Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dla rodziców. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dla rodziców. Pokaż wszystkie posty

środa, 24 czerwca 2020

Małgorzata Cieślak - Gry i zabawy dla dzieci

Konieczność zorganizowania czasu dziecku w sposób kreatywny i rozwojowy dla malucha i starszaka to nie lada wyzwanie dla matki dziecka w każdym wieku. Kiedy już się ma dość wszelakich książeczek kontrastowych, ciastolin i innych duplo lub citi,  a na myśl, że miałabyś z dzieckiem malować farbami czyt. sprzątać 3/4 mieszkania przez następne dwie godziny robi ci się słabo to niewątpliwie ta książka jest dla ciebie. Autorka proponuje całą gamę rozrywek wszelkich dla dzieci od pierwszego miesiąca życia.

Na początek autorka proponuje nam we wprowadzeniu teorię i kilka wskazówek, czyli co powinniśmy wiedzieć o grach i zabawach. Potem mamy szansę na zorganizowanie zabaw wielorakich od pierwszego miesiąca życia do trzeciego roku życia. Ale myślę, że wiele pomysłów można wykorzystać również u przedszkolaków. Mamy tutaj bowiem podział na zabawy konstrukcyjne i dydaktyczne, ruchowe, takie które wymagają większej ilości przyborów i takie całkiem proste, do których wystarczy kartka i flamaster, czy same palce u małych rączek. 
Mamy również podział na zabawy w rożnych okolicznościach - czy to wanna, czy podwórko autorka sypie niczym z rękawa całym mnóstwem pomysłów na organizację czasu wolnego i rozwój poprzez zabawę.
Jestem pod ogromnym wrażeniem zarówno pomysłowości jak i wielorakości przedstawionych pomysłów. Jest to niewątpliwie zarówno elementarz dla każdej mamy, jak i czasem ostania deska ratunku. Polecam!

Wspaniała książka, która pozwala uczyć dziecko kreatywności, a także odkrywać jego zdolności. Poradnik zawiera kilkaset zabaw, prostych i bardziej skomplikowanych, przeznaczonych dla dzieci już od pierwszego miesiąca życia. Autorka wymyśliła je dla własnych dzieci i wraz z nimi je przetestowała. To pozycja dla rodziców i opiekunów, która nie wymaga posiadania drogich zabawek i sprzętów. Przecież najlepsze zabawy to te, podczas których dziecko użyje swojej wyobraźni! Ile radości dają papierowy samolot, klocki z pudełek, instrumenty z misek i garnków, kukiełki z ziemniaka czy puzzle wycięte z kolorowego opakowania. Czasem niewiele potrzeba, by wyczarować świat, który zachwyci malucha. Ponadto każda z opisanych zabaw może być wykorzystana także w późniejszym wieku – to inspirujące, kiedy dziecko samo rozwija i udoskonala znaną już zabawę.

poniedziałek, 27 sierpnia 2018

Agnieszka Łubkowska - Nauka liczenia



Nauka liczenia jeszcze nigdy nie była tak prosta! „Nauka liczenia” zawiera wskazówki dla rodziców oraz interesujące ćwiczenia i zabawy, które ułatwią dziecku opanowanie podstaw liczenia. Specjalna konstrukcja i forma książki pomagają skupić się na konkretnym zagadnieniu. Całość jest podzielona na 5 części: dodawanie, odejmowanie, mnożenie, dzielenie i różności matematyczne, w których dziecko oswaja się z ułamkami, odczytywaniem godziny na zegarze, a także szacowaniem długości. W każdym rozdziale znajdują się tłumaczenie danego działania oraz ćwiczenia. Dodatkowe zabawy sprzyjają utrwalaniu wiedzy, wspomagają pamięć i koncentrację. Książka zarówno dla rodziców, jak i nauczycieli czy terapeutów.


Liczenie to niełatwa sprawa, zwłaszcza kiedy spotykasz się z nim po raz pierwszy, jesteś maluchem i musisz zmierzyć się ze swoistą, trudną abstrakcją. Całe szczęście są sympatyczni bohaterowie książki autorstwa Agnieszki Łubkowskiej, wykreowani przez Joannę Kłos gotowi pomóc ci w tym trudnym zadaniu. 
Książka podzielona jest na 5 części: dodawanie, odejmowanie, mnożenie, dzielenie i różności matematyczne. 
Co ważne większość z przedstawionych w danym rozdziale zadań składa się z części dla dziecka i części dla rodzica, która pomaga dorosłym wspomagać maluchów w nauce. 
Dużo zadań można zrobić bezpośrednio w książce, część wymaga również przygotowania dodatkowych pomocy (kostki kartki, kartoniki itp.)
Każde z nowych pojęć matematycznych wprowadzane jest stopniowo - najpierw zadania łatwe, później trudniejsze. Same zadania są różnorodne tak, żeby każdy znalazł tutaj coś ciekawego dla siebie. Do tego sympatyczne ilustracje i rysunki sprawiają, ze całość prezentuje się naprawdę imponująco dając nie tylko maluchom niezbędna pomoc, z której z pewnością wielu z nich skorzysta :)



 




poniedziałek, 30 lipca 2018

Stéphane Frattini - 100 głupich pytań dla bystrzaków









Dlaczego wolimy czekoladę od warzyw? Gdzie znikają skarpetki? Czy w puszce karmy dla kotów są myszy? Jak się robi paski na paście do zębów? Oto książka, która odpowie na wszystkie głupie pytania! Na pierwszy rzut oka mogą wydawać się nierozsądne, ale kiedy przyjrzymy im się bliżej, wcale nie są takie błahe!  To jak, zaczynamy?







