Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Czarna seria. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Czarna seria. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 13 kwietnia 2020

Joanna Opiat-Bojarska - Ucieczka

Ucieknij lub zgiń.

Escape room to sposób na zabawę ze znajomymi. Czworo młodych ludzi daje się zamknąć w pokoju pełnym zagadek. Mają dziewięćdziesiąt minut na rozwiązanie ich wszystkich oraz znalezienie wyjścia. Dobra zabawa dość szybko schodzi na dalszy plan. Zaczyna się nerwówka i walka z własnymi lękami.

Policyjny duet: Burzyński i Majewski w bagażniku wbitego w drzewo samochodu dokonuje makabrycznego odkrycia. Kierowca zbiegł, a ustalenie jego tożsamości nie jest takie łatwe, jak by się mogło wydawać. Kiedy przyjmują zawiadomienie o zaginięciu dziewczyny, dają się wciągnąć w niebezpieczną rozgrywkę, w której stawką jest życie.

Tymczasem pod Poznaniem na terenie nielegalnej hodowli zwierząt egzotycznych odnalezione zostają ludzkie kości. Ich identyfikacją zajmie się zabiegana antropolog sądowa Anita Broll.


Mimo, że dane mi było poznać już kilka powieści autorki, z przygodami duetu Burzyński - Majewski (to policyjny duet prowadzący śledztwo) nie miałam wcześniej do czynienia. A szkoda, bo okazało się, że było to spotkanie bardzo wciągające i ciekawe.

Z jednej strony poznajemy wątek z perspektywy czwórki znajomych, którzy znaleźli się w escape roomie i za wszelką cenę muszą w ciągu dziewięćdziesięciu minut wydostać się z niego. 

Z drugiej strony wraz z naszym policyjnym duetem uczestniczymy w poszukiwaniach winnego śmierci młodej dziewczyny, której zamrożone ciało znaleziono w rozbitym aucie na poboczu drogi...
Jak te dwa wątki się połącza?
Do tego wprawdzie długa droga, ale autorka zadała sobie niemało trudu, żeby to była droga frapująca i usłana wieloma ciekawostkami. Może na samym początku akcji trochę brakowało tempa, a nasi policjanci ku zdenerwowaniu czytelnika oraz prokuratora nadzorującego ich śledztwo dość powili posuwali się do przodu, kiedy jednak w końcu zaczęli odkrywać kolejne ślady okazało się, że cała zagdaka jest wyjątkowo zawikłana, a jej podłoże mroczne. Autorka w wątek ten wplątała dodatkowo zarówno cudzoziemca, jak i nielegalny handel dzikimi zwierzętami... Czy to aby nie za dużo? Przekonajcie się sami, moim zdaniem wypadło naprawdę dobrze.
Co do samej pani antropolog sądowej to miałam nadzieję, ze ta postać na kartach powieści pojawi się zdecydowanie częściej, nie tylko w charakterze poniekąd dodatku do wątków obyczajowych z życia obu policjantów. Owszem sam taki dodatek okazał się być wyjątkowo udanym, pozwalający poznać naszych bohaterów z perspektywy innej niż praca, jednak Anita Broll na tle całości wypadła wyjątkowo mizernie. A szkoda, bo to niewątpliwie postać z potencjałem. 

środa, 17 stycznia 2018

Marta Zaborowska - Gwiazdozbiór



Fabryką talentów, podwarszawską szkołą dla wybitnie uzdolnionych uczniów, wstrząsa informacja o śmierci jednego z wychowanków. Wkrótce zamordowani zostają kolejni uczniowie, a autopsja u każdego z nich wykazuje postępujące kalectwo, przekreślające ich drogę do sławy. W trakcie śledztwa, prowadzonego przez policyjną detektyw Julię Krawiec, do warszawskiej ASP wpływa list z rysunkami zamordowanych dzieci. Ktoś uwiecznia moment ich śmierci na swoich pracach. Julia musi odnaleźć autora rysunków zanim dojdzie do kolejnego zabójstwa.










To moja pierwsza przygoda z tą autorką i muszę przyznać, że mam wątpliwości, czy będę szukać kolejnej. Musze przyznać, że nie lubię powieści, w których największym rozczarowaniem jest główna bohaterka. Tutaj niestety tak było. policyjna detektyw Julia Krawiec to postać, która irytowała mnie przez całą lekturę powieści i sprawiła, że niestety bardzo mi się ona dłużyła. 

