Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Czarna Owca. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Czarna Owca. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 18 maja 2020

Amaryllis Fox - Tajne życie

Tajne życie to nie tylko relacja z pierwszej linii frontu. To przede wszystkim wspomnienia kobiety, która musiała pogodzić narodziny córeczki z walką z terrorystami. Dojrzewająca w wywiadzie Fox stopniowo wyzbywała się kolejnych złudzeń – na temat przemocy, służby i wojny.
Niedługo po 11 września Daniel Pearl, mentor i przyjaciel Amaryllis, zostaje porwany i
zamordowany. Będąca na ostatnim roku Oxfordu Fox rezygnuje z pracy w organizacji humanitarnej. Zdeterminowana, by przeciwstawić się złu, rozpoczyna studia z zakresu terroryzmu i współczesnych konfliktów. To tam opracowuje algorytm, który pozwala określić prawdopodobieństwo powstania komórek terrorystycznych w dowolnym miejscu na świecie.
Gdy w wieku dwudziestu jeden lat rozpoczyna służbę w CIA, jej pierwszym zadaniem jest analizowanie zagranicznych depesz. Odpowiedzialność jest ogromna: jedna pominięta przez nią informacja może poskutkować kolejną tragedią. Po krótkim epizodzie w centrali Fox zostaje skierowana na półroczny kurs dla oficerów działających w terenie. Przez sześć miesięcy w symulowanej rzeczywistości na Farmie uczy się korzystać z broni, uwalniać się z kajdanek, znosić tortury. Poznaje też najskuteczniejsze sposoby na popełnienie samobójstwa, gdyby kiedykolwiek dostała się do niewoli.
Po zakończonym szkoleniu dostaje najtrudniejszy i najbardziej wymagający przydział – pod pozorem handlowania dziełami sztuki ma infiltrować siatki terrorystyczne działające na Bliskim Wschodzie.


To powinna być fascynująca opowieść o kobiecie szpiegu. Ale nie tylko to także historia, której podtytuł mógłby brzmieć - jak zostałam tajną agentką CIA. Bo historia Amaryllis zaczyna się już w czasie jej dzieciństwa, kiedy to jej rodzina niczym nomadowie nigdzie nie zamieszkała na dłużej, a przeprowadzki związane z pracą ojca z jednej strony pozwalały na pewne przywileje - jak wizyta w Moskwie w czasach przełomu, z drugiej strony od samego początku pozbawiły ja korzeni, skazując na życie inne niż zwyczaje. 
Czytając historię bohaterki masz wrażenie, że ona od zawsze była powiązana z terroryzmem, a bliskie jej osoby dotykały tragedie, które on za sobą niósł. Niezwykle zdolna, częściowo odizolowana od społeczeństwa pisząc pracę na prestiżowej uczelni na temat źródeł terroryzmu stała się niejako naturalną (idealną) kandydatką do pracy w CIA. Jej doświadczenia, wcześniejsze wyjazdy do Azji, niepokorny charakter i zacięcie w poszukiwaniu prawdy i obrony demokracji ukształtowały wzorową kandydatkę. 

Jednak historia ta - niewątpliwie z dużym potencjałem - jest jakby poucinana, poznajemy fragmenty z jej życia, jakby puzzle, które złożyć mają się w całość. O ile jednak przy puzzlach wynik jest wiadomy, tutaj po lekturze pozostaje duży niedosyt. To "obcinanie" wątków, niezamykanie historii powoduje, ze mi ciężko się tą książkę czytało. Nie jest to ani reportaż, ani wspomnienia. Mogła to by być fascynująca historia o dzielnej kobiecie, jednak w takim wydaniu zabrakło konkretów, ciekawostek zza kulis, które każdy chciałaby poznać. Dostaliśmy okrojoną, de facto smutną historię o samotnej kobiecie. 

poniedziałek, 13 kwietnia 2020

Joanna Opiat-Bojarska - Ucieczka

Ucieknij lub zgiń.

Escape room to sposób na zabawę ze znajomymi. Czworo młodych ludzi daje się zamknąć w pokoju pełnym zagadek. Mają dziewięćdziesiąt minut na rozwiązanie ich wszystkich oraz znalezienie wyjścia. Dobra zabawa dość szybko schodzi na dalszy plan. Zaczyna się nerwówka i walka z własnymi lękami.

Policyjny duet: Burzyński i Majewski w bagażniku wbitego w drzewo samochodu dokonuje makabrycznego odkrycia. Kierowca zbiegł, a ustalenie jego tożsamości nie jest takie łatwe, jak by się mogło wydawać. Kiedy przyjmują zawiadomienie o zaginięciu dziewczyny, dają się wciągnąć w niebezpieczną rozgrywkę, w której stawką jest życie.