No dobrze może niektóre pytania zawarte w tej książce są nierozsądne.... (Dlaczego koty boją się ogórków???- wiedzieliście o tym??), to jednak książka ta to ratunek dla rodziców kilkulatków zadających pytania, o tyle oczywiste, co jednak często abstrakcyjne, powodujące sporą konsternację i zagubienie wśród tych, którzy jednak powinni wykazywać się pewnym autorytetem... No, bo czy wiesz, po co kurom skrzydła, skoro nie latają? Ja już wiem :)
Mimo, że początkowo poziom swoistej  abstrakcyjności pytań może się wydawać duży to jednak odpowiedzi na nie są na wagę złota. 

Mi osobiście nie do końca odpowiada forma graficzna - trochę bardziej przekonywałaby mnie bardziej kolorowa/mniej smutna propozycja. To jednak jedyna wada, bowiem zawartość oraz układ - pytanie na kartkę - całkowicie mnie urzekły, ratując z opresji ;) Dodatkowo warto dodać, że poziom zaproponowanych odpowiedzi zdecydowanie przeznaczony jest dla młodych czytelników (8+), przedstawiony w sposób przystępny, często z nutką umoru i przymrużenia oka. 

Ostatnio obserwujemy pojawianie się pozycji zawierającej odpowiedzi na nierozsądne pytania, ale o ile możemy wybaczyć nierozsądne pytania kilkulatkom o tyle, jeśli dorosły pyta co by było gdyby... gdyby piłka rzucona do pałkarza (w Stanach) z prędkością światła, a pewien naukowiec (ze Stanów) na pytanie odpowiada, to robi się trochę dziwnie. Rozumiem, mamy potrzebę zdobywania wiedzy i ona z wiekiem zanika. Podobno nie ma głupich pytań, ale to mnie cieszy, że pytanie dlaczego karmy dla kotów nie robi się z myszy, zostało zawarte jedynie w książeczce dla dzieci i nie potrzeba było specjalisty kotologa, żeby otwierać przewód doktorski na ten temat (aczkolwiek, uważam, że były przeprowadzone badania - marketingowe).

Niektóre pytania są jednak dość błahe i średnio rozumny rodzic sobie z nimi poradzi, aczkolwiek to miłe, że ktoś pomyślał i zdjął z nas ciężar gatunkowy pytania, czy hotdogi robione są z psów....

poniedziałek, 7 maja 2018

Gramy w Kurniku, czyli znajdź swoje jajko!

Nasz czterolatek wkroczył ostatnio w fazę fascynacji grami planszowymi - zwłaszcza takimi, które mają coś związanego ze zwierzętami. Niedawno testowaliśmy grę autorstwa Reinera Knizia, z pięknymi ilustracjami Nikoli Kucharskiej - Kurnik. Gra przeznaczona jest dla dzieci w wieku 4+. 






BĄDŹ SPRYTNIEJSZY NIŻ KURY! Zadaniem graczy jest zdobycie jak największej liczby jajek. Aby je zdobyć, należy znaleźć kury wysiadujące jajka w odpowiednich kolorach. Nie będzie to jednak łatwe, ponieważ wszystkie kury w kurniku wyglądają jednakowo i często zmieniają gniazda, w których wysiadują jajka.








Każdy z graczy w tej grze ma za zadanie odkrywając poszczególne żetony jajek wskazać kurę, która wysiaduje jajko w tym samym kolorze, jak odrywany przez danego gracza żeton. Zadanie wbrew pozorom nie jest wcale takie łatwe, albowiem kury są niestety po skończonej kolejce przenoszone do pustych gniazd. Jak się okazało podczas rozgrywki element ten znacznie utrudniał wygranie nie tylko najmłodszym uczestnikom zabawy ;) Zwycięzcą oczywiście zostaje ten, który odnajdują jajka w takim samym kolorze zbierze ich najwięcej.
Proste reguły, chociaż nie banalne, trochę zamieszania z przemieszczjącymi się kurami i zabawa dla całej rodziny gwarantowana. Czas gry to około 20-30 minut na partię - w zależności od kreatywności najmłodszego uczestnika ;)
Do tego gra jest bardzo ładnie wykonana graficznie - według pomysłu jednej z naszych ulubionych ilustratorek - Nicoli Kucharskiej. 




środa, 4 kwietnia 2018

Eliza Piotrowska - Jajo. Jajka w gnieździe i kosmosie, czyli kogel-mogel dla dociekliwych

Jako, że mamy czas wielkanocny każda książka przybliżająca tematy związane z jakiem jest w cenie. Nasz dociekliwy przedszkolak zadaje bowiem całe mnóstwo pytań, na które rodzice nie zawsze znają odpowiedź. A że aura zmienna za oknem dodatkowa dawka rozrywki, którą możemy wykorzystać w domu jest wyjątkowo cenna. Z pomocą w tym roku przyszła nam propozycja wydawnictwa Nasza Księgarnia pt."Jajo. Jajka w gnieździe i kosmosie, czyli kogel-mogel dla dociekliwych". Podobnie, jak w przypadku "Grzybów" (recenzja tutaj) autorką ilustracji jest Asia Gwis. Są one w moim odczuciu dość specyficzne i nie każdemu przypadną do gustu. Ale to chyba jedyny minus tej książki. 

Według starożytnych Rzymian wszystko zaczyna się ab ovo, czyli „od jajka”: z wielkiego jaja powstała Ziemia, a ze skorupy Niebo. Życie na Ziemi też powstaje z jajek, tyle że mniejszych. Jaja rozpoczynały wszystkie rzymskie uczty, dziś królują na wielkanocnych stołach… Warto więc przyjrzeć się im bliżej: porównać jaja ptaków, gadów (także tych prehistorycznych), płazów, ryb, owadów i nawet ssaków. Sprawdzić zastosowanie jaj w kuchni, nauce, architekturze i wzornictwie, obejrzeć inspirowane nimi dzieła sztuki. A także poznać ludzi, którzy wolą trzymać się od nich z daleka…
Ta książka to prawdziwy literacki kogel-mogel, w którym w doskonałych proporcjach zmieszane są zjawiskowe ilustracje oraz tekst pełen fascynujących ciekawostek.



