Martin Suter – jeden z najlepszych współczesnych pisarzy szwajcarskich
Aktualny, trzymający w napięciu thriller ze świata bankowców, maklerów giełdowych, dziennikarzy i polityków – oto tajemniczy scenariusz brzemiennego w skutki skandalu finansowego.
Jonas Brand, wideoreporter programu lifestylowego, jedzie pociągiem z Zurychu do Bazylei. Ktoś zwalnia hamulec bezpieczeństwa. Człowiek na torach! Dlaczego Paolo Contini, młody, mający szczęśliwą rodzinę, bystry makler, popełnił samobójstwo?
Niespełna trzy miesiące później w ręce Jonasa trafiają dwa banknoty stufrankowe z identycznym numerem seryjnym – oba prawdziwe. Czy to może mieć związek z samobójstwem Continiego? Jonas postanawia zostać dziennikarzem śledczym, nie spodziewając się, jak zdumiewające fakty odkryje i dokąd zaprowadzą go własne poszukiwania.
Wyobraź sobie, ze jesteś dziennikarzem, którego kariera nie rozwinęła się spektakularnie, a reportaże, które przygotowujesz są raczej sprawozdaniami z towarzyskich eventów niż przygotowanymi w napięciu materiałami o aferach i skandalach... Wyobraź sobie, ze znajdujesz dwa banknoty z jednakowym numerem serii, a autentyczność obu potwierdza bankowy ekspert. Zaczynasz śledztwo w poszukiwaniu prawdy.
Tymczasem okazuje się, że ktoś włamuje się do twojego mieszkania, a osoby, którym powiedziałeś o swoim odkryciu albo zostają zwolnione z pracy, albo co gorsza giną...czy dalej będziesz walczyć o materiał życia, czy w obawie o własne życie zdecydujesz się na kompromis?
Nie zdradzę, jakie rozwiązanie wybrał nasz główny bohater- Jonas Brand, napisze tylko, że to nie będzie jedyny dylemat, z którym przyjdzie mu się zmierzyć.
Co najciekawsze w powieści to przedstawienie świata szwajcarskiej finansjery z bliska, wielki świat jeszcze większych pieniędzy okazuje się być, w tak "poprawnym" kraju jak Szwajcaria tak samo popsuty i zatruty, jak w każdym innym państwie na świecie. Kraj słynący z precyzji i dyskrecji po prostu lepiej/skuteczniej/brutalnej, choć w rękawiczkach stara się swoje błędy ukryć.
A pewne tajemnice są zbyt duże i zbyt niebezpieczne, żeby ujrzały światło dzienne. Tym samym średniej klasy dziennikarz w swoim zamiłowaniu do poszukiwania prawdy nie może stać się słabym ogniwem.
Sama powieść z gatunku thriller niestety w swoim wykonaniu jest już dużo gorsza, bo o ile owszem autorowi udało się mnie parokrotnie zaskoczyć, pojawiło się kilka dobrych pomysłów oraz ciekawych bohaterów, to niestety powieść nie trzymała w napięciu tak, jakby można byłoby się tego spodziewać po szumnych zapowiedziach. Momentami akcja toczyła się zbyt powoli, żeby nie powiedzieć trącała nudą. A szkoda, bo spodziewałam się po niej naprawdę dużo, a i sam pomysł był innowacyjny i autor wprowadzając trochę szybsze tempo miałby szansę stworzyć thriller unikalny. Tak w ostatecznym rozrachunku dla mnie wyszło dość przeciętnie. Niestety.
Wzorowa rodzina. Doskonała praca. Wydarzenia, których nie można wytłumaczyć.
Elżbieta, dyrektorka firmy farmaceutycznej, zaskakuje wszystkich. Mąż, rodzina, współpracownicy – nikt nie może pojąć, dlaczego to zrobiła. Miała przecież wszystko – świetną pracę, piękny dom, kochającego męża, idealne dzieci.
Ewa jest niezamożną, sfrustrowaną nauczycielką z Sandomierza. Długo nie może otrząsnąć się z szoku po czynie siostry. Ale przede wszystkim nie może zrozumieć, co pchnęło Elżbietę do tej niewytłumaczalnej decyzji. A może nie była to wcale jej decyzja?
Wie, że musi pojechać do Warszawy. Musi dowiedzieć się, co, tak naprawdę, działo się w życiu Elżbiety. Czy prowadziła faktycznie idealne życie?
Wciągająca, zaskakująca opowieść o życiu kobiety, której nikt nie znał naprawdę.