Tymczasem pod Poznaniem na terenie nielegalnej hodowli zwierząt egzotycznych odnalezione zostają ludzkie kości. Ich identyfikacją zajmie się zabiegana antropolog sądowa Anita Broll.


Mimo, że dane mi było poznać już kilka powieści autorki, z przygodami duetu Burzyński - Majewski (to policyjny duet prowadzący śledztwo) nie miałam wcześniej do czynienia. A szkoda, bo okazało się, że było to spotkanie bardzo wciągające i ciekawe.

Z jednej strony poznajemy wątek z perspektywy czwórki znajomych, którzy znaleźli się w escape roomie i za wszelką cenę muszą w ciągu dziewięćdziesięciu minut wydostać się z niego. 

Z drugiej strony wraz z naszym policyjnym duetem uczestniczymy w poszukiwaniach winnego śmierci młodej dziewczyny, której zamrożone ciało znaleziono w rozbitym aucie na poboczu drogi...
Jak te dwa wątki się połącza?
Do tego wprawdzie długa droga, ale autorka zadała sobie niemało trudu, żeby to była droga frapująca i usłana wieloma ciekawostkami. Może na samym początku akcji trochę brakowało tempa, a nasi policjanci ku zdenerwowaniu czytelnika oraz prokuratora nadzorującego ich śledztwo dość powili posuwali się do przodu, kiedy jednak w końcu zaczęli odkrywać kolejne ślady okazało się, że cała zagdaka jest wyjątkowo zawikłana, a jej podłoże mroczne. Autorka w wątek ten wplątała dodatkowo zarówno cudzoziemca, jak i nielegalny handel dzikimi zwierzętami... Czy to aby nie za dużo? Przekonajcie się sami, moim zdaniem wypadło naprawdę dobrze.
Co do samej pani antropolog sądowej to miałam nadzieję, ze ta postać na kartach powieści pojawi się zdecydowanie częściej, nie tylko w charakterze poniekąd dodatku do wątków obyczajowych z życia obu policjantów. Owszem sam taki dodatek okazał się być wyjątkowo udanym, pozwalający poznać naszych bohaterów z perspektywy innej niż praca, jednak Anita Broll na tle całości wypadła wyjątkowo mizernie. A szkoda, bo to niewątpliwie postać z potencjałem. 

poniedziałek, 5 marca 2018

Fiona Barton - Dziecko



Pasjonujący thriller psychologiczny, który pokazuje, jak szokująca prawda może kryć się za gazetowymi nagłówkami…Kiedy w wieczornej gazecie ukazuje się krótka informacja o tragedii sprzed lat –odnalezionym na placu budowy szkielecie noworodka, większość czytelników tylko przebiega po niej wzrokiem. Jednak trzy obce sobie kobiety nie mogą zignorować zamieszczonej treści.
Jednej z nich tekst przypomina o najgorszym wydarzeniu z życia.
Inna obawia się, że jej najpilniej skrywana tajemnica może zostać ujawniona.
Dla trzeciej zaś, dziennikarki, to pierwsza wskazówka w śledztwie prowadzącym do ujawnienia prawdy.
Historia dziecka musi zostać opowiedziana…






Wciągający thriller, w którym cztery kobiety walczą o ukrycie, bądź znalezienie prawdy o dziecku, którego szczątki znaleziono podczas prac budowlanych.

Kate to dziennikarka, która ujrzawszy w gazecie wzmiankę o tajemniczym znalezisku postanawia za wszelką cenę odkryć prawdę i znaleźć odpowiedź, co to za dziecko i jak się znalazło w tym właśnie miejscu. Oprócz podstawowego pytania będzie musiała również odszukać jego matkę i rozwikłać tajemnicę śmierci sprzed lat. Co ciekawe w powieści - widać, że autorka sama pracowała jako dziennikarka - Kate pokazuje czytelnikom drugie oblicze dziennikarzy. Skutecznych dziennikarzy, którzy wiedzą, jak podejść rozmówce, by zdobyć informacje, z drugiej strony okazując ludziom współczucie i empatię.
Emma to kobieta po przejściach, która  po traumatycznej przeszłości, przy pomocy leków i dużo od niej starszego męża odzyskuje względny spokój, zajmując się domem i pracą. Okazuje się jednak, ze tajemnic z przeszłości dziewczyna ukrywa znacznie więcej, a artykuł w gazecie burzy i tak chwiejną równowagę, którą osiągnęła. Co jeszcze ma do ukrycia Emma i czy zdobędzie się na odwagę, by wyjawić wszystkie sekrety?
Jude to matka Emmy, z którą to po latach nawiązała ponowny kontakt. Jude to kobieta, która do szczęście potrzebuje mężczyzny - najlepiej konkretnego Willa, jej miłości sprzed lat. Zauroczenie trwa do dziś, a ślepa miłość przesłania kobiecie prawdę, jednocześnie przykrywa wszystkie złe decyzje z przeszłości.
Angela to kobieta, której w szpitalu, po porodzie ukradziono dziecko. Starta ta naznaczyła jej dalsze życie, mimo matczynego spełnienia i szczęśliwej rodziny przy boku bolesna strata co jakiś czas, najczęściej przy wzmiankach, jak ta o odnalezionych szczątkach daje o sobie znać, zaburzając normalne funkcjonowanie kobiet i jej rodziny. Niewyjaśnione zniknięcie powoduje, że kobieta odcina się od innych, ciągle rozpamiętując to, co się zdarzyło. 

