam, ze to jeden z lepszych kryminałów, jakie ostatnio przeczytałam!
Ta powieść jest jak obcowanie z delikatną szydełkową pracą, którą chcesz spruć, na początku idzie mozolnie i powoli, potem nagle pociągasz w odpowiedni sposób i wszystko toczy się błyskawicznie. Tak jest i tutaj - początek wydawał być się ciut leniwy - nasi bohaterowie znani z poprzedniej części - zdegradowany prokurator, który musi się zmierzyć z życiem i praca na prowincji, w małej społeczności, gdzie wszyscy się znają oraz ciężko pracująca aplikantka, z którą się rozstał, a której to wcześniej uratował życie - starają się sobie radzić, w okolicznościach dalekich od ideału. W pracy on się nudzi zajmując się papierkową robotą, ona ma za dużo obowiązków, które narzuca jej przełożony wykorzystując swoją pozycję.
Dość niespodziewanie Ania dostaje kolejną sprawę - zaginięcia młodej dziewczyny, której babcia mieszka w Kartuzach...
Mamy też całkiem nową bohaterkę - znaną autorkę kryminałów - Julię Sarman, która po latach spędzonych w Ameryce po śmierci męża wraz z synkiem wraca w rodzinne strony. Podczas dożynkowych atrakcji dość Piotruś znika, a sprawa jego poszukiwań zostaje przydzielona prokuratorowi Bilskiemu.
Muszę przyznać, ze tym razem książka rozkręcała się dość powoli, tak jakby autorka chciała zgromadzić całe mnóstwo faktów na temat życia i tajemnic kartuskiej społeczności, by potem z przytupem wprowadzając coraz to więcej tajemnic, niejasności i zwrotów akcji obnażyć bolesną przeszłość wielu z nich...
Mocne, zaskakujące, autentyczne i trzymające w napięciu do ostatniej strony. Z niecierpliwością, o ile w ogóle to możliwe, czekam na kolejną część!




niedziela, 3 maja 2020

Katarzyna Gacek - W jak morderstwo



Magda, klasyczna kura domowa, pewnego wieczoru znajduje dowód na zdradę męża oraz obce zwłoki. Okazuje się jednak, że nie do końca obce – ofiara miała na szyi wisiorek, który należał do zaginionej przed laty przyjaciółki Magdy, Weroniki. Podczas gdy policja prowadzi śledztwo w
sprawie morderstwa, Magda postanawia zbadać, co łączyło zamordowaną w parku kobietę z jej przyjaciółką. Odkrywając powoli tajemnice z przeszłości, wpada na trop mordercy, któremu sama będzie musiała stawić czoło. Jednocześnie próbuje jakoś ogarnąć swoje życie prywatne, co bywa czasami dużo trudniejsze niż polowanie na mordercę.






Ta książka to taka idealna lektura na leniwe popołudnie. Nie jest to zdecydowanie porywający kryminał, od którego nie można się oderwać, raczej przyjemna lektura, zapewniająca dobrze spędzony czas. 
Mamy tutaj dwa wątki - typowo obyczajowy i ten kryminalny z zagadką z przeszłości. Oba te wątki łączy główna bohaterka - Magda.
Magda to jak w zapowiedzi typowa kura domowa, która poświęcając się dla dobra męża i dzieci zupełnie zapomniała o sobie. Tymczasem na skutek splotu wydarzeń niej życie zmieni się bezpowrotnie. Pewnego dnia znajduje bowiem rachunek za drogie perfumy, które to na pewno nie były prezentem dla niej...
W tym samym czasie dostaje również propozycję pracy w swoim zawodzie - miałaby wrócić do pracy jako weterynarz, po latach przerwy, nie informując męża przyjmuje propozycję i odtąd jej życie znacznie już przyspieszy.
Do tego to własnie Magda znajduje zwłoki zamordowanej kobiety, na której szyi zauważa wyjątkowy wisiorek, który to, tego Magda jest pewna, należał do jej przyjaciółki z lat młodzieńczych.
A że śledztwo prowadzi znajomy policjant - przyjaciel Magdy - nasza bohaterka postanawia za wszelką cenę pomóc mu rozwikłać tajemnicę zarówno morderstwa, jak i tajemniczego zaginięcia jej przyjaciółki przed laty.
Ciekawy pomysł na akcje, dobry finał, może nie trzyma w napięciu od początku do końca, ale myślę, że łącząc te dwa wątki chyba o to autorce nie do końca chodziło. Momentami zabawna z elementami komedii pomyłek ma jednak zasadniczą wade - irytującą główną bohaterkę, która to zarówno na jako naiwna kura domowa, jak i domorosła pani detektyw swoim zachowaniem psuje lekturę denewując czytelnika ;)

