Pokazywanie postów oznaczonych etykietą W.A.B.. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą W.A.B.. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 18 marca 2021

Agnieszka Litorowicz-Siegert - Karuzela

 Weronika przybywa na Pomorze, żeby przygotować dom ojca na jego powrót z Oksfordu. Z różnych powodów (także własnych wyrzutów sumienia związanych z zerwaniem relacji z ojcem) chce mu sprawić przyjemność i odnaleźć, a następnie ustawić w ogromnym ogrodzie starą karuzelę – najmocniejszy element wspomnień ojca z dzieciństwa. Pomaga jej Albert – miejscowy lekarz, miłośnik lokalnej historii. Między tymi dwojgiem rodzi się początkowo szorstkie, potem coraz głębsze i szlachetniejsze uczucie.



To trochę taka magiczna historia, dużo w niej niedopowiedzianego, magii, oczarowania i miłości ...

Weronika to konkretna prawniczka, która do każdego problemu podchodzi racjinalnie, każde zadanie musi być zykonane do końca, bez sentymentów. Zadanie nawiązania powtórenej relacji z dawno niewidzianym ojcem trochę wykracza poza schemat jej działania. Owszem remont domu i urządzenie ogrodu to konkretne założenia, to już odnalezienie zaginionej przed laty starej karuzeli jest niewątliwie związane z sentymentalna podróżą. Podróżą, która odmieni jej życie.

Po pierwsze rezerwacja, której dokonała w domu z historią w tle na wrzosowisku okazuje się być problematyczna, w tym samym czasie bowiem rezerwacji dokonała inna kobieta, barwna pisarka... Kobiety zmuszone sytuacją postanawiają zamieszkać z tą drugą nieznajomą. Będzie to początek wyjątkowej przygody...

To, co niewątpliwie najlepsze w tej książce - to plejada bohaterów, pierwszo- i drugoplanowych. Kązdy z nich ma swoją historię, doświadczenie oraz swoją opowieść. Mamy tutaj byłego żołnierza z zespołem stresu pourazowego, mamy matkę samotnie wychowującą chorego syna, tajemniczego mieszkańca lasu, parę homoseksualistów oraz lekarza, któremu pacjent zmarł na stole operacyjnym.

Mamy w końcu poszukiwanie tajemniczej karuzeli oraz momentami bolesną historię Pomorza Zachodniego, która nierozerwalnie łaczy się z zadaniem, które stoi przed Weroniką.

Wsystko to autorka okrasza elementami magii, piękna starych i oryginalnych przedmiotów, lokalnych smaków oraz wyjątkowego wrzosowiska...

niedziela, 24 stycznia 2021

Justyna Bednarek, Jagna Kaczanowska - Gorsza siostra

 Ida ma 25 lat, męża Tomka i dwuletnią córeczkę - Dziunię. Przed rokiem wykryto u kobiety białaczkę. Choroba postępuje szybko i jest wyniszczająca. Mama Idy, Urszula, jest przerażona, chce ratować córkę za wszelką cenę! Okazuje się, że tylko przeszczep może uratować Idzie życie, a niestety, żaden z członków rodziny nie może być dawcą szpiku.

Podczas rodzinnego spotkania okazuje się, że wuj Urszuli, benedyktyn z Tyńca, zna rodzinną tajemnicę. Przysięgał milczeć, jednak w tej sytuacji uznaje, że sprawa życia i śmierci zwalnia go z jej dotrzymania. Okazuje się, że jest jeszcze jedna szansa na znalezienie dawcy… półsiostra Uli. Jak zmieni się życie rodziny po odsłonieniu wieloletniej tajemnicy? I czy pojawi się szansa na uratowanie Idy?

Daj się porwać tej poruszającej powieści!




Ta powieść to według mnie tak naprawdę dwie opowieści - jedna współczesna, gdzie to poznajemy Idę i jej rodzinę oraz problemy, z którymi się borykają, historię choroby młodej kobiety oraz bezradność jej bliskich. 

Druga z historii to opowieść o rodzinnej przeszłości, którą to odkrywa Urszula, zdesperowana matka, która postanawia za wszelką cenę poznać krewnych, którzy mogą stać się dawcami szpiku dla chorej córki. Historię tę kobieta poznaje poprzez opowieść wuja, benedyktyna, który w sytuacji bez wyjścia postanawia złamać tajemnicę spowiedzi i wyjawić krewnej wszystkie tajemnice z przeszłości. Urszula poznaje tajemnicza historię, która doprowadziła ją i jej rodzinę, do miejsca, w którym się znajdują.

Opowieść zakonnika rozpoczyna się od babki Urszuli, zamożnej damy z Krakowa, kiedy to okazuje się, że jej mąż zakochał się w rudowłosej piękności, swojej kochance, która stała się dla niego bliższa niż żona. Babka Urszuli Krystyna zraniona i odrzucona postanawia rozwieść się z mężem, jednak wiadomość o ciąży i niespokojny rok 1939 powodują, ze zmienia zdanie, w tym samym czasie również kochanka męża spodziewa się dziecka... obie z nich rodzą dziewczynki, jedna z nich jest pięknością o żydowskich korzeniach, druga brzydkim i niechcianym przez nikogo dzieckiem, które swoje piętno będzie nosić do końca swoich dni.

Jak się okaże los bywa przewrotny i losy obu dziewczynek splotą się w czasie wojennym i na zawsze połączą ze sobą, a Krystyna ostatecznie decyduje się przyjąć pod swój dach drugą córkę męża. 

Wojenne losy zaprowadzą kobiety do wojennej Warszawy, gdzie to przyjdzie im zmierzyć się ze strachem, głodem i wrogiem. 

Historia wojenna i powojenne losy naszych bohaterek aż do roku 1968 i nagonki antysemickiej to zdecydowanie najbarwniejsza i najciekawsza część powieści, ciekawa, pełna wątków osobistych i odniesień historycznych zdecydowanie wybija się na tle dość nudnej i przewidywalnej historii współczesnej. To zdecydowanie najsłabszy element całej powieści, powodujący spore rozczarowanie po zakończonej lekturze. Część historyczna jest dynamiczna i taka prawdziwa, ta współczesna przerysowana chorobą i o przewidywalnym zakończaniu tworzą duży dysonans, przez który całość dużo traci. 



niedziela, 1 listopada 2020

Claire Douglas - Odwet

 



Choć Libby Hall potrzebuje chwili wytchnienia, nigdy nie rozważała wzięcia urlopu. Aż do momentu, gdy dostaje ulotkę o z atrakcyjną propozycją zamiany domów, którą bez wahania przyjmuje. Po przeprowadzce do posiadłości Heywoodsów dziewczyna zaczyna jednak popadać w paranoję, że jest obserwowana. W jej domu zaczynają dziać się dziwne rzeczy. Gdy Libby postanawia wrócić do swojego komfortowego, ale niedoskonałego życia, jest już za późno. Odkrywa sekret Heywoodsów. Ktoś zastawił na nią pułapkę. Rozpoczyna się niebezpieczna gra. Nic już w życiu Libby nie będzie takie samo. Mocny thriller z nieoczywistym, zaskakującym zakończeniem.




Libby Hall wiele w życiu przeszła, jednak o jej przeszłości wiemy niewiele, a jak się okaże w toku powieści tajemnice z przeszłości tak skrzętnie skrywane okażą się kluczowe...

Libby pracuje jako nauczycielka, niedawno uratowała  z pożaru dzieci w szkole, krótko po tym zdarzeniu traci ciążę.... Rozpaczliwie poszukuje odskoczni od tego, co ją w życiu spotkało, kiedy więc pewnego dnia znajduje ulotkę proponującą zamianę domów namawia swojego męża na ten poniekąd szalony pomysł. A wyjazd do luksusowego domu, na który ich nigdy nie będzie stać wydaje się spełnieniem marzeń i idealną receptą na zmianę w życiu. 

Jednak już od samego początku okazuje się, że nie wszystko jest tak idealne, jak mogłoby się wydawać. Libby ciągle wydaje się, że ktoś ich obserwuje, do tego do jej męża zaczyna wydzwaniać jego poprzednia dziewczyna...