Muszę przyznać, że każda ze stron tej książki to przygoda, oferująca czytelnikom całe mnóstwo ciekawostek dotyczących tytułowego jaja i spraw z nim związanych. 




Zaczynamy oczywiście od początku czyli od kury i produkcji jaj, poprzez różnego rodzaju ciekawostki, jaja nietypowe, budowa jaja oraz jego zalety odżywcze. To, co ciekawe autorki proponują również sposoby na jajo - czyli jak je przyrządzić oraz zabawy z jajem, czyli, jak możemy je wykorzystać w sposób niestandardowy. W swojej podróży z jajem zabierają nas również do innych krajów, by pokazać maluchom jak nasz bohater tam jest serwowany i jakie potrawy z jego wykorzystaniem są popularne w innych krajach. Oczywiście, jak to przy Wielkanocy mamy tutaj również kilka sposobów na pisankę. Dla tych, którzy lubią podróże autorki pokazują również budowle w kształcie jaj oraz jaja na cokole - czyli pomniki na cześć jaj. Jak sami widzicie każdy zainteresowany znajdzie tutaj cos dla siebie, bo autorki wyczerpująco zabrały się za temat jaja. Poszukiwacze historii, podróżnicy, fani języków obcych i artyści... każdy znajdzie tu dla siebie przynajmniej jeden rozdział. Jestem pod ogromnym wrażeniem obszerności tematu i pracy, jaką autorki włożyły, byśmy mieli przed sobą taki efekt finalny. Jednocześnie jestem ciekawa, jaki temat wybiorą do trzeciej książki...

niedziela, 11 marca 2018

Marc Scott - Kodowanie dla dzieci


Marzysz o tworzeniu własnych gier komputerowych? Chcesz wydać polecenie swojemu komputerowi, by odparł atak latających robotów? Czas zacząć naukę programowania!

Dowiedz się:
- jak stworzyć kosmiczną grę;
- jak zaprogramować złudzenie optyczne;
- jak wydawać polecenia gadającym duszkom.

To proste wprowadzenie w świat kodowania pomoże ci poznać języki programowania: Scratch i Python.







Mam niezwykłą przyjemność napisać kilka słów na temat książeczki, która wprowadza dzieci w świat całkiem 'dorosłych zabaw'.

Czym sie bawią dorośli ? zabawy modelami kolejki ? renowacja antycznych pojazdów ? ogródek ?

Oczywiście, że tak! z jednym drobnym "ale". Mamy dwudziesty pierwszy wiek i ten wiek zobowiązuje. Nikt nie zaszpanuje odrestaurowanym deloreanem jeśli nie będzie miał przynajmniej wyświetlania trzech różnych dat. Nikt nie zainteresuje się hodowlą roślinek, jeśli przynajmniej nie będzie miał elektrycznie sterowanego dozownika wody. A sterowanie zwrotnicami, szlabanami, dźwiękami i mnóstwem miniaturowej mechatroniki?

Można, a nawet trzeba w ten sposób się bawić, jeśli masz kilka dolarów w kieszeni, i głowę na karku możesz kupić sobie malutki, wielkości karty kredytowej, komputerek, polutować kilka kabelków, napisać kilka linijek programu i ... już!

Marc Scott - to nazwisko jednego z pracowników Fundacji Raspberry Pi. Sama idea kryjąca się pod kryptonimem "Raspberry Pi" jest niesamowicie intrygująca - programowanie i zastosowanie elektroniki do czegokolwiek chcesz nigdy nie było prostsze. Ów człowiek, Marc, napisał książkę, którą mam przed sobą. "Kodowanie dla dzieci" z drugim tytułem "Baw się i ucz ze Scratchem i Pythonem".

Niestety tytuł w wersji polskiej ogranicza potencjalnych odbiorców tej pozycji. Oryginalny wcale nie dyskryminuje dorosłych - "A Beginner's Guide to Coding". Ja będę polecał ją każdemu, bez względu na wiek, kto będzie chciał poznać smak kodowania, a jeszcze nie wie co to jest (reszta to profesjonaliści, którzy są w stanie zarabiać na swoich umiejętnościach pisania programów).

Książka jest bardzo kolorowa, dużo grafik, które nie przeszkadzają i nie rozpraszają (stąd może pomysł NK, że jest to książka dla dzieci - tylko), ale ubarwiają i sprawiają wrażenie, że tematyka jest bardziej przystępna. Niestety znam duże grono osób, które nawet nie spojrzą w stronę komputera, bo mylnie uważają, że przerasta to ich umiejętność pojmowania i zrozumienia.

Treść prowadzi nas najpierw przez Scratcha, a następnie przez Logo (w Pythonie) i odrobinę 'suchego' Pythona. Te zaledwie 64 stronic pozwoli Wam używać terminologii IT w rozmowie, zabłysnąć wiedzą o programowaniu, ale również NAPISAĆ WŁASNĄ GRĘ !

Oczywiście nie będzie to od razu Wiedźmin 3, ale pamiętajmy, że kilkadziesiąt lat temu, kiedy pierwsi programiści dopiero uczyli się pisać programy, gry były dużo prostsze. Owszem, wtedy potrzebna wiedza by to zrobić była ogromna, lecz dzięki tym pionierom, mamy teraz programy, w których sami możemy napisać kolejne programy z ogromną łatwością.

Polecam tę lekturę każdemu (oprócz, jak już pisałem, profesjonalistów - z mojej strony znalazłem kilka nieścisłości jak np. nazwanie debugowania testowaniem itp. ale to tylko semantyka i problemy z tłumaczeniem takich wyrażeń na język polski), nie dość, że bardzo przyjemnie się ją czyta, to jeszcze... puścice wodze fantazji, pomyślcie chwilę co moglibyście zrobić...

A tak przy okazji - jednym z pierwszych programów, jakie mój ojciec napisał, był program "prawo Ohma" pozwalający przeliczać zgodnie ze wzorem wartości. To było w czasach 8-bitowych atari. Dzisiejsze kalkulatory potrafią więcej, więc czemu my - albo nasz gatunek - nie moglibyśmy też się rozwinąć i chcieć dokonać czegoś więcej?

