Rok 2012. Cały kraj w euforii szykuje się do inauguracji najważniejszej sportowej imprezy w historii. W cieniu przygotowań do Euro toczy się jednak rozgrywka, która może wstrząsnąć fundamentami całego państwa.
W wypadku drogowym pod Piotrkowem Mazowieckim ginie młoda kobieta Dagmara Frost. Wezwany na miejsce, dobiegający czterdziestki i rozczarowany życiem, prokurator Radosław Bolesta z początku nie widzi w sprawie nic podejrzanego. Zbyt duża prędkość i niebezpieczny manewr wyprzedzania to najczęstsze przyczyny wypadków. Gdy jednak chce poinformować o tragedii rodzinę dziewczyny, okazuje się, że kobieta była na świecie zupełnie sama. Żadnych krewnych, żadnych przyjaciół. Tak jakby ktoś celowo pozacierał wszelkie ślady. Prokurator ma nadzieję, że pomoże mu laptop znaleziony przy zmarłej na miejscu wypadku. Jeszcze o tym nie wie, ale uruchomienie komputera zmieni całe jego dotychczasowe życie.
Jakiego typu informacje znajdują się w komputerze Dagmary Frost? Komu zależy na odzyskaniu dysku? Czy jej śmierć to rzeczywiście tragiczny wypadek? Prokurator Bolesta, włączając komputer, otworzył puszkę Pandory. Już wkrótce będzie musiał stawić czoło siłom, które działają w cieniu i zrobią wszystko, aby w cieniu pozostać.
Książka, która miała być innowacją, zachwycić, przykuć czytelnika łącząc ze sobą świat wirtualny i świat książkowy. Szumna zapowiedź, którą boleśnie zdominowała dość nudna i przeciągnięta do granic możliwości akcja. Wydawałoby się, że jest wszystko, jednak zabrakło przy dobrym pomyśle i ciekawym założeniu napięcia od początku do końca. A nowoczesność w postaci słabych zdjęć, kilku linków i formy poprzeplatanej wpisami elektronicznymi niestety rozczarowuje. Myślę, ze może rozczarowywała te kilka lat temu - w momencie wydania - może trochę mniej, ale fakt pozostaje niezmienny.
Mało zdolny i trochę zapyziały prokurator z prowincji trafia do wypadku drogowego, w którym to umierająca na jego rękach dziewczyna do niego właśnie kieruje swoje ostanie słowa. Zaintrygowany jej postacią postanawia przyjrzeć się jej bliżej. Okazuje się, że to dziennikarka, sierota bez rodziny i znajomych. Mimo ewidentnych przesłanek do zamknięcia śledztwa prokurator Bolesta czepia się wszelkich możliwych sposobów, żeby do nie umarzać. Wiedziony impulsem zabiera z depozytu dysk Dagmary i daje się wciągnąć w historię, która na zawsze odmieni jego życie. Tajemnicze pliki z dysku dziennikarki skrywają bowiem tajemnice, których wiele prominentnych osób wolałby nie ujawniać. Okazuje się bowiem, ze Dagmara korzystała z wirtualnych okularów, docierając w nich wszędzie tam, gdzie zwietrzyła sensację lub dobry temat.
Ale za działaniami bohaterki stały również pobudki osobiste- chcąc się odegrać za wszystkie doznane krzywdy , na opiekunach domu dziecka,w którym przebywała, gromadziła również całe mnóstwo materiałów dokumentujących nadużycia w placówce. Pomagała jej w tym również wychowanka tego samego domu dziecka, uzdolniona hakerka Kamila.
Kamilę pozna Bolesta na pogrzebie Dagmary. Odtąd akcja powinna już przyspieszyć, bo Kamila okazuje się być kluczem do wielu zagadek i niewiadomych. Jednak niestety tak się nie stanie, akcja w dalszym ciągu będzie pozbawiona tempa, zwrotów i napięcia.