Z pewną ulgą wracają do domu, w którym jak sie okazuje nikt podczas ich nieobecności nikt nie mieszkał, a bogata rodzina, u której mieszkali nie ma dziecka, o której wspominał jej przez telefon właściciel domu...

Tutaj wraz z Libby przenosimy się do lat jej młodości i podróży do Azji Południowo-Wschodniej, gdzie wydarzyło się coś, co na zawsze zamieniło życie naszej bohaterki. 

Bohaterki, która od samego początku niestety irytuje, powodując, że ciężko się skupić na akcji powieści, jej infantylność, dziwne zachowania i decyzje powodują, że niestety lektura jest momentami męcząca. Owszem sam finał rekompensuje dużo, jednak po lekturze pozostaje niedosyt, że mogłoby być lepiej. 

środa, 7 października 2020

Mariusz Czubaj - Cios kończący

 Pora na wielki finał. Czytelników, którzy przez ponad dekadę śledzili losy jednego z najpopularniejszych bohaterów gatunku, czeka mocne zakończenie. „Cios kończący” to przesycony mrokiem, duszny i lepki od krwi, mistrzowsko napisany kryminał.

O tej serii Marek Krajewski pisał „to już klasyka polskiej powieści kryminalnej”, wtórował mu Zdzisław Pietrasik z „Polityki”, zwracając uwagę, że Czubaj „imponuje potoczystością narracji, dbałością o szczegół, wreszcie poczuciem humoru”. Pierwsza z przygód Rudolfa Heinza otwierająca serię „Polski psychopata” z miejsca uhonorowana została Nagrodą Wielkiego Kalibru – najważniejszym wyróżnieniem, jakie przyznaje się twórcom kryminałów w Polsce. Wydane od tamtego czasu pięć kolejnych części cieszyło się niesłabnącą popularnością wśród czytelników i uznaniem krytyków gatunku. Niezaprzeczalny talent literacki, świetne przygotowanie merytoryczne (autor zanim wziął się na dobre do pisania kryminałów recenzował je m.in. na łamach „Polityki”), posada saksofonisty w zespołach Zgniłość i Kornet Olemana, tytuł profesora antropologii kultury i czarny pas karate czynią z Czubaja jednego z najciekawszych pisarzy gatunku. Nic dziwnego, że powołany przez niego do życia Rudolf Heinz urósł przez lata do miana postaci kultowej. 

Ponad dekada spędzona z najlepszym w kraju profilerem dobiega właśnie końca. „Cios kończący” zapowiada się na najmocniejszą, a na pewno najbardziej mroczną z całego cyklu. Przez lata Heinz był samotnym łowcą tropiącym seryjnych morderców. Niechętny innym ludziom, zdystansowany do świata, rozczarowany tym, jak potoczyło się jego życie, uciekał w pracę. Gdyby mógł, pewnie wiele rzeczy w przeszłości zrobiłby inaczej, ale teraz było na to już za późno. Wiek zmusił go do odejścia na emeryturę. Miał teraz dużo (za dużo) wolnego czasu, żeby oddać się ostatniej przyjemności, która mu została – grze na gitarze. Instynkt łowcy trudno jednak w sobie zdusić. Kiedy niespodziewanie zostaje poproszony o pomoc w sprawie brutalnego zabójstwa na Śląsku, były komisarz bez reszty angażuje się w nieoficjalne śledztwo. Okazuje się, że łączy się ono z serią tajemniczych zaginięć i zabójstw. Pewnego wieczoru znika także sam Heinz.



Zaryzykowałabym stwierdzenie, że to taki klasyk. Jak autor sam wspominał w poslowiu do książku w jego powieściach postac profilera poawiała się zanim ktokolwiek zdążył o tym pomyśleć, czyniąc tą profesję sławną. Rudolf Heinz jako bohater, dość mroczny, z zagmatwaną przeszłością i niejasną przyszłoscią to też taki standard kryminalny, do ktrego jestemy przyzwyczajeni, niejako kanon dobrego kryminau. Tak jest i tutaj, kryminał jest bardzo dobrym finałem wieńczącym całą serię.

Emerytowany profiler, który już nic nie musi zostaje poproszony o pomoc w rozwiązaniu tajemniczego morderstwa młodej kobiety. Trochę z nudów podejmuje wyzwanie,  z czasem odkrywając coraz to nowe wątki powiązane z zabójstwem.

Do tego pewnego dnia dzwoni do niego znajoma sprzed lat Gotycka Jolka prosząc o pilny kontakt... Heinz do niej nie oddzwania, kilka dni poźniej okazuje się, że Jolka nie żyje. W głowie profilera pojawia się pytanie, czy to nie było zabójstwo... 

A póżniej pojawia się wszystko to, co już znamy - dobrze poprowadzona akcja, napięcie i emerytowany profiler w dobrze nam znanym wydaniu - w zderzeniu z mordercą, z którym musi stoczyć nie tylko intelektualną rozgrywkę, jednocześnie szukając odpowiedzi, kto jest drugim zabójcą...

Oczywiście nie zabraknie znanego nam tajemniczego karateki Greka, który jak zawsze będzie miał do odebrania swoją rolę.

Polecam wszystkim tym, którzy Heinza już znają i tym, którzy powinni go poznać.

Dobry finał serii. 



środa, 26 sierpnia 2020

Agnieszka Litorowicz-Siegert - Olszany. Kamienna róża

 


Julia w Olszanach jest szczęśliwa, związała się z Wiktorem, znalazła przyjaciół i uświadomiła sobie, jak bardzo zależy jej na poznaniu historii swojej rodziny. Odkryła tajemnicę nagłego wyjazdu dziadka z domu pod Szczecinkiem, ale nie daje jej spokoju zagadkowa postać jego brata – Kazimierza Borowicza. Dlaczego przez lata żył w odosobnieniu? Co zostawił na Kresach, że tak bardzo za nimi tęsknił? Czy wciąż żyje tam ktoś z jego krewnych? Julia chce to sprawdzić. Postanawia jechać za Bug, zwłaszcza że pojawia się ku temu pretekst – chce towarzyszyć Justynie, która ma tam do załatwienia osobistą misję. Przyjaciółka zamierza odnaleźć grób prababki i umieścić na jej mogile kamienną różę, zabraną przez babkę podczas przesiedlenia na Pomorze. Justyna wierzy w przekazywaną od pokoleń „klątwę”, która mówi, że dopóki róża nie wróci na swoje miejsce, żadna kobieta w rodzinie nie zazna szczęśliwej miłości.




To taka powieść, po lekturze której ma się okazję spakować i samemu sprawdzić, gdzie rozgrywa się akcja powieści, czy rzeczywiście jest tam taka magia, jaką udało się wyczarować autorce, czy być może uwiecznieni na kartach powieści bohaterowie istnieją naprawdę?
Tym razem autorka wraz z Julią i Justyną przenosi nas na Białoruś, gdzie obie kobiety mają nadzieję odkryć tajemnice przeszłości i odnaleźć odpowiedzi na dręczące je pytania. Białoruska wieś i jej mieszkańcy mają dla naszych bohaterek przewidziane różne niespodzianki...
Po pierwsze historia przeszłości rodzin obydwu bohaterek okaże się niełatwa, a odnalezienie śladów przodków i odkrycie tego, co wydarzyło się przed laty nie będzie tak łatwe i proste. Całe szczęście kobiety spotkają na swojej drodze wyjątkowych ludzi, którzy chętnie im pomogą w szukaniu rozwiązania zagadki. Zagadki, która to jak się okaże będzie związana z tajemniczym skarbem...
Oprócz skarbu pojawi się również miłość, podejrzenie o zdradę, zazdrość... Niczym w kalejdoskopie życia autorka zatroszczyła się o to, żeby ani przez chwilę nie było nudno. 

