sobota, 27 stycznia 2018

Giorgi Maglakelidze - Tajemnice gruzińskiego smaku. 79 przepisów

Giorgi Maglakelidze prezentuje kilkadziesiąt rodzinnych przepisów na tradycyjne potrawy gruzińskie, urzekające bogactwem przypraw, smaków i aromatów. Przystawki, dania główne, przekąski, sałatki, sosy, a nawet przetwory i marynaty  ̶  wszystkie opisane w przystępny sposób i wzbogacone apetycznymi fotografiami.
W książce, poza zdjęciami potraw, czytelnik znajdzie także widoki z regionów, z których pochodzą te wyjątkowe przepisy, oraz tradycyjne toasty. Piękne krajobrazy i smakowite potrawy z pewnością będą zachętą nie tylko do gotowania, lecz także do odwiedzenia malowniczej Gruzji.









Od jakiegoś czasu nieprzerwanie trwa moda na Gruzję - jest to moda zarówno podróżnicza, jak i kulinarna. Poddając się ogólnemu trendowi chętnie próbujemy gruzińskie przysmaki serwowane w restauracjach, coraz liczniejszych. Chociaż pamiętam, że jakieś 12 lat temu na stolik w pierwszej gruzińskiej restauracji w Krakowie trzeba było czekać prawie godzinę. Teraz całe szczęście jest ich coraz więcej. Czy dania w nich serwowane są rzeczywiście gruzińskie to już całkiem inna sprawa.

Z pomocą poszukiwaczom oryginalnych smaków, tym, którzy lubią poeksperymentować w domowym zaciszu, przychodzi Giorgi Maglakelidze prezentując w swojej książce 79 przepisów na różne okazje. I tak mamy tutaj przepisy na: dania mączne, zupy, sałatki, mchali, dania z bakłażana, dania z fasoli, ryb i mięsne, sosy, pomysły na coś na ząb oraz przetwory i marynaty. Każdy z rozdziałów poprzedzony jest wstępem z ciekawą historią, a każdy przepis skomentowany przez autora - często z odwołaniem do jego kanału na YouTube. Co dla mnie najważniejsze - mimo tego, że przepisy zdawałoby się dość orientalne możemy przygotować bez problemu ze składników dostępnych w domu. Propozycje są proste, w większości łatwe i smaczne. Zdjęcia - widać, ze zupełnie nie przestylizowana, a w klimacie gruzińskim. Wszystko autentyczne, aż chce się otworzyć, wyciągnąć składniki ze spiżarni i zacząć przygotowywać kolejne propozycje. Wielbiciele kolendry, fasoli i granatów będą ukontentowani. Miłośnicy potraw mięsnych również. Polecamy!

czwartek, 25 stycznia 2018

Magdalena Kordel - Serce z piernika

Zatrzymaj się i rozejrzyj dookoła. Czasami tyle wystarczy, by w twoim życiu zaczęły się dziać cuda.

Klementyna – mistrzyni pachnących pierników – całe życie spędziła na walizkach. W najbardziej niespodziewanych momentach babcia Agata brała ją za rękę i ruszały w nieznane.
Dziś w oczach maleńkiej córeczki Dobrochny bohaterka dostrzega własną dawną niepewność i strach na widok babki szykującej się do drogi. Klementyna już wie, że przyszedł czas, by zmienić swoje życie i zacząć spełniać najskrytsze pragnienia.
Ale co ma z tym wspólnego lukrowana piętrowa kamieniczka jak ze snu?
"Serce z piernika" przeniesie cię w świat, w którym najważniejsza jest siła marzeń, a cuda – duże i małe – zdarzają się wtedy, kiedy najbardziej ich potrzebujesz.





To chyba jedno z największych rozczarowań jeżeli chodzi o książki obyczajowe przeczytane przeze mnie w ostatnim czasie. Miało być z pomysłem, humorem i jak zazwyczaj u pani Mady ciekawie. A okazało się nudno, przewidywanie i zupełnie bez pomysłu. 