Ich dwie siostry bliźniaczki, wydawałoby się znające się najlepiej i wiedzące o sobie wszystko. Jedna z nich to typowa kobieta sukcesu, modna kobieta, która osiągnęła w życiu wszystko - ma kierownicze stanowisko, pieniądze, męża, trzy domy, super auta i syna na studiach w Londynie...
Jej siostra Ewa to wydawałoby się kobieta, której życie nie do końca się udało, mieszka na prowincji, z trójką dzieci, nie robi kariery ani nie realizuje się zawodowo...pieniądze- zazwyczaj ich nie ma, no bo jak przy trójce dzieci, w tym jednym studiującym?
Pewnego dnia Elżbieta popełnia samobójstwo, wyskakuje przez okno biurowca, w którym pracuje, niemal wprost pod nogi swojego szefa...
Pogrążona w smutku siostra decyduje się za wszelką cenę sprawdzić, co tak naprawdę się wydarzyło i co popchnęło - dosłownie i w przenośni - Elżbietę do takiego czynu.
Wyrusza do Warszawy...
To, co tam odkrywa uwiadamia jej dwie rzeczy - że nie znała swojej siostry i że obie oddaliły się od siebie, a idealne życie siostry bliźniaczki takie idealne wcale nie było.
Autorka miała super pomysł na książkę, taki dość nieszablonowy i niespotykany w powieściach dla kobiet. Skłaniajacy czytelnika do de facto dwóch refleksji i odpowiedzi na pytanie - czy zawsze trawnik u sąsiada jest bardziej zielony i czy w pogoni za życiem nie zgubiłem po drodze tego, co najważniejsze - czasu dla własnej rodziny?
Bardzo aktualna, prawdziwa powieść z wieloma fajnymi bohaterami. Do tych najlepiej wykreowanych postaci moim zdaniem należą policjanci prowadzący śledztwo. Cała reszta niestety pozostawia trochę do życzenia, bo sprawia wrażenie chyba nie do końca dopracowanej, momentami nawet naciąganej, a szkoda, bo gdyby to naprawę dopracować byłoby znakomicie, tak jest po prostu dobrze.
Ola Kies w ciągu jednego, pechowego tygodnia traci pracę i rozstaje się z partnerem. Te wydarzenia sprawiają, że postanawia przyjąć niespodziewany spadek po zmarłej, dawno niewidzianej babce.
Ola przeprowadza się z Warszawy na Śląsk, do Chorzowa. Ma przed sobą trudne zadanie. Musi zaaklimatyzować się w miejscu, z którego uciekły wraz z matką ponad dwadzieścia lat temu, otworzyć na powrót osiedlowy bar babci, a co najważniejsze zmierzyć się z przeszłością.
Nic nie jest proste.
Mała społeczność starego śląskiego osiedla, podchodzi nieufnie do nowej właścicielki baru. Ola musi się wiele nauczyć, nie tylko o śląskiej kuchni i gustach swoich klientów. Musi na nowo poznać Śląsk, inny niż ten, z którego wyjechała.
W barze na Starym Osiedlu spotykają się różni ludzie. Ola poznaje ich problemy. Staje się częścią ich codzienności.
Powrót na Śląsk sprawia, że odżywają wspomnienia o ojcu, który przez wiele lat był nieobecny w życiu Oli. Kobieta postanawia go odszukać. Liczy, że uporządkowanie przeszłości pomoże jej poukładać przyszłość. Perypetie związane z prowadzeniem baru i poszukiwaniem ojca przeplatane są opowieściami o Śląsku. Kolorowym i różnorodnym, tym współczesnym i tym z dziecięcych lat Oli.
Bardzo lubię twórczość autorki, z dużym zainteresowaniem sięgnęłam po jej najnowszą powieść. Byłam ciekawa, jak współcześnie przywita na Górny Śląsk. W poprzednich powieściach Sabiny Waszut poznałam go z perspektywy historycznej (recenzja), tym razem czekał na mnie Śląsk nowoczesny... Jednak czy na pewno?
Ola To bohaterka, jakich wile, kobieta niezależna, nowoczesna, w pewien sposób odcięta od przeszłości (bo się jej boi?), pewna siebie ze ściśle określonym planem na przyszłość. Okazuje się jednak, ze jej plany nagle biora wniwecz, a to, co pewne i trwałe okazuje się złudzeniem - stabilna praca to przeszłość, trwały związek okazuje się być tylko oczekiwaniem, a nie rzeczywistością...