Co ciekawe, dla nie szczególnie interesujące podczas lektury to miejsce, gdzie rozgrywa się akcja, niby współczesna Białoruś, ale miejsce połączone z Polską, gdzie ciągle żyją mieszkańcy, którzy mówią po polsku, to również Białoruś, gdzie każdy obcokrajowiec wzbudza niejako lęk i obawę. 
Ta powieść to również całe mnóstwo spotkań, rozmów, opowieści... to bohaterowie, którzy początkowo sobie obcy zbliżają się do siebie podczas tych wspomnianych spotkań... to ulotne chwile, które zostają w nas na zawsze. Magiczna historia o korzeniach, wspomnieniach, tajemnicach i ludziach, których lost stawia na naszej drodze.

wtorek, 4 sierpnia 2020

Lauren North - Zdrada doskonała

Tess jest załamana po niespodziewanej śmierci męża. Pozostał jej już tylko syn Jamie – zrobiłaby
wszystko, aby go chronić, ale w tej chwili nie bardzo radzi sobie z życiem. Wszystko się zmienia, kiedy do drzwi ich domu puka Shelley, która zajmuje się pomaganiem osobom zmagającym się z utratą kogoś bliskiego. Wyrozumiała i życzliwa kobieta obiecuje, że pomoże Tess przetrwać ten najtrudniejszy okres w życiu.

Kiedy jednak dochodzi do serii niepokojących wydarzeń i pojawiają się różne pytania w związku ze śmiercią męża, Tess zaczyna podejrzewać, że Shelley może mieć ukryty motyw. Wie, że musi dołożyć wszelkich starań, aby zapewnić bezpieczeństwo Jamiemu – lecz nigdy jeszcze nie czuła się równie bezbronna. A na dodatek nikt nie chce jej słuchać…

"Zdrada doskonała" to oryginalny thriller z ciekawie poprowadzoną fabułą. Dajemy się wodzić za nos i na koniec zaskoczyć!


To taka trochę mroczna historia, o kobiecie, która kilka tygodni temu straciła ukochanego męża. Sześć tygodni temu wydarzyła się największa tragedia w życiu Tess, jej mąż zginał w wypadku lotniczym, a ona została sama z synem. Z synem, z którym nie jest w stanie się do końca porozumieć... z synem, który podobnie jak ona nie jest w stanie się odnaleźć, w sytuacji, w której się znaleźli.
Czas jest tym bardziej rudny, ze wkrótce Jamie ma obchodzić swoje ósme urodziny. Czy jego załamana mama znajdzie w sobie siłę, żeby cieszyć się tym dniem? Pogrążona w żałobie kobieta z trudem radzi sobie z kolejnym dniem, a co dopiero z dniem, w którym wskazane jest się cieszyć. Szargają nią różne uczucia, ale dominującym zdecydowanie nie jest radość.
W przezwyciężeniu problemów i odbudowaniu normalności Tess pomaga Jessie - młoda kobieta, która kiedyś również straciła bliską osobę, a która to teraz pomaga takim osobom, jak nasza bohaterka. Z czasem Jessie coraz częściej pojawiając się w domu Tess zaskarbia sobie sympatię jej i jej syna. Co więcej jej przywiązanie do Jaremiego staje się coraz silniejsze, a zarazem chłopiec odczuwa coraz większą sympatię do nowo poznanej kobiety, której zachowania zaczynają wykraczać poza ramy, których nalazłoby się spodziewać w tej sytuacji.
Dodatkowo Tess zaczyna nachodzić brat jej zmarłego męża, który nalega na to, by Tess spłaciła wysoki dług, który to miałby zaciągnąć jej zmarły mąż u swojego brata... Ta dość trudna i skomplikowana sytuacja staje się dla Tess, ale również i dla czytelnika coraz trudniejsza a zarazem coraz bardziej zagmatwana.
To, co ciekawe - narracja w tej wielopłaszczyznowej powieści ma wiele swoich odsłon. Poznajemy Tess, która budzi się w szpitalu i rozpaczliwie stara się sobie przypomnieć, gdzie jest jej syn i co się z nim stało, relacja ta jest prowadzona w formie zapisów z rozmowy pacjentka - lekarz. Dodatkowo mamy również zeznania przyjaciółki i szwagra Tess, którzy odnoszą się do tego, co się wydarzyło zarazem starając się przedstawić siebie w jak najlepszym świetle. Na koniec mamy retrospektywną narrację Tess, która opowiada nam o tym, co działo się w ich życiu po śmierci męża. 
Do tego samo zakończenie - zaskakujące i niespodziewane.
To dobra powieść psychologiczna, ukazująca kulisy zmagania się z żałobą i bólem po stracie najbliższej osoby, jednak momentami niestety zbyt "amerykańska", by cieszyć się jej lekturą w pełni. 

środa, 1 lipca 2020

Katarzyna Tubylewicz - Bardzo zimna wiosna

Współczesny Sztokholm. Pewnej niedzieli przypadkowy klient znajduje na parkingu przed supermarketem opuszczone volvo, a w nim zwłoki staruszki, której ktoś wypchał usta pogniecionymi gazetami. Ale komu mogłoby zależeć na śmierci osiemdziesięcioparoletniej Grety Sjöwall, zamożnej i szanowanej obywatelki, udzielającej się charytatywnie? Inspektorzy kryminalni Jens Vikander i Björn Fågel z komisariatu w Nacka Strand badają kilka tropów. Najbardziej obiecujący wiąże się z młodymi uchodźcami z Afganistanu, którzy często gościli w domu Grety. Swoje tajemnice ma także Ewa, Polka, która od niedawna opiekuje się panią Sjöwall. Rozwiązania sprawy nie ułatwia kryzys coraz mocniej trapiący szwedzką policję.






Ten kryminał to doskonały dowód na to, ze polscy autorzy te mogą napisać kryminały w klimacie "skandynawskim". Dość mroczne, zimne, z tajemnicą w tle i bardzo dobrze skonstruowaną akcją, od której ciężko się oderwać. 
Do tego tutaj mamy bardzo dobre połączenie rodzimych wątków - choć może nie najłatwiejszych, bo w postaci kobiety maltretowanej przez męża, która ucieka do Sztokholmu - ze śledztwem i historią prowadzoną w Szwecji. To, co mi się najbardziej podobało to doskonale oddany klimat współczesnego Sztokholmu, obraz malowany przez obcokrajowca, ukazującego wszystkie blaski i cienie społeczności szwedzkiej i życia w tym kraju. Zaciekawiło mnie to zdecydowanie bardziej niż sam watek kryminalny, któremu również nie sposób nic zarzucić, no może momentami miał trochę słabsze tempo, ale całość równoważona przez połączenie tajemnicy z przeszłości uciekinierki z Niemiec, początków jej życia w szwedzkiej społeczności z wielkimi pieniędzmi, tajemnica zabójstwa oraz problemu uchodźców tworzy tak dobrą konstrukcję, że otrzymujemy powieść wyjątkową i niespotykaną. 

Ewa - wspomniana wcześniej Polka ucieka przed znęcającym się nas nią mężem do Sztokholmu, tutaj dość szybko znajduje pracę, jako opiekunka starszej pani - dawnej uciekinierki z Niemiec, a współcześnie zamożnej filantropki Grety. Początkowo nieufność obu kobiet zostaje zastąpiona przez zaufanie i tak Ewa poznaje historię młodej kobiety, która w trudnych czasach, podobnie jak ona postanowiła przypłynąć do Sztokholmu.
Tą niezwykła znajomość przerywa zabójstwo starszej pani.
Samo śledztwo prowadzone przez dwóch śledczych, ze sporym bagażem własnych tajemnic i problemów - Jens i  Björn - w toku śledztwa odkryją całą masę tajemnic, które szczętnie ukrywane przez głównych bohaterów pokażą ich oblicze z całkiem innej strony, udowadniając, że nie zawsze rozwiązanie najłatwiejsze i oczywiste jest tym właściwym.




wtorek, 12 maja 2020

Małgorzata Oliwia Sobczak - Czerń

Prokurator Leopold Bilski po sprawie Skalpela zostaje zesłany z Sopotu do prokuratury w Kartuzach. Nie najlepiej znosi tę degradację. Tymczasem Ania Górska błyskotliwie zdaje egzaminy i rozpoczyna pracę jako asesor prokuratorski. Pierwszą poważną sprawą, którą musi się zająć, jest zaginięcie trzynastoletniej dziewczynki. Jeden z tropów prowadzi do Kartuz, gdzie… znika kolejne dziecko. Czy można zacząć od nowa? Jakie upiory kryją się w przeszłości I przede wszystkim: kim jest Potwór z Kartuz? Okazuje się, że malownicze kaszubskie miasteczko skrywa niejedną wstrząsającą tajemnicę.

