Pokazywanie postów oznaczonych etykietą obyczajowa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą obyczajowa. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 18 marca 2021

Agnieszka Litorowicz-Siegert - Karuzela

 Weronika przybywa na Pomorze, żeby przygotować dom ojca na jego powrót z Oksfordu. Z różnych powodów (także własnych wyrzutów sumienia związanych z zerwaniem relacji z ojcem) chce mu sprawić przyjemność i odnaleźć, a następnie ustawić w ogromnym ogrodzie starą karuzelę – najmocniejszy element wspomnień ojca z dzieciństwa. Pomaga jej Albert – miejscowy lekarz, miłośnik lokalnej historii. Między tymi dwojgiem rodzi się początkowo szorstkie, potem coraz głębsze i szlachetniejsze uczucie.



To trochę taka magiczna historia, dużo w niej niedopowiedzianego, magii, oczarowania i miłości ...

Weronika to konkretna prawniczka, która do każdego problemu podchodzi racjinalnie, każde zadanie musi być zykonane do końca, bez sentymentów. Zadanie nawiązania powtórenej relacji z dawno niewidzianym ojcem trochę wykracza poza schemat jej działania. Owszem remont domu i urządzenie ogrodu to konkretne założenia, to już odnalezienie zaginionej przed laty starej karuzeli jest niewątliwie związane z sentymentalna podróżą. Podróżą, która odmieni jej życie.

Po pierwsze rezerwacja, której dokonała w domu z historią w tle na wrzosowisku okazuje się być problematyczna, w tym samym czasie bowiem rezerwacji dokonała inna kobieta, barwna pisarka... Kobiety zmuszone sytuacją postanawiają zamieszkać z tą drugą nieznajomą. Będzie to początek wyjątkowej przygody...

To, co niewątpliwie najlepsze w tej książce - to plejada bohaterów, pierwszo- i drugoplanowych. Kązdy z nich ma swoją historię, doświadczenie oraz swoją opowieść. Mamy tutaj byłego żołnierza z zespołem stresu pourazowego, mamy matkę samotnie wychowującą chorego syna, tajemniczego mieszkańca lasu, parę homoseksualistów oraz lekarza, któremu pacjent zmarł na stole operacyjnym.

Mamy w końcu poszukiwanie tajemniczej karuzeli oraz momentami bolesną historię Pomorza Zachodniego, która nierozerwalnie łaczy się z zadaniem, które stoi przed Weroniką.

Wsystko to autorka okrasza elementami magii, piękna starych i oryginalnych przedmiotów, lokalnych smaków oraz wyjątkowego wrzosowiska...

 

Karolina to popularna pisarka romansów, która poszukuje „tego jedynego” i pragnie – jak jej bohaterki – przeżyć przygodę życia. Marcin jest biznesmenem, który bez reszty poświęcił się pracy. Przeznaczenie powoduje, że tych dwoje wspólnie podejmie się rozwiązania tajemnicy z czasów II wojny światowej i zmazania hańby z osób niewinnie oskarżonych. Czy wspólne dążenie do prawdy zbliży ich do siebie? Czy zagmatwana przeszłość stanie się początkiem pięknej przyszłości? Nic nie jest przesądzone... Tym razem autorka przenosi nas w czasy wojennego Wrocławia i Ziemi Kłodzkiej. Co wspólnego z Gretą, babką Marcina ma Herman Göring? Czy pogłoski o skarbie ukrytym przez nazistów w Lesicy to prawda? Czym tak naprawdę zajmował się kapitan Friedrich von Welfow i jego adiutant Johan Bernstem? Co wspólnego z całą historią ma mała żydowska dziewczynka, Ilza Herscheles? Dlaczego Karolina wraz z podjęciem się rozwiązania zagadki z przeszłości otrzymuje oszczercze anonimy? Na te pytania znajdziecie odpowiedź w książce.


Wydawało mi się, że trafię na książkę obyczajową, lekką, dość przewidywalna i taką, jak wiele wczesniej już czytałam.

Tymczasem spotkało mnie duże zaskoczenie, owszem jest w niej cześć obyczajowa, z historią miłosną w tle. Ale przede wszyskim jej bohaterowie to nie kolejna para poszukujących się nawzajem we mgle ;)

Ta para to bohaterowie dość charakterstyczni i charakterni, a ich wzajemna relacja nie do końca jest ckliwą historią. Jest to raczej dynamiczna opowieść o burzliwym uczuciu, które nie zawsze oczywiste to jednak na tle wydarzeń w książce i dodatku tajmeniczo-historycznego dużo zyskuje.

Karolina i Marcin to przede wszytkim para, która za punkt honoru stawia sobie odkrycie prawdy o babci Marcina i jej wielkiem miłosci z czasów II wojny światowej. Greta bowiem swoją przeszłość skrzętnie ukryła, a dawny ukochany od zawsze był tajemniczą kartką w rodzinnej histori. Tych dwoje pragnąc wyjaśnić, co wydarzyło się kolkadziesiąt lat temu prowadzi swoje włąsne śledztwo, które z czasem odsłania wiele tajemnic z przeszłości.

To zdecydowanie najciekawsa część powieści, któr staje się motorem napędowym całośic, powodujać, e powieść obyczajowa znacznie zyskuje na wartości, odkrywając przed czytelnikiwm wiele nieznanych wątków...


niedziela, 24 stycznia 2021

Justyna Bednarek, Jagna Kaczanowska - Gorsza siostra

 Ida ma 25 lat, męża Tomka i dwuletnią córeczkę - Dziunię. Przed rokiem wykryto u kobiety białaczkę. Choroba postępuje szybko i jest wyniszczająca. Mama Idy, Urszula, jest przerażona, chce ratować córkę za wszelką cenę! Okazuje się, że tylko przeszczep może uratować Idzie życie, a niestety, żaden z członków rodziny nie może być dawcą szpiku.

Podczas rodzinnego spotkania okazuje się, że wuj Urszuli, benedyktyn z Tyńca, zna rodzinną tajemnicę. Przysięgał milczeć, jednak w tej sytuacji uznaje, że sprawa życia i śmierci zwalnia go z jej dotrzymania. Okazuje się, że jest jeszcze jedna szansa na znalezienie dawcy… półsiostra Uli. Jak zmieni się życie rodziny po odsłonieniu wieloletniej tajemnicy? I czy pojawi się szansa na uratowanie Idy?

Daj się porwać tej poruszającej powieści!




Ta powieść to według mnie tak naprawdę dwie opowieści - jedna współczesna, gdzie to poznajemy Idę i jej rodzinę oraz problemy, z którymi się borykają, historię choroby młodej kobiety oraz bezradność jej bliskich. 

Druga z historii to opowieść o rodzinnej przeszłości, którą to odkrywa Urszula, zdesperowana matka, która postanawia za wszelką cenę poznać krewnych, którzy mogą stać się dawcami szpiku dla chorej córki. Historię tę kobieta poznaje poprzez opowieść wuja, benedyktyna, który w sytuacji bez wyjścia postanawia złamać tajemnicę spowiedzi i wyjawić krewnej wszystkie tajemnice z przeszłości. Urszula poznaje tajemnicza historię, która doprowadziła ją i jej rodzinę, do miejsca, w którym się znajdują.

Opowieść zakonnika rozpoczyna się od babki Urszuli, zamożnej damy z Krakowa, kiedy to okazuje się, że jej mąż zakochał się w rudowłosej piękności, swojej kochance, która stała się dla niego bliższa niż żona. Babka Urszuli Krystyna zraniona i odrzucona postanawia rozwieść się z mężem, jednak wiadomość o ciąży i niespokojny rok 1939 powodują, ze zmienia zdanie, w tym samym czasie również kochanka męża spodziewa się dziecka... obie z nich rodzą dziewczynki, jedna z nich jest pięknością o żydowskich korzeniach, druga brzydkim i niechcianym przez nikogo dzieckiem, które swoje piętno będzie nosić do końca swoich dni.