poniedziałek, 13 kwietnia 2020

Joanna Opiat-Bojarska - Ucieczka

Ucieknij lub zgiń.

Escape room to sposób na zabawę ze znajomymi. Czworo młodych ludzi daje się zamknąć w pokoju pełnym zagadek. Mają dziewięćdziesiąt minut na rozwiązanie ich wszystkich oraz znalezienie wyjścia. Dobra zabawa dość szybko schodzi na dalszy plan. Zaczyna się nerwówka i walka z własnymi lękami.

Policyjny duet: Burzyński i Majewski w bagażniku wbitego w drzewo samochodu dokonuje makabrycznego odkrycia. Kierowca zbiegł, a ustalenie jego tożsamości nie jest takie łatwe, jak by się mogło wydawać. Kiedy przyjmują zawiadomienie o zaginięciu dziewczyny, dają się wciągnąć w niebezpieczną rozgrywkę, w której stawką jest życie.

Tymczasem pod Poznaniem na terenie nielegalnej hodowli zwierząt egzotycznych odnalezione zostają ludzkie kości. Ich identyfikacją zajmie się zabiegana antropolog sądowa Anita Broll.


Mimo, że dane mi było poznać już kilka powieści autorki, z przygodami duetu Burzyński - Majewski (to policyjny duet prowadzący śledztwo) nie miałam wcześniej do czynienia. A szkoda, bo okazało się, że było to spotkanie bardzo wciągające i ciekawe.

Z jednej strony poznajemy wątek z perspektywy czwórki znajomych, którzy znaleźli się w escape roomie i za wszelką cenę muszą w ciągu dziewięćdziesięciu minut wydostać się z niego. 

Z drugiej strony wraz z naszym policyjnym duetem uczestniczymy w poszukiwaniach winnego śmierci młodej dziewczyny, której zamrożone ciało znaleziono w rozbitym aucie na poboczu drogi...
Jak te dwa wątki się połącza?
Do tego wprawdzie długa droga, ale autorka zadała sobie niemało trudu, żeby to była droga frapująca i usłana wieloma ciekawostkami. Może na samym początku akcji trochę brakowało tempa, a nasi policjanci ku zdenerwowaniu czytelnika oraz prokuratora nadzorującego ich śledztwo dość powili posuwali się do przodu, kiedy jednak w końcu zaczęli odkrywać kolejne ślady okazało się, że cała zagdaka jest wyjątkowo zawikłana, a jej podłoże mroczne. Autorka w wątek ten wplątała dodatkowo zarówno cudzoziemca, jak i nielegalny handel dzikimi zwierzętami... Czy to aby nie za dużo? Przekonajcie się sami, moim zdaniem wypadło naprawdę dobrze.
Co do samej pani antropolog sądowej to miałam nadzieję, ze ta postać na kartach powieści pojawi się zdecydowanie częściej, nie tylko w charakterze poniekąd dodatku do wątków obyczajowych z życia obu policjantów. Owszem sam taki dodatek okazał się być wyjątkowo udanym, pozwalający poznać naszych bohaterów z perspektywy innej niż praca, jednak Anita Broll na tle całości wypadła wyjątkowo mizernie. A szkoda, bo to niewątpliwie postać z potencjałem. 