Książki pomagające maluchom radzic sobie z emocjami

Maluchy z trudem radzą sobie z emocjami i uczuciami. Ciężko jest im je określić, nazwać, a jeszcze trudniej sobie z nimi poradzić i wiedzieć, jak się zachować, jak np. dopada ich złość. Często dlatego też reagują zbyt emocjonalnie i wpadają w histerię, bądź wycofują się zupełnie. 

Dlatego też sięgnąć po książki, które pomagają im uporać się z uczuciami i nazwać to, co dzieje się w małych głowach i sercu.



Yasmeen Ismail - Narysuję to, co czuję 

Wesoły, smutny, zawstydzony, zakochany… Tyle jest różnych uczuć, że mały człowiek może się w nich pogubić. A wtedy najlepiej coś narysować! Razem z Kicią, Pieskiem i Osiołkiem, bohaterami tej interaktywnej książki dla najmłodszych, czytelnik doświadczy rozmaitych emocji. Wiadomo, że lepienie bałwana czy otwieranie prezentu to sama radość. Niektóre sytuacje wymagają jednak rozwiązania problemu. Kicia nie lubi deszczu, Osiołkowi upadły lody, Piesek czuje się samotny. Jak im pomóc? Książka Yasmeen Ismail uczy empatii, rozwija słownictwo i ćwiczy wyobraźnię. Z humorem i delikatnością wprowadzi malucha w świat uczuć.









Pierwsza, po którą sięgamy ostatnio to książka, która przedstawia uczucia w formie konkretnych zdarzeń - jedno uczucie i jedno zdarzenie na każdej ze stron - i do każdego z nich ma dla malucha konkretne zadanie do wykonania. Zadanie to to jednocześnie krótki wstęp opisujący w sposób przystępny dla malucha uczucie, którego doświadczają nasi bohaterowie. Zadanie to jest jednocześnie remedium, na trudną sytuację, w której znalazły się zwierzaki. Autor pokazuje w ten sposób maluchom, jak nazywa się uczucie, które odczuwają np. gdy zgubi się ich pluszak, upadną lody, czy kiedy czeka ich ciekawa podróż oraz jak można sobie pomóc i poradzić w konkretnej sytuacji.




Wściekłość i złość to jedne z najtrudniejszych emocji. Niestety często również i dla rodziców ;) Dagmar Geisler w książce " Jestem wściekły! Jak pokonać złość" pomaga i dzieciom i rodzicom uporać się z atakami złości, opisując to uczucie i pokazując konkretne przykłady i rozwiązania, które maluchy mogą zastosować wtedy, kiedy dopada ich złość. Książka, ta, co ważne, uświadamia młodym czytelnikom, że uczucia których doświadczają są zupełnie normalne i najważniejsze, żeby je zaakceptować i nauczyć sobie z nimi radzić - najlepiej tak, jak konkretnie przedstawia to autorka - tak, żeby innym nie zrobić krzywdy, a samemu rozładować nagromadzone emocje. 



Częścią poznawania świata przez dzieci jest mierzenie się z emocjami – często trudnymi, przykrymi, niełatwymi do zrozumienia i kontrolowania. Ważne, by w takiej nauce dziecko otrzymało pomoc od dorosłych i znalazło wskazówki, z których może korzystać. Niniejsza książeczka będzie doskonałym wsparciem w chwilach, gdy potrzeba oswoić szczególnie trudną emocję, jaką jest gniew. W przystępnej formie opowiada o tym, czym ów gniew jest, skąd się bierze i jak można go opanować... a także co zrobić, jeżeli się to już nie udało. Dzieci poznają wiele pożytecznych metod wyładowywania złości, które nie wyrządzają szkody innym, i zrozumieją, że odczuwanie wściekłości samo w sobie nie jest niczym złym i że odczuwa ją każdy. Polecamy rodzicom i wychowawcom, a także samym dzieciom.

czwartek, 1 marca 2018

Katarzyna Kozłowska - Feluś i Gucio idą do przedszkola



Feluś ma trzy lata i właśnie pierwszy raz idzie do przedszkola. Razem z rodzicami przygotowuje się na to wydarzenie. Wspólnie wybierają plecak i kompletują wyprawkę. Chłopiec pakuje też swojego najwierniejszego kompana, misia Gucia – razem wyruszą w nieznane. Dowiedzą się, jak wyglądają sale, co będą robić, w jakich zajęciach i wydarzeniach będą uczestniczyć. Feluś ma mnóstwo pytań. Czy spotka znajome dzieci? W czym pomoże mu pani? A co będzie, jeśli nagle zatęskni za mamą?
Jeśli zbliża się moment, w którym i Wasze dziecko pójdzie do przedszkola, ta książeczka pomoże całej rodzinie oswoić się z nową sytuacją. Ciepłe i pogodne ilustracje pokazujące wnętrze przedszkola i wybrane chwile z przebiegu dnia zachęcą do radosnego wyczekiwania, a wspólne czytanie stanie się pretekstem do rozmów. Dzięki temu Wasze dziecko będzie spokojniejsze i z radością powita nowych kolegów.



Temat pójścia do przedszkola i regularnych wizyt w tym miejscu to nasz chleb powszedni... teraz już dużo smaczniejszy niż jeszcze rok temu ;)
Ale  z doświadczenia wiem, że pierwsza tak ogromna zmiana w życiu dziecka, jak regularne chodzenie do przedszkola, rozłąka z rodzicem, babcią, czy innym znanym opiekunem na cały dzień jest psychicznie i emocjonalnie ogromnym wyzwaniem dla malucha.