Nawet przyjaciele naszego prokuratora tworzące z nim niecodzienne trio - ksiądz Bartek i policjant Igor, włączeni w rozwiązywanie zagadki od samego początku, wspierający przyjaciela czasem dość nietypowymi sposobami, nie zdołali uratować całości... Do końca pozostało nudno i bez fajerwerków.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wydawnictwo Literackie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wydawnictwo Literackie. Pokaż wszystkie posty
poniedziałek, 18 marca 2019
czwartek, 21 lutego 2019
Hanna Kowalewska - Zanim odfrunę
Jeżeli sięgasz po książki Hanny Kowalewskiej musisz liczyć się po pierwsze ze skrywaną tajemnicą, po drugie ze specyficzną narracją - nie zawsze łatwą, po trzecie ze skomplikowaną relacją międzyludzką oraz co najważniejsze po czwarte z dość wysublimowaną ucztą czytelniczą, która nie zawsze i nie każdemu może przypaść do gustu. Jeżeli spodziewacie się lekkiej i prostej książki obyczajowej w sam raz na lutowe popołudnie to zdecydowanie nie będzie ta propozycja. Jeżeli chcecie przeczytać o skomplikowanych relacjach, trudnych wyborach i niełatwym finale to zdecydowanie jest to powieść, której szukacie.Chociaż to drugi tom serii, której akcja rozgrywa się w nadmorskiej Jantarnii to można ją czytać osobno - ma to swoje plusy i minusy. Minusem, czy plusem, z zależności od interpretacji jest to, że dość długo czeka się na wyjaśnienie tego, co tak naprawdę się wydarzyło i jakie relacje łączą tak naprawdę bohaterów. Z drugiej strony to duże napięcie związane z nieznanym i niepewnością sprawia, ze książkę czyta się zdecydowanie dużo szybciej, czekając, aż wszystkie watki się połączą pokazując czytelnikowi, jak to wszystko się zaczęło.
Narracja prowadzona przez autorkę zdecydowanie podsyca tą niepewność- każdy z rozdziałów poświęcony jest innemu bohaterowi, który ze swojej perspektywy przybliża czytelnikowi to, co się wydarzyło, jak również odnosi się do wydarzeń z przeszłości.
Jak to często u Hanny Kowalewskiej nic nie jest proste - wzajemne relacje bohaterów, uwikłania i powiązania są trudne i zagmatwane. Jak to w życiu tak i tutaj happy end wydaje sie być zbyt odległy. Wielu bohaterów, wiele wątków, uczuć i tajemnic - wszystko to sprawia, ze dostajemy powieść wyjątkową i niepowtarzalną. Bo przede wszystkim niebanalną i nieprzewidywalną. Obyczajową, ale prawdziwą.
Granica miłości i nienawiści bywa jak brzeg morza, zaskakująco zmienna…
W nadmorskim miasteczku po sezonie niejedno może się zdarzyć. Plotki rozprzestrzeniają się tak szybko, jak pędzi zimowy wiatr, i każda zmienia się w sensację.
Matka i córka. Po pierwszej zostały obrazy, trochę niepokojących opowieści i rzeczy w dużym, dawno nieużywanym domu. Druga pierwszej nie pamięta, ale postanawia odtworzyć łączące je więzi i zrozumieć, co stało się w przeszłości. Nie jest to łatwe, ponieważ dwadzieścia lat temu bliscy Inki postanowili ukryć przed nią przeszłość i zamknąć na zawsze dom, w którym mieszkała z matką. Teraz Inka może wreszcie go otworzyć i zgłębić zagrzebane pod kurzem tajemnice. Ktoś jednak był tam pierwszy i zabrał najcenniejszą rzecz, bez której prawda już zawsze będzie niepełna.
Czy Inka ją odzyska? Czy poradzi sobie z niechęcią miasteczka i ludzi, którym staje na drodze? Czy wygra z człowiekiem, który chce mieć monopol nie tylko na prawdę, ale i na Inkę?