Publikacja o znalezisku wstrząsa życiem tych kobiet, prawda głęboko ukryta zmieni życie każdej z nich. Super thriller, który trzyma w napięciu do ostatniej strony, sprawiając, że ciężko się oderwać. Tajemnice i sekrety się niemal mnożą, a ich odkrycie zaskoczy wielu czytelników. Do tego ciekawa narracja - prowadzona z różnej perspektywy przez każdą z naszych bohaterek i mamy powieść, która zaskakuje, zaciekawia i pozostaje w głowie na długo.

środa, 17 stycznia 2018

Marta Zaborowska - Gwiazdozbiór



Fabryką talentów, podwarszawską szkołą dla wybitnie uzdolnionych uczniów, wstrząsa informacja o śmierci jednego z wychowanków. Wkrótce zamordowani zostają kolejni uczniowie, a autopsja u każdego z nich wykazuje postępujące kalectwo, przekreślające ich drogę do sławy. W trakcie śledztwa, prowadzonego przez policyjną detektyw Julię Krawiec, do warszawskiej ASP wpływa list z rysunkami zamordowanych dzieci. Ktoś uwiecznia moment ich śmierci na swoich pracach. Julia musi odnaleźć autora rysunków zanim dojdzie do kolejnego zabójstwa.










To moja pierwsza przygoda z tą autorką i muszę przyznać, że mam wątpliwości, czy będę szukać kolejnej. Musze przyznać, że nie lubię powieści, w których największym rozczarowaniem jest główna bohaterka. Tutaj niestety tak było. policyjna detektyw Julia Krawiec to postać, która irytowała mnie przez całą lekturę powieści i sprawiła, że niestety bardzo mi się ona dłużyła. 

W podwarszawskiej szkole - fabryce talentów wśród uzdolnionej młodzieży, głównie takiej, która pozbawiona perspektyw poza murami szkoły nie miałaby szans rozwijać swojego potencjału, ginie niezwykle uzdolniony chłopak. Prowadząca śledztwo Julia Krawiec odkrywa coraz to więcej tajemnic związanych z tą szkołą. Wiele z nich nigdy nie powinno zostać odkrytych, tym samym jak nietrudno się domyśleć Julii zaczyna grozić niebezpieczeństwo. Pani policjant walcząca o swoją córkę z byłym mężem, będąca w ciąży z nowym partnerem ma przed sobą nie lada wyzwanie gdyż ciał zabitych dzieci jest coraz więcej. Utalentowane, zdolne, z wielkim potencjałem, zostają zamordowane przez seryjnego mordercę, który za cel obrał sobie powstrzymanie karier tych młodych ludzi. 

Nie ukrywam, że największą zaletą powieści jest jej zakończenie, okazuje się bowiem, że zabójstwa są elementem większego planu, a w grę wchodzą narkotyki, zawiedzione nadzieje i śmiertelna choroba jednego z bohaterów.
To, co pozytywnie zaskakuje to również ciekawie skonstruowane postacie bohaterów, z których każdy ma w tej kryminalnej układance do odegrania własną, dobrze zaplanowana przez autorkę rolę. Dlatego też oprócz głównego wątku mamy tutaj kilka równolegle toczących się wątków ukazujących bohaterów w ich naturalnym środowisku, które w ostatecznym układzie okaże się powiązane z poprowadzonym śledztwem.

Niestety sama postać głównej bohaterki, która nie uczy się na błędach i nie wyciąga wniosków ze swojej przeszłości - przedstawionych w poprzednich tomach serii - za wszelką cenę - dosłownie!- dąży do rozwiązania zagadki, tracąc po drodze zdrowy rozsądek, dziecko i partnera, który stanowił dla niej jedyne oparcie w jej tak niepoukładanym życiu osobistym. Jasne, nie każdy może być superbohaterem, każdy ma wady i zalety, tu jednak kumulacja tych pierwszych jest zbyt duża.


czwartek, 6 lipca 2017

Najsztub i Sumińska - O Polsce, strachu i kobietach

On, kontrowersyjny dziennikarz ze skłonnością do zadawania niewygodnych pytań. Ona,
wszechstronna publicystka, która z miłością pochyla się nad każdym żywym stworzeniem. Za podszeptem Ireny Stanisławskiej postanowili podzielić się swoimi rozmowami z szeroką publicznością. Mówią o wszystkim tym, co dostrzegają na zewnątrz i wewnątrz siebie - o zmianach w społeczeństwie, o ostatnim tchnieniu patriarchatu, o przywiązaniu i terytorium oraz człowieku jako zwierzęciu społecznym. Wszystko okraszone anegdotami, refleksjami i opowieściami o szukaniu swojego miejsca w życiu.