Jak się okaże los bywa przewrotny i losy obu dziewczynek splotą się w czasie wojennym i na zawsze połączą ze sobą, a Krystyna ostatecznie decyduje się przyjąć pod swój dach drugą córkę męża. 

Wojenne losy zaprowadzą kobiety do wojennej Warszawy, gdzie to przyjdzie im zmierzyć się ze strachem, głodem i wrogiem. 

Historia wojenna i powojenne losy naszych bohaterek aż do roku 1968 i nagonki antysemickiej to zdecydowanie najbarwniejsza i najciekawsza część powieści, ciekawa, pełna wątków osobistych i odniesień historycznych zdecydowanie wybija się na tle dość nudnej i przewidywalnej historii współczesnej. To zdecydowanie najsłabszy element całej powieści, powodujący spore rozczarowanie po zakończonej lekturze. Część historyczna jest dynamiczna i taka prawdziwa, ta współczesna przerysowana chorobą i o przewidywalnym zakończaniu tworzą duży dysonans, przez który całość dużo traci. 



niedziela, 20 grudnia 2020

Hanna Cygler - Złodziejki świąt

 


Świąteczna komedia obyczajowa o szalonych pisarkach. Nawet nie wiesz, do czego są zdolne! Jak być młodą, piękną i seksowną. A do tego pisać bestsellery. Co robić, gdy konkurencja depcze po piętach i wbija nóż w plecy? Ale jest też oczywiście wielka miłość! Taka, która trafia się tylko raz… może dwa razy w życiu.




Czy zastanawialiście się kiedyś jak się pisze książki? A w szczególności książki świateczne?

Tym razem jednak z moich ulubiony autorek pokazuje czytelnikom, jak powstają książki oraz jak wygląda "współpraca" pomiędzy poczytnymi autorkami.

To zupełnie inna od większości świątecznych propozycji pojawiających się na rynku czytelniczym - przede wszystkim motyw miłosny nie jest tutaj dominujący, po drugie mamy całe mnóstwo boahrerek, każda inna, każda z inną historią, innym temperamentem, ale ich wątki przeplatują się pomiędzy sobą tworząc barwny kolaża, przez co ciężko się od niej oderwać.

Maria Teresa to wycofana pani prfesor, samotna, trochę zagubiona, autorka poczytnych powieści historyczno-obyczajowych, dość niespodziewanie dla niej odkrywa mozliwości messengera i zaprzyjaźnia się z kolejną znaną autorką Anną Soboń. Do tego przyjdzie jej zająć się malutkim przyrodnim bratek, któe to zadanieokaże się być dla niej wyjątkowym wyzwaniem

Elwira to poczytna autorka kryminałów, która właśnie przeżywa wyjatkowo złą passę, wyprzedza ją konkurencja, hejt pojawia się w internecie, a do tegonie potrafi znaleźć sobie kochanka. Do tego niewierny mąż za wszelką cenę do niej wrócić, a synek nie daje spokoju pragnąc psa, którego elegancka Elwira nie wyobraża sobie w domu.

Judyta to redaktorka pracujaca w wydawnictie, kobieta, która uciekając z prowincjonalego misteczka od rodziny, która jej nie rozumiała nie poznamykała wszystkich drzwi. Wydawać by się mogło, że znakomicie odnalazła się w ielkim mieście, jednak tylko ona wie, zmieniając kolejne peruki jak bardzo pozory mylą.

Ciekawy pomysł na książkę w świątecznym klimacie, dość nieszablonowa, bo akcja de facto dzieje się od jednych do drugich świąt, zakręcone bohaterki, którym przyjdzie zmierzyć się z ciekawymi wyzwaniami to gwarancja dobrej książki na zimowy wieczór. 


środa, 16 grudnia 2020

PS I życzę Ci dużo miłości Zbiór opowiadań

 „PS I życzę Ci dużo miłości” najpopularniejsze polskie autorki literatury obyczajowej stworzyły tom najpiękniejszych opowieści o miłości, która narodziła się dzięki świątecznej kartce. W antologii „PS I życzę Ci dużo miłości” czytelniczki odnajdą cały wachlarz szczerych emocji i wzruszeń. W gronie autorek znalazły się: Magdalena Witkiewicz, Agnieszka Krawczyk, Agnieszka Lingas-Łoniewska, Katarzyna Misiołek czy Ilona Gołębiewska.



Każdy z nas zastanawiał się z pewnością, jak to jest, kiedy się dostaje kartkę, czy list z przeszłości, która to kartka ma szansę odmienić czyjeś życie.

W tym światecznym zbiorze opowiadań najpoczytniejsze polskie autorki powieści o0byczajowych zmierzyły się ze znalezieniem odpowiedzi na pytanie - co by było gdyby...

Osiem historii pokazujących co by było gdyby kartka trafiła do właściciela, czy raaczej, jak zabłąkana czy schowana kartka może odmienić życie. 

Wielu z naszych bohaterek zabłąkane akrtki dały drugą szansę na miłość, rozplątanie poplątanych ścieżek i drugą szansę. 

Osiem ciepłych historii w świątecznym klimacie to idealna propozycja na zimowe grudniowe wieczory, dające nadzieję i przejemnie otulające, idelane na taki czas.


niedziela, 6 grudnia 2020

Magdalena Witkiewicz - Listy pełne marzeń

 Maryla Jędrzejewska ma już siedemdziesiąt lat, ale dopiero teraz czerpie z życia pełnymi garściami. Można by się zastanowić, jak można czerpać z życia, gdy się siedzi tylko w domu, a wychodzi jedynie po jedzenie dla kota i dla siebie. I to dokładnie w tej kolejności.

Ale Maryla ma wreszcie w życiu cel. Wieczorami siada przy swoim sekretarzyku, za każdym razem wahając się, czy otworzyć kolejny list. Wie, że przepadłby, gdyby go wrzuciła do wysyłanych listów na poczcie. Może nawet dotarłby do Mikołaja, który gdzieś tam, w Laponii, zarabia na byciu świętym. Ale jedno jest pewne...

To ona mogła spełniać marzenia. Ten fałszywy biznesmen z Laponii z pewnością by tego nie zrobił...

"Nie ma na świecie nic piękniejszego niż dziecięce marzenia".

Fundacja Świętego Mikołaja


To pierwsza od dawna nieszablonowa książka w świątecznym klimacie. Owszem jest miłość, bo tej zwłaszcza w święta nie powinno zabraknąć, jest jednak ona raczej tłem do wydarzeń, niż ich głównym motywem.

Wyobraźcie sobie bowiem energiczną siedemdziesięciolatkę, której grozi więzienie, bowiem postanowiła zostać świętym mikołajem i sama, przechwytując listy, które powinny trafić do Laponii. Oprócz współczesnego wątku poznejemy również historię życia Maryli oraz to, w jakis sposób udało jej się zdobyć fundusze na swoją mikołajową działalność.

Ta książka to również całe mnóstwo historii o spełnionych marzeniach - nie tylko tych o lego czy konsolach, ale również tych zdecydowanie bardziej prozaicznych, ale jednocześnie czasem tudniejszych do spełnienia... jak studia na medycynie, czy niepijący ojciec...

To również historia o swoistej siatce wzajemnej pomocy, w którą przedsiębiorcza kobieta wplątuje tych wszystkich, którym kiedyś udało się jej pomóc. To opowieść o dobru i spełniających się marzeniach. 

Jak nietrudno się domyśleć Maryla nie trafi do więzienia, bowiem ten, który powinien ją ta m umieścić też ma dług...

W finale oczywiście będzie miłość... ale jak cała powieść nieoczywista :)

Ciepła opowieść w sam raz na czas oczekiwania.

niedziela, 22 listopada 2020

Lizzie Shane - Na Święta przytul psa

 Zakochaj się w Święta!