W podwarszawskiej szkole - fabryce talentów wśród uzdolnionej młodzieży, głównie takiej, która pozbawiona perspektyw poza murami szkoły nie miałaby szans rozwijać swojego potencjału, ginie niezwykle uzdolniony chłopak. Prowadząca śledztwo Julia Krawiec odkrywa coraz to więcej tajemnic związanych z tą szkołą. Wiele z nich nigdy nie powinno zostać odkrytych, tym samym jak nietrudno się domyśleć Julii zaczyna grozić niebezpieczeństwo. Pani policjant walcząca o swoją córkę z byłym mężem, będąca w ciąży z nowym partnerem ma przed sobą nie lada wyzwanie gdyż ciał zabitych dzieci jest coraz więcej. Utalentowane, zdolne, z wielkim potencjałem, zostają zamordowane przez seryjnego mordercę, który za cel obrał sobie powstrzymanie karier tych młodych ludzi. 

Nie ukrywam, że największą zaletą powieści jest jej zakończenie, okazuje się bowiem, że zabójstwa są elementem większego planu, a w grę wchodzą narkotyki, zawiedzione nadzieje i śmiertelna choroba jednego z bohaterów.
To, co pozytywnie zaskakuje to również ciekawie skonstruowane postacie bohaterów, z których każdy ma w tej kryminalnej układance do odegrania własną, dobrze zaplanowana przez autorkę rolę. Dlatego też oprócz głównego wątku mamy tutaj kilka równolegle toczących się wątków ukazujących bohaterów w ich naturalnym środowisku, które w ostatecznym układzie okaże się powiązane z poprowadzonym śledztwem.

Niestety sama postać głównej bohaterki, która nie uczy się na błędach i nie wyciąga wniosków ze swojej przeszłości - przedstawionych w poprzednich tomach serii - za wszelką cenę - dosłownie!- dąży do rozwiązania zagadki, tracąc po drodze zdrowy rozsądek, dziecko i partnera, który stanowił dla niej jedyne oparcie w jej tak niepoukładanym życiu osobistym. Jasne, nie każdy może być superbohaterem, każdy ma wady i zalety, tu jednak kumulacja tych pierwszych jest zbyt duża.


piątek, 23 czerwca 2017

Joanna Opiat-Bojarska - Koneser

Czasem zastanawiam się, jak autor układa w swojej głowie akcję powieści, w której dobre (najlepsze?) jest tylko zakończenie. Czy ma jej już gotowe od początku pracy nad nową książką, czy powstaje ono dopiero później?
Z książkami Joanny Opiat-Bojarskiej mam od samego początku problem, bo są one albo wyjątkowo przeciętne (słabe?) albo bardzo dobre. Niestety w tym przypadku okazało się, że raczej mamy do czynienia z lekturą na dość niskim poziomie.

Seksbiznes, czerwony rynek i tajemnice z przeszłości w mistrzowsko skonstruowanym kryminale. Wniknij w świat, w którym ciało jest tylko towarem.
Wakacyjny spokój mieszkańców Poznania burzą makabryczne odkrycia. W odstępie kilku dni w lesie zostają odnalezione szczątki kobiety, a na terenie starego pruskiego fortu wypatroszone ciało mężczyzny.
Obie sprawy prowadzi zgrany policyjny duet: doświadczony Burzyński i niepokorny Majewski. Przy ciele mężczyzny odnajdują wiadomość od mordercy. W poszukiwaniu odpowiedzi na mnożące się pytania pomaga im chłodna i zdystansowana antropolog sądowa Anita Broll.
Tropy wiodą w stronę bezlitosnych handlarzy żywym towarem...
Tymczasem tajemniczy mężczyzna o osobliwych potrzebach chce, by oczy całej Polski zwróciły się na niego.