Klementyna to młoda matka, ze sporym bagażem doświadczeń i tym samym w dość trudnej sytuacji życiowej. Albowiem opiekuje się babcią, która bywa irytująca i złośliwa, do tego traumatyczne przeżycia z przeszłości powodują, ze czasem miewa ataki, kiedy to pakuje się i wyjeżdża, w różne miejsca. A całkowicie bezwolna Klementyna za nią, do tego za każdym razem kobieta pakuje i zabiera ze sobą Dobrochnę. Oczywiście dziewczynka, mimo, że nad wyraz rezolutna zupełnie nie rozumie, dlaczego to robią. Ja z resztą też nie. Klementyna, zupełnie oporna na sugestie lekarzy woli dostosowywać się do tego, co wymyśla babka, zamiast dawać starszej pani lekarstwa...
W końcu podejmuje decyzję o przeprowadzce do miejsca, które kojarzy jej się z dzieciństwem, gdzie każda z nich trzech powinna odnaleźć spokój. 
No i tutaj zaczyna się ciut ciekawszy fragment powieści, albowiem w końcu zaczyna się coś dziać. Autorka wprowadza całą plejadę barwnych (problematycznych) bohaterów miasteczka, z którymi spotykają się nasze bohaterki, dzięki którym to moja irytacja główną bohaterką ciut zmalała. Klementyna bowiem za punkt honoru wzięła sobie uratowanie wszystkich w potrzebie. Czy jej się uda?
Najciekawszą postacią w powieści jest córeczka głównej bohaterki - rezolutna, inteligentna i bardzo gadatliwa, wprawiająca swoimi pomysłami wielu w konsternację. I to w zasadzie jedyny moment, kiedy autorka wprowadza pewien - za mały - element humorystyczny.
Niestety całość wyjątkowo, względem poprzednich powieści autorki, wypada słabo i nudno. 


środa, 24 stycznia 2018

Anna Karpińska - Odnajdę cię


Dwie kobiety, jedna decyzja i historia, która poruszy serce każdej czytelniczki.
Dagmara po śmierci matki otrzymuje w spadku nie tylko prowadzoną przez nią przez wiele lat Księgarnię pod Flisakiem, ale również list, z którego dowiaduje się, że została adoptowana. Po rozwodzie postanawia wraz z dziećmi przeprowadzić się do rodzinnego Torunia i przejąć księgarnię. Tylko jak zrealizować marzenia w nowym życiu, gdy dopada nas stare?Znana pisarka Bożena Zawistowska jako młoda dziewczyna zdecydowała się na krok, który wywarł wpływ na jej przyszłość. Mimo wieloletnich starań nigdy nie została biologiczną matką, więc wraz z mężem podjęła brzemienną w skutkach decyzję o adopcji dwóch sióstr. Po latach dowiaduje się, że jest chora…








Nigdy nie sądziłam, ze to powiem, ale ostatnio odczuwam przesyt kryminałów, zwłaszcza, że nasze pociechy ostatnio stały się wymagające, a  tym samym możliwości percepcyjne rodzicielki się znacznie zmniejszyły. Tym samym zaczęłam poszukiwać książki lekkiej, babskiej i przyjemnej, choć nie infantylnej.


Trafiając na powieść Anny Karpińskiej. Jest to nieznana mi autorka, chociaż czytałam recenzje jej powieści, w większości pozytywne.


W tej powieści akcja toczy się dwutorowo - współcześnie poznajemy losy rozwiedzionej Dagmary, młodej kobiety z dwójką dzieci, na życiowym zakręcie, z pracą, która nie przynosi jej satysfakcji. Dość niepodziewanie w spadku po matce, która chyba nigdy jej nie kochała otrzymuje księgarnię w Toruniu. Wiedziona chęcią zmiany postanawia przeprowadzić się do rodzinnego miasta i poprowadzić sklep. Troch wbrew rozsądkowi i przeciwnościom losu. Czy jej się uda? Jednocześnie dziewczyna odkrywa prawdę o swej przeszłości - rodzice adoptowali ją zaraz po urodzeniu. Niesiona zmianami w życiu postanawia odszukać biologiczną matkę.

Drugi wątek to historia Bożeny, którą poznajemy w czasach licealnych, kiedy to po pierwszej wielkiej imprezie, na którą poszła, a której nie pamięta okazuje się, że zaszła w ciążę. Pod naciskiem despotycznych rodziców, przeniesiona do katolickiej szkoły decyduje się oddać dziecko do adopcji. Niestety jak dowiadujemy się z powieści jej późniejsze życie okazało się by daleki od ideału. U jego schyłku, kiedy dowiaduje się, ze ma raka decyduje się odszukać córkę, którą oddała.
Może ciut ckliwe, może trochę banalne, jednak wciągające. Bo oczywiście, jak nietrudno się domyśleć obie panie się spotkają, jednak całe szczęście autorka pokusiła się o to, żeby stało się to dopiero na samym końcu powieści, unikając w ten sposób banalności, co tym samym sprawiło, że więcej uwagi poświęcone zostało losom obu kobiet. Miła lektura na zimowe wieczory. Może nie wybitna, ale przyjemna.

poniedziałek, 22 stycznia 2018

Guido van Genechten - Mamusie z dziećmi, Tatusiowie z dziećmi

Mamusie z dziećmi

Dzieci zwierząt mają mamusie tak jak i ty. W tej uroczej czarno-białej książce spotkasz różne mamy i ich dzieci. Zwierzęta z sąsiedztwa, jak kota czy kurę, i te dzikie, z dalekich krajów, jak pingwina czy słonia. Stymulująca wzrok i wspierająca rozwój książeczka dla niemowląt od pierwszych miesięcy życia.
 