W tym samym czasie Ola dostaje spadek po zmarłej babce, której nie widziała od czasów dzieciństwa. Z braku innych zajęć postanawia pojechać na Śląsk... Co tam znajdzie i czy zostanie na dłużej? Nie będę zdradzać szczegółów :)
Książka jest super opowieścią o normalności, wspomnieniach, oczekiwaniach, planach i rozczarowaniach. Tak po prostu o życiu każdej z nas. Powieść o sprawach trudnych - przeszłości- z którą często trzeba się zmierzyć, tak jak zrobiła to główna bohaterka i z która to trzeba sobie poradzić. Jakoś. Jak to udało się Oli? Musicie same się przekonać. Może powieść nie jest nagromadzeniem fajerwerków, zaskoczeń i barwnych bohaterów...Ale czy to konieczność? Takich mamy wszakże pod dostatkiem - wystarczy włączyć telewizor. Tutaj jest spokojnie, w pewien sposób miło i rodzinnie, a w barze Oli na pewno znajdziemy kluski i modrą kapustę... Zapraszam!
Książka nagrodzona tytułem Książki Roku 2015 lubimyczytać.pl w kategorii Autobiografia, biografia, wspomnienia.
Jeden z najbardziej lubianych polskich księży w rozmowie życia.
Ceniony za swój autentyzm, odwagę i szczerość. Podziwiany zarówno przez katolików, jak i niewierzących. Sam o sobie mówi, że jest onkocelebrytą, czyli człowiekiem znanym głównie z tego, że ma raka. Zanim się o tym dowiedział, wybudował hospicjum w Pucku.
W szkole nie chodził na religię. Gdy już zyskał pewność do swojego powołania - odrzucili go jezuici (Niech żałują!). Kłopoty ze wzrokiem prawie uniemożliwiły mu święcenia (- A pieniądze widzi?; - Widzi!; -To święcić!)
W inspirującej rozmowie z Piotrem Żyłką ks. Jan zdradza źródła swojej niesamowitej energii i nieskończonych pokładów optymizmu. O swoim życiu i polskim Kościele mówi z odwagą i dystansem osoby, która pokonała własny strach. Wzruszające do łez świadectwo człowieka, który wie, że być może nie zostało mu wiele czasu.
Pamiętam moje pierwsze "spotkanie" z ks. Janem - to był wywiad w jednym z kobiecych miesięczników. Wrażenie, jakie na mnie wywarł pamiętam do dziś, wielokrotnie do niego wracałam oczarowana prawą, jaką potrafił przekazać na zaledwie trzech czy czterech stornach wywiadu.
Kiedy trafiła do mnie książka - wywiad byłam bardzo ciekawa, czy wrażenie z pierwszego czytelniczego spotkania się powtórzy. Okazało się, że było jeszcze lepiej, bo przyjemność czytania, dodatkowo rozsądnie dawkowana, starczyła mi na kilka dni.
Ciężko książkę oceniać nie przez pryzmat jej poniekąd głównego bohatera, bo cokolwiek nie powiedziałoby się o niej będzie jednocześnie w jakiś tam sposób ocena księdza Jana.
To, co uderza przede wszystkim to jego prawdziwość i normalnośc, brak rozdźwięku pomiędzy sacrum i profanum, brak wywyższania siebie i przekaz, który niosą jego słowa.
Często wytykany jako buntownik nie boi mówić się o sprawach trudnych, wytyka błędy polskich księży, krytykuje hierarchów, jednocześnie żyjąc i pracując, tak, jakby się oczekiwało od ludzi jego stanu. Wiele zdań, myśli i stwierdzeń można czytać parokrotnie, wracać do nich i mieć nadzieję, ze w tym tak specyficznym środowisku jest więcej takich osób, jak ksiądz Jan.
Myślę, ze zderzenie osoby księdza Jana chociażby z pokazywanym ostatnio wielokrotnie w mediach społecznościowych zdjęciem :
dają na to niestety nikłą nadzieję, utwierdzając przeciwników w przekonaniu, że polski kościół niestety bardzo się zagubił. dlatego ten wywiad okazuje się być tym cenniejszy, bo odziera życie kapłana z blichtru, pokazuje jego ciemne strony, boli momentami prawdą. Jestem pod ogromnym wrażeniem postaci, książki... w głowie wiele myśli i stwierdzeń utkwiło, zafrapowało i każe wracać do lektury co jakiś czas. Dla równowagi.
Już za kilka dni startuje Festiwal Conrada, jeden z najważniejszych festiwali literackich w Europie. Hasłem przewodnim tegorocznej, 8. edycji, jest intensywność. Zarówno w pasji do literatury, jak i różnorodnym zaangażowaniu w kulturę. Udowadnia to pełny program festiwalu.