Żeby łatwiej zaznajomić się z tematem dobrze jest zacząć do tej zmiany przygotowywać dziecko wcześniej. O tej wielkiej zmianie opowiada też książka "Feluś i Gucio idą do przedszkola". 
Feluś i jego przyjaciel miś Gucio wyruszają po raz pierwszy do przedszkola. Książka już od pierwszej strony zaznajamia młodego czytelnika/obserwatora z tym, co będzie się działo - mamy tutaj więc pobudkę, przygotowania, wizytę w szatni, buziak dla mamy, powitanie, posiłki przedszkolne, toaleta, zajęcia, spacer, drzemkę, język angielski, święta i uroczystości przedszkolne, powrót do domu.

Na każdej ze stron autorka zwraca uwagę na to, co najważniejsze w danym wydarzeniu, opowiada, czym dzieci będą się zajmować, co robić, jak się zachować itp. A wszystko przystępnym językiem dopasowanym do wieku, dla którego książka jest przeznaczona. 



Co bardzo ważne książka zawiera również strony poświęcone sytuacjom trudnym - tęsknocie za rodzicami, czy konfliktom w grupie. Książka zawiera również wstęp dla rodziców pomagający także im, a pośrednio maluchom, uporać się ze zmianami w sposób bezstresowy. Do tego ciepłe i piękne ilustracje i mamy książkę, jakiej trochę brakowało, kiedy my oswajaliśmy temat rok temu. Owszem podobnych propozycji jest kilka na rynku, jednak ta według mnie najpełniej i w sposób wyjątkowo przystępny podchodzi do tematu.
Jedyne, co można jej zarzucić to product placement pewnej firmy produkującej m.in. plecaki dla dzieci ;) Rysunki łudząco podobnych, do tych, które m.in. my mamy są tu trochę nie na miejscu.

poniedziałek, 4 grudnia 2017

Asia Gwis, Liliana Fabisińska - Dziwne fakty z życia grzybów, o których nie mieliście pojęcia



Książka o grzybach to dość niecodzienna publikacja, albowiem nam trudno było już od samego początku zaszufladkować ją do jakiegoś docelowego czytelnika. Albowiem każdy znajdzie w niej coś, co mu się spodoba, bądź go zaciekawi. Uniwersalnie stwierdzić można, ze to książka dla młodszych i starszych. 





Autorki postawiły przed sobą zadanie niezwykłe - przedstawienia świata grzybów z trochę innej strony, niż ma to miejsce chociażby w atlasie grzybów. Owszem mamy tutaj wprowadzenie z konkretnymi gatunkami i rodzajami, ale to dopiero początek. My - jako, że nasz czterolatek w tym roku po raz pierwszy aktywnie brał udział w grzybobraniu - raczej skupiamy się na tej części ;) Tym, którzy etap fascynacji mnogością gatunków mają już za sobą autorki proponują inne ciekawostki z życia grzybów, zabierając czytelnika w podróż p grzybowym świecie. I tak mamy tutaj m.in. strony poświęcone zapasom zimowym, przepisom z grzybem w roli głównej oraz wiele stron poświęconych niecodziennym grzybom, jak chociażby huba. Oprócz standardowych bohaterów poznany tu również pleśnie, grzyby używane w lecznictwie, drożdże, czy grzyby drapieżne. 
Muszę przyznać, że sami z chęcią przeczytaliśmy strony o "niecodziennych" grzybach, mimo, że wydawać by się mogło, że to książka raczej dla młodszego czytelnika. Koniec końców postanowiliśmy również skorzystać z zamieszczonego przepisu na pleśniaka, czego efekt usatysfakcjonował wszystkich w rodzinie. 

Polecamy dla młodszych i starszych.






Są wszędzie. Na lądzie, w wodzie, pod ziemią, na drzewach, w twoim przewodzie pokarmowym, w lodowce i na skórze. Mogą być trujące i lecznicze, osiągać zawrotne ceny, świecić i wabić elfy – przynajmniej według niektórych legend… Robi się z nich lampy, krzesła, portfele, buduje domy… I kto wie, do czego jeszcze będzie można je wykorzystać, skoro do tej pory udało się opisać tylko 7% gatunków grzybów? To najbardziej niedoceniane, różnorodne i tajemnicze organizmy na Ziemi.

Zajrzyj z nami do królestwa grzybów!


czwartek, 19 października 2017

Inês Castel-Branco - Mamo, nie mogę zasnąć

Dzisiejszy świat oferuje maluchom całe mnóstwo, nie zawsze potrzebnych bodźców. Bombardowani zewsząd hałasem, chwytliwymi hasłami reklam, kolorowymi opakowaniami nęcących rzeczy kiedy przychodzi czas snu nie potrafią się wyciszyć. Co wtedy robić? Z pomocą przychodzi nam rodzicom autorka książki "Mamo, nie mogę zasnąć" Ines Castel-Branco. Moje pierwsze wrażenie po przeczytaniu tej książki to nieodparte wrażenie, że to taka joga w pigułce przyswajalnej dla maluchów. Mama w tej oto opowieści pomaga synkowi wyciszyć się przed snem prezentując mu różne metody pracy z oddechem. Na podstawie przykładów łatwych do wyobrażenia sobie przez dziecko i co najważniejsze łatwych do zastosowania w codziennym życiu mama tłumaczy synowi, jak należy ćwiczyć poprawny, pełen i świadomy oddech. Metody te wykorzystywane przed snem z łatwością pomogą maluchowi we właściwym przygotowaniu się do snu i łatwiejszym zaśnięciu, co po ciężkich emocjonalnie dniach w przedszkolu czy szkole bywa niezwykle trudne. Do tego wisienką na torcie są przepiękne ilustracje obrazujące dane ćwiczenie, które wykonuje na danej stronie nasz bohater. Dla tych rodziców, którym joga i jej ćwiczenia oddechowe są obce autorka przygotowała na koniec książki wskazówki i opisy wyjaśniające, jak w domowym zaciszu przeprowadzić dane ćwiczenia. Polecamy wszystkim tym, na których nie działa wyciszająca moc kąpieli  ;)