O czym jest ta książka wywiad? Najprościej byłoby napisać o życiu i chyba wbrew tytułowi raczej o mężczyznach i zwierzętach niż o kobietach. Byłam ciekawa, jak w wywiadzie wypadnie dziennikarz, który raczej na codzień zadaje pytania niż na nie odpowiada. Bałam się, że może będzie kluczyć, unikać odpowiedzi, mając za sobą tak duże doświadczenie dziennikarskie. Tymczasem okazało się, że swoista gra słowna prowadzona z kobietą na tematy bardzo luźno powiązane z tytułem książki - wywiadu wciąga od pierwszego pytania i łatwiej tą propozycję traktować jako lekturę o życiu, historię dziennikarza, czy opowieść o otaczajaącej rzeczywistości (wraz z właściwym Najsztubowi komentarzem) niż powieść wywiad. Sprawne przerzucanie się pytaniami, przejmowanie pałeczki i ciągła zmiana prowadzącego niczym w dobrej grze sprawia, że mimo, iż wywiad nie jest moją ulubiona formą książkową to czytało mi się go bardzo dobrze. Jedyne, co nie do końca mnie przekonywało to cała masa odniesień do świata zwierzęcego (z naciskiem na ptaki), do którego odwoływała się Pani Sumińska. O ile raz czy dwa byłoby to interesujące, tak często i nawracająco to zdecydowanie za dużo, jak dla mnie.
Wywiad o Polsce - ale niemęczący, o życiu - prawdziwym, o historii - wprawdzie wyrywkowej, ale jednak popularnego dziennikarza, o mężczyznach i kobietach, czyli tak naprawdę o życiu. polecam nie tylko fanom głównych bohaterów.







piątek, 23 czerwca 2017

Joanna Opiat-Bojarska - Koneser

Czasem zastanawiam się, jak autor układa w swojej głowie akcję powieści, w której dobre (najlepsze?) jest tylko zakończenie. Czy ma jej już gotowe od początku pracy nad nową książką, czy powstaje ono dopiero później?
Z książkami Joanny Opiat-Bojarskiej mam od samego początku problem, bo są one albo wyjątkowo przeciętne (słabe?) albo bardzo dobre. Niestety w tym przypadku okazało się, że raczej mamy do czynienia z lekturą na dość niskim poziomie.

Seksbiznes, czerwony rynek i tajemnice z przeszłości w mistrzowsko skonstruowanym kryminale. Wniknij w świat, w którym ciało jest tylko towarem.
Wakacyjny spokój mieszkańców Poznania burzą makabryczne odkrycia. W odstępie kilku dni w lesie zostają odnalezione szczątki kobiety, a na terenie starego pruskiego fortu wypatroszone ciało mężczyzny.
Obie sprawy prowadzi zgrany policyjny duet: doświadczony Burzyński i niepokorny Majewski. Przy ciele mężczyzny odnajdują wiadomość od mordercy. W poszukiwaniu odpowiedzi na mnożące się pytania pomaga im chłodna i zdystansowana antropolog sądowa Anita Broll.
Tropy wiodą w stronę bezlitosnych handlarzy żywym towarem...
Tymczasem tajemniczy mężczyzna o osobliwych potrzebach chce, by oczy całej Polski zwróciły się na niego.





Tak jak napisałam zdecydowanie koniec - samo rozwiązanie zagadki, pomysł i te facto prawdziwy motyw, wprawdzie do przewidzenia już wcześniej niż w końcówce powieści, okazują się ratować lekturę. Bo całość daleka jest od moich kryminalnych oczekiwań.
Mamy tutaj duet policyjny - stary wyjadacz Burzyński i młody wilk - Majewski, którzy prowadzą śledztwa w sprawie dwóch odnalezionych w lesie pod Poznaniem szczątków ludzkich. O ile szczątki kobiece znalezione w lesie będącym miejscem pracy pań jagodzianek nasuwają dość oczywiste skojarzenia w sprawie tropu, to już pocięte ciało mężczyzny każe szukać śladów gdzie indziej. Policjanci muszą odnaleźć sprawdzę, sprawdzić, czy te dwa zabójstwa coś łączy oraz ustalić tożsamość zabitych. W trakcie prowadzonego śledztwa pojawia się kilka ciekawszych momentów i zaskakujących wątków, jednak całość jest dość nijaka i raczej dość nudna, bo przez dłuższe okresy nie dzieje się nic lub niewiele. Owszem udało się autorce wplatać w całość wywiad prowadzony przez dziennikarkę z królem seks biznesu w Poznaniu, który jest dość mocnym punktem całości, to jednak całość w odbiorze pozostaje dość nijaka. A szkoda, bo finał zasługiwał na lepszy początek.