To jest chyba najbardziej przeze mnie oczekiwana premiera tego półrocza. Zachwycona pierwszą częścią "Czerwienią" (recenzja tutaj) z niecierpliwością czekałam na jej kontynuację.
Muszę przyznać, ze i tym razem nie jestem zawiedziona, więcej uważam, ze to jeden z lepszych kryminałów, jakie ostatnio przeczytałam!
Ta powieść jest jak obcowanie z delikatną szydełkową pracą, którą chcesz spruć, na początku idzie mozolnie i powoli, potem nagle pociągasz w odpowiedni sposób i wszystko toczy się błyskawicznie. Tak jest i tutaj - początek wydawał być się ciut leniwy - nasi bohaterowie znani z poprzedniej części - zdegradowany prokurator, który musi się zmierzyć z życiem i praca na prowincji, w małej społeczności, gdzie wszyscy się znają oraz ciężko pracująca aplikantka, z którą się rozstał, a której to wcześniej uratował życie - starają się sobie radzić, w okolicznościach dalekich od ideału. W pracy on się nudzi zajmując się papierkową robotą, ona ma za dużo obowiązków, które narzuca jej przełożony wykorzystując swoją pozycję.
Dość niespodziewanie Ania dostaje kolejną sprawę - zaginięcia młodej dziewczyny, której babcia mieszka w Kartuzach...
Mamy też całkiem nową bohaterkę - znaną autorkę kryminałów - Julię Sarman, która po latach spędzonych w Ameryce po śmierci męża wraz z synkiem wraca w rodzinne strony. Podczas dożynkowych atrakcji dość Piotruś znika, a sprawa jego poszukiwań zostaje przydzielona prokuratorowi Bilskiemu.
Muszę przyznać, ze tym razem książka rozkręcała się dość powoli, tak jakby autorka chciała zgromadzić całe mnóstwo faktów na temat życia i tajemnic kartuskiej społeczności, by potem z przytupem wprowadzając coraz to więcej tajemnic, niejasności i zwrotów akcji obnażyć bolesną przeszłość wielu z nich...
Mocne, zaskakujące, autentyczne i trzymające w napięciu do ostatniej strony. Z niecierpliwością, o ile w ogóle to możliwe, czekam na kolejną część!




niedziela, 29 marca 2020

Bartosz Szczygielski - Krok trzeci

Od jakiegoś czasu dręczyły ją zaniki pamięci. Z jej głowy ulatywały niektóre zdarzenia, rozmowy, nazwiska, ale to był pierwszy raz, kiedy straciła kontakt z rzeczywistością na tak długo. Obudziła się naga, na zimnej posadzce i powoli dochodził do niej ból, który odczuwała. Nie wiedziała gdzie i z kim była, nie mogła uwierzyć, że cały ten czas leżała na łazienkowej podłodze. Straciła coś więcej niż tylko czas. W mieszkaniu nie było nikogo, jej telefon nie działał, znikły ślady obecności męża. Wokół niej zaczęły dziać się rzeczy przerażające. Pytanie tylko, czy one dzieją się naprawdę?



Niepokojąca atmosfera sterylnych, surowych przestrzeni, które zdają się potęgować obłęd głównej bohaterki, zostaje z czytelnikiem na dłużej. Ta książka trzyma w napięciu od pierwszych stron i nie daje wytchnienia aż do końca. Autorowi udało się stworzyć także wnikliwy portret kobiety, która po wielu latach małżeństwa czuje się zaniedbana i, nieustannie porównując się do innych kobiet, popada w obsesyjną zazdrość. Najnowszy thriller Bartosza Szczygielskiego może być historią przemocy albo historią miłości. Może być opowieścią o zdradzie albo śmierci. Ta historia mogła też nigdy się nie wydarzyć.

To historia, w której nic nie jest ani pewne, ani oczywiste...

Główna bohaterka psychoterapeutka powoli traci urywki, fragmenty ze swojego życia. Pamięta coraz mniej, to, co uważała za pewnik, już nim nie jest. Coś, w co wierzyła okazuje się być nieprawdą. Niczym w koszmarnym śnie, próbuje odkryć na nowo, co się wydarzyło. I gdzie podziało się jej normalne życie, którego nie pamięta. Sama doradzając innym nie potrafi poskładać w całość swojej historii.
Wydawałoby się, że z każdy kolejnym dniem powinno być jej łatwiej, każdego dnia nowa niewiadoma powinna być już wyjaśniona, tymczasem świat wokół niej staje się coraz ciaśniejszy, a zagadki i wątpliwości się mnożą.
Ty również czytelniku wraz z naszą bohaterka do końca nie będziesz wiedzieć, co się stało... dla ciebie wszystko też do końca będzie zagadką. A jej rozwiązanie cię zaskoczy, podobnie jak Magdę...

To taka historia, której nie da się przeczytać za jednym razem, czytając masz wrażenie, że historia i sama bohaterka irytują cię coraz bardziej... Z drugiej strony w pewnym momencie zaczynasz zagubionej kobiecie kibicować i za wszelką cenę chciałbyś jej pomóc w odkryciu prawdy. To niejednoznaczna historia, która nie zostawi cię obojętnym. Thriller, wprawdzie momentami ciężki pokaże ci prawdę, której się nie spodziewałeś...

czwartek, 27 lutego 2020

Marcin Kiszela - Reputacja





Milena Bilkiewicz, youtubowa sensacja ostatniej dekady, znika w niewyjaśnionych okolicznościach. Jej specjalistka od zarządzania wizerunkiem, a zarazem najbliższa przyjaciółka, Alicja, postanawia zająć się sprawą. Nie przeczuwa jednak, że prywatne śledztwo zaprowadzi ją w miejsca, w których przyjdzie jej się zmierzyć także z bolesną prawdą o sobie samej i o ludziach, którym dotąd ufała.

Czy Alicja będzie miała jakiekolwiek szanse starciu z nieprzewidywalnym i groźnym porywaczem? Czy zdoła odróżnić fakty od elementów artystycznej kreacji, którą przecież sama każdego dnia uwiarygodniała?
Czy zdoła się zmierzyć z bolesną prawdą o sobie samej i ludziach, którym dotąd ufała?






To wyjątkowo wielowymiarowa powieść. Po pierwsze poznajemy zdarzenie przez pryzmat wszystkich powiązanych z nim bohaterów, z których każdy maluje to, co się wydarzyło całkiem inaczej, innych bohaterów obarczając winą za to, co się stało. A co najciekawsze ciężko w całej historii znaleźć tego, który był najmniej winny - łącznie z gwiazdą - celebrytką, która poniosła największą ofiarę, tracąc życie. 
Bezpośredni sprawca zdarzenia jest poniekąd winny, pośredni sprawcy wydają się ponosić winą w stopniu wcale nie mniejszym, każdy z nich coś ukrywa i coś ma na sumieniu. Mimo, że współpracując ze sobą zdają się sobie pomagać, to w monologu przed policją wypierają się wszystkiego, co w jakikolwiek sposób mogłoby ich posądzić o współudział. 

To także powieść o ukrywanej przeszłości naszych bohaterów, która w niektórych momentach akcji pokazuje czytelnikom, jak bardzo determinuje ich teraźniejszość...

To w końcu powieść o współczesnym medialnym świecie, bolesnej prawdzie o nim i o manipulacji, której poddawane są wszystkie informacje, które o celebrytach trafiają do nas za pośrednictwem mediów społecznościowych. Okazuje się, że życie za kulisami to nieustanna walka o tytułową reputację, czy bardziej odpowiednio należałby to nazwać wizerunek, który w ułamku procentów pokazuje fanom prawdę i rzeczywiste oblicze idola.