Tak jak napisałam zdecydowanie koniec - samo rozwiązanie zagadki, pomysł i te facto prawdziwy motyw, wprawdzie do przewidzenia już wcześniej niż w końcówce powieści, okazują się ratować lekturę. Bo całość daleka jest od moich kryminalnych oczekiwań.
Mamy tutaj duet policyjny - stary wyjadacz Burzyński i młody wilk - Majewski, którzy prowadzą śledztwa w sprawie dwóch odnalezionych w lesie pod Poznaniem szczątków ludzkich. O ile szczątki kobiece znalezione w lesie będącym miejscem pracy pań jagodzianek nasuwają dość oczywiste skojarzenia w sprawie tropu, to już pocięte ciało mężczyzny każe szukać śladów gdzie indziej. Policjanci muszą odnaleźć sprawdzę, sprawdzić, czy te dwa zabójstwa coś łączy oraz ustalić tożsamość zabitych. W trakcie prowadzonego śledztwa pojawia się kilka ciekawszych momentów i zaskakujących wątków, jednak całość jest dość nijaka i raczej dość nudna, bo przez dłuższe okresy nie dzieje się nic lub niewiele. Owszem udało się autorce wplatać w całość wywiad prowadzony przez dziennikarkę z królem seks biznesu w Poznaniu, który jest dość mocnym punktem całości, to jednak całość w odbiorze pozostaje dość nijaka. A szkoda, bo finał zasługiwał na lepszy początek.

czwartek, 11 sierpnia 2016

Czarna seria - Viveca Sten W zamkniętym kręgu i Anders de la Motte Szczątki pamięci

Ostatnio przeczytałam dwa kolejne kryminały z Czarnej serii. Muszę przyznać, że co do niej mam dość mieszane uczucia, bo owszem zrażają się ciekawe pozycje, jednak uważam, ze dużo z nich wydawanych jest na fali popularności skandynawskich twórców, nie zawsze godnych polecenia. Dlatego mimo wszystko dużo wydanych z tej serii pozycji ciągle wolę pożyczyć/wypożyczyć niż kupić, bo warto mieć i wrócić.


Viveca Sten - W zamkniętym kręgu

Jest słoneczny, lipcowy dzień. W powietrzu czuć ekscytację, na morzu w okolicach Sandhamn aż roi się od jachtów. Wszyscy chcą zobaczyć start Gotland Runt, największych morskich regat północnej Europy.

Płynący na czele jacht, nagle traci kurs… Kapitana zastrzelono na otwartym morzu. Inspektor policji kryminalnej Thomas Andreasson, który również znajduje się wśród widzów, natychmiast zdaje sobie sprawę z powagi sytuacji.

Ofiarą jest Oscar Juliander, adwokat, wiceprezes Szwedzkiego Królewskiego Klubu Jachtowego i szanowany ojciec rodziny. Wkrótce okazuje się, że za idealnym wizerunkiem Juliandera kryją się tajemnice i kłamstwa, i nic nie jest takie, jakie się wydaje.

I wtedy zamordowany zostaje kolejny członek klubu jachtowego…

Zapowiada się ciekawie, bo mamy do czynienia z precyzyjnym morderstwem, zaplanowanym co do sekundy - albowiem strzał pada dokładnie w momencie wystrzału rozpoczynającego wyścig... i w zasadzie cała precyzja i detaliczność powieści na tym się kończą. Później oprócz drugiego morderstwa, które trudno prowadzącym śledztwo połączyć z pierwszym, jest po prostu nudno. Śledztwo się toczy - ospale, śledczy ciągle kogoś przesłuchują, ale nic z tego nie wynika. Jak tak w okolicach 3/4 powieści wiedziałam kto zabił... Do tego główny śledczy uwikłany w dziwny romans przez większość czasu próbuje jakoś albo się z niego wykręcić, albo bardziej zaangażować, bo w sumie sam nie wie, co lepsze.
Całość niestety wypada wyjątkowo słabo.

Całe szczęście, drugi przeczytany przeze mnie kryminał okazał się być zdecydowanie lepszy:

Anders de la Motte - Szczątki pamięci

Oszust poszukujący prawdy.
Minister, który może stracić wszystko.
Oficer policji David Sarac odpowiada za kontakty z informatorami. Do jego zadań należą rekrutacja i opieka nad tajnymi źródłami informacji. Na co dzień ucieka się do manipulacji, łapówkarstwa i zastraszania. Dopóki osiąga wyniki, nikt nie zadaje mu pytań. Pewnego dnia wszystko się jednak zmienia… 
Kiedy w wypadku samochodowym traci pamięć, a wraz z nią kontrolę nad rozbudowaną siatką oszustw i kłamstw, staje się łatwym celem dla wszystkich, którzy chcą zyskać dostęp do jego tajemnic. 
Aby ochronić siebie i swoje kontakty, musi odnowić znajomość z bardzo niebezpiecznym człowiekiem. Okazuje się, że wiele osób, działających po obu stronach prawa, jest gotowych, nawet za cenę życia, poznać prawdziwą tożsamość przestępcy…


Pomimo dość ciężkawego i słabo rozkręcającego się początku książka ta okazała się być dobrym thrillerem, którego rozwiązanie całkowicie zaskakuje i w związku z tym, ze jest to pierwsza książka z serii skłania do sięgnięcia po kolejne tomy. 