„Zanim odfrunę” to powieść wielowątkowa. W wędrówkach po tajemnicach Ince towarzyszą postacie znane z Tam, gdzie nie sięga już cień, i zupełnie nowe. Mamy tu kaszubskie rody; galerię nietuzinkowych kobiet; barwną grupę młodych, żyjących według własnych zasad; piękny wątek stuletniej Weroniki, walczącej o swoje zwierzęta, mimo że drzwi na drugą stronę już się uchyliły i czuje przeciąg wieczności. Metafizyka przeplata się z życiem, dramatom towarzyszy humor. Do tego gęsta sieć uczuć – zapomnianych, niechcianych, niebezpiecznych, aktualnych, niespodziewanych…
czwartek, 21 lipca 2016
Katarzyna Grochola - Przeznaczeni
Byłam bardzo ciekawa najnowszej powieści Katarzyny Grocholi, jako, że moje przygody z jej twórczością oscylują od zachwytu do porażki i straty czasu. Mam wrażenie, że zaczynając od babskiego czytadła, a kierując się w stronę ambitniejszych powieści z zabarwieniem psychologicznym autorka miała przed sobą nie lada wyzwanie. Bo miało być tym razem ambitniej, ciekawiej i z pomysłem.
I powiem szczerze, że nie jestem do końca przekonana czy się udało. Owszem całość jest fajnie skonstruowana, zamysł mi się podobał, to w ostatecznym rozrachunku miałam wrażenie, ze czegoś zabrakło. Czegoś, co sprawiłoby, żebym z dużym zaciekawieniem przekręcała kolejną kartkę, wyczekując kolejnej, ciekawej sceny, zwrotu akcji, zaskoczenia. Otóż tak nie było.
Katarzyna Grochola przedstawia nam kilkoro bohaterów, których pozornie nic nie łączy, owszem można się domyśleć, że gdzieś, kiedyś się spotkają, nie wiemy natomiast, co mogłoby połączyć Olin - poczytną autorkę bestsellerowych kryminałów, z Jerrym nałogowym alkoholikiem i hazardzistą, który aktualnie sprowadza auta z Polski, żeby je sprzedać z zyskiem za granicą...
Owszem ich historie osobne to niemal pomysły na gotowe powieści, ona bowiem od lat jest tą trzecią, tkwi w związku z mężczyzną, dla którego zdecydowała się usunąć ich nienarodzone dziecko, a który tak bardzo ją kocha, ze dopiero po latach decyduje się na rozwód z żoną.
On za to uwalniając się z jednego nałogu, popada w drugi i wymyśla coraz to nowe sposoby zdobycia pieniędzy, żeby ten swój nowy nałóg finansować.Poznaje młodego Polaka, też leczącego się alkoholika...
Jest jeszcze Gabrysia - dziwna kobieta z przeszłością, która pracuje w kasynie i zakochany w niej od pierwszego wrażenia były bawidamek, który pragnie spędzić z nią resztę życia - Mateusz.
Oczywiście jest ciekawie, poznając historię bohaterów ciągle zastanawiamy się, co się stanie, czy kiedyś się spotkają i jakie wydarzenie ich połączy. Jednak zakończenie trochę rozczarowuje i im dalej w akcji tym ma się wrażenie, ze to jednak nie to, czegoś zabrakło. A szkoda, bo potencjał na wyrwanie się z szablonu powieści stricte obyczajowych był spory.
Życiowo prawdziwa, nasączona nadzieją i dojrzałym optymizmem, ta książka to Twoje przeznaczenie.
O tej książce można opowiadać na wiele sposobów. Na przykład tak: Przeznaczeni to historia pięciu osób. Pozornie nie mają ze sobą nic wspólnego, ale już wkrótce zbiegi okoliczności i przypadkowe na pierwszy rzut oka zdarzenia sprawią, że ich drogi nierozerwalnie się połączą.