Bolesna historia, o prawdzie, którą ciężko odnaleźć, z bohaterami, których ciężko darzyć sympatią, o świecie, który sztucznie kreuje rzeczywistość, bo ta prawdziwa wydaje się albo zbyt mało atrakcyjna, albo szokująca...

poniedziałek, 25 listopada 2019

Agata Napiórska - Jak oni pracują t.2

Jakie rytuały towarzyszą pracy twórczej Moniki Brodki, Agaty Bogackiej, Katarzyny Kozyry czy Zygmunta Miłoszewskiego?
Już jesienią ukaże się druga część arcyciekawej i inspirującej książki Agaty Napiórskiej Jak oni pracują 2. Kilkudziesięciu niezwykle utalentowanych polskich twórców w rozmowie z Agatą Napiórską opowiada o zwyczajach, które towarzyszą „przekształcaniu pomysłu w dzieło sztuki”. Tym razem wśród rozmówców znaleźli się nie tylko pisarze, ale także artyści, muzycy i kucharze. O ile w pierwszej części mieliśmy do czynienia często z twórcami starszego pokolenia, o tyle tu autorka koncentruje się na artystach młodszych, na fali wznoszącej. Rozmowy są nieco dłuższe i dotyczą także samego zjawiska pracy twórczej jako głównego źródła utrzymania.




Jeżeli zawsze ciekawiło cię, jak pracują artyści, pisarze i muzycy to ta książka jest dla ciebie. Ja ogromnie się ucieszyłam, kiedy sięgałam po tą lekturę,  mając w perspektywie kilka wieczorów podglądacza przed sobą. Czasem osobom postronnym wydaje się, że autor siada na kilka godzin pisze, pisze i powstaje nowa książka, czy tekst piosenki. Ta książka - w formie wywiadów z twórcami z różnych dziedzin obala wiele mitów, pokazując jednocześnie, ze nie ma gotowych wzorców, utartych ścieżek i dróg na skróty. Każdy z autorów i twórców jest inny, każdy ma swoją drogę do celu, a osiągnięcie go nie zawsze jest tak łatwe, jak mogłoby się wydawać.

Bowiem poza procesem twórczym, który dla większości z nich to poniekąd przyjemność, bo zarabiając na życie robiąc, to, co kochają i to, do czego zawsze dążyli, mamy również ciężką fizycznie prace,, która stanowi wyzwanie nie tylko dla mistrzów planowania, ale przede wszystkim dla tych, którzy z planowaniem nie mają za dużo wspólnego.

Co niezwykle cenne wielu z tych twórców odsłania w tych wywiadach z autorką dużo cieni takiego życia, które nam wydawałyby się być pracą marzeń. Bez upiększania mówią o pieniądzach i poświęceniu, o ograniczeniach i limitach, które większości z nas, pracujących w systemie ośmiogodzinnym - teoretycznie - wydawać by sie mogły nierealne.
Polecam, nie tylko tym, którzy zawsze chcieli tworzyć :)

poniedziałek, 30 września 2019

Justyna Bednarek, Jagna Kaczanowska - Galopem po szczęście

Basia ma 39 lat i 15-letnią córkę Karolę (z którą toczy nieustanne boje, bo obie mają rogate dusze). Poznajemy je obie, gdy jadą lekko rozklekotanym autem Basi do Jędrzejowa Podlaskiego. Basia,
która uciekła z rodzinnego miasteczka zaraz po maturze, wraca do domu. Nie wiemy, jaka historia się za tym kryje, ale jest oczywiste, że w Warszawie, w której spędziła ostatnie 20 lat, spotkała ją jakaś klęska. Rozwód – to raz. Ale ona wraca z niczym: ma trzy walizki, kota w transporterku i komputer. Nie ma mieszkania. Nie ma pieniędzy. Z jakiegoś powodu musi wrócić do domu rodziców. Jej ojciec, Marek, jest dyrektorem państwowej stadniny koni. Ojciec proponuje Basi wakujące stanowisko asystentki w stadninie. Basia wchodzi w świat koni, z którego chciała kiedyś uciec.
Czy Basi uda się odnaleźć szczęście?





Ten duet to zawsze gwarancja udanej lektury. Tym razem autorki przenoszą nas do stadniny koni na końcu świata - do Jędrzejowa Podlaskiego, z którego nasza bohaterka uciekła przed laty przed zaściankowością, ograniczeniami i bliskimi, którzy wydawało się jej nie rozumieją. Tym razem wraca z wielkiego świata, ze stolicy z bagażem doświadczeń,, którego chętnie by się pozbyło z nadzieją, że ta zmiana jest tylko chwilowa, a powrót do dawnego wielkiego życia to kwestia czasu.

Wraz ze sobą zabiera córkę, dla której zderzenie tych obu światów będzie jeszcze bardziej bolesne niż dla jej matki.
W Jędrzejowie Podlaskim do akcji autorki wprowadziły całe mnóstwo bohaterów i wątków po raz kolejny pokazując, że udana powieść nie musi mieć tylko jednej głównej bohaterki. Tu jest ich całe mnóstwo, każde z nich opowiada nam swoją życiowa historię, każda z nich jest tak boleśnie prawdziwa, ze czytelnik ma wrażenie, że wszystko to jest mu jakoś bliskie, niemalże znane z historii własnych czy ludzi im bliskich. 

Co ciekawe autorki nie pokusiły się o tak dobrze znane z innych powieści rozwiązanie wszystkich problemów za pomocą hipoterapii - chociaż i ona ma do odegrania tutaj swoją rolę- to jednak nasza bohaterka będzie musiała się zmierzyć z bolesną prawdą, dawnymi tajemnicami i bliskimi, których zawiodła. 
Barwna historia z kolorowymi postaciami, z których niektóre ubawią was solennie to gwarancja dobrze spędzonego wieczoru. 


poniedziałek, 9 września 2019

Małgorzata Oliwia Sobczak - Czerwień

Zawsze z ogromną ciekawością sięgam po kryminały rodzimych autorów, przed wszystkim, żeby przekonać się - także i teraz po raz kolejny - że na rodzimym podwórku powstają propozycje, które poziomem nie odbiegają od zagranicznych top 10. Kiedy na instagramie przeczytałam, że Marcin Meller musiał się z tą książką chować przed żoną i dziećmi, tak go wciągnęła wiedziałam, że sięgam po pewniaka.

Pewniak ten sprawił, że i mnie ciężko było się oderwać i nie mogłam się doczekać końca. 
Morderstwo młodej kobiety, która znaleziona martwa w wodzie ma wycięte usta, makabryczna zbrodnia, do której przydzielony został prokurator ... Dość niepodziewanie dla niego natrafia na ślad podobnej zbrodni, która miała miejsce 17 lat temu, a ofiarą była córka gdańskiej sędziny. 
Zaintrygowany powiązaniem zaczyna śledzić wątki zarówno aktualnej sprawy, jak i tej sprzed alt. W toku prowadzonego śledztwa pomaga mu niezwykle skrupulatny patolog Tadeusz, którego kilkanaście lat temu łączył romans z sędzią Bogucką, więc tym bardziej zleżeć mu będzie na rozwiązaniu tej sprawy. 

Obie kobiety wplątały się w dziwne układy, o których nie wiedzieli najbliżsi ofiar. Monika Bogucka została wplątana w świat mafijnych układów, dilerów i przestępców, których chronił ówczesny układ. Samotna kobieta miała wtedy tylko jednego przyjaciela, ale nawet on nie wiedział, co sie z nią stało.
Sprawa drugiej z ofiar wydaje się prostsza - pierwszym podejrzanym okazuje się być niewierny narzeczony, który podczas pierwszego przesłuchania zataja wiele sekretów przed policją. 

Okazuje się jednak, że nie tylko on.
Dociekliwy prokurator odkrywa coraz to nowe karty, tak, że akcja trzyma w napięciu do ostatniej kartki, a prawda, którą odkryje okaże się zaskakująca dla większości bohaterów. 
Akcja prowadzona w teraźniejszości przeplata się z historią wydarzeń rozgrywających się przed kilkunastoma laty, akcja wcześniejsza, która mogłaby wiele wyjaśnić, powoduje, że nic tak naprawdę nie jest jasna, a prawda okaże się jeszcze bardziej nieoczywista. 
Zaintrygowany? Zaintrygowana? Uwierz mi będzie jeszcze ciekawiej niż zakładasz! Polecam gorąco! Jeden z lepszych kryminałów tego roku.