niedziela, 29 marca 2020

Wojciech Dutka - Czarna pszczoła

Francja 1940. W Biarritz, francuskim kurorcie nad brzegiem Atlantyku zostaje odkryte ciało polskiego malarza, Józefa Rajnfelda. Mężczyznę znaleziono z poderżniętym gardłem i brzytwą w dłoni. Wszyscy uznali to za samobójstwo. Jedyny świadek mogący rozwiązać tę zagadkę ma swoje powody, by milczeć. Warszawa 2015. Nad brzegiem Wisły zostają znalezione zwłoki
siedemnastoletniego dobrze rokującego artysty. Ktoś poderżnął mu gardło i ułożył ciało w taki sam sposób jak ciało Józefa Rajnfelda blisko 75 lat wcześniej. Morderca ubrał go w podobne ubranie i włożył w ręce niemal identyczną brzytwę. Ku przerażeniu prokuratora prowadzącego śledztwo okazuje się, że zabity chłopak był synem Agaty Wróblewskiej, znanej dziennikarki, która odegrała znaczącą rolę w sprawie operacji Lunatyk. Załamana po śmierci syna Agata zwraca się do jedynego człowieka, który może rozwikłać zagadkę dwóch śmierci odległych od siebie o ponad 70 lat. Max Kwietniewski, czarnoskóry polski detektyw, poruszony śmiercią syna przyjaciółki, decyduje się przylecieć do Warszawy, gdzie będzie musiał stanąć oko w oko z tajemnicą, której rozwiązanie tkwi w mrocznej przeszłości miasta nad Wisłą...

Powiem szczerze, że po mało udanym początku powieści nie spodziewałam się późniejszego zachwytu... Miałam początkowo wrażenie, ze to powieść , jakich wiele. Okazało się jednak, ze może nie jest to powieść wyśmienita, ale autorowi udało się stworzyć historię wielowątkową, zawikłana i powiązana całą masą powiązań, nie zawsze jasnych i oczywistych. 
Jedyne, co mi przeszkadzało to zbytnie rozdmuchanie wątku homofobii, nienawiści na tle seksualnym i rasowy. Zdecydowanie wyszło to autorowi zbyt przerysowane i zupełnie niepotrzebne. 
Zdecydowanie przez połowę historii prym wiódł wątek historyczny, w którym to autor przedstawia czasy przed drugą wojną światowa umieszczając we dworku w Spale  - majątku państwa Szylingów - śmietankę towarzyszką i kulturalną II Rzeczypospolitej, wraz z Lechoniem, Iwaszkiewiczem, Ordonówną oraz dobrze rokującym malarzem żydowskiego pochodzenia Józefen Reinfeldem. Tego ostatniego ogromnym, ślepym wręcz uczuciem darzy córka gospodarzy Barbara. Uczucie to zdeterminuje losy naszej bohaterki już na zawsze, skłaniając do decyzji, których zawsze będzie żałować, a których to następstwa dosięgną ją i jej rodzinę, wiele lat po pamiętnym wieczorze w Spale.. A śmierć jej wnuka w wyniku morderstwa będzie tego najtragiczniejszym finałem. 
W rozwikłaniu zagadki zabójstwa, której korzenie sięgają kilkadziesiąt lat wstecz córce Barbary pomagać będzie zaprzyjaźniony detektyw z Ameryki Max Kwietniewski, który to poznając coraz to nowe elementy z przeszłości naszej bohaterki będzie musiał poskładać je w całość, łącząc wątki i postacie, które wpłynęły tak znacząco nażycie naszych bohaterów. 

niedziela, 1 marca 2020

Hanna Greń - Cynamonowe dziewczyny




W Bielsku-Białej w dziwnych okolicznościach ginie policjant, który zajmował się sprawą
morderstwa młodej dziewczyny. Ktoś chciał zostawić obok niego tajemniczą wiadomość - różę bez kolców, która tym razem omyłkowo trafia w inne miejsce. Morderca jest bardzo pewny siebie i czuje się bezkarny – mimo że policja odnajduje kolejne ciała jego ofiar. Młode dziewczyny o podobnym wyglądzie są bezlitośnie kaleczone i wykorzystywane, a ich napastnik coraz częściej wyrusza na kolejne polowania. Dwóch młodych policjantów łączy siły by schwytać psychopatę, zanim ten skrzywdzi następną dziewczynę.