– Mamo, nie mogę zasnąć!
– Dlaczego?
– Nie wiem… Jestem zdenerwowany i przez głowę wciąż przebiegają mi myśli, myśli, myśli…
– Chcesz, żebym wyjaśniła ci, jak oddychać?
– ODDYCHAĆ? Ale ja już umiem oddychać!
– A poświęciłeś kiedyś chwilę, żeby się zastanowić, jak właściwie to robisz? Którędy powietrze wchodzi, a którędy wychodzi? Czy wypełnia twój brzuch czy raczej klatkę piersiową, czy robisz to powoli czy szybko…

"Mamo, nie mogę zasnąć" to książka o tym, w jaki sposób za pomocą ćwiczeń wyciszyć dziecko przed snem. Zawiera opisy różnych technik oddechowych i lekkich ćwiczeń fizycznych sprzyjających uspokojeniu.

niedziela, 23 kwietnia 2017

Nikola Kucharska - Mity greckie dla dzieci w obrazkach



Jak wyglądał początek świata? Kto mieszkał na Olimpie, a kto trafiał do Hadesu? Dlaczego Zeus ukarał Prometeusza? Skąd wzięły się pory roku? Dlaczego ludzie doznają nieszczęść i smutków? Kim byli Dedal i Ikar? Jakie prace musiał wykonać Herakles?

Jeśli chcesz, żeby twoje dziecko poznało odpowiedzi na te i inne pytania, a przy tym dobrze się bawiło, to "Mity greckie dla dzieci w obrazkach" są pozycją dla ciebie. Ta niezwykła książka nie tylko stanowi wprowadzenie w świat mitów greckich, lecz także ćwiczy spostrzegawczość i umiejętność opowiadania. Przede wszystkim jednak rozwija wyobraźnię i zachęca do wspólnego mądrego spędzania czasu. Na początku książki zamieszczone zostały streszczenia mitów, ułatwiające śledzenie wydarzeń na kolejnych stronach rozrysowanych bardzo szczegółowo i z dużym humorem przez 

Nikolę Kucharską. 






Dla ojca wychowanego na komiksach czytanie tej książki wraz z dzieckiem będzie niezapomnianą przygodą i zabawą.

Książka zawiera siedem niesamowitych dwustronicowych ilustracji opisujących podstawowe greckie mity, wraz z panteonem bóstw. Niesamowitych - bo utrzymanych w konwencji komiksowej. Komiksowe postacie, dymki nad nimi i mnóstwo detali. Są tylko dwie naruszone oldschoolowe zasady komiksów to brak ramek (oczywiście nowoczesne komiksy też zrywają z tym ograniczeniem) i trochę chaotyczne (moim zdaniem) ułożenie kolejności wydarzeń. Owszem, są numerki pokazujące "co po czym" ale byłem zbyt zaintrygowany oglądając postaci i ich szczegóły by na nie zważać.

Dużym ułatwienie będzie z pewnością wprowadzenie - przydatne dla tych rodziców, którzy pragną odświeżyć sobie przed komiksową lekturą swoją znajomość zagadnienia. Oraz żeby się nie skompromitować przed dzieckiem ;) Dla dzieci to fajne wprowadzenie do tego, co za chwile będą miały szansę obejrzeć, czyli najpierw układamy sobie historię, a potem konfrontujemy pomysł autorki ze swoimi wyobrażeniami.

Mity greckie poruszają często trudne problemy - jak na przykład zjedzenie przez Kronosa całego rodzeństwa Zeusa... ale autorka poradziła sobie z tym w sposób bardzo naturalny i niedrastyczny. Tak w sam raz przystępny dla młodszego czytelnika.


Muszę przyznać, że nigdy nie byłem fanem mitów greckich, ale coraz ciekawsze i skierowane do coraz młodszych odbiorców propozycje wydawnictwa Nasza Księgarnia, już jako rodzić zaczynam się do nich przekonywać. Należy się więc tylko cieszyć, że nasze dzieci mają szansę dużo wcześniej zapoznać się z pewnym kanonem, który znać po prostu wypada. A sposób poznawania jest tutaj dużo milszy niż ten obowiązkowy z naszych młodzieńczych czasów.

środa, 8 marca 2017

Sat-Okh - Biały Mustang

Od zawsze fascynowała mnie mitologia, Wielki Panteon nowych bóstw, przebiegłych i walczących o swoją potęgę... I pewnie każdy z nas zna Parandowskiego, Największe i najmocniejsze bóstwa, Olimp, podstawy drzewa genealogicznego, a tymczasem gdy sięgniemy do wierzeń zza oceanu... To oprócz Wielkiego Manitou nic tak naprawdę nie wiemy o wierzeniach Indian.

Problemem jest mnogość i rozległość wierzeń z jakimi musimy się zmierzyć, to już nie jest kilka wysepek wśród których możemy podróżować i są oddalone od siebie maksymalnie o kilka dni żeglugi (pomijam fakt powrotu spod Troi - chłopaki trochę zabalowali). Tutaj mamy cały kontynent... I całe wieki historii - otóż jeśli weźmiemy pod uwagę, że wiele z historii przytoczonych przez autora powstało już po kontakcie z Białym człowiekiem to by stać się znawcą musimy przebrnąć przez wiele niewiadomych, niestety niespisanych i ukrytych w mrokach dziejów.

Przekazy ustne mają to do siebie, że tak naprawdę nigdy nie poznamy ani dat powstania, ani oryginalnych wersji. A jeśli napotkamy postać Białego Człowieka w treści, możemy jedynie domniemywać, że ballada powstała po tzw Odkryciu Ameryki. Ok, a co z tak podstawowym problemem jak stworzenie słońca w którym udział brały duchy czterech różnych "ras"? A może to właśnie rdzenni mieszkańcy odkrywanej Ameryki, na długo przed pojawieniem się Białego wiedzieli o istnieniu i jego, jak i braci z żółtą lub czarną skórą?

Część z tych historii przypada do gustu od razu, część wymaga przemyśleń, jednak wszystkie są wzbogacone w piękną narrację, a ilustracje stylizowane na autentyczne indiańskie ryciny pomagają w odbiorze i przeniesieniu się wśród niedźwiedzi grizzly, szumiących strumieni i zieleniących się sosen.