czwartek, 11 sierpnia 2016

Czarna seria - Viveca Sten W zamkniętym kręgu i Anders de la Motte Szczątki pamięci

Ostatnio przeczytałam dwa kolejne kryminały z Czarnej serii. Muszę przyznać, że co do niej mam dość mieszane uczucia, bo owszem zrażają się ciekawe pozycje, jednak uważam, ze dużo z nich wydawanych jest na fali popularności skandynawskich twórców, nie zawsze godnych polecenia. Dlatego mimo wszystko dużo wydanych z tej serii pozycji ciągle wolę pożyczyć/wypożyczyć niż kupić, bo warto mieć i wrócić.


Viveca Sten - W zamkniętym kręgu

Jest słoneczny, lipcowy dzień. W powietrzu czuć ekscytację, na morzu w okolicach Sandhamn aż roi się od jachtów. Wszyscy chcą zobaczyć start Gotland Runt, największych morskich regat północnej Europy.

Płynący na czele jacht, nagle traci kurs… Kapitana zastrzelono na otwartym morzu. Inspektor policji kryminalnej Thomas Andreasson, który również znajduje się wśród widzów, natychmiast zdaje sobie sprawę z powagi sytuacji.

Ofiarą jest Oscar Juliander, adwokat, wiceprezes Szwedzkiego Królewskiego Klubu Jachtowego i szanowany ojciec rodziny. Wkrótce okazuje się, że za idealnym wizerunkiem Juliandera kryją się tajemnice i kłamstwa, i nic nie jest takie, jakie się wydaje.

I wtedy zamordowany zostaje kolejny członek klubu jachtowego…

Zapowiada się ciekawie, bo mamy do czynienia z precyzyjnym morderstwem, zaplanowanym co do sekundy - albowiem strzał pada dokładnie w momencie wystrzału rozpoczynającego wyścig... i w zasadzie cała precyzja i detaliczność powieści na tym się kończą. Później oprócz drugiego morderstwa, które trudno prowadzącym śledztwo połączyć z pierwszym, jest po prostu nudno. Śledztwo się toczy - ospale, śledczy ciągle kogoś przesłuchują, ale nic z tego nie wynika. Jak tak w okolicach 3/4 powieści wiedziałam kto zabił... Do tego główny śledczy uwikłany w dziwny romans przez większość czasu próbuje jakoś albo się z niego wykręcić, albo bardziej zaangażować, bo w sumie sam nie wie, co lepsze.
Całość niestety wypada wyjątkowo słabo.

Całe szczęście, drugi przeczytany przeze mnie kryminał okazał się być zdecydowanie lepszy:

Anders de la Motte - Szczątki pamięci

Oszust poszukujący prawdy.
Minister, który może stracić wszystko.
Oficer policji David Sarac odpowiada za kontakty z informatorami. Do jego zadań należą rekrutacja i opieka nad tajnymi źródłami informacji. Na co dzień ucieka się do manipulacji, łapówkarstwa i zastraszania. Dopóki osiąga wyniki, nikt nie zadaje mu pytań. Pewnego dnia wszystko się jednak zmienia… 
Kiedy w wypadku samochodowym traci pamięć, a wraz z nią kontrolę nad rozbudowaną siatką oszustw i kłamstw, staje się łatwym celem dla wszystkich, którzy chcą zyskać dostęp do jego tajemnic. 
Aby ochronić siebie i swoje kontakty, musi odnowić znajomość z bardzo niebezpiecznym człowiekiem. Okazuje się, że wiele osób, działających po obu stronach prawa, jest gotowych, nawet za cenę życia, poznać prawdziwą tożsamość przestępcy…


Pomimo dość ciężkawego i słabo rozkręcającego się początku książka ta okazała się być dobrym thrillerem, którego rozwiązanie całkowicie zaskakuje i w związku z tym, ze jest to pierwsza książka z serii skłania do sięgnięcia po kolejne tomy. 