Są takie serie, które zdecydowanie lepiej czyta się z zachowaniem właściwej kolejności. To jest zdecydowanie jedna z takich. Ja rozpoczęłam moja przygodę z drugim tomem Trójkąta Beskidzkiego i początek lektury niestety był dla mnie ciut chaotyczny, a dużo wątków z pierwszego tomu pojawiało się w postaci odwołań w tej własnie części, bo zdecydowanie utrudniało lekturę.
Tym niemniej moje pierwsze spotkanie z twórczością tej autorki było wyjątkowo udane i już czekam na kolejne. Cieszę się, że mamy coraz więcej uzdolnionych twórców kryminałów, mimo niepodzielnego panowania króla...
Tym razem mamy tutaj historię seryjnego zabójcy, który morduje młode dziewczyny. W powtarzającym się schemacie okalecza je, uprawia z nimi seks, a następnie zamęcza na śmierć. Procederowi temu poddawane są bardzo młode kobiety i nastolatki. A do makabrycznych odkryć kolejnych ofiar dochodzi już nie tylko w Bielsku Białej, ale również w Wiśle i okolicach. morderca czuje się zupełnie bezkarny od lat uprawiając swój niecny proceder. 
Kiedy dość niespodziewanie wraz z morderstwem jednego z policjantów do gry trochę wbrew swojej woli zostanie wciągnięty jeden z naszych bohaterów policjantów - Damian sprawa zabójstwa kolegi ukaże swoje całkiem nowe oblicze, pokazując powiązania, których nikt wcześnie by się nie spodziewał. 
Co ciekawe autorka nie ogranicza się tylko do opisu samego śledztwa, ale również pokazuje motywy, sposób działania i chorobę sprawcy, który w toku postępowania okazuje się być jednym z policjantów, z którymi Damian pracuje...
Dużą część powieści zajmują również wątki związane z życiem osobistym bohaterów, ich obawami, decyzjami i wzajemnymi relacjami, nierzadko trudnymi. 
Ciekawa kryminalna propozycja, z dobrze skonstruowanym wątkiem obyczajowym dotyczącym życia głównych bohaterów. Może nie charakteryzując się niesamowitym tempem akcji, ale zdecydowanie dobrze przemyślana całość, z wieloma elementami układanki. 

poniedziałek, 30 grudnia 2019

Małgorzata Rogala - Cenny motyw

Zdrada małżeńska, zbrodnia, cenny pierścionek spływający krwią.

Aleksandra otrzymuje od swojego kochanka drogocenny pierścionek. Wkrótce zostaje zamordowana. Czy zbrodnia ma coś wspólnego z wyjątkową biżuterią? Celina Stefańska – prywatna detektyw, która przypadkowo trafia na miejsce morderstwa postanawia wszcząć dochodzenie.

Śledcza stawia przed sobą jeszcze jedno trudne zadanie. Wobec nieudolności policji, postanawia odnaleźć morderców swoich rodziców i raz na zawsze zamknąć tę trudną sprawę. Czy Celinie uda się dotrzeć do bolesnej prawdy? Czy odkryje, kto stoi za traumą, z którą musi się borykać?

Nowa powieść mistrzyni kryminału psychologicznego!



To zdecydowanie najsłabsza powieść autorki, którą dane mi było przeczytać. To druga część przygód Celiny Stefańskiej - detektyw amator, z trudną przeszłością, która stara się znaleźć zabójców swoich rodziców. 