Olin jest rozchwytywaną autorką kryminałów. Ma wszystko: pieniądze, sławę, sukces, jest nawet zakochana. Problem w tym, że nie do końca szczęśliwie. Od wielu lat ma romans z żonatym facetem. Historia jakich wiele: ona kocha jego, on kocha tylko ją, no ale żona, dzieci…
Gabrysia pracuje w kasynie. Każdego dnia obserwuje ludzi, którzy wygrali albo przegrali. Sama jest nieufna i żyje na uboczu. Aż do momentu, gdy – przypadkiem – spotyka Mateusza.
Mateusz jest zdolnym grafikiem i beztroskim singlem. Ma pieniądze i kobiety. Pieniądze co prawda pożyczył swojemu przyjacielowi Kubie, ale kobiet w jego życiu nie brakuje – pojawiają się i znikają. Wszystko się zmienia, gdy spotyka Gabrysię. Ta kobieta to dla niego tajemnica, którą musi rozwikłać.
Kuba jest alkoholikiem. Niepijącym. W poszukiwaniu lepszego jutra wyrusza do Stanów Zjednoczonych. Pożyczone od Mateusza pieniądze błyskawicznie trafiają w ręce Jurka (zwanego Jerrym), polskiego emigranta, który w Ameryce dorobił się synów i kolejnych żon, a także paru szemranych interesów, na których nieustannie ma nadzieję się dorobić.
Historie wszystkich bohaterów zbiegają się w kulminacyjnym punkcie. Jedni otrzymają szansę od losu, inni tę szansę bezpowrotnie stracą…
Przeznaczeni to absolutny majstersztyk, na który warto było czekać cztery długie lata. Katarzyna Grochola, najpopularniejsza polska pisarka, postawiła wszystko na jedną kartę i napisała powieść, jakiej jeszcze nie było. Przemyślaną i misternie skonstruowaną. Mądrą, czasem zabawną, a momentami bardzo poważną. O poplątanym życiu, wzlotach i upadkach. O zderzeniach z rzeczywistością, ale nasączoną dojrzałym optymizmem. To powieść, w której gra toczy się o naprawdę dużą stawkę.
I powiem szczerze, że nie jestem do końca przekonana czy się udało. Owszem całość jest fajnie skonstruowana, zamysł mi się podobał, to w ostatecznym rozrachunku miałam wrażenie, ze czegoś zabrakło. Czegoś, co sprawiłoby, żebym z dużym zaciekawieniem przekręcała kolejną kartkę, wyczekując kolejnej, ciekawej sceny, zwrotu akcji, zaskoczenia. Otóż tak nie było.
Katarzyna Grochola przedstawia nam kilkoro bohaterów, których pozornie nic nie łączy, owszem można się domyśleć, że gdzieś, kiedyś się spotkają, nie wiemy natomiast, co mogłoby połączyć Olin - poczytną autorkę bestsellerowych kryminałów, z Jerrym nałogowym alkoholikiem i hazardzistą, który aktualnie sprowadza auta z Polski, żeby je sprzedać z zyskiem za granicą...
Owszem ich historie osobne to niemal pomysły na gotowe powieści, ona bowiem od lat jest tą trzecią, tkwi w związku z mężczyzną, dla którego zdecydowała się usunąć ich nienarodzone dziecko, a który tak bardzo ją kocha, ze dopiero po latach decyduje się na rozwód z żoną.
On za to uwalniając się z jednego nałogu, popada w drugi i wymyśla coraz to nowe sposoby zdobycia pieniędzy, żeby ten swój nowy nałóg finansować.Poznaje młodego Polaka, też leczącego się alkoholika...
Jest jeszcze Gabrysia - dziwna kobieta z przeszłością, która pracuje w kasynie i zakochany w niej od pierwszego wrażenia były bawidamek, który pragnie spędzić z nią resztę życia - Mateusz.