Tatusiowie z dziećmi

Dzieci zwierząt mają tatusiów tak jak i ty. W tej uroczej czarno-białej książce spotkasz różnych tatów i ich dzieci. Zwierzęta z sąsiedztwa, jak psa czy ptaka, i te dzikie, z dalekich krajów, jak fokę czy nosorożca. Stymulująca wzrok i wspierająca rozwój książeczka dla niemowląt od pierwszych miesięcy życia.







Wśród ogromu książeczek dla najmłodszych - zaczynających przygodę z książkami czasem ciężko trafić coś odkrywczego, co z jednej strony jest oczywiste, bo grupa docelowa dla takich pozycji ma ciągle jeszcze dość ograniczone możliwości percepcyjne, z drugiej każda nowa książeczka , nie tylko dla malucha, ale również dla zmęczonego rodzica jest na wagę złota ;)




Tym razem nasz młodszy syn zmierzył się z dwoma propozycjami od wydawnictwa Nasza Księgarnia - "Mamusie z dziećmi" i " Tatusiowie z dziećmi". Pierwsze ważenie - wszyscy szczęśliwi, bo każdy ma coś swojego - syn podwójną radość, a każdy z rodziców swoją wybrana książeczkę. Na każdej czarno-białej lub biało-czarnej stronie przedstawiony jest duet rodzic z maluchem.





Wszystkie one są utrzymane w patchworkowej konwencji - co możecie zobaczyć na zdjęciach poniżej. To, na co zwracają uwagę rodzice to fajne podejście do zagadnienia płci- bez jej rozróżniania. Bo tak np. jest MAMA kura i TATA żaba, więc sprawy gender mamy zachowane. Ciut starsi czytelnicy na pewno ucieszą się, bo książeczki zaznajamiają też z nowymi słówkami - jak chociażby szczeniak, słoniątko itp. Może nie do końca fortunne jest tata ptak z ptaszkiem..., ale tym niemiej książeczki gorąco polecamy maluchom i ich rodzicom.

sobota, 20 stycznia 2018

Dan Brown - Początek

Robert Langdon, profesor Uniwersytetu Harvarda, specjalista w dziedzinie ikonologii religijnej i symboli, przybywa do Muzeum Guggenheima w Bilbao, gdzie ma dojść do ujawnienia odkrycia, które „na zawsze zmieni oblicze nauki”. Gospodarzem wieczoru jest Edmond Kirsch,
Gdy Langdon i kilkuset innych gości w osłupieniu ogląda oryginalną prezentację, wieczór zmienia się w chaos, a cenne odkrycie Kirscha może przepaść na zawsze. Chcąc stawić czoła nieuchronnemu zagrożeniu, Langdon musi uciekać z Bilbao. Towarzyszy mu Ambra Vidal, elegancka dyrektorka muzeum, która pomagała Kirschowi zorganizować wydarzenie. Razem udają się do Barcelony i podejmują niebezpieczną misję odnalezienia kryptograficznego hasła, które stanowi klucz do sekretu Kirscha…

czterdziestoletni miliarder i futurysta, którego oszałamiające wynalazki i śmiałe przepowiednie zapewniły mu rozgłos na całym świecie. Kirsch, który dwadzieścia lat wcześniej był jednym z pierwszych studentów Langdona na Harvardzie, planuje ujawnić informację, która będzie stanowić odpowiedź na fundamentalne pytania dotyczące ludzkiej egzystencji.


Muszę przyznać, że poczytność pewnych autorów wynika z tego, że kiedyś stworzyli coś odkrywczego, co stało się nowatorskie, na tyle, żeby przeczytały ją miliony na świecie. Potem - po kilku wydanych kolejnych powieściach - ciężko autorowi utrzymać ten sam poziom, który zaprezentował w pierwszej, odkrywczej powieści. No i trzeba przyznać, że powtarzanie schematów sprawdza się według mnie niestety przez krótki czas. 