David Sarac to policjant, który po wypadku budzi się w szpitalu nie pamiętając, co wydarzyło się w jego życiu w ciągu ostatnich dwóch lat, jest to o tyle problematyczne, że był on prowadzącym głównego informatora, dzięki któremu udało się policji ująć wielu przestępców i udaremnić mnóstwo kluczowych akcji. Jak nietrudno się domyśleć, wiele osób po różnych stronach barykady próbuje wydobyć od niego informacje kim jest Janus... okazuje się również, ze zdolny policjant ma dużo więcej przyjaciół niż przed wypadkiem... Kto jest tak naprawdę szczery, a kto próbuje ugrać coś dla siebie? Co jest fikcją, a co prawdą? I kim jest Janus? Zdezorientowany, z dziurawą pamięcią David postanawia zmierzyć się z  rzeczywistością. A prawda okaże się zaskakująca. To mogę obiecać. Polecam.




piątek, 8 lipca 2016

Håkan Nesser - Człowiek bez psa

Grudzień w Kymlinge. Rodzina Hermanssonów zbiera się, by uczcić szczególną okazję: nestor rodu Karl-Erik kończy sześćdziesiąt pięć lat, a jego najstarsza córka Ebba – czterdzieści. Jednak uroczystości nie przebiegają tak, jak się wszyscy spodziewali. Rodzinne spotkanie ma nieprzewidziane, tragiczne następstwa. W przeddzień wielkiego jubileuszu przepada bez śladu Robert – wyrodny syn Karla-Erika, który wbrew woli rodziny wziął udział w kontrowersyjnym reality show Więźniowie Koh Fuk. Następnego wieczoru również bez śladu znika syn Ebby, Henrik. Czy to przypadek, że dwóch blisko spokrewnionych ludzi znika w odstępie zaledwie dwudziestu czterech godzin?
Z tą zagadkową sprawą musi się zmierzyć inspektor kryminalny o włoskich korzeniach, Gunnar Barbarotti, który powoli odkrywa najmroczniejsze tajemnice tej rodziny.




Przeczytałam ostatnio, w wywiadzie z Katarzyną Bondą, ze ten kryminał jest według niej jednym z lepszych, które czytała. Zaintrygowana zaczęłam lekturę. I co się okazało, że dla mnie to był jeden z najsłabszych krymiałów, jakie przeczytałam. Do końca dotrwałam tylko dlatego, że ciągle miałam nadzieję, że autor mnie zaskoczy, w końcu coś się zacznie dziać, a zakończenie będzie prawdziwą perełką. Tak się nie stało, a zakończenie było banalnie przewidywalne. Lektura, którą radzę omijać z daleka, bo po prostu szkoda na nią czasu. 

Oprócz przewidywalności jest po prostu nudno, przez większość akcji nie dzieje się nic. Bohaterowie są dziwni, żaden z nich jakoś szczególnie nie wyróżnia się na tle innych, nikt charakterystyczny nie pojawia się aż do samego końca. Powiem więcej, w większości są oni nawet irytujący, dziwna rodzina, którą spotkało wielkie nieszczęście, a ich decyzje, niekoniecznie związane tylko z tragedią, ale te życiowe, mają niewiele wspólnego ze zdrowym rozsądkiem. Często się zdarza, że mimo słabej akcji prowadzący śledztwo potrafi czy to swoją charyzmą, czy zdolnościami przykuć uwagę czytelnika. Niestety tutaj takiego bonusu nie możemy się spodziewać, bo Gunnar Barbarotti nie jest ani błyskotliwy, ani pracowity, ani pomysłowy. NUDA to słowo, które najbardziej pasuje do tego kryminału i raczej wątpliwe, ze sięgnę po kolejny tom z tym inspektorem w roli głównej. 

poniedziałek, 11 kwietnia 2016

Agnieszka Jeż, Paulina Płatkowska- Nie oddam szczęścia walkowerem

Pierwsze co mi się nasunęło podczas lektury tej powieści to jej nowoczesność. Dlaczego? Z wielu powodów. Po pierwsze jest to powieść pisana mailami, które wymieniają mięczy sobą przyjaciłki, cudem odnalezione ( w ciucholandzie ;)) po latach. Po drugie podejmują tematy uważane chyba ponieką (ciągle jeszcze?) w naszym społeczeństwie jako tabu. Bo przecież jak kobieta może zdradzać męża, a jej przyjaciółka wikłać się w romans z żonatym mężczyzną. Otóż naszym bohaterkom może nie do końca wypada- zwłaszcza, że postrzegają się jako wirzące, pracujące w katolickim czasopiśmie...albo moze nie wypada i przez całą powieść walczą z wyrzutami sumienia...Co zwycieży przywiązanie do tradycji/obowiązku, rozsądek czy miłość? Na to pytanie nie odpowiem, zachęcam do lektury. Będzie to dobry przyczynek do rozważań o moralności lub jej braku. Jak kto woli.