Oczywiście jest ciekawie, poznając historię bohaterów ciągle zastanawiamy się, co się stanie, czy kiedyś się spotkają i jakie wydarzenie ich połączy. Jednak zakończenie trochę rozczarowuje i im dalej w akcji tym ma się wrażenie, ze to jednak nie to, czegoś zabrakło. A szkoda, bo potencjał na wyrwanie się z szablonu powieści stricte obyczajowych był spory.
Życiowo prawdziwa, nasączona nadzieją i dojrzałym optymizmem, ta książka to Twoje przeznaczenie.
O tej książce można opowiadać na wiele sposobów. Na przykład tak: Przeznaczeni to historia pięciu osób. Pozornie nie mają ze sobą nic wspólnego, ale już wkrótce zbiegi okoliczności i przypadkowe na pierwszy rzut oka zdarzenia sprawią, że ich drogi nierozerwalnie się połączą.Olin jest rozchwytywaną autorką kryminałów. Ma wszystko: pieniądze, sławę, sukces, jest nawet zakochana. Problem w tym, że nie do końca szczęśliwie. Od wielu lat ma romans z żonatym facetem. Historia jakich wiele: ona kocha jego, on kocha tylko ją, no ale żona, dzieci…
Gabrysia pracuje w kasynie. Każdego dnia obserwuje ludzi, którzy wygrali albo przegrali. Sama jest nieufna i żyje na uboczu. Aż do momentu, gdy – przypadkiem – spotyka Mateusza.
Mateusz jest zdolnym grafikiem i beztroskim singlem. Ma pieniądze i kobiety. Pieniądze co prawda pożyczył swojemu przyjacielowi Kubie, ale kobiet w jego życiu nie brakuje – pojawiają się i znikają. Wszystko się zmienia, gdy spotyka Gabrysię. Ta kobieta to dla niego tajemnica, którą musi rozwikłać.
Kuba jest alkoholikiem. Niepijącym. W poszukiwaniu lepszego jutra wyrusza do Stanów Zjednoczonych. Pożyczone od Mateusza pieniądze błyskawicznie trafiają w ręce Jurka (zwanego Jerrym), polskiego emigranta, który w Ameryce dorobił się synów i kolejnych żon, a także paru szemranych interesów, na których nieustannie ma nadzieję się dorobić.
Historie wszystkich bohaterów zbiegają się w kulminacyjnym punkcie. Jedni otrzymają szansę od losu, inni tę szansę bezpowrotnie stracą…
Przeznaczeni to absolutny majstersztyk, na który warto było czekać cztery długie lata. Katarzyna Grochola, najpopularniejsza polska pisarka, postawiła wszystko na jedną kartę i napisała powieść, jakiej jeszcze nie było. Przemyślaną i misternie skonstruowaną. Mądrą, czasem zabawną, a momentami bardzo poważną. O poplątanym życiu, wzlotach i upadkach. O zderzeniach z rzeczywistością, ale nasączoną dojrzałym optymizmem. To powieść, w której gra toczy się o naprawdę dużą stawkę.
czwartek, 2 lipca 2015
Katarzyna Michalak - Wisniowy Dworek
W Wiśniowym Dworku, gdzieś pod litewską granicą mieszka Danusia. Jest nauczycielką w wiejskiej szkole i nie wyobraża sobie życia w wielkim mieście, pełnym spieszących się ludzi.
Na warszawskim Mokotowie, niedaleko parku Morskie Oko, mieszka Danka. Jest przebojową biznesmenką w międzynarodowej korporacji i nie wyobraża sobie życia na wsi, gdzie życie toczy się powoli, a jego rytm wyznacza przyroda. Te dwie kobiety pozornie dzieli wszystko, ale łączy jedna tajemnica.
I jeszcze ktoś. Mężczyzna, który przybył z przeszłości, by odebrać to, co do niego należy...