Jesteśmy przyzwyczajeni do moralizatorskich opowieści z naszego kręgu kulturowego sięgającego korzeniami starożytnej Grecji - mieliśmy tu dylematy moralne (trudne) wobec których nie jeden polegał, ale problemy były postawione jasno i czytelnie, w wierzeniach Indian same problemy nie były przedstawiane wprost - cała interpretacja odbywała się w głowie słuchacza. Tu liczy się właśnie interpretacja, a nie wybór, tu uczymy się myśleć i jednać z naturą...

Moją ulubioną opowieścią jest historia wielkiej miłości do pozoru - Leniwy wiatr południa - Shoondasi wzdychał do pięknej dziewczyny na prerii. Lecz był zbyt tłusty i leniwy by do niej podejść, a ta okazała się jedynie mleczem i gdy przekwitła, dmuchawiec rozleciał się pod wpływem westchnięć Shoondasi...

A teraz zagadka:
który z narodów miał wśród swoich wierzeń "Kobietę moszczącą drogi" ?




Zbiór klasycznych baśni i legend z Ameryki Północnej. Przedstawia świat Indian, ich życie, wierzenia oraz obyczaje. Książka zalecana jako lektura dla szkoły podstawowej.

wtorek, 15 listopada 2016

Zosia Cudny - Razem w kuchni przepisy do wspólnego gotowania z dziećmi

Bloga Zosi Make cooking easier znam od dawna, wielokrotnie próbowałam jej przepisów. Bloga odwiedzam regularnie przede wszystkim - oczywiście oprócz przepisów - żeby sobie popatrzeć na piękne zdjęcia, klimatyczne stylizacje, urokliwe ujęcia.
Od czasu, kiedy Zosia została mamą na blogu zaczęło pojawiać się więcej przepisów dla dzieci, a że sama jestem mamą bardzo ucieszyła mnie zapowiedź jej najnowszej książki z przepisami do wspólnego gotowania z dziećmi.
To, co urzeka to przede wszystkim piękno tej książki, jeżeli znacie bloga Zosi, wiecie czego się spodziewać, bo książka jest dokładnie w takim samym klimacie, a zdjęcia doskonale oddają klimat całej książki -proste, a jednocześnie piękne, bez zbytniej stylizacji i przekombinowania. Warto do niej zajrzeć nie tylko ze względu na przepisy można chociażby po to, bo nacieszyć oczy.


Autorka podzieliła książkę na następujące rozdziały:

Wstęp i wprowadzenie -Razem w kuchni
Przepisy na dobry początek dnia, czyli Śniadanie
Pomysły na dania do plecaka, czyli Witaj szkoło
Ambitne wyzwanie, czyli Nie lubię warzyw
Zupa to podstawa
Rozdział poświęcony napojom, czyli Mamo pić
Pomysły na Podwieczorek
Autorka zachęca również, by znaleźć Czas na piknik
Oraz serwuje dania na specjalne okaze Moje urodzinki
No i bonus Czas dla mamy







To, co według mnie najważniejsze to fakt, ze przepisy są proste, rzeczywiście nadające się do przygotowania z dziećmi lub dla nich przeznaczone oraz z dostępnych powszechnie składników. Niemożność przygotowania konkretnego przepisu ze względu na udziwnione/niedostępne łatwo składniki zawsze wzbudza we mnie frustrację. Owszem można kombinowac, zastępować, ale nie jest już to samo. Tutaj tego problemu nie ma, większość składników mamy mają najczęściej w swojej kuchni. Mama Zosia dobrze zna dziecięce potrzeby bowiem proponuje również całkiem sporo prostych słodkości i łakoci, które moim zdaniem najlepiej sprawdzają się w przygotowywaniu jedzenia razem z dziećmi. Autorka wychodzi również naprzeciw problemom matek borykających się z chociażby z problemami z dziećmi, które nie chcą jeść warzyw.
Jeżeli nie macie pomysłu na prezent dla jakieś mamy to idealna propozycja :) Polecam




"Razem w kuchni" to kolejna autorska książka Zosi Cudny, założycielki popularnego bloga kulinarnego Makecookingeasier.pl. Tysiące osób zagląda codziennie na jej stronę, by znaleźć tam inspirację i poznać nowe, ciekawe dania.

Tym razem popularna i lubiana przez internautów blogerka, ale także szczęśliwa mama małej Hani, kieruje swoją książkę do wszystkich rodziców, którzy nie tylko chcą, by ich dzieci jadły zdrowe posiłki, ale także pragną czerpać radość ze wspólnego ich przygotowywania. W tej przepięknie ilustrowanej książce czytelnicy znajdą mnóstwo prostych, a mimo to niebanalnych przepisów, które wzbogacą rodzinny jadłospis, a jednocześnie pozwolą na co dzień doświadczać bliskości i ciepła, jakie daje wspólne gotowanie i chwile spędzone przy stole w gronie najbliższych.





poniedziałek, 14 listopada 2016

Marcin Brykczyński i Artur Nowicki - Opowiem ci mamo, co robią statki oraz Statki - blok rysunkowy

Wspaniała książka dla najmłodszych fanów statków!


Najnowsza pozycja w popularnej serii „Opowiem ci, mamo”, narysowana z humorem przez Artura Nowickiego, tym razem pozwoli wam się wybrać w morską podróż i poznać bogaty świat najróżniejszych łodzi. Najmłodszych czytelników czeka wiele atrakcji. Zapraszamy na paradę żaglowców, do stoczni i portu. Pomóżcie uratować orkę, a lodołamaczom przepłynąć labirynt z kry. Poznajcie wielkich odkrywców i bądźcie świadkiem bitwy piratów. Ahoj, przygodo!