Niemal stu gości z Polski i z zagranicy, ponad osiemdziesiąt spotkań, dyskusji, pasm filmowych i warsztatów. Od 24 października Kraków stanie się na tydzień europejską stolicą literatury. Każdy dzień skupiony będzie wokół innego oblicza Intensywności: Języków, Wiary-niewiary, Emocji, Krajobrazów, Napięć, Zmysłów i Map. „8 edycja Festiwalu Conrada różni się od poprzednich tym, że rezygnujemy z głównego tematu, w zamian zaś kładziemy nacisk na postawę” – tłumaczy Michał Paweł Markowski, Dyrektor Artystyczny Festiwalu.
Do Pałacu Czeczotki, nowego centrum tegorocznej edycji festiwalu, zawitają gwiazdy literatury z całego świata. Będą to Michael Cunningham, autor słynnych „Godzin”, Australijczyk Richard Flanagan, którego „Księga ryb Williama Goulda” zyskała już status powieści kultowej, czy najmłodsza laureatka nagrody Bookera, nowozelandzka pisarka Eleanor Catton. Kraków odwiedzi też Samar Yazbek, pisarka, która w „Przeprawie. Moja podróż do pękniętego serca Syrii” wróciła do ojczyzny, by opisać kraj pochłonięty konfliktem.
Na festiwalu nie zabraknie kontekstu środkowoeuropejskiego. Ze zbiorem opowiadań „Oskubana papuga Rebego” zawita do Krakowa Géza Röhrig, odtwórca głównej roli w filmie „Syn Szawła”, węgierski chasyd i undergroundowy rockman. W dniu, który przebiegnie pod znakiem pytań o Krajobrazy, uwaga zostanie skupiona również na prozie ukraińskiej, zwłaszcza w jej młodszym wydaniu. A jeśli Europa Środkowa, to oczywiście i Polska. Na festiwalu spotkać będzie można cały przekrój przedstawicieli polskiej sceny literackiej – od Andrzeja Ledera, który dokonał analitycznej wiwiseksji na polskiej klasie średniej, przez laureata nagrody im. A Woyciechowskiego, dziennikarza Pawła Reszkę, po literacką gwiazdę, Szczepana Twardocha, który w swojej twórczości konsekwentnie przygląda się polskiej tożsamości i Polsce z pierwszej połowy XX wieku.
W czasie Festiwalu Conrada po raz drugi zostanie wręczona Nagroda Conrada, pomyślana jako wsparcie dla młodych twórców. Formuła konkursu jest otwarta. Nominowanych wyłania kapituła konkursowa, lecz o wyniku zadecydują czytelnicy, oddając głos na stronie internetowej. Docenieni zostali Marek Adamik za „Sens nonsensu”, Magdalena Kicińska i jej „Pani Stefa”, Żanna Słoniowska za powieść „Dom z witrażem”, Tomasz Wiśniewski, autor „O pochodzeniu łajdaków, czyli opowieści z metra” oraz Weronika Murek, autorka głośnego debiutu, który znalazł się w finale Nike, zbioru opowiadań „Uprawa roślin południowych metodą Miczurina”.
Festiwal Conrada, już po raz ósmy organizowany przez Miasto Kraków, Krakowskie Biuro Festiwalowe oraz Fundację Tygodnika Powszechnego, jako jedyny w Europie znalazł się w światowej czołówce najważniejszych festiwali literatury według prestiżowego The London Book Fair International Excellence Awards 2016. Jak co roku towarzyszyć mu będą Międzynarodowe Targi Książki w Krakowie. Od 24 października Kraków stanie się międzynarodowym centrum literackich spotkań.
Festiwal Conrada, 24-30 października, Kraków, www.conradfestival.pl
Wybieracie się?
Nie krzyczała, kiedy rodziła syna. Nie mogło jej się wyrwać żadne niemieckie słowo. Nie w 1945 roku, nie wśród Polaków wracających z przymusowych robót.
Kilkadziesiąt lat później rodzinne sekrety nie dają spokoju dorastającej Dagmarze. Skąd wziął się ten dziwny akcent w mowie jej babci? Dlaczego co roku staruszka odwiedza pewien kościół? Czy naprawdę nigdy nie spotkała się z siostrą bliźniaczką, choć ta ciągle przysyła jej paczki?