Tym razem Robert Langdon musi się zmierzyć z tajemnicą, którą odkrył jego najzdolniejszy uczeń - Edmond Kirsch. Obdarzony niezwykłym intelektem, nieprzeciętnie zdolny twierdzi, ze odkrył tajemnicę, którą od alt próbują zgłębić wielcy mędrcy, naukowcy i poszukiwacze prawdy - a mianowicie skąd pochodzimy i dokąd zmierzamy? Nie dane mu było ogłosić tego znaleziska, gdyż kilka minut podczas niewiarygodnego show przygotowanego przez Kirscha, główny showmen zostaje zabity przez tajemniczego mordercę. Pragnąc dotrzeć do tajemnicy ucznia w zamieszaniu uciekają pragnąc dotrzeć do mieszkania. W ucieczce pomaga im skonstruowany przez Kirscha inteligentny komputer o imieniu Wilson. 

Na wskroś wydawałoby nowoczesna historia, której poniekąd siłą napędową są nowoczesne technologie i odkrycia wraca do źródeł, początku i pytań zadawanych od setek lat.  Czy odpowiedź znaleziona przez genialnego odkrywcę okaże się satysfakcjonująca?
Dla mnie niekoniecznie, ale o tym już musicie przekonać się sami ;)

Lepsza niż "Inferno", ale dużo słabsza niż pierwsze tego autora, pozostawiająca na koniec duży niedosyt. 

środa, 17 stycznia 2018

Marta Zaborowska - Gwiazdozbiór



Fabryką talentów, podwarszawską szkołą dla wybitnie uzdolnionych uczniów, wstrząsa informacja o śmierci jednego z wychowanków. Wkrótce zamordowani zostają kolejni uczniowie, a autopsja u każdego z nich wykazuje postępujące kalectwo, przekreślające ich drogę do sławy. W trakcie śledztwa, prowadzonego przez policyjną detektyw Julię Krawiec, do warszawskiej ASP wpływa list z rysunkami zamordowanych dzieci. Ktoś uwiecznia moment ich śmierci na swoich pracach. Julia musi odnaleźć autora rysunków zanim dojdzie do kolejnego zabójstwa.










To moja pierwsza przygoda z tą autorką i muszę przyznać, że mam wątpliwości, czy będę szukać kolejnej. Musze przyznać, że nie lubię powieści, w których największym rozczarowaniem jest główna bohaterka. Tutaj niestety tak było. policyjna detektyw Julia Krawiec to postać, która irytowała mnie przez całą lekturę powieści i sprawiła, że niestety bardzo mi się ona dłużyła. 

W podwarszawskiej szkole - fabryce talentów wśród uzdolnionej młodzieży, głównie takiej, która pozbawiona perspektyw poza murami szkoły nie miałaby szans rozwijać swojego potencjału, ginie niezwykle uzdolniony chłopak. Prowadząca śledztwo Julia Krawiec odkrywa coraz to więcej tajemnic związanych z tą szkołą. Wiele z nich nigdy nie powinno zostać odkrytych, tym samym jak nietrudno się domyśleć Julii zaczyna grozić niebezpieczeństwo. Pani policjant walcząca o swoją córkę z byłym mężem, będąca w ciąży z nowym partnerem ma przed sobą nie lada wyzwanie gdyż ciał zabitych dzieci jest coraz więcej. Utalentowane, zdolne, z wielkim potencjałem, zostają zamordowane przez seryjnego mordercę, który za cel obrał sobie powstrzymanie karier tych młodych ludzi. 

Nie ukrywam, że największą zaletą powieści jest jej zakończenie, okazuje się bowiem, że zabójstwa są elementem większego planu, a w grę wchodzą narkotyki, zawiedzione nadzieje i śmiertelna choroba jednego z bohaterów.
To, co pozytywnie zaskakuje to również ciekawie skonstruowane postacie bohaterów, z których każdy ma w tej kryminalnej układance do odegrania własną, dobrze zaplanowana przez autorkę rolę. Dlatego też oprócz głównego wątku mamy tutaj kilka równolegle toczących się wątków ukazujących bohaterów w ich naturalnym środowisku, które w ostatecznym układzie okaże się powiązane z poprowadzonym śledztwem.