Niewątpliwie jest to powieść inna niż większość dostępnych na rynku z półki "literatura obyczajowa" (babska ;). Można byłoby napisać, ze nietuzinkowa i niekonwencjonalna ze względu przede wszystkim na to, o czym wspomnialam powyżej. Z drugiej strony jest o tym, czeko każda z nas potrzebuje i szuka - poszukiwaniu szcześcia, miłości i akceptacji. To czy zgadzamy się z ich wyborami i decyzjami wydaje się być sprawą drugorzędną, bo ich problemy i wątpliwości podczas lektury stają się twoimi, a pewne uniwersalne prawdy i stwierdzenia bohaterek na długo zapadają w pamięć. 

To, co nie do końca mi pasowało to całkowite prowadzenie akcji poprzez maile. O ile na początku czytalo mi sie to odbrze, to potem zaczęło męczyć. Brakowało mi dialogu. W wydaniu książkowo-standardowym. 


Nigdy nie wiadomo, co los przygotował za życiowym zakrętem. Warto się jednak odważyć, by to sprawdzić – zwłaszcza jeśli ma się wsparcie najlepszej przyjaciółki.
Zwariowana, słodko-gorzka opowieść o miłości, sile przyjaźni i poszukiwaniu szczęścia.
Bohaterki to trzydziestoparolatki, które po latach oddalenia przypadkowo wpadają na siebie w sklepie z odzieżą używaną.
Oto Magda – redaktorka w piśmie katolickim, której małżeństwo właśnie się z hukiem i wstydem rozpadło, poznaje Wiktora. Targana dylematami moralnymi, bezradnie się zakochuje i wdaje w romans, który jest rozbujaną huśtawką emocji. Wiktor długo nie potrafi się zdecydować, czy chce stworzyć z Magdą związek, czy wieść życie lekkoducha i bawidamka.
Oto Jagoda – która na łamach prasy kobiecej radzi czytelniczkom w sprawach sercowych. Modelowa matka i żona skrzętnie skrywa przed światem, a także samą sobą, że jej małżeństwo to farsa.
Do czasu. Pewnego dnia niewinny czuły gest dawnego znajomego obudzi w niej pragnienia, o które się nawet nie podejrzewała. Wtedy mąż „postanawia poprawę” i proponuje jej wspólną terapię dla dobra ich związku i rodziny.
Ale jak zapomnieć o Jerzym?

Rusza lawina zdarzeń. Przez niemal rok kobiety przeżywają swe miłości i rozterki, którymi dzielą się w mailowych relacjach.

czwartek, 1 października 2015

Randall Munroe - What if? - A co gdyby?

Na co dybie w wielorybie czubek nosa Eskimosa...

A co by było gdyby?

Gdyby zanurkować w basenie gdy nadchodzi fala tsunami, czy udałoby się przeżyć?
A gdyby tak zrobić z karabinów maszynowych plecak odrzutowy?
A gdyby podczas rozgrywki w baseball, miotacz rzucił z taką siłą, że piłka uzyskałaby prędkość naddźwiękową?

A gdyby tak ktoś chciał odpowiedzieć na tego typu pytania? Tym bardziej, że muszę wiedzieć do piątku...

Wiedza to potęga, a gdyby tak tego rodzaju potęga wiązałaby się z relatywnie dużą odpowiedzialnością? Czy ktoś z nas potraktowałby poważnie takie pytania, i dokonał naukowej analizy (bo miałby taką możliwość) to czy zrobiłby to ? Czy też zlekceważyłby je i zająłby się liczeniem kwarków, jak co dzień?

Podobno nie ma głupich pytań, są tylko głupie odpowiedzi, więc do dzieła...
Mimo, że autor wielokrotnie wspomina, pełny pokory, że jest tylko rysownikiem komiksów (xkcd.com) to jego wiedza (potrzebne źródło) jest na tyle fachowa, że jest w stanie odpowiedzieć na pytania od tego, co się stanie, jeśli szklanka będzie w połowie pusta, aż do tego co by było gdybyśmy chcieli kolekcjonersko zebrać próbki każdego pierwiastka. W większości są to pytania, na które możemy uzyskać odpowiedzi bazujące na prawach fizyki, ale nie tylko. Jednak niech nikogo słowo fizyka, wyjaśnienia są przystępne i zrozumiałe (miałem tylko jeden przypadek, w którym się zastanawiałem, czy przypadkiem nie ma błędu w tłumaczeniu) w odróżnieniu od samych komiksów, które nie każdy jest w stanie zrozumieć. TAK! Własnie napisałem, że komiks jest trudniejszy od opisanych w tej książce praw fizyki.
Oczywiście niektórym osobom może ta pozycja nie przypaść do gustu, ale tylko w szczególnych warunkach: Trzeba mieć stopień profesorski i pozjadać wszystkie rozumy. Myślę, że każdy się czegoś może z tej pozycji nauczyć - od tego jak ciężkie i niestabilne mamy warunki życia (i nie chodzi tu o 'socjal') aż po naukę pokory. Nawet, jeśli jesteśmy świadomi praw fizyki jakie nami rządzą, to nie jesteśmy w pełni świadomi skali tych praw.