Czarujący romans w klimacie bożonarodzeniowym – historia Ally i Bena, których połączyły poszukiwania nowych domów dla psiaków ze schroniska zagrożonego likwidacją.

Ally Gilmore przyjeżdża z Nowego Jorku do Pine Hollow. To urocze miasteczko ma wszystko, czego Ally potrzebuje w ten świąteczny czas, nawet łagodnie prószący śnieg. Niestety jakiś Grinch postanowił wstrzymać finansowanie schroniska dla psów, które prowadzą jej dziadkowie. Ally nie może pozostać obojętna…

Ben West opiekuje się swoją dziesięcioletnią siostrzenicą Astrid, której rodzice zginęli w wypadku samochodowym. Nadmiar obowiązków w radzie miasta i niekończące się problemy jego mieszkańców sprawiają, że nie ma czasu dla siebie. Mimo wszystko postanawia pomóc Ally.

Czy zdążą znaleźć domy dla wszystkich nietuzinkowych mieszkańców schroniska? Czy magia Świąt zmieni życie Ally i Bena na dłużej? Czy pomagając innym, można odnaleźć swoje szczęście?


Oficjalnie sezon na książki Bożonarodzeniowe został zainaugurowany. Tym razem sympatyczną powieścią owszem o miłości, ale nie tylko takiej pomiędzy dwojgiem ludzi, ale również o miłości do zwierzaków. 

Ally to wnuczka właścicieli schroniska dla psów, która przyjeżdża  dziadków, by pomóc im w opiece nad czworonogami. Tak naprawdę to jej wyjazd jest ucieczką przed samotnością w Nowym Jorku...

Niestety okazuje się, że działalność schroniska jest zagrożona, ponieważ decyzją radnych miasteczka dotacje zostaną cofnięte i przeznaczone na inne cele. 

Jedną, z osób które podjęły tą decyzję jest Ben - trochę zagubiony wujek dziesięcioletniej Astrid, której od dwóch lat jest prawnym opiekunem. Wiedziony wyrzutami sumienia postanawia pomóc Ally i jej dziadkom uratować schronisko, a przede wszystkim znaleźć domy dla jego podopiecznych. 

I tu zaczyna się magia, bowiem kampania promocyjna schroniska i jego mieszkańców nabiera tempa i coraz to nowe psiaki i ludzie odnajdują swoje miejsca. 

Co do przewidzenia pomiędzy Ally a Benem również rodzi się uczucie... Jednak on za bardzo boi się poddać uczuciu i zaryzykować szczęście swoje i siostrzenicy... a ona ciągle nie wie, czy w tym małym miasteczku jest jej miejsce. 

Oczywiście czek nas happy end, ale nie jest to przesłodzona historia jakich wiele, wprowadzenie "psiego" wątku oraz postawienie na drodze naszej bohaterki mężczyzny z przeszłością sprawia, że cała historia nie ociera się o banał. Całość wypada jako idealna propozycja na zimne ponure jesienne popołudnie. 

niedziela, 1 listopada 2020

Holly Miller - Nas dwoje

Są książki, które sprawiają, że serce czytelnika rozpada się na milion kawałków. Poruszają, skłaniają do refleksji i wywołują morze łez. Taką powieścią jest "Nas dwoje", zachwycający debiut literacki Holly Miller. To historia o miłości z góry skazanej na niepowodzenie oraz o trudnych wyborach i decyzjach, które zaważają na całym życiu. Jedna z najpiękniejszych i najsmutniejszych powieści tego roku!

Joel jest singlem od czasu, gdy poprzysiągł sobie, że już nigdy się nie zakocha. Wie, że jeśli obdarzy kogoś uczuciem, tę osobę może spotkać coś złego. Kiedy jednak na swojej drodze spotyka przeuroczą Callie, jest przekonany, że długo nie wytrwa w swoim postanowieniu. Dziewczyna ma być dla niego szansą na szczęście.

Callie niedawno straciła najlepszą przyjaciółkę, która zginęła w wypadku. Wciąż jeszcze nie doszła do siebie po tragedii, nadal w jej życiu dominują smutek i przygnębienie. Z powodu śmierci koleżanki porzuciła marzenia o karierze ekologa, by pomóc mężowi Grace w prowadzeniu kawiarni. Ale wystarczy, że spojrzy na wpadającego coraz częściej na kawę i ciastko Joela, by wiedzieć, że właśnie trafiła na miłość swojego życia. Oboje wydają się dla siebie stworzeni. Młodzi, spragnieni ciepła i bliskości, poszukujący sensu życia. Ich historia dopiero się zaczyna, ale Joel już wie, jak się skończy...



To taka opowieść o mężczyźnie  przeszłością i kobiecie po przejściach, którym kiedyś w życiu los podarował szansę i postawił ich na swojej drodze uruchamiając machinę, której nie da się zatrzymać... machnę zwaną zakochaniem.

Żadne z nich nie jest do końca zwykłym bohaterem - ona niedawno straciła przyjaciółkę, mieszkanie, a jedyną jej pociechą jest ukochany pies, którego musi ukrywać przed kolejnymi wynajmującymi jej mieszkanie. Ma pracę, która tylko połowicznie jest spełnieniem jej marzeń - uwikłana zobowiązaniem sama przed sobą boi się z niej zrezygnować podążając za marzeniami.

On - trochę zdziwaczały, od lat zapisujący swoje prorocze sny w tajemniczym zeszycie. Sny, które powodują, że nie może żyć normalnie, ponieważ prędzej czy później zaczyna zachowywać się dziennie, w stosunku do ludzi, których spotyka na swojej drodze. W obawie przed śmiesznością popada w ostracyzm izolując się od ludzi, którym nie zawsze jawnie stara się uratować życie. Trochę taki nieudany supermen...  

Tych dwoje wpada na siebie w kafejce, w której pracuje Callie, od razu czując, ze to coś wyjątkowego. Kiedy jakiś czas później ona wprowadza się do tego samego budynku, w którym on mieszka, a jej pies od razu łasi się do nowego znajomego Callie wiadomo, że uczucie to ma przed sobą przyszłość...

Czy na pewno? Pewnego dnia on śni o ich przyszłości, która niestety nie ma szczęśliwego zakończenia... Co zrobi Joel?

To niekonwencjonalna opowieść o miłości - może nie takiej banalnej, cukierkowej, w sam raz n jesienne wieczory, raczej historia, która nie daje czytelnikowi nawet na chwile odpocząć, pokazując, że nie wszystko w życiu da się zaplanować i przewidzieć, a miłość niejedno ma oblicze...

niedziela, 25 października 2020

Jojo Moyes - Dwa dni w Paryżu

 Paryż jest zawsze dobrym pomysłem,

nawet jeśli nic nie idzie zgodnie z planem…


Zanim zdążyła się zastanowić, weszła do biura podróży i kupiła dwa bilety. To zupełnie nie w stylu Nell! Dwa dni w Paryżu, pierwsza szalona decyzja w jej życiu… Tylko że spełnia się najgorszy scenariusz i Nell zostaje sama w mieście zakochanych.


Ale przecież jest w Paryżu! Na tyle wielkim, żeby poczuć się wolnym, i na tyle małym, żeby spotkać kogoś naprawdę wyjątkowego. Tylko tutaj ktoś, kto nigdy nie zrobił nic szalonego, może poczuć taki przypływ odwagi. Dać się zaprosić na drinka chłopakowi, który zachwycił się tym samym obrazem Fridy Kahlo. Zobaczyć wszystkie atrakcje w ciągu dwudziestominutowego rajdu na skuterze. Przeżyć najlepszą noc w swoim życiu.


I zamiast tworzyć kolejną listę za i przeciw, zapisać na czystej kartce tylko dwa słowa: Żyj chwilą.