 „Opowiem ci, mamo, co robią statki” to znakomity prezent dla dzieci w wieku od 2 do 6 lat. Książka ćwiczy spostrzegawczość, ilustracje wzbogacają rymowane zagadki Marcina Brykczyńskiego, a sztywne kartki przetrwają wielokrotne przeglądanie.


Kolejną nowością wydawniczą, która umila nam jesienne wieczory jest najnowsza propozycja Naszej Księgarni z cyklu Opowiem ci mamo... Tym razem mama i tata rozwija swoje twórcze możliwości opowieściami o statkach. Tak, jak poprzednio duet autorstwa Marcin Brykczyński i Artur Nowicki sprawdza się rewelacyjnie :)


Razem z autorami najmłodsi czytelnicy poznają historię statków - jak wyglądały one kiedyś - na przykładzie modeli zamkniętych w butelkach. Żeby historia była pełna poznajemy też, jak budowane są statki, gdyż autorzy zabierają nas do stoczni. To, co wzbudza u nas zainteresowanie, to niewątpliwie przekrój kontenerowca i wielka bitwa piratów, której zdecydowanie nie mogło tutaj zabraknąć.




Oprócz wycieczek w swoistą historię żeglugi (której, według mnie super ukoronowaniem jest wycieczka palcem po retro mapie żeglarskiej) młodym czytelnikom zaproponowano również rejsy do Arktyki oraz sztorm. Doskonałym uzupełnieniem jest też poświęcenie stron żegludze śródlądowej - nieco zapomnianej, ale jakże interesującej, pokazujące maluchom wielowarstwowość środowiska. Tam, gdzie to możliwe, autorzy dokładają interesujące i edukacyjne ciekawostki - mamy tutaj budowę statku, łodzi oraz listę morskich zwierząt. Ostatnia strona to wisienka na torcie, czyli zbiór różnych statków i łodzi na pikniku :) 

Super propozycja dla starszych i młodszych. 

Od jakiegoś czasu, wraz z nową pozycją Opowiem ci mamo, pojawia się również połączony z nią tematycznie blok rysunkowy. Tak też było i tym razem. 
Artur Nowicki stworzył blok, od którego dorosłym ciężko było sie oderwać żeby dla dziecka zostało coś do zrobienia... Mamy tutaj bowiem wielorakie zadania, które dorosłych przenoszą w świat dzieciństwa, a dzieciom mimochodem fundują super edukacyjne zadania.  I tak dla przykładu mamy tu polecenia typu - dorysuj, połącz kropki, znajdź różnice, narysuj po śladach. Czyli wszystko to, co dzieci lubią najbardziej.
Fajnym pomysłem również jest zaproponowanie maluchom wyścigu dookoła świata w formie mini gry - mapy podobnej do tej w książce, tym razem jednak z dodatkowymi zdaniami. 

Ciekawe jest również to, że zdania są różnorakie i nadają się dla tych ciut starszych i tych trochę młodszych, a rodzice mogą dozować dzieciom rozrywkę wyrywając poszczególne kartki z bloku. Na każdej kartce - po drugiej stronie autor zamieścił mnóstwo okołotematowych ciekawostek, oprócz nich zostawił trochę miejsca na twórczość własną :) 


Polecamy - nie będziecie zawiedzeni! A duet pana Marcina i pana Artura należy do naszych ulubionych w tej serii.

czwartek, 10 listopada 2016

Katarzyna Bajerowicz - Drzewo

"Drzewo" to niezwykła książka – można ją oglądać strona po stronie, a po wyrwaniu kartek stworzyć układankę w rozmiarze XXL. Wówczas przed naszymi oczami wyrośnie wspaniały dąb, a na nim i obok niego (a nawet pod nim!) zobaczymy niezliczone gatunki zwierząt: ptaków, owadów, ssaków… Na odwrocie plansz składających się na ten obraz znajdziemy zadania do wykonania, mnóstwo ciekawostek przyrodniczych oraz pomysły na twórcze spędzenie czasu!

W tej pięknej książce-układance Katarzyna Bajerowicz łączy humor ze sporą dawką wiedzy, którą przekazuje w sposób najciekawszy z możliwych – poprzez wspaniałą zabawę!


Musze przyznać, ze w tym miesiącu wydawnictwo Nasza Księgarnia sprawiło swoimi nowościami ogromną radość najmłodszym swoim czytelnikom. To tak, jakby Mikołaj w tym roku przyszedł ciut wcześniej ;)

Pozycja, która oczarowała mamę i syna to "Drzewo", a właściwie myślę, że właściwszą nazwą dla niej byłby las, bo Drzewo to punkt wyjścia, główny bohater, ale książka oferuje całe mnóstwo ciekawostek okołodrzewnych ;)

Mamy tutaj zwierzęta różne - od tych najmniejszych robaków, poprzez ptaki aż do wielkich żubrów, mamy różne rodzaje drzew wraz z informacjami jak wyglądają ich liście, nasiona, owoce lub szyszki. Autorka zaproponowała też dużo ciekawostek dotyczących małych żyjątek, pokazuje najmłodszym jak wygląda cykl ich życia Najwięcej uwagi poświęca ptakom, możemy ich tutaj zobaczyć całe mnóstwo - tych żyjących w dziuplach, jak i w gniazdach. 




Do tego na osobnych stronach proponuje szereg zadań, które z wykorzystaniem darów lasu - w większości akurat na czasie, bo jesiennych, które  zaktywizują młodych czytelników. 


Bonusem jest możliwość pojedynczego wyjmowania stron z całości - idealne rozwiązanie na podróż - oraz ich poźniejsze ułożenie w układankę/puzzle XXL.



Musze przyznać, że tego typu książki u nas spotykają się z pozytywnym odzewem, syn z dużym zainteresowaniem z nich korzysta w tradycyjny lub czasem alternatywny sposób. W dobie ogromu bodźców, reklam, gadżetów, okazuje się, że nie zawsze standardowe rozwiązania książkowe zainteresują każdego młodego czytelnika. Czasem potrzeba czegoś więcej. Ta książka to idealne rozwiązanie!