Tym razem jednak za zadanie postawi sobie również znalezienie zabójcy sąsiadki, a przy okazji udowodnienie niewinności innego z sąsiadów, który był kochankiem zamordowanej. Dość niespodziewanie jednak okazuje się, że wszystkie kobiety zamieszane w to zabójstwo albo ktoś śledzi, albo mają coś do ukrycia...
Jedyną ciekawą rzeczą w całej powieści okaże się powiązanie tych dwóch wątków - morderstwa rodziców Celiny oraz morderstwa Aleksandry.

Cała reszta niestety jest nudna, brak w niej napięcia i takiej ciekawości następnej strony, które towarzyszy lekturze kryminałów. Tutaj nawet podczas lektury szczególnie nas nie interesuje kto zabił...

Z niecierpliwością będę czekać na kolejną - lepszą - powieść tej autorki, może niekoniecznie z Celiną w roli głównej, bo tak, dość nieudolna pani detektyw nie przypadła mi do gustu zupełnie. 

niedziela, 22 grudnia 2019

Marcel Woźniak - Powtórka

W Toruniu zamordowana zostaje dziewczyna. Żeby śledztwo ruszyło, do służby musi wrócić Leon Brodzki – emerytowana gwiazda lokalnej policji. Nie zgodziłby się na to, gdyby nie ślady prowadzące trzy dekady wstecz do słynnego zabójstwa ‚dziewczyny w czerwonym płaszczu’. Szybko się bowiem okazuje, że ani ofiara, ani sposób, ani moment morderstwa nie są przypadkowe, a morderca, zwący się Heraklitem, wysyła jasną wiadomość: ‚Brodzki jest winny’.

Co, jeśli w sprawę zamieszany jest ojciec Leona, Franek? Czy detektyw jest gotowy na prawdę, którą odkryje? Czy przetrwa tytułową powtórkę swojego życia? Jedno jest pewne: Leon Brodzki musi się spieszyć, kolejne morderstwa w Toruniu są tyko kwestią czasu…

Zadzwoń pod numer 511 867 571. Rozpocznij morderczą grę. 



Odkładając książkę ciągle myślałam, dlaczego dopiero teraz dane mi było spotkać sie z autorem, którego powieść wciągnęła mnie od pierwszej strony?
Było to ostatnio jedno z lepszych kryminalnych spotkań, jakich dane mi było doświadczyć, niewątpliwie z dużą ciekawością i zainteresowaniem sięgnę po kolejny tom przygód komisarza.

Może - przynajmniej, jeżeli chodzi o postać głównego bohatera - zagubionego glinę z nałogami - powieść jest dość schematyczna, to już cała reszta sprawiła, że ciężko było mi oderwać się od tej historii.
Komisarz Brodzki, który już miał korzystać z przywilejów swojej emerytury, zostaje wezwany do zajęcia się śledztwem, które łączy się z prowadzoną przez niego przed laty sprawą, sprawą, która poniekąd uczyniła z niego gwiazdę. Sprawę dzięki której przestał być synem sławnego ojca, zapisując kolejne policyjne sukcesy na swój rachunek.
Tymczasem okrutny morderca w sposób przemyślany wciąga go w swoją grę, tak, że Brodzki musi powiązać ze sobą całe mnóstwo wątków, odkrywając prawdy, które nie zawsze będą łatwe. Kiedy wydawać by się mogło, że zdrajca został odnaleziony, zagadka rozwikłana tajemniczy sprawca pojawia isę po raz kolejny uprowadzając córkę komisarza... i w takim to miejscu autor nas niestety zostawia każąc czekać na kolejny tom.
Całość wypada wyjątkowo dobrze, dobre tempo akcji, duża ilość wątków, powiązanie wielu spraw, sprawców i zagadek buduje wielowątkową całość. Na dokładkę dostajemy komisarza - wyjściowo schematycznego, ale za to z grzechami i przewinieniami za sobą, które to w każdym momencie mogą ujrzeć światło dzienne. Burząc obraz tego, któremu tak wielu dużo zawdzięcza.
Do tego na marginesie zdarzeń autor umieszcza miasto, którego obraz, życie i topografia stanowi bardzo dobrze odmalowane tło wydarzeń, które w dużym tempie rozgrywając się podczas lektury. Miasta, które rzadko staje się bohaterem powieści, miasta, które tutaj ukazuje swoją inną, drugą twarz. 