Muszę przyznać, że nie spodziewałam się, że najnowsza propozycja autorki to zbiór opowiadań, pierwsze z nich - najdłuższe to wspomniana w zapowiedzi historia lękliwej i planującej wszystko co najmniejszych szczegółów przewidywalnej Nell. Cała reszta opowiadań to już zdecydowanie krótsze historie o życiowych perypetiach, uczuciach, miłości zdradzie na tle miasta miłości Paryża.

To motyw wspólny dla wszystkich tych opowiadań - oczywiście poza meandrami ludzkich uczuć i perypetii miłosnych. Co ciekawe autorka nie przedstawia czytelnikom tylko słodkich historii, niektóre z nich to raczej słodko-gorzkie historie o życiu, momentami bolesne, ale i prawdziwe. 

Myślę, że to taka idealna propozycja na leniwe popołudnie, lektura na poprawę humoru w deszczowy dzień, chociaż mi zdecydowanie bardziej myślę podobałaby się pełnowymiarowa powieść o perypetiach i przygodach Nell, której przeżyte dwa dni w Paryżu zmieniają życie... 

Ilona Gołębiewska - Pragnienia

 Wciągająca. Seksowna. Pełna emocji.

"Pragnienia" to wyjątkowa historia o młodych ludziach, którzy muszą nauczyć się walczyć o to, czego pragną najbardziej – o siebie nawzajem.

On ma udane życie - pochodzi z zamożnej rodziny, cieszy się ogromnym powodzeniem u kobiet, jest gwiazdą koszykówki w drużynie Red Shadows. Po wygranych mistrzostwach dostaje propozycję nie do odrzucenia. Ona, choć zawsze marzyła o studiach artystycznych i pasjonuje się fotografią, jest studentką ekonomii. Rezygnuje z marzeń, ma wiele problemów, jest samotna. Wszystko za sprawą toksycznego ojca, który szykuje ją na następczynię swojego biznesu.

Z pozoru Janka i Wiktorię różni dosłownie wszystko. Łączy? Niewytłumaczalna chemia. Spotkanie tej dwójki jest jak zderzenie się dwóch potężnych żywiołów! Przypadkowo poznają się w klubie Hades 66. Ukradkowe spojrzenia, intrygująca rozmowa i zmysłowy taniec niemal natychmiast przeradzają się w pełen namiętności wieczór. Odtąd nie mogą przestać o sobie myśleć. Wkrótce jednak w życiu Janka zdarzy się coś, co zmieni je już na zawsze, zrujnuje karierę, marzenia i dobrze zapowiadającą się przyszłość.

Czy ta znajomość jednak okaże się dla nich najważniejsza w życiu?

Dla prawdziwej miłości – pełnej pożądania i beztroskich chwil – oraz pewności, że spotkało się właściwą osobę, człowiek jest w stanie poświęcić wszystko.

Ale czy miłość naprawdę jest warta tej ceny?


Tym razem autorka splata ze sobą losy dwojga wyjątkowych młodych ludzi. On wschodząca gwiazda koszykówki u progu kariery świętuje w klubie sukces z kolegami... Ona córka lokalnego przedsiębiorcy  chce się rozerwać w klubie z przyjaciółką, która wyjeżdża za granicę. Przypadkowe spotkanie w  klubie, wspólny taniec, chwile, które zostaną w ich pamięci na długo.

Mimo, że młodzi, życie ich doświadczy, dając jednocześnie szansę na ponowne spotkanie. On traci w wypadku rodziców i pełną sprawność w nodze, ona uwikłana w układ w pracy pomiędzy despotycznym ojcem, a będącym marionetką w jego rękach Oskarem - stara się żyć po swojemu. Ponowne spotkanie tych dwojga sprawi, że postanowią wspólnie zawalczy o lepszą przyszłość. Nie będzie to łatwe, Janek musi bowiem pozamykał wiele rozdziałów z przeszłości, Wiktorii przyjdzie zmierzyć się z nękającym ją byłym chłopakiem oraz ojcem, który stara się nią sterować jak marionetką. Oboje nie wiedzą, jak będzie wyglądać ich przyszłość, wiedzą, ze chcą spędzić ją razem. 


Z przykrością muszę przyznać, że to najsłabsza powieść autorki, spośród tych, które przeczytałam do tej pory. Niby ciepła i przyjemna, taka w sam raz na jesienne wieczory, jednak ostatecznie zbyt przesłodzoną i cukierkowa. Brak tutaj trochę czegoś, co odciągnąć może uwagę czytelnika od miłosnego wątku, oprócz zmagań młodych i ich uczucia mało się dzieje, momentami jest wręcz nudno. A szkoda, bo znam twórczość autorki i wiem, że stać ją na więcej. 



środa, 26 sierpnia 2020

Agnieszka Litorowicz-Siegert - Olszany. Kamienna róża

 


Julia w Olszanach jest szczęśliwa, związała się z Wiktorem, znalazła przyjaciół i uświadomiła sobie, jak bardzo zależy jej na poznaniu historii swojej rodziny. Odkryła tajemnicę nagłego wyjazdu dziadka z domu pod Szczecinkiem, ale nie daje jej spokoju zagadkowa postać jego brata – Kazimierza Borowicza. Dlaczego przez lata żył w odosobnieniu? Co zostawił na Kresach, że tak bardzo za nimi tęsknił? Czy wciąż żyje tam ktoś z jego krewnych? Julia chce to sprawdzić. Postanawia jechać za Bug, zwłaszcza że pojawia się ku temu pretekst – chce towarzyszyć Justynie, która ma tam do załatwienia osobistą misję. Przyjaciółka zamierza odnaleźć grób prababki i umieścić na jej mogile kamienną różę, zabraną przez babkę podczas przesiedlenia na Pomorze. Justyna wierzy w przekazywaną od pokoleń „klątwę”, która mówi, że dopóki róża nie wróci na swoje miejsce, żadna kobieta w rodzinie nie zazna szczęśliwej miłości.




To taka powieść, po lekturze której ma się okazję spakować i samemu sprawdzić, gdzie rozgrywa się akcja powieści, czy rzeczywiście jest tam taka magia, jaką udało się wyczarować autorce, czy być może uwiecznieni na kartach powieści bohaterowie istnieją naprawdę?
Tym razem autorka wraz z Julią i Justyną przenosi nas na Białoruś, gdzie obie kobiety mają nadzieję odkryć tajemnice przeszłości i odnaleźć odpowiedzi na dręczące je pytania. Białoruska wieś i jej mieszkańcy mają dla naszych bohaterek przewidziane różne niespodzianki...
Po pierwsze historia przeszłości rodzin obydwu bohaterek okaże się niełatwa, a odnalezienie śladów przodków i odkrycie tego, co wydarzyło się przed laty nie będzie tak łatwe i proste. Całe szczęście kobiety spotkają na swojej drodze wyjątkowych ludzi, którzy chętnie im pomogą w szukaniu rozwiązania zagadki. Zagadki, która to jak się okaże będzie związana z tajemniczym skarbem...
Oprócz skarbu pojawi się również miłość, podejrzenie o zdradę, zazdrość... Niczym w kalejdoskopie życia autorka zatroszczyła się o to, żeby ani przez chwilę nie było nudno. 