Dziewczyna wie, że nie wykradnie babce wszystkich tajemnic. Ale kiedy powoli zaczyna odkrywać przeszłość, odżywają wspomnienia, do których Rika nigdy nie odważyła się powrócić.
Czy dziedziczymy los po naszych przodkach?
Czy prawdą jest to, co się rzeczywiście zdarzyło, czy to, co zapamiętaliśmy?
Oparta na prawdziwych wydarzeniach opowieść o namiętności, grzechu, rozłące i pamięci.
I o ludziach, którzy nigdzie nie przynależą, bo zbyt często wyjeżdżali na zawsze – i zbyt wiele musieli zapomnieć.
Bardzo byłam ciekawa tej historii, bo lubię takie opowieści umiejscowione w trudnej historii dwóch narodów. Czytałam ich całkiem sporo i raczej trudno będzie mnie zaskoczyć czymś nowym.
Miałam spore oczekiwania jeżeli chodzi o "Białą Rikę". Muszę przyanać, że mimo, że nowatorka w formie - o czym za chwilę- to jednak bardzo mnie rozczarowała. Spodziewałam się tajemnicy, trudnej historii rodzinnej, otrzymałam zlepek wspomnień z różnych okresów życia narratorki - głównej bohaterki, które nijak nie tworzyły całości. Miałam wrażenie totalnego chaosu, braku ciągłości,a wtrącenia typu- o tym póżniej opowiem- po kilku rozdziałach zaczęły mnie po prostu irytować. Sama historia zbudowana ze zlepku wspomnień miała ogromny potencjał - dużo niewiadomych, wiele ciekawych wątków - m.in. ucieczka do Niemiec w czasach komunistycznych, czy życie Niemki w Polsce po 1945 r. - to jednak poprzez nagromadzenie wielu nic niewnoszących historii - stały się tylko mało znaczącymi epizodami na tle nudnej całości. Przeczytałam historię do końca licząc na to, że w końcu coś się wydarzy. niestety tak się nie stało, a całość wypadła nudno i nieciekawie.
Jedynym novum dla mnie była - oprócz tego, że zaburzona chronologicznie - narracja z elementami wtraceń "po latach", których to autorami byli zarówno bohaterowie opowiesci, jak i redaktorka książki.
Moja ocena 5,5/10
Sytuacja polityczna w Polsce coraz bardziej się komplikuje. Do kraju wkracza armia rosyjska, a zwolennicy Augusta III i Stanisława Leszczyńskiego dzielą się na wrogie obozy. Nie pozostaje to bez wpływu na zwykłych ludzi, którzy tracą nie tylko majątki, lecz przede wszystkim bliskich zaangażowanych w działania zbrojne.
Zofia z lękiem przyjmuje do wiadomości decyzję ukochanego o przyłączeniu się do walki. Tym bardziej, że zagrożeniem okazuje się nie tylko wróg, lecz także skłonna do intryg rywalka… Czy skromnej młodej wdowie uda się z nią wreszcie wygrać?
I czy klątwa "czarownicy" wypełni się do końca?
Fascynujące bohaterki, pełna namiętności fabuła, szybkie tempo, częste zwroty akcji – tej serii nie można przegapić!
Chciałaś kiedyś chociaż przez moment być waćpanną, białogłową...jedną z bohaterek Sienkiewiczowskiej trylogii? To jest książka, która gwarantuje ci przeniesienie się w czasie i spędzenie kilku godzin właśnie w klimacie iście znanym nam z trylogii.
To, co mnie urzekło przede wszystkim to bardzo barwnie i ciekawie ukazane tło historyczne, co nie jest niestety tak powszechne. Rzeczpospolita Polska szlachecka ukazana jest na tle wielkich zmian i politycznej walki o tron pomiędzy Augustem III a Stanisławem Leszczyńskim. Zakulisowe rozgrywki, walka o wpływy, przysięgi na wierność królowi są opisane tak, że czyta się to niczym barwną powieść obyczajową, którą de facto jest ;)
Z drugiej strony takie nagromadzenie faktów i detali historycznych nie zawsze gwarantuje udaną akcję i zainteresowanie czytelnika, tutaj się udało i to w sposób wyjątkowo przystępny. Dbałość o detale, język z epoki gwarantują doskonałe dopełnienie całości.
O ile tom 1.szy czytało mi się momentami ciężko, o tyle ten wydaje się być dużo przystępniejszy w odbiorze. Barwni bohaterowie, dopracowanie szczegółów, ciekawy wątek historyczno-polityczny - czego chcieć więcej? Gwarancja dobrej rozrywki na wieczór. Polecam oceniając na 8,5/10