poniedziałek, 9 września 2019

Małgorzata Oliwia Sobczak - Czerwień

Zawsze z ogromną ciekawością sięgam po kryminały rodzimych autorów, przed wszystkim, żeby przekonać się - także i teraz po raz kolejny - że na rodzimym podwórku powstają propozycje, które poziomem nie odbiegają od zagranicznych top 10. Kiedy na instagramie przeczytałam, że Marcin Meller musiał się z tą książką chować przed żoną i dziećmi, tak go wciągnęła wiedziałam, że sięgam po pewniaka.

Pewniak ten sprawił, że i mnie ciężko było się oderwać i nie mogłam się doczekać końca. 
Morderstwo młodej kobiety, która znaleziona martwa w wodzie ma wycięte usta, makabryczna zbrodnia, do której przydzielony został prokurator ... Dość niepodziewanie dla niego natrafia na ślad podobnej zbrodni, która miała miejsce 17 lat temu, a ofiarą była córka gdańskiej sędziny. 
Zaintrygowany powiązaniem zaczyna śledzić wątki zarówno aktualnej sprawy, jak i tej sprzed alt. W toku prowadzonego śledztwa pomaga mu niezwykle skrupulatny patolog Tadeusz, którego kilkanaście lat temu łączył romans z sędzią Bogucką, więc tym bardziej zleżeć mu będzie na rozwiązaniu tej sprawy. 

Obie kobiety wplątały się w dziwne układy, o których nie wiedzieli najbliżsi ofiar. Monika Bogucka została wplątana w świat mafijnych układów, dilerów i przestępców, których chronił ówczesny układ. Samotna kobieta miała wtedy tylko jednego przyjaciela, ale nawet on nie wiedział, co sie z nią stało.
Sprawa drugiej z ofiar wydaje się prostsza - pierwszym podejrzanym okazuje się być niewierny narzeczony, który podczas pierwszego przesłuchania zataja wiele sekretów przed policją. 

Okazuje się jednak, że nie tylko on.
Dociekliwy prokurator odkrywa coraz to nowe karty, tak, że akcja trzyma w napięciu do ostatniej kartki, a prawda, którą odkryje okaże się zaskakująca dla większości bohaterów. 
Akcja prowadzona w teraźniejszości przeplata się z historią wydarzeń rozgrywających się przed kilkunastoma laty, akcja wcześniejsza, która mogłaby wiele wyjaśnić, powoduje, że nic tak naprawdę nie jest jasna, a prawda okaże się jeszcze bardziej nieoczywista. 
Zaintrygowany? Zaintrygowana? Uwierz mi będzie jeszcze ciekawiej niż zakładasz! Polecam gorąco! Jeden z lepszych kryminałów tego roku.

Jest kwiecień 1996 roku. Nad sopockim morzem kłębią się chmury, przez które tylko czasem przedziera się czerwone słońce. Spowite krwistym kolorem morze wyrzuca na brzeg ciało kobiety. Monika była córką lokalnej sędzi – Heleny Boguckiej. Miała w sobie coś takiego, że nie dało się oderwać od niej wzroku. Od tamtej zbrodni mija 17 lat. Miastem wstrząsa kolejne morderstwo. Okaleczenia na twarzy ofiary wskazują na tego samego sprawcę. Autorka perfekcyjnie oddaje atmosferę opuszczonego nadmorskiego kurortu. Plaże w martwym sezonie zdają się aż prosić o kolejną zbrodnię.