Co ciekawe, dla nie szczególnie interesujące podczas lektury to miejsce, gdzie rozgrywa się akcja, niby współczesna Białoruś, ale miejsce połączone z Polską, gdzie ciągle żyją mieszkańcy, którzy mówią po polsku, to również Białoruś, gdzie każdy obcokrajowiec wzbudza niejako lęk i obawę. 
Ta powieść to również całe mnóstwo spotkań, rozmów, opowieści... to bohaterowie, którzy początkowo sobie obcy zbliżają się do siebie podczas tych wspomnianych spotkań... to ulotne chwile, które zostają w nas na zawsze. Magiczna historia o korzeniach, wspomnieniach, tajemnicach i ludziach, których lost stawia na naszej drodze.

sobota, 22 sierpnia 2020

Jowita Kosiba - Zagubiony ptak

 Klaudia to niezwykła kobieta, artystka, która spełnia się w życiu zawodowym, jednak nie ma szczęścia w życiu osobistym. Trzydziestolatka, która nie potrafi ułożyć sobie z kiś życia, do tego zupełnie nie potrafi dogadać się ze swoją, zbyt idealną, matką, która nie akceptuje ani jej wyborów zawodowych ani osobistych. Do tego młodą kobietę męczą koszmary senne, w których pojawi się tajemniczy straszny dwór. 

Pewnego dnia, wracając ze służbowego wyjazdu jej auto psuje się w małej miejscowości, zaniepokojona kobieta prosi o pomoc mieszkańców pobliskiego domostwa. Domostwa, w którym po chwili pobytu a ochotę zostać na dłużej. 

Następnego dnia po przebudzeniu okazuje się, że tajemniczy dwór ze snów Klaudii znajduje się bardzo blisko domostwa nowych znajomych.

Kuszona tajemnicą i powracającymi snami, a także dobrocią nowo poznanych Ewy, Anny i Andrzeja postanawia wrócić do Wileszczyc na dłużej, by rozwiązać tajemnicę męczących ją snów oraz odnaleźć spokój, którego potrzebuje. 

Okazuje się, ze historia tajemniczego dworu nierozerwalnie połączona jest z historią sławnej malarki Róży Jaskólskiej. A postać Klaudii cieszy się wyjątkowo dużym zainteresowaniem mieszkańców miasteczka, młoda kobieta przypomina bowiem córkę właścicieli dworu.

Historia, którą odkrywać będzie Klaudia będzie historią o trudnych związkach rodzinny, trudnych decyzjach, nieszczęśliwych miłościach i konsekwencjach połączenia tych wszystkich elementów. To będzie również historia o macierzyństwie, miłości i szczęśliwym zakończeniu, może nie do końca - i całe szczęście - szablonowych, ale jednak szczęśliwym. To opowieść o poszukiwaniu siebie, prawdy i odkrywaniu na nowo życia. 

Dość nieszablonowa historia  z ciekawym zakończeniem, niestety według mnie czytałoby się ją zdecydowanie lepiej gdyby autorka zrezygnowała ze zbyt rozbudowanych opisów i elementów wizyjno-mistycznych, które moim zdaniem niepotrzebnie "obciążają" akcję. 


W snach Klaudii, dwudziestodziewięcioletniej absolwentki wydziału sztuk pięknych, regularnie pojawia się stary dwór, otoczony umarłym ogrodem. Dziewczyna nie przywiązuje większej wagi do tych iluzorycznych wizji aż do dnia, w którym zobaczy ów dwór na jawie. Zaintrygowana, postanawia wszcząć prywatne śledztwo na temat jego przeszłości. Badając historię tego opuszczonego i nieprzyjaznego miejsca, zanurza się w głąb innej historii, znacznie mroczniejszej, która powiedzie ją do odkrycia szokującej prawdy o najbliższych jej osobach i o sobie samej.



czwartek, 30 lipca 2020

Abby Jimenez - To tylko przyjaciel

Kristen Peterson ceni w życiu niezależność i przyjaźń. Nie ma czasu dla facetów, którzy nie rozumieją jej poczucia humoru, ma go za to zawsze dla przyjaciół, ukochanego psa i własnej firmy, którą prężnie rozwija. Chciałaby mieć czas także dla swojego chłopaka Tylera, niestety on wiecznie nieobecny robi karierę w armii na zagranicznych
kontraktach. Czas na macierzyństwo nigdy dla Kristen nie nadejdzie, niedługo przejdzie operacje, po której nie będzie mogła mieć dzieci. Wcześniej jednak odbędzie się ślub jej najlepszej przyjaciółki, Sloan. Kristen pomaga w przygotowaniach do wesela. Kiedy poznaje drużbę pana młodego, czuje że pojawia się między nimi niewytłumaczalnie silna chemia. Josh Copeland jest zabawny, seksowny, świetnie reaguje na jej sarkastyczne komentarze i wie, że kiedy Kristen robi się zła, trzeba po prostu dać jej dobrze zjeść. Jest jednak coś, co sprawia, że Josh może być dla Kristen jedynie przyjacielem, nigdy kimś więcej. Josh marzy o dużej rodzinie, a Kristen przecież nie mogłaby mu jej dać. Decyduje się więc na ryzykowny status relacji: friends with benefits. Choć taki układ teoretycznie wydaje się prosty, w praktyce jednak będzie bardzo skomplikowany…


Na początku myślałam, że będzie to historia, jakich wiele, babskie czytadło na latko, mało angażujące, ale sprawiające wrażenie, że się już je kiedyś czytało, a historie opowiedzianą przez autorkę już się zna.
Owszem, to wrażenie utrzymywało się przez kolka pierwszych rozdziałów, o których myślałam, że to raczej kolejne czytadło zagranicznej autorki, gdzie ona i on się spotykają, trochę wbrew sobie spędzają ze sobą dużo czasu, a wraz z jego upływem zakochują się w sobie. Owszem są jakieś przeszkody - jej chłopak - ale wszystko, łącznie z najbliższymi przyjaciółmi naszych bohaterów sprzyjają zakochanym, akcja zbliża się do nieuchronnego happy endu.
Jednak autorka pokusiła się o historię zupełnie inną, w tą dość typową opowieść wplatając wątki już nie tak oczywiste. Okazuje się bowiem, że Kristen wychowywana przez despotyczną matkę nie radzi sobie ze stresem i z relacjami ze swoją rodzicielką, do tego wszystkiego cierpi na poważne schorzenie ginekologiczne i nie będzie mogła mieć dzieci, których tak bardzo pragnie zakochany z niej Josh. Dlatego postanawia z nim zerwać, dając szansę na spotkanie kobiety, która będzie w stanie urodzić mu gromadkę dzieci. Decyzja ta załamie ich oboje.
To jedna z niewielu powieści, która podejmuje problem kobiecej bezpłodności i która to w tak momentami dosadny sposób obrazowo opisuje kobiece odczucia, problemy stricte fizyczne, a co za tym idzie nastroje i trudności życiowe determinujące egzystencję tych kobiet.
Z ckliwej powieści dostajemy prawdziwą historię (bazującej na prawdziwej historii znajomej autorki) opowiadającą o ludzkich, tragediach, dylematach, decyzjach, determinacji no i oczywiście miłości.
Co szczególnie ciekawe w tej powieści to perspektywa narracji - dostajemy historie opowiedzianą oczami obojga bohaterów. Jeden z rozdziałów widzimy oczami Kristen, po to by za chwilę w kolejnym popatrzeć na sytuację oczami Josha.
Każdy kolejny rozdział serwuje nam w ten sposób kolejne niespodzianki. Idealna lektura na lato - polecam!

sobota, 20 czerwca 2020

Carla Montero - Ogród kobiet

Barcelona, początek XXI wieku. Gianna odnosi sukcesy jako architektka, romansuje z przystojnym aktorem i wkrótce będzie musiała podjąć decyzje, które zaważą na jej życiu. A że nie wszystko układa się tak, jak by sobie życzyła, postanawia wyruszyć do Włoch w poszukiwaniu własnych korzeni. Nawet się nie spodziewa, czym ta podróż się dla niej skończy.


Castelupo, początek XX wieku. Młyn na obrzeżach włoskiego miasteczka jest domem Anice, niezwykłej dziewczyny, która zna się na ziołach i  zaklęciach. Anice kocha ze wzajemnością, ale  kiedy wydaje jej się, że szczęście jest w zasięgu ręki, wybucha wojna.