Jest kwiecień 1996 roku. Nad sopockim morzem kłębią się chmury, przez które tylko czasem przedziera się czerwone słońce. Spowite krwistym kolorem morze wyrzuca na brzeg ciało kobiety. Monika była córką lokalnej sędzi – Heleny Boguckiej. Miała w sobie coś takiego, że nie dało się oderwać od niej wzroku. Od tamtej zbrodni mija 17 lat. Miastem wstrząsa kolejne morderstwo. Okaleczenia na twarzy ofiary wskazują na tego samego sprawcę. Autorka perfekcyjnie oddaje atmosferę opuszczonego nadmorskiego kurortu. Plaże w martwym sezonie zdają się aż prosić o kolejną zbrodnię.

niedziela, 23 czerwca 2019

Igor Brejdygant - Układ

Nowy kryminał Igora Brejdyganta wciąga bez reszty w mroczny świat układów, zależności i tajemnic. Komisarz Monika Brzozowska nie może podnieść się psychicznie po tym, jak w obronie własnej zabiła swojego męża, płatnego zabójcę. Przychodzi jej to z tym większym trudem, że
przełożeni odesłali ją na bezterminowy urlop. Niestety pani komisarz przy okazji powraca do zgubnego nałogu, który przed laty prawie wyprowadził ją na tamten świat. Tymczasem zaczynają ginąć świadkowie, którzy mieli pomóc policji w doprowadzeniu na ławę oskarżonych szajki pedofili. Wszystko wskazuje na to, że to właśnie niebezpieczni i wpływowi mężczyźni czerpiący uciechy z zabaw z nieletnimi próbują ukręcić łeb sprawie. Z czasem okazuje się, że wszystko jest znacznie bardziej skomplikowane, a bycie katem wcale nie wyklucza bycia ofiarą.



Ależ to jest dobry kryminał, taki nieoczywisty, zajmujący i zaskakujący jednocześnie. Wciąga od pierwszej strony powodując, ze nie sposób się od niego oderwać. 

Na pewno uwagę przykuwa główna bohaterka - kobieta niejednoznaczna, skomplikowana w dodatku narkomanka w ciągu, której przeszłość jest tak zawikłana, że nie tylko ona sama, uciekając w świat narkotyków, nie jest w stanie sobie poradzić. 
Bo w końcu nie każda kobieta, jest żoną mordercy, który na nią poluje, a którego to ona zabija w obronie własnej. 
Dość nieoczekiwanie, za sprawą ginących świadków, z którymi miała wcześniej kontakt Monika, przeszłość się o nią upomina nie dając nawet na chwilę odpocząć. Okazuje się bowiem, ze cały układ powiązany z przeszłością policjantki okaże się być dużo bardziej skomplikowany niż mogłaby się wydawać. To sieć, w którą wplątani są politycy, duchowni, redaktorzy... a wielu z nich chciałoby, żeby ich tajemnice nigdy nie zostały odkryte. 
Nad wszystkim tym powinna zapanować policjantka, która nie radzi sobie z demonami z własnej przeszłości, które nie potrafi zamknąć ani rozliczyć obwiniając się za to, co się stało...
Czy jej się uda?

Całe szczęście w tym wszystkim nie będzie sama, do pomocy będzie mieć bowiem kolegę policjanta i funkcjonariusz służb. To trio będzie mieć przeciwko sobie gangsterów za wschodniej granicy dowodzonych przez jej odwieczną rywalką, której celem jest zniszczenie Moniki, a która to od lat z tylnego siedzenia steruje jej życiem, które okaże się mieć wiele więcej tajemnic, niż to się policjantce wydawało. 
Niecodzienna i dobrze skonstruowana akcja, bohaterowie nieschematyczni i do tego wątek, który wciąga od pierwszych stron, wszystko to składa się na kryminał, który zachwycił mnie jak dawno żaden. Czekam na kolejny tego autora!

niedziela, 19 maja 2019

Agnieszka Szacka - Kuracja dla serca

Myślisz, że porywy serca są tylko dla młodych? Nigdy nie jest za późno na KURACJĘ DLA SERCA! 



Ta historia o dojrzałej miłości, urzeknie Cię i przekona, że na miłość i szczęście zawsze jest pora! Ewa przyjeżdża do uzdrowiska w Nałęczowie. Ma zdiagnozowane nadciśnienie, więc by podreperować zdrowie po raz pierwszy jedzie do sanatorium. Kobieta myśli, że miłość, seks, namiętność, zmysłowość dawno już zostawiła je za sobą. Tymczasem spotyka starszego o cztery lata Krzysztofa, który przeszedł zawał serca. Krzysztof jest kardiologiem, specjalistą od transplantacji, jednak po śmierci żony trochę się pogubił. Reprezentuje on wszystko to, czego Ewa w mężczyznach nie znosi - jest ambitny, autorytarny, budzi w Ewie niechęć. Jednak z czasem zaczyna się u niej pojawiać się fascynacja mężczyzną. Z początku – intelektualna. Z czasem do głosu dochodzi zauroczenie i… pożądanie.

Chyba każdy z nas zna drugie dno, które kryje się za potrzebą wyjeżdżania na kuracje sanatoryjne. Pierwsze dno jest oczywiste - poreperowanie zdrowia i odpoczynek, drugie raczej też, bo to szeroko rozumiany rozwój kontaktów towarzyskich. Nasza bohaterka - polonistka po przejściach to zdecydowanie ten pierwszy typ. Perfekcjonistka, po nieudanym małżeństwie i stoczonej walce o idealne życie swoich dzieci zmuszona jest wyjechać do sanatorium , by w końcu zatroszczyć się o siebie. Dostaje przydział do Nałęczowa, gdzie zawsze w szalonych czasach studenckich jeździła razem z przyszłym mężem. Tym razem wyjeżdża sama zostawiając za sobą męża porażkę, który nie dość, że nie sprezentował jej szczęścia to jeszcze nie potrafił pokazać radości z seksu małżeńskiego. 

Ewa traktując seks niemal jak zło konieczne, trafia dość niespodziewanie na współlokatorkę, która zdecydowanie nie przyjechała do Nałęczowa, by zadbać o swoje zdrowie ;)

Najbardziej pożądanym mężczyzną turnusu zostaje Krzysztof - ekscentryczny, momentami należałoby powiedzieć gburowaty lekarz, któremu raczej nie w głowie integracja z kuracjuszkami, no chyba, że z Ewą, która raczej gburowatego Krzysztofa stara się unikać.
Jak to w życiu bywa los ma da tych dwojga przygotowany dość przewrotny plan.

Powieść to to historia przede wszystkich o dojrzałej miłości, której przyjdzie się zmierzyć z zahamowaniami Ewy i bolesną przeszłością obojga. To historia o tym, jak można odnaleźć dojrzałe szczęście mając za sobą skomplikowane historie rodzinne, to w końcu historia dojrzałego mężczyzny, któremu udało się w zalęknionej i pełnej zahamowań partnerce obudzić kobietę, darując jej szczęście we dwoje. To w końcu historia kobiety, która dzięki odwadze, o którą by siebie nie podejrzewała zdecyduje się spróbować jeszcze raz. 


poniedziałek, 8 kwietnia 2019

Justyna Bednarek, Jagna Kaczanowska - Ogród Zuzanny. Warto walczyć o tę miłość





Trzeci tom poświęcony jest kolejnej z przyjaciółek - Kazi Leszczyńskiej. W ostatnim czasie oddalili się od siebie z Ludwikiem, a gdy na horyzoncie pojawia się dawna narzeczona Ludwika, ich małżeństwo staje pod znakiem zapytania. Na dodatek Kazia skrywa sekret, którego ujawnienie spowoduje w życiu jej rodziny prawdziwą rewolucję… Dużo dzieje się także u pozostałych bohaterek – Zuzanna pragnie dziecka, a Wiola rozwija pierwszy w swym życiu poważny związek. "Ogród Zuzanny" to powieść o szczególnej atmosferze, z wyrazistymi, interesującymi bohaterami (także tymi drugoplanowymi, na dwóch czy czterech… łapach), pełna ciepła i humoru.