Jak zapewne wiecie Katarzyna Michalak nie należy do moich ulubionych autorek powieści obyczajowych i czasem, wbrew sobie, sięgam po kolejne jej powieści, które pojawiają się na rynku jak grzyby po deszczy, żeby znaleźć ten fenomen, którym wszyscy się zachwycają. Do tej pory mi się nie udało i naprawdę ciężko mi wytłumaczyć, dlaczego ciągle próbuję, szukam i często się denerwuje, ze tracę czas na powieści co tu ukrywać kiepskie.
Chociaż muszę przyznać, ze tym razem byłam zaskoczona pozytywnie. Aż sama nie mogę w to uwierzyć ;) bo książka nawet mi się podobała i z zainteresowaniem doczytałam ją do końca, co już jak na ta autorkę jest dla mnie sporym osiągnięciem.
Do tego powieść jest na swój sposób klimatyczna - spotkanie po latach rozdzielonego rodzeństwa skłania do wielu refleksji, tworzy mnóstwo pytań, powoduje, że książkę czyta się przyjemnie i z ciekawością, jak potoczą się ich losy. Może niektóre z pomysłów autorki (brat poszukiwany przez Interpol) vs realia dworku w Milewie mogą być ciut naciągane, a niektóre rozwiązania przewidywalne (wielka miłość i odzyskanie dworku przez Danusię) to jednak okazuje się, że książki Pani Katarzyny mogą zaskoczyć, chociaż do wylewnych pochwał odnalezionych na innych blogach raczej się nie przyłącze i pozostanę przy mojej ocenie 6,5/10.
Na warszawskim Mokotowie, niedaleko parku Morskie Oko, mieszka Danka. Jest przebojową biznesmenką w międzynarodowej korporacji i nie wyobraża sobie życia na wsi, gdzie życie toczy się powoli, a jego rytm wyznacza przyroda. Te dwie kobiety pozornie dzieli wszystko, ale łączy jedna tajemnica.
I jeszcze ktoś. Mężczyzna, który przybył z przeszłości, by odebrać to, co do niego należy...
Jak zapewne wiecie Katarzyna Michalak nie należy do moich ulubionych autorek powieści obyczajowych i czasem, wbrew sobie, sięgam po kolejne jej powieści, które pojawiają się na rynku jak grzyby po deszczy, żeby znaleźć ten fenomen, którym wszyscy się zachwycają. Do tej pory mi się nie udało i naprawdę ciężko mi wytłumaczyć, dlaczego ciągle próbuję, szukam i często się denerwuje, ze tracę czas na powieści co tu ukrywać kiepskie.
Chociaż muszę przyznać, ze tym razem byłam zaskoczona pozytywnie. Aż sama nie mogę w to uwierzyć ;) bo książka nawet mi się podobała i z zainteresowaniem doczytałam ją do końca, co już jak na ta autorkę jest dla mnie sporym osiągnięciem.
Do tego powieść jest na swój sposób klimatyczna - spotkanie po latach rozdzielonego rodzeństwa skłania do wielu refleksji, tworzy mnóstwo pytań, powoduje, że książkę czyta się przyjemnie i z ciekawością, jak potoczą się ich losy. Może niektóre z pomysłów autorki (brat poszukiwany przez Interpol) vs realia dworku w Milewie mogą być ciut naciągane, a niektóre rozwiązania przewidywalne (wielka miłość i odzyskanie dworku przez Danusię) to jednak okazuje się, że książki Pani Katarzyny mogą zaskoczyć, chociaż do wylewnych pochwał odnalezionych na innych blogach raczej się nie przyłącze i pozostanę przy mojej ocenie 6,5/10.