Dwie kobiety, dwa pokolenia, dwa punkty na mapie – oto splątana historia rodziny Verelli i odkrywania tego, co w życiu najważniejsze: miłości, przyjaźni i miejsca, które nazywamy domem.


Na każda kolejną powieść tej autorki czekam z cierpliwością, bo każda z nich, mimo, ze tak różna od poprzednich, jest hitem. Tak jest i tym razem, bo ta powieść to idealna propozycja na ciepłe wieczory. 
Tym razem autorka sprezentowała nam historię młodej kobiety na życiowym zakręcie - Gianna  niedawno pożegnała ukochaną babcię, a już musi podjąć kolejną trudną decyzję w swoim życiu. Dowiaduje się bowiem, ze jest w ciąży. Wiadomość ta jest o tyle nie do końca szczęśliwa dla niej, albowiem ojciec dziecka dalej nie planuje rozstania z żoną, dodatkowo Gianna dostaję od swojej szefową życiową szansę poprowadzenie dużego projektu. 
Porządkując wraz z ukochany bratem rzeczy babci natrafia na tajemnicze zapiski, listy i zdjęcia. Wiedziona impulsem postanawia odkryć tajemnice przeszłości ukochanej babci i dowiedzieć sie, co zdarzyło się kilkadziesiąt lat temu. Żeby tego dokonać i nabrać dystansu wybiera się w podróż do Włoch, gdzie kiedyś mieszkała jej babcia.
Jak nietrudno się domyśleć podróż ta odmieni jej życie.
 Równolegle poznajemy historię babci Gianny - Anice. Kobiety, której życie nie rozpieszczało, a której to przyszło żyć w trudnych czasach, dokonywać trudnych wyborów i decyzji. Charyzmatyczna kobieta, której, gdyby przyszło żyć w naszych czasach, to zdolności, znajomość ziół przyniosłaby popularność, to na początku XX wieku były niebezpieczne. Zakochana z wzajemnością z synu bogatego lokalnego dziedzica, mając za sobą trudy wojny zmuszona jest, będąc w ciąży uciekać do Argentyny. Niestety na skutek zrządzenia losy wraz z ukochanym utknie w Barcelonie... przed czym uciekają i czy uda im się zaznać szczęścia w nowym, obcym miejscu?
Gianna trafiając do małego włoskiego miasteczka wpadnie w typowo włoski - smaczny, bliski, pachnący ziołami i świeżymi pomidorami klimat, pozna kobiety, które staną się jej bliskie, z resztą nie tylko kobiety... Ta część historii - z dość optymistycznym, chcoaż może w finale aż nazbyt zakończeniem podobała mi się zdecydowanie bardziej. Jako historia o kobietach, trudnych wyborach, ogromnych emocjach, silnych przeżyciach, samotności i miłości. O życiu, tak po prostu. 


niedziela, 14 czerwca 2020

Katherine Center - To, co bliskie sercu

Cassie Hanwell wiedzie spokojne i poukładane życie. Pracuje w straży pożarnej w teksańskim mieście Austin i jako jedna z nielicznych kobiet regularnie uczestniczy w wielu akcjach. Pewnego dnia niespodziewany telefon od matki burzy jej spokój. Poważnie chora kobieta, która przed laty porzuciła męża i córkę, teraz potrzebuje jej pomocy.
Staroświecka jednostka strażacka w Massachusetts, gdzie przenosi się Cassie, w niczym nie przypomina jej poprzedniego miejsca pracy. Brakuje funduszy i nowoczesnego sprzętu, a nowi koledzy są nieokrzesani i mają swoje grubiańskie zwyczaje. Nie są zachwyceni, gdy do ich męskiego zespołu dołącza kobieta. Sumienna i obowiązkowa Cassie staje przed dużym wyzwaniem: musi odnaleźć się w nowym środowisku, a oprócz tego naprawić relacje z matką i uporać się z koszmarami z przeszłości. Na jej drodze staje też zabójczo przystojny strażak, przez którego trzymanie się zasady: "Nigdy nie umawiaj się z nikim z pracy" może się okazać niewykonalne.
Wkrótce uczucia do kolegi z jednostki okażą się jej najmniejszym zmartwieniem. Splot dramatycznych wydarzeń wystawi odwagę Cassie na próbę. Czy dziewczyna okaże się wystarczająco silna i zdeterminowana, by zawalczyć o to, co dla niej najważniejsze?


Powiem szczerze, że nie spodziewałam się aż tak dobrej książki po tej zapowiedzi. Myślałam, ze będzie to raczej lektura na leniwe popołudnie, a okazało się, że sprezentowano i naładowaną emocjami historię o życiu. Owszem samo zakończenie jak dla mnie było zbyt cukierkowe i trochę przesłodzone, to jednak lektura okazała się być pomimo tego wyjątkowo przyjemna. 
Cassie to młoda kobieta, która mimo młodego wieku ma już spory bagaż doświadczeń. Porzucona kiedyś przez matkę, wychowywana przez dość zachowawczego ojca doskonale realizuje się w pomaganiu innym - pracując w straży pożarnej, ratując ludziom życie, czy w końcu prowadząc kursy samoobrony. 
Spotkanie podczas wielkiej gali, na której powinna odebrać nagrodę za swoje zasługi spotyka człowieka, który kiedyś wyrządził jej wielką krzywdę staje się przyczynkiem do zmian w jej życiu, których w ogóle nie planowała. Prośba matki, której nie widziała przez lata, o to, aby Cassie z nią zamieszkała, którą to młoda kobieta początkowo odrzuca, staje się dla niej szansą na zawalczenie o siebie. 
Trafia do małego miasteczka, zaczyna pracę w miejscowej jednostce straży pożarnej, w której z trudem starzy pracownicy będą akceptować nowego pracownika, w dodatku kobietę...
Dla nich bynajmniej nie będą się liczyć jej sprawność, wiedza i osiągnięcia...
W tym samy dniu wraz z Cassie do tej samej jednostki trafia kolejny nowicjusz, pierwszy mężczyzna, którego to nasza bohaterka po raz pierwszy od lat zacznie traktować inaczej niż kumpla.
Oprócz trudności w pracy Cassie przyjdzie zmierzyć się z trudnymi uczuciami do matki, która nade wszystko pragnie wybaczenia córki.
Przeprowadzka, zmiany w życiu, uczucia, których nie doświadczała oraz bolesna przeszłość okażą się ogromnym wyzwaniem, z którym przyjdzie jej się zmierzyć.
Naładowana emocjami ciepła opowieść o życiu, wybaczeniu i miłości :)

poniedziałek, 25 maja 2020

Ilona Gołębiowska - Kochaj coraz mocniej




Lilianna Horczyńska wśród pamiątek rodzinnych odnajduje stare zdjęcie i listy, dzięki czemu trafia
na ślad dwóch tajemniczych kobiet. Prawda, którą odkrywa, nie tylko zmieni jej życie, ale i zburzy spokój całej rodziny. Oparciem będzie dla niej Miłosz, mężczyzna poznany przed laty w niezwykłych okolicznościach. Jego rodzinę i rodzinę Horczyńskich łączą bolesne wydarzenia sprzed lat. Czy zła przeszłość wpłynie na uczucie rodzące się między dwojgiem młodych ludzi? Czy Lilka sprosta piętrzącym się problemom? Czy odzyska upragniony spokój?