Są takie miejsca, gdzie czytelniczo dobrze się zawsze wraca... taka jest też Stara Leśna, w której mieszkają bohaterki "Ogrodu Zuzanny". Tutaj zawsze dobrze się czytelniczo przebywa, tutaj zawsze dobrze spotkać znajomych bohaterów, którym się kibicuje i za których trzyma się kciuki, tutaj dobrze odpoczywa się po męczącym dniu i tutaj w końcu ładuje się baterie pozytywną energią i humorem. Tak jest i tym razem, autorki nie zawodzą i po raz kolejny gwarantują czytelnikom dobrą rozrywkę i mile spędzony czas. 

Tym razem jednak zaczyna się pod górkę i naszym bohaterkom przyjdzie zmierzyć się z dość bolesna rzeczywistością. Oczywiście jak nietrudno się domyśleć wszystko zaprowadzi nas do pozytywnego zakończenia, jednak nie wszystko na tej drodze będzie łatwe i proste.
Zuzannie przyjdzie się zmierzyć ze stratą dziecka, Adamowi z walką o żonę i ich wspólną przyszłość. Musze przyznać, ze mężczyźnie udało się mnie zaskoczyć proponując nietypowe i odważne rozwiązanie problemu niejako skrojone pod jego żonę. Niebanalnie, a działa.
Wiola wydawałoby się znalazła swoje miejsce u boku kochanego mężczyzny, jednak doświadczona przez życie kobieta ma więcej wątpliwości i obaw, zwłaszcza wtedy, kiedy ukochany proponuje jej zakup ich wspólnego domu.

Najwięcej rozterek przeżyje w najnowszym tomie przygód przyjaciółek - Kazia, której przyjdzie się zmierzyć z podejrzeniem o zdradę męża. Zwłaszcza, że niedaleko nich wprowadza się dawna miłość Ludwika, piękna kobieta po rozwodzie, która chce zacząć życie od nowa. Z drugiej strony Kazia w końcu zacznie walczyć o swoją przyszłość jako pisarka startując w konkursie na wydanie swojej powieści.

Czy Ludwik okaże się wiarołomnym mężem? O tym Kazia przekona się dopiero na sam koniec, a zarówno los jak i własny mąż staną na wysokości zadania zaskakując ją wielokrotnie.
Autorki poświęciły w tej powieści również dużo miejsca matce Zuzanny Krystynie - która to po wielu samotnych i rozczarowujących latach życia, które doprowadziły ją do zgorzknienia i swoistej alienacji jedzie do sanatorium i tam spotyka mężczyznę, którego z wzajemnością obdarzy sympatię. Co z tego wyniknie? Będzie ciekawie, to mogę wam powiedzieć!

Chociaż według mnie zdecydowanie bohaterem numer jeden pozostanie tutaj Kozak, którego żona Monisia zostają gwiazdą instargamu pokazując ich życie od podszewki. Jej mężowi przyjdzie się zmierzyć z bolesną rzeczywistością i rozrastającym cię przybytkiem pełnym coraz to nowych zwierząt!
Polecam gorąco! 

czwartek, 28 marca 2019

Bartosz Szczygielski - Serce

Tylko ci, którzy nie mają nic do stracenia, nie boją się śmierci.

Były komisarz policji, Gabriel Byś, pracuje na czarno. Ledwo wiąże koniec z końcem i próbuje żyć normalnie, nie rzucając się nikomu w oczy. Jednak przeszłość nie pozwala o sobie zapomnieć i dopada go w chwili, gdy sądzi, że jest już bezpieczny. Pewnego dnia znajduje ludzkie szczątki w centrum handlowym, a jego kruchy świat rozpada się na kawałki. Zwłoki giną w niewyjaśnionych okolicznościach jeszcze przed identyfikacją. Gabriel staje przed dylematem – ukrywać się dalej czy podjąć niebezpieczną walkę z ludźmi, którzy pozbawili go wszystkiego.

Jaką rolę w tej ryzykownej grze odegra była prostytutka, Kaśka, kobieta, która straciła wszystko, a jedyne, co trzyma ją przy życiu, to żądza zemsty?

Witaj w świecie, gdzie nic nie jest takie, jakim się wydaje.



Muszę przyznać, że niestety powieść ta, mimo, że zdawałoby się jest w klimacie takim, jaki mi bardzo odpowiada - tajemnice przeszłości, dawne zatargi i zagadki, których rozwikłanie zmiana oblicze akcji - to jednak ta powieść mimo swoich ewidentnych zalet mnie mnie porwała. Niestety, bo ochotę miałam na nią ogromną.

To, co przeszkadza przede wszystkim to fakt, że to rzeczywiście kolejna część odrębnej całości, której nie da się przeczytać osobno, podążając za rozwijającymi się wątkami. To historia, do której zdecydowanie powinno się znać wstęp. Ja go nie znałam, bo to jedyna część z trylogii, po którą dane mi było sięgnąć, tym samym pozbawiona wprowadzenia do końca czułam się zagubiona nie znając przeszłości głównych bohaterów. Czegoś się dowiedziałam, czegoś domyśliłam, cała reszta pozostała w sferze domysłu.

Gabriel Bryś to dawny policjant, który, pozorując swoją śmierć, zamknął pewien etap - boleni - swojego życia. Teraz jego życie trwa z dnia na dzień, ale niestety zbyt wiele rzeczy przypomina mu o tym co się stało. Nie mogąc do końca uwolnić się od dawnej profesji niejako nielegalnie zaczyna pomagać dawnym kolegom. Tym samym jego życie gmatwa się coraz bardziej i wydaje się już w pewnym momencie, ze spotyka go już zło całego świata i znieść więcej nie zdoła...a jednak.
Druga bohaterka to Kaśka - byla prostytutka, która straciła wszystko włącznie z  wyglądem i ładnym ciałem, teraz ma jeden cel - zemstę. 

W pewnym momencie losy tych dwojga się splatając, powodując, ze robi się już coraz trudniej, a cała akcja gmatwa się bardziej. Co z tego wyniknie... może w końcu coś pozytywnego? 
Niejako na dokładkę - czy też na dobicie - autor dokłada nam całą plejadę bohaterów drugoplanowych, którzy uwikłani w relacje z naszymi bohaterami będą musieli podejmować nierzadko trudne decyzje. Jak to przyzwyczaił nas autor, w ich życiu również nie ma niczego, bo było by proste lub chociaż trochę optymistyczne.
Ja czułam się naprawdę zmęczona i przytłoczona,a po zakończeniu nie czułam ulgi. Może mój odbiór byłby lepszy gdybym przeczytała wcześniejsze części. Tym niemniej nie byla to zdecydowanie najłatwiejsza z lektur. A szkoda.


poniedziałek, 18 lutego 2019

Agnieszka Litorowicz-Siegert - Olszany. Droga do domu

Mała pomorska miejscowość – jedna z tych, w których wszyscy się znają, a plotki rozchodzą się z prędkością światła. Olszany to jeden z domów, o jakich zwykło się mawiać, że mają duszę. Choć znaleźliby się i tacy, którzy prędzej nazwaliby go nawiedzonym…
Matka Julii odziedziczyła Olszany po ojcu, który w tajemniczych okolicznościach opuścił je niedługo po wojnie i wyjechał z kraju. Niejasna historia rodzinnej posiadłości Borowiczów rzuca cień na możliwość sprzedaży dobytku. Kiedy Julię dotyka potężny życiowy kryzys, kobieta wyjeżdża na Pomorze, żeby dać odpocząć myślom i ostatecznie zakończyć sprawę kłopotliwego spadku. Aby tego dokonać, Julia musi poznać prawdę o dziadku, ta zaś nierozerwalnie łączy się z pewną tajemniczą historią z przeszłości.
Olszany to opowieść o tym, jak przeszłość przeplata się z teraźniejszością, a podążanie tropem tej plątaniny może całkowicie odmienić życie. Kobieca książka o rodzinnych sekretach, przyjaźni i miłości, wzbogacona duchem minionych czasów i nutą współczesnego przepychu.

To jest jest już taki czas, że niemal odlicza się dni do wiosny, a że pogoda ostatnio nas rozpieszcza serwując zapowiedź tego, co czeka nas już niedługo także podczas lektury ma się już ochotę na coś lekkiego, w wiosennym klimacie. Akcja powieści Agnieszki Litorowicz-Siegert wprawdzie toczy się latem, ale całość stanowi idealną zapowiedź tego, na co czekamy z utęsknieniem.