środa, 7 stycznia 2015
Agnieszka Krakowiak-Kondracka - Jajko z niespodzianką
Ada ma trzydzieści lat i sama wychowuje 3-letnią córeczkę. To już nie małe obciążenie, a dodać należy, że Julka ma nie w pełni sprawną rączkę, co bywa tematem drwin rówieśników i przysparza samotnej mamie nowych trosk. To jednak dopiero początek opowieści. Na kolejnych jej stronach na naszą bohaterkę czyhają - wszystkowiedząca babcia Irena, dobre przedszkole "stwarzające perspektywy", inni rodzice i eko-rodzice, duże wydatki, finansowe upadki i wzloty, flirty, miłosne spojrzenia, potencjalni narzeczeni i... były mąż.
Czy Ada odnajdzie miłość? Jak Julka zaaklimatyzuje się w "snobistycznym" przedszkolu z perspektywami? Czy razem stworzą szczęśliwą rodzinę?
Książka bardzo zachwalana ze wględu na autorkę - scenarzystkę serialu "Na dobre i na złe", dzięki której to podobno serial powrócił do grona najchętniej oglądanych polskich seriali.
Powiem szczerze-po pochwalnych zapowiedziach i zachęcających notkach na okładce-spodziewałam się więcej. Książka owszem miła, dość przyjemnie się ja czyta, ale tak naprawdę to nic specjalnego i żadną wybitną powieścią nie jest.
Po pierwsze jest boleśnie przewidywalna. Nie mówię już o samym romansie, o którego przewidywalność nietrudno, ale zarówno wątek pseudokryminalny jak i historia choroby Julki ma również łatwy do przewidzenia finał. Książka nic innowacyjnego nie wnosi, pozycja jakich setki na rynku.
Z plusów mogę wymienić dwa - dobrze przedstawiony obraz samotnego macierzyństwa- blaski, cienie, wyzwania, leki. Wszystko to autentycznie, bez patosu czy lukru. Drugi plus to swoistego rodzaju satyra na dzisiejszych warszawskich, chociaż myślę, że nie tylko, rodziców, którzy w pogoni za pieniędzmi, obsypując dzieci kolejnymi drogimi prezentami zapominają o tym, co najważniejsze. A najtańszy prezent na urodzinach okazuje się być tym najbardziej interesującym.
Miła lektura na chlodne wieczory, ale moja ocena to 5,5/10
Czy Ada odnajdzie miłość? Jak Julka zaaklimatyzuje się w "snobistycznym" przedszkolu z perspektywami? Czy razem stworzą szczęśliwą rodzinę?
Książka bardzo zachwalana ze wględu na autorkę - scenarzystkę serialu "Na dobre i na złe", dzięki której to podobno serial powrócił do grona najchętniej oglądanych polskich seriali.
Powiem szczerze-po pochwalnych zapowiedziach i zachęcających notkach na okładce-spodziewałam się więcej. Książka owszem miła, dość przyjemnie się ja czyta, ale tak naprawdę to nic specjalnego i żadną wybitną powieścią nie jest.
Po pierwsze jest boleśnie przewidywalna. Nie mówię już o samym romansie, o którego przewidywalność nietrudno, ale zarówno wątek pseudokryminalny jak i historia choroby Julki ma również łatwy do przewidzenia finał. Książka nic innowacyjnego nie wnosi, pozycja jakich setki na rynku.
Z plusów mogę wymienić dwa - dobrze przedstawiony obraz samotnego macierzyństwa- blaski, cienie, wyzwania, leki. Wszystko to autentycznie, bez patosu czy lukru. Drugi plus to swoistego rodzaju satyra na dzisiejszych warszawskich, chociaż myślę, że nie tylko, rodziców, którzy w pogoni za pieniędzmi, obsypując dzieci kolejnymi drogimi prezentami zapominają o tym, co najważniejsze. A najtańszy prezent na urodzinach okazuje się być tym najbardziej interesującym.
Miła lektura na chlodne wieczory, ale moja ocena to 5,5/10
Subskrybuj:
Posty (Atom)