To kolejny tom przygód kobiet z rodziny Horoczyńskich. Tym razie główną bohaterką jest Liliana - niezwykle uzdolniona muzycznie młoda pianistka, którą poznajemy, kiedy z dużym sukcesem kończy studia pierwszego stopnia we Wiedniu i postanawia wakacje spędzić w rodzinnym dworku.
Tak jak poprzednio autorka stawia i Lilianę na życiowym zakęcie, zmuszając ją do trudnych decyzji.
Tym razem na jej decyzję wpłynie splot wydarzeń - choroba babci i jej operacja, spotkanie z tajemniczym nieznajomym poznanym w dzieciństwie oraz tajemnicze listy pradziadka, które skłonią ją do poszukiwań tajemniczej Marii i jej córki Elizy.
Oprócz tych wątków w tle autorka wprowadzi całe mnóstwo innych, pokazując losy bohaterów znanych nam wcześniej z poprzednich tomów. Co ciekawsze za sprawą Miłosza - właściciela miejscowego tartaku poznany również losy mieszkańców miasteczka, których życie nie oszczędza. Tym razem autorka splata z losami Liliany losy młodej utalentowanej dziewczyny, której rodzice nie chcą się zgodzić na naukę w szkole muzycznej. Do tego jej ojciec jest pracownikiem wspomnianego przeze mnie tartaku, pracownikiem, któremu grozi wyrzucenie ze względu na nadużywanie alkoholu.
W tym tomie dane nam będzie również poznać ojca Liliany, bogatego biznesmena pracującego w Stanach, który na skutek błędnej decyzji biznesowej musi całkowicie zrezygnować z dotychczasowego życia.
To poniekąd powieść o przełomie nie tylko w życiu naszej bohaterki, ale również o przełomach w życiu jej najbliższych, zapadnie tu bowiem wiele kluczowych decyzji, których konsekwencje zmienią dużo.
Niestety jednak to według nie najsłabszy tom o przygodach rodziny Horoczyńskich, cała historia bowiem okazała się być zbyt cukierkowa i momentami nawet dość odrealniona (duże korporacje mają problemy z powołaniem do życia przyzakładowego żłobka czy przedszkola, tutaj udaje się to młodemu właścicielowi tartaku), odbiegająca od możliwych rozwiązań w rzeczywistości. Nie jest to raczej element bajkowy, raczej zbytnie naciągnięcie tego, co w takim nadmiarze pozytywów ma małe szanse na realizację. 

poniedziałek, 13 kwietnia 2020

Katarzyna Archimowicz - Nadwiślańskie serca

Warszawska Saska Kępa i piękne plenery Kazimierza Dolnego. Marta, młoda, ambitna kobieta, za nic nie chce powielać losów swoich rodziców i rodzeństwa. Wie, czego chce, i odważnie realizuje plany. Pewnego dnia w jej życiu pojawia się Janusz – mężczyzna, który niebawem ma wziąć ślub… Czy miłość tych dwojga ma szansę na szczęście? I czy zakochana kobieta ma prawo oddzielić ojca od córki?

Nadwiślańskie serca to opowieść o tym, że czasem rzeczy najistotniejsze są tak blisko, że ich nie dostrzegamy. To książka o potędze miłości, również tej dojrzałej, o sile przyjaźni i niepotrzebnych stereotypach.


To moje drugie spotkanie z twórczością tej mało znanej i popularnej autorki. A szkoda, bo historie przez nią opowiadane uciekają od schematów, traktując o relacjach nie zawsze oczywistych, ale dużo bardziej realistycznych, niż u większości poczytnych autorek.

Tym razem autorka splata losy młodej studentki, która przed nijakością życia w rodzinnym Kazimierzu ucieka na studia do warszawy, nie chcą powielać nudnego schematu życia swoich rodziców i sióstr oraz bogatego biznesmena, któremu wydaje się, że jest szczęśliwy... Przed alty zakochany  pięknej Dorocie całe życie podporządkował swojej miłości, decydując się na zastąpienie Julce córce kobiety ojca. Od pewnego czasu druga z tych ról stała się dla niego dominująca...
Ich przypadkowe spotkania zwiastują zmiany w życiu obojga, pewnego dnia bowiem okazuje się, że są sąsiadami.. 
Historia znajomości tych dwojga oczywiście zakończy się happy endem, jednak droga do niego będzie dość długa. Dokładając niepokorną dziewczynkę, która króluje w  sercu Janusza autorka skomplikuje wzajemne ich relacje coraz bardziej...
Jednak, a może nawet całe szczęście to nie będzie jedyny wątek, któremu autorka poświęci dużo uwagi.
Znajdzie się tutaj również miejsce dla niewidomej przyjaciółki Marty - Agaty oraz jej zmaganiom i walce o pracę i miłość... Czy tej silnej kobiecie uda się udowodnić, że tak jak jej rówieśnicy ze studiów zasługuje na pracę marzeń, której nikt ze względu na jej ograniczenia nie chce jej dać?
Czy znajdzie mężczyznę, który pokocha ją wraz z jej ograniczeniem?
Ta powieść to również wątek miłości sprzed lat.. tak wielkiej, że przypadkowe spotkanie na kazimierskim rynku dawnej znajomej, spowoduje zmiany także w życiu ojca Janusza... Piękny motyw, pokazujący, że zawsze jest pora na szczęśliwe zakończenia. 

To powieść o zmianach, ważnych decyzjach i ich konsekwencjach, to w końcu powieści o szczęśliwych happy endach, o które trzeba zawalczyć. 


wtorek, 24 marca 2020

Ilona Łepkowska - Idealna rodzina

To taka opowieść, że ciągle się zastanawiasz, czy autorka pisze o sobie... Bo bohaterką w końcu uczyniła sławną scenarzystkę, która dzięki sukcesowi jednego scenariusza, na podstawie którego nakręcono serial tasiemiec gromadzący przed telewizorami miliony Polaków, stała się rozpoznawalna.
Kobieta sukcesu, która ma wszystko, królowa, która rządzi, a której wszyscy się boją, szef kontrolujący wszystko i wszystkich... matka, która nie wie, co lubią jej dzieci i żona, której mąż jest już dla niej dawno obcy. 
Pojawienie się dwójki głównych bohaterów ze stworzonego przez nią serialu, bohaterów, którzy mają konkretną misję - na nowo uczłowieczyć znowu Annę i zwrócić jej uwagę, na to, co w życiu ważne - a których to widzi tylko nasza scenarzystka. Nieistniejące postacie i jej walka z nimi, nie tylko na słowa wpędza Annę w coraz to większe kłopoty, aż w końcu zostaje posądzona o brak psychicznej równowagi. 
Jej chwilowa "niedyspozycja" i przejęcie sterów w firmie Anny szybko uświadomią Annie, jak bardzo jej wizja pracy, współpracowników, no i w końcu własnego męża różni się od tego, co przez lata sobie wmawiała.
Z czasem Anna, choć z trudem, uświadomi sobie to, co chcieli jej przekazać Bogusia i Kazio...

To może trochę rozdmuchana historia o wielu polskich rodzinach, tutaj przejaskrawiona pod kątem środowiska, w którym się rozgrywa i głównych bohaterów, to jednak pokazuje dokąd niestety zmierzamy jako rodziny. Rodziny, gdzie sukces rodzica nie oznacza sukcesu wspólnoty i miłości.
Myślę, że w obecnym czasie, kiedy sytuacja wymogła na nas konieczność spędzenia ze sobą zdecydowanie więcej czasu przesłanie autorki staje się tym bardziej aktualne, skłaniając do refleksji nad rodzinami, nie zawsze idealnymi. 
Duży minus moim zdaniem to niestety wyjątkowo słabe, przewidywalne i przesłodkie zakończenie, zdecydowanie psujące odbiór całości.




Anna Sobańska jest scenarzystką i producentką ulubionego serialu Polaków „Idealna rodzina”, który od lat jest dla widzów niedoścignionym wzorem życia rodzinnego. Za to życie samej Anny całkowicie odbiega od tego wzoru. Bez reszty zajęta pracą i karierą kobieta kompletnie nie interesuje się córką, synem i swoim mężem. Jest też powszechnie znienawidzona przez współpracowników. Nie ma to dla niej jednak żadnego znaczenia – nie szanuje ludzi, nie liczy się z nimi, dla niej ważna jest tylko skuteczność działania.