David Sarac to policjant, który po wypadku budzi się w szpitalu nie pamiętając, co wydarzyło się w jego życiu w ciągu ostatnich dwóch lat, jest to o tyle problematyczne, że był on prowadzącym głównego informatora, dzięki któremu udało się policji ująć wielu przestępców i udaremnić mnóstwo kluczowych akcji. Jak nietrudno się domyśleć, wiele osób po różnych stronach barykady próbuje wydobyć od niego informacje kim jest Janus... okazuje się również, ze zdolny policjant ma dużo więcej przyjaciół niż przed wypadkiem... Kto jest tak naprawdę szczery, a kto próbuje ugrać coś dla siebie? Co jest fikcją, a co prawdą? I kim jest Janus? Zdezorientowany, z dziurawą pamięcią David postanawia zmierzyć się z  rzeczywistością. A prawda okaże się zaskakująca. To mogę obiecać. Polecam.




środa, 8 lipca 2015

Rolf Börjlind, Cilla Börjlind - Przypływ


Pierwsza z serii książek, której bohaterami są Tom Stilton i Olivia Rönning




W księżycową noc młoda ciężarna kobieta pada ofiarą wyjątkowo okrutnego morderstwa. Przypadkowym świadkiem zbrodni jest mały chłopiec. Śledczemu Tomowi Stiltonowi nie udaje się ustalić motywu, ani znaleźć sprawców morderstwa. Nie zna on nawet tożsamości ofiary.

Kilkadziesiąt lat później Olivia Rönning, studentka Wyższej Szkoły Policyjnej, przygotowuje referat na temat tej brutalnej zbrodni. Korzystając z wszelkich dostępnych źródeł, stara się wyłowić jak najwięcej informacji. Najtrudniej jest jednak dotrzeć do człowieka, który prowadził wtedy śledztwo - Tom Stilton zapadł się pod ziemię…






Jestem fanką kryminałów, lubię czasem przeczytać książki nieoczywiste, inne...
Ta książka spełnia te 2 założenia w 100%. Jako, ze kryminałów mam już bardzo dużo za sobą ciężko mnie lekturowo zaskoczyć,czy zauroczyć. Tutaj jednak, mimo, że książki pomimo wielu zalet nie uważam za arcydzieło, autorom udało się mnie zaciekawić i wciągnać do lektury.

Czym książka wyróżnia się na tle innych? Przede wszystkim doskonałą konstrukcją, taką chyba tylko, jaką spotkać można w najlepszych powieściach Nesbo ;) Im więcej kartek za tobą, tym więcej elementów układanki pozornie ze sobą niezwiązanych, które wraz z rozwojem akcji jak poszczególne elementy układanki trafiają na swoje miejsce, tworząć na koniec obraz, który w przeciwieństwie do puzzli w ostatecznej wersji zaskakuje czytelnika. Byłam pod ogromnym wrażeniem pomysłowości autorów i dopracowania szczegółów, tak aby zamykając fabułę wszystko było dopięte na ostani guzik, a czytelnik był w pełni usatysfakcjonowany. 

Druga rzecz, która przykuwa uwagę to dużo dobrze zarysowanych postaci - interesujących i ciekawych-zarówno pierwszo- jak i drugoplanowych. Możnaby pokusić się o stwierdzenie, ze nie ma tutaj postaci nudnych, czy nieciekawych. Mimo nagromadzenia wątków i osobowości powieść nie przytłacza, a czytelnik nawet przez moment nie ma poczucia zagubienia-co często zdarza się zwłaszcza u skandynawkich autorów. Jedyne, co mi przeszkadzało to zbytni detalizm przy opisywaniu miejsc, w których dzieje się akcja, co było niestety momentami trochę nużące.

Drugi mój zarzut to momentami może oczekiwałabym ciut większego tempa akcji, co w porównaniu z wymienionymi przeze mnie wcześniej zaletami tworzyłoby kryminalny ideał. Jednak tego brakowało, stąd moje ocena 9,10