Tlen... czy moglibyśmy zatruć się tlenem ?

Szkoda tylko, że te pytania jednak są trochę głupie...


PS. Czy ktokolwiek z nas rzuciłby posadę w NASA, żeby zostać rysownikiem komiksów internetowych ?


„What If?” to pierwsza książka Munroe, która ukaże się w Polsce. Stanowi zbiór naukowych odpowiedzi na hipotetyczne i absurdalne pytania ilustrowane przezabawnymi komiksami. Książka pełna jest uszczypliwego humoru, a przy tym, naprawdę zaskakująco wiele można się z niej nauczyć. Czytelnicy i krytycy zgodnie nazywają ją jedną z najlepszych naukowych lektur, jakie kiedykolwiek powstały. Zrecenzował i dodał ją do listy swoich ulubionych książek sam Bill Gates. Ale to pozycja dla wszystkich. Dzieci zabierają ją swoim rodzicom, ci kradną ją dzieciom. Bo kto z nas nie zastanawiał się nigdy nad tym, co by się stało gdyby ziemia nagle przestała się kręcić?


Z naukowym zacięciem Munroe odpowiada na najgłupsze nawet pytania, cierpliwie tłumaczy jaką moc może wygenerować Yoda, czy co by się stało, gdyby każdy z nas miał naprawdę tylko jedną połówkę. Ale czasem jego cierpliwość się kończy. Kiedy dostaje pytanie jak mielibyśmy odróżnić ludzi od samolotów, gdyby każdy z nas miał kółka i umiał latać Randall mówi „dość”. Komentarze do pytań bez odpowiedzi są jedną z najzabawniejszych części książki. Każde okraszone kultowym komiksem. 

środa, 8 lipca 2015

Rolf Börjlind, Cilla Börjlind - Przypływ


Pierwsza z serii książek, której bohaterami są Tom Stilton i Olivia Rönning




W księżycową noc młoda ciężarna kobieta pada ofiarą wyjątkowo okrutnego morderstwa. Przypadkowym świadkiem zbrodni jest mały chłopiec. Śledczemu Tomowi Stiltonowi nie udaje się ustalić motywu, ani znaleźć sprawców morderstwa. Nie zna on nawet tożsamości ofiary.

Kilkadziesiąt lat później Olivia Rönning, studentka Wyższej Szkoły Policyjnej, przygotowuje referat na temat tej brutalnej zbrodni. Korzystając z wszelkich dostępnych źródeł, stara się wyłowić jak najwięcej informacji. Najtrudniej jest jednak dotrzeć do człowieka, który prowadził wtedy śledztwo - Tom Stilton zapadł się pod ziemię…






Jestem fanką kryminałów, lubię czasem przeczytać książki nieoczywiste, inne...
Ta książka spełnia te 2 założenia w 100%. Jako, ze kryminałów mam już bardzo dużo za sobą ciężko mnie lekturowo zaskoczyć,czy zauroczyć. Tutaj jednak, mimo, że książki pomimo wielu zalet nie uważam za arcydzieło, autorom udało się mnie zaciekawić i wciągnać do lektury.

Czym książka wyróżnia się na tle innych? Przede wszystkim doskonałą konstrukcją, taką chyba tylko, jaką spotkać można w najlepszych powieściach Nesbo ;) Im więcej kartek za tobą, tym więcej elementów układanki pozornie ze sobą niezwiązanych, które wraz z rozwojem akcji jak poszczególne elementy układanki trafiają na swoje miejsce, tworząć na koniec obraz, który w przeciwieństwie do puzzli w ostatecznej wersji zaskakuje czytelnika. Byłam pod ogromnym wrażeniem pomysłowości autorów i dopracowania szczegółów, tak aby zamykając fabułę wszystko było dopięte na ostani guzik, a czytelnik był w pełni usatysfakcjonowany. 

Druga rzecz, która przykuwa uwagę to dużo dobrze zarysowanych postaci - interesujących i ciekawych-zarówno pierwszo- jak i drugoplanowych. Możnaby pokusić się o stwierdzenie, ze nie ma tutaj postaci nudnych, czy nieciekawych. Mimo nagromadzenia wątków i osobowości powieść nie przytłacza, a czytelnik nawet przez moment nie ma poczucia zagubienia-co często zdarza się zwłaszcza u skandynawkich autorów. Jedyne, co mi przeszkadzało to zbytni detalizm przy opisywaniu miejsc, w których dzieje się akcja, co było niestety momentami trochę nużące.

Drugi mój zarzut to momentami może oczekiwałabym ciut większego tempa akcji, co w porównaniu z wymienionymi przeze mnie wcześniej zaletami tworzyłoby kryminalny ideał. Jednak tego brakowało, stąd moje ocena 9,10