Niestety sama postać głównej bohaterki, która nie uczy się na błędach i nie wyciąga wniosków ze swojej przeszłości - przedstawionych w poprzednich tomach serii - za wszelką cenę - dosłownie!- dąży do rozwiązania zagadki, tracąc po drodze zdrowy rozsądek, dziecko i partnera, który stanowił dla niej jedyne oparcie w jej tak niepoukładanym życiu osobistym. Jasne, nie każdy może być superbohaterem, każdy ma wady i zalety, tu jednak kumulacja tych pierwszych jest zbyt duża.


poniedziałek, 15 stycznia 2018

Gervasio Posadas - Mentalista Hitlera

Dawno temu przepadliśmy na kilka tygodni oglądając serial "Mentalista" o specyficznym mężczyźnie, teoretycznie obdarzonym szczególnymi cechami (medium?), które to pozwalały mu pomagać policji w rozwiązywaniu zagadek kryminalnych oraz tropieniu i odnajdywaniu przestępców. 

Dlatego byłam bardzo ciekawa, jakiego Mentalistę dane mi będzie poznać w Niemczech początku lat dwudziestych za sprawą książki Gervasio Posadasa. Czy okaże się on podobnie, jak ten filmowy tylko wnikliwym obserwatorem środowiska, w którym się znalazł, czy okaże się prawdziwym wizjonerem obdarzonym mocą przepowiadania przyszłości?



Hiszpański dziennikarz José Ortega zostaje wysłany do Berlina, żeby relacjonować burzliwe wydarzenia polityczne toczące się w tym czasie w Niemczech. Poznaje tam jasnowidza Erika Jana Hanussena, który dzięki swoim przepowiedniom staje się jedną z największych gwiazd ówczesnego świata rozrywki i multimilionerem, a także, w wyniku zaskakującego splotu okoliczności, jednym z najważniejszych popleczników NSDAP oraz bliskim znajomym Goebbelsa, Göringa, a nawet samego Führera. Hanussen skrywa jednak tajemnicę, która może zaszkodzić jego pozycji w nowym towarzystwie, narazić na szwank reputację, a nawet zagrozić życiu…
Mistrzowski styl narracji Gervasio Posadasa pozwala czytelnikowi zanurzyć się w atmosferze dekadenckiego Berlina tamtych lat i odczuć grozę rodzącego się nazizmu, a także maluje niezwykły portret fascynującej postaci, która zza kulis pociągała za sznurki hitlerowskiej machiny i przewidziała jej dojście do władzy.

To, co najbardziej urzekło mnie w tej powieści to klimat Niemiec - zarówno ten społeczny, jak i polityczny - początku lat trzydziestych, krótko przed dojściem do władzy Hitlera. Wiele jest powieści, których akcja odbywa się wtedy, kiedy Hitler już rządzi, tu mamy możliwość przesiąknięcia atmosferą krótko przed. Jest to o tyle ciekawe, ze na kartach powieści widzimy kraj, w którym jego obywatele nie widzą szans na dojście do władzy tak problematycznego kandydata na kanclerza, powszechna jest raczej jego krytyka niż uwielbienie. Tym bardziej dziwi, jak mu się to udało. Jednym, z tych, którzy to przewidzieli jest oczywiście tytułowy Mentalista.
Oprócz politycznych znam w republice weimarskiej autor dużo miejsca poświęca również zmianom obyczajowym, życiu wieczornemu i nie tylko w tym okresie. Wraz z naszym narratorem - hiszpańskim dziennikarzem oddelegowanym do Berlina - poznajemy zarówno nocne życie tego miasta, jak i środowisko tajemniczego przepowiadacza przyszłości. Jose Ortega początkowo sceptyczny wobec mentalisty z czasem, skuszony możliwością relacjonowania poczynań sławnego mistrza, przyłącza się do jego popleczników towarzysząc mu w kolejnych spotkaniach.
Erika Jana Hanussen okazuje się mieć w wielu przypadkach rację, a coraz więcej jego, początkowo zupełnie nierealnych przepowiedni, się ziszcza szokując wszystkich niedowiarków.
 Ciekawostką jest, że mylnie przewidział utworzenie korytarza tranzytowego do Prus oraz przyłączenie Gdańska do Niemiec ;) Nie wiadomo, czy to zabieg celowy, czy raczej błąd autora.
Ciekawa, frapująca historia ekscentrycznego poniekąd poplecznika Hitlera, z barwnymi postaciami, nie tylko tą tytułową, klimat dekadenckiego Berlina, wraz z barwnym jego nocnym życiem oraz ciekawe tło historyczno-polityczne tego okresu - wszystko to spowodowało, że książka okazała się być dużo bardziej interesując niż mogłoby to wynikać z samego tylko opisu na okładce. Zaskakująca i świeża, polecam gorąco!