Wszystko się zmienia, gdy pewnego dnia w jej domu zjawiają się… dwie główne postacie z jej serialu.

Ilona Łepkowska w swojej nowej książce uświadamia nam, jak łatwo w codziennym biegu przegapić to, co najważniejsze. Przypomina, że na zmiany nigdy nie jest za późno – często wystarczy odrobina dobrej woli, by życie znowu stało się lepsze.


Humor, lekkość, cudna autoironia. Okazuje się, że fikcja literacka może nieźle namieszać w naszym życiu, ale i pokazać, o co tak naprawdę w nim chodzi.


niedziela, 1 marca 2020

Anna Płowiec - Sekrety Julii

Historia o miłości tak wielkiej, że przenosi góry.

Gdy Alicja znajduje listy matki, czuje, że odkrywa historię niezwykłej miłości. Nie wie, że gdy rozwikła sekret, odmieni swoje życie raz na zawsze.

Nigdy nie wiesz, kogo spotkasz na tatrzańskiej ścieżce. Julię przed tragiczną śmiercią w górach ratuje chłopak o oczach koloru niezapominajek. Choć byłoby lepiej, gdyby ich drogi nigdy się nie przecięły, czasu nie da się cofnąć. W sercu Julii rodzi się uczucie. Kiedy zdecyduje się poddać miłości, może jednak być już za późno, a los okrutnie z niej zakpi.

Aby zawalczyć o miłość, trzeba będzie uciec się do sekretów, złamać wiele konwenansów i działać wbrew sobie. Czy to wystarczy, by ocalić uczucie, które narodziło się na górskim szlaku?

Czy rozwikłanie sekretu sprzed lat w końcu przerwie krąg niespełnionej miłości i zrujnowanych pragnień?


Ta książka to zdecydowanie jedna z najsłabszych powieści, jakie czytałam ostatnio. Bardzo podobała mi się poprzednia powieść autorki i miałam nadzieję, że ta również będzie tak udana, okazało się jednak, że niestety tej zdecydowanie dużo brakuje.

Tutaj mamy do czynienia z historiami dwóch kobiet.  Córki, która właśnie pochowała męża i musi zmobilizować się do życia bez niego oraz powrotu do równowagi dla ukochanej córki. To zdecydowanie najsłabszy element całej powieści, po pierwsze jest zdecydowanie zmarginalizowany, a po drugie nie dzieje się w tym wątku nic. Poza znalezieniem listów matki, na podstawie których odtwarzana jest historia matki i podjęciem decyzji o remoncie nie dzieje się tutaj NIC. 
Wątek Julii to historia szalonej młodzieńczej miłości w burzliwych latach sześćdziesiątych, miłości zakończonej przymusowym wyjazdem ukochanego Julii w 1968 roku. Najwięcej dowiadujemy się o początkach tej szalonej, zakazanej miłości młodych, której autorka poświęca najwięcej uwagi. Finału burzliwego uczucia nietrudno się domyśleć, myślę, że jednak autorka mogła poświęcić zdecydowanie więcej uwagi temu, co działo się po wyjeździe ukochanego Julii i pokusić się jednak o pozytywny finał, chociażby dając Alicji możliwość spotkania się z ojcem. Tak pozostała mało ciekawa powieść o młodzieńczej miłości bez happy endu z jeszcze słabszym wątkiem współczesnym o kobiecie na skraju załamania. 
Nudne i przewidywane...

niedziela, 9 lutego 2020

Ilona Gołębiewska - Zaczekaj na miłość

Klara Horczyńska ma niespełna trzydzieści lat, jest wziętą modelką, szturmem podbija rynek mody. Nagły wyjazd do Paryża okazuje się pasmem sukcesów. Nowe znajomości, udział w pokazach, sesje fotograficzne dla znanych pism z branży. Dobra passa kończy się nieoczekiwanie osobistym dramatem i rozstaniem z ukochanym.

Poturbowana przez życie i samotna wraca do Polski, marzy tylko o tym, żeby uciec przed światem i zaszyć się w swoim mieszkaniu. Nie radzi sobie jednak ze stratą i emocjami. Prosi o pomoc babcię Anielę, która zabiera ją na Podlasie do dworu na Lipowym Wzgórzu, będącego od pokoleń ostoją rodu Horczyńskich.

Klara zatrudnia się w Akademii Sztuk Anielskich, na nowo odkrywa malarską pasję i myśli o powrocie na studia artystyczne. Niespodziewanie otrzymuje wiadomość o śmierci ojca, który nigdy nie utrzymywał z córką kontaktu i tym samym skazał ją na samotne dzieciństwo. To wydarzenie stawia na jej drodze osoby, z którymi łączą ją więzy krwi, a dzieli krzywdząca przeszłość. Nawiązuje z nimi bliskie relacje i przez to naraża siebie samą na niebezpieczeństwo. Jej nadzieją staje się Jakub – mężczyzna poznany w zaskakujących okolicznościach, mający zagadkową przeszłość. Jakie są jego prawdziwe zamiary? Czy Klara upora się z sekretami rodziny? Czy odnajdzie szczęście?

Utkana z emocji, tajemnicza i piękna opowieść o życiu budowanym na pozorach, potrzebie rozliczenia się z przeszłością i sile rodzinnych więzi. Autorka subtelnie pokazuje, jak drobne decyzje mogą wywołać lawinę niekorzystnych zdarzeń, jak łatwo pogubić się w relacjach z innymi i dlaczego czasami warto zacząć wszystko od nowa.

Ta powieść to kolejna odsłona przygód i rodzinnych perypetii członków rodziny Horoczyńskich. Tym razem w centrum akcji autorka umieszcza Klarę - starszą z wnuczek Anieli. 

Klara to wzięta modelka, której życie wydawałoby się jest spełnieniem marzeń wielu młodych kobiet - wzięta modelka, która mieszka w Paryżu może odcinać kupony od słaby. Rozchwytywana przez realizatorów kolejnych kampanii, ulubienica fotografów. Wydawałoby się, że również spełniona prywatnie, u boku ukochanego cieszy się swoim szczęściem. Okazuje sie jednak, że to szczęście jest dość ulotne - oszukana przez Viktora, po osobistym dramacie ucieka z Paryża, by w Polsce pozbierać elementy swojej życiowej układanki. W zaciszy Lipowego Wzgórza odnajduje równowagę.

Jednak, jak się okaże podczas lektury los będzie miał dla niej przygotowane całe mnóstwo, nie zawsze do końca przyjemnych niespodzianek. 

Dość niespodziewanie dostaje wiadomość o śmierci ojca, który kiedyś boleśnie ja zranił i odrzucił. Nękana wyrzutami sumienia postanawia uczestniczyć w pogrzebie, podczas którego poznaje swoją drugą babcię i przyrodniego brata, o którego istnieniu nie miała pojęcia. A który to jak się okaże przysporzy jej całe mnóstwo trosk... Odpowiedzialna i uparta Klara jak nietrudno się domyśleć postanowi za wszelką cenę pomóc odnalezionemu bratu.

Nasza bohaterka spotka również swoją miłość. Nie będzie to łatwa znajomość, bowiem jej wybranek, podobnie jak ona, nie zamknął wszystkich drzwi do przeszłości. 

Ciepła opowieść, w której niczym ż życiu dzieje się bardzo dużo, los nie oszczędza naszych bohaterów stawiając na ich drodze całe mnóstwo wyzwań. Trochę się obawiałam, jak autorka poradzi sobie w kolejnym tomie, tymczasem okazało się, że ta cześć chyba najbardziej przypadła mi do gustu. Pozytywna bohaterka, ciepła atmosfera i szczęśliwe zakończenie - to dobry pomysł na niedzielne popołudnie.