O czym jest ta książka? Pierwsze słowo, jakie wpada mi do głowy, które brzmi ciągle nawet po skończonej lekturze to zmiana, czy raczej przemiana... nie tylko głównej bohaterki Julii, która uciekając od zdradzającego ją narzeczonego nie zdając sobie sprawy, czym to się skończy ucieka w przeszłość, ale również starego rodzinnego domu, a którego wszyscy uciekali, a do którego to na przekór wszystkiemu jedzie nasza bohaterka.
Ostatnio mam szczęście do książek o odkrywaniu przeszłości rodzinnych, skrywanych tajemnic oraz odnajdywaniu czegoś tylko dla siebie. Tak jest i tym razem, chociaż muszę przyznać, że tutaj zgodnie z zapowiedzią na okładce akcja ani przez chwilę nie jest oczywista, a nasza bohaterka wprawdzie ucieka przed tym, co się w jej życiu wydarzyło to jednak, do zakończenia może ciut w stylu romansu prowadzi nas jednak ścieżką, która nie jest już tak utarta, jak mogłoby się wydawać. 

Julia odkrywając bowiem tajemnice z przeszłości nie tylko swojego dziadka, czy matki, ale również mieszkańców miasteczka, dopasowuje puzzle w wielu układankach sprawiając, ze ani przez chwilę nie jest nudno. Bohaterowie powieści - mieszkańcy miasteczka to postacie często barwne i nierzadko z tak zagmatwaną przeszłością, jak ta w rodzinie Julii. Każdy z nich coś przeżył, czegoś doświadczył, przed czymś ucieka lub o coś walczy. 
Dawno nie czytałam powieści, w której tło byłoby tak wyraziste, jednocześnie poprzez postawionych na nim aktorów drugoplanowych nie zasłaniało tego co najważniejsze - zmiany w naszej bohaterce. Jakiej? Zachęcam do lektury i gorąco polecam. 



wtorek, 13 listopada 2018

Justyna Bednarek, Jagna Kaczanowska - Okruchy dobra





W Boże Narodzenie samotność staje się wyjątkowo dokuczliwa. Dla Anny to pierwsze święta po rozwodzie. Jowita również nie ma nadziei na powrót męża do domu, co więcej, musi to jakoś wytłumaczyć swojej córeczce. Roman samotnie wychowuje dorastającego syna, jednak ich relacja jest bardzo burzliwa. Małgorzata w ogóle nie ma kontaktu z córką, jeśli nie liczyć kartek pocztowych przesyłanych kilka razy do roku.
Losy siedmiorga bohaterów krzyżują się podczas dwóch przedświątecznych grudniowych dni w Krakowie. Każda z osób, mimo że pogrążona we własnych problemach, zdobywa się na drobny altruistyczny gest wobec bliźniego. W ten sposób uruchamiają lawinę wydarzeń, które nieoczekiwanie zmienią życie bohaterów.





W pewnej kamienicy w Krakowie splatają się losy kilkorga bohaterów, z których każdy z nich raczej nie czeka z niecierpliwością na nadchodzące święta. Samotność, rezygnacja, choroby i trudne problemy, z którymi przyszło im się zmierzyć skutecznie uniemożliwiają im radosne oczekiwanie i wypatrywanie pierwszej gwiazdki.

Jowita to porzucona przez męża matka małej dziewczynki, której właśnie skończyły się pieniądze i nie ma za co kupić nawet prezentu dla córeczki. 
Jej sąsiadka ekscentryczna starsza pani - Małgorzata dawno straciła kontakt z jedyną córką i nie wie, jak mogłaby go odzyskać. 

Anna - opuszczona w chorobie przez męża, uwikłana w teoretycznie udany romans z byłym szwagrem, tak naprawdę okłamuje sama siebie wmawiając sobie, ze jest szczęśliwa...
Roman to samotny ojciec z bagażem trudnych doświadczeń zupełnie nie radzi sobie z dorastającym synem. Syn za to wini ojca za wypadek, w którym zginęła jego matka.

Czasem tak niewiele wystarczy,żeby zmienić życie w niezwykłą przygodę. Naszym bohaterom pomada impuls i splot dość niespodziewanych wydarzeń. Spontaniczna decyzja o wyprawieniu świątecznej, składkowej wigilii okazuje się być remedium na dręczące naszych bohaterów problemy. W ten magiczny dzień nikt nie powinien być sam... Nasi poszukiwacze szczęścia decydują się spędzić ten dzień z bliżej nieznajomymi sąsiadami i ludźmi poznanymi dość przypadkowo. Okazuje się, że to jest waśnie to, tą niepodziewany magiczny dar rozwiąże wiele problemów naszych bohaterów. 

Najnowsza powieść autorstwa duetu Bednarek & Kaczanowska gwarantuje opowieść magiczną, może troszeczkę przewidywalną, ale czy w gruncie rzeczy w tym szczególnym czasie nie oczekujemy takich historii? Tym razem nie jest jednak błaho, czy cukierkowo, autorki pokusiły się o historie z życia wzięte, niełatwe, czasem dość pokręcone i pozornie bez wyjścia. Okazuje się, że magia działa... przekonajcie się sami..

niedziela, 16 września 2018

Sofia Lundberg - Czerwony notes

Porywająca powieść o sile uczuć i wspomnień.
Kiedy Doris była małą dziewczynką, dostała od ojca czerwony, oprawny w skórę, notes. Przez całe życie zapisywała w nim adresy i numery telefonów osób, które znała i kochała. Dziś, patrząc na wykreślone imiona tych, którzy odeszli, wspomina swą przeszłość – a ta była barwna: Doris pracowała jako gosposia w Szwecji, w latach 30. była modelką w Paryżu, a w przededniu wojny uciekła do Nowego Jorku.
Cotygodniowe rozmowy z młodszą o kilkadziesiąt lat Jenny, jedyną krewną, urozmaicają samotną codzienność 96-letniej Doris. I odświeżają jej pamięć. Za to Jenny ma okazję poznać liczne rodzinne sekrety…
Urocza i wzruszająca powieść, skłaniająca do refleksji nad tym, co powinniśmy przekazać następnemu pokoleniu. A także o niespodziankach, które może przynieść los nawet najstarszym z nas.




Czerwony notatnik to niezwykle klimatyczna opowieść. To historia może ciut podobna do recenzowanej przeze mnie niedawno powieści, której akcja rozgrywa się w dużej mierze podczas powstania warszawskiego, bo watek niespełnionej miłości jest podobny - tutaj również wojenne historie bohaterów nie pozwoliły im cieszyć się szczęściem - ale to również, czy raczej przede wszystkim historia Doris, którzy z perspektywy przeżytych dziewięćdziesięciu lat postanawia spisać swoją historię dla Jenny swojej przyszywanej prawnuczki. 

Punktem wyjścia do rozważań jest czerwony notes, który to otrzymała jako mała dziewczynka od swojego ojca. Miała w nim zapisywać imiona i nazwiska tych, których spotkała w życiu. Teraz po latach większość z zapisanych nazwisk ma komentarz zmarł lub zmarła... Dramatyczne losy Doris, trudne wybory, których musiała dokonać i takie, do których zmusiło jej życie, pokazane są na tle zmieniającej się historii od początku wieku XX do teraźniejszości. Nazwiska z notesu stanowią idealne uzupełnienie historii kobiety. Niektórzy pojawiają sie na chwilę, inny zostają z Doris na dłużej, mimo tego w historii naszej bohaterki więcej jest dramatu i smutku niż szczęścia i radości. 
Wielka miłość poznana krótko przed wojną, ucieczka ukochanego, niedoręczony na czas list, za wiele niedomówień... wszystko to sprawiło, że swoisty brak szczęścia w życiu Doris był wypadkową tamtych wydarzeń, tak jakby nigdy się z nimi nie pogodziła i nie zamknęła tamtego rozdziału. 

Niesamowicie klimatyczna opowieść na tle losów Europy i Ameryki XX wieku. Barwne miejsca, charakterystyczne postacie, nietuzinkowe historie układają się w opowieść z czerwonego notesu, przyciagajacą czytelnika